Dodaj do ulubionych

Oceanicznie, czyli noida w Oregonie

27.07.09, 19:30
Wiem, że to całkowicie bez sensu jest, bo i ludzi mało, i w ogóle już nie ten klimat co kiedyś, ale trudno. Nie wytrzymam.
Niegdyś Mamacela miała fazę na porche, werandy i nowoorleański jazz, z czego powstał zaiste cudny wątek, który można sobie poczytać tutaj:
forum.gazeta.pl/forum/w,28749,44607723,,Leniwe_wieczory_na_porchu_czyli.html?v=2
A teraz ja mam fazę na ocean. Taki ocean, że się siedzi nad brzegiem, a w lewo i w prawo ani żywej duszy. W dodatku zimno - wiatr wieje i przewiewa na wskroś cienką, letnią kurtkę. Jest pora odpływu, więc plaża sięga daleko, daleko, a gdy się idzie, co i rusz trafia się na malutkie jeziorka, w których do następnego odpływu uwięzione zostały malutkie rybki i inne zabawne żyjątka. Idealnie wypolerowane kamyczki i kawałki drewna można zebrać i położyć wzdłuż ścieżki, prowadzącej do domu. A czasem trafi się kawałek szkła, który potem będzie tandetnie, ale uroczo błyszczał.

A jak już wracamy znad tego oceanu, to musimy koniecznie zajrzeć do portu, żeby kupić na obiad świeżą rybę albo innego homara. W domu rozpalamy w kominku, włączamy Iron&Wine, Andrew Birda albo inne Fleet Foxes, otwieramy balkon i słuchamy, jak deszcz pada za oknem. Wszystko zasnuwa szara ściana mgły i deszczu, ale nam to nie przeszkadza, bo wiemy, że wieczorem wyjdzie słońce i kiedy znów wybierzemy się na plażę, wcale a wcale nie zmokniemy.

To może ktoś się ze mną literacko, muzycznie i jakkolwiek inaczej nad ten ocean wybierze? Wcale się nie upieram, że to musi być Oregon. Równie dobrze może być Bretania albo okolice Galway. Nie mam uprzedzeń :)
Obserwuj wątek
    • hrabia_kaczula Re: Oceanicznie, czyli noida w Oregonie 27.07.09, 19:55
      Solaris, myślący ocean taki...
    • staua Re: Oceanicznie, czyli noida w Oregonie 27.07.09, 20:25
      Oceanicznie moze byc tez po drugiej stronie, nie tylko w Oregonie.
      Na przyklad tak, jak w filmach (troche przypadkowe przyklady):
      "Eternal Sunshine of the Spotless Mind", "The Door in the Floor",
      albo nawet "Nights in Rodanthe".
      Ja lubie ocean z pomostami z desek, takimi samymi werandami i z
      dlugimi pustymi plazami, z krabami i gigantycznymi meduzami oraz
      muszlami. Zeby mozna bylo bardzo dlugo isc w jedna strone. Deszcz
      tez jest OK, drewniane sciany, koc i herbata... Ale fajnie.
      • noida Re: Oceanicznie, czyli noida w Oregonie 27.07.09, 20:45
        Ano może, ale jakoś mi się wydawało, że jednak mniej pusto. Ale może to
        złudzenie tylko? Mam wrażenie, że po tej plaży w Oregonie to można iść i iść
        prawie do samej Kalifornii, a tam nic, tylko szczątki rozbitych statków, ptaki i
        ewentualnie skały.

        Lubię taką ciszę i spokój. Weranda, taka prawdziwa, to moje marzenie :) A z tych
        filmów akurat ani jednego nie widziałam... Chyba czas to zmienić.
        • staua Re: Oceanicznie, czyli noida w Oregonie 27.07.09, 20:48
          Zalezy pewnie, gdzie i kiedy - duzo pustki na plazach bywa i na
          Wschodzie.
          Oregon to dla mnie tez tylko wyobrazenie.
          A zupelnie inny ocean, z perspektywy odleglej, japonskiej wioski na
          skalach, est w ksiazce "Shipwrecks" Akiry Yoshimury. Ale to juz
          zupelnie nie wypoczynkowa wizja...
          Weranda musi byc, jej umiejscowienie tylko moze sie zmieniac :-)
    • insula.incognita Re: Oceanicznie, czyli noida w Oregonie 27.07.09, 20:50
      Ech te marzenia...nnnno dobrze ;)

      Ja juz jestem po deszczu, siedzę przy kominku w ciepłym baranim sweterku i w takichż skarpetkach. za oknem trzeszczy, wali po szybach i zimnica niemiłosierna. A ja mam dwóch misiów, jeden pluszowy, drugi - prawdziwy....jakies winko na rozgrzewkę i to w tle:
      :)

      w759.wrzuta.pl/audio/4jrRpdjpgCh/michael_franks_natalie_cole_-_tell_me_all_about_it-p
    • ave.duce Niecałkiem oceanicznie, czyli ave w Walii ;) 27.07.09, 21:18
      2.bp.blogspot.com/_ENqeUv33Qjs/SboPcbksteI/AAAAAAAAA_8/kbkDDptVDTg/s400/turystyka_anglia_walia.jpg
      www.publicdomainpictures.net/pictures/1000/nahled/IMG_0862.jpg
      images.send.com/139453_big.jpg
      & wino białe/czerwone

      www.mmbydgoszcz.pl/rep/blog/674/1740.4.jpg
      blog.beawkuchni.com/wp-content/muffsalesfromage.jpg
      www.kuchnia.tv/img_files/nowy11/krewetki.jpg

      www.youtube.com/watch?v=EOs2TSXTOkQ
      video.libero.it/app/play?id=ce1d2f2945441e393f4e6af395e2d4ad
      www.youtube.com/watch?v=8srgfw7GDkM&hl=pl
      etc.


      Kominek. Książki.
      Pies, kot, somebody to ... ;)

      :p
      • insula.incognita Re: Niecałkiem oceanicznie, czyli ave w Walii ;) 27.07.09, 21:29
        Wszystko pieknie , ładnie ale to:

        www.mmbydgoszcz.pl/rep/blog/674/1740.4.jpg
        bylo okropniaste :(
        Nie. Nie pasuje. Zdecydowanie.
        • ave.duce Re: Niecałkiem oceanicznie, czyli ave w Walii ;) 27.07.09, 21:48
          Mnie pasuje ;)

          Lubię najzwyklejsze fish&chips.

          :p
          • insula.incognita Re: Niecałkiem oceanicznie, czyli ave w Walii ;) 27.07.09, 22:11
            ave.duce napisała:

            > Lubię najzwyklejsze fish&chips.

            Na oleju silnikowym? ;)

            www.youtube.com/watch?v=s6Ce0NhehAk&feature=related
            Dobranoc, Słońce, padnięta jestem, i nawet "ocean" nie pomaga :)
            • ave.duce Re: Niecałkiem oceanicznie, czyli ave w Walii ;) 27.07.09, 22:40
              Nie, na zwyczajnej tacce tekturowej ;)

              Dobranocka!

              :p
    • nienietoperz Re: Oceanicznie, czyli noida w Oregonie 27.07.09, 22:20
      Wpadnijcie kiedyś po sezonie do Celestun. Niby to jeszcze nie nad
      takim prawdziwym oceanem, tylko nad Zatoką Meksykańską, ale dzięki
      temu można zostawić za sobą trendy tłum jadący na piękny Jukatan.
      Znaleźć odziany w pajęczyny hotel, do którego wprowadzi nas
      mieszkająca obok kobieta, a który będzie tak naprawdę pustym
      budynkiem z rzędami jednakowych prostych pomieszczeń z łóżkiem i
      lampą. Wybierzcie jedno z nich, i tak wszystkie są otwarte, przecież
      nikogo tam nie ma. Popatrzcie z szarego balkonu na szary ocean. Tu
      nie ma koralowców. Nie ma wysportowanych nurków, pięknych jachtów.
      Są za to rybacy. I pelikany, które co chwilę nurkują po ryby i wcale
      nie przejmują się ani deszczem, ani naszą obecnością w wodzie. Bo w
      Celestun przecież pływa się w deszczu, potem otulając się ręcznikiem
      i swetrem. Chodzi się na długie spacery po nabrzeżu, wracając potem
      do środka wsi, gdzie dwie starsze kobiety rozlewają przychodzącym
      miejscowym z wielkiego gara tajemniczy tłusty rosół po 10 peso
      talerz. Wam też naleją. Mówię Wam, wpadnijcie kiedyś po sezonie do
      Celestun.
      • eeela Re: Oceanicznie, czyli noida w Oregonie 27.07.09, 23:50
        Przypomina mi się wieczór spędzony w Mazatlan. Plaże w Mazatlan jako pierwsze
        wychodzą na otwarty ocean - wszystko na północ jest chronione Półwyspem
        Kalifornijskim. Piasek na plaży, ale w wodzie już kamienie. Zachód słońca -
        złośliwie wręcz ostentacyjny, wytykający wszelkie przeszłe kpiny z
        'podrasowywanych' pocztówek. Ogromne fale, które się bierze na pierś, tak
        wysokie, że gdy stoi się w wodzie po kolana, fala nakrywa głowę i trzeba mocno
        wbijac pięty pomiędzy drobne kamienie, żeby się utrzymać na nogach. Woda jest
        bardzo mocno słona i pachnie jakoś inaczej. Po pół godzinie walki z falami na
        stojąco - nie ma co marzyć o pływaniu - kręci się w głowie, zapiera dech w
        piersi, nogi ustępują. Wyjście z wody to nielekka walka - fale zagarniają mnie z
        powrotem, wykorzystując, że mam odkopane z kamieni stopy, przewracają mnie i
        szorują moim ciałem o kamieniste dno.

        Wydostawszy się z wody, zasapana, idę przebrać się w coś suchego. Wycieram włosy
        - pachną oceanem. Nie zakładam butów - mam stopy całe w piasku. Klap, klap,
        mokrymi, zapiaszczonymi stopami wędruję po drewnianych schodkach i po drewnianej
        podłodze chaty służącej za restaurację. Na stół wjeżdżają wielkie, pieczone
        homary, pieczone ziemniaki, dziesiątki butelek Corony i talerzyki z jadowicie
        zielonymi cząstkami limonki. Z radia lecą jakieś meksykańskie polki. Towarzystwo
        się śmieje, je, pije, robi zdjęcia - wszyscy mokrzy, zgrzani, czerwoni na
        twarzach, z pozlepianymi od słonej wody włosami. Podpity kolega ma problemy ze
        swoim homarem - nie może wygrzebac mięsa, potem nie może nim wcelowac do ust.
        Białoskóra Irlandka tańczy do meksykańskiej polki, tupiąc mocno bosymi stopami o
        deski podłogi. Od oceanu wieje wiatr, szeleści w źdźbłach słomianej strzechy na
        palach, pod którą siedzimy. I świecą gwiazdy.
        • noida Re: Oceanicznie, czyli noida w Oregonie 28.07.09, 15:02
          No bo ocean wiele ma obliczy, a wszystkie piękne, że się tak patetycznie wyrażę :)
          Jeżu kolczasty, jeszcze się dodatkowo rozmarzyłam od tych waszych wizji. Ja chcę nad ocean!
          Swoją drogą tak sobie myślałam, że to dosyć zabawne - w wątku o porchu było dużo o wampirach, strzygach i innych takich. A nad takim oceanem mokrym i deszczowym? Zero potworów. Czyżby potwory żyły tam, gdzie ciepło? Czy ludzie w gorącym klimacie są bardziej skłonni do popełniania okrutnych zbrodni, albo czują się bardziej zagrożeni?
          • mamarcela Re: Oceanicznie, czyli noida w Oregonie 28.07.09, 15:32
            A nie nie. W końcu większość książek Kinga dzieje się w stanie Maine. Co prawda
            ocean nie ten, co w Oregonie, ale zimno i wietrznie, i potworów dużo.
            Zapotworzony ten Maine po prostu na maksa!
            • noida Re: Oceanicznie, czyli noida w Oregonie 29.07.09, 09:43
              Ale jeden King potworlandii nie czyni, hihi. Ciekawe, czy taka głęboka północ
              też ma swój krwiożerczy folklor. Lubię folklor. Ludowa wizja świata z potworami
              przemawia mi do wyobraźni :)
              • staua Re: Oceanicznie, czyli noida w Oregonie 29.07.09, 15:37
                No, Lovecraft to najglebsza polnoc i potwornosci nieziemskie (do tej
                pory boje sie do niego zabrac po raz drugi).
                • staua Re: Oceanicznie, czyli noida w Oregonie 30.07.09, 15:22
                  A wlasciwie moze poludnie - w kazdym razie biegun, nie pamietam,
                  ktory, a do ksiazki boje sie zajrzec.
                  • ave.duce Re: Oceanicznie, czyli noida w Oregonie 30.07.09, 18:09
                    Zdradzisz, jaka to książka? Może ja zajrzę? ;)

                    :p
                    • staua Re: Oceanicznie, czyli noida w Oregonie 30.07.09, 19:14
                      Ja to mam akurat w trzytomowym Omnibusie Lovecrafta, on powraca do
                      tych samych idei ciagle, wiadomo, Necronomicon, Cthulhu itd, ale tu
                      chodzilo mi dokladnie o "At the Mountains of Madness".
                      • ave.duce Re: Oceanicznie, czyli noida w Oregonie 30.07.09, 21:30
                        Mam zajrzeć? ;)

                        O to chodzi?
                        Nie patrz! ;)

                        www.youtube.com/watch?v=IoWkD6gySuY&hl=pl

                        :p
          • eeela Re: Oceanicznie, czyli noida w Oregonie 28.07.09, 16:32
            Czy ludzie w gorącym
            > klimacie są bardziej skłonni do popełniania okrutnych zbrodni, albo czują się b
            > ardziej zagrożeni?

            Oj. Nieprzyjemne rzeczy mi się przypomniały. Gdzie są gorsze potwory, tam gdzie
            dzieci kiszą w beczkach z kapustą, czy tam gdzie ludzi kroją i w wannie kwasem
            rozpuszczają? Jedno u nas, drugie w Meksyku. Klimaty różne.
            • noida Re: Oceanicznie, czyli noida w Oregonie 29.07.09, 09:38
              To, że potwory ludzie są wszędzie to właściwie jest oczywiste. Zastanawiałam się raczej nad tym poczuciem zagrożenia. Bo skoro Luizjana aż roi się od wampirów, strzyg i wilkołaków, a taki stan Maine dopiero King odkrył dla horrorowego świata, to wynikałoby z tego może, że jednak w tej Luizjanie ludzie mają większe poczucie zagrożenia?
              A może to kwestia zrzucania odpowiedzialności? Bądź co bądź, im dalej na Północ, tym bardziej panoszą się w literaturze rozmaite ludzkie potwory... W końcu najlepsze kryminały piszą Skandynawowie...
              • eeela Re: Oceanicznie, czyli noida w Oregonie 30.07.09, 12:15
                Bądź co bądź, im dalej na Północ
                > , tym bardziej panoszą się w literaturze rozmaite ludzkie
                potwory... W końcu na
                > jlepsze kryminały piszą Skandynawowie...


                Dluzej jest ciemno, wiecej okazji do zbrodni ;-)
    • nietoperz_dworski Re: Oceanicznie, czyli n_d w CA 28.07.09, 02:28
      icons-pe.wunderground.com/data/wximagenew/s/sp34n119w/191.jpg
      icons-pe.wunderground.com/data/wximagenew/s/SouleGolf/12.jpg
      icons-pe.wunderground.com/data/wximagenew/b/bridgekeeper/483.jpg
      bobmcfallphotos.com/wp-content/uploads/2009/05/daybreak-ventura-harbor-ca.jpg
      Blisko do lasow, jezior i gor.
      Lubie grecka kuchnie.
      Kiedy jade do Vancouver => przejezdzam przez Twoj Oregon ;-)

      P/S. Nie pisze duzo; chwilowo nie mam prawej reki ;-)
      • noida Re: Oceanicznie, czyli n_d w CA 30.07.09, 18:21
        Kalifornia też wydaje mi się pociągającym miejscem ze względu na pogodę...
        Jednak jest tam chyba odrobinę cieplej :) A w Oregonie zachwyciła mnie ta
        pustka. W Kalifornii chyba jednak jest więcej ludzi, nie?
        Myślę, że ideałem byłby styk tych dwóch stanów. Zawsze w razie pilnej potrzeby
        można się przejechać te paręset kilometrów w tę czy w tamtą i grzać na słońcu
        albo słuchać deszczu, wedle wyboru.
        • nietoperz_dworski Re: Oceanicznie, czyli n_d w CA 31.07.09, 02:13
          Na styku dwoch stanow jest przepiekne miejsce, choc nie ocean i do nego stamtad
          dosc daleko ;-)
          Ja nawet wole, bo to jezioro. Klamath.

          W CA sa tez odludne miejsca nad oceanem, na N od Sacramento. Troche cieplej niz
          w Oregonie ;-)
          • broch Re: Oceanicznie, czyli n_d w CA 31.07.09, 07:00
            ..a nieco bardziej na polnoc znajduje sie piekne Crater lake
            • nietoperz_dworski Re: Oceanicznie, czyli n_d w CA 02.08.09, 02:22
              Rzeczywiscie, przepiekne!
              "Szukalem" najblizej granicy z CA, aby bylo jak najcieplej ;-)
    • broch Re: Oceanicznie, czyli noida w Oregonie 30.07.09, 18:08
      Mieszkalem w Oregonie przez trzy lata (Portland, OR - nie mylic z Portland, ME;)
      temat zartow w samolotach do Portland)

      w Stanach wlasnie Maine i Oregon zrobily na mnie najwieksze wrazenie.

      z ksiazek bardzo pasowalaby:
      "The Drop Edge of Yonder" Rudolpha Wurlitzera

      muzyka: moze jakis jazz? np "Miles Smiles"
      • nienietoperz Re: Oceanicznie, czyli noida w Oregonie 30.07.09, 19:21
        W kwestii muzycznej NoId jako inspiratorce oceanicznej należy
        zadedykować jeszcze to:

        www.youtube.com/watch?v=BWtTq1hLfKQ
        Bo przecież
        `High skies were no option whereas
        Diving deep in oceans wide
        Was the way for me'

        i

        `Under the sea, down here with me I find I'm not the only one
        Who ponders what life would mean if we hadn't been
        So disappointed in the sun'

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka