kaktus29-only
08.05.12, 07:18
Mam pogarszający się problem z moją 5-letnią córką, otóż jakieś trzy tygodnie temu w sobotę wylądowałyśmy w szpitalu bo dziecko skarżyło się na silny ból ucha i gardła faktycznie migdały były powiększone ale do ucha Pan doktor nie mógł zajrzeć bo stwierdził że dziecko ma bardzo zatkane uszy woskowiną, poradził wizytę u laryngologa na płukanie uszu, dostałyśmy antybiotyk i tyle. Niestety laryngologa mam na początku czerwca, a widzę że dziecko ma coraz większe problemy ze słuchem boję się że to coś gorszego niż tylko woskowina,kupiłam w aptece kropelki do uszu i przez 4 dni próbowaliśmy ale żadnej poprawy, doszło do tego że co drugie słowo mojego dziecka to jest -co? momentami gadamy normalnie ale momentami karze mówić sobie prosto do ucha, czy któraś z was tak miała, a może jest jakiś domowy sposób na te uszka.