Dodaj do ulubionych

Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat.

26.08.12, 15:59
Smiesza mnie wypowiedzi roznych znanych osob,szczegolnie politykow,ze nic by nie zmienili w swoim zyciu,bo wszystko bylo picture perfect.
A ja bym zmienil bardzo duzo jesli nie wszystko.
Przede wszystkim nie zaczalbym palic w wieku 17 lat.Pierwsze zetkniecie z alkoholem tez bylo w wieku 17 lat i tego do dzisiaj zaluje.Do alkoholu mnie szczegolnie nie ciagnelo ale byla ta dziwna i smieszna presja srodowiska.Podobnie bylo z papierosami.
Szkoly chyba wybralem dobrze,ale wiecej bym sie do sportu przykladal.
Powinienem byc mniej emocjonalny a bardziej wywazony w podejmowaniu decyzji.
I teraz patrze na swoje dzieci i syn mimo za ma juz prawie 18 lat nie pali ani nie pije i nie ciagnie go do tego.Razem z siostra chetnie uprawiaja wszystkie mozliwe sporty. Ucza sie dobrze i to pewno po mnie odziedziczyly i moje zycie powinno byc takie jak ich ale czasy i okolicznosci byly inne i tak sie nie stalo.
Czy dzieci sa tym,czym rodzicom nie udalo sie byc?
Obserwuj wątek
    • ga_ga_aga Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 26.08.12, 19:01
      Co do zasady powiedziałabym, że lepiej, żeby dzieci nie były tym, czym rodzicom nie udało się być. Ale jak się rodzic uprze, to może się i tak zdarzyć, że osiagną to, czego rodzicowi się nie udałosmile

      Chciałabym wychować dzieci, które zrealizują się w życiu wg własnych wizji, a wiedza o tym, co mi się nie udało, nie zdeterminuje ich drogi życiowej.

      Ja jednak należę do tych, którzy nie mieliby ochoty zmieniać przeszłości. Odpowiada mi taka, jaka była - również trochę na zasadzie co mnie nie zabiło, to mnie wzmocniłosmile Zmiany to ja mogę zaplanować na przyszłość i nie mam takich myśli, że jakby w przeszłości coś było inaczej, to teraz byłoby mi lepiej.
      • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 26.08.12, 20:40
        ga_ga_aga napisał(a):

        To mnie wlasnie najbardziej interesuje,ze ludzie nie widza czy raczej nie chca widziec bledow przeszlosci.

        > Ja jednak należę do tych, którzy nie mieliby ochoty zmieniać przeszłości. Odpow
        > iada mi taka, jaka była - również trochę na zasadzie co mnie nie zabiło, to mni
        > e wzmocniłosmile

        To jest najwieksza glupota,ktora mozna wymyslec i dziwie sie ze ludzie powtarzaja ja bezmyslnie.
        Zalozmy ze przezylas w mlodosci jak moj kuzyn czy FDR heine-medina ,w jaki sposob czyni cie to mocniejszym?
        Mozna tez za przyklad podac gruzlice czy wypadek samochodowy w ktorym stracilas reke.
        Wniosek jest dosc oczywisty ze to co cie nie zabije,niestety mocno cie oslabia.

        > Zmiany to ja mogę zaplanować na przyszłość i nie mam takich myśl
        > i, że jakby w przeszłości coś było inaczej, to teraz byłoby mi lepiej.

        Moze to kwestia mocniejszego pogrzebania w wyobrazni?
        • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 26.08.12, 20:42
          www.youtube.com/watch?v=FujhZoAg2-I
          W piosence brzmi to romantycznie,ale w zyciu sie nie sprawdza.
        • ga_ga_aga Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 26.08.12, 21:22
          Zauważ, że fakt, iż zachorowało się na heine-medina albo na gruźlicę nie podpada pod kategorię "błąd przeszłości". Wypadek samochodowy to zdarzenie losowe. A skoro nawet coś takiego jak choroby i wypadki samochodowe się jednak zdarzają, to mając do wyboru:
          a) rozpamiętywać je i gdybać sobie, co by było gdyby mi się to nie przytrafiło
          b) ułożyć sobie życie po chorobie i wypadku najlepiej, jak się da bez rozpamiętywania i gdybania
          ja wybieram rozwiązanie jak w punkcie b, ty możesz grzebać w wyobraźni do wolismile

          Tak z ciekawości: palisz do dzisiaj, pijesz, sport jakiś uprawiasz?


          • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 26.08.12, 22:13
            ga_ga_aga napisał(a):

            > Zauważ, że fakt, iż zachorowało się na heine-medina albo na gruźlicę nie podpad
            > a pod kategorię "błąd przeszłości".

            Oczywiscie,ze podpada!
            Byly szczepienia trzeba bylo je robic.Gruzlica nie bierze sie z powietrza tylko z zaniedban.
            Nasz wielki mistrz Michnik niedawno chorowal na gruzlice.

            > Wypadek samochodowy to zdarzenie losowe.

            A z losem to tak jest,ze albo mu sie pomaga albo staje w poprzek.Losowo tez mozna w ciaze zajsc,jak sie wczesniej nie pomysli.

            > A skoro nawet coś takiego jak choroby i wypadki samochodowe się jednak zdarzają,
            > to mając do wyboru:
            > a) rozpamiętywać je i gdybać sobie, co by było gdyby mi się to nie przytrafiło

            To jest jedna wersja.

            > b) ułożyć sobie życie po chorobie i wypadku najlepiej, jak się da bez rozpamięt
            > ywania i gdybania

            Przeciez nie ma innego wyjscia i tak niemal wszyscy robia.

            > Tak z ciekawości: palisz do dzisiaj, pijesz, sport jakiś uprawiasz?

            Przestalem palic w wieku 30 lat i pic mnie sie wtedy tez odechcialo.
            Gram niemal we wszystko,glownie w kosza i w tenisa.Ktos przeciez musial dzieci nauczyc grac w tenisa.
            • hankam Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 29.08.12, 12:00
              > > Zauważ, że fakt, iż zachorowało się na heine-medina albo na gruźlicę nie
              > podpad
              > > a pod kategorię "błąd przeszłości".
              >
              > Oczywiscie,ze podpada!
              > Byly szczepienia trzeba bylo je robic.


              Szczepionkę na polio opracowano dopiero po wielkiej powojennej pandemii. I nie od razu cała populacja byłą zaszczepiona.

              Historia

              1938 Kampania zbierania darów „March of Dimes” (marsz dziesięciocentówek) na badania nad chorobą, zainicjowana przez Franklina D. Roosevelta, prezydenta USA.
              1947 Hilary Koprowski rozpoczyna badania nad polio
              1948 Jonas Salk identyfikuje trzy szczepy zarazka polio
              1950 27 lutego szczepionka Hilarego Koprowskiego zostaje podana po raz pierwszy
              1952 Wynalezienie przez dr. Salka szczepionki
              1955 Pierwsza kampania szczepień w USA
              1961 Albert Sabin opracowuje szczepionkę doustną
              1988 Światowa Organizacja Zdrowia inicjuje kampanię na rzecz walki z polio
              1994 Ogłoszono wyeliminowanie polio w Ameryce
              2002 Ogłoszono wyeliminowanie polio w Europie


              Szczepionka na gruźlicę ma ograniczona skuteczność, pojawiają się tez nowe szczepy.
        • hankam Heine Medina 29.08.12, 11:50
          Różnie bywa.
          Mam znajomą, starszą, sześćdziesięcioletnią panią po polio.
          Była córką wiejskich nauczycieli. Miała kilku braci.
          Dzieciństwo spędziła w sanatoriach.
          Porusza się o lasce.
          Tylko ona z rodzeństwa wyrwała się ze swojej wsi - najpierw do liceum plastycznego, potem na ASP. Skończyła studia, wyszła za mąż, ma z mężem prosperującą pracownię architektoniczną. Zawsze pięknie wygląda.
          Wlaśnie ze względu na kalectwo miała ogromną wolę osiągania celów - na przekór wszystkiemu. Poradziła sobie jako kulawa nastolatka w internacie, studentka w akademiku.

          Jednych choroba wzmacnia, innych łamie, zależy od siły charakteru.
          • joa66 Re: Heine Medina 29.08.12, 18:45
            Moja znajoma ma 4 dzieci. Najstarsza córka urodziła im się w latach skromnego życia, kiedy zdobyli ogromny majątek mieli jeszcze trójke dzieci, w tym jedno niepełnosprawne ruchowo.
            Najstarsza chodzila do zwykłych lokalnych szkół, pozostała trójka do elitarnych szkół prywatnych.
            Sytuacja po latach: córka bezpośrednio po studiach prawniczych dostała się, ze znakomitym wynikiem, na odpowiednik naszej aplikacji adwokackiej. Niepełnosprawny syn jest wielokrotnym mistrzem świata niepełnosprawnych w swojej dyscyplinie, skończył studia i ma swoją firmę, w której otwarciu pomogli rodzice, ale zarządza nią sam. Pozostała dwójka, zresztą niebywałej urody nawet nie rozpoczęła studiow (jeszcze?) i zajmuje się głownie wind surfingiem w fajnych miejscach na świecie. Rodzice zastanawiają się gdzie popełnili błąd.
            • hankam Re: Heine Medina 29.08.12, 20:08
              He he, natychmiast powinnam zabrać córkę ze szkoły społecznej. I rzucić jej parę kłód pod nogi.

              Ale to nie przypadek syna maksimuma. On nawet nie liznął beztroskiego życia na fali tylko zapierniczał na najlepszy możliwy wynik SAT.
              • joa66 Re: Heine Medina 29.08.12, 20:45
                He he, natychmiast powinnam zabrać córkę ze szkoły społecznej. I rzucić jej parę kłód pod nogi.


                Nie rób tego big_grin

                poza tym powiedzmy sobie szczerze - oni wspierali wszystkie dzieci (kto ponosi koszty aplikacji, jak myśllisz?), tylko wyszło jak wyszło i teraz matka ma poczucie winy, chociaż nie potrafi sprecyzowac dlaczego.

                A ta historia po prostu skojarzyła mi się z Twoją.

    • pyzzi Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 26.08.12, 21:23
      Mając 17 lat - może inaczej dobierałabym przyjaciół i starałabym się być wśród nieprzeciętnych osób. Poznałabym kogoś, kto chce być wielki albo bogaty. O, jakiegoś Żyda na przykład - i od niego bym się uczyła robić interesy smile
      Albo wyjechałabym za granicę . I znalazłabym sposób , jak to zrobić - bo kiedyś był z tym spory kłopot.
      Poszłabym do psychologa z problemami, bo na rodziców nie mogłam liczyć - a za późno się zorientowałam, że oni nie potrafią być mądrymi rodzicami.
      I przede wszystkim - ustaliłabym cele w życiu , a nie żyłabym od przypadku do przypadku.
      Spisałabym własny kodeks honorowy, który nie pozwoliłby mi stracić celu z oczu ani dać sobie w kaszę dmuchać.
      Na studia poszłabym całkiem inne. Albo w ogóle bym nie poszła, bo moje wykształcenie to jakaś porażka w obecnych czasach.
      No ale sobie można pogdybać - to wiem teraz, a nie mając 17 lat. Nawet książek nie było takich, jak teraz, żeby sobie jakoś pomóc, nie mówiąc o psychologu szkolnym.

      • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 26.08.12, 22:21
        pyzzi napisała:

        > Poszłabym do psychologa z problemami, bo na rodziców nie mogłam liczyć - a za p
        > óźno się zorientowałam, że oni nie potrafią być mądrymi rodzicami.

        Ja tez sie dziwilem jak moi rodzice dawali sobie dobrze rade w zyciu a jednak nie potrafili mnie pomoc?

        > Nawet książek nie było takich, jak teraz, żeby sobie jakoś pomóc, nie mówiąc o >psychologu szkolnym.

        Teraz jest internet w ktorym mozna znalezc wszystko,a kiedys byl nauczyciel ,ksiazka i to by bylo na tyle.
        Syn mnie kiedys powiedzial ze zycie bylo lepsze bez internetu,bo nie bylo tyle gier ktore sa zlodziejem czasu.
        A ja mu na to,ze historii i matematyki tez mozesz sie uczyc na internecie jak chcesz,tylko nie mozesz byc przymulony grami.

    • ga_ga_aga Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 26.08.12, 21:27
      Maks a co powiesz na taki "błąd przeszłości":
      wpadka nastolatki, dziecko. I jak teraz tak patrzę na to swoje dziecko, to wyobrażam sobie, jakie by mogło być moje życie, gdyby jednak tego dziecka nie byłosmile
      • pyzzi Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 26.08.12, 21:36
        Dziecko za wcześnie to czasem dramat. Pewnie, że maluszki są fajne, ale cena wysoka.
      • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 26.08.12, 22:27
        ga_ga_aga napisał(a):

        > Maks a co powiesz na taki "błąd przeszłości":
        > wpadka nastolatki, dziecko. I jak teraz tak patrzę na to swoje dziecko, to wyob
        > rażam sobie, jakie by mogło być moje życie, gdyby jednak tego dziecka nie byłosmile
        ------
        To wszystko zalezy od sytuacji rodzinnej,bo dziecko wymaga sporo czasu i cierpliwosci.
        Jesli mialabys kogos,kto moglby ci pomoc nie poswiecajac swojego zycia dla twojego dziecka to da sie z tym zyc.
        Nakarmic i ubrac to jest 10% potrzeb dziecka.Trzeba mu caly czas dawac dobry przyklad i jak najwiecej uczyc rzeczy pozaszkolnych jak tenis,koszykowka itd zeby mialo jak najwieksza mozliwosc wyboru.
      • arlenaa Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 29.08.12, 16:23
        ja mam takie wczesne dziecko i wiem, że gdyby go nie było mogłabym się nieźle stoczyć (taka byłam imprezowa), a tak dla niego skończyłam studia, i drugie studia, znalazłam pracę, sie trochę ogarnęłam smile i teraz jestem fajną mamuśką
        on mnie uratował
    • ga_ga_aga Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 26.08.12, 21:45
      Wysoka cena? Że nie miałam okazji zacząć palić albo schlać się jak maks? No tego akurat nie żałujęsmile
      • pyzzi Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 26.08.12, 21:59
        A to jak ktoś ma dziecko w wieku 17 lat to nie pali ?
      • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 26.08.12, 22:28
        ga_ga_aga napisał(a):

        > Wysoka cena? Że nie miałam okazji zacząć palić albo schlać się jak maks? No teg
        > o akurat nie żałujęsmile

        No ale nie mialas tez czasu na sport a ja mialem.
    • zazou123 Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 26.08.12, 22:02
      Nie nyłabym taka przerazona, wstydliwa i cicha.


      Na wszytko jest czas .
      • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 26.08.12, 22:31
        zazou123 napisała:

        > Nie nyłabym taka przerazona, wstydliwa i cicha.
        >
        > Na wszytko jest czas .
        --------
        To prawda,ze to przychodzi z czasem ale jest bardzo wazne w zyciu.
        Odwazni ludzie bardzo daleko w zyciu zachodza,a moj syn jest niesmialy i nie bardzo wiem jak mu pomoc.
        • arlenaa Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 29.08.12, 16:20
          nieśmiałość przeszła mi dopiero jak poszłam do pierwszej pracy
          mój syn też nieśmiały i też nie wiem jak mu pomóc, ale mi przeszło, to może i jemu przejdzie
    • morekac Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 27.08.12, 07:35
      Gdyby młodość wiedziała, gdyby starość mogła...
    • pyzzi Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 27.08.12, 08:07
      Ja też byłam nieśmiała i wszystkim się za bardzo przejmowałam, czego kompletnie nie rozumiała moja matka, a ojcu było wszystko jedno.

      Powoli, czytając książki, dochodzę do sedna sprawy.

      Tu ciekawe rzeczy o osobowościach

      www.traugutt.net/lo/temperament/profile_osobowosci.php

      • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 27.08.12, 14:05
        pyzzi napisała:

        > Tu ciekawe rzeczy o osobowościach
        >
        > www.traugutt.net/lo/temperament/profile_osobowosci.php
        >

        Mnie jest najblizej do energicznego choleryka i corka jest podobna.Syn jest bardziej spokojny i zamkniety w sobie.
    • olena.s Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 27.08.12, 08:27
      Ja zmieniłabym sporo w moim życiu, na pewno.
      Niemniej nadzieja, że dzieci będą miały lepiej, bo nie powtórzą naszych błędów jest iluzją. To znaczy może naszych nie popełnią, ale to tylko dlatego, że popełnią swoje własne. Bo człowiek niestety jest omylny, jest grzeszny, a świat co i raz podsuwa mu nowe możliwości omyłek.
      Gdyby była idealna droga życiowa, to od dawna szła by nią cała ludzkość.
      Niestety, co jednemu chluba, to drugiemu zguba - może Mozart był szczęśliwy i zostawił nam w spadku cudowną muzykę, ale ile było po drodze dzieci zaszczutych przez rodziców koniecznością uprawiania muzyki, które też nie miały dzieciństwa tylko ćwiczenia i lekcje, ale nie odnalazły w tym szczęścia i nie zostawiły po sobie Czarodziejskiego Fletu?
      • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 27.08.12, 14:01
        olena.s napisała:

        > Niemniej nadzieja, że dzieci będą miały lepiej, bo nie powtórzą naszych błędów
        > jest iluzją. To znaczy może naszych nie popełnią, ale to tylko dlatego,
        > że popełnią swoje własne.

        Oczywiscie ,ze chodzi o wyeliminowanie najwiekszych bledow jakie sami popelnilismy by nie isc ta sama omylna droga.
        Dzieci beda swoje bledy popelniac ale beda one duzo mniejsze i w ten sposob nastepuje rozwoj cywilizacyjny z pokolenia na pokolenie.

        > Gdyby była idealna droga życiowa, to od dawna szła by nią cała ludzkość.

        Oczywiscie ze taka droga jest,ale wiekszosc ludzi nia nie idzie bo idzie na latwizne i nie zdaje sobie sprawy z popelnianych na codzien bledow.
        Trzeba do tego byc tez piekielnie zdolnym i pracowitym a nie wszystkim jest to dane.

        • olena.s Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 27.08.12, 15:56
          Karmisz sie iluzjami.
          Byc może twoje dzieci nie powtórzą twoich błędów. Za to popełnią własne. Może mniejsze, może większe, może tego samego kalibru. A cywilizacja miała parę zakoli - raz szła do przodu, raz się cofała, czasem właziła w ślepą uliczkę. Nie ma takiego mądrego, który potrafiłby jednoznacznie ocenić, w jakim punkcie akurat jesteśmy.
          Ty usiłujesz wszelkimi siłami wepchnąć dzieci na wyższą społeczną półkę. Ale to jest jeden z aspektów zycia - o innych nie piszesz i pewnie ich nie widzisz. Wynik kompleksów, przeprowadzki z prowincji do centrum, jak sądzę.
          Czy dzieci rozeznają się same w sobie, swoich prawdziwych chęciach, skłonnościach? Czy będą umiały stworzyć taką rodzinę, jaka da im poczucie spełnienia i szczęścia? Czy będą umiały odróżnić ziarno od plew? To się okaże - w dużej mierze wtedy, kiedy będą robiły własny obrachunek, a ty będziesz wąchał kwiatki od spodu.
          • anulajc Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 27.08.12, 17:41
            Posłuchałabym serca. Nigdy nie powiem, to nie jest chłopak/dziewczyna dla Ciebie. Bo potem po latach wychodzi, że jednak był dla mnie i to właśnie TEN. Jednak już jest za późno i wszyscy teraz cierpimy i dusimy się w innych związkach, no i udajemy, że jest ok.
            • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 27.08.12, 19:07
              anulajc napisała:

              > Posłuchałabym serca. Nigdy nie powiem, to nie jest chłopak/dziewczyna dla Ciebi
              > e. Bo potem po latach wychodzi, że jednak był dla mnie i to właśnie TEN. Jednak
              > już jest za późno i wszyscy teraz cierpimy i dusimy się w innych związkach, no
              > i udajemy, że jest ok.
              ------------
              Czyli malzenstwo z rozsadku ma male szanse na szczescie w wieku dojrzalym?
              Moze i tak jest bo ludzie maja swoje przyzwyczajenia z mlodosci i trudno im sie naginac na starsze lata.
          • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 27.08.12, 18:48
            olena.s napisała:

            > A cywilizacja miała parę zakoli - raz szła do przodu, raz się cofała, czasem właziła w ślepą uliczkę. Nie ma takiego mądrego, który potrafiłby jednoznacznie ocenić, w jakim punkcie >akurat jesteśmy.

            To nie jest takie trudne.
            EU jest oczywiscie nieudana proba europejskiego socjalizmu na wysokim poziomie.
            Gdyby nie bylo globalizacji to mogloby sie to jeszcze pare lat utrzymac,ale prawdzie trzeba spojrzec prosto w oczy,ze eksperyment sie nie udal i bedzie kosztowal miliony ludzi cierpienie na pokolenia.Stagnacja trwa,bezrobocie bedzie roslo az kiedys za jakies 5 lat ktos wpadnie na genialny pomysl zeby to EU i euro rozwiazac.
            Europejczycy nie sa za bardzo kumaci,wiec moze to potrwac jeszcze 10 lat.
            Co madrzejsi beda uciekali w miedzyczasie do USA,Chin a kryzys dopadnie tych najmniej mobilnych.

            > Ty usiłujesz wszelkimi siłami wepchnąć dzieci na wyższą społeczną półkę.

            To kazdy robi,choc nie kazdemu sie to udaje.


            > Ale to jest jeden z aspektów zycia - o innych nie piszesz i pewnie ich nie widzisz. W
            > ynik kompleksów, przeprowadzki z prowincji do centrum, jak sądzę.

            Ja sie przeprowadzilem z Warszawy do NYC i dobrze mnie z tym.

            > Czy dzieci rozeznają się same w sobie, swoich prawdziwych chęciach, skłonnościa
            > ch? Czy będą umiały stworzyć taką rodzinę, jaka da im poczucie spełnienia i szc
            > zęścia? Czy będą umiały odróżnić ziarno od plew?

            To juz jest sprawa konkurencji miedzy rowiesnikami i ta selekcja trwa od pokolen.
            • olena.s Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 27.08.12, 19:05
              1. Dobrze mi z tym (mnie w środku zdania to błąd).
              2. Nikt nie chce deklasacji dziecka, ale dla różnych osób oznacza to cos innego - dla kogoś małżeństwo np. z kimś z gminu, dla kogoś innego pracę inną niż intelektualną, dla jeszcze kogos innego - odrzucenie działania we własnej firmie na rzecz inteligenckich fantazji, czy zamiana własnej ziemi na blok w mieście. Ty pchasz dzieci do zawodów przynoszących niezłe zarobki - dość popularny model. Nie jedyny.
              3. Odróżnianie ziarna od plew to coś znacznie więcej niż ci się wydaje - nie polega na unikaniu młodzieży z mniejszą ambicją zawodową. Ani na żenieniu się powyżej swojej sfery. Raczej zdefiniowałabym to jako umiejętność rozeznania trwałych wartości, prawdziwych, nie pozornych aspiracji, zdefiniowania sukcesu jaki konkretnej osobie przyniesie szczęście (dla kogoś będą to skoki na koniu, dla kogoś praca na Wall Street, dla kogoś pisanie poezji, dla kogoś mieszkanie w Koziątku Mniejszym przy rynku i nauczanie tamecznej młodzieży, a dla kogoś jeszcze innego - podliczanie zer na koncie). Ten od skoków na koniu miałby poczucie zmarnowanego życia na Wall Street, ten od Wall Street zarąbałby się w Koziątku Mniejszym i tak dalej.
              4. O polityce, poziomie IQ narodów, itp. z tobą konwersować nie będę.
              • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 27.08.12, 23:09
                olena.s napisała:

                > Ty pchasz dzieci do zawodów przynoszących niezłe zarobki - dość popularny model.

                Bo tam sa najwyzsze wymagania.Po co im studia po ktorych beda miec problemy ze znalezieniem pracy?

                > 3. Odróżnianie ziarna od plew .. Ani na żenieniu się powyżej swojej sfery.

                Nie ma nikogo powyzej mojej sfery.
                Jesli jest sie przystojnym,dobrze zbudowanym na dobrej uczelni i na dodatek sportowcem to nie ma nikogo lepszego.

                • olena.s Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 28.08.12, 00:45
                  No toż mówię, że ty nie widzisz niczego poza sukcesem materialnym. Co ie zmienia faktu, że są i inne sukcesy, a ludzie maja rózne preferencje. Sztuka. Nowatorstwo. Służba ludzkości. Praca w imię jakiejś idei. Odkrycia naukowe. Pokonywanie barier.

                  > Nie ma nikogo powyzej mojej sfery.
                  > Jesli jest sie przystojnym,dobrze zbudowanym na dobrej uczelni i na dodatek spo
                  > rtowcem to nie ma nikogo lepszego.
                  Znów - kwestia definicji. Ale nawet wedle twojej wizji są lepsi. Nie przystojni - a piękni. Nie na dobrej uczelni, ale na najlepszej. Nie sportowcy, ale mistrzowie sportu. Dalej są tacy ze starych rodzin, z ustosunkowanych klanów, z uduchowionych sfer, z IQ wynoszącym kwadrat twojego, ze świetnymi rokowaniami na Nobla, z wybitnymi talentami, z wielkimi ideami i tak dalej, i tak dalej.
    • pyzzi Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 27.08.12, 20:21
      Myślę, że dzieci i tak popełnią błędy, ale ważniejsze jest nauczyć je, jak ponosić porażki i jak po nich się pozbierać i iść dalej.
      Nie wiem, czy czytaliście coś Kiyosakiego, ale on uważa własne błędy za najlepszą szkołę sukcesu. Oby tylko nie odpuszczać drogi naprzód , nie tracić celu z oczu , pracować nad sobą, trzymać się pozytywnych ludzi i pozytywnych myśli.
      I jak pytam moją siedemnastolatkę , co chciałaby robić w życiu, a ona nie wie ( flegmatyk ?), to mi ręce opadają , ale co ja mogę ? Radzę nie odpuszczać nauki, wybrać przedmioty do matury, resztę zignorować ( szkoda czasu) i szukać energetyzujących przyjaciół. Na razie chodzi na żeglarstwo, ale jak zechce zostać maknikiurzystką, a nie architektem, to się ucieszę, że w ogóle podjęła jakąkolwiek decyzję smile

      • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 27.08.12, 22:46
        pyzzi napisała:

        > Myślę, że dzieci i tak popełnią błędy, ale ważniejsze jest nauczyć je, jak pono
        > sić porażki i jak po nich się pozbierać i iść dalej.

        Porazki trzeba wyeliminowac ze slownika.To byla pomylka i nic wiecej.

        > I jak pytam moją siedemnastolatkę , co chciałaby robić w życiu, a ona nie wie (
        > flegmatyk ?), to mi ręce opadają , ale co ja mogę ?

        To ona ma jeszcze czas a moj 17-letni syn zaczyna studia lada dzien i tez nie wie co chcialby robic w zyciu.
        Opier... od stop do glow i nakazalem zainteresowac sie swoim wlasnym zyciem a jak nie to niech zbiera swoje ciuchy i sie wyprowadza.

        > Na razie chodzi na żeglarstwo,

        To piekna rzecz.Ja kazde wakacje spedzalem na Mazurach.
        • fogito Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 28.08.12, 08:36
          maksimum napisał:

          >

          >
          > To ona ma jeszcze czas a moj 17-letni syn zaczyna studia lada dzien i tez nie w
          > ie co chcialby robic w zyciu.
          > Opier... od stop do glow i nakazalem zainteresowac sie swoim wlasnym zyciem a j
          > ak nie to niech zbiera swoje ciuchy i sie wyprowadza.

          No proszę. A jak ci sugerowalysmy, ze zabiles u chłopaka zdolność do samodzielnego myślenia, to twierdziłes ze to nieprawda. Wybrałeś mu studia, teraz będziesz musiał wybrać przedmioty, które zaliczy, potem prace a na końcu żonę. I nie narzekaj, bo sam do tego doprowadziłes.


          • pyzzi Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 28.08.12, 22:15
            Tylko z nieśmiałym synem chyba trzeba mniej obcesowo, niech uczy się podejmowania decyzji w małych sprawach, a potem w wielkich życiowych.
            Może jest po prostu wrażliwy - i widzi inaczej, niż Ty, maksimum. Ciężko Ci to zrozumieć , że chłopiec może być delikatniejszy, przecież prawdziwy facet powinien - i tu lista zdobytych bez oglądania się na innych szczytów.
            Czy Twój syn ma jakiegoś innego dorosłego mężczyznę - mentora ?
        • hankam Maks, to nie jest złośliwość, przeczytaj 29.08.12, 14:01
          > Opier... od stop do glow i nakazalem zainteresowac sie swoim wlasnym zyciem a j
          > ak nie to niech zbiera swoje ciuchy i sie wyprowadza.


          I za co?
          Po pierwsze - są ludzie, którzy w wieku 17-18 lat, a nawet dwudziestu nie wiedzą jeszcze dokładnie, co chcą robić. Może twój syn właśnie taki jest. I nie ma to wiele wspólnego z byciem late bloomer - po prostu jeszcze tego nie odkryli, nie zaskoczyli, muszą się jeszcze rozejrzeć i spróbować wielu rzeczy.
          Po drugie - niektórzy rzeczywiście nie wiedzą, co chcą robić w życiu i co im sprawia satysfakcję, i wtedy z pewnością najlepiej jest zająć się tym, co przynajmniej pozwala na przyjemne życie, czyli "robieniem" pieniędzy.
          Po trzecie - za to, że Maciek nie wie, jesteś częściowo odpowiedzialny. Ty zawsze wiedziałeś lepiej, co dla niego dobre (to najlepszy sposób na zabicie inicjatywy), nie wspierałeś w tym, co go interesowało. Przypuszczam, że nawet jeśli miał jakieś zainteresowania, to bał się je ujawnić, jeśli nie spełniały Twoich ambicji i oczekiwań. Daj mu trochę czasu i nie wtrącaj się. Pozwól mu studiować w spokoju przez chocby ten rok. Nie drąż, nie pytaj, nie oceniaj. Może coś go zainteresuje na tych studiach. Może stwierdzi, że nie pre-med (czy co mu tam wybrałeś), ale prawo. A może geologia. Albo jakiś kierunek inzynierski.
          Oczywiście, jest ryzyko, że nie znajdzie swojej drogi.
          Ale to jego ryzyko.
    • bo_na_parter Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 27.08.12, 22:25
      ja bym się mniej stresowała maturąsmile
      • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 28.08.12, 04:10
        bo_na_parter napisał(a):

        > ja bym się mniej stresowała maturąsmile

        Ciekawe ze ja sie bardziej stresowalem matura niz egzaminem na SGH,ktory zdalem na luzie.


    • pyzzi Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 28.08.12, 07:16
      Mój syn w wieku dziewięciu lat oznajmił, że będzie kucharzem i będzie miał własną restaurację. Ma świadectwa z paskiem - i twierdzi, że pójdzie do technikum gastronomicznego, bo tak będzie szybciej . Teraz ma 12 i dodał do tego kilka mieszkań na wynajem.
      Wystarczyło zagrać w Cashflow, żeby wpadł na te mieszkania.

      Ja się cieszę, bo odpadają studia. To niemały wydatek i trzeba się osiem razy zastanowić, czy warto przez pięć lat uczyć się , żeby iść na etat za 2000PLN, o ile się go w ogóle znajdzie.


      • kagrami Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 28.08.12, 10:13
        smile A ja zrobiłam na wiosnę miód z mleczy Moje dzieci zbierały a ja robiłam Kochamy to, wyszedł pyszny. No i mój dzieciak wymyslił, że będziemy "miód" sprzedawać wink On będzie zbierał Ja będę robić a brat sie zajmie dystrybucja bo sie zna na finansach wink
        No to może się spotkają z twoim w tym technikum gastronomicznym big_grin
        Dla zainteresowanych: ten niby-miód tez jest zdrowy ponieważ zawiera sok z mniszka lekarskiego.
    • kagrami Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 28.08.12, 10:05
      Słuchałabym TYLKO SIEBIE, swojej intuicji.
      "Łap szczęście za ogon i duś jak cytrynę.".. zamiast słuchać mądrości wrzechwiedzących rodziców, ciotek wujów i przyjaciół - nawet tych prawdziwych, życzliwych.
      Człowiek tak naprawdę sam wie co jest dla niego najlepsze i jak mu nikt nie przeszkadza w życiu to sam sobie krzywdy nie zrobi - wręcz przeciwnie..
      Moim dzieciom dam swobodę w podejmowaniu decyzji.
      • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 28.08.12, 20:06
        kagrami napisała:

        > Człowiek tak naprawdę sam wie co jest dla niego najlepsze i jak mu nikt nie prz
        > eszkadza w życiu to sam sobie krzywdy nie zrobi - wręcz przeciwnie..
        > Moim dzieciom dam swobodę w podejmowaniu decyzji.
        ----------
        Uwazasz ze czlowiek w wieku 17 wie co dla niego najlepsze?
        Nie ryzykowalbym dania im swobody podejmowania decyzji.
        • fogito Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 28.08.12, 23:15
          maksimum napisał:

          > kagrami napisała:
          >
          > > Człowiek tak naprawdę sam wie co jest dla niego najlepsze i jak mu nikt n
          > ie prz
          > > eszkadza w życiu to sam sobie krzywdy nie zrobi - wręcz przeciwnie..
          > > Moim dzieciom dam swobodę w podejmowaniu decyzji.
          > ----------
          > Uwazasz ze czlowiek w wieku 17 wie co dla niego najlepsze?
          > Nie ryzykowalbym dania im swobody podejmowania decyzji.

          A jak skończy przysłowiową 18tke to będziesz mógł mu nagwizdac.
          • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 29.08.12, 07:13
            fogito napisała:

            > A jak skończy przysłowiową 18tke to będziesz mógł mu nagwizdac.

            A kto go bedzie uczyl jezdzic samochodem?
            Sam bedzie przychodzil po rady niemal codziennie.
            • fogito Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 29.08.12, 08:30
              maksimum napisał:


              > A kto go bedzie uczyl jezdzic samochodem?
              > Sam bedzie przychodzil po rady niemal codziennie.

              Żartujesz? To aż taka ciapa z niego. Ja nie potrzebowałam rad rodziców do uzyskania prawa jazdy. Zaliczyłam kurs i zdałam w wieku 17 lat. Nikt z tego wielkiego halo nie robił.
              Wygląda na to, że tak go ubezwłasnowolniłeś, że on nic nie jest w stanie zrobić sam. Smutne, bo życie dopiero przed nim.
              • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 29.08.12, 16:39
                fogito napisała:

                > Żartujesz? To aż taka ciapa z niego. Ja nie potrzebowałam rad rodziców do uzysk
                > ania prawa jazdy. Zaliczyłam kurs i zdałam w wieku 17 lat. Nikt z tego wielkieg
                > o halo nie robił.

                Ja czekalem na jego inicjatywe a tej nie bylo,wiec zmusilem go do zrobienia permit,czyli zdania egzaminu pisemnego i teraz kombinuje jak go zmusic do nauki jezdzenia.
                Nie tak dawno zmusilem go do wyrobienia paszportu,bo tez nie chcial.
                On niedlugo bedzie mial 18 lat i nie ma ani paszportu ani prawa jazdy.
                Z paszportem to nic bo tu duzo ludzi nie ma,ale zeby prawa jazdy nie miec to wstyd.
                No wiec jego kumpel gruby Al powiedzial mu ze on juz ma prawo jazdy,a on przeciez jest najglupszy ze wszystkich jego znajomych,z tym ze chlopak umie sie ustawiac zyciowo.
                Oczywiscie Al 2x podchodzil do pisemnego i 2x do jazdy bo on za kumaty nie jest a na pisemnym mozna miec az 5 pytan zle na 25 i sie przechodzi.
                Syn mial za pierwszym razem tylko 2 zle i przeszedl bez bolu.
                Widzisz,on jest rozgarniety ale do wszystkiego trzeba go popychac,bo dla niego najwazniejsze sa koszykowka,tenis,kumple.
                Jezdzi nawet z innym kumplem na rowerze z Brooklynu na Manhattan by tam w pilke nozna pograc. Ja sie pytam dlaczego nie jezdzi pociagiem,a on na to ze pociagiem to nie jest zaden fun.

                > Wygląda na to, że tak go ubezwłasnowolniłeś, że on nic nie jest w stanie zrobić
                > sam. Smutne, bo życie dopiero przed nim.

                Ja mu niczego nigdy nie zakazywalem,a namawiam go cale zycie na rozne sprawy.
                • fogito Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 29.08.12, 17:01
                  maksimum napisał:

                  >
                  > Ja czekalem na jego inicjatywe a tej nie bylo,wiec zmusilem go do zrobienia per
                  > mit,czyli zdania egzaminu pisemnego i teraz kombinuje jak go zmusic do nauki je
                  > zdzenia.
                  > Nie tak dawno zmusilem go do wyrobienia paszportu,bo tez nie chcial.
                  > On niedlugo bedzie mial 18 lat i nie ma ani paszportu ani prawa jazdy.


                  Zaczynam się niepokoić. Mój syn ma osiem lat i już kombinuje jak zdać wcześniej prawo jazdy. O paszporcie nie wspominając, bo ma już kolejny.


                  > Widzisz,on jest rozgarniety ale do wszystkiego trzeba go popychac,bo dla niego
                  > najwazniejsze sa koszykowka,tenis,kumple.

                  Z tego co pamiętam, to do tenisa też go popychałeś.

                  >
                  > Ja mu niczego nigdy nie zakazywalem,a namawiam go cale zycie na rozne sprawy.

                  Albo chłopiec nie ma żadnych ambicji albo jest tak przez ciebie zdominowany, że już nawet nie przychodzi mu do głowy, że mógłby coś sam z siebie zrobić. Osobiście czarno to widzę, ale zdziwiona nie jestem.
    • aniko16 Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 29.08.12, 11:49
      Widzę, że maksimum często się udziela na forum. Zwykle opuszczam te wątki bo są długaśne, ale nawet z rzutu oka widać, że żyje on życiem swoich dzieci, a nie własnym. A to błąd, nie pozwalasz im dorosnąć, nie podejmowały wyborów na miarę własnych możliwości, a teraz wymagasz dorosłości i rozsądku.
      "Trzeba mu caly czas dawac dobry przyklad i jak najwiecej uczyc rzeczy pozaszkolnych jak tenis,koszykowka itd zeby mialo jak najwieksza mozliwosc wyboru. "
      Powyższa wypowiedź jest głupawa. To dzieci powinny wyberać rzeczy pozaszkolne, a nie rodzice. Tenis, koszykówka .. jaki to wybór? Uważam, że sport jest b. ważny i mój syn (córka za mała) trenuje koszykówkę w klasie sportowej, gra w tenisa, świetnie jeździ na nartach i pływa ale ja nie uważam, abym dawała mu tym jakieś nadzwyczajne szanse na przyszłość. Chcę aby dobrze rozwijał się fizycznie i po prostu "nie odstawał" towarzysko. I tyle. Nie uważam, że moszczę mu tym ścieżkę na przyszłość. Musi to zrobić sam, ja dostarczam mu tylko narzędzi, ale żadnych gotowców. Wzrastałam w komunie, a mimo to udało mi się w latach 80 wyjechać na kurs językowy za granicę, skończyć zagraniczne studia (po dyplomie w Polsce), poznać biegle 2 języki, wrócić do kraju, znaleźć dobrą pracę. Na pewno te 20 lat wstecz było łatwiej, ale tym bardziej mam świadomość, że dawanie gotowych rozwiązań dzieciom w niczym im nie pomoże. Moja rola to umożliwienie im znalezienia siły w sobie samych.

      • pyzzi Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 29.08.12, 15:56

        > Moja rola to umożliwienie im znal
        > ezienia siły w sobie samych

        Właśnie.


        • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 29.08.12, 16:43
          pyzzi napisała:

          >
          > > Moja rola to umożliwienie im znal
          > > ezienia siły w sobie samych
          >
          > Właśnie.

          Tego zupelnie nie rozumiem.
          • fogito Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 29.08.12, 17:06
            maksimum napisał:

            > pyzzi napisała:
            >
            > >
            > > > Moja rola to umożliwienie im znal
            > > > ezienia siły w sobie samych
            > >
            > > Właśnie.
            >
            > Tego zupelnie nie rozumiem.

            I to też nikogo nie zdziwi. Gdybyś wiedział o co chodzi to nie miałbyś problemu z nieambitnym bezwolnym dzieckiem, kóre będziesz chyba do 50 tki prowadził za rękę.
      • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 29.08.12, 16:42
        aniko16 napisała:

        > A to błąd, nie pozwalasz im dorosnąć, nie podejmowały wyborów na miarę
        > własnych możliwości, a teraz wymagasz dorosłości i rozsądku.

        On prawa jazdy i paszportu nigdy by nie wyrobil,bo nie sa mu teraz potrzebne.

        • iwoniaw Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 29.08.12, 17:39
          A skąd wiesz, że NIGDY by nie wyrobił? TERAZ się nie rwie do tego, może gdyby się okazało, że mu jest potrzebne "na już", to by się ogarnął i wyrobił?
    • pyzzi Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 29.08.12, 16:08
      Ucza sie dobrze i to pewno po mnie odziedziczyly

      Inteligencję dziedziczy się po matce. Po ojcu - zdrowie.
      • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 29.08.12, 16:44
        pyzzi napisała:

        > Ucza sie dobrze i to pewno po mnie odziedziczyly
        >
        > Inteligencję dziedziczy się po matce. Po ojcu - zdrowie.
        ----------
        To moze w twojej rodzinie,bo w mojej jest inaczej.
        Urode i inteligencje odziedziczyly po mnie a charakter po mamusi.
        • fogito Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 29.08.12, 17:04
          maksimum napisał:


          > ----------
          > To moze w twojej rodzinie,bo w mojej jest inaczej.
          > Urode i inteligencje odziedziczyly po mnie a charakter po mamusi.

          Maksiu, a o jakiej ty urodzie mówisz? Przecież ty nie jesteś piękny z całym szacunkiem. O inteligencji wspominać nie będę, bo nie chcę cię urazić. Do tej pory nie nauczyłeś się poprawnie używać słowa "mi i mnie"
          • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 30.08.12, 13:10
            fogito napisała:

            > Przecież ty nie jesteś piękny z całym szacunkiem.

            Bo piekni to sa tylko ci z ktorymi ty sie zadajesz?

            >O inteligencji wspominać nie będę, bo nie chcę cię urazić. Do tej pory
            > nie nauczyłeś się poprawnie używać słowa "mi i mnie"

            I w dalszym ciagu bede odmawiam nauczenia sie tego.
            • fogito Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 30.08.12, 22:15
              maksimum napisał:

              > fogito napisała:
              >
              > > Przecież ty nie jesteś piękny z całym szacunkiem.
              >
              > Bo piekni to sa tylko ci z ktorymi ty sie zadajesz?

              Ależ skąd. Znam paru brzydkich w realu, ale przynajmniej nie twierdzą, że są przystojni. Twoje zdjęcie też widziałyśmy więc wypadałoby więcej dystansu do siebie mieć wink


              > >O inteligencji wspominać nie będę, bo nie chcę cię urazić. Do tej pory
              > > nie nauczyłeś się poprawnie używać słowa "mi i mnie"
              >
              > I w dalszym ciagu bede odmawiam nauczenia sie tego.

              Twoja wola, ale nie pisz, że inteligentny jesteś, bo inteligentni szybko się uczą.
            • canuck_eh Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 04.09.12, 16:41
              I to jest odpowiedz osoby inteligentnej inaczejsmile

              A ja tez mam pytanie - maksiu zalozyl kolejny watek by znowu sie pochwalic dziecmi?
              Cos napisal ze dzieci sie garna do wszelkich mozliwych sportow.O ile pamiatam to Maciek swego czasu uprawial hokej, ale sie skonczylo bo stypendium sportowego nie dawali w tej dziedzinie, wiec zostal zmuszony do tenisa i koszykowki.
              A maksiu stara sie odmlodzic i w koszykowke gra ze szczeniakami, zamiast sie gdziesik zorganizowac i przebywac w towarzystwie ludzi wiekiem zblizonym do jego wlasnego.Ale nie bedzie sie kreowal na alfe i omege.Jestem ciekawa jak luszcza z niego i jego madrosci mlodziency ktorym udziela rad nie do odrzuceniasmile
              • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 05.09.12, 02:26
                canuck_eh napisała:

                > A maksiu stara sie odmlodzic i w koszykowke gra ze szczeniakami, zamiast sie gd
                > ziesik zorganizowac i przebywac w towarzystwie ludzi wiekiem zblizonym do jego
                > wlasnego.

                Towarzystwo w moim wieku jest nudne i przygnebiajace.Poza tym oni nie maja sily biegac za pilka wiec musze to robic z mlodszymi.
                Z mojej klasy ze szkoly juz 4 osoby odmeldowaly sie na serce.
                Magdy byla piekna i niesmiala jak ja.Bardzo ja lubilem i nawet studiowalismy razem a zmarla w pracy w wieku ok 40.

        • pyzzi Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 30.08.12, 07:39
          To się ciesz, bo gdybyście wszyscy mieli takie dominujące charakterki, jak Ty, to wojna non stop.
          Masz niezdecydowane dziecko, ale takie dzieci bywają najmilszymi ludźmi pod słońcem.
          • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 30.08.12, 13:11
            pyzzi napisała:

            > Masz niezdecydowane dziecko, ale takie dzieci bywają najmilszymi ludźmi pod słońcem.

            Na tym on wlasnie jedzie,ale jestem zdecydowany to zmienic.
            • hankam Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 30.08.12, 13:25
              Chcesz, żeby był niemiły i niezdecydowany?
              • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 31.08.12, 00:28
                hankam napisała:

                > Chcesz, żeby był niemiły i niezdecydowany?

                To jest twoj sen,a ja chcialbym wrecz odwrotnie.
                • hankam Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 31.08.12, 14:09
                  Nie śnię o Twoim synu, ale cieszę się, że chciałbyś odwrotnie, z Twojego postu to nie wynikało.
                  Masz jakiś pomysł, jak to osiągnąć?
            • pyzzi Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 30.08.12, 16:11
              To on ma zdecydować, że się zmieni, a nie Ty.
              A Ty nie masz żadnej mocy, żeby go zmienić . Bo co mu zrobisz, żeby chciał zdać na prawo jazdy?
              Nacisk wywołuje opór - nawet bierny w stylu " po co mi prawko".

              Jakiekolwiek zmiany zacznij od.... siebie, maksimum.


              • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 31.08.12, 00:34
                pyzzi napisała:

                > Bo co mu zrobisz, żeby chciał zdać na prawo jazdy?

                Wyzwe go od tumanow i zmusze do zrobienia prawka.

                > Jakiekolwiek zmiany zacznij od.... siebie, maksimum.

                Ja nie mialem oporow ze zrobieniem orawka i jezdzilem samochodem codziennie po Warszawie przez pol roku przed zrobieniem prawa jazdy.
                • fogito Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 31.08.12, 09:39
                  maksimum napisał:

                  > pyzzi napisała:
                  >
                  > > Bo co mu zrobisz, żeby chciał zdać na prawo jazdy?
                  >
                  > Wyzwe go od tumanow i zmusze do zrobienia prawka.

                  A on zna słowo "tuman", bo jak nie zrozumie, to może być problem. I ciekawa jestem jak będzie wyglądało to zmuszanie. Siłą go zawleczesz do auta i przywiążesz. a potem co? Rękami jego będziesz poruszał? A może zaszantażujesz go po prostu i jeść nie dasz, albo z domu wyrzucisz? Co oczywiście mogłoby być korzystne dla jego rozwoju.


                  >
                  > > Jakiekolwiek zmiany zacznij od.... siebie, maksimum.
                  >
                  > Ja nie mialem oporow ze zrobieniem orawka i jezdzilem samochodem codziennie po
                  > Warszawie przez pol roku przed zrobieniem prawa jazdy.

                  To były inne czasy. Na ulicach było niewiele samochodów.
                  Co do zmian... chyba cały czas nie rozumiesz. Żal.
                  • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 31.08.12, 21:59
                    fogito napisała:

                    > A może zaszantażujesz go po prostu i jeść nie dasz, albo z domu wyrzucisz?

                    To jest jedna z opcji.

                    > To były inne czasy. Na ulicach było niewiele samochodów.

                    To ze u ciebie w domu nie mieli samochodu to nie znaczy ze bylo ich malo na ulicach.
                    Mowimy caly czas o Warszawie a nie Pcimiu Dolnym.
                    • fogito Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 31.08.12, 23:24
                      maksimum napisał:
                      >
                      > > To były inne czasy. Na ulicach było niewiele samochodów.
                      >
                      > To ze u ciebie w domu nie mieli samochodu to nie znaczy ze bylo ich malo na uli
                      > cach.
                      > Mowimy caly czas o Warszawie a nie Pcimiu Dolnym.


                      smile nie byłam w Pcimiu, więc nie mam pojęcia. Ale nie zmienisz faktu, ze 20-30 lat temu było 3 razy mniej samochodów na ulicach niż teraz.

              • canuck_eh Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 04.09.12, 16:49
                Pyzzi, jak to co zrobi? Zagrozi ze nie bedzie oplacal studiow, ze nie bedzie go wozil albo jeszcze cos innego.U maksia to terror panuje i wszystko ma wymiar finansowy.
                • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 05.09.12, 02:28
                  canuck_eh napisała:

                  > U maksia to terror panuje i wszystko ma wymiar finansowy.

                  Przecie nie moze byc tak,zeby dzieciak mnie terroryzowal.
                  • canuck_eh Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 05.09.12, 21:14
                    Czym cie dzieciak terroryzuje?Brakiem prawa jazdy?
                    Ty go terroryzujesz tym ze nie moze sie skupic na nauce bo jak cos nie podejdzie tatusiowi to ze studiami moze byc krucho.Zaplac dziecku za nauke i nie wp...dalaj sie w rzeczy ktore dzieciak nie chce teraz robic.Albo chcesz zeby sie uczyl i sponsorujesz to bezwarunkowo, albo powiedz mu zeby wzial pozyczke z banku i odwal sie od dziecka.
                    • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 05.09.12, 22:05
                      canuck_eh napisała:

                      >Albo chcesz zeby sie uczyl i sponsorujesz to bezwarunkowo, albo powiedz mu zeby wzial >pozyczke z banku i odwal sie od dziecka.

                      Nie ma czegos takiego jak bezwarunkowy sponsoring.To okalecza ludzi.
                      • canuck_eh Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 06.09.12, 01:01
                        Nie zauwazylam by moje dzieci byly okaleczone dlatego ze bezwarunkowo placimy za ich nauke ( teraz dodatkowa jak czyms sie zainteresuja).Wiedza ze na studiach im pomozemy i ze jedyne czym sie maja martwic to nauka.A nie ze zaplace ci za studia jak zrobisz prawko, albo bedziesz ganiac za wlochata pileczka, albo jeszcze inna cholera.
                        • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 06.09.12, 21:44
                          canuck_eh napisała:

                          > Nie zauwazylam by moje dzieci byly okaleczone dlatego ze bezwarunkowo placimy z
                          > a ich nauke ( teraz dodatkowa jak czyms sie zainteresuja).Wiedza ze na studiach
                          > im pomozemy i ze jedyne czym sie maja martwic to nauka.

                          Takie dzieci wyrastaja na najwiekszych leni.Zreszta co tam u was w Kanadzie za poziom jest na studiach ,jak kazdy kto chce miec dyplom dobrej uczelni to do USA przyjezdza.


                          • canuck_eh Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 06.09.12, 23:08
                            NA temat Uniwersytetow to ja z toba gadac nie bede bo skoro twierdzisz ze Columbia jest najlepsza bo syna tam wyslales a nawet twoje rankingi pokazuja ze sa lepsze uczelnie to co ja z toba bede prowadzic dyspute.Poza tym ja juz naprawde nie chce czytac peanow na temat jaki to doskonale niesamowity jest twoj synek.
    • jakw "Gdyby młodość wiedziała, gdyby starość mogła" 31.08.12, 08:55
      Nie da się mieć 2-gi raz 17 lat czyli mieć 17 lat i doświadczenie życiowe starsze o lat 10, 20 czy 30. No i właśnie dlatego człowiek czasem robi różne głupoty mając lat 17. A od tysiącleci starsi narzekają na "dzisiejszą młodzież", która oczywiście robi co innego niż starsi myślą, że młodzież powinna robić - bo to co młodzież powinna robić w wieku lat 17 to widać dopiero z pewnej późniejszej perspektywy czasowej wink.
      • iwoniaw Re: "Gdyby młodość wiedziała, gdyby starość mogła 31.08.12, 09:44
        Chyba z tego zdaje sobie sprawę każdy wypowiadający się w tym wątku prócz Maksia, który postanowił, że NIE POZWOLI (hehe) synowi żyć po swojemu. A potem się chłop jeszcze dziwi, że syn kompletnie bez inicjatywy...
        Twój problem, Maks, nie polega na tym, że Maciek jest niezdecydowany i zewnątrzsterowny, tylko na tym, że nie wykazuje inicjatywy w tę stronę, w którą ty sobie wymyśliłeś i to zanim zdążysz swe oczekiwania zwerbalizować. No ale to twój problem, nie Maćka, więc to ty powinieneś coś z sobą zrobić, a nie "wyzywać od tumanów" syna, który akurat nie che TERAZ robić prawka, choć ty masz takie zafiksowanie. No co się stanie, jeśli TERAZ tego prawka nie zrobi? Za rok/dwa/piętnaście nie da rady i będzie to hiperskomplikowane? No bez żartów.
        • maksimum Re: "Gdyby młodość wiedziała, gdyby starość mogła 31.08.12, 22:04
          iwoniaw napisała:

          > No co się stanie, jeśli TERAZ tego prawka nie zrobi? Za rok/dwa/piętna
          > ście nie da rady i będzie to hiperskomplikowane? No bez żartów.

          To tak jak chodzic do przedszkola w wieku 15 lat!
          Na wszystko jest swoj czas i teraz jest czas na prawo jazdy a pozniej bedzie czas na cos innego.
      • maksimum Re: "Gdyby młodość wiedziała, gdyby starość mogła 31.08.12, 22:01
        jakw napisała:

        > A od tysiącleci starsi narzekają na "dzisiejszą młodzież", która
        > oczywiście robi co innego niż starsi myślą,

        Wtedy sprawa byla prosta bo wstawialo sie takiego goscia w dyby na kilka dni i od razu rozumu nabieral.
    • pyzzi Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 31.08.12, 10:44
      Maksiu drogi , czy my mamy Ciebie nawyzywać od tumanów, żebyś zrozumiał, że

      - swoje 17 lat już miałeś - i koniec, teraz masz swoje 40, 50 - i tym się zajmij , własnym rozwojem, spełnianiem własnych marzeń, żonę uszczęśliwiaj, no nie wiem, pomyśl, na pewno masz jeszcze wiele do zrobienia w życiu
      - wyzywanie to agresja, a agresja ma źródło w strachu - uuu, czego się tak naprawdę boisz, maks ?
      - studia nie zapewnią sukcesu życiowego, owszem, mogą pomóc, ale Bill Gates, Steve Jobs i niejeden nasz krajowy dealer samochodowy nie mają studiów, a za to fajne życie
      - najważniejszych życiowych umiejętności nie uczą w szkole - na przykład, pomimo, że wszyscy mają z tym styczność, nie uczą niczego o pieniądzach
      - nie wszyscy muszą mieć prawko - mój mąż zdał po 30-tce, wuj i kuzyn nie mają wcale, wożą ich żony ( ale oni im kupują auta haha)
      - nie masz już nad synem władzy, ale możesz mieć wpływ.

      dopiszcie mu coś jeszcze smile
      • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 31.08.12, 22:09
        pyzzi napisała:

        > na pewno masz jeszcze wiele do zrobienia w życiu

        Wlasnie sie zabieram do ukladania kafelkow na tarasie bo przeciez mamy Labor Day weekend ale strasznie goraco sie zrobilo i nie idzie na sloncu dlugo wytrzymac.

        - mój mąż zdał po 30-tce, wuj i kuzyn nie mają
        > wcale, wożą ich żony ( ale oni im kupują auta haha)

        Tez bym tak chcial.

        • pyzzi Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 01.09.12, 09:18
          Pomyśl, że i syn może tak mieć , jeśli nie zda smile
    • mamalgosia Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 31.08.12, 11:27
      Poszłabym na inne studia.
      Nie weszłabym w pewien toksyczny związek.
      Więcej korzystałabym z życiasmile
    • jagoda2 Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 31.08.12, 22:28
      Ja bym wiele zmieniła, ale jest już za późno na pewne sprawy (np. na pójście na wymarzoną medycynę). Niestety, mam świadomość, że dzisiaj - w całej rozciągłości - ponoszę konsekwencje moich złych wyborów lub zaniechań (medycyna).
      Zgadzam się, że mniej lub bardziej świadomie, działamy tak, aby nasze dzieci miały to, czego my nie mieliśmy, robiły to, czego my nie mogliśmy robić (z różnych względów), były tym, kim my się nie staliśmy.
      Generalnie staramy się dać, zapewnić im to, czego nam samym w dzieciństwie/młodości zabrakło i czego konsekwencje - czasami do dzisiaj - ponosimy i odczuwamy.
      • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 01.09.12, 05:29
        jagoda2 napisała:

        > Generalnie staramy się dać, zapewnić im to, czego nam samym w dzieciństwie/młod
        > ości zabrakło i czego konsekwencje - czasami do dzisiaj - ponosimy i odczuwamy.

        Przy okazji czasy sie zmieniaja i kiedys na topie byly studia na SGH a teraz jest medycyna.
        • pyzzi Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 01.09.12, 09:29
          > Przy okazji czasy sie zmieniaja i kiedys na topie byly studia na SGH a teraz je
          > st medycyna.
          Jesteś pewien, że medycyna zapewnia szczęśliwe i dostatnie życie ? A co zrobisz z dzieckiem, które zwyczajnie nie da rady na takich trudnych studiach ?

          • jagoda2 Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 02.09.12, 22:24
            Jak się dostanie, do jest 90% szans, że da radę smile. Jakim będzie lekarzem. to już zupełnie inna kwestia.
    • tititu Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 01.09.12, 00:43
      Ucza sie dobrze i to pewno po mnie odziedziczyly i moje zycie po > winno byc takie jak ich

      A żona się źle uczyła? Mój mążteż się dobrze uczył, ciężko powiedzieć po kim dzieci zdolne. smile
      Przykładam więcej wagi do sportu i będe przykładać, bo moich dzieci życie inaczej będzie dużo bardziej siedzące niż moje. Mają więc z jednej strony przekichane z drugiej będzie z czym chodzić do psychologa. Mam nadzieję, że tylko z tym.

      Moje życie nie byłoby takie jak ich. Mają zupełnie inne zainteresowania, okoliczności też poszły do przodu. Cieszę się, że mają ciekawiej, że mamy za co zaszczepiać w nich pasje.
      Nie są tym, czym rodzicom nie udało się być. Są osobno. Sobą.
      Mam nadzieję,że będą miały udane życie.
      • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 01.09.12, 05:33
        tititu napisała:

        > Moje życie nie byłoby takie jak ich. Mają zupełnie inne zainteresowania, okolic
        > zności też poszły do przodu.

        Szczegolnie internet otworzyl ludziom oczy.

        > Cieszę się, że mają ciekawiej, że mamy za co zaszczepiać w nich pasje.

        No wlasnie,kiedys zycie bylo bardziej monotonne i nie tak urozmaicone jak dzisiaj.
        • tititu Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 01.09.12, 15:23
          > Szczegolnie internet otworzyl ludziom oczy.
          Nie zauważam "mądrzenia" społeczeństwa. Ani szerzej otwartych oczu. Ślepa jestem?Dzieciom głowy i oczy otwierają rodzice i mądrze prowadzona edukacja. I dobór sensownego towarzystwa i zajęć.
          • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 01.09.12, 16:58
            tititu napisała:

            > > Szczegolnie internet otworzyl ludziom oczy.
            > Nie zauważam "mądrzenia" społeczeństwa. Ani szerzej otwartych oczu. Ślepa jeste
            > m?Dzieciom głowy i oczy otwierają rodzice i mądrze prowadzona edukacja. I dobór
            > sensownego towarzystwa i zajęć.
            ---------
            W Polsce jest to ciezko zauwazyc bo mnostwo rozgarnietych ludzi wyjezdza z kraju na stale do EU czy USA.
            Mnie sie podoba latwy dostep do Wikipedii zamiast ksiazkowe wydanie PWN w ktorej mnostwo hasel bylo przeklamanych.
            Latwy dostep do sprawdzenia dzialania lekow i ich skutkow ubocznych.
            Kazdego przedmiotu szkolnego mozesz sie nauczyc w domu na komputerze co kiedys bylo niemozliwe.Podoba mnie sie maps.google.ca i youtube

            www.youtube.com/watch?v=P51eICFxlhk
            • zgagusia Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 01.09.12, 18:54

              > Mnie sie podoba latwy dostep do Wikipedii zamiast ksiazkowe wydanie PWN w ktore
              > j mnostwo hasel bylo przeklamanych.

              No pewnie, toż Wiki jest skarbnicą mądrości i dla maksia jedynym źródłem wiedzy o świecie (bo podróżować nie warto...) wink

              > Latwy dostep do sprawdzenia dzialania lekow i ich skutkow ubocznych.

              No widzisz, i po co medycynę studiować, jak ty wszystko wiesz to samo co lekarz bo sobie sprawdzisz w necie?
              • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 02.09.12, 00:56
                zgagusia napisała:

                > No pewnie, toż Wiki jest skarbnicą mądrości

                Dla madrych oczywiscie a dla innych nic nie przebije magla.


            • tititu Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 02.09.12, 18:36
              Mnie się bardzo podoba szybki dostęp do informacji. M.in do tych stron, o których pisałeś.
              Ale w necie jest też mnóstwo dezinformacji i męczy mnie przebijanie się przez ten bełkot.
              Przy tej ilości sieczki wolę korzystać ze źródeł a nie z cudzych skryptów, esei i spłyconych analiz.
              A tego najwięcej.
    • alfa36 Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 01.09.12, 23:32
      Uczyłabym się zdecydowanie więcej języków obcych, a po maturze zdawałabym na medycynę. Dalej.... nie odpuscilabym sobie Kogos....
      • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 02.09.12, 01:01
        alfa36 napisała:

        > Uczyłabym się zdecydowanie więcej języków obcych, a po maturze zdawałabym na me
        > dycynę. Dalej.... nie odpuscilabym sobie Kogos....
        --------
        Ja sobie przypominam jak wyjechalem do UK za mlodu gdy jeszcse w szkole bylem i niestety dukalem wtedy po angielsku.

        Gdy mi pokazali TO,to nie wiedzialem czy to kamieniolomy czy jakies inne dziwactwo.

        en.wikipedia.org/wiki/Stonehenge
        A gdy mi pokazali TO,to myslalem za na basen pojechalismy:

        en.wikipedia.org/wiki/Roman_Baths_(Bath)
        • fogito Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 02.09.12, 08:38
          maksimum napisał:

          >
          > Gdy mi pokazali TO,to nie wiedzialem czy to kamieniolomy czy jakies inne dziwac
          > two.
          >
          > en.wikipedia.org/wiki/Stonehenge
          > A gdy mi pokazali TO,to myslalem za na basen pojechalismy:
          >
          > en.wikipedia.org/wiki/Roman_Baths_(Bath)

          Poważnie? Toż to wiedza z podstawówki.
          • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 02.09.12, 15:20
            fogito napisała:

            > maksimum napisał:
            >
            > >
            > > Gdy mi pokazali TO,to nie wiedzialem czy to kamieniolomy czy jakies inne
            > dziwac
            > > two.
            > >
            > > en.wikipedia.org/wiki/Stonehenge
            > > A gdy mi pokazali TO,to myslalem za na basen pojechalismy:
            > >
            > > en.wikipedia.org/wiki/Roman_Baths_(Bath)
            >
            > Poważnie? Toż to wiedza z podstawówki.

            Teraz tak,ale za PRL-u bylo calkiem inaczej.
            Nie bylo internetu,w szkole o tym nie uczyli,a najwieksze wartosci wywodzily sie z ZSRR i Polski.Zachod byl zgnily i godny potepienia.
            Ci co wyjezdzali i zostawali na zachodzie to byli zdrajcy ojczyzny itd itp.
            • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 02.09.12, 15:22
              Zapomnialem dodac ze nawet Czechoslowacja byla q.... a bohaterem byl Jaruzelski,ktory do tej pory dla wielu jest zbawicielem narodu.
              • fogito Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 02.09.12, 17:10
                maksimum napisał:

                > Zapomnialem dodac ze nawet Czechoslowacja byla q.... a bohaterem byl Jaruzelski
                > ,ktory do tej pory dla wielu jest zbawicielem narodu.

                Chyba raczej dla niewielu.
            • fogito Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 02.09.12, 17:09
              maksimum napisał:

              >
              > Teraz tak,ale za PRL-u bylo calkiem inaczej.

              No wiesz, ja się edukowałam w PRL'u w maleńkiej wsi. Nie pamiętam, czego dokładnie uczyli, ale miałam w domu kilkanaście tomów Encyklopedii Powszechnej i masę książek historycznych, które kupował ojciec.
              Może ty zamiast się uczyć balowałeś po prostu.

              • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 02.09.12, 21:00
                fogito napisała:

                > Może ty zamiast się uczyć balowałeś po prostu.

                To tez,ale za pilka ganialem,podrozowalem i takie inne,bo przeciez przez SGPiS nie dalo sie kiedys przy balowaniu wylacznie przejsc.

                A zamiast Stonehenge byla Bajkalsko-Amurska Magistrala,a Bath przebijalo moskiewskie metro.

              • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 02.09.12, 21:02
                fogito napisała:

                > ale miałam w domu kilkanaście tomów Encyklopedii Powszechnej i masę
                > książek historycznych, które kupował ojciec.

                U mnie tez ojciec to kupowal i ladnie wygladaly za szklem.
                • fogito Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 03.09.12, 07:36
                  maksimum napisał:

                  >
                  > U mnie tez ojciec to kupowal i ladnie wygladaly za szklem.

                  To do kogo masz pretensję, że cię do książek nie ciągnęło. Ja czytałam książki ojca z ciekawości a nie z przymusu.
                  • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 04.09.12, 05:59
                    fogito napisała:

                    > To do kogo masz pretensję, że cię do książek nie ciągnęło. Ja czytałam książki
                    > ojca z ciekawości a nie z przymusu.

                    Niemal w kazdej ksiazce jest 90% wody i dlatego wiekszosc jest nudnych.
                    Z tv i internetu dowiem sie w ciagu godziny wiecej niz z ksiazki w tydzien.
                    • fogito Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 04.09.12, 06:33
                      maksimum napisał:

                      >
                      > Niemal w kazdej ksiazce jest 90% wody i dlatego wiekszosc jest nudnych.
                      > Z tv i internetu dowiem sie w ciagu godziny wiecej niz z ksiazki w tydzien.

                      smile I dlatego zapewne masz takie głębokie luki w wiedzy.
                    • canuck_eh Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 04.09.12, 17:02
                      No i wyszlo szydlo z worka.Powalasz nas maksiu swoja encyklopedyczna niewiedza.
                      Po tej wypowiedzi stwierdzam ze prawdopodobnie przy naszym spotkaniu w realu mialabym jeden komentarz - Twoj wzrok teskni za rozumemsmile
                • pyzzi Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 03.09.12, 15:01
                  Specjalnie dla Ciebie, maksimum, z życzeniami wszystkiego dobrego smile

                  artelis.pl/artykuly/49844/pokolenia
                  • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 04.09.12, 05:56
                    pyzzi napisała:

                    > Specjalnie dla Ciebie, maksimum, z życzeniami wszystkiego dobrego smile
                    >
                    > artelis.pl/artykuly/49844/pokolenia

                    ----------
                    Ten artykul moze i dobrze oddaje polskie warunki,a ja nie po to wyjechalem z Polski by miec cos wspolnego z polskim modelem wychowania.
                    Ja wychowuje dzieci w NYC i to wychowanie musi byc dostosowane do miejscowych warunkow.
                    • pyzzi Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 04.09.12, 12:01
                      W NYC nie ma uczuć ?
            • hankam Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 02.09.12, 19:17
              Muszę Cię zmartwić, Maksiu, ale pewne rzeczy wynosi się z domu.
              To, że Twoi rodzice niewiele Ci przekazali, nie znaczy jeszcze, że inni też odkrywali Amerykę w wieku lat nastu.
              Nie mówię o Bath (chociaż twoje wrażenia są zabawne), ale Stonehenge to naprawdę nie była wiedza tajemna dla dziecka z inteligenckiego domu.
              • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 02.09.12, 21:09
                hankam napisała:

                > Nie mówię o Bath (chociaż twoje wrażenia są zabawne), ale Stonehenge to naprawd
                > ę nie była wiedza tajemna dla dziecka z inteligenckiego domu.

                Od kiedy to ta wiedza nie jest taka tajemna? Po 1989r sie zmienilo? I nagle ludzie sie oswiecili.

                Bylem tez w tym kosciolku:

                en.wikipedia.org/wiki/Bath_Abbey
                I przed oltarzem byla wielka ksiega gosci,wiec jak mnie kazali,to sie tam wpisalem.
                Na tej stronie nie bylo nikogo poza mna z Polski.
                Moze kiedys tam jeszcze pojade i poprosze o ta ksiege sprzed lat by sie odnalezc.
                • hankam Wyrazy współczucia 02.09.12, 22:12
                  Składam Ci serdeczne wyrazy współczucia, maks, że w Twoim domu nie było książek i że nie słyszałeś o takich rzeczach jak Stonehenge, Wyspa Wielkanocna, kipu i innych pasjonujących sprawach zanim skończyłeś - powiedzmy - trzynaście lat.
                  Jestem tylko kilka lat od Ciebie młodsza, więc to nie kwestia czasu, ale domu i środowiska. Nie jest to, oczywiście, Twoja wina, ale nie przyjmuj swojej rodziny i swojego Ożarowa za wzorzec metra, bo nim nie jest.
                  • maksimum Bez współczucia 03.09.12, 01:38
                    hankam napisała:

                    >przyjmuj swojej rodziny i swojego Ożarowa za wzorzec metra,

                    Tak bylo i tak pozostanie ze moja rodzina i Ozarow mojej mlodosci to moj wzorzec metra.
                    • hankam Re: Bez współczucia 03.09.12, 08:42
                      Muszę Ci jednak oddać sprawiedliwość.
                      Pytałam córki i powiedziała, że:
                      - co najmniej kilkoro dzieci z jej klasy o tym, że istnieje coś takiego jak atom dowiedziało się na lekcji fizyki w pierwszej klasie gimnazjum (a więc w wieku lat trzynastu)
                      - o Stonehenge na pewno mało kto słyszał
                      - o czymś takim, jak neurony (neurobiologia to pasja mojego dziecka od kilku lat) spora część klasy na 100% nie wie i usłyszy po raz pierwszy w tym roku na biologii.

                      Sama pamiętam ogromne zdziwienie (i ulgę) pewnego Krzysia na pierwszej lekcji angielskiego w szóstej klasie (pierwsza połowa lat siedemdziesiątych): To w angielskim alfabet jest prawie taki sam jak w polskim?!!!!!

                      Więc może faktycznie Ty z Twoją niewiedzą jesteś wzorcem metra.
                      Co nie znaczy, że Ci nie współczuję.
                      • maksimum Re: Bez współczucia 04.09.12, 05:48
                        hankam napisała:

                        > Pytałam córki i powiedziała, że:
                        > - co najmniej kilkoro dzieci z jej klasy o tym, że istnieje coś takiego jak ato
                        > m dowiedziało się na lekcji fizyki w pierwszej klasie gimnazjum (a więc w wieku
                        > lat trzynastu)

                        Tragedia i zacofanie.Telewizji nie ogladaja!

                        > - o Stonehenge na pewno mało kto słyszał

                        A nie mowilem.

                        > - o czymś takim, jak neurony (neurobiologia to pasja mojego dziecka od kilku la
                        > t) spora część klasy na 100% nie wie i usłyszy po raz pierwszy w tym roku na biologii.

                        Tez zacofanie.

                        > Więc może faktycznie Ty z Twoją wiedzą jesteś wzorcem metra.

                        Bylem jednym z najlepszych tak w szkole jak i na studiach.

                        Uwierz mi za moich czasow nikt pojecia nie mial o Stonehenge,baths w Bath czy Bath Abbey.

                        Polowa Polakow ktora mieszka na stale w Anglii tam nie byla.

                        A taka Bath Abbey bylaby w Polsce zabytkiem klasy zerowej,bo Wawel przy niej to szkaradztwo i zbudowany zostal kilkaset lat pozniej.
                        • hankam Re: Bez współczucia 04.09.12, 09:18
                          maksimum napisał:

                          > hankam napisała:

                          >
                          > Tragedia i zacofanie.Telewizji nie ogladaja!

                          Oglądają.
                          MTV.
                          >
                          > > - o Stonehenge na pewno mało kto słyszał
                          > A nie mowilem.

                          No, ale moja córka słyszała.
                          I ja słyszałam w jej wieku. Z tego wynika prosty wniosek, że to Ty byłeś zacofany, Twoja rodzina, i zapewne całe podwarszawskie środowisko, w którym wyrosłeś.

                          > > - o czymś takim, jak neurony (neurobiologia to pasja mojego dziecka od ki
                          > lku la
                          > > t) spora część klasy na 100% nie wie i usłyszy po raz pierwszy w tym roku
                          > na biologii.

                          > Tez zacofanie.

                          Ja myślę, że moja córka przesadza, ale to, że słyszeli, nie oznacza, że wiedzą dużo więcej, niż absolutnie podstawowe rzeczy - ale ona jest wzorcem metra dla siebie i nie może zrozumieć, że nie kazdy czytuje Neuron i Science w oryginale.

                          > > Więc może faktycznie Ty z Twoją wiedzą jesteś wzorcem metra.
                          >
                          > Bylem jednym z najlepszych tak w szkole jak i na studiach.
                          >
                          > Uwierz mi za moich czasow nikt pojecia nie mial o Stonehenge,baths w Bath czy B
                          > ath Abbey.


                          Wierzę. Byli jednak tacy, co słyszeli - bo się interesowali światem.

                          > Polowa Polakow ktora mieszka na stale w Anglii tam nie byla.
                          Ty też byleś tam tylko dlatego, że ktoś Cię tam zawiózł - inaczej dalej byś nic nie wiedział.
                          A jak Cię tam zawiózł, to niewiele zrozumiałeś. Ale przynajmniej co nieco otworzyły Ci się oczy. Czego odmawiasz swoim dzieciom, bo wydaje Ci się, że wystarczy, że zobaczą Stonehenge w Wikipedii.
                          >
                          > A taka Bath Abbey bylaby w Polsce zabytkiem klasy zerowej,bo Wawel przy niej to
                          > szkaradztwo i zbudowany zostal kilkaset lat pozniej.


                          No i cóż z tego? Trzeba się było urodzić w Bath, a nie w Ożarowie, nie miałbyś wtedy prowincjonalnych kompleksów.
                      • zgagusia Re: Bez współczucia 04.09.12, 06:45
                        hankam napisała:

                        > Muszę Ci jednak oddać sprawiedliwość.
                        > Pytałam córki i powiedziała, że:
                        > - co najmniej kilkoro dzieci z jej klasy o tym, że istnieje coś takiego jak ato
                        > m dowiedziało się na lekcji fizyki w pierwszej klasie gimnazjum (a więc w wieku
                        > lat trzynastu)
                        > - o Stonehenge na pewno mało kto słyszał
                        > - o czymś takim, jak neurony (neurobiologia to pasja mojego dziecka od kilku la
                        > t) spora część klasy na 100% nie wie i usłyszy po raz pierwszy w tym roku na bi
                        > ologii.

                        Mam 13 latka w domu i poza Stonehenge o wszystkich tych rzeczach ma całkiem spore pojęcie, a pierwsze lekcje w gimnazjum dopiero przed nim (zacznie za 1,5 godz. wink ).

                        > Sama pamiętam ogromne zdziwienie (i ulgę) pewnego Krzysia na pierwszej lekcji a
                        > ngielskiego w szóstej klasie (pierwsza połowa lat siedemdziesiątych): To w angi
                        > elskim alfabet jest prawie taki sam jak w polskim?!!!!!
                        >
                        Etam, cóż to jest porównaniu z synem maksia, który gdzieś w wieku 16 lat twierdził ze są 2 Afryki?!!!!
                        • hankam Re: Bez współczucia 04.09.12, 09:24
                          > Mam 13 latka w domu i poza Stonehenge o wszystkich tych rzeczach ma całkiem spo
                          > re pojęcie, a pierwsze lekcje w gimnazjum dopiero przed nim (zacznie za 1,5 god
                          > z. wink ).


                          Mnie się też wydaje to trochę nierealne, może moje dziecko wyolbrzymia niewiedzę swoich kolegów - ona jest na innym etapie zainteresowania naukami przyrodniczymi - i jest dla siebie wzorcem metra. Jej koledzy interesują się swoimi nowymi Conversami i bluzami Abercrombie. Ewentualnie zdjęciami z wakacji na tle mostu brooklyńskiego.
              • olena.s Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 04.09.12, 08:20
                Co prawda, to prawda.
                Maks wszedł ze środowiska o ograniczonych horyzontach, założę się, że w młodym nastolęctwie nie czytał ani Kosidowskiego (Rumaki Lizypa, Czy słońce było Bogiem itp.) ani von Dithfurta (Dzieci Wszechświata) - czyli nie miał w ręku żadnej dobrej pozycji popularyzującej już to historię/kulturoznawstwo, już to nauki ścisłe. A życie potoczyło mu się tak, że nigdy nie odczuł, jak wielkie ma braki, więc i nie zechciał ich nadrabiać. Tak naprawdę ciekawa jest w jego postawie nieodmiennie wysoka samoocena.
                • pyzzi Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 04.09.12, 11:43
                  Maks wszedł ze środowiska o ograniczonych horyzontach, założę się, że w młodym
                  > nastolęctwie nie czytał ani Kosidowskiego (Rumaki Lizypa, Czy słońce było Bogie
                  > m itp.) ani von Dithfurta (Dzieci Wszechświata) - czyli nie miał w ręku żadnej
                  > dobrej pozycji popularyzującej już to historię/kulturoznawstwo, już to nauki śc
                  >[b] isłe. A życie potoczyło mu się tak, że nigdy nie odczuł, jak wielkie ma braki,
                  > więc i nie zechciał ich nadrabiać.

                  Dlaczego życie nie pokazało Maksiowi, że te braki są istotne ? Bo nie są.
                  W życiu nie jest ważne, czy czytaliśmy Kosidowskiego, czy Kazimierza Ochęduszkę. A niech tam, może nasze horyzonty to poszerza, ale rozważania nad przemianą austenityczną albo martenzytyczną stali też poszerzają smile Zlewozmywaki z nierdzewki są pełne cudów natury i techniki, ale czy mamy tego świadomość ? Mój zachwyt nad stalą nierdzewną nigdy nie zagaśnie i zazdroszczę maksiowi, że na SGH dowiedział się tylu ciekawych rzeczy, o których nie mam pojęcia. Materiałoznawstwo jest fascynujące.
                • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 05.09.12, 02:19
                  olena.s napisała:

                  > Co prawda, to prawda.
                  > Maks wszedł ze środowiska o ograniczonych horyzontach, założę się, że w młodym
                  > nastolęctwie nie czytał ani Kosidowskiego (Rumaki Lizypa, Czy słońce było Bogie
                  > m itp.) ani von Dithfurta (Dzieci Wszechświata) - czyli nie miał w ręku żadnej
                  > dobrej pozycji popularyzującej już to historię/kulturoznawstwo, już to nauki ścisłe.

                  Czytalem duzo popularno naukowych ale i Polska Piastow itd.
                  Jakies opowiadanka-powiescidla mnie nie interesowaly bo sam moglem lepsze pisac.

                  > A życie potoczyło mu się tak, że nigdy nie odczuł, jak wielkie ma braki,
                  > więc i nie zechciał ich nadrabiać. Tak naprawdę ciekawa jest w jego postawie ni
                  > eodmiennie wysoka samoocena.

                  Pewno wynika z wysokiej wiedzy.
    • majerasek Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 02.09.12, 22:27
      Ale fajny watek.Sama ostatnio patrzylam na moje dziecko...ze jest inna, lepsza jak ja w jej wieku.i mysle sobie ze to dlatego,iz pokazalam jej swiat, ktory mnie w jej wieku nie bylo dane poznac.To nie tak,ze mam jakies wymagania co do jej wyborów.Nie wymagam zeby realizowala moje niespelnione ambicje,ale ona je i tak realizujesmile) Patrzac na nia jestem dumna.Mysle,ze czasami slyszala jak wspominalam swoje nieudane poczynania,czasem kiepskie wybory.Takie biadolenie i uzalanie sie nad soba przynosi moze cos dobrego.Jedyne co mowie to wykorzystaj to co masz,ja mialam troszke trudniej.Mimo to jestem dzisiaj normalnym,prawie zawsze szczeslowym czlowiekiem.Najwazniejsze abyś była szczesliwa i nie zmarnowala swojej szansy i wlasnych talentow.
      • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 03.09.12, 01:32
        majerasek napisała:

        > Sama ostatnio patrzylam na moje dziecko...ze jest inna, lepsza jak ja w jej wieku.

        I to jest cala radosc zycia.
        Ping-ponga nauczylem sie w wieku gdzies 17 lat a w tym wieku moj syn juz turnieje wygrywal.W kosza nauczylem sie grac w szkole sredniej,bo nie bylo ogolnie dostepnych kortow do kosza jak sa tu w Stanach.W Stanach nauczylem sie tez grac w tenisa i to w wieku niezle doroslym,a moj syn w wieku 14 lat gral juz w druzynie szkolnej tak w tenisa jak i w ping-ponga.
        Oczywiscie we wszystkim jest ode mnie lepszy i cala idea wychowania dzieci na tym polega.

        > i mysle sobie ze to dlatego,iz pokazalam jej swiat, ktory mn
        > ie w jej wieku nie bylo dane poznac.

        www.thewoodlander.com/swimteam.html
        Tam syna i corke uczylem plywac,grac w tenisa ,ping-ponga oraz kosza.

        > To nie tak,ze mam jakies wymagania co do je
        > j wyborów.Nie wymagam zeby realizowala moje niespelnione ambicje,ale ona je i t
        > ak realizujesmile) Patrzac na nia jestem dumna.Mysle,ze czasami slyszala jak wspom
        > inalam swoje nieudane poczynania,czasem kiepskie wybory.

        Inne czasy,inne-kiepskie wybory.

        Ojciec uczyl mnie plywac na gliniankach na Zbikowie,ktore byly na miejscu Starej Cegielni.

        > Najwazniejsze abyś była szczesliwa i nie zmarnowala swojej szansy i wlasnych talentow.

        I tego trzeba pilnowac,bo nawiedzeni sa wszedzie i czesto maja glupie pomysly.
        • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 03.09.12, 01:36
          Jarosław Iwaszkiewicz

          Stara cegielnia

          "Był letni, chłodny choć słoneczny dzień. Wiatr dął porządny. Pan Antoni,
          stróż starej cegielni, wyjrzał przez okno swojej izdebki i zobaczył młodego
          człowieka stojącego nie opodal."

          Moze nie o mnie pisal ale ja tez tam bylem.
          • majerasek Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 03.09.12, 12:00
            Bardzo mądre i trafne przemyślenia.Ja ogolnie bardzo sie ciesze,ze moje dziecko zyje w innym swiecie.Nie jest to moze jej zasługa,ale nie jest tez moja wina ,ze ja zylam w innym świecie.I uważam,ze my jako ludzie dorośli i świadomi mozemy a nawet mamy obowiazek przestrzegać dzieci przed złem.Wazne,by robic to umiejetnie co by nie doszlo do przekory a pozniej buntu.pozdrawiam milo jest poczytać o kimś kto ma podobne spostrzezenia smile)
    • hankam Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 04.09.12, 10:06
      Wracając do meritum dyskusji (która znowu skręcila na sprawy indywidualne) - gdybym miała 17 lat to inaczej postąpiłabym tylko w jednej sprawie.
      Jak ktoś napisał nieco wyżej - trzymałabym się chłopaka, z którym się wtedy prowadzałam, to był bardzo fajny facet, tylko ja byłam jeszcze nie dość dojrzała na tę znajomość. Po prostu jak miałam 17 lat, to cała sfera damsko-męska interesowała mnie wyłącznie teoretycznie.
      Poza tym w wieku 17 lat byłam bardzo rozsądna.

      Natomiast z późniejszych wyborów chciałabym zmienić kilka.
      Problem jednak nie polegał na tym, że taki czy inny wybór był zły. Problem polegał na tym, jaka byłam - a więc wolałabym być pewniejsza siebie, skuteczniej wykorzystywać swoje możliwości, bardziej polegać na sobie, mniej na zdaniu rodziców, co prowadziło do impasu i tkwienia w martwym punkcie (to jest napisane specjalnie dla Maksia). Rodzice chcieli dla mnie dobrze (jak Maks), ja jednak chciałam czegoś innego (co też nie było złe ani głupie) i z tego powodu tkwiłam w martwym punkcie. Odpępniła bym się wcześniej.
      To są jednak nie wybory, ale sprawy dotyczące charakteru i dojrzałości i trudno byłoby je zmienić.
      • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 04.09.12, 15:05
        hankam napisała:

        > Rodzice chcieli dla mnie dobrze (jak Maks), ja jednak chcia
        > łam czegoś innego (co też nie było złe ani głupie) i z tego powodu tkwiłam w ma
        > rtwym punkcie. Odpępniła bym się wcześniej.
        > To są jednak nie wybory, ale sprawy dotyczące charakteru i dojrzałości i trudno
        > byłoby je zmienić.

        No wlasnie,jak malolat jest niedojrzaly to ktos musi mu rozjasniac i najlepiej jak robia to rodzice niz podworko.
        Moj syn moze sobie studia zmienic.Niech sie rozejrzy i sam wybierze co chce.
        Na razie to on nie wie czego chce.
        • hankam Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 04.09.12, 15:24
          Nie zrozumiałeś.
          Nie zawsze chodzi o to, że małolat nie wie, czego chce. Ja wiedziałam bardzo dokładnie w wieku lat siedemnastu. I nie było to głupie, ani niedojrzałe. Ale też mój horyzont nie wybiegał dużo dalej, niż studia.
          Piszę o czymś innym.
          Piszę o tym, że na studiach i po studiach nie umiałam swoich celów realizować dostatecznie skutecznie. Uważałam, że inni są mądrzejsi, wiedzą lepiej. A ja powinnam cicho w kącie siedzieć i dziękować za udzieloną mi naukę.
          Moi rodzice nie chcieli, żebym była taka, ale byłam. I ich chcenie tego nie zmieniło.
          Ty też nie zmienisz nagle syna w przebojowego chłopaka. Szkoda, że nie wie jeszcze, co go interesuje, ale to też nie dramat.
          Daj mu odetchnąć na tych studiach i mu, na miłość boską, nie rozjaśniaj. Może coś się urodzi w jego głowie, a może polubi to, co mu wybrałeś. Ale nie naciskaj i nie oceniaj, bo i tak go nie zmienisz. On może zmienić tylko sam siebie. Musi mieć tylko czas sam pomyśleć.
          • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 05.09.12, 00:20
            hankam napisała:

            > Daj mu odetchnąć na tych studiach i mu, na miłość boską, nie rozjaśniaj. Może c
            > oś się urodzi w jego głowie, a może polubi to, co mu wybrałeś.

            Lepiej zeby tak sie stalo,bo ja wiem co robie a on jeszcze nie.

            > Ale nie naciskaji nie oceniaj, bo i tak go nie zmienisz. On może zmienić tylko sam siebie. >Musi mieć tylko czas sam pomyśleć.

            Dzisiaj do mnie zadzwonil z Manhattanu,ze nie wie jak na uczelnie dojsc a to pierwszy dzien,wiec nie chcial sie spoznic.
            Wyjasnilem co i jak i poradzilem by sobie wzial mape nastepnym razem albo ludzi popytal.
    • tlatlik Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 04.09.12, 14:14
      Mam nadzieję, że uda mi się uniknąć narzucania dzieciom swojej wizji życia choć może to być trudne bo należę do osób "wszystko wiedzących"...ale na pewnie patrząc z perspektywy czasu parę życiowych decyzji chętnie zmieniłabym smile
      • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 04.09.12, 15:07
        tlatlik napisała:

        > patrząc z perspektywy czasu parę życiowych decyzji chętnie zmieniłabym smile

        Jakie na przyklad?
        • hankam Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 04.09.12, 15:26
          Maks, nie przeceniaj wagi decyzji podejmowanych w wieku siedemnastu lat.
          • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 05.09.12, 02:20
            hankam napisała:

            > Maks, nie przeceniaj wagi decyzji podejmowanych w wieku siedemnastu lat.

            No jak sie w tym wieku pare razy niezle wyglupilem,ale syn widac omija te przeszkody.
            • fogito Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 05.09.12, 06:33
              Jeszcze jak postudiuje rozkład metra w NY to będzie cool. Będzie mógł nawet dojechać gdzieś, bez dzwonienia do taty surprised
              • pyzzi Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 05.09.12, 14:54
                I niech uważa na UFO, bo obcy wszystkie ataki na Ziemię zaczynają od NY.
                • hankam Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 05.09.12, 15:05
                  Oj, dajcie spokój, są dzieci szlifibruki i są inne. Nowy Jork jest ogromny i można stracić orientację. Moim zdaniem to nie o to chodzi, że Maciek nie jest przebojowy, tylko że maksimum ma z tym problem. I próbuje na siłę zrobić z syna kogoś kim on nie jest.
                  • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 05.09.12, 15:19
                    hankam napisała:

                    > nie o to chodzi, że Maciek nie jest przebojowy, tylko że maksimum ma z tym >problem. I próbuje na siłę zrobić z syna kogoś kim on nie jest.

                    Daje mu pol roku na aklimatyzacje na NYU a pozniej zaczna sie wieksze wymagania.
                    • hankam Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 05.09.12, 15:26
                      Miałam nadzieję, że odpuścisz mu na rok. Naprawdę. Spytaj po przyszłych wakacjach, jak mu się te studia podobają - a jak przyjdzie wcześniej, to każ mu poczekać.
                      Wymagania to on sam musi sobie postawić. Przecież on ma już osiemnaście lat. Chcesz ustawiać pełnoletniego faceta?
                      • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 05.09.12, 22:02
                        hankam napisała:

                        > Przecież on ma już osiemnaście lat. Chcesz ustawiać pełnoletniego faceta?

                        On jeszcze nie ma 18 lat i bede musial pomyslec jak mu urzadzic urodziny.
                        • hankam Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 06.09.12, 09:16
                          Za tydzień będzie miał urodziny, myślisz, że w ciągu tygodnia nastąpi jakaś zasadnicza zmiana w jego charakterze i dojrzałości? On ma osiemnaście lat, tak jak moja córka ma czternaście, chociaż urodziny ma za kilka dni.
                          To naprawdę nie jest tak, że na przykład szóstego września masz trzynaście, a siódmego już czternaście.

                          Może Monika by się podpytała, jakie chciałby mieć urodziny?
                          • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 06.09.12, 21:49
                            hankam napisała:

                            > Może Monika by się podpytała, jakie chciałby mieć urodziny?

                            To dobry pomysl,bo znajac syna,to on nie chce zadnych urodzin i zeby go zostawic w spokoju.
                  • zgagusia Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 06.09.12, 19:36
                    > Oj, dajcie spokój, są dzieci szlifibruki i są inne. Nowy Jork jest ogromny i mo
                    > żna stracić orientację.

                    Jasne ze mozna stracić orientację - i z tego nikt sie nie nabija, tylko z faktu, ze jak ten 18-latek (bez 9 dni wink ) stracił orientację to Zadzwonił do ojca zapytać co ma dalej robic! To już mój 13-latek wie co robic w takiej sytuacji, umie zapytać o drogę lub poprosić o pokazanie na mapie (tak, tak, jeździ z planem miasta w plecaku) gdzie sie znajduje i wreszcie umie wyszukać połączenie aby dojechać do wybranego miejsca. Nie potrzeba kończyć uniwersytetów zeby takie umiejętności nabyć, ja to z dzieckiem swoim cwiczylam trochę ponad rok temu, Zanim zaczął sie samodzielnie po mieści poruszać; miał wtedy 12 lat.
                    • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 06.09.12, 21:53
                      zgagusia napisała:

                      > Zadzwonił do ojc
                      > a zapytać co ma dalej robic[/u]! To już mój 13-latek wie co robic w takiej sytu
                      > acji, umie zapytać o drogę lub poprosić o pokazanie na mapie (tak, tak, jeździ
                      > z planem miasta w plecaku)

                      On sie spieszyl na zajecia a jak kogos spytal to nie wiedzieli.
                      A ze ja znam miasto na pamiec,to najlepiej do mnie zadzwonic.


                      • zgagusia Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 07.09.12, 06:43
                        > A ze ja znam miasto na pamiec,to najlepiej do mnie zadzwonic.

                        No tak, musisz znać miasto na pamięć jako busdriver... wink
                        • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 08.09.12, 05:59
                          zgagusia napisała:

                          > No tak, musisz znać miasto na pamięć jako busdriver... wink

                          Nie wiem kto i czym ci ciezko myslenie uposledzil,ale kierowcy autobusow znaja zazwyczaj tylko swoje trasy po ktorych jezdza i to by bylo na tyle.
                          NYC jest tak duzym miastem,ze inne autobusy jezdza po Brooklynie a inne po Manhattanie,jeszcze inne po Queensie i Staten Island.
                          Czyli kierowca autobusu na Brooklynie moze zupelnie nie znac Manhattanu czy Queensu,bo tam nie jezdzi.
                • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 05.09.12, 15:15
                  pyzzi napisała:

                  > I niech uważa na UFO, bo obcy wszystkie ataki na Ziemię zaczynają od NY.

                  Jak zaczna atakowac z South Bronx to sam bede uciekal.
              • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 05.09.12, 15:13
                fogito napisała:

                > Jeszcze jak postudiuje rozkład metra w NY to będzie cool. Będzie mógł nawet doj
                > echać gdzieś, bez dzwonienia do taty surprised

                On na Manhattan z kumplem na rowerze jezdzil i pojechal tez na Bronx na uczelnie kumpla Fordham U. i musieli przejezdzac przez South Bronx co czasami przypomina krajobraz ksiezycowy tym ze sporo ludkow tam jest jakby dopiero co wypuszczonych z wiezienia.
                Powiedzial ze nigdy w zyciu sie tak nie bal jak na South Bronx.
                Patrzyli prosto przed siebie zeby uwagi nie porzyciagac,a przeciez byli tylko jedynymi bialymi tam.

                www.google.com/search?q=south+bronx&hl=en&prmd=imvns&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=F09HUPxugfTSAcrmgIgC&ved=0CFUQsAQ&biw=1280&bih=923
                Droge powrotna odbyli juz pociagiem,bo po zmierzchu bali sie jechac rowerami po ulicach.
                • fogito Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 05.09.12, 16:52
                  maksimum napisał:

                  >
                  > On na Manhattan z kumplem na rowerze jezdzil i pojechal tez na Bronx na uczelni
                  > e kumpla Fordham U. i musieli przejezdzac przez South Bronx co czasami przypomi
                  > na krajobraz ksiezycowy tym ze sporo ludkow tam jest jakby dopiero co wypuszczo
                  > nych z wiezienia.
                  > Powiedzial ze nigdy w zyciu sie tak nie bal jak na South Bronx.

                  No cóż. Ale, czy ty przypadkiem nie pisałeś kiedyś, że NY to bezpieczne miasto.


                  • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 05.09.12, 22:03
                    fogito napisała:

                    > No cóż. Ale, czy ty przypadkiem nie pisałeś kiedyś, że NY to bezpieczne miasto.

                    Dla mnie jest bezpieczne,ale on widzial takie dzielnice po raz pierwszy.

                    • fogito Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 06.09.12, 06:47
                      maksimum napisał:

                      > fogito napisała:
                      >
                      > > No cóż. Ale, czy ty przypadkiem nie pisałeś kiedyś, że NY to bezpieczne m
                      > iasto.
                      >
                      > Dla mnie jest bezpieczne,ale on widzial takie dzielnice po raz pierwszy.

                      Jest bezpieczny, bo nie zapuszczasz się w niebezpieczne rejony? wink W ten sposób to faktycznie można uznać NY za bezpieczne miasto smile
                      • majerasek Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 06.09.12, 16:06

                        > Jest bezpieczny, bo nie zapuszczasz się w niebezpieczne rejony? wink W ten sposób
                        > to faktycznie można uznać NY za bezpieczne miasto smile
                        Nie wiem na ile jest to problem w dyskusji...ale podaj mi zupełnie bezpieczne miasto?
                        Debile,psychopaci,pijacy zwyrodnialcy sa nawet w tzw.."Kozich bobkach''co pokazuja doniesienia medialne.Dzis nie ma juz bezpiecznych miast,państw.Grunt to uczysz sie zyc aby jak najmniej byc narażonym.Do tej pory Skandynawia była bardzo bezpieczna.Nie znali tam kłódek do rowerów nic nie ginelo nic sie nikomu nie stało.Ale niestety swiat nie dzie w dobrym kierunku i wiemy o tym wszyscy.Bezpieczne miasto to mit!!Ale są takie miasta gdzie nawet nie ma dzielnic bezpiecznych czyli jak umie sie bezpiecznie poruszać po NY i jest to wykonalne tojuz mozna powiedziec,ze jest bezpiecznie.
                        • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 06.09.12, 21:37
                          majerasek napisała:

                          > Ale są takie miasta gdzie nawet nie ma dzielnic bezpiecznych
                          > czyli jak umie sie bezpiecznie poruszać po NY i jest to wykonalne tojuz mozna
                          > powiedziec,ze jest bezpiecznie.
                          ----------
                          NYC jest bezpiecznym rajem w porownaniu z pobliska Filadelfia czy takimi miastami jak Miami czy Las Vegas.
                          Nawet w San Diego,Denver,Phoenix,Chicago, Dallas jest duzo gorzej niz w NYC.

                          www.forbes.com/2009/10/26/safest-cities-ten-lifestyle-real-estate-metros-msa_chart.html
                        • fogito Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 06.09.12, 21:40
                          majerasek napisała:

                          >
                          > > Jest bezpieczny, bo nie zapuszczasz się w niebezpieczne rejony? wink W ten
                          > sposób
                          > > to faktycznie można uznać NY za bezpieczne miasto smile
                          > Nie wiem na ile jest to problem w dyskusji...ale podaj mi zupełnie bezpieczne m
                          > iasto?

                          Ja wiem, że takiego nie ma. Ale Maksio swego czasu twierdził, że NY jest bezpieczny i idealny do wychowywania w nim dzieci. A generalnie jest mniej bezpieczny niż większość dużych miast.


                          • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 06.09.12, 21:55
                            fogito napisała:

                            > Ale Maksio swego czasu twierdził, że NY jest bezpie
                            > czny i idealny do wychowywania w nim dzieci. A generalnie jest mniej bezpieczny
                            > niż większość dużych miast.

                            Jest wrecz przeciwnie.

                            www.forbes.com/2009/10/26/safest-cities-ten-lifestyle-real-estate-metros-msa_chart.html
                      • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 06.09.12, 21:32
                        fogito napisała:

                        > Jest bezpieczny, bo nie zapuszczasz się w niebezpieczne rejony? wink W ten sposób
                        > to faktycznie można uznać NY za bezpieczne miasto smile

                        W porownaniu z innymi duzymi miastami USA to NYC jest bardzo bezpiecznym miejscem do zycia.

                        www.forbes.com/2010/10/11/safest-cities-america-crime-accidents-lifestyle-real-estate-danger_2.html
                      • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 06.09.12, 21:48
                        fogito napisała:

                        > Jest bezpieczny, bo nie zapuszczasz się w niebezpieczne rejony? wink W ten sposób
                        > to faktycznie można uznać NY za bezpieczne miasto smile

                        Tu mieszka ponad 8 mln ludzi to cos jak 1/4 Polski.
                        No i oczywiscie nie jezdze tam gdzie nie mam rodziny czy znajomych.
    • jotde3 Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 07.09.12, 09:29
      maksimum napisał:
      > A ja bym zmienil bardzo duzo jesli nie wszystko.

      hmm, a ja bym sie bał coś zmienić bo wiem że za zmiana czegoś na tzw. lepsze mogą i pójść zmiany na gorsze , pewne szanse nie przyjdą .
      może też w sporcie bym podjął inne decyzje ( to wydaje sie przyniosło by raczej korzyść niż jakąkolwiek strate ). co do alkocholu i papierosów to używałem ale nie miało to wiekszego wpływu na moje życie ( papierosy zresztą żuciłem całkowicie , )
      • maksimum Re: Gdybyscie jeszcze raz mieli 17 lat. 08.09.12, 01:49
        jotde3 napisał:

        > hmm, a ja bym sie bał coś zmienić bo wiem że za zmiana czegoś na tzw. lepsze mo
        > gą i pójść zmiany na gorsze , pewne szanse nie przyjdą .

        Teraz mysle,ze jak bylem za mlodu w Anglii to powinienem tam zostac u rodziny,bo oni ofiarowali mnie pomoc i moglbym tam do szkoly isc,pozniej na studia itd.

        Przeciez i tak po studiach i paru latach pracy wyemigrowalem,to gdybym to zrobil szybciej lepiej bym na tym wyszedl.

        Sprawa alkoholu,papierosow czy sportu tez by sie inaczej potoczyla bo wtedy byla przepasc kulturowa miedzy Anglia a Polska.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka