Mam problem z synem (9l) mianowicie chodzi o to, że z nic w świecie nie założy nic pod spodnie

Nieważne czy to dresik czy kalesonki, rajstopki kompletnie nic! Wiem, że mu zimno gdy wychodzimy jednak za nic w świecie nie daje sie przekonać i ciągle z tego powodu borykam sie z katarem lub przeziębieniem : (
Wczoraj musieliśmy wyjść i w kłótni "na silę" wbiłam go w kombinezon bo nie było innej możliwości by go ubrać stosownie do pogody i oczywiście chłop wielce obrażony nie odzywał sie całą drogę : ( Stąd moje pytanie do mam starszaków jak sobie radzicie z "ubraniowymi uparciuchami" bo mi już ręce opadają