Dodaj do ulubionych

Pierwsza jazda - wrażenia

09.07.08, 15:09
Moje Drogie

jestem dziś po pierwszych dwóch godzinach jazd i.... jestem zachwycona !!!!
choć nie obyło się bez stresowych momentów, ale to normalne jak się zapomina
do czego służy sprzęgło :D

jeżdżąc ponad 2 lata jako plecak myślałam, że odczuwam podobne emocje jak bym
siedziała z przodu.....ABSOLUTNIE NIE

ten wiatr we włosach z "pierwszego frontu" jest zupełnie inny :D:D
i sadziłam, ze skręcanie będzie dla mnie męczarnią a to się robi z
automatu...tak łagodnie... (to jeszcze nie był moment na przeciwskręt,ale
zwykłe kółka :D)

no po prostu fantastycznie...choć na drodze już nie będzie tak beztrosko
Obserwuj wątek
    • luk-kasia Re: Pierwsza jazda - wrażenia 09.07.08, 15:58
      super, że też możesz to poczuć, cieszę się razem z Tobą i przypominam sobie
      własne wrażenia ...

      > ten wiatr we włosach z "pierwszego frontu" jest zupełnie inny :D:D

      czy to znaczy, że jeździsz bez kasku? jeśli tak, to właśnie nakrzyczałam na
      Ciebie wirtualnie ;) nawet upadek przy prawie "zerowej" prędkości może być
      niebezpieczny, o uderzeniu w głowę nie wspomnę...
      Pamiętaj, to dla Twojego dobra :D :D :D
      • anque Re: Pierwsza jazda - wrażenia 09.07.08, 16:10
        luk-kasia napisała:
        > > ten wiatr we włosach z "pierwszego frontu" jest zupełnie inny :D:D
        >
        > czy to znaczy, że jeździsz bez kasku? jeśli tak, to właśnie nakrzyczałam na
        > Ciebie wirtualnie ;) nawet upadek przy prawie "zerowej" prędkości może być
        > niebezpieczny, o uderzeniu w głowę nie wspomnę...
        > Pamiętaj, to dla Twojego dobra :D :D :D
        >

        oczywiście, że nie :) jeżdżę kasku :D, ale to tak ładnie brzmiało....nie mogłam
        się oprzeć :D:D
        • zuza123 Re: Pierwsza jazda - wrażenia 14.07.08, 21:32
          Ja też po pierwszej jeździe i... rewelacja. Choc obtarłam sobie kciuk lewej dłoni i raz położyłam motocykl (skręcając koła przy hamowaniu). Było naprawdę nieźle, kolejna jazda w sobotę. Już nie mogę się doczekać :)
          • blue.bora Re: Pierwsza jazda - wrażenia 18.07.08, 22:29
            witam was wszytskie. W końcu zdecydowałam się robić prawko na kochanego jednoślada, mimo że nigdy na takowym nie siedziałam i zapisałam się na kurs, bo zawsze mi się podobała taka forma podróżowania. Jestem po pierwszych 3 jazdach i przyznaję,że prekość 40 km/h jest dla mnie póki co zawrotna, ale coś czuje że to się szybko zmieni. Jako że zapisałam się na kurs to zapisałam się róznie na to forum więc jeszcze raz witam serdecznie:)
    • goha66 Re: Pierwsza jazda - wrażenia 15.07.08, 09:24
      anque napisała:
      jestem dziś po pierwszych dwóch godzinach jazd i.... jestem
      zachwycona

      ... :) pozdrawiam serdecznie Aniu, życząc samych wspaniałych
      wspomnień
      • domiska75 Re: Pierwsza jazda - wrażenia 15.07.08, 09:49
        Dziewczyny, zakładajcie rękawiczki!!! Jak nie profesjonalne,
        motocyklowe, to chociażby zwykłe cienkie skórzane, zawsze trochę
        uratują ręce od zadrapań. A zainwestować w dobre rękawice też się
        opłaci, o czym się właśnie przekonałam - uratowały moje nadgarstki
        od poważniejszych obrażeń...Pozdrawiam i życzę dużo przyjemności z
        jazd!!!
    • figa9 Re: Pierwsza jazda - wrażenia 15.07.08, 11:37
      Ja podczas pierwszej jazdy po mieście przez pierwsze 5 minut, nie
      wiedziałam gdzie jestem, gdzie jadę, nie patrzyłam na znaki, światła
      itp. tylko na samochód z instruktorem przede mną i myślałam tylko o
      tym ŻEBY jechać. Potem zaczęłam dostrzegać, że jestem jednak cały
      czas w swoim mieście, zobaczyłam tez innych uczestników ruchu, znaki
      światła... ;)
      Jak już się tak rozluźniłam nieco, to sama do siebie zaczęlam się
      śmiać. No uśmiechać powiedzmy, ale wewnątrz rechotałam się ze
      szczęścia, że wreszcie jadę. (pewnie jak ktoś jeździł sobie
      wczesniej bez prawka, albo jako pasażer to nie ma takich przeżyć,
      ale dla mnie to było wszystko nowe i bardzo emocjonujące)
      Jak wróciłam do domu, czułam się jakbym wagon wegla przewaliła.
      Byłam wypompowana, nieprzytomna ze zmęczenia. Położyłam się i spałam
      ponad 2.5 godziny. Gdyby nie to, że musiałam iśc do fabryki, pewnie
      spałabym dłużej.
      Już wyjeździłam wszystkie jazdy ale nie mogę się zdecydowac na
      złożenie dokumentów...czy w Warszawie, czy gdzieś tam...
    • giencia Re: Pierwsza jazda - wrażenia 15.07.08, 12:36
      Pamiętam jak ja robiłam prawojazdy. Uczyłam się tylko samego placu,
      a jazdę po mieście miałam dzien przed egzaminem :))No i w sumie to
      robiłam za dwie osoby bo byłam w szóstym miesiącu ciąży :)

      Powodzenia dziewczyny. I pamiętajcie, że zdanie samego egzaminu to
      tak naprawdę dopiero początek Waszej nauki.


      Nie zatrzymam się, jak juz złapię wiatr,
      Niech uniesie mnie, jak najbliżej gwiazd...
    • anque siem stuknęłam z siatką 18.07.08, 14:34
      widziałam, ze coś tego dnia będzie nie tak..ale odsunęłam myśl na bok.

      jeżdżę sobie jeżdżę, ćwiczę hamowanie międzygazem..i naglę widzę, że nie
      zmieszcze się w zakręcie, że za szybko jade....zamiast uzyc przeciwskrętu (nie
      ma że, ze tamto - uczyłam się dzień wcześniej ;)) to hamulec moto się podniosło
      i dawaj atakować siatkę...przy próbie wyprowadzenia na prostą walnęłam gmolem w
      łącznie siatki...zatrzymałam się i zeszłam z moto..zbierając szczątki które
      wypadły....

      oględziny - ja cała ,moto wgięty dekiel i gmol...i zdziwienie jak to się stało...


      wczoraj miałam myśli, że jednak moto to nie dla mnie i że ja już nie chce dalej...

      dziś mi przeszło i umówiłam sie na kolejne jazdy
      • pagnieszka Re: siem stuknęłam z siatką 18.07.08, 15:41
        ja po drugiej godzinie , myslałam zę juz umiem i usiłowałam
        kręcić ósemki :)
        efekt tego taki że zbiłam kierunek i kolano :)
        mam ogromnego siniaka
        ale ten 'wiatr we włosach' wart wszystkiego ;)
        nastepne jazdy ofiacjalnie w sierpniu
        teraz czas na odpoczynek
        pozdr
    • riders123 Re: Pierwsza jazda - wrażenia 18.07.08, 21:02
      Ja na pierwszych dwóch godzinach położyłam moto kręcąc ósemki. Tak
      zajadle kręciłam, że wykręciłam...A na trzeciej godzinie instruktor
      mówi do mnie, że jedziemy odstawić moto do jego garażu, bo to
      ostatnia jazda tego dnia. Myślałam, że umrę. Ale nie było rady,
      wyjechałam na ulicę, gdzieś musiałam skręcić, gdzieś wjechać w
      jakieś podwórko. Spociłam się jak mysz kościelna, ale się udało!
      A potem, jak jeździłam już po mieście, to z jazdy na jazdę upajałam
      się zarąbistą prędkośćią jaką osiągałam (od 40 do 60-70 km/h!)!!!
      Ale to była jazda!
      Przyznam szczerze, że wspominam to z rozrzewnieniem...
      Powodzenia i samych przyjemnści!!!
      Aga, ZX-6R
    • grzywaczek88 Re: Pierwsza jazda - wrażenia 20.07.08, 17:42
      Pamiętam, że po pierwszej jeździe byłam bardzo zdegustowana. Mój instruktor to damski szowinista. W prawdzie ósemek nauczyłam się na pierwszych trzech godzinach jazdy (jeszcze z odłączonym gazem). A pierwszą glebę zaliczyłam po przejechaniu pierwszej prostej, ale dzięki temu wiem co należy zrobić po spotkaniu z podłożem – wyłączyć moto(: po 7h jazdy na placu wybrałam się na miasto i nie chwaląc się – szło mi chyba bardzo dobrze, bo instruktor nie miał żadnych „ale” i był zadowolony. Jak wróciliśmy na plac miałam sobie jeszcze pojeździć 15 minutek… i co…? Wyglebiłam ze 3 razy, a biedna 250ka gasła przy każdej próbie ruszania hehe zupełnie nie wiem jak ja to robiłam(: A jak zdziwił się mój instruktor, kiedy podjechałam do niego z wygiętą rurę osłonową/ osłaniającą/ ochronną (czy jakkolwiek ją nazwać hehe) i zapytałam czy drobne uszkodzenia motorka wchodzą w cenie kursu(: Zaczął się ze mnie śmiać i zapytał jak ja to zrobiłam, bo przecież tak ładnie mi na mieście poszło((: nie mogę się doczekać kolejnej jazdy. To działa jak uzależnienie, nawet śni mi się po nocach(:
      • zuza123 a ja po 2 jeździe miałam dość :) 20.07.08, 19:34
        Hej,
        Jestem właśnie po drugiej jeździe i o ile po pierwszej byłam zachwycona, to na drugiej zadałam sobie pytanie co ja tu właściwie robię :-))
        Otóż wydawało mi się, że umiem już ruszać, a tu nagle krztusi się, wyrywa itp. Wprawdzie żadnej gleby nie zaliczyłam i moto (po wyrwaniu) opanowałam, to ogarnęła mnie dziwna niechęć (ale tylko na chwilę :-)
        Kręciłam za to ósemki z wielkim zapałam i tylko kilka razy wyjechałam za linię, no i slalom tez poszedł mi nieźle.
        Raz nawet zmieniłam bieg na dwójkę, ale później jakoś już mi nie szlo...
        Eh, ciężka to praca :) Ale warto. Kolejna jazda w sobotę
        • randryna Re: a ja po 2 jeździe miałam dość :) 21.07.08, 11:19
          Plac to jest najgorsza rzecz jaka może nas spotkać w nauce .....
          (takie jest moje odczucie)
          Tu uczymy sie po części panowania nad motocyklem.
          Nie należy się zrażać, choć i tak nie raz będziecie miały dosyć.
          Tak na prawdę, dopiero jak wyruszycie na miasto, a potem w trasę poczujecie, co
          to jest jazda samemu ....
          I właśnie dlatego warto się uczyć :D
          Powodzenia Wam życzę :D

          P.S.
          Też dopiero w tym roku zrobiłam prawko
          i trasę też mam już zaliczoną :D
          • wisienka1979 Re: a ja po 2 jeździe miałam dość :) 25.07.08, 14:25
            A ja jestem przed egzaminem już.. jeszcze dwie jazdy i zobaczymy co z tego
            wyjdzie. Po pierwszej godzinie byłam mocno zniechęcona.. ale jak tylko odkryłam
            drugi bieg to wszystko poszło gładko... a ósemki inaczej nie zrobię jak na
            dwójce. Potem ruszanie już poszło znacznie łatwiej. Na mieście też bez
            problemów, tylko zapominam wyłączać kierunkowskazy :))) Już się nie mogę
            doczekać własnego moto...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka