8warzyw
09.10.07, 20:35
Cześć Dziewczynki,
Strasznie dawno mnie nie było - przepraszam, przepraszam,
przepraszam... A do tego teraz przychodzę bo mam problem :) Ale to
się zmieni obiecuję. Tłumaczę się: miałam bardzo dużo pracy przez
wakacje.
No dobra, to teraz ten problem. Wiem, że to głupota ale może któraś
z Was wie co poradzić.
Zakochałam się w tym cudownym facecie, który jest idealny. Na
prawdę, jest czuły, bardzo ciepły, ma dystans do siebie i świata,
poczucie humoru, jest bardzo inteligetny, świetnie gotuje, uwielbia
te same filmy co ja i potrafi przejechać całą warszawę w środku
nocy, żeby mi zrobić gorącą czekoladę, jak mu piszę smsem, że padam
na pysk po ciężkim dniu. Idealny, uwierzcie. Strasznie dla niego
głowę straciłam i dzięki moim przebiegłym, skomplikowanym i
skrzętnie zaplanowanym działaniom udało mi się go zdobyć :) (sprawa
była o tyle trudna, że facet był moim bardzo dobrym, wieloletnim
przyjacielem, świadkiem wielu związków, rozpadów, kłótni, miłości,
problemów i był mi jak brat). No ale udało się, wszystko było
bajecznie. Pod koniec września wyjeżdżaliśmy oboje na studia, więc
cały wrzesień (zaczęliśmy być ze sobą z początkiem września)
spędzaliśmy razem.
Jak się możecie domyśleć, ostatniej nocy wypiliśmy po kieliszku wina
i postanowiliśmy... no wiecie co :)
No i tu jest ten problem. Wiem, że on jest zdecydowanie mniej
doświadczony niż ja (być może wcześniej nie spał z żadną, nie wiem,
nie pytałam) i chyba niebardzo sobie radzi, ze swoimi "narzędziami"
(nie daje po sobie tego poznać, ale chyba się denerwuje i mu
opada...). To znaczy, jest absolutnym mistrzem gry wstępnej ale to,
co jest dalej to niestety klapa (nie za bardzo czuje go w środku,
przez co mam wrażenie, że jest bardzo malutki itd)... Co robić,
laski? Co robić??
W piatek przyjeżdża na weekend i boję się powtórki z "rozrywki"...
Jakieś pomysły? Może ja go zupełnie nie pociągam?