kjagoda
13.09.13, 10:40
Chciałam zapytać czy może zetknęłyście się z taką sytuacją dot. oceniania - syn jest w drugiej klasie gimnazjum. w tym roku mają zastępstwo z matematyki z nowym nauczycielem bo dotychczasowa Pani w ciąży i a wrócić na trzecią klasę. Szkoła zatrudniła na ten rok emerytowanego nauczyciela, pracującego wcześniej w liceach, osiągającego sukcesy z wychowankami - to wersja pani dyrektor. Relacja dzieci to, że nowy pan dziwny, "zawiesza się" nie radzi sobie z komputerem na lekcji, pisze jednym palcem a w szkole obowiązuje elektroniczny dzienniczek (sprawdzanie listy, i wszelkie organizacyjne działania zajmują mu mnóstwo czasu) ale największa wątpliwość pojawiła się na pierwszej klasówce. Pan podzielił klasę na dwie grupy - ci co mieli na koniec pierwszej klasy ocenę 4 i wyżej i poniżej 4. Grupa "lepsza" dostała zadania naprawdę trudne (wszystkie były oznaczone gwiazdkami, czyli tak jak zwykle było na szóstkę) a pozostali całkiem zwykły, banalny wręcz sprawdzian. W klasie zawrzało. w tej grupie dobrych uczniów tylko dziewczyna, wygrywająca wszelkie konkursy matematyczne poradziła sobie na trzy plus, reszta dwóje i pały. Oceny wpisane do dzienniczka z jednej i drugiej grupy mają taką samą wagę... Nauczyciel nie tłumaczył, dlaczego tak zrobił, czy to tak jednorazowo, jak do tego podchodzi. Jeśli to był rodzaj testu diagnostycznego to dlaczego wpisał oceny? Jedna z mam, nauczycielka mówi,że może robić inny łatwiejszy sprawdzian uczniom, którzy mają opinię z poradni o obniżeniu wymagań... W szkole obowiązuje ISO, procedury, przyjęte systemy oceniania. Może są jakieś mamy nauczycielki i podpowiedzą co mogą rodzice i uczniowie w takiej sytuacji. Swoją drogą to te zadania dla dobrych uczniów, naprawdę ciekawe, zmuszające do myślenia, podchwytliwe ale nijak mające się do przerabianego w szkole materiału.