Dodaj do ulubionych

Koniec 1klasy i zderzenie z rzeczywistością/niespr

13.06.11, 21:40
Moje dziecko właśnie dzisiaj dowiedziało się, że nie ma sprawiedliwości w szkole. Ocena nauczyciela nieadekwatna i od czapy. Tam gdzie jest super to Pani nie zauważyła a super tam gdzie niekoniecznie musiało być. Że można bić innych i być za to nagrodzonym itd... Dziecko rozczarowane, smutne a ja musiałam to wszystko jakoś wytłumaczyć. ( tylko jak to wytłumaczyć?) I tez mi cholernie smutno, nawet nie sądziłam, że tak bardzo to przeżyję sad - myślalam, że jestem już uodporniona ale jednak jak dotyka to moje dziecko to boli jak cholera. Musiałam się wyżalić...
Obserwuj wątek
    • mariela1987 Re: Koniec 1klasy i zderzenie z rzeczywistością/n 13.06.11, 21:48
      nie wiem jak to jest w przypadku twojego syna ale mam nadzieje, ze nauczycielka dokonała dobrej i rzetelnej oceny. Być może ty czegoś nie zauważasz i jest to dla ciebie znak, zeby nad czymś popracowac. Nie wiesz jak syn zachowuje się w szkole, może po prostu nie ujawnia tego co wedlug ciebie jest ,,super"
      • mariela1987 Re: Koniec 1klasy i zderzenie z rzeczywistością/n 13.06.11, 21:49
        mam do ciebie pytanie: w jaki sposób tłumaczyłaś to synowi ?
        • nena22 Re: Koniec 1klasy i zderzenie z rzeczywistością/n 13.06.11, 22:13
          Córcesmile
          W szkole dostają takie odznaki "sprawności', ktore upoważnieją do orderu na koniec ( ich ilość) . Tylko, że o tym co kto otrzyma informuje Pani dopiero wystawiając oceny. To raczej Pani nie zauwazyła, że córka jest ponad przeciętnie wysportowana. Nawet wiem dlaczego - bo wF na korytarzu ma niewiele wspólnego z WF em...., bo nie wolno jej pokazać swoich umiejętności. Zapomniała o konkursach w których córka brała udział ( wszystkich w których mogła ) itd.... Jestem tutaj absolutnie obiektywna. Nie czepiam się rzeczy w których córka jest przecietna, wiedzy, bo nie wiem jaką maja inne dzieci itd.... Dostała natomiast odznaki za umiejętności w których jest przeciętna lub niewiele ponad przeciętną. To tak jakby nauczycielka oceniała inne dziecko.
          Jak tłumaczyłam? ze to nie jest istotne, że uczy się dla tego, żeby być mądrą i czerpać z tego korzyści, że Pani ma ich dużo ( 28 ) i nie wszystko wyłapie - zresztą tak pewnie jest.
          Co nie zmienia faktu, że żadne moje słowa nie wynagrodzą tego, że Pani tak a nie inaczej ją ocenia....I mam ogromny żal do nauczycielki, bo pomimo sygnałów, że nie jest dobrze nagradza dzieci, które potrafią bić i nieźle podokuczać innym. Moja córka nie jest ślepa i dobrze wie co kto umie i w czym jest dobry. I nie czepia się przypadków w których wie ,że dzieci są lepsze. Przykro jej bo nie rozumie kryteriów, które są wiadome tylko osobie oceniającej. Mogę oczywiscie pójść do nauczycielki i przeanalizować te odznaki, tylko to już nic nie da bo dzieci oficjalnie zostały poinformowane o tym co kto otrzymał. Mogę tylko uświadomoć nauczycielce, że nie do końca jej ocena odzwierciedla rzeczywistość. I niech zgadnę co pomyśli?... że kolejna nadgorliwa mamuśka z pierdołami przychodzi. dziecko ma 3 odznaki a ja chcę jeszcze czwartą.... wink
          • mama_kotula Re: Koniec 1klasy i zderzenie z rzeczywistością/n 14.06.11, 06:52
            Cytat
            I mam ogromny żal do nauczycielki, bo pomimo sygnałów, że nie jest dobrze nagradza dzieci, które potrafią bić i nieźle podokuczać innym.


            Czy pani nagradza te dzieci za bicie i dokuczanie, czy za wyniki w nauce?
          • sowanka Re: Koniec 1klasy i zderzenie z rzeczywistością/n 15.06.11, 23:20
            ale co ty sie przejmujesz co nauczycielka pomysli? Idz i to jej powiedz. najwyzej sie wkurzy, ty tez wink bo na razie złosc wylewasz, gdzie tak naprawde zła jestes na nauczycielke. Idz jej to zakomunikuj póki nie jest za późno - oby! bo już są rady. 28 dzieci to jest baaaardzo dużo, zwłaszcza takich małych, szalejących wink, energicznych. Mogła coś przeoczyć i zapomniec. Sowją droga powinna tez miec dokumentacje.
    • kunnegunnda Re: Koniec 1klasy i zderzenie z rzeczywistością/n 13.06.11, 22:06
      hmm, a może pani widzi wszystko bardziej obiektywnie niż ty?
      • verdana Re: Koniec 1klasy i zderzenie z rzeczywistością/n 13.06.11, 22:11
        A może nie.
        mój syn całe lata miał marne oceny z zachowania (tzn nie tyle marne, co przeciętne). Za to, ze nie był wzorowym uczniem - czyli za to, za co ocen się nie obniża. Żaden z nauczycieli nie był w stanie powiedzieć konkretnie - za co.
        Poszedł do bardzo sympatycznego liceum. W liceum ma ocenę bardzo dobrą - a zareczam, zę jesli się zmienił, to na pewno nie w strone idealnego aniołka.
      • nena22 Re: Koniec 1klasy i zderzenie z rzeczywistością/n 13.06.11, 22:23
        do kunnegunda. Pani raczej nie widzi, bo umiejętności sportowe są dosyć łatwe do oceny.
        Ilosć konkursów i zapał do wszelkich ponadprogramowych aktywności też jest ogromnie widoczny i trzeba chyba zamknąć oczy, żeby nie widzieć. Ale narzekanie na zbyt liczną klasę i trudnosci z ogarnięciem są bardzo widoczne. Nie doszukuję się tutaj złej woli tylko jest to raczej rutyna i wiadomo, że nie będzie się pochylała nad kazdym bo nie jest w stanie. Więc trochę staram się trochę tłumaczyć nauczycielkę... Wiadomo,ze nie nigdy nie będzie do końca sprawiedliwie bo to niemożliwe, ale wczesnie nas to dopadło. Trochę za wcześnie bo dobre chęci były ogromne i szkoda, żeby zamianiły się we "wszystko mi jedno"...
        • nena22 Re: Koniec 1klasy i zderzenie z rzeczywistością/n 13.06.11, 22:25
          Sory za błędy, ale chyba za szybko próbuję pisać..
          • komyszka skala porównawcza 14.06.11, 06:23
            jak w temacie- jaką posiadasz? skąd wiesz że te inne dzieci nie sa równie dobrze albo lepiej wysportowane od twej córki? obserwujesz regularnie lekcje wf-U?
            ilość konkursów i zapał- czy córka wygrywa te konkursy? jesli tak to ile w porownaniu z innymi dziecmi? sam zapał i udział to jednak wg mnie może byc za mało.
            wreszcie- skąd masz w ogole dane porównawcze? zakładam ze od córki. dziecko diametralnie róznie od dorosłego może postrzegać rzeczywistość i fakty- tzn interpretować je. bez konkretów ja nie drążyłabym tematu czy ocena sprawiedliwa czy nie.
        • mama303 Re: Koniec 1klasy i zderzenie z rzeczywistością/n 14.06.11, 07:06
          U nas np. Pani powiedziała otwarcie, że ocena za WF to nie jst ocena za umiejętności sportowe tylko za aktywność na WF, gotowy strój, chęć do ćwiczeń.
          Zazczególne osiągnięcia sportowe dzieci dostają odnotacje i oddzielne nagrody np. udział w konkursach międzyszkolnych, sks.
    • mama_kotula Re: Koniec 1klasy i zderzenie z rzeczywistością/n 14.06.11, 07:40
      Cytat
      Tam gdzie jest super to Pani nie zauważyła a super tam gdzie niekoniecznie musiało być. Że można bić innych i być za to nagrodzonym itd...


      To ja jeszcze raz zapytam. Czy te dzieci zostały nagrodzone za BICIE, czy za osiągnięcia sportowe?
      Bo nie sądzę, że nauczyciel rzekł do dziecka "doskonale się bijesz, więc masz za to odznakę".

      To, że dziecko ma problemy z zachowaniem, nie oznacza, że jest z gruntu złe i trzeba je tępić na każdym kroku. Oraz nie oznacza to również, że nie należy mu się nagroda czy pochwała za inne osiągnięcia.
      Absolutnie nie wymagam, aby mój syn miał wzorowe zachowanie, jak będzie miał "nieodpowiednie" zamiast "naganne" to już będzie sukces. Natomiast jakby ktoś mi powiedział, że syn za bicie dostaje szóstki z przyrody, matematyki i za bicie wygrywa konkursy językowe, i ten ktoś ma o to żal do nauczyciela, to bym się postukała w głowę.

      Ja nie mówię, że ten nauczyciel ocenia nieobiektywnie, bo tego nie wiem. Natomiast nie rozumiem, w jakim celu zostało tu wspomniane zachowanie dzieci w kontekście ocen czy odznak za osiągnięcia sportowe.
    • dorek3 Re: Koniec 1klasy i zderzenie z rzeczywistością/n 14.06.11, 09:39
      Sama miałam dziś założyć wątek bo zastanawiałam się czy inne oceny opisowe są krytyczne czy generalnie ochy i achy.
      U nas zdecydowanie krytyczne tzn jeśli jest coś jest nie tak to jest to twardo wypunktowane. I w zasadzie trudno mi się z tym co przeczytałam nie zgodzić aczkolwiek nie wiem czy jeśli mam napisane że czyta wolno albo pisze z błędami to mam uznać to za sygnał do zdecydowanie wzmożonej pracy czy też po prostu pierwszoklasiści są różni, w różnym tempie się uczą i nie ma co dzieciaka gonić bez przerwy. Brakuje mi takiego przełożenia na normy wiekowe. Nie mam kompletnie doświadczenia, a obie oceny synów jednak się różnią (u drugiego nie ma żadnych niedociągnięć).
      No i zastanawiam się czy szczególnie z tym trochę słabszym dzieckiem jakoś głęboko to analizować aby pokazać związek przyczynowo-skutkowy, bo sam z siebie to pewnie przejdzie nad tym do porządku dziennego bez żadnego wrażenia.
      • grocholica Re: Koniec 1klasy i zderzenie z rzeczywistością/n 14.06.11, 10:56
        No dobrze, a skąd wy znacie oceny - pani podała wam już treść tych ocen opisowych na świadectwach?

        Ja mam od jutra już 7-latkę kończącą pierwszą klasę i muszę powiedzieć, że dzieci same z siebie w ogóle się takimi ocenami nie przejmują. Moja ostatnio dostała ocenę z testu na koniec klasy pierwszej - dostała 93% punktów i była druga w klasie, ale nie zrobiło to na niej szczególnego wrażenia, ot fakt taki sam jak to, że Julka przyniosła do szkoły jakies cukierki. Dopiero jak pochwaliłam to to doceniła.

        A dodatkowo to zauwazylam, że rzeczywiście nauczyciele piszą co poprawić - jej brakowało 4 punkty do maxa i miała cztery punkty napisane - poprawić to, to i to. Zresztą było tak sformułowane, że na pochwały nie było miejscasmile
        • dorek3 Re: Koniec 1klasy i zderzenie z rzeczywistością/n 14.06.11, 10:58
          Tak, dostała projekt oceny do zapoznania się. Nawet musiałam potwierdzić to własnoręcznym podpisem.
      • magnolia1973 Re: Koniec 1klasy i zderzenie z rzeczywistością/n 14.06.11, 11:10
        U mojej córki są same ochy i achy, za wyjątkiem dwóch rzeczy:
        - litery nie zawsze mają prawidłowe kształty i połączenia
        - przydałaby się większa staranność pisania i wykonywania prac plastycznych, bo to trochę szwankuje.
        W pełni się zgadzam z oceną nauczycielki. Ja oceniam córkę bardzo podobnie.

        Ocenę mieliśmy już w zeszłym tygodniu wklejoną do dzienniczka, po to by się zapoznać (i potwierdzić to podpisem), pomóc wykryć ewentualne literówki smile, ewentualnie wyrazić jakieś uwagi.
    • saszanasza Re: Koniec 1klasy i zderzenie z rzeczywistością/n 14.06.11, 11:28
      W 1 klasie SP dziecko musi nauczyć się czytać pisać trochę liczyć, uważać na lekcji, odrabiać lekcje, współpracować i słuchać poleceń nauczyciela. Tu nie ma okazji wykorzystać innych umiejętności, chociażby poprzez zawężony program.

      Ja niestety na koniec roku także lekko się rozczarowałam (ale to przez moje "chore ambicje", które już całkowicie zweryfikowałam).

      Mój syn jest dość dobrze rozwinięty intelektualnie, ma ponadprzeciętną zdolność analizy przyczynowo-skutkowej i dość dobrą wiedzę encyklopedyczną z różnych dziedzin (badanie psychologiczne).

      W pierwszej klasie nie miał okazji się "popisać", natomiast musiał opanować czytanie, pisanie, rysowanie (tu ma deficyty), nie został wyróżniony na koniec, bo był słabszy od innych dzieci, które już wcześniej te umiejętności opanowały.

      W drugiej klasie natomiast nauczycielka powiedziała że nadrobił i wyprzedził część dzieci które były wyróżnione w pierwszej klasie. Ja dla odmiany myślę, że po prostu wreszcie opanował te umiejętności których dopiero uczył się w 1 klasie a teraz zaczyna nadrabiać, czy uzyskiwać przewagę "intelektualną". Dzięki sprawnemu czytaniu i pisaniu (choć tu niestety wali byki jak "malowane") więcej czasu poświęca nauce "scricte", poza tym program jest już bardziej "wymagający". jeśli będzie wyróżniony na koniec roku - ok. jeśli nie - trudno, bo w sumie to wcale nie świadczy o tym że w życiu dorosłym dziecko wyróżniane "skazane jest na sukces", to kwestia wieloletniej pracy i innych predyspozycji...
      Poza tym już widzę, że malarz z niego nie wyrośnie, z "ortografią też się mija" więc nie wiem jakie będzie to miało w przyszłości przełożenie na oceny, dobrze biega ale jest sztywny jak cholera itd. więc nie będzie orłem we wszystkich dziedzinach i wcale nie musi - właściwie wcale nie musi być orłem...smile

      Dlatego daj córce czas, jeśli jest utalentowana prędzej czy później zostanie to dostrzeżone a jak nie - trudno, ludzie mają gorsze problemy z dziećmismile
      • giciag Re: Koniec 1klasy i zderzenie z rzeczywistością/n 14.06.11, 12:05
        Radze uodpornic sie jeszcze bardziej, bo to dopiero 1 kl.
        • nena22 Re: Koniec 1klasy i zderzenie z rzeczywistością/n 14.06.11, 12:26
          No uodpornię się z czasem smile to są "nagrody" za wychodzące poza program umiejętności, nie za strój na WF, za aktywności poza szkolne również. Wiem, że takie umiejętnoiści ma może jeszcze 2 dzieci ale tak jak pisałam Pani rzeczywiście tego nie mogła na korytarzu zobaczyć, natomiast jeśli gra w piłkę w kubie jakimś tam jest już wystarczająca u innych, to u mojej córki umiejętności sportowe tez powinny byc docenione. Co do konkursów to też wiem kto brał udział i myślę, ze branie udziału we wszystkich jest jakimś wysiłkiem - więcej już nie można i za to też jest "odznaka". Jest to jasno opisane w zasadach, które wczoraj wygrzebałam z internetu. Natomiast ma odznakę za umiejetnosci w których nie jest wybitna.
          Nie dyskutuję o czytaniu bo nie jestem w stanie porównać ani o wiedzy bo też nie jestem w stanie porównać, a za to też są odznaki.
          Za bicie oczywiście dzieci nie dostają. jednak myślę, że taki "order" , który dostaje się na koniec roku ( suma przyznanych pojedynczych odznak kwalifikuje lub nie) jednak sam w sobie zobowiązuje do zachowania, które nie jest naganne. Bo jak takie dziecko dostaje nagrodę to reszta myśli acha, czyli to nic, że bije - można bić i być wyróżnionym przy wszystkich. To takie moje przemyślenia, może chaotyczne trochęsmile Problemem jest też to, że dzieci nie miały jasnego przekazu co do nagród i i ch otrzymywania.
          • mama_kotula Re: Koniec 1klasy i zderzenie z rzeczywistością/n 14.06.11, 12:40
            Cytat
            Za bicie oczywiście dzieci nie dostają. jednak myślę, że taki "order" , który dostaje się na koniec roku ( suma przyznanych pojedynczych odznak kwalifikuje lub nie) jednak sam w sobie zobowiązuje do zachowania, które nie jest naganne.


            Po raz kolejny: czy odznaki są za ZACHOWANIE, czy za SUMĘ różnych umiejętności, niekoniecznie związanych z zachowaniem?


            Cytat
            Bo jak takie dziecko dostaje nagrodę to reszta myśli acha, czyli to nic, że bije - można bić i być wyróżnionym przy wszystkich.


            Aha. Czyli dziecko, które bije, do piachu. Nie wyróżniamy go ZA NIC, bo bije, jest złe, a w związku z tym nie należy mu się żadne wyróżnienie.
            I tak, można bić i być wyróżnionym przy wszystkich. Za osiągnięcia w innych dziedzinach, w których dana osoba JEST DOBRA. Bo to, że ktoś bije i dokucza, nie znaczy, że nie ma żadnych dobrych stron.
            Czy wg ciebie nagradzać i wyróżniać trzeba tylko osoby, które się zachowują nienagannie? I to wpajasz dziecku? Że to nie ma znaczenia, że Jasio jest mistrzem w piłce nożnej, bo i tak mówi "k.wa" i ciągnie za warkocze?



            Cytat Problemem jest też to, że dzieci nie miały jasnego przekazu co do nagród i i ch otrzymywania.


            No więc generalnie wychodzi na to, że system jest do bani, bo powinien punktować pojedyncze osiągnięcia, a nie całokształt.
            • nena22 Re: Koniec 1klasy i zderzenie z rzeczywistością/n 14.06.11, 13:19
              Ale drążysz z tym biciem. Jest drugi system nagradzania za zachowanie i własnie dzieci, ktore biją zostały nagrodzone również tym drugim medalem a zasady są wyraźnie opisane
              - potrafi opanować swoje emocje takie jak gniew, złość, agresja,
              - nie używa brzydkich słów

              Więc bije i używa brzydkich słów a wyrożnienie jest. Jest bo jak go nie będzie to tamto za wyniki w nauce nie wystarczy aby zakończyć etap edukacyjny nagrodą.
              Jest to system powiązany. Więc trzeba w każdym semestyrze mieć 2 wyróżnienia, które mają jeszcze elementy składowe, żeby na koniec 3 klasy zostać wyróżnionym.
              Ciężki system. Bo jak dziecko się w drugiej klasie poprawi to i tak już nagrody nie dostanie.
              • mama_kotula Re: Koniec 1klasy i zderzenie z rzeczywistością/n 14.06.11, 13:29
                Cytat
                Ale drążysz z tym biciem. Jest drugi system nagradzania za zachowanie i własnie dzieci, ktore biją zostały nagrodzone również tym drugim medalem a zasady są wyraźnie opisane
                - potrafi opanować swoje emocje takie jak gniew, złość, agresja,
                - nie używa brzydkich słów


                Ano, jeśli tak, to jasne. Drążę, bo ja się z kolei spotykam z podejściem takie, jak opisuję - skoro dziecko się źle zachowuje, to nie zasługuje na żadne wyróżnienia, w żadnej dziedzinie - i tak odebrałam twój post.

                Może zgłosić do szkoły, że system jest do luftu, bo nie promuje postępów dziecka, a to jest bardzo demotywujące dla dzieci? Tylko to musiałoby więcej osób zgłosić. W naszej szkole też jest kretyński system wystawiania ocen z zachowania - w tym systemie dziecko dostaje co miesiąc punkty dodatnie i ujemne, po czym na koniec ocenę wzorową otrzymuje uczeń, który osiągnie najwyższą sumę punktów w klasie - i od tej oceny wzorowej procentowo ustala się oceny innych osób w klasie; więc wystarczy jedna osoba, która ma wywindowaną w górę ilość punktów i reszta nie ma szansy na wzorowe; krótko mówiąc, chodzi o to, że nie ma bezwzględnych kryteriów ocen, tylko względne.
                • asia_i_p Re: Koniec 1klasy i zderzenie z rzeczywistością/n 14.06.11, 16:28
                  więc wystarczy jedna osoba, która ma wywindowaną w górę ilość punktó
                  > w i reszta nie ma szansy na wzorowe; krótko mówiąc, chodzi o to, że nie ma bezw
                  > zględnych kryteriów ocen, tylko względne.
                  Pewnie wymyślone po to, żeby nawet w klasach z piekła rodem nauczyciel musiał znaleźć jakieś wzorowe, żeby wymusić na nauczycielu pozytywne myślenie - ale rzeczywiście nie będzie działało w klasach o zróżnicowanym poziomie zachowania. Powinno być wprowadzane tylko poniżej pewnego progu punktowego.
            • saszanasza Re: Koniec 1klasy i zderzenie z rzeczywistością/n 14.06.11, 13:27
              W klasie mojego syna jest dziewczynka (jego ukochana i to z wzajemnościąbig_grin), która jest bardzo zdolna. Bierze udział i odnosi sukcesy w wielu różnych konkursach (matematycznych, polonistycznych, konkursach tańca, recytatorskich etc.) ale jest niegrzeczna jak cholera, nie słucha się nikogo. Koleguje się jedynie z moim synem, i chadza swoimi drogami. Niemniej jednak nie wyobrażam sobie by nie została nagrodzona na koniec roku. Uważam że zachowanie powinno być składnikiem ogólnej oceny a nie czynnikiem decydującym.
              • nena22 Re: Koniec 1klasy i zderzenie z rzeczywistością/n 14.06.11, 13:41
                tylko niegrzecznym tez można być w różny sposób. Jednak używanie obraźliwych słów w stos. do innych czy bicie, dla mnie nie jest akceptowalne. To są już na tyle duże dzieci, że naprawdę można im wytłumaczyć, że nie mówi się do koleżanki Ty kretynko, i nie bije. Oczywiście, że jeśli takie dziecko jest wybitne np. w czytaniu to należy to nagrodzić, a takie pojedyncze nagrody istnieją. Ale myslę, ze zachowanie jak bicie i przeklinanie nie powinno być jednak promowane ogólnymi nagrodami końcowymi. Bo dajemy w ten spsób sygnały innym, że można się tak zachowywać.
                • mama_kotula Re: Koniec 1klasy i zderzenie z rzeczywistością/n 14.06.11, 13:50
                  Cytat
                  tylko niegrzecznym tez można być w różny sposób. Jednak używanie obraźliwych słów w stos. do innych czy bicie, dla mnie nie jest akceptowalne. To są już na tyle duże dzieci, że naprawdę można im wytłumaczyć, że nie mówi się do koleżanki Ty kretynko, i nie bije.
                  Oczywiście, że jeśli takie dziecko jest wybitne np. w czytaniu to należy to nagrodzić, a takie pojedyncze nagrody istnieją.


                  Co w przypadku dziecka, które jest wybitnie uzdolnione, tylko aspołeczne (przyczyny pomijam) i zachowuje się w sposób, jak opisujesz?
                  Dziecko wygrywa wszystkie konkursy z palcem w nosie, ma ponadprzeciętną wiedzę, jest najlepsze w czytaniu, pisaniu, przyrodzie, angielskim, niemieckim, recytacji itp.?
                  Takie dziecko wg ciebie powinno dostać na koniec roku ile nagród? Zgodnie z tym co piszesz, powinno dostać np. 7 nagród "pojedynczych".
                  Jaki to przekaz daje innym dzieciom, zapytam przewrotnie? Ano taki, że Jasio bije i dokucza i dostaje 7 nagród, a ja nie biję i nie dokuczam, ale poza tym też się w niczym specjalnie nie wyróżniam - i dostaję tylko jedną za całokształt. Jawna niesprawiedliwość. wink
                  • nena22 Re: Koniec 1klasy i zderzenie z rzeczywistością/n 14.06.11, 14:04
                    Ech, bo to trudne ... Sama nie chciałabym oceniać takiej gromadki. Skupiam się na swoim tylko więc mogę sobie analizować. Trzeba się uodpornić i tyle.
                    • mama_kotula Re: Koniec 1klasy i zderzenie z rzeczywistością/n 14.06.11, 14:14
                      nena22 napisała:
                      > Ech, bo to trudne ... Sama nie chciałabym oceniać takiej gromadki. Skupiam się
                      > na swoim tylko więc mogę sobie analizować. Trzeba się uodpornić i tyle.

                      No więc dziecko też trzeba uodpornić. Aby nie oglądało się na innych, tylko na siebie. I się nie porównywało z innymi, bo niezależnie od systemu oceniania, zawsze jest trudno ocenić "całokształt" tak, aby nikt nie poczuł się pokrzywdzony. Zawsze będzie ktoś, kto uzna coś tam za niesprawiedliwe.

                      Bardzo "niesprawiedliwe" z punktu widzenia dziecka są np. systemy motywacji pozytywnej. Jak wytłumaczyć Kasi, że Jaś dostaje plusa za to, że przez cały dzień nikogo nie zamordował (a dostaje plusa w celu motywacyjnym), a Kasia nie? wink No bo taka Kasia może się poczuć pokrzywdzona, że ona przecież też cały dzień była grzeczna i nie jest za to wyróżniona, a Jasio owszem. I ciężko jest wyjaśnić Kasi, że Jasio jest nagrodzony plusem nie za to, że nikogo nie zamordował, tylko za wysiłek, który włożył w poprawę zachowania chociaż na jeden dzień - bo Kasia ma lat 7 i takie niuanse niekoniecznie są dla niej przyswajalne smile.
                • saszanasza Re: Koniec 1klasy i zderzenie z rzeczywistością/n 14.06.11, 14:31
                  nena, nie zgodzę się z Tobą.

                  Mnie też się wydawało że moje dziecko nie potrafi przeklnąć - potrafi - sporadycznie, ale mu się zdarza (choć to i tak bez znaczenia bo przekleństwo to przekleństwo nieistotne jak często wypowiadane) - tak samo jak dzieciom w jego otoczeniu. Kiedyś z sąsiadkami od czasu do czasu włączałyśmy elektroniczną nianię by się dowiedzieć "jak nasze dzieci bawią się za zamkniętymi drzwiami" i wiesz co, żadne "święte" nie było - w tym mój syn.

                  Teraz już tego nie robimy bo to bez sensu.

                  Przyjmujesz błędne założenie (jak zresztą większość z nas przynajmniej na początku), że Twoja córka jest idealna, natomiast większość dzieci jest beee, niestety w rzeczywistości często tak nie jest, to tylko kwestia obiektywizmu rodziców i postrzegania przez nich sytuacji.
                  Czy z całą pewnością jesteś w stanie przyznać że Twoja córka nie przeklina bo często "punkt widzenia zależy od punktu siedzenia".

                  Dzieci zawsze się biły i przezywały - w szkole i poza nią, jeszcze za moich czasów i zapewne czasów moich rodziców i dziadków - ot taki etap. Nie przypominam sobie też by takie zachowania poza obniżoną oceną z zachowania jakoś wpływały na "pasek na świadectwie".

                  Ale myslę
                  > , ze zachowanie jak bicie i przeklinanie nie powinno być jednak promowane ogóln
                  > ymi nagrodami końcowymi.

                  Nagrody są za całokształt nauki scricte. Najczęściej jest to średnia ocen (w tym oceny z zachowania) tak się liczy od lat.
                  • nena22 Re: Koniec 1klasy i zderzenie z rzeczywistością/n 14.06.11, 15:00
                    Mnie nawet nie oto chodzi, ze ktos sobie powie cholera jasna, tylko, że do koleżanki mówi np. Ty idiotko. Nawet już zaczełam córce niewychowawczo mówić,że ma oddać , odpowiedzieć itd... ale ona mi mówi, że nie może bo to nie ladnie, niegrzecznie i tak nie można.
                    No dobra bo nie o tym było. Nie zmienia to faktu, że umiejętnośc bardzo przeciętna jest dla Pani nauczycielki wybitna, a ta bardziej wybitna jest przeciętna. I tutaj będę się upierała, ze mam rację dlatego właśnie, ze chodzi o moje dziecko i wiem w czym jest dobra a w czym średnia.
                    Pozdrawiam wszystkich i będę się uodparniać smile
                    • mama_kotula Re: Koniec 1klasy i zderzenie z rzeczywistością/n 14.06.11, 15:14
                      Cytat
                      Mnie nawet nie oto chodzi, ze ktos sobie powie cholera jasna, tylko, że do koleżanki mówi np. Ty idiotko.



                      Ostatnio moje dziecko zostało ukarane w szkole, bo ryknęło do kolegów, aby przestali gadać "pierdoły". Ukarane za używanie słowa niewątpliwie niecenzuralnego, czyli "pierdoły" tongue_out
                      Dziecko ryknęło, gdyż koleżanka z kolegą (koleżanka która ma najwięcej plusów z zachowania w klasie, to znamienne) cichaczem wyskandowali mu piosenkę, w której zapowiadali, że porąbią go siekierą, uroczo, nieprawdaż. Pani piosenki nie słyszała, nie dała się dziecku wytłumaczyć, ukarała za użycie wulgaryzmu. Dziecko nie powiedziało pani o zachowaniu kolegów, bo "to i tak nic nie da" (a nie da, bo dziecko ma przypiętą łatkę niegrzecznego chama i jak idzie do nauczyciela po wsparcie, dostaje reprymendę "a ty nie jesteś lepszy, na pewno coś im musiałeś zrobić"; też uroczo, nieprawdaż).

                      Koleżanka mówiąca do drugiej "ty idiotko" może być zwyczajnie niewychowana. Może też, co nie jest wcale takie rzadkie, zostać do tego sprowokowana - to jest dziecko, ma lat <10, nie zawsze udaje mu się panować nad emocjami, bo się dopiero tego uczy i będzie się jeszcze długo uczyć. Idiotka idiotce nierówna. smile
                      • saszanasza Re: Koniec 1klasy i zderzenie z rzeczywistością/n 14.06.11, 16:11
                        Zadanie ze str. 2 podręcznika Razem w szkole zeszyt nr 10 klasa II.
                        "Napisz wyliczankę, której używasz w zabawach z kolegami i koleżankami"

                        Syn napisał:

                        "Wpadła bomba do piwnicy, napisała na tablicy S.O.S. głupi pies. Pierwszy oblał się benzyną, drugi dostał w łeb cytryną a trzeciego gonią psy i wypadasz właśnie Ty".

                        Poprawiłam interpunkcję, błędów ortograficznych o dziwo nie było (no poza wyrazem "łeP" i wysłałam do szkołysmile

                        Na pewne zachowania nie do końca mamy wpływ. Co z tego że powiem synowi że ta wyliczanka jest niekulturalna, nieładna może nawet wulgarna??? Możemy chować pod kloszem, tłumaczyć, zakazać zabawy, zmienić szkołę ale czy to coś da?
                        Moje dziecko z natury jest spokojne, bezkonfliktowe, ale to tylko dziecko i o ile nie jest upierdliwe dla ogółu, nie dostaję też żadnych uwag od innych rodziców i nauczycieli to jest o.k. nawet jeśli pisze takie pierdoły saskie w zeszycie (przynajmniej się starał i napisał ładnie)smile
                    • mama303 Re: Koniec 1klasy i zderzenie z rzeczywistością/n 14.06.11, 18:07
                      nena22 napisała:

                      > Mnie nawet nie oto chodzi, ze ktos sobie powie cholera jasna, tylko, że do kole
                      > żanki mówi np. Ty idiotko.

                      Ale mówi tak przy nauczycielce, na lekcji?
                    • jakw Re: Koniec 1klasy i zderzenie z rzeczywistością/n 15.06.11, 23:32
                      nena22 napisała:

                      > Nie zmienia to faktu, że umiejętnośc bardzo przeci
                      > ętna jest dla Pani nauczycielki wybitna, a ta bardziej wybitna jest przeciętna.
                      Ale prawdopodobnie pani ocenia umiejętności w odniesieniu do programu. Tak więc przy założeniu, że uczeń ma mieć opanowane liczenie w zakresie 20 umiejętność tą w stopniu doskonałym może posiąść uczeń, który opanował rachunki w zakresie 20 (i nie wie, co to jest 21) jak i taki, który opanował rachunki w zakresie 100000000000 oraz rachunek różniczkowy. Za liczenie w zakresie 20 obaj dostaną taką samą ocenę. Bierzesz coś takiego pod uwagę?
    • kunnegunnda nie rozumiem 14.06.11, 16:35
      dziecko jest premiowane za bycie sprawnym u nas- wpis "bardzo sprawny fizycznie" jakiej nagrody za to oczekujesz????
      dziecko, ktore trenuje w klubie- trenuje w klubie i tam jest nagradzane na zawodach etc. nie ma wzmianki o tym na swiadectwie. moj syn odnosi powazne sukcesy sportowe- alas, nie reprezentuje szkoly, tylko klub. nie m ao tym wzmianki- wiele dzieci u nas trenuje (klasa sportowa). i tak niech zostanie.
      udział w konkursach? i to wszystkich? oj, nie podoba mi sie to, i jak aktywnosc jako taka powinna byc premiowana, tak nadgorliwosc- nie. u mojego mlodego jest taka panna- razem z mamusia liza tylek naszej wspanialej wychowawczyni, przynosza rysunki dodatkowe, ona chcialaby reprezentowac klase we wszyskim (mocny ngatywny wplyw rodzicieli) wygryzajac dzieci, ktore moze by cos osiagnely. ni euwazasz, ze lepiej wziac udzial w 1, moze 3 i zajac miejsce np w wojewodztwie niz zadne we wszystkich? nadgorliwosci bym nie premiowala.
      u nas nikt nie wkleja propozycji ocen do dzienniczka- ot, to sprawa nauczyciela, ja przyjmuje do wiadomosci. i tyle, nie uwazam, na obecnym etapie, za stosowne kłocic się, czy moj syn ma 5 czy 6 z niemieckiego. po co? liczy sie co umie, a nie kretynski numerek.
      i nie wiem, skad wiecie o ocenach innych- dziecko ci mowi? sama zagladasz w kartki innym? u nas to nie do pomyslenia- wali mi co maja inni, obchodzi mnie moje dziecko.
      patrze na ocene, chwale za to co umie- mowie, ze trzeba pocwiczyc to, czego nie umie, dostaje calusa, na lody i tyle. po co to roztrzasanie? po co wyrabianie w dziecku jaiegos takiego podejscia ofiary?
      troche obiektywizmu i rozsadku.
      • nena22 Re: nie rozumiem 14.06.11, 21:54
        Kunnegunda, może chciałaś coś dodać jeszcze ? nie krępuj się. ..
        Otóż nie roztrzasam przy dziecku tylko napisałam swoje przemyślenia tutaj. Dziecko zostało pochwalone ale musiałam wytłumaczyć pewne rzeczy , których nauczycielka nie uczyniła. za osiągmnięcia sportowe oczekuję nagrody takiej jaka jest dawana w tej szkole. To szkolny system nagradzania a nie wymyślony przeze mnie. Jak przeczytasz moje posty to moze zrozumiesz o co chodzi. Co do nadgorliwości i wszystkich konkursów to było ich w sumie ze 4.
        A jedna z nagród jest za aktywnosć w konkursach własnie. Nie będę tłumaczyła tego systemu bo nie o tym piszę. I własciwie to już podziekowałam i skończyłam i nie mam jakiś pretensji strasznych i bynajmniej "tyłka pani nie liżę" bo wtedy pewnie moje dziecko miałoby wiecej tych nagród. I o ile mnie może "walić" jakie oceny mają i co umieją inni to mojej siedmioletniej córce jeszcze to nie "wali" wyobraź sobie.
        • maman3 Re: nie rozumiem 14.06.11, 22:36
          Nena, rozumiem w całej rozciągłości. Problem w tym, że większośc nauczycieli to osoby przecietne, nie potrafiące "rozczytać" dzieci. Nagrodzić mozna każde dziecko-bo kazde ma jakieś plusy-dlaczego nie nagradzać za miłe zachowanie, za koleżeńskość, za znanie i używanie zwrotów grzecznościowych. Jest btego cała masa. Nie zgodzę się z kunnegundą, która patrzy tylko na swoje dziecko- patrzenie na inne dzieci duzo wnosi, uwierz. Poznajemy nauczyciela. Osobiście znam nauczycielke, która stała jak trusia, gdy uczeń IV klasy sp podszedł do mnie i do n iej i wciął sie bezczelnie w rozmowę. Ta sama pani wystawiła ocenę wzorową uczniowi, który publicznie. , w III kl. powiedział jej, że jest bezczelna. Możecie sobie wyobrazić reakcję uczniów? Dla nich nauczyciel jest chodzącą sprawiedliwością, co się dzieje w głowie dziecka po takim zderzeniu z rzeczywistością? Mamy się cieszyć, że się uodparnia? Bzdura. Ono się uczy oportunizmu, jest demoralizowane-a my powiniśmy z takim zachowaniem walczyć, żeby potem koszy nauczycielom na głowę nie zakładali.
        • asia_i_p Re: nie rozumiem 14.06.11, 22:37
          Tak, my nauczyciele tylko marzymy o tym, żeby nam ktoś tyłki lizał, a jak ktoś tego nie robi, to nie przyznajemy dzieciom zasłużonych nagród.
          Ja rozumiem, że możesz być zła za niestaranność, nietrafność obserwacji, ale przypisywanie z punktu wrednego charakteru i złych intencji to chyba przesada?
          • maman3 Re: nie rozumiem 15.06.11, 00:37
            Asia, jeśli to do mnie, to ja nie do Ciebie smile . Znam Twój punkt widzenia z wielu postów i jestem przekonana, że należysz do tej chlubnej, niestety, mniejszości. Poza tym-jestem nauczycielką, która od dawna nie wykonuje zawodu, z rodziny mocno nauczycielskiej-i wiem, co piszę, często jest mi wstyd za przedstawicieli tego zawodu-a tym wyjątkowym-to naprawdę mam ochotę "tyłki lizać" smile .
        • regli Re: nie rozumiem 14.06.11, 23:00
          A ja mam takie swoje przemyślenia (może błędne), że w klasach 1-3 wszystkie dzieci powinny dostać nagrody na koniec roku. Bo moim zdaniem każde dziecko w tym wieku stara się, na miarę swoich możliwości, uczyć się, być aktywnym itp. A nawet jeżeli tak w niektórych przypadkach nie jest, to odpowiedni komentarz do nagrody, mądrego nauczyciela może być świetną zachętą do większego wysiłku na przyszłość. Natomiast brak nagrody dla dziecka, które mocno się starało przez cały rok, jednak nie udało mu się być wystarczająco dobrym, żeby tę nagrodę dostać jest mocno demotywujące i zniechęcające.
          • kunnegunnda Re: nie rozumiem 14.06.11, 23:08
            A ja mam takie swoje przemyślenia (może błędne), że w klasach 1-3 wszystkie dzi
            > eci powinny dostać nagrody na koniec roku.

            dokładnie sie zgadzam- u nas tak jest. każde dziecko ma nagrode książkowa za cos innego-kazdemu za cos innego- ale rozmawiamy o ocenie pisowej. a ta powinna po prostu odzwirciedlac umejetności dziecka/wymagane zachowania- tyle. jest sporządzana wg "klucza".
            • nena22 Re: nie rozumiem 15.06.11, 13:22
              Kunnegunda, nie rozmawiamy o ocenie opisowej, przynajmniej ja nie rozmawiam - tylko o ekstra wyróżnieniach a te są wiadome wszystkim dzieciom już w tej chwili. Dziecko np. stara jak cholera i brakuje mu jakiegoś jednego wyróżnienia, żeby dostać nagrodę. A generalnie chodzi o to, ze nauczycielka jakoś dizwnie te wyróżnienia przyznaje, nie dokońca przestrzegajac zasad, które można przeczytać w opisach na streonie szkoły.
      • magnolia1973 Re: nie rozumiem 15.06.11, 08:43
        Też mnie zastanawia skąd niektórzy wiedzą co nie ich dzieci będą miały na świadectwach i jakie nagrody dostaną. smile Zwłaszcza dziwi to przy ocenach opisowych. Bo ja nie mam pojęcia co konkretnie nauczycielka napisze na świadectwie innym dzieciom. Wiem tylko, że raczej będą to pozytywy, bo nie od dziś nauczycielka klasę chwali.

        Wiem natomiast jakie inni dostaną nagrody, bo nagroda będzie dla każdego dziecka i to podobna - książka z cyklu "Biuro detektywistyczne Lassego i Mai". Trzeba docenić dzieci, bo się bardzo starały, zwłaszcza że to klasa sześciolatków. Zresztą oprócz dobrych chęci mają i wyniki - był sprawdzian, taki sam dla wszystkich pierwszaków i dzieci wypadły dobrze.
        A nagroda przemyślana, moim zdaniem. Litery w tych książkach wielkie jak krowy, każdy może czytać sam, a jak przeczyta swoją książkę, może się wymienić z kolegą.
        • kunnegunnda Re: nie rozumiem 15.06.11, 09:26
          lasse i maja to hiciorsmile a jeszcze teraz 2 nowe czesci sasmile
          dokładnie- nagroda dla każdego- u nas Pani wpisuje dedykacje spersonalizowaną- dlaczego nie wystarczy?
          na openie opisowej na swiadectwie- czesto nie ma miejsca- konieczne jest dosc szczegółowe opisanie umiejtności dzieci.
          gdzie na swiadectwie miejsce na pochwale gibkości???
          jest jakas standardowa fraza o sprawnosci fizycznej- musi byc opisana i aktywności.
          ja to nie wiem nawet co moj mlody dostanie a co dopiero inni. niepomiernie zdziwiona jestem
          • nena22 Re: nie rozumiem 15.06.11, 13:25
            No to jeszcze raz: nie rozmawaimy o ocenie opisowej - patrz wyżej
            • kunnegunnda Re: nie rozumiem 15.06.11, 13:53
              ty cały czas o tym orderze????
              ze nikt nie zauważył, że corka wysportowana? wiesz, moj syn dwujezyczny. i nie wymagam dla niego orderów za "opanowanie jezyka w sposób ponadprzecietny" .
              a twoja corka aktywna w jakis klubach sportowych, czy tylk salto potrafi?
              Czy wtych wszystkich 4 konkursach jakies miejsce, czy wyroznienie dostala? czy tylko chcesz jakies rywroznienie za aktywnosć? u nas za takie rzeczy jako pisalam ksiazki, na ktore skladaja sie rodzice dzieci. dostaja wszystkie.
              jakies super wyroznienai to na apelu ogólnoszkolnym- moj syn dostanie w tym roku, ale za osiagniecia szkolne (nie klubowe!) w konkursach ogolnopolskich. pewnie zwykła ksiazka. nie za wziecie udzialu, tylko MIEJSCE. aktywnosci znaczy pani nih=gdzie nie wspomniala? czu moze gryzie cie, ze inni, choc niegrzeczni, moze jakos sie wyroznili, a nie tylko aktywnoscia i grzecznoscia?
              • nena22 Re: nie rozumiem 15.06.11, 21:18
                Jakim orderze? Przecież pisałam, że taki system wyróżniania/ nagradznia dzieci jest.
                Jeśli coś mnie gryzie to to, ze za aktywności przecietne jest wyróżnienie a za ponadprzeciętne nie ma. Zauważyłam, ze te wyróżnienia są od czapy przyznawane, byle jak a od tego zależy przyznawanie końcowego wyróżnienia. Przeczytaj moje posty bo już mi się nie chce tłumaczyc. Zresztą nie jest moją intencją tłumaczenie dziwnego systemu nagradzania.
                Ciebie natomiast cos na pewno gryzie i próbujesz się wyżywać. I odwarcasz kota ogonem.
                • kunnegunnda Re: nie rozumiem 15.06.11, 22:11
                  Ciebie natomiast cos na pewno gryzie i próbujesz się wyżywać. I odwarcasz kota ogonem.
                  no nie, to ty rozpoczelas watek roszczeniowy, system jest jakis, ale to rozumiem juz przeczytalas po napisaniu I wszego posta
                  zalusz sie, ze coreczki nie doceniono.....
                  dl amnie: smieszne. nie mam zadnego problemusmile
                  • maman3 Re: nie rozumiem 15.06.11, 22:43
                    kunnegunnda, a może Twoje dziecko ma mądrą nauczycielkę? A może jest niewrazliwe na niesprawiedliwe podejście nauczyciela? Może tego nie zauważa? Faktycznie nie masz problemu. Są jednak inne dzieci, przezywają fakt niedocenienia, i normalne jest reakcja matki, która to boli-NORMALNA. Więc odpuść sobie.
                    • kunnegunnda Re: nie rozumiem 15.06.11, 23:12
                      nie widze niesprawiedliwosci, moze zle opisana
                      a dziecko ucze, zeby sie SOBA w takich wypadkach przejmowalo, a nie ocena innych, szukam pozytywów i tyle
                      i nie zale sie w necie o domniemanych niesprawiedliwosciach, staram sie byc obiektywna.
                      odpuszczam sobiesmile
        • dorek3 Re: nie rozumiem 15.06.11, 13:26
          U nas też wszystkie dzieciaki (w klasach I-III) dostają książkę z dedykacją+ dyplom (niezależnie od świadectwa oczywiście). U nas to Detektyw Pozytywka na wakacjach (I SP).
          Fajnie że właśnie wszyscy a nie tylko jakieś pojedyncze sztuki. Myślę że dla tych najmłodszych w szczególności to bardzo ważne.
          • regli Re: nie rozumiem 15.06.11, 23:47
            Zazdroszczę. Mój syn kończy teraz 2 klasę SP. Poziom dość wysoki i raczej wyrównany (tzn. są dzieci lepsze i gorsze, ale bez jakiś takich geniuszy czy totalnych debili). W zeszłym roku chyba tylko z pięcioro dzieci nie dostało nagrody (w sumie jest ich 15), w tym mój syn. No nie jest geniuszem, wiem, że są dzieci lepsze od niego, ale mimo wszystko bardzo się starał i miał chyba jednak nadzieję na tę nagrodę. Mocno był rozczarowany, nie pomogły tłumaczenia, bo i jakie? Jak mam wytłumaczyć 8-latkowi, że jest najgorszy w klasie, choć chyba w rzeczywistości nie jest, albo może nie jest totalnym nieukiem. W tym roku już nie liczę na nagrodę, słusznie zresztą, bo totalnie olewa szkołę. Robi to co musi i niechętnie, bo twierdzi, że nuda.
            • kunnegunnda Re: nie rozumiem 16.06.11, 00:05
              u nas podobnie- ale pani sugeruje rodzice kupuja- sama kupowalam.
              to sam o pamietam z mojej szkoly- nie jest to standard???
            • dorek3 Re: nie rozumiem 16.06.11, 10:18
              Kurczę, jak szybko szkole udało się zdemotywować młodego człowieka. Wielka szkoda, a przecież czasami tak niewiele potrzeba. Bardzo się tego obawiam choć to i tak nieuniknione. Chyba...

              I wcale nie chodzi o to żeby dziecko z zapałem i entuzjazmem rzucało się na każdą pracę domową ale żeby mu się po prostu chciało chcieć. Nawet jeśli nie przekłada się to na pierwsze miejsce w jakimkolwiek rankingu.

              Zdecydowanie jestem przeciwna systemom nagradzającym tylko wybitne jednostki jeśli chodzi o małe dzieci, które generalnie się starają i osiągają wyniki każde na miarę swoich możliwości. Wszystkie te plakietki wzorowego ucznia budzą mój zdecydowany sprzeciw.
              • regli Re: nie rozumiem 17.06.11, 00:03
                Wiesz, ja nawet nie do końca jestem przeciwna nagrodom dla jednostek wybitnych. Moje dziecko doskonale wie, które dziecko w jego klasie uczy się naprawdę super i nie miałby pewnie żalu, gdyby to właśnie te jednostki, silnie wyróżniające się, zostały nagrodzone a on nie. Natomiast nie jest w stanie wyłapać już pewnych drobnych różnic między swoją nauką a nauką jakiegoś Iksińskiego, który nagrodę dostał. I nawet nie mówię, że ten Iksiński na tę nagrodę nie zasłużył, czy że uczy się na równi z moim synem. Ja po prostu tego nie wiem i mój syn tego nie wie, bo klucz przyznawania nagród zna tylko Pani, która nie tłumaczy się z każdej przyznanej nagrody przed dziećmi czy przed rodzicami. I potem takie dziecko pyta rodzica dlaczego Iksiński dostał nagrodę a ja nie. I jak mu to sensownie wytłumaczyć? W starszych klasach jest prościej z nagrodami czy paskami. Zasady są jasne i wszystkim znane, a i oceny innych dzieci z grubsza znane.
                W naszej szkole nie jest standardem dawanie nagród każdemu dziecku, niestety. Nawet mi przeszło przez myśl, co by się wychylić i dokupić za własne pieniądze tych kilka książeczek dla dzieci, które się na nagrody szkolne nie załapały. Ale nie chciałabym wyjść na nawiedzoną mamuśkę, która załatwia nagrody dla własnego dziecka.
                I jeszcze dorzucę coś o demotywacji młodego człowieka. Nagrody to pikuś w porównaniu z metodami motywacji, którą nasza wychowawczyni stosuje w ciągu roku. Otóż, zawsze znajdzie się rzecz, do której można się doczepić. Pochwały są sporadyczne, albo w ogóle. Pani chyba wychodzi z założenia, że ona jest po to żeby naprawiać błędy. A żeby je naprawić, to trzeba je wytknąć. Efekt jest taki, że jak proszę syna: postaraj się napisać to troszkę ładniej, czy coś w tym stylu. To mi odpowiada: a po co? Pani i tak nie będzie się podobać. No rewelka normalnie.
                • dorek3 Re: nie rozumiem 17.06.11, 09:07
                  Ja nie mam nic przeciwko wyróżnianiu wyróżniających pod warunkiem ze reszta nie pozostaje bez niczego. Chociażby za to że dali radę. Przecież cały czas mówimy o małych dzieciach.
                  Za nim się dowiedziałam, że szkołą sama z siebie przewiduje to książki do rzuciłam taka propozycja do wychowawczyni, bo uważam że trzeba dzieciakom jakoś "uprzyjemnić" w sumie ważny moment w ich edukacji. Mogę zrozumieć że w klasach młodszych trudno o przejrzysty system skoro nie ma klasycznych ocen czy punktów, ale to tym bardziej przemawia za faktem że należy nagrodzić każdego. Może różnie ale każdego.

                  U nas też wychowawczyni ich bardzo piłuje. Zawsze troszkę urwie ocenę za błędy czy literówki. Ale chyba jakoś na tyle się z tym miarkuje że nie budzi to jeszcze sprzeciwu w dzieciakach (moich przynajmniej).
                • nena22 Re: nie rozumiem 18.06.11, 18:35
                  Moje dziecko doskonale wie, które dziecko w jego klasie uczy się naprawdę supe
                  > r i nie miałby pewnie żalu, gdyby to właśnie te jednostki, silnie wyróżniające
                  > się, zostały nagrodzone a on nie. Natomiast nie jest w stanie wyłapać już pewn
                  > ych drobnych różnic między swoją nauką a nauką jakiegoś Iksińskiego, który nagr
                  > odę dostał. I nawet nie mówię, że ten Iksiński na tę nagrodę nie zasłużył, czy
                  > że uczy się na równi z moim synem. Ja po prostu tego nie wiem i mój syn tego ni
                  > e wie, bo klucz przyznawania nagród zna tylko Pani, która nie tłumaczy się z ka
                  > żdej przyznanej nagrody przed dziećmi czy przed rodzicami. I potem takie dzieck
                  > o pyta rodzica dlaczego Iksiński dostał nagrodę a ja nie. I jak mu to sensownie
                  > wytłumaczyć?
                  I dokładnie o to mi chodzi. Jak to wytłumaczyć.....
                  • morekac Re: nie rozumiem 19.06.11, 01:01
                    powiedzieć, że nie wiesz jakie są kryteria przyznawania nagród i być może nie są one przyznawane sprawiedliwie? Możesz też zapytać panią o te kryteria i dlaczego dziecko nie dostało nagrody.
                    • regli Re: nie rozumiem 19.06.11, 01:38
                      A co w sytuacji jak wiem dlaczego moje dziecko nie dostało nagrody, ale albo musiałabym mu powiedzieć rzeczy, które obniżą jego samoocenę, albo musiałabym powiedzieć co faktycznie myślę o wychowawczyni, a to z kolei źle wpłynie na ich relacje, które i tak są kiepskie? I wcale nie mam na myśli, że pani jest głupia, niewykształcona, złośliwa czy niesprawiedliwa. Ona jest po prostu kiepskim psychologiem i jeszcze gorszym pedagogiem. Nie potrafi sobie poradzić z problemami i dziećmi bardzo wrażliwymi.
                      • morekac Re: nie rozumiem 19.06.11, 01:57
                        zawsze możesz powiedzieć, że nie wiesz, ale że też ci przykro.

                        Ona jest po prostu kiepskim psyc
                        > hologiem i jeszcze gorszym pedagogiem
                        Moim zdaniem, jeśli w takie sytuacji powiesz, że nie rozumiesz postępowania pani i ma ona twoim zdaniem pewne wady jako nauczyciel, to będzie i tak lepiej, niż jeśli będziesz wychwalała panią, że jest super nauczycielką i że ma ją lubić.
                        Jeśli twój syn widzi, że pani jest niesprawiedliwa, to twoje zaprzeczanie raczej nie poprawi ani ich kontaktów, ani samopoczucia syna.
                        • regli Re: nie rozumiem 21.06.11, 10:42
                          Trochę po wpływem lektury forum, po przeczytaniu artykułu: www.twojelekcje.pl/wychowanie/art,25,koniec-roku-szkolnego-wskazowki-dla-wychowawcy.html udałam się wczoraj do wychowawczyni z propozycją dokupienia nagród dla reszt dzieci, które może i nie uczą się wybitnie, ale przecież nie są tłumokami ostatnimi, też pracowały cały rok i można je za coś nagrodzić, żeby też poczuły się docenione. Po wydaje mi się, że jest to fajne dla małych dzieci, że są zauważane i doceniane również te, którym nauka nie przychodzi z lekkością. To co mnie spotkało było dla mnie szokiem. Pani moją inicjatywę i propozycję odebrała jako afront i atak na Jej osobę. Na moje tłumaczenia, że system nagradzania jaki obowiązuje u nas w szkole nie jest jasny i czytelny ani dla rodziców, ani tym bardziej dla dzieci, że mam wątpliwości co do niego i dlatego z nią rozmawiam stwierdziła, że skoro mamy dawać wszystkim nagrody, to dajmy te nagrody we wrześniu, a nie czekajmy na koniec roku szkolnego. Ręce opadają. A i jeszcze rozłożyła mnie na łopatki pytaniem, czy ja sobie wyobrażam, że ona będzie teraz siedzieć nad siedemnastoma książkami i dumać co ma komu wpisać w tę książkę i wymyślać za co komu dać nagrodę. Czyli ocenę opisową rozumiem, że robi metodą "kopiuj - wklej". Trudno cała tę rozmowę opisać i przekazać, ale wniosek jest jeden dla mnie (zresztą poprzedzony paroma wcześniejszymi rozmowami z Panią) następnym razem jak będę mieć jakiekolwiek wątpliwości, to udam się z nimi do dyrekcji szkoły z pominięciem wychowawczyni.
    • atena12345 dziwi mnie troszkę 16.06.11, 09:16
      Twoje podejście, gdyż zamiast pochwalić córkę za osiagniete wyniki wytłumaczyłas jej, że jest lepsza niz inni, ale Pani tego nie zauważa..
      Ciekawe czy bylas choć raz na rozmowie indywidualnej z panią w ciągu roku - dzieci czesto inaczej zachowują sie w szkole niż w domu
      I co z tego, że masz bardziej sprawną córkę od innych dzieci (czego nie możesz powiedzieć na pewno, bo na lekcjach nie bywasz).
      Kiedyś Pani nam tłumaczyła na zebraniu dlaczego więcej pochwał otrzymują dzieci, które jeszcze nie umieja czytać, a te czytajace płynnie nie. Dla mnie to dośc logiczne (córka czytała płynnie) i aż głupio to tłumaczyć, choć przyznam, że rodzice niektórzy mieli pretensje.
      Drugi przykład to taki, ze moje dziecko nie lubi kolorować. Może rysować, tworzyć, ale kolorowanie, to dla niej meka i strata czasu. Robi to w porównaniu z innymi dziećmi niestarannie, niestarannie też wycina i klei. Zdziwiona byłam więc uznaniem Pani dla jej "projektów" plastycznych.
      Wyjaśnienie otrzymała od pani takie:
      dziecko jest bardzo kreatywne i pomyslowe, rysunki są pełne najdrobniejszych szczegółów, zawsze jeżeli jest kolorowanie "pod dyktando" dorysowuje swoje detale, w pracach plastycznych wykazuje ogromne zaangażowanie i pasję, prace zwsze mają jakieś przesłanie czy morał.
      I zdębiałam, przejżalam prace i uznałam, że Pani w sumie ma rację.
      Może warto szerze popatrzeć na problem, a nie tylko "moja corka jest w tym dobra, a nie dostała nagrody"
      • maman3 Re: dziwi mnie troszkę 16.06.11, 18:25
        Atena, ale to jest jakieś niesamowite nieporozumienie! Pani tłumaczyła, dlaczego dzieci słabiej czytające dostają pochwałę??? Że niby ma to je zmotywować? Albo, że więcej pracy muszą włożyć? To jest totalna demotywacja dobrych uczniów i zachowanie naganne nauczyciela. U kuratora to by nie przeszło, uwierz. Dzieci w kl. I-III (zresztą później również), są bardzo wrażliwe, jesli chodzi o stosowanie się do zasad szkolnych, są wyczulone na niesprawiedliwość i mają mieć zagwarantowane równe traktowanie!
        • morekac Re: dziwi mnie troszkę 17.06.11, 06:52
          Pani tłumaczyła, dlaczeg
          > o dzieci słabiej czytające dostają pochwałę??? Że niby ma to je zmotywować?

          w tym systemie zdemotywowane zostaną te, które słabiej czytają... Dlaczego uważasz, że nie należy im się docenienie ich pracy? Każdemu się należy.
          • atena12345 Re: dziwi mnie troszkę 17.06.11, 09:01
            morekac napisała:

            Dlaczego uważ
            > asz, że nie należy im się docenienie ich pracy? Każdemu się należy.


            Otóż to. Zwłaszcza, że sa to male dzieci i to jak będę zmotywowane i czy będzie im się chciało chcieć w dużym stopniu zależy też od rodziców. Ale jesli rodzice tłumaczą dzieciom, że są ciagle poszkodowane i niedoceniane to nie wiem co powiedzieć.
            Moja córka wie, że dzięki temu, ze potrafiła czytać idąc do szkoły, ma łatwiejszy start, wiecej czasu na zabawę, że pani wie że umie i dlatego czyta polecenia lub dłuższe teksty, ale nie może jej oceniać ciagle za to samo, co umiała na poczatku!
            Nie wiem jak można tego nie rozumieć...
        • atena12345 Re: dziwi mnie troszkę 17.06.11, 08:55
          maman3 napisała:

          > Atena, ale to jest jakieś niesamowite nieporozumienie! Pani tłumaczyła, dlaczeg
          > o dzieci słabiej czytające dostają pochwałę??? Że niby ma to je zmotywować? Al
          > bo, że więcej pracy muszą włożyć? To jest totalna demotywacja dobrych uczniów i
          > zachowanie naganne nauczyciela.

          Moim zdaniem nie masz racji. Sytuacja może opisana przeze mnie trochę zbyt ogólnie, ale jest tak, że dzieci umiejące czytać czytają np. treść zadania. Pani prosi o "pomoc" a potem "publicznie" dziekuje.
          To przykład. Napisałam to, bo niektórzy mieli np. pretense, że ich *zdolne* dziecko otrzymało za płynne przeczytanie czytanki szeroki uśmiech, a nie-ich *mniejzdolne* za wydukacie kilku prostych słów - też szeroki uśmiech.
          • maman3 Re: dziwi mnie troszkę 17.06.11, 10:36
            Wniosek-nie piszmy ogólnikowo smile. Słowo ma moc. Pani powinna umieć pochwalic obie strony-tak, żeby żadna nie czuła się niedoceniona-po to wybrała zawód nauczycielki.
            • morekac Re: dziwi mnie troszkę 19.06.11, 01:07
              powinna umieć pochwalic ob
              > ie strony-tak, żeby żadna nie czuła się niedoceniona-po to wybrała zawód nauczy
              > cielki.
              nie sądzę, żeby był to powód zostawania nauczycielem...
              • regli Re: dziwi mnie troszkę 19.06.11, 01:29
                Pewnie nie jest to powód wyboru zawodu nauczyciela, ale zdecydowanie powinni uczyć tego na studiach, a osoby uczące w klasach 1-3 powinny wykazywać się wysokim poziomem empatii.
                Słówko do osób oburzających się w kwestii chwalenia dzieci gorzej czytających. Mój syn się jąka (notabene zaczął się jąkać w połowie pierwszej klasy) i nigdy nie przeczyta tak samo płynnie tekstu, zwłaszcza bez przygotowania, jak dziecko niejąkające się. Czy to oznacza, że jemu nigdy nie należy się pochwała za czytanie, bo są dzieci, które czytają lepiej? Czyli nie należy mu się również nagroda, bo nigdy nie dorówna innym dzieciom, chociażby w czytaniu.
                • morekac Re: dziwi mnie troszkę 19.06.11, 01:49
                  ale zdecydowanie powinni uc
                  > zyć tego na studiach, a osoby uczące w klasach 1-3 powinny wykazywać się wysoki
                  > m poziomem empatii.
                  pozbądź się złudzeń.
                  • regli Re: dziwi mnie troszkę 21.06.11, 10:27
                    Złudzeń pozbyłam się już dawno. To są tylko moje pobożne życzenia.
              • maman3 Re: dziwi mnie troszkę 25.06.11, 21:01
                A jaki wg ciebie powinien być powód wybrania tego zawodu? Chęć górowania nad innymi? Możliwość posiadania władzy w tym najmniejszym wymiarze? Ktoś, kto chce uczyć w kl. I-III powinien umieć dostrzegać w dziecku wszystkie jego walory-i je rozwijać. Powinien umieć dziecko motywować-bo na tym etapie edukacji ma to fundamentalne znaczenie. Powinien być świetnym obserwatorem i psychologiem i nie chcę słyszeć, że to pobożne życzenia-to są sprawy do wyegzekwowania, mam nadzieję, że niedługo będzie to możliwe.
                • jakw Re: dziwi mnie troszkę 25.06.11, 22:29
                  To, jaki jest powód wybierania zawodu nauczyciela a jaki powinien być to są 2 zupełnie różne rzeczy.Tak samo jak to, jacy są nauczyciele, a jacy być powinni. Na dokładkę obawiam się, że wskutek testomaniactwa MENu , ogarniającego już i klasy III sp, w ocenie nauczyciela nauczania początkowego będzie liczył się głównie wynik "trzeciotestu".
                • regli Re: dziwi mnie troszkę 26.06.11, 00:31
                  Maman3, nie jestem nauczycielką, więc trudno mi powiedzieć z jakiego powodu ktoś wybiera ten zawód. Ale nie sądzę, żeby tym powodem była chęć chwalenia innych. Może nie mam racji. Tak mi się tylko wydaje. Chętnie natomiast zobaczę jakieś ankiety czy coś w tym stylu, z których czerpiesz swoją wiedzę na ten temat. Natomiast zupełnie inną kwestią jest czy nauczyciel powinien umieć to robić czy nie. Moim zdaniem powinien.
                  maman3 napisała:
                  > A jaki wg ciebie powinien być powód wybrania tego zawodu? Chęć górowania nad in
                  > nymi? Możliwość posiadania władzy w tym najmniejszym wymiarze?
                  A czy ja gdzieś coś takiego napisałam? A może gdzieś to wyczytałaś między wierszami z moich postów? Proszę, pokaż mi, bo może sama jestem nieświadoma tego co piszę.

                  Z wszystkim, co napisałaś w temacie jaki nauczyciel powinien być, się zgadzam, ale to nijak się ma do rzeczywistości, bo takich nauczycieli trudno spotkać, choć owszem zdarzają się. Dlatego pozostaje to moim pobożnym życzeniem. I bardzo jestem ciekawa co masz na myśli, że niedługo będzie to możliwe do wyegzekwowania, bo ja jakoś tych możliwości nie widzę. Zwłaszcza po odbyciu takiej dyskusji: www.45minut.pl/forum/topics58/nagrody-vt9191.htm
                  • morekac Re: dziwi mnie troszkę 26.06.11, 08:06
                    > A czy ja gdzieś coś takiego napisałam?
                    Mam wrażenie, że to było do mnie.
                  • maman3 Re: dziwi mnie troszkę 26.06.11, 10:50
                    Matko, regli, nie upraszczaj. Nie będę bić piany i niczego więcej tłumaczyć. Pobożne życzenia świata nie zmieniły; mam nadzieję, że coś drgnie w szkolnictwie wyższym, że do szkół pedagogicznych nie będą trafiać osoby z przypadku, etc.
                    • regli Re: dziwi mnie troszkę 27.06.11, 00:30
                      Nie wiem co upraszczam. Pobożne życzenia owszem świata nie zmienią, ale po pierwsze nie mam wpływu na to, kto jest przyjmowany na studia pedagogiczne, kto jest zatrudniany w szkołach, ani w ogóle kto zostaje nauczycielem; po drugie - nie ma pomysłu w jaki sposób mogłabym mieć na to wpływ. Dlatego powszechność super nauczycieli pozostaje tylko i wyłącznie moim marzeniem. Ale gdybyś w razie jakąś petycję pisała czy cóś, to ja chętnie podpiszę.
                • morekac Re: dziwi mnie troszkę 26.06.11, 08:05
                  To są jednak twoje pobożne życzenia. Nie przeczę, że są świetni nauczyciele, ale również są średni, tacy sobie i beznadziejni. Jak w życiu.

                  -to są sprawy do wyegzekwowania, mam nadzie
                  > ję, że niedługo będzie to możliwe.
                  hm, założysz szkołę i będziesz zatrudniała nauczycieli? wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka