Dodaj do ulubionych

KOMINIARKA - czy i jaka?

15.10.07, 14:17
Hej,

Coraz zimniej się robi.:):):)
Już potrafię się tak ubrać, żeby nie marznąć na motocyklu, ale...
Jedyna część ciała, która została mi do zabezpieczenia to TWARZ.

W związku z tym pytanie:

Czy, a jeśli tak, to jakie kominiarki nosicie?

Czy z jednym dużym otworem na oczy i zakrytym nosem i ustami, czy
może dwa otwory na oczy i jeden na usta? Albo jeden duży otwór na
oczy i jeden na usta? Czy może duża część twarzy odkryta?

Jakie macie doświadczenia w temacie zabezpieczania buzi przed
chłodem?

Pozdrawiam,
A.
Obserwuj wątek
    • yacey Re: KOMINIARKA - czy i jaka? 15.10.07, 14:50
      Wymiesilas wszelkie kombinacje otworow :)), ale w kominiarce
      najwazniejsze jest to, jak jest uszyta, bo wiekszosc ma szew, ktory
      w bardzo krotkim czasie koszmarnie uciska czolo i to stanowi
      najwiekszy problem. Trzeba szukac takiej z plaskim szwem, a
      najlepiej zeby go w ogole nie bylo.
      Osobiscie nie uzywam zadnej kominiarki i nie marzne, ale mam dobry
      kask w ktorym nic nie wieje:)
      • rider79 Re: KOMINIARKA - czy i jaka? 15.10.07, 14:58
        Używam jednootworowej:) kiedyś był na oczy i nos, ale się rozciągnał
        na cała twarz, taka za 13 zeta, ale ja mam kask szczękowy.
        Jak jest szew, zakłada się go "na lewo" na zewnątrz - nie ma wtedy
        odbitego paska na czole;)
        • masiwa Re: KOMINIARKA - czy i jaka? 15.10.07, 15:13
          mogłabym wymieniac zalety kominiarki- nawet w najwieksze upaly

          polecam z jednym otworem na buzie i zeby byla dosc rozciagliwa,tak
          zeby mozna bylo ja naciagnac do brody, przydaje sie

          a jak jak zalozysz taka co ma dodatkowy otworek na usta- to musisz
          uwazac na niskolatajace robale, a czasami lubia trafic miedzy zeby,
          przescigaja sie w tym wrecz, jakies zawody, cholera ich tam wie, no
          i kwestia pierzchniecia ust- mało to przyjemne i pociagajace
          a ze szwami faktycznie mozna sobie poradzic- wywijajac na lewo- ja
          mam tak male, ze ich nie czuje
        • asiafoczka Re: KOMINIARKA - czy i jaka? 15.10.07, 15:21
          A ja mam z przodu z dziurą na oczy (usta i nosek zakryte) i z tyłu z
          dziurą na mój długi wakoczyk, co by mnie pod kurtką nie gniutł.
          Moja kosztowała 10 zeta i też zakładam szwem na lewą stronę, wtedy
          nie gniecie i jest całkiem o.k.
          Jednak wczorajszy powrót z Krakowa przy temp. +1 po godz. 20-tej
          (totalny spontan, bo zachciało nam się kawy na Krakowskim Rynku-
          zrobiliśmy z Gliwic i z powrotem nie jadąc A4 ok. 300km) dał mi do
          myślenia, co by sobie nie sprawić kominiary z polarkiem od środka,
          bo kumpel ma i jest bardzo zadowolony przy obecnych temperaturach.
          Więc to też możesz wziąć pod uwagę przy zakupie :-D

          Pozdrawiamy
          AsiA & Diverka
      • blackgodiva Re: KOMINIARKA - czy i jaka? 15.10.07, 15:42
        No właśnie - szew :)

        Zauważyłam, że w ofertach internetowych sprzedający podkreślają
        mocno fakt "płaski szew", "nieuciskający".... itp... Do
        tego "oddychający materiał"...
        • docaniela Re: KOMINIARKA - czy i jaka? 16.10.07, 20:01
          Koniecznie ze kominiarka-kominiarke wypierzesz z resztek makijazu,a
          wysciolka kasku sie rozciagnie wiec szkoda.Problem z szwem w
          istocie jest ale tez wywijam na lewa strone.Moja jest z tych
          tanszych raczej,ale rozciagliwa z otworem na oczy...zgadzam sie z
          przedmowca...wlasnie tez u kumpla widzialam taka zajefajna
          kominiarke bezszwowa z polaru z 3 otworami i byla znacznie dluzsza
          wiec starczala na gore klatki z pipersiami-prawie jak kolnierz.Na
          pewno c os takiego zakupie:)
          • amfiria Re: KOMINIARKA - czy i jaka? 19.10.07, 22:23
            Ja zdecydowalam sie na kominiarę głównie z powodu spierzchnietych
            ust.. zaczęło sie od chusty.. ale pewnego dnia wracałam z Rydlowiska
            i troszkę bardziej podkreciłam manetkę.. na drugi dzień sie okazało
            ze wezeł z chusty został dociśniety przez kask.. i zmasakrowało mi
            to nos.. 3 dni bolało.. brzmi dziwnie ale dokladnie tak było..
            teraz na szczęście mam kominiare.. z jednym otworem na oczy.. ze
            szwami sobie radzę..
            jedyne co mnie w tym draznilo to fakt.. ze nie widac tego usmiechu w
            pełni gdy jadę.. namalowałam wiec na niej umiech Jockera.. niezbyt
            obcykany pomysł po tych chustach ze szczeną czaszki.. ale jak z moim
            jedziemy w takich.. to wyglada nieźle.. (wybaczcie że sie tak
            rozpisałam)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka