iwonap87
30.12.07, 21:25
zastanawiam sie czy lepiej meczyc sie samej czy z kims????chodzi mi o to ze czasem bardzo kogos kochamy ale ta milosc przysparza nam wiele cierpien....ta milosc albo nasza druga połówka...na przykład jestesmy z kims,kochamy ta osobe ale okazuje sie ze ona juz nie kocha(albo my tak myslimy,ze wzgledu na brak okazywania uczuc,bo kiedy rozmawiamy sa zapewnienia o milosci),my zdajemy sobie z tego sprawe, ale dalej jestesmy razem...my nie zrywamy bo kochamy,,ta osoba nie zrywa np ze wzgledu na przyzwyczajenie...trwamy w tym mimo ze cierpimy,mimo ze codziennie stykamy sie z obojetnoscia drugiej osoby...dlaczego tak jest???lek przed samotnoscią????nadzieja ze moze jeszcze sie cos zmieni????czy to jest moment zeby odejsc????