nastolatek, lat 14
jak pilnuję, do szkoły chodzi przygotowany, oceny z tzw. średniej półki
jak nie pilnuję - pojawiają się jedyny na całej linii nawet z lubianych przedmiotów
jedynki są nie z klasówek a materiału bieżącego, z ostatniej lekcji.
Na sprawdziany młody się uczy bez pilnowania i dostaje z nich dobre oceny, ale jedynki z np. odpowiedzi, czy kartkówek skutecznie utrudniają zdobycie lepszej oceny na semestr. Nie uczy się dla ocen, ale stały się one ważne w obliczu dostania się do liceum, które sobie wybrał (nie jest to żadne elitarne liceum, ma po prostu fajne profile i jest przyjazne).
Więc pilnowalibyście uczenia się na codzień, czy nie? Eksponat jest dość leniwy, ale jak chce-uczy się dość szybko.
Po ostatniej wywiadówce dostał szlaban na... dziewczynę

(może ją teraz widywać tylko w weekendy i wieczorem na skype'ie nie za długo - ma się więcej do lekcji przyłożyć)
szlaban durny, ale skuteczny chyba