rzaba10 09.05.09, 22:13 prosze o pomysly jak pomoc 16latkowi uwierzyc w siebie!sypac Kobialki pomyslami jak z rekawa,bo mi juz rece opadly,ble:( fajnie tu do was wpasc,znowu:) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
to-wlasnie-ja Re: hejka:) 10.05.09, 13:32 Trudno sypac jak brak konkretow. Zapewne wiele pomyslow i sposobow sama juz wyprobowalas. Odpowiedz Link Zgłoś
rzaba10 Re: hejka:) 10.05.09, 22:57 wracamy do Polski,czas podjac decyzje jaka szkole wybrac.Poziom nauczania w UK-smieszny,braki jak cholera,cieszy sie to moje dzieciatko,ze wraca,ale spac nie moze przez te szkole.Mowie mu,ze korki mozna wziac,zaczac sie uczyc poprostu,ze bedzie orlem z angielskiego,ze w koncu znajdzie milosc swojego zycia(mowiaca po polsku),ze rodzina sie zepnie ikazdy pomoze,ale nic...dupa:( Myslalam,ze chce tu zostac,ale nie.Pierwszy sie spakowal,a za chwile krzyczy,ze debil i baran,ze takiego debila jeszcze Polska nie widziala...no i co?Przystojny,sportowiec,swietny obserwator,a u siebie nie widzi i w siebie nie wierzy.Jesssu,ale wypociny,ale takiej padaczki juz dawno nie mialam. Odpowiedz Link Zgłoś
to-wlasnie-ja Re: hejka:) 11.05.09, 09:45 Syn sie boi nowego jak kazdy . Nastolatki bedace tu, na miejscu tez sie boja nowych szkol, wiec nic w tym dziwnego . Ja bym go na sile nie uspokajala a jedynie wyraznie powiedziala, ze jesli klopoty sie pojawia to bedziecie je rozwiazywac. Korki, dodatkowe zajecia sa dla ludzi, a to, ze wyjechaliscie nie musi go automatycznie stawiac na straconej pozycji. Jest, jak piszesz wysportowany, doskonale zna jezyk - to juz plusy. Moze wiec szkola sportowa? Nie wiem jaki jest sposob rekrutacji w przypadku Twojego syna (?), pytam z ciekawosci, bo w Polsce po gimnazjum dzieci pisza egzaminy, jak to wyglada w waszym przypadku? Przejrzyjcie profile klas, czy syn ma konkretne zainteresowania ? Czy lubi sie uczyc? Ja nie nastawialabym sie na szkole o wysokim profilu, chyba, ze oboje uwazacie, ze braki sa do szybkiego nadrobienia . Przypomnij mu jak sie zapewne bal, gdy wyjezdzaliscie, gdy znalazl sie w zupelnie nieznanym kraju a poradzil sobie, prawda? Teraz tez sobie poradzi, tylko wszystko wymaga czasu. :) Odpowiedz Link Zgłoś
joanna784 Re: hejka:) 12.05.09, 12:37 przypomnij mu jak się stresował jak wyjeżdżał z polski. miał trudniej bo języka nie znał, a nawet jeśli to pewnie nie tak jak "miejscowi". musiał się dostosować do innych przyzwyczajeń,innych tradycji niż w polsce. teraz może ma braki z wiedzy (ktore pewnie szybko nadrobi),ale całą resztę zna dobrze. będzie mu łatwiej. Odpowiedz Link Zgłoś
juliaana03 Re: hejka:) 12.05.09, 16:02 powiedz mu, ze ja mowilam, niech do ''mojej'' szkoly wpadnie- tu dziewczyny stadami czekaja na takich jak on... ech... Odpowiedz Link Zgłoś
rzaba10 Re: hejka:) 13.05.09, 10:57 Dziekuje,dziekuje..wlasciwie to wystko juz przerabialam,niestety z marnym skutkiem jak widac:( Te stada dziewczyn poprawily mi humor i choc nie usmiecha mi sie zostac 35 letnia babcia,to mam silny argument w reku:) Synalek pisze teraz egzaminy,ma ich ok 20,ale moze tylko pisac obowiazkowe i wybrane ulubione np j.polski(ala ma kota,to jest mleko ,to jest jablko..)pewnie dostanie A+,dobre i to,hi hi. Udalo mi sie pogadac z synalka fyzjerem,mlody przystojny,boksuje w wolnych chwilach(i nie gej,naprawde).Namawia moje dziecko na szkole fryzjerska,bo niedawno wspomnial,ze lubi wymyslac fryzury,ukladac wlosy i praca nawet fajna bo z ludzmi.No to droze temat,zawsze to cos.No i "cale stada":))) kobietek w szkole.Bede tego zalowala,ale raz sie zyje.Taka rodzinna tradycja,szkoly konczymy dlugo po terminie,bo sami nie wiemy czego chcemy,swiat sie nie zawali.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś