Dodaj do ulubionych

Pytanie nt. flirtowania nr 3

22.02.08, 09:21
Kontynuując temat - rzekę... :) Tym razem, pytanie bardzo konkretne:

Jadę autobusem. Dwa metry obok stoi dziewczyna, która upiornie mi
się podoba. To znaczy, nie znam jej zupełnie - po prostu wsiadła, a
ja ją zobaczyłem i... "Ach!".

Co robić w takiej sytuacji???
Obserwuj wątek
    • kora3 Re: Pytanie nt. flirtowania nr 3 22.02.08, 13:01
      stephen_s napisał:

      > Kontynuując temat - rzekę... :) Tym razem, pytanie bardzo
      konkretne:
      >
      > Jadę autobusem. Dwa metry obok stoi dziewczyna, która upiornie mi
      > się podoba. To znaczy, nie znam jej zupełnie - po prostu wsiadła,
      a
      > ja ją zobaczyłem i... "Ach!".
      >
      > Co robić w takiej sytuacji???
      >
      :) "podoba się upiornie" to czesty jezykowy koszmarek z gatunku :
      strasznie lubię, okropnie mi się podoba, strasznie ładne itepe.
      Sprzecznosc logiczna polega na połaczeniu zdecydowanie negatywnego
      przymiotnika lub przysłówka z pozytywnymi słowami - to tak na
      marginesie :)

      A co robić? Usmiechnąć się do miłej damy, uśmiech to wszak połowa
      pocałunku :)
      • stephen_s Re: Pytanie nt. flirtowania nr 3 22.02.08, 13:41
        Ale jak się uśmiechnąć, gdy na mnie nie patrzy?
        • kochanica-francuza Re: Pytanie nt. flirtowania nr 3 22.02.08, 13:48
          stephen_s napisał:

          > Ale jak się uśmiechnąć, gdy na mnie nie patrzy?

          Chłopie, użyj szarych komórek!!!... Gapić się, do skutku. Osobnik gapiony czuje,
          że się na niego gapią i rozgląda się w poszukiwaniu gapiącego. Wiem, bo się
          lubię gapić na ludzi i oni tak często reagują.
          • stephen_s Re: Pytanie nt. flirtowania nr 3 22.02.08, 14:50
            Hm. A nie dostanę plaskacza za takie gapienie się?
            • kochanica-francuza Re: Pytanie nt. flirtowania nr 3 22.02.08, 18:51
              stephen_s napisał:

              > Hm. A nie dostanę plaskacza za takie gapienie się?

              O Jezu, Steph, przypominasz mi pacjenta nerwicowego, który twierdził, że
              dostanie plaskacza za propozycję seksualną. Ręce opadają. Kompletny brak
              wyczucia zasad społecznych. Może mała terapijka w tym kierunku?


            • kora3 Kochanica ma rację Steph:) 25.02.08, 08:52
              "bgapiany" czuje na sobie wzrok i w końcu na ogól kieruje w te
              stronę własny ...
              Plaskacza nie dostaniesz, chyba ze bedziesz przygladał się jak ciele
              na malowane wrota lub zdecydowanie rozbierając wzrokiem ,
              sympatyczne zainteresowaniue w oczach innych nie budzi w kobietach
              ochoty na plaskacza :)
              • stephen_s Re: Kochanica ma rację Steph:) 25.02.08, 15:02
                Hm. A jak nawiązać kontakt wzrokowy, a jednocześnie nie "patrzeć jak
                cielę w malowane wrota"? Bo ja nie wiem :((
                • kochanica-francuza Re: Kochanica ma rację Steph:) 25.02.08, 16:55
                  stephen_s napisał:

                  > Hm. A jak nawiązać kontakt wzrokowy, a jednocześnie nie "patrzeć jak
                  > cielę w malowane wrota"? Bo ja nie wiem :((

                  Steph, ja cię błagam, używaj mózgu, bo potwornie mnie wkurzasz!!!!!


                  Najpierw się gapić, a jak obiekt zaczyna się odwracać, zmienić spojrzenie na
                  sympatyczne.
                • kora3 Re: Kochanica ma rację Steph:) 26.02.08, 09:32
                  stephen_s napisał:

                  > Hm. A jak nawiązać kontakt wzrokowy, a jednocześnie nie "patrzeć
                  jak
                  > cielę w malowane wrota"? Bo ja nie wiem :((
                  >
                  Spokojnie:)
                  Przede wszystkim starać się przemiescić hehe tak, by spojrzenie na
                  panią było w mare naturalne. Nikt z nas nie lubi wpatrywania sie weń
                  tepym wzrokiem bez mrtugniecia i spuszczania oczu, a zatem najlepiej
                  patrzec :) z sympatycznym zainteresowaniem i usmiechem - uda się
                  mówię ci :)
                  • stephen_s Nie działa... 27.02.08, 11:32
                    ... spróbowałem tak dzisiaj z jedną dziewczyną w metrze. Nawet się
                    uśmiechnąć nie zdązyłem, bo się strasznie głupio poczułem i się
                    odwróciłem...
                    • kochanica-francuza Re: Nie działa... 27.02.08, 16:48
                      stephen_s napisał:

                      > ... spróbowałem tak dzisiaj z jedną dziewczyną w metrze. Nawet się
                      > uśmiechnąć nie zdązyłem, bo się strasznie głupio poczułem i się
                      > odwróciłem...

                      Trudno, czucie się głupio trzeba przetrzymać i mimo to się uśmiechnąć.

                      No chyba że będziesz jeździł z dyżurnym kwiatkiem do wręczania Tej, Która Ci Się
                      Spodoba. Tylko jak wytłumaczysz przypadkowe posiadanie kwiatka?
                    • kora3 Re: Nie działa... 03.03.08, 15:59
                      stephen_s napisał:

                      > ... spróbowałem tak dzisiaj z jedną dziewczyną w metrze. Nawet się
                      > uśmiechnąć nie zdązyłem, bo się strasznie głupio poczułem i się
                      > odwróciłem...
                      >

                      ale co nie działa?:):
                      nie popatrzyłą w Twoją stronę. czy sie speszyłeś i dwróciles ?
                • alkoo3 Re: Kochanica ma rację Steph:) 26.02.08, 15:03
                  .))))))))))))))))))))))

                  stephen_s napisał:

                  > Hm. A jak nawiązać kontakt wzrokowy, a jednocześnie nie "patrzeć
                  jak
                  > cielę w malowane wrota"? Bo ja nie wiem :((
                  >

                  proponuje pocwiczyc.
                  Czy mamy tu jakas forumowiczke z warszawy - bo z lusterkiem to nie
                  bardzo.
                  No dziewczyny - pomozcie chlopakowi!!!!!!!
                  A nie tylko dobre rady.
    • maika7 Re: Pytanie nt. flirtowania nr 3 22.02.08, 17:38
      Stephen, do licha, masz całą game roznych zachowań - od zwykłego zapytania o
      godzinę/droge/czy wyciągnięta z twojej kieszeni kartka(chusteczka,
      breloczek....) przypadkiem nie nalezy do niej itddd... po zwykłe zagajenie o
      pogodzie, reakcje na cos tam na drodze itd....

      nie no... boisz się kobiet czy co?? Pocwicz sobie zagadywanie ;-))) jest na
      ogól neutralne, a sporo mówi o zagadywanym ;-)


      M.
      • a000000 Re: Pytanie nt. flirtowania nr 3 23.02.08, 20:52
        a w końcu możesz użyć stary sposób na gapienie się: czy my się nie znamy
        przypadkiem? Pani mi kogoś przypomina..... Nie? na pewno??? ach, już wiem, to
        była ta aktorka ....ble ble ble
        • kora3 Re: Pytanie nt. flirtowania nr 3 25.02.08, 11:31
          a000000 napisała:

          > a w końcu możesz użyć stary sposób na gapienie się: czy my się nie
          znamy
          > przypadkiem? Pani mi kogoś przypomina..... Nie? na pewno??? ach,
          już wiem, to
          > była ta aktorka ....ble ble ble

          Azercia .. litosci .. toz to banał mogący podzialać tylko na debilkę
          a takiej chyba nasz Steph by nie chciał ?:)
          • a000000 Re: Pytanie nt. flirtowania nr 3 25.02.08, 12:35
            ojej, toż przecież jest to luźny przykład takiego ble ble... Stef musi sam
            ocenić szanse sposobu podrywu.
            Wbrew temu co mówisz, Korciu, większa część młodych dziewcząt jest łasa ma
            komplementy, nawet banalne.
            Kobieta - puch marny.... natury nie zmienisz. Od dziecka chce być królewną.
            • kora3 Re: Pytanie nt. flirtowania nr 3 25.02.08, 13:53
              a000000 napisała:

              > ojej, toż przecież jest to luźny przykład takiego ble ble... Stef
              musi sam
              > ocenić szanse sposobu podrywu.

              a z tym sie akurat zgadzam :)

              > Wbrew temu co mówisz, Korciu, większa część młodych dziewcząt jest
              łasa ma
              > komplementy, nawet banalne.

              Nie tylko młodych Azerciu i nie tylko kobiet :) ale komplement musi
              być na jakims poziomie:) Steph chyba 15 -stek nie wyrywa, a jak
              wyjedzie z czymś takim do normalnie inteligentnej 20 letniej kobiety
              to go zabije śmiechem :)
              serio ...

              > Kobieta - puch marny.... natury nie zmienisz. Od dziecka chce być
              królewną.

              Owszem, mozliwe, ale królewny wolą królów i ksiązeta od błaznów i to
              kiepskich a na takiegio by wyszedł posuwając ten tekst o katorce :)
              Taki tekst mozna zasunąć w jednym jedynym przypadku do inteligentej
              kobiety, kiedy ona NAPRAWDE jest w sposób widoczny podobna do kogoś
              znanego z ekranu, w pozostałych przypadkach tylko do kretynki ...
            • kochanica-francuza Re: Pytanie nt. flirtowania nr 3 25.02.08, 16:54
              O, wypraszam sobie, ja chciałam być królewiczem! Dopiero po 25 latach
              wysłuchiwania komplementów na temat intelektu stwierdziłam, że uroda też się
              przydaje... ale Bozia nie dała ładnej gęby. Figury zresztą też nie, ale co do
              figury, mam bardziej skomplikowane odczucia.
    • hiperrealizm e tam 22.02.08, 19:59
      w czoraj w banku takiej lali ze stanowiska obok się przyglądałem...
      Ona też mi się przygladała gdy ja nie patrzyłem...
      =====================================================
    • isma Bedzie okazja: 23.02.08, 20:03
      No nie powstrzymam sie:

      "Dorastajacy chlopak poczuwszy wole boza do ktorejs z dziewczat,
      czeka uroczystosci Zmartwychwstania Panskiego; wtedy wyraza jej
      swoje uczucia milosne przez doreczenie pisanki. Jezeli dziewczyna
      przyjmie pisanke i w zamian da swoja, to kaze sie tym domyslac, ze
      bedzie wzajemna. Trzyma sie jednak z dala, jezeli jest przezorna,
      dopoki nie zmiarkuje, ze chlopak ma uczciwe zamiary. Nawiazane tym
      sposobem milostki koncza sie czesto malzenstwem."

      Jaja (choc czesciowo nieswieze, fakt), co ;-)))?
      • kochanica-francuza Znaczy, Steph ma jeździć z pisanką? nt 23.02.08, 20:17
      • stephen_s Re: Bedzie okazja: 23.02.08, 20:52
        Hehe, niezłe. Aczkolwiek chyba jako "dorastający chłopak" od dawna się nie
        kwalifikuję... ;))
    • fnoll Re: Pytanie nt. flirtowania nr 3 26.02.08, 00:21
      stephen_s napisał:

      > Co robić w takiej sytuacji???

      wrócić do czytania książki lub gapienia się za okno, wyganiając "ach!" ze swoich
      myśli

      pasażerowie autobusu to nie wystawa sklepowa, żeby do nich "achać" z myślą o
      posiąściu

      nie jedz oczami, steph ;)

      co innego, gdybyś jechał z kimś - wtedy mógłbyś tak pokierować rozmową z tym
      kimś, żeby zainteresować tę dziewczynę, i po jej reakcjach mógłbyś się czegoś o
      niej dowiedzieć - jeśliby się zaciekawiła, to znaczy, że macie jakiś punkt
      wspólny, i to już jest coś, bo samo "ach" to jeszcze nic nie jest

      i gdyby się zaciekawiła, to już nie ma problemu, by ją zwyczajnie zapytać co
      jako "trzeci głos w dyskusji" sądzi na dany temat, tak na luzie i zapoznawczo,
      bez żadnych "achów"

      i jeśli gadka się rozwinie, to doprawdy nic nie stoi na przeszkodzie, by jeszcze
      kiedyś pogadać, czyli wymienić się kontaktami

      oczywiście jak ma się niezłą gadkę, to można obejść się bez tej drugiej osoby,
      bo wtedy wychodząc od zwykłego pytania "przepraszam, na którym przystanku trzeba
      wysiąść, żeby..." można dojść w 5 minut do wspólnego punktu, choćby to była
      architektura barokowa czy rodzaje żelu do włosów, też na luzie i bez "achów"

      przede wszystkim nie to jest ważne, że ty się nią interesujesz, ale to, na ile
      ona interesuje się tobą

      jeśli uważasz się za osobę nieinteresującą, to nie oczekuj od innych, by uważali
      inaczej
      • stephen_s Re: Pytanie nt. flirtowania nr 3 26.02.08, 08:56
        > pasażerowie autobusu to nie wystawa sklepowa, żeby do nich "achać" z myślą o
        > posiąściu

        ????????????? Ty na poważnie?
        • fnoll Re: Pytanie nt. flirtowania nr 3 26.02.08, 12:59
          to taka metafora jest ;)

          patrząc na kogoś obcego w autobusie widzisz go przecież równie płytko co
          czekoladę w opakowaniu na półce sklepowej

          no, czasem się uda jeszcze powąchać...
    • herbarium To juz lepiej na poczcie:) 26.02.08, 13:17
      Moja kolezanka poznala swoje przeznaczenie odbierajac polecony, przy czym
      przeznaczenie stalo za nia i wypatrzylo w dowodzie adres, a nastepnie bezczelnie
      przylazlo do domu, zapoznac sie z kompletnie nieznajoma wybranka:) Plaskacza, o
      ile wiem, nie dostalo:)
      • fnoll Re: To juz lepiej na poczcie:) 26.02.08, 13:47
        herbarium napisała:

        > Moja kolezanka poznala swoje przeznaczenie odbierajac polecony,

        ojojoj, to na pewno psychopata, omotał ją, wszystko zorganizował, a za trzy-pięć
        lat ona zniknie bez śladu!

        czyta się gazety, to się wie, jak ten świat wygląda...

        ;)
        • herbarium Sugeruję... 27.02.08, 17:48
          żeby Steph podjął pracę w charakterze listonosza, ewentualnie kuriera:) Spokojna
          robota, nie wymagająca wiele odwagi, a ile kobiet można poznać, od razu znając
          adres!
          POza tym pogawędka z listonoszem jest bardziej usprawiedliwiona, niż pogawędka
          ze współpasażerem z autobusu...
          • hiperrealizm listonosz ew. hydraulik :) 05.03.08, 05:28
            Jeśli chodzi o kontakty z kobietami, to oba te zawody cieszą się
            dość dobrą opinią ;)
            • kohei Re: listonosz ew. hydraulik :) 05.03.08, 14:34
              Byle nie mleczarz, bo, jak pewnie niektórzy pamiętają, może się to
              źle skończyć;-)
              • kochanica-francuza Co jest z mleczarzem? nt 05.03.08, 22:19
                • kohei Re: Co jest z mleczarzem? nt 06.03.08, 09:31
                  www.youtube.com/watch?v=Q9YL0yHohts
    • diabollo Re: Pytanie nt. flirtowania nr 3 05.03.08, 22:02
      stephen_s napisał:

      > Kontynuując temat - rzekę... :) Tym razem, pytanie bardzo konkretne:
      >
      > Jadę autobusem. Dwa metry obok stoi dziewczyna, która upiornie mi
      > się podoba. To znaczy, nie znam jej zupełnie - po prostu wsiadła, a
      > ja ją zobaczyłem i... "Ach!".
      >
      > Co robić w takiej sytuacji???
      >

      Czcigodny Stephenie,

      Spróbuj, grzecznie się z uśmiechem przedstawić, następnie wyrazić swoje wrażenia
      jakie wywarła na Tobie dziewczyna w autobusie, zapytaj się o jej wrażenia,
      jeżeli wrażenia też są pozytywne, następnie uczciwie zaproponować, nie, nie
      jakieś pierdoły w stylu kolacja, randka, tylko full-sex, oczywiście na wspólnych
      warunkach.

      Naturalnie większość Twoich propozycji zostanie odrzucona, a nawet możesz dostać
      po pysku.
      Jednak z drugiej strony, zaprawdę powiadam Ci, Twoje życie erotyczne z kobietami
      eksploduje.

      Kłaniam się nisko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka