Dodaj do ulubionych

kartkówka bez zapowiedzi

13.02.15, 18:49
O czym świadczą waszym zdaniem bardzo słabe oceny z kartówki niezapowiedzianej. Moim zdaniem: o tym że dzieci nic z lekcji nie wynoszą. Nauczycielka ma pretensje do rodziców, że dzieci sie nie uczą...
Obserwuj wątek
    • aniask_mama Re: kartkówka bez zapowiedzi 13.02.15, 18:57
      a ja uważam, że jedno i drugie może być przyczyną
    • olga727 Re: kartkówka bez zapowiedzi 13.02.15, 19:07
      O nieprzygotowaniu do lekcji. Kartkówka,to jak odpowiedź przy tablicy,tylko w wersji hurtowej.
      • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 13.02.15, 19:40
        olga727 napisała:

        > O nieprzygotowaniu do lekcji. Kartkówka,to jak odpowiedź przy tablicy,tylko w w
        > ersji hurtowej.

        czyli do każdej lekcji nalezy sie przygotować w domu? bez tego dzieci nic z lekcji nie wynoszą? To po kiego grzyba te lekcje?
        • olga727 Re: kartkówka bez zapowiedzi 13.02.15, 19:46
          mama303 napisała:
          > czyli do każdej lekcji nalezy sie przygotować w domu? bez tego dzieci nic z lek
          > cji nie wynoszą? To po kiego grzyba te lekcje?
          A czym innym,jak nie sprawdzeniem wiedzy nabytej na lekcji jest kartkówka/odpytanie przy tablicy ? Na podstawie tychże ocen,nauczyciel orientuje się,jak dzieci opanowały/zrozumiały daną lekcję/lekcje.
          • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 13.02.15, 20:01
            olga727 napisała:

            > A czym innym,jak nie sprawdzeniem wiedzy nabytej na lekcji jest kartkówk
            > a/odpytanie przy tablicy ?

            no wiec jeśli dzieci /wszystkie/ nie nabyły tej wiedzy na lekcji to czyja to jest własciwie wina?
            • olga727 Re: kartkówka bez zapowiedzi 13.02.15, 20:10
              mama303 napisała:
              > no wiec jeśli dzieci /wszystkie/ nie nabyły tej wiedzy na lekcji to czyja to je
              > st własciwie wina?
              W 70 % dzieci,że nie były zainteresowane lekcją,a pozostałe 30 % to wina nauczyciela,że niedokładnie/mało zrozumiale wytłumaczył.
              Czy w czasach naszej edukacji,wszyscy uczniowie od razu zrozumieli cała lekcję ? Wątpię w To,bo gdyby tak było,to nie potrzebne byłyby wszelkiego typu korepetycje.
              • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 13.02.15, 20:32
                olga727 napisała:

                > W 70 % dzieci,że nie były zainteresowane lekcją.

                ale jesli dzieci /prawie wszystkie/ nie sa zainteresowane lekcją to znowu pytam czyja to jest wina?
                Twierdzisz, że to normalne że dzieci po lekcji /cała klasa/ nic nie pamietają?
                • olga727 Re: kartkówka bez zapowiedzi 13.02.15, 20:38
                  mama303 napisała:
                  > ale jesli dzieci /prawie wszystkie/ nie sa zainteresowane lekcją to znowu pytam
                  > czyja to jest wina?
                  > Twierdzisz, że to normalne że dzieci po lekcji /cała klasa/ nic nie pamietają?
                  W Takim przypadku,to jest wina nauczyciela(tak jak napisałam poniżej:dobry człowiek,ale pedagog żaden uncertain Wtedy nauczyciel powinien zastanowić się nad swoim podejściem do przedmiotu.
                • canuck_eh Re: kartkówka bez zapowiedzi 13.02.15, 22:37
                  No dobrze - nauczyciel do d...py i trzeba sobie w takim razie radzic inaczej.U mojej corki bylo o tyle gorzej ze nauczycielka popelniala karygodne bledy.Szczescie w tym nieszczesciu moje dziecko mialo takie ze tatus na miejscu mogl owa fizyke wytlumaczyc.Ale jak kilka razy musial z dzieckiem przerabiac caly dzial bo pani glupoty powypisywala na tablicy, ze nie wspomne inne zapisy dzialan matematycznych tez z bledami i nie pelne a na corki pytanie( bo tatus wyjasnil jak poprawnie ma wygladac zapis i wszystko stalo sie jasne) dlaczego dany wzor nie jest napisany poprawnie pani stwierdzila ze to powyzej ich poziomu i to nie wazne.Chwycilam za telefon i skarga poszla - raz do szkoly a potem do kuratorium.Z koncem roku kolejna skarga bo nauczycielka absolutnie nie zmienila swoich poczynan i kolezanki przychodzily do corki pytac o co tu chodzi.Kolejny telefon do kuratorium i nauczycielka owszem w szkole zostala ale z fizyka absolutnie nie ma nic wspolnego.
                  Tak wiec uczniowie ksiazki maja zawsze mozna podejsc do innego nauczyciela tego samego przedmiotu i zaopytac o co tu chodzi.Jezeli problem jest na tyle powazny to zglosilabym sprawe do dyrekcji i kuratorium.Uzalanie sie na forum niczego nie zmieni.
                • nangaparbat3 Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 10:50
                  Żeby zapamiętać, na ogoł trzeba powtorzyć.
                  Która to klasa?
                  • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 15:38
                    nangaparbat3 napisała:

                    > Żeby zapamiętać, na ogoł trzeba powtorzyć.
                    > Która to klasa?

                    6 klasa, czyli bez powtórzenia w domu lekcja nic nie daje? nie pisze o piątce czy szóstce, o trójce raczej smile
                    • nangaparbat3 Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 16:28
                      Nie wiem, czy nic. wiem jednak, ze slucham czasem pasjonujacych wykladów, notuje, coś zapamietam, ale tylko to, co albo mnie poruszyło, albo kojarzy się z czymś, co wiem od dawna. Pozostale rzeczy muszę powtorzyc.
                      Niby jestem starszawa - ale uczyłam sie niedawno wiersza na pamieć z grupą dzieci z V klasy, i nauczylam sie o wiele szybciej od nich. Wydaje się (tak mówią rózni nauczyciele), że umiejętność zapamietywania jest obecnie w nienajlepszej kondycji.
                      • mama_kotula Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 21:45
                        Cytat
                        Wydaje się (tak mówią rózni nauczyciele), że umiejętność zapamietywania jest obecnie w nienajlepszej kondycji.


                        Oczywiście, bo nie ma już np. potrzeby zapamiętywania kilku czy nawet kilkunastu numerów telefonów, adresów, cen... Nie ma potrzeby zapamiętywania wielu rzeczy potrzebnych w życiu codziennym, bo pamięta za nas smartfon, komputer, GPS. Dzieci bardzo mało się uczą na pamięć (np. wierszy), nie uczą się do wypowiedzi ustnych, nie uczą się zapamiętywania czytanego tekstu (tylko rozwiazują test, mając tekst dostępny i podane, w których akapitach trzeba szukać).
        • mama_kotula Re: kartkówka bez zapowiedzi 13.02.15, 19:47
          mama303 napisała:
          > czyli do każdej lekcji nalezy sie przygotować w domu? bez tego dzieci nic z lek
          > cji nie wynoszą? To po kiego grzyba te lekcje?

          Przecież zawsze tak było, że trzeba było się uczyć do odpowiedzi ustnej.
          Dopiero niedawno się to zmieniło i obserwuję, że dzieci są kompletnie nienawykłe do tego, że po lekcji materiał z niej trzeba powtórzyć - wydaje im się, że starczy wypełnić cwiczenia i tyle. Większość dzieci nie jest w stanie powiedzieć nawet o czym była ostatnia lekcja z przyrody czy historii.

          Więc przyczyna zapewne leży i w jednym i w drugim.
          • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 13.02.15, 19:58
            mama_kotula napisała:

            > Większość dzieci nie jest w stanie powiedzieć
            > nawet o czym była ostatnia lekcja z przyrody czy historii.
            no wiec właśnie, dzieci nic nie wynosza z samej lekcji i pytanie czy to nie jest czasem wina kiepskiej nauczycielki? Na cała klasę były 2 trójki, reszta dwóje i jedynki smile Ja na miejscu nauczycielki bym zastanowiła sie nad swoimi metodami nauczania. Nie broni dzieci, oczywiscie powinny w domu doczytać, powtórzyć ale przeciez nie powinno być tez tak, że dzieci nic z lekcji niewyniosły.
            Pamietam, że ja w podstawówce naprawdę sporadycznie do podrecznika zaglądałam, raczej żeby jakaś prace domową wykonać a stopnie miałam bardzo dobre.
            • olga727 Re: kartkówka bez zapowiedzi 13.02.15, 20:23
              Znam kilkoro nauczycieli,którzy są dobrymi ludźmi(rozumieją problemy uczniów) ale tłumaczyć nie potrafią(na dobrą sprawę nauczycielami w ogóle nie powinni być). uncertain
              • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 13.02.15, 20:35
                olga727 napisała:

                > Znam kilkoro nauczycieli,którzy są dobrymi ludźmi(rozumieją problemy uczniów) a
                > le tłumaczyć nie potrafią(na dobrą sprawę nauczycielami w ogóle nie powinni być
                > ). uncertain

                moim zdaniem nie tylko trzeba umiec tłumaczyc ale jeszcze umiec zainteresować i wykrzesac w dzieciakach aktywność, np. wciagac do rozmowy.
                • olga727 Re: kartkówka bez zapowiedzi 13.02.15, 20:46
                  mama303 napisała:

                  > moim zdaniem nie tylko trzeba umiec tłumaczyc ale jeszcze umiec zainteresować i
                  > wykrzesac w dzieciakach aktywność, np. wciagac do rozmowy.
                  Córka mi opowiadała (już we wrześniu),że nauczyciel jeden :"Tak nudno opowiada,że usnąć można." Facet jest wiekowy(uczył katechetkę(gdy była dzieckiem/dziewczęciem),która teraz jest Jego koleżanką "po fachu" wink ). Znajdź teraz nauczyciela,który rzeczywiście potrafi "zarazić" uczniów pasją do swojego przedmiotu;chyba tylko "ze świecą" takiego znajdziesz. uncertain
                  • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 13.02.15, 21:03
                    olga727 napisała:

                    >Znajdź teraz nauczyci
                    > ela,który rzeczywiście potrafi "zarazić" uczniów pasją do swojego przedmiotu;ch
                    > yba tylko "ze świecą" takiego znajdziesz. uncertain

                    pasją nie musi zarażać, ale niech zainteresuje tematem na tyle, żeby dzieci cos z tej lekcji wyniosły. Ja tam widze po córce który nauczyciel jest kiepski.
        • canuck_eh Re: kartkówka bez zapowiedzi 13.02.15, 22:31
          Zaraz jezeli dziecko badz cala klasa ma problem z materialem z poprzedniej lekcji to nie mozna tuz przed lekcja podejsc do nauczyciela i zapytac o ponowne wytlumaczenie tego zagadnienia bo jakos nie wszystko jest jasne.
        • alin9 Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 19:20
          Widocznie dzieci są na lekcjach ale w nich nie uczestniczą.
          • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 20:30
            alin9 napisała:

            > Widocznie dzieci są na lekcjach ale w nich nie uczestniczą.

            pytanie: czyja to wina? Czy dobry nauczyciel dopuszcza do takiej sytuacji?
            Ja to mam takie przekonanie że wielu nauczycieli /bo oczywiście nie wszyscy/ klepie co ma wyklepac na lekcji i nawet sie nie przejmuje czy dzieci go słuchają, czy rozumieją.... on robi swoje smile
    • liliawodna222 Re: kartkówka bez zapowiedzi 13.02.15, 21:45
      mama303 napisała:

      > O czym świadczą waszym zdaniem bardzo słabe oceny z kartówki niezapowiedzianej.
      > Moim zdaniem: o tym że dzieci nic z lekcji nie wynoszą. Nauczycielka ma preten
      > sje do rodziców, że dzieci sie nie uczą...

      Uważam, że w domu dzieci powinny utrwalać wiedzę zdobytą na lekcji. Mało które dziecko zapamięta np. daty z historii lub tabliczkę mnożenia z zajęć szkolnych. Pewne rzeczy trzeba wkuć i tyle. Nie rozumiem, w czym problem. Obecnie dzieci w domu prawie w ogóle się nie uczą, a winę zwala się tylko na nauczycieli (oczywiście dopuszczam myśl, że są i kiepscy nauczyciele).
      • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 13.02.15, 22:05
        liliawodna222 napisał(a):

        > Uważam, że w domu dzieci powinny utrwalać wiedzę zdobytą na lekcji. Mało które
        > dziecko zapamięta np. daty z historii lub tabliczkę mnożenia z zajęć szkolnych.
        dlatego sprawdziany z tabliczki mnożenia powinny i z reguły są zapowiadane.Do wszelkiego rodzaju pamięciówek trzeba po prostu przysiąść w domu
        Ja tez uważam, że dzieci powinny utrwalać wiedzę ale z drugiej strony jeśli nic nie pamiętają z lekcji i większość ma dwóje i jedynki to chyba tez bez sensu takie lekcje i to strata czasu. To już lepiej zostać w domu i podręcznik samemu postudiować....
        • liliawodna222 Re: kartkówka bez zapowiedzi 13.02.15, 22:09
          mama303 napisała:

          > dlatego sprawdziany z tabliczki mnożenia powinny i z reguły są zapowiadane.Do
          > wszelkiego rodzaju pamięciówek trzeba po prostu przysiąść w domu
          > Ja tez uważam, że dzieci powinny utrwalać wiedzę ale z drugiej strony jeśli nic
          > nie pamiętają z lekcji i większość ma dwóje i jedynki to chyba tez bez sensu t
          > akie lekcje i to strata czasu. To już lepiej zostać w domu i podręcznik samemu
          > postudiować....

          A dlaczego? Jeżeli mnożenie zostało wprowadzone na lekcjach, to chyba jest rzeczą oczywistą, że w domu należy ją wkuć. Na co czekać? Generalnie kartkówka to "rzecz" niezapowiedziana. Nauczyciel ma prawo w każdej chwili sprawdzić wiedzę uczniów z ostatnich trzech lekcji (kartkówka, odpowiedź ustna). Tak jest w szkole mojej córki i we wszystkich, do których chodzą dzieci znajomych. Za naszych czasów przecież też tak było.
          • blankaz Re: kartkówka bez zapowiedzi 13.02.15, 22:20
            W szkole moich synów jest tak samo - na każdej lekcji uczeń może być odpytany z trzech ostatnich. A czy ustnie, czy w formie kartkówki to już wybór nauczyciela.
            • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 15:40
              blankaz napisała:

              > W szkole moich synów jest tak samo - na każdej lekcji uczeń może być odpytany z
              > trzech ostatnich. A czy ustnie, czy w formie kartkówki to już wybór nauczyciel
              > a.
              ale ja nie mam nic przeciw kartkówkom czy odpytywaniu. Zastanawiam sie poprostu czy to normalne że dzieci nic z lekcji nie wynoszą, nawet na tróję.....
              • asia_i_p Re: kartkówka bez zapowiedzi 16.02.15, 14:42
                Normalne całkowicie.
                Zrób eksperyment - idź na kurs językowy i w ogóle nie powtarzaj między lekcjami. Zobaczysz, ile wyniesiesz.

                Wiadomości powinny być powtarzane po około godzinie od nauczenia (to zadanie nauczyciela, podsumowanie lekcji), po dniu, po tygodniu i potem jeszcze po jakimś czasie (dwa tygodnie? miesiąc?) - nie jestem pewna. Bez tego się zapomina, nawet jeśli sposób podania wiedzy był fajny - tak jak z fajnej reklamy często zapamiętujesz scenkę, a nie pamiętasz, jakiego produktu dotyczyła.
                • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 16.02.15, 20:31
                  asia_i_p napisała:

                  > Wiadomości powinny być powtarzane po około godzinie od nauczenia (to zadanie na
                  > uczyciela, podsumowanie lekcji), po dniu, po tygodniu i potem jeszcze po jakimś
                  > czasie (dwa tygodnie? miesiąc?) - nie jestem pewna. Bez tego się zapomina, naw
                  > et jeśli sposób podania wiedzy był fajny - tak jak z fajnej reklamy często zapa
                  > miętujesz scenkę, a nie pamiętasz, jakiego produktu dotyczyła.

                  alez oczywiście, że to byłoby najwspanialej ale patrzmy realnie. Kto ma czas ma wracanie do materiału: po godzinie, po dniu, po tygodniu, po miesiacu itp? Nie sądzę aby jakies dziecko w ten sposób sie uczyło.....
                  • jagoda2 Re: kartkówka bez zapowiedzi 16.02.15, 20:37
                    mama303 napisała:

                    > alez oczywiście, że to byłoby najwspanialej ale patrzmy realnie. Kto ma czas ma
                    > wracanie do materiału: po godzinie, po dniu, po tygodniu, po miesiacu itp? Nie
                    > sądzę aby jakies dziecko w ten sposób sie uczyło.....

                    A to zależy czego się dziecko uczy, bo w językach obcych i matematyce powtórki są jak najbardziej naturalne i nawet nie trzeba specjalnie się wysilać, by korzystać z wiedzy nabytej wcześniej. Dlatego też te przedmioty siłą rzeczy niejako same się utrwalają, bo czerpią z wiedzy nabytej wcześniej. Z przyrodą czy historią trochę trudniej, to fakt. Chociaż w historii niby mamy ciągłość zdarzeń...
                    • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 16.02.15, 20:52
                      jagoda2 napisała:

                      > A to zależy czego się dziecko uczy, bo w językach obcych i matematyce powtórki
                      > są jak najbardziej naturalne i nawet nie trzeba specjalnie się wysilać, by korz
                      > ystać z wiedzy nabytej wcześniej.

                      ale my rozmawiamy o przedmiotach innych /przypominam, że chodzi o przyrodę/, gdzie tak sie nie wraca cały czas do wszystkiego jak w przypadku matematyki czy języka obcego.
        • canuck_eh Re: kartkówka bez zapowiedzi 13.02.15, 22:52
          To twoje dziecko sie uczy od sprawdzianu do sprawdzianu?Poza tym kartkowka nie musi byc zapowiedziana bo to forma odpytania calej klasy z ostatniej lekcji czy z 3 ostatnich lekcji.
          I najwyrazniej wedlug ciebie dziecko /dzieci stracily czas na lekcji bo nic nie wyniosly, ale z drugiej tez strony jakby zostaly w domu to do ksiazek tez by nie zagladnely a tak przynajmniej zycie towarzyskie w szkole kwitnie
          • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 15:44
            canuck_eh napisała:

            > To twoje dziecko sie uczy od sprawdzianu do sprawdzianu?

            tu nie chodzi o to, kto jak sie uczy... tylko o to, czyja to wina że dzieci nic z lekcji nie wynoszą. Nauczycielka ma pretensje do rodziców a ja sie zastanawiam, czy nie jest to także wina tejże nauczycielki.
    • jakw Re: kartkówka bez zapowiedzi 13.02.15, 21:57
      Skoro pogrom był generalny to pewnie rzeczywiście uczniowie z tej lekcji nic nie wynieśli. A przynajmniej nic z tego, co było na kartkówce. Jeśli prawdziwa byłaby teoria nauczycielki ("oni się nie uczą") to oznacza to prawdopodobnie to, że na lekcji nie zostało zrobione właściwie nic, a cała praca związana z opanowaniem nowego tematu zwalona do do domu. Jaki to przedmiot?
      • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 13.02.15, 22:06
        przyroda: klimat, pogoda itd.
        • mama_kotula Re: kartkówka bez zapowiedzi 13.02.15, 23:07
          mama303 napisała:
          > przyroda: klimat, pogoda itd.

          Wiedziałam, że chodzi o przyrodę. Na lekcji pani coś tam opowiada, po czym wypełnia się masę ćwiczeń.
          Tu jest pułapka, bo dzieciakom wydaje się, że to są zagadnienia, które się ogólnie zna i kojarzy na co dzień, a wchodzi jednak parę nowych pojęć, które - nawet jeśli zostały podane na lekcji - to trzeba w domu utrwalić pamięciowo.

          Moje dzieci wczoraj miały dzień przyrodniczy, uczyły się o chmurach i atmosferze Ziemi, co nieco o wodzie, pogodzie, wilgotności i dlaczego góry lodowe pływają wink - zajęcia rewelacyjne, doświadczalne, filmy, cuda wianki, na bank nie było nudno - dzisiaj musiały jednak parę rzeczy z tego powtórzyć, bo nie pamiętały, w szczególności nazw warstw atmosfery. Więc jak pisałam - przyczyna bardzo możliwe, że leży po obu stronach, natomiast nadal będę twierdzić, że dzieci w większości uczyć się nie potrafią i się nie uczą.
          • mama_kotula Re: kartkówka bez zapowiedzi 13.02.15, 23:12
            Natomiast inna rzecz jest taka, że program szkolny jest piekielnie nudny. I bardzo trudno z niego wykrzesać fajną lekcję uncertain
            • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 15:48
              mama_kotula napisała:

              > Natomiast inna rzecz jest taka, że program szkolny jest piekielnie nudny. I bar
              > dzo trudno z niego wykrzesać fajną lekcję uncertain

              ja się z tym akurat nie zgadzam. Podreczniki sa nudne a lekcje mona poproswadzić ciekawie, aktywizujac dzieci.
              • mama_kotula Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 21:38
                mama303 napisała:
                > ja się z tym akurat nie zgadzam. Podreczniki sa nudne a lekcje mona poproswadzi
                > ć ciekawie, aktywizujac dzieci.

                Wiesz co, też tak mówiłam. Dopóki mi samej nie przyszło "aktywizować". I to mam do aktywizowania jedynie dwójkę dzieci plus nieograniczony czas na realizację tematu. Nie podręczniki są nudne - program jest nudny i źle skonstruowany. Z tej nieszczęsnej przyrody w programie jest 250 zagadnień, a każde zaledwie polizane, bo trzeba pędzić z materiałem na łeb na szyję, aby dać radę zrealizować wszystko. Dlatego jest nudno, dlatego jest szablonowo.
            • wydramarlenka Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 21:22
              Program wcale nie jest nudny. Za moich czasów... wink należało nauczyć się na pamięć co wydobywa się i produkuje w Magnitogorsku i gdzie są jakie gleby w Afryce.
              Problemem nie są IMO treści programowe (zupełnie rozsądne), tylko wszechobecna testomania.
              Nie jest istotne, czy uczeń rozumie zjawiska przyrodnicze, tylko czy wszystkie podpunkty zostały wypełnione zgodnie z podręcznikiem.
              Nauczyciel stoi między młotem a kowadłem - z jednej strony rodzice chcieliby oceniania zgodnie ze zdrowym rozsądkiem, z drugiej - pierwsi powieszą psy na nauczycielu, który tak będzie robił, jeśli wyniki na testach końcowych będą kiepskie.
              • mama_kotula Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 21:54
                Cytat
                Problemem nie są IMO treści programowe (zupełnie rozsądne), tylko wszechobecna testomania. Nie jest istotne, czy uczeń rozumie zjawiska przyrodnicze, tylko czy wszystkie podpunkty zostały wypełnione zgodnie z podręcznikiem.


                Testomania ma znaczenie, zgadzam się.
                Inna rzecz, że program wygląda tak (przykładowo podaję dla klasy czwartej, losowo wybrany dział):

                Dział IV. Wędrówka po najbliższej okolicy
                1. Krajobraz i jego składniki
                2. Życie w mieście i na wsi
                3. Czynniki warunkujące życie na lądzie
                4. Nasze lasy
                5. Organizmy żyjące w lesie
                6. Poznajemy życie na łące
                7. Jakie organizmy można spotkać na polu uprawnym?
                8. Organizmy samożywne i cudzożywne
                9. Zależności pokarmowe pomiędzy organizmami
                10. Rodzaje wód powierzchniowych
                11. Z biegiem rzeki
                12. Czynniki wpływające na życie w wodzie
                13. Rośliny wodne
                14. Zwierzęta wodne
                15. Łańcuchy pokarmowe w środowisku wodnym
                16. Skały i ich występowanie
                17. Jak powstaje gleba?
                18. Obserwujemy życie organizmów związanych z glebą

                Zagadnienia i problemy:
                – krajobraz, przyrodnicze i antropogeniczne składniki krajobrazu, zależności pomiędzy składnikami krajobrazu, wpływ działalności człowieka na krajobraz oraz krajobrazu na działalność człowieka;
                – czynniki warunkujące życie na lądzie, podział środowisk życia, przystosowania organizmów do lądowego trybu życia;
                – warstwy lasu, warunki panujące w różnych warstwach lasu, rola mchów, typy lasów, gatunki drzew leśnych;
                – organizmy żyjące w lesie, na polu i na łące, przystosowania wybranych zwierząt żyjących w tych środowiskach, szkodniki, źdźbło, trawy, ssaki, ptaki, płazy, gady, bezkręgowce, owady, pajęczaki;
                – organizmy samożywne i cudzożywne, fotosynteza, roślinożercy, mięsożercy, wszystkożercy, grzyby, bakterie – organizmy cudzożywne;
                – sieć pokarmowa, łańcuch pokarmowy, producenci, konsumenci, reducenci;
                – rodzaje wód powierzchniowych, wody stojące, płynące, zbiorniki naturalne i sztuczne, charakterystyka rzeki i jeziora;
                – zjawiska zachodzące w cieku wodnym – rzece, źródło, górny, środkowy i dolny bieg rzek, ujście, dolina rzeki i koryto rzeki;
                – czynniki warunkujące życie w wodzie – temperatura, zawartość tlenu i dwutlenku węgla, ruch wody, światło;
                – rośliny żyjące w wodzie, układ strefowy roślinności wodnej, zwierzęta wodne, ryby i ich przystosowanie do życia w wodzie, plankton;
                – sieć pokarmowa, łańcuch pokarmowy, producenci, konsumenci, reducenci, sieci pokarmowe i łańcuchy łączące środowisko lądowe i wodne;
                – rodzaje skał i ich właściwości, budowa gleby, składniki ożywione i nieożywione w glebie, organizmy glebowe, rola próchnicy, rola dżdżownic w procesie glebotwórczym, porosty jako organizmy pionierskie.

                To jest jeden dział z pięciu. Dla mnie KAŻDE zagadnienie z niego to kilka, jeśli nie kilkanaście dni PORZĄDNEJ pracy, jeśli chce się robić to atrakcyjnie, aktywizująco, z wycieczkami, filmami, doświadczeniami, obserwacją - a nie w formie "wykład + wypełnienie ćwiczeń". W szkole nie ma takiej możliwości, bo jest za mało czasu i dlatego przyroda wygląda jak wygląda, a wiedza dzieci wygląda adekwatnie. I na sprawdzianie przynajmniej jest uczciwie - nie sprawdza się, czy dziecko zrozumiało zjawisko (bo doświadczenia nie przeprowadzono), tylko sprawdza się znajomość definicji.
                • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 09:27
                  mama_kotula napisała:

                  > I na sprawdzianie przynajmniej jest uczciwie - nie sprawdza się, czy dz
                  > iecko zrozumiało zjawisko (bo doświadczenia nie przeprowadzono), tylko sprawdza
                  > się znajomość definicji.

                  a ja uważam, że na lekcjach powinno byc jak najwiecej i najciekawiej natomiast sprawdzian powinien byc z wiedzy ogólnej i orientacji w temacie i ew. umiejetnosci powiązania jednej dziedziny z inną. Co z tego że dziecko wykuje sie szczegółów i zaliczy test na piątke jak za chwilę nic nie pamieta?
                  • mama_kotula Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 10:07
                    Cytat
                    a ja uważam, że na lekcjach powinno byc jak najwiecej i najciekawiej natomiast sprawdzian powinien byc z wiedzy ogólnej i orientacji w temacie i ew. umiejetnosci powiązania jednej dziedziny z inną. Co z tego że dziecko wykuje sie szczegółów i zaliczy test na piątke jak za chwilę nic nie pamieta?


                    No, ja też tak uważam. Ale system jest system i tego nie przeskoczysz. Możesz ewentualnie zacząć uczyć w domu wink.
                    • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 10:46
                      mama_kotula napisała:

                      > No, ja też tak uważam. Ale system jest system i tego nie przeskoczysz. Możesz e
                      > wentualnie zacząć uczyć w domu wink.

                      ale jaki system? gdzie jest powiedziane że sprawdzian z przyrody musi byc ze szczegółami i denificjami?....to juz zalezy od nauczyciela.
                      • mama_kotula Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 12:56
                        mama303 napisała:
                        > ale jaki system? gdzie jest powiedziane że sprawdzian z przyrody musi byc ze sz
                        > czegółami i denificjami?....to juz zalezy od nauczyciela.

                        Już wyjaśniam: nauczyciel musi wypełnić 150 papierków, głoszących, że uczniowie opanowali KONKRETNE umiejętności i mają KONKRETNĄ wiedzę.

                        Na przykład - "uczeń charakteryzuje warunki klimatyczne w krajobrazach: lasu równikowego wilgotnego, sawanny, pustyni gorącej, stepu, tajgi, tundry, pustyni lodowej". Albo: "uczeń wymienia i charakteryzuje formy ochrony przyrody stosowane w Polsce, opisuje walory przyrodnicze wybranych parków narodowych, podaje przykłady występujących w najbliższej okolicy rezerwatów, pomników przyrody i gatunków objętych ochroną", "uczeń wyjaśnia, czym jest krajobraz, wyróżnia przyrodnicze i antropogeniczne składniki krajobrazu". Zajrzyj w programy nauczania innych przedmiotów - jest to samo. Typu - uczeń opowiada o podróżach Krzysztofa Kolumba, używając słów podróżnik, karawela, odkrycie i coś tam jeszcze było.

                        I ta wiedza musi być przyswojona i sprawdzona. To jest system. Ogólnie sprawa wygląda tak: nauczyciel jest na samym dnie systemu. Nawet jeśli szkoła jest genialna i nauczyciele są genialni, to i tak muszą realizować program, sprawdzać wiedzę uczniów i wypełnić w tym celu milion papierków, potwierdzających, że program został zrealizowany a uczeń Kowalski umie podać definicję krajobrazu.

                        Ja się zgadzam że nauczyciele w szkole przekazują wiedzę z reguły beznadziejne, bo większość nauczycieli jest beznadziejna (ze względu na selekcję negatywną). Ale i też dlatego, że to, co trzeba przekazać, jest do bani. Druga strona medalu jest taka, że dzieciaki mają olewkę na uczenie się, bo nie są tego nauczone. Twoje dziecko też się nie uczy, moje nie uczyły się przez 4 ostatnie lata.




                        • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 13:45
                          mama_kotula napisała:

                          > Na przykład - "uczeń charakteryzuje warunki klimatyczne w krajobrazach: lasu ró
                          > wnikowego wilgotnego, sawanny, pustyni gorącej, stepu, tajgi, tundry, pustyni l
                          > odowej". Albo: "uczeń wymienia i charakteryzuje formy ochrony przyrody stosowan
                          > e w Polsce, opisuje walory przyrodnicze wybranych parków narodowych, podaje prz
                          > ykłady występujących w najbliższej okolicy rezerwatów, pomników przyrody i gatu
                          > nków objętych ochroną.

                          ale po co Ty mi to przytaczasz? Przeciez jest rzecza oczywista że nauczyciel kieruje sie odgórnymi wytycznymi, jaki zakres materiału uczeń ma poznać....natomiast chyba nie jest narzucone, że:
                          1/lekcje maja koniecznie polegać na wykładzie nauczyciela.
                          2/opanowanie materiału ma byc wyłacznie drogą ślęczenia nad podręcznikiem
                          3/prawdzenie wiadomości ma polegac na zrobieniu sprawdzianu ze szczegółowymi pytaniami i to jeszcze niezapowiedzianego koniecznie.

                          • mama_kotula Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 13:45
                            Ok, no to lecimy: jak sprawdzisz czy każda z 30 osób wie, co to jest krajobraz?
                            • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 14:09
                              mama_kotula napisała:

                              > Ok, no to lecimy: jak sprawdzisz czy każda z 30 osób wie, co to jest krajobraz?

                              a co ci da, że na kartkowce napisze co to jest jesli za kilka dni juz nie wie? czy chodzi Tobie i Twórcy programu, żeby dziecko wyklepało /nawet bezmyslnie/ definicje? do sprawdzenia tego rzeczywiscie nadaje sie tylko teścik wink a jesli dziecko nawet nie wie, to co? nie promujesz go do nastepnej klasy?
                              Bo jesli chodzi Ci o to, żeby dziecko zrozumiało w najwiekszym stopniu co to jest krajobraz to proponuje jakąs pracę do domu z porównania róznych krajobrazów, wykonanie jakiegos ćwiczenia na ten temat itd.
                              • mama_kotula Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 14:18
                                Ale mi to mówisz? Ja to wiem. Ja uczę w domu, nieprawdaż. I mi zależy na tym, aby dzieci miały faktyczną wiedzę. Już ci napisałam: nauczyciel ma w nosie faktyczną wiedzę, on musi wypełnić papierek, że dziecko wie, co to jest krajobraz i on musi to sprawdzić. Co więcej, musi sprawdzić to SZYBKO.

                                Cytat
                                Bo jesli chodzi Ci o to, żeby dziecko zrozumiało w najwiekszym stopniu co to jest krajobraz to proponuje jakąs pracę do domu z porównania róznych krajobrazów, wykonanie jakiegos ćwiczenia na ten temat itd.


                                Tak, owszem. Jest nawet taka aplikacja na smartfon, gdzie są wszystkie rozwiązania zadań.

                                Ale koniec ironizowania - szkoła wygląda tak, jak wygląda. Pech. Dzieci uczą się od testu do testu, bo patrz wyżej, szkoła wygląda tak, jak wygląda. Bo system jest beznadziejny, bo na nauczycieli jest nałożona konieczność wyegzekowania od dziecka konkretnej wiedzy. Najłatwiej, najszybciej kartkówką. Nie zweryfikujesz wiedzy na podstawie zadania domowego - bo jest taka aplikacja na smartfon...

                                Sytuacja jest patowa, natomiast nadal twierdzę: dzieci się nie uczą, bo a) nie potrafią, b) nikt od nich tego nigdy nie wymagał. I tyle.
                                • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 14:35
                                  mama_kotula napisała:

                                  > Ale mi to mówisz? Ja to wiem. Ja uczę w domu, nieprawdaż. I mi zależy na tym, a
                                  > by dzieci miały faktyczną wiedzę. Już ci napisałam: nauczyciel ma w nosie fakty
                                  > czną wiedzę, on musi wypełnić papierek, że dziecko wie, co to jest krajobraz i
                                  > on musi to sprawdzić. Co więcej, musi sprawdzić to SZYBKO.

                                  no ale przeciez wiele dzieci nie odpowie na wszystkie pytania czyli wiedzy pełnej nie ma i co wtedy? Myśle że program jednak dopuszca żeby dzieci posiadały wiedzę w PEWNYM zakresie a nie co do szczegółów.

                                  > Tak, owszem. Jest nawet taka aplikacja na smartfon, gdzie są wszystkie rozwiąza
                                  > nia zadań.

                                  to mażna sie wykazac inwencją i zadać wymyslone przez siebie pytanie. Kiedys nie było zeszytów ćiwczeń a prace domowe jakos były zadawane. Mnie zresztą strasznie denerwuja te gotowce do wstawiania wyrazów z podręcznika, kolejne odmóżdżanie dzieci.

                                  >Najłatwiej, najszybciej kartkówką. Nie zweryfikuje
                                  > sz wiedzy na podstawie zadania domowego
                                  za duzo sie przywiązuje wagi włanie do tej weryfikacji a za mało do przekazywania wiedzy. Nie doskonali sie metod pracy z dziećmi na lekcji. po co? przeciez zapowie sie kartkówke i dzieci sie wykują wink
                                  Kto Ci powiedział że wiedza ma byc zweryfikowana jedynie na zasadzie szczegółowego testu?

                                  > Sytuacja jest patowa, natomiast nadal twierdzę: dzieci się nie uczą, bo a) nie
                                  > potrafią, b) nikt od nich tego nigdy nie wymagał. I tyle.

                                  nikt ich tez tego nie uczył! jak się uczyć? co ważne, co mniej? bo.....wszystko jest tak samo ważne i może byc na teście tongue_out Ile razy córce doradzałam, aby korzystała np. z pytań na końcu rozdziału....okazuje sie że to zła porada wink
                                  • mama_kotula Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 15:53
                                    Nie mówisz mi nic nowego, to co piszesz, nic nie wnosi.
                                    Tak, jest beznadziejnie, tak, mogłoby być lepiej, tak, sposób sprawdzania wiedzy jest zły, tak, nauczyciele są do bani i TAK, DZIECI SIĘ NIE UCZĄ. Przyjmij na klatę.

                                    Tyle z mojej strony, bo generalnie zgadzam się z tobą. I doskonale rozumiem - moje piatkowo-szóstkowe dziecko u nowej pani od przyrody zarobiło w pierwszym tygodniu pały i mierne z odpowiedzi ustnych i też miałam ból dupy tongue_out.
                                    • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 22:17
                                      mama_kotula napisała:

                                      > I doskonale rozumiem - m
                                      > oje piatkowo-szóstkowe dziecko u nowej pani od przyrody zarobiło w pierwszym ty
                                      > godniu pały i mierne z odpowiedzi ustnych i też miałam ból dupy tongue_out.

                                      chyba jednak nie bardzo rozumiesz bo ja nie mam bólu dupy, gdyz moja córka wcale nie jest piatkowo-szóstkowa tongue_out. I w ogóle nie w tym rzecz że akurat dwóje dostała. Nie nauczyła sie to dostała, ma nauczkę. Chodzi o pretensje słabej nauczycielki do rodziców, że dzieci słabo /a w zasadzie w stopniu zerowym/przyswoiły przekazaną przez nią wiedzę.
                • canuck_eh Re: kartkówka bez zapowiedzi 16.02.15, 04:55
                  Nie zgodze sie z opinia ze w szkole nie da sie przeprowadzic lekcji ciekawie z tego dzialu.I to bez wiekszych nakladow.Wiem bo polowe z tego dzialu w czasie praktyk omawialam na lekcji.Mozna ciekawie zrobic jak sie chce.
                  Tutaj w konkretnym przypadku nalezaloby zadac pytanie czy jednak klasa nie miala ochoty sluchac a material byl dobrze przygotowany czy jednak przekazane byly suche informacjie.Wiem ze w dwoch roznych klasach ten sam temat moze przebiegac zupelne inaczej.Wiem z doswiadczenia. Przygladnelabym sie innym kartkowkom a moze nawet podpytala jakie sa wyniki w innej klasie z tego samego przedmiotu u tego samego nauczyciela.Jezeli inna klasa ma dobre oceny to jednak nie zwalalabym winy na nauczyciela ze nie potrafi przekazac materialu.
                  no i pytanko - pierwszy raz takie cudo wyszlo czy jednak sa problemy z tym przedmiotem?
                  • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 16.02.15, 20:19
                    canuck_eh napisała:

                    >Jezeli inna klasa ma dobre oceny to jednak nie zwalalab
                    > ym winy na nauczyciela ze nie potrafi przekazac materialu.
                    > no i pytanko - pierwszy raz takie cudo wyszlo czy jednak sa problemy z tym prze
                    > dmiotem?

                    inna klasa nie miała niezapowiedzianej kartkówki. Juz pisałam, że ta nauczycielka przyzwyczaiła dzieci do zapowiadzianych kartkówek i tym razem zrobiła niezapowiedzianą i dzieci podostawały co podostawały. Nie kwestionuje tego, że dzieci sie nie nauczyły. Problem był inny, czy bez nauczenia się wdomu z podrecznika powinny byc aż takie słabe oceny i czy nie jest to czasem wniosek, że pani jest bardzo kiepska nauczycielką i dzieci niewiele korzystaja z jej lekcji.
                    • olga727 Re: kartkówka bez zapowiedzi 16.02.15, 21:30
                      mama303 napisała:
                      > inna klasa nie miała niezapowiedzianej kartkówki. Juz pisałam, że ta nauczyciel
                      > ka przyzwyczaiła dzieci do zapowiadzianych kartkówek i tym razem zrobiła niezap
                      > owiedzianą i dzieci podostawały co podostawały. Nie kwestionuje tego, że dzieci
                      > sie nie nauczyły. Problem był inny, czy bez nauczenia się wdomu z podrecznika
                      > powinny byc aż takie słabe oceny
                      Odpowiadając na twoje pytanie(po raz nie wiem który uncertain) Tak,powinny być takie niskie,bo dzieciaki w ogóle do książki z przyrody po lekcji nie zajrzały.
                      i czy nie jest to czasem wniosek, że pani jest
                      > bardzo kiepska nauczycielką i dzieci niewiele korzystaja z jej lekcji.
                      Tak,nauczycielka jest kiepska,bo rozpuściła dzieciaki z własnego wygodnictwa.
                      A teraz może już czas skończyć tą dyskusję,bo wkoło dzieją się dużo poważniejsze sprawy,(tuż za naszą wschodnią granicą istnieje ryzyko wprowadzenia stanu wojennego,na terenie całego kraju)niż to,że nauczycielka zrobiła niezapowiedzianą klasówkę i cała klasa dostała pały. uncertain
                      • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 16.02.15, 21:39
                        olga727 napisała:

                        > A teraz może już czas skończyć tą dyskusję,bo wkoło dzieją się dużo poważnie
                        > jsze sprawy,(tuż za naszą wschodnią granicą istnieje ryzyko wprowadzenia stanu
                        > wojennego,na terenie całego
                        kraju)niż to,że nauczycielka zrobiła nie
                        > zapowiedzianą klasówkę i cała klasa dostała pały. uncertain

                        Czy ja Ciebie tu ciągnę na siłę? Nie masz ochoty to nie dyskutuj.
                        • olga727 Re: kartkówka bez zapowiedzi 16.02.15, 21:48
                          mama303 napisała:

                          > olga727 napisała:
                          >
                          > > A teraz może już czas skończyć tą dyskusję,bo wkoło dzieją się dużo po
                          > ważnie
                          > > jsze sprawy,(tuż za naszą wschodnią granicą istnieje ryzyko wprowadzenia
                          > stanu
                          > > wojennego,na terenie całego
                          kraju)niż to,że nauczycielka zrobi
                          > ła nie
                          > > zapowiedzianą klasówkę i cała klasa dostała pały. uncertain
                          >
                          > Czy ja Ciebie tu ciągnę na siłę? Nie masz ochoty to nie dyskutuj.
                          Dziwi mnie to "bicie piany" z takiego tematu jak niezapowiedziana kartkówka. Owszem,nie ciągniesz na siłę do dyskusji,ale cały czas podajesz te same argumenty,że Pani winna a dzieci to anioły,bo nic nie zakumały na lekcji. tongue_out
                          Zejdź na ziemię i dopilnuj swoje dziecię,aby regularnie przygotowywało się do kartkówek-zwłaszcza tych niezapowiedzianych. Jeśli pani rzeczywiście zamierza zrobić jeszcze raz kartkówkę z tego samego materiału,to dla mnie to jest porażka,a nie nauczyciel tongue_out
                          • jagoda2 Re: 100% 16.02.15, 21:50
                            olga727 napisała:

                            > Zejdź na ziemię i dopilnuj swoje dziecię,aby regularnie przygotowywało się d
                            > o kartkówek-zwłaszcza tych niezapowiedzianych.
                            Jeśli pani rzeczywiście
                            > zamierza zrobić jeszcze raz kartkówkę z tego samego materiału,to dla mnie to j
                            > est porażka,a nie nauczyciel
                            tongue_out
                          • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 16.02.15, 22:12
                            olga727 napisała:

                            > Dziwi mnie to "bicie piany" z takiego tematu jak niezapowiedziana kartkówka.
                            >
                            Owszem,nie ciągniesz na siłę do dyskusji,ale cały czas podajesz te same ar
                            > gumenty,że Pani winna a dzieci to anioły,bo nic nie zakumały na lekcji. tongue_out

                            absolutnie nie pisałam że dzieci to anioły, wręcz piszę ju którys raz że dzieci sie nie nauczyły /w tym i moja córka/. Tyle że nie tego potyczy poruszony przeze mnie problem. Dzieki temu że dzieci jak jeden mąz sie nie nauczyły wyszło, że niewiele z lekcji wynoszą.
                            I powtarzam nikt tu na siłę Ciebie nie ciagnie.
                            • canuck_eh Re: kartkówka bez zapowiedzi 17.02.15, 04:48
                              Znowu zadam pytanie - z KAZDEJ LEKCJI czy tylko z tej z ktorej zrobiona zostala kartkowka nie zapowiedziana i dzieci sie zdziwily ze zostaly tak potraktowane.A jak traktuja nauczyciela?No i kolejne pytanie - jak w innych klasach u tego samego nauczyciela?
                          • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 16.02.15, 22:22
                            olga727 napisała:

                            > [/b] Jeśli pani rzeczywiście
                            > zamierza zrobić jeszcze raz kartkówkę z tego samego materiału,to dla mnie to j
                            > est porażka,a nie nauczyciel


                            ależ skąd? Pani jest w porzo, to dzieci sa leniwe lub słabe /zwłaszcaa moja córka/ tongue_out
                    • canuck_eh Re: kartkówka bez zapowiedzi 17.02.15, 04:44
                      No to powiem tak.Tyz z doswiadczenia.Dwie klasy ten sam temat - dwa rozne podejscia na kolejna lekcje.Fakt bylo to juz w LO, ale generalnie chodzi o podobna syt.Tez raczej nie robilam niezapowiedzianych kartkowek konczac lekcje tekstem dobrze mi znanym jednego z profesorow - na nastepnej lekcji bedzie niezapowiedziana kartkowka.No i mam zajecia z jedna klasa ktora mi przeszkadza jak moze.Material dobrze przygotowany bo poznosilam rozne ciekawe rzeczy na dana lekcje.Wiem ze nie bylo to nudne bo klasa wczesniej byla zachwycona, brala czynny udzial w przeprowadzeniu lekcji i pracowalo mi sie z nimi wysmienicie.Kolejna lekcja inna klasa i tu dupfa.Uczniowie stwierdzili ze beda przeszkadzac ze nie bedzie ciszy w klasie ze beda mi przerywac zadajac tysiace zbednych pytan i to durnych pytan bo praktycznie pytali o jedno i to samo.Przestalam prowadzic zajecia, podyktowalam plan lekcji i kazalam im samym to opracowac.Na nastepna lekcje przewodniczacy podchodzi zeby ich nie odpytywac bo maja klasowke z matematyki.Bylam zlosliwa dla tej klasy i im powiedzialam ze trzeba bylo o tym pomyslec na poprzedniej lekcji jak mi klasycznie przeszkadzali.trzeba bylo pomyslec ze moze byc taka syt ze czegos ode mnie beda poptrzebowac.I krzyk ze poprzedniej klasie odpuscilam.Tak odpuscilam bo klasa byla w porzadku w stosunku do mnie.I teraz kolejne pytanie.Czy klasa nie postanowila dokuczyc nauczycielowi by zobaczyc jak to bedzie jak oleja totalnie nauczyciela i nie beda uwazac na lekcji zajmujac sie wlasnymi sprawami badz przeszkadzajac jak to tylko mozliwe w prowadzeniu lekcji. No i tu sie nie dziwie ze nauczycielka zaserwowala kartkoweczke. I odpowiedz na twoje pytanie - tak mozliwe ze bez przeczytania z podrecznika dostanie sie slabe oceny jak sie ABSOLUTNIE nie uwazalo na poprzedniej lekcji.I wlasnie dlatego dowiedzialabym sie czy problem istnieje zawsze czy byl to jednostkowy "wybryk natury" Jak tylko raz to przeprowadzilabym rozmowe z pociecha ze nauczyciel nie musi prowadzic tych zajec bo on/ona to wiedza.prowadza te zajecia dla dzieciakow by czegos sie nauczyly.
              • jakw Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 22:42
                wydramarlenka napisał(a):
                > Nauczyciel stoi między młotem a kowadłem - z jednej strony rodzice chcieliby oc
                > eniania zgodnie ze zdrowym rozsądkiem, z drugiej - pierwsi powieszą psy na nauc
                > zycielu, który tak będzie robił, jeśli wyniki na testach końcowych będą kiepski
                > e.
                A z trzeciej strony - przyroda, w szczególności odpytywanie z definicji, ma szansę wystąpić na sprawdzianie ?
              • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 09:21
                wydramarlenka napisał(a):

                > Program wcale nie jest nudny.

                sam program może nie, ale zapodanie treści w podrecznikach i przede wszystkim przez nauczyciela jest starsznie nudny. Córka ma teraz o tych strefach klimatycznych na Ziemi, przeciez to jest ciekawe, można film pokazać, troche ciekawostek opowiedzieć. Dobrze, że chociaż zdjecia w książce dobrej jakosci....
                • olga727 Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 13:05
                  mama303 napisała:
                  Córka ma teraz o tych strefach klimatycznych na Ziemi, przeciez to jest ciekawe, można film pokazać, troche ciekawostek
                  > opowiedzieć. Dobrze, że chociaż zdjecia w książce dobrej jakosci....
                  Ciekawa jestem jak będą wyglądały zdjęcia w podręczniku do przyrody,w Darmowych podręcznikach dla przyszłorocznych czwartoklasistów( z roku szk. 2015/16) ?
              • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 09:32
                wydramarlenka napisał(a):

                > Nauczyciel stoi między młotem a kowadłem - z jednej strony rodzice chcieliby oc
                > eniania zgodnie ze zdrowym rozsądkiem, z drugiej - pierwsi powieszą psy na nauc
                > zycielu, który tak będzie robił, jeśli wyniki na testach końcowych będą kiepskie

                ja tam nie powiesiłabym, zwłaszcza że przyroda nie wytępuje na tescie końcowym. Dzieci po szkole podstawowej powinny moim zdaniem miec wiedze ogólną z tego przedmiotu, rozumiec zjawiska a nie szczególiki. Nie wiem po co ta wiedza szczegółowa i definicje....Jak ktos sie interesuje to sobie doczyta i to z checi a nie z musu.
          • jakw Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 11:43
            Ale z ocen wynikałoby , że z całej klasy coś uczyło się z 3 dzieci (i to tak sobie), a reszta olała sprawę. Nie wydaje mi się to prawdopodobne.
          • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 15:46
            mama_kotula napisała:

            > Wiedziałam, że chodzi o przyrodę. Na lekcji pani coś tam opowiada, po czym wype
            > łnia się masę ćwiczeń.

            u córki pani tylko opowiada, ćwiczenia sa do domu. I z tych opowieści nic w głowach nie zostaje? ..... nawet na trójkę?
        • nangaparbat3 Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 11:06
          To są trudne tematy (rozumiem, że klasa 4), zawsze w podstawie programowej bylo dużo nowych terminów, definicji. Z lekcji raczej trudno zapamietac.
          • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 15:53
            nangaparbat3 napisała:

            > To są trudne tematy (rozumiem, że klasa 4), zawsze w podstawie programowej bylo
            > dużo nowych terminów, definicji. Z lekcji raczej trudno zapamietac.

            6 klasa, pogoda i strefy klimatyczne świata. Wcale takie trudne to nie jest i naprawdę mozna ciekawie przekazać.
            • liliawodna222 Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 16:09
              A dlaczego jesteś taka niezbicie pewna, że lekcja była nieciekawie poprowadzona? To, co wydaje się ciekawe dorosłym, niekoniecznie może się takie wydawać 12-13-latkom, którzy często mają inne pomysły na spędzenie lekcji wink Na przykład rozmyślania o Piotrku z 6c wink
              • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 16:15
                liliawodna222 napisał(a):

                > A dlaczego jesteś taka niezbicie pewna, że lekcja była nieciekawie poprowadzona
                > ?

                a jaka jest wg Ciebie przyczyna, że nikt nic nie pamięta i nie przyswaja?
                • liliawodna222 Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 16:38
                  Na przykład to, że nie każdego pasjonuje przyroda, ot co. To, że dzieciaki są obecnie o wiele bardziej rozkojarzone przez niezliczone bodźce, których nie było za naszych czasów (tablety, komórki, gry, smsy - za dużo tego wszystkiego naraz). Nie mówiąc już o diecie. Wydaje mi się przekłamaniem zwalanie całej winy na szkołę.
                  Zauważ - obecnie tylko się wymaga, a niewiele daje. Dzieciaki zwyczajnie nie są nauczone/przyzwyczajone do normalnej, systematycznej pracy w domu. Rodzice mają wymówkę - bo siedzą w robocie do 18. A młodzież sama w domu nawija godzinami przez komórę, skype'a, siedzą w necie - wszystko jest dla nich NIESTETY bardziej interesujące niż strefy klimatyczne. Oczywiście zdarzają się wyjątki.
    • srubokretka Re: kartkówka bez zapowiedzi 13.02.15, 22:22
      > Moim zdaniem: o tym że dzieci nic z lekcji nie wynoszą.

      Racja.

      U mojej corki w klasie nauczycielka robi niezapowiedziane kartowki dla siebie. Nigdy ich nawet nie widzialam . Nie maja zadnego wplywu na ocene. Wiem o nich od corki.
    • morekac Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 08:54
      Jeśli kartkówka była na zakończenie lekcji, z materiału, który był na lekcji - to rzeczywiście dzieci nic nie wynoszą. Jeśli był z materiału przerabianego na lekcji poprzedniej - to prawdopodobnie jednak to dzieci się nie uczą., zwłaszcza jeśli była to jakaś typowa pamięciówka typu historia.
      • jakw Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 12:00
        morekac napisała:

        >Jeśli był z materiału przerabianego na
        > lekcji poprzedniej - to prawdopodobnie jednak to dzieci się nie uczą., zwłaszc
        > za jeśli była to jakaś typowa pamięciówka typu historia.
        Wszystkie się nie uczą? A tych kilkoro, co rodzice obsesyjnie pilnują ich nauki, dostało "aż" 2 czy 3... Rzeczywiście, dzieci wyniosły z lekcji olbrzymią wiedzę... A raczej pewnie nic nie wyniosły więc nie miały co utrwalać i tyle. Może to było "a resztę doczytajcie sobie w domu..."? Tylko że to chyba IV klasa więc nie przesadzajmy z tym doczytywaniem w domu.
        U starszej w podstawówce gdy była z zaskoczenia kartkówka na mapkach (czego nigdy w klasie nie robili ani im pani nie zalecała do robienia w domu), to , owszem, oceny nie były jakieś rewelacyjne, ale jednak przynajmniej połowa była pozytywna, z czego było kilka 4 czy 5.
        Moim zdaniem, jeśli zdecydowana większość klasy dostaje pały to przede wszystkim nauczyciel powinien przemyśleć sposoby nauczania, względnie wymagania na takiej kartkówce. Np. jeśli na lekcji było ogólnie o chmurkach , a potem wymaga się , z dokładnością do przecinka, definicji chmur z katalogu meteo, to jest tu coś nie tak. Albo na lekcji były książkowe definicje chmur, a na kartkówce wymaga się rozróżnienia chmur na podstawie czarno-białego ksero kiepskiej jakości.
      • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 15:56
        morekac napisała:

        > Jeśli kartkówka była na zakończenie lekcji, z materiału, który był na lekcji -
        > to rzeczywiście dzieci nic nie wynoszą. Jeśli był z materiału przerabianego na
        > lekcji poprzedniej - to prawdopodobnie jednak to dzieci się nie uczą

        ale ja nie przeczę, może i sie nie uczyły. Pewnie tak....Zastanawiam się nad tym, czy koniecznie dziecko musi sie w domu uczyc aby otrzymać chociażby te trójkę? Bo jesli tak to po co te lekcje.....?
        • olga727 Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 16:46
          mama303 napisała:
          > ale ja nie przeczę, może i sie nie uczyły. Pewnie tak....Zastanawiam się nad ty
          > m, czy koniecznie dziecko musi sie w domu uczyc aby otrzymać chociażby te trójk
          > ę? Bo jesli tak to po co te lekcje.....?
          Jeśli dziecko jest tzw."trójkowe" lub niżej(powyżej oczywiście też,ale w takim przypadku więcej zapamięta z samej lekcji) to niestety ale musi przysiąść i przeczytać ten temat,aby się nauczyć.
          • jakw Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 18:56
            olga727 napisała:

            > mama303 napisała:
            > > ale ja nie przeczę, może i sie nie uczyły. Pewnie tak....Zastanawiam się
            > nad ty
            > > m, czy koniecznie dziecko musi sie w domu uczyc aby otrzymać chociażby te
            > trójk
            > > ę? Bo jesli tak to po co te lekcje.....?
            > Jeśli dziecko jest tzw."trójkowe" lub niżej(powyżej oczywiście też,ale w takim
            > przypadku więcej zapamięta z samej lekcji) to niestety ale musi przysiąść i prz
            > eczytać ten temat,aby się nauczyć.
            Tylko wychodzi na to, że w klasie dziecka mamy303 najlepsi uczniowie to są uczniowie na 3 i 2...
          • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 20:18
            olga727 napisała:

            > Jeśli dziecko jest tzw."trójkowe" lub niżej(powyżej oczywiście też,ale w takim
            > przypadku więcej zapamięta z samej lekcji) to niestety ale musi przysiąść i prz
            > eczytać ten temat,aby się nauczyć.

            a kto to jest: dziecko trójkowe? Równie dobrze to może byc dziecko które jest leniwe i mu na stopniach nie zalezy lub takie, które pomimo nauki w domu słabo przyswaja.
            ale tu prawie wszystkie dzieci dostały dwóje i jedynki. Przypuszczam, że nie uczyły się bo nie spodziewały sie kartkówki ale nawet te najzdolniejsze nic nie wyniosły z lekcji?
            • olga727 Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 20:30
              mama303 napisała:


              > a kto to jest: dziecko trójkowe? Równie dobrze to może byc dziecko które jest l
              > eniwe i mu na stopniach nie zalezy lub takie, które pomimo nauki w domu słabo p
              > rzyswaja.
              Ja myślałam o uczniu pracowitym,ale z ograniczonymi zdolnościami do uczenia się.
              > ale tu prawie wszystkie dzieci dostały dwóje i jedynki. Przypuszczam, że nie uc
              > zyły się bo nie spodziewały sie kartkówki ale nawet te najzdolniejsze nic nie w
              > yniosły z lekcji?
              Może dzieciaki były obecne ciałem,ale duchem były zupełnie gdzieś indziej.
              U córki (ale z polskiego),zaraz po świętach też posypały się 1,2 itp. oceny-nauczycielka zrobiła kartkówkę z lektury. Sporo dzieciaków liczyło,że serce Pani zmięknie i zaraz po świętach (07.01.) kartkówki nie zrobi.A tu zonk. wink Fakt jest taki,że były 3 bdb. Może u was też tak było: dzieciaki sobie temat odpuściły i się nie przygotowały do lekcji,a te "najlepsze" oceny dostały te dzieciaki,którym coś w głowie "świtało" co pani mówiła. Dużo takich incydentów było,czy to pierwszy raz ?
              • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 20:38
                olga727 napisała:

                > Może dzieciaki były obecne ciałem,ale duchem były zupełnie gdzieś indziej.

                no napewno, wszystkie 30! wink Jeśli nawet to po co tam jest nauczyciel?
                • olga727 Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 20:47
                  mama303 napisała:

                  > olga727 napisała:
                  >
                  > > Może dzieciaki były obecne ciałem,ale duchem były zupełnie gdzieś indziej
                  > .
                  >
                  > no napewno, wszystkie 30! wink Jeśli nawet to po co tam jest nauczyciel?
                  A nauczycielka była zmęczona i myślała o domu. wink
                  Żarty żartami,ale fakt jest taki(wg tego co napisałaś poniżej):n-ka "rozpuściła" dzieciaki:zapowiadając im nawet zwykłe kartkówki. Chciała mieć wysokie notowania,a tym czasem strzeliła sobie taką metodą "samobója". uncertain I tutaj,już nie ma żartów,ale o TYM,to pani pewnie się sama przekonała(mam nadzieję,że wyciągnie właściwe wnioski). uncertain
                  • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 20:54
                    olga727 napisała:

                    > Żarty żartami,ale fakt jest taki(wg tego co napisałaś poniżej):n-ka "rozpuściła
                    > " dzieciaki:zapowiadając im nawet zwykłe kartkówki.

                    no ale dlaczego uważasz że rozpusciła? Przeciez tez się uczyły tylko rzadziej, zamiast z lekcji na lekcje, np. co trzy lekcje. Co za róznica, na jedno wychodzi.
                    • olga727 Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 21:02
                      mama303 napisała:

                      > olga727 napisała:
                      >
                      > > Żarty żartami,ale fakt jest taki(wg tego co napisałaś poniżej):n-ka "rozp
                      > uściła
                      > > " dzieciaki:zapowiadając im nawet zwykłe kartkówki.
                      >
                      > no ale dlaczego uważasz że rozpusciła? Przeciez tez się uczyły tylko rzadziej,
                      > zamiast z lekcji na lekcje, np. co trzy lekcje. Co za róznica, na jedno wychodz
                      > i.
                      A który nauczyciel zapowiada kartkówki ? Uczyły się ? przygotowywały się pod konkretny sprawdzian,a nie uczyły systematycznie. Teraz wszystko padło. uncertain
                      Jak napisałam:nauczycielka chciała mieć pewnie wysokie "notowania",a metoda zawiodła na całej linii,bo dzieciaki nie umieją się uczyć systematycznie.
                      • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 21:19
                        olga727 napisała:

                        > A który nauczyciel zapowiada kartkówki ? Uczyły się ? przygotowywały
                        > się pod konkretny sprawdzian
                        ,a nie uczyły systematycznie.

                        szczerze powiem, że w szkole córki sa rózne systemy. Sporo nauczycieli zapowiada kartkówki i wpisuje nawet do librusa. To nie jest wcale zły system bo mobilizuje dzieci do nauczeni się. Oczywiście, niektórzy lubuja sie w przyłąpaniu dzieci na tym, że sie nie nauczyły i Ci nie zapowiadają.
                        • dorek3 Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 21:47
                          Osobiście nie cierpię systemu z niezapowiedzianymi kartkówkami. Zawsze mnie zastanawia po co taka metoda zamiast normalnie uprzedzić. To taki sposób na przyłapywanie. A prawda taka, że ciężko jest dzieciakom uczyć się lekcji na lekcje jak się ze szkoły wychodzi po 15tej. Szczęśliwie u mich tylko na matmie są kartkówki, ale tu ciężko się uczyć z lekcji na lekcje . Bardziej chodzi o ocenę czy towarzystwo załapało materiał.
                          Nie mam wątpliwości, że jeśli 80% klasy dostałoby słabe oceny z niezapowiedzianej kartkówki to dla mnie znak że z lekcji niewiele wyniosły ergo nauczyciel powinien zweryfikować swoje metody.
                          • jagoda2 Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 20:59
                            W szkole mojej córki jest podobnie: niezapowiedziane, nagminne wręcz, kartkówki są z matematyki i służą tak naprawdę nauczycielowi w celu sprawdzenia, na ile materiał został przyswojony i opanowany, bo zadań domowych nie ma, więc nie można liczyć na to, że dzieci zrobiły cokolwiek w domu. Osobiście uważam to za strzał w dziesiątkę, bo nam również daje to pogląd na ile dziecko opanowało materiał.
                            • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 22:33
                              jagoda2 napisała:

                              > W szkole mojej córki jest podobnie: niezapowiedziane, nagminne wręcz, kartkówki
                              > są z matematyki i służą tak naprawdę nauczycielowi w celu sprawdzenia, na ile
                              > materiał został przyswojony i opanowany.

                              Ciekawe czy sobie oceny wystawia?.... u nas tez matematyka niezapowidziana często ale o dziwo dzieciaki sporo pracuja /aktywnie!!!!!!/ i na lekcjach i sporo maja zadawane do domu. Nie ma takiej sytuacji, że wszyscy dostaja dwóje.
            • wydramarlenka Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 21:27
              Jeśli lekcja była 3 dni wcześniej i nie powtórzyły to mogły większość zapomnieć.
            • niegomezza Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 08:08
              Przypuszczam, że nie uc
              > zyły się bo nie spodziewały sie kartkówki ale nawet te najzdolniejsze nic nie w
              > yniosły z lekcji?

              A to jeszcze zależy, jak kartkówka była oceniana. Jeżeli na zaliczający trzeba było mieć 50 czy 60 % to mogły obiektywnie sporo wynieść, ale nie wystarczało to na lepszy stopień.
    • scher Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 08:55
      https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcS-QzRT-_gkar1rc61AOXbdp3djt_091QdTJ2cR3Wqj2TW-L6Ur
      • liliawodna222 Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 09:23
        Uwielbiam ten rysunek smile Można by go przytaczać niemal za każdym razem awanturującym się rodzicom.
      • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 16:03
        alez Ty nic nie rozumiesz....
        Ja nie mam pretensji do pani że robi kartkówki czy pyta. Zastanawiam się, czy to normalne i jakie nauczyciel ma metody, że dzieci nic nie wynosza z jego lekcji. Na tej zasadzie to nauczyciel wcale nic nie musi nauczać, wystarczy że da dzieciom podrecznik do czytania na lekcji albo w domu smile
    • budzik11 Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 09:21
      Nauczyciel przedstawia dzieciom temat, tłumaczy, wyjaśnia, a dzieci muszę tę wiedzę w domu przyswoić, nauczyć się, zapamiętać najważniejsze kwestie. Nie wiem, z czego ta kartkówka, ale wiedza sama dzieciom do głowy nie wchodzi. Bardzo duża część nauki to po prostu pamięciówka i tego nawet najlepszy nauczyciel za dziecko nie załatwi.
      • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 16:08
        budzik11 napisała:

        > Nie wiem,
        > z czego ta kartkówka, ale wiedza sama dzieciom do głowy nie wchodzi.

        sama nie ale z pomoca nauczyciela. Uważam, że gdybym przeczytała lekcje z podrecznika i ją dziecku wytłumaczyła to by zapamietała, czy zagladajac nawet do książki. Czemu nauczyciel tego nie robi? Czemu nie dyskutuje z dziećmi, nie aktywizuje tych dzieci, żeby im cos do głowy wchodziło. Podobno njamniej wiedzy wchodzi ludziom do głowy gdy czytają, a najwiecej jak aktywnie uczestniczą w dyskusji.
        • liliawodna222 Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 16:11
          Do dyskusji trzeba co najmniej dwoje CHCĄCYCH.
          • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 16:19
            liliawodna222 napisał(a):

            > Do dyskusji trzeba co najmniej dwoje CHCĄCYCH.

            no jasne, nikt z 30 dzieci nie ma ochoty na nic. To trzeba dzieci na siłe aktywizować, no naprawde nie wsytarczy zrobic wykładu 12 latkom...może na studiach ale i tam są różni wykładowcy, na niektórych porostu sie zasypia mimo woli.
        • budzik11 Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 17:15
          mama303 napisała:

          Podobno njamniej wiedzy wchod
          > zi ludziom do głowy gdy czytają, a najwiecej jak aktywnie uczestniczą w dyskusj
          > i.

          Nie wiem, czemu miałaby służyć dyskusja o np. tabliczce mnożenia, słówkach z angielskiego, datach historycznych czy wzorach chemicznych.
          • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 20:25
            budzik11 napisała:

            > Nie wiem, czemu miałaby służyć dyskusja o np. tabliczce mnożenia, słówkach z an
            > gielskiego, datach historycznych czy wzorach chemicznych.

            ale to nie była kartkówka ani z tabliczki mnożenia, ani ze słówek ani z dat. To sa czyste pamieciówki /chociaz tu tez można stosowac rózne techniki lepszegop zapamiętywania, ale kto by sie w to bawił z nauczycieli..../
            To była kartkówka z dwóch ostatnich tematów lekcji.
          • jakw Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 20:41
            > Nie wiem, czemu miałaby służyć dyskusja o np. tabliczce mnożenia
            Dzieci nie uczą się tabliczki mnożenia na zasadzie: "to jest mnożenie, macie tu tabliczkę mnożenia i nauczcie się na jutro". U mojej młodszej maltretują kawałek tabliczki mnożenia od połowy grudnia. Z połowy mnożeń młoda nauczyła się podczas lekcji i robienia prac domowych.
            > słówkach z angielskiego
            Akurat słówka z angielskiego zwykle lepiej wchodzą do głowy podczas mówienia, pisania czy słuchania z użyciem tych słówek niż zakuwania słówek z listy
            > datach historycznych
            Osobiście znam mnóstwo dat z historii nie dlatego, że je zakuwałam, a dlatego, że interesuję się historią. Przy czym uważam , że daty w nauczaniu historii są zbyt przecenianym elementem zakuwania.
            > czy wzorach chemicznych.
            Dzieci w podstawówce nie mają chemii. A i w gimnazjum też raczej nie zakuwają całych stron wzorów chemicznych...
    • nangaparbat3 Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 11:11
      Kiedy nauczałam i połowa klasy dostała z kartkowki jedynki, po prostu nie wpisalam ocen i powtórzylam temat. Nie obchodzi mnie, kto zawinił. Nie umieją, cos nie wyszlo, wiec do mnie, nauczycielki, nalezy naprawienie tego.
      Przede wszystkim jednak jestem zwolenniczką wspólnego powtarzania najważniejszych rzeczy na kolejnych lekcjach, odwoływania sie co i raz to do problemow już "przerobionych", a nie, jak robi część nauczycieli - wykladam co nowe, a potem już tylko sprawdzam i oceniam. Mam wrażenie, że w szkole - na pewno średniej, ale z tego co piszesz, i wcześniej, lekceważy sie utrwalanie wiedzy, i przyznam się, że ostatnimi czasy jest to jedno z moich nawiększych zawodowych zmartwień.
      Z drugiej strony jestem za tym, by od początku edukacji dzieci uczyly sie w domu, chocby powtarzając to co bylo na lekcji, niech to bedzie 10 minut nauki - ale niech bedzie. W moim liceum te osoby, które jeszcze w gimnazjum nie musiały uczyć sie w domu, by miec najlepsze oceny, przestaja sobie radzic. Samodzielne uczenie sie postrzegają jako uciążliwy przymus, trudno im sie zabrac do roboty.
    • bbkk Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 15:02
      Według Ciebie jak dzieci usłyszą raz jakąś definicję to powinny ją zapamiętać bez powtarzania? I jeśli tego nie potrafią to znaczy że ktoś źle uczy? Taaaa
      • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 16:13
        bbkk napisała:

        > Według Ciebie jak dzieci usłyszą raz jakąś definicję to powinny ją zapam
        > iętać bez powtarzania? I jeśli tego nie potrafią to znaczy że ktoś źle uczy?

        zrozum to nie jest jedna definicja! cała klasa dostała dwóje/prócz dwóch jedynie osób/, czyli nikt nic nie zapamietał. Dla mnie to nie jest normalne i owszem cześto nie wystarczy raz usłyszeć definicję ale sa rozmaite metody aby to dzieciom ułatwić. Nauczyciele przeważnie robia wykład /byc może nieciekawie jeszcze/ i guzik ich obchodzi czy dzieci słuchają, czy rozumieją itd.
        • bbkk Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 16:35
          Ale co jest do rozumienia kiedy trzeba nauczyć się na pamięć kolejnych warstw atmosfery? I zapewne ich grubość i jak tam się zmienia temperatura?
          Jakby ciekawie o tym nie mówić to potem trzeba w domu przysiąść i nauczyć się konkretnych informacji.Na pamięć.Nie trzeba rozumieć że najpierw jest troposfera a potem stratosfera tylko nauczyć się tego na pamięć.

          Dzieci teraz nie zapamiętują z lekcji bo inaczej uczą się w młodszych klasach. Nie trenują pamięci. Ja uczyłam się wielu wierszy i piosenek. Moje dzieci jedynie hymn.
          • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 20:12
            bbkk napisała:

            > Ale co jest do rozumienia kiedy trzeba nauczyć się na pamięć kolejnych w
            > arstw atmosfery? I zapewne ich grubość i jak tam się zmienia temperatura?

            to akurat była lekcja o strefach klimatycznych na ziemi i o tym co ma wplyw na pogodę, wiec tu nie ma wiele pamięciówki i jestem pewna że gdybym ja dziecku /któremukolwiek/ opowiedziała o tym to napewno by cos zapamiętało. Jak bardzo musi nudzic nauczyciel, że nikt nic mnie pamieta? Te lekcje były w tym tygodniu, nie miesiąc temu! Przyznam że dla mnie to niezrozumiałe i ja bym na miejscu nauczycielki najpierw zastanowiła się nad soba a nie miała pretensje do dzieci
            • mama_kotula Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 12:37
              Cytat
              jestem pewna że gdybym ja dziecku /któremukolwiek/ opowiedziała o tym to napewno by cos zapamiętało.


              To do dzieła. Weź grupę 30 osób, niekoniecznie zainteresowanych tematem - i opowiadaj. Masz na to 45 minut.
              • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 12:47
                mama_kotula napisała:

                > To do dzieła. Weź grupę 30 osób, niekoniecznie zainteresowanych tematem - i opo
                > wiadaj. Masz na to 45 minut.
                niby w jakim charakterze? mam zrobic ogłoszenie na osiedlu czy jak? az taka pasjonatkę przekazywania wiedzy nie jestem i napewno nie za darmo tongue_out
                ale córce czasem pomagam i łapie w mig, co jej mówię.
                • makurokurosek Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 13:19
                  Gdy młoda przerabiała budowę człowieka, często oglądała było sobie życie, bez naprowadzenia na to na co zwrócić uwagę i bez pytań w trakcie bajki niewiele z niej pamiętała, a trudno powiedzieć o tej bajce by była nudna.
                  • mama_kotula Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 15:59
                    makurokurosek napisała:
                    > Gdy młoda przerabiała budowę człowieka, często oglądała było sobie życie, bez n
                    > aprowadzenia na to na co zwrócić uwagę i bez pytań w trakcie bajki niewiele z n
                    > iej pamiętała, a trudno powiedzieć o tej bajce by była nudna.

                    To jedno. A drugie: na lekcji film ogląda 30 osób. Z czego 10 ogląda, 5 nie widzi, bo siedzi za daleko, kolejne 5 nie słyszy, bo następne 10 gada i wysyła smsy.
          • jakw Re: kartkówka bez zapowiedzi 16.02.15, 19:35
            Kult wkuwania w polskiej szkole ma się świetnie. Nie pamiętam jak się nazywały warstwy atmosfery i ile są km nad ziemią i żyję. Jak mnie najdzie dowiedzenie się z jakiej warstwy skakał Baugmartner to sobie sprawdzę choćby w wikipedii. Istotniejsze wydaje mi się zrozumienie jak spada temperatura i ciśnienie wraz z wysokością - ale to chyba bardziej należy zrozumieć (bo do zapamiętania jest niewiele). Co do uczenia się w młodszych klasach - moja młodsza kilka wierszy na pamięć w tym roku miała, więc nieuczenie się na pamięć nie jest chyba generalną zasadą. Przy czym uczenie się się rymowanego wiersza to jednak zupełnie coś innego niż zakuwanie odkąd dokąd rozciąga się jakaś warstwa.
            • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 16.02.15, 20:43
              jakw napisała:

              > Kult wkuwania w polskiej szkole ma się świetnie. Nie pamiętam jak się nazywały
              > warstwy atmosfery i ile są km nad ziemią i żyję. Jak mnie najdzie dowiedzenie s
              > ię z jakiej warstwy skakał Baugmartner to sobie sprawdzę choćby w wikipedii. Is
              > totniejsze wydaje mi się zrozumienie jak spada temperatura i ciśnienie wraz z w
              > ysokością - ale to chyba bardziej należy zrozumieć (bo do zapamiętania jest nie
              > wiele).

              no wiec właśnie o to mi chodzi! Gdyby pani nauczycielka dzieciom wytłumaczyła od czego zalezy klimat, dlaczego strefy klimatyczne układają się "równoleznikowo", co to jest pogoda a co to jest klimat. Gdyby to wszystko wytłumaczyła i najlepiej jeszcze na koniec sprawdziła, czy dzieci zrozumiały, ew. zadała kilka sensownych ćwiczeń do wykonania pomagajacych jeszcze lepiej zrozumiec istotę tematu to potem większośc przecietnych dzieci poradziłoby sobie z kartkówką BEZ ZAJRZENIA do podrecznika. Ale nie, dzieci obowiazkowo muszą usiąc w domu nad nudnym podrecznikiem i zakuć regułki i wiekszośc rodziców to aprobuje.
              • morekac Re: kartkówka bez zapowiedzi 16.02.15, 21:06
                Kult wkuwania kultem, ale doprawdy trudno mieć do nauczyciela pretensje , że się nic nie zapamiętało, skoro się tego nie powtórzyło?
                • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 16.02.15, 21:19
                  morekac napisała:

                  > Kult wkuwania kultem, ale doprawdy trudno mieć do nauczyciela pretensje , że s
                  > ię nic nie zapamiętało, skoro się tego nie powtórzyło?

                  gdyby to była jeszcze jakaś czysta pamieciówka typu słowka z języka to bym sie zgodziła. Niepojete jest dla mnie jak można nic nie pamietać z zagadnienia przedstawionego raptem dwa dni temu? Gdyby to chodziło o jedno czy kilkoro dzieci to może przespały, ale wszystkie?
                  Tak w ogóle to pani chyba sie sama przejęła bo obiecała dzieciom że bedzie poprawka kartkówki i zada te same pytania smile
                  • morekac Re: kartkówka bez zapowiedzi 16.02.15, 22:47
                    Jeśli pano do tej pory robiła wyłącznie zapowiedziane kartkówki, to możliwe, że żadne nie zajrzało do książki czy zeszytu. Twoja córka zajrzała?
                    • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 16.02.15, 22:54
                      morekac napisała:

                      > Jeśli pano do tej pory robiła wyłącznie zapowiedziane kartkówki, to możliwe, że
                      > żadne nie zajrzało do książki czy zeszytu. Twoja córka zajrzała?

                      no przeciez piszę cały czas, że nie zajrzała i prawdopodobnie cala klasa tez nie zajrzała i od razu uprzedzam, że wcale tego nie pochwalam........
                      • morekac Re: kartkówka bez zapowiedzi 16.02.15, 22:56

                      • morekac Re: kartkówka bez zapowiedzi 16.02.15, 23:06
                        To dlaczego nie rozumiesz? Jeśli między lekcją a kartkówką było kilka innych lekcji i chociażby noc - już większość informacji uleciała z łepetynek, jeśli mineło kilka dni - to byłoby dziwne, gdyby dzieciaki pamiętały tyle, by starczyło na coś więcej niż pałę.
                        • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 16.02.15, 23:20
                          morekac napisała:

                          >jeśli mi
                          > neło kilka dni - to byłoby dziwne, gdyby dzieciaki pamiętały tyle, by starczyło
                          > na coś więcej niż pałę.

                          pytasz o cos na co juz wielokrotnie odpowiadałam. A potem zarzucaja mi tu co niektórzy, że ciagne wątek.
                          Sama przeczytaj co napisałaś: że byłoby dziwne żeby dzieci pamiętało cos wiecej niz na pałe. Przeciez to jest straszne!
                          • morekac Re: kartkówka bez zapowiedzi 17.02.15, 00:34
                            Sama sobie odpowiedz,czy słuchając jakiegoś wykładu, chociażby najciekawszego i nie zajrzawszy potem do notatek, jesteś w stanie po kilku dniach odtworzyć na ten temat w miarę sensownie więcej niż 50% informacji podanych na wykładzie. A to jest mniej więcej próg na ocenę dostateczną (o ile nie jest wyższy). Powiem więcej: jeśli nawet dzieciaki nie rozumiały czegoś, to gdyby przygotowywały się do lekcji, zapewne poprosiłyby o pomoc rodziców i część dzieci miałaby lepsze stopnie.
        • olga727 Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 16:53
          mama303 napisa
          > zrozum to nie jest jedna definicja! cała klasa dostała dwóje/prócz dwóch jedyni
          > e osób/, czyli nikt nic nie zapamietał. Dla mnie to nie jest normalne i owszem
          > cześto nie wystarczy raz usłyszeć definicję
          Czy Taka akcja(że nikt,niczego nie zrozumiał),zdarzają się często,czy sporadycznie ?
          • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 20:21
            olga727 napisała:

            > Czy Taka akcja(że nikt,niczego nie zrozumiał),zdarzają się często,czy sporadyc
            > znie ?

            taka akcja zdarzyła się po raz pierwszy. Zawsze pani zapowiadala sprawdziany, nawet kartkowki. Wynika z tego, że dzieci nie wynosza niczego z lekcji tylko wszystko co umieją zawdzięczają temu, że nauczą sie w domu.
            • olga727 Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 20:35
              mama303 napisała:
              > taka akcja zdarzyła się po raz pierwszy. Zawsze pani zapowiadala sprawdziany, n
              > awet kartkowki. Wynika z tego, że dzieci nie wynosza niczego z lekcji tylko wsz
              > ystko co umieją zawdzięczają temu, że nauczą sie w domu.
              Dla mnie wniosek jest inny: dzieciaki nie uczą się systematycznie,tylko od sprawdzianu do sprawdzianu. Trzeba zmienić system nauki u dzieciaków:regularnie,z lekcji na lekcję..
              • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 20:42
                olga727 napisała:

                > Dla mnie wniosek jest inny: dzieciaki nie uczą się systematycznie,tylko od s
                > prawdzianu do sprawdzianu.
                Trzeba zmienić system nauki u dzieciaków:re
                > gularnie,z lekcji na lekcję.
                .

                a od strony prowadzenia lekcji przez nauczyciela? bo to, że ucza sie niesystematycznie to pewne, tak zresztą nauczyła ich nauczycielka, taki system wprowadziła od początku.
                • olga727 Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 20:50
                  mama303 napisała:

                  > olga727 napisała:
                  >
                  > > Dla mnie wniosek jest inny: dzieciaki nie uczą się systematycznie,tylk
                  > o od s
                  > > prawdzianu do sprawdzianu.
                  Trzeba zmienić system nauki u dzieciaków
                  > :re
                  > > gularnie,z lekcji na lekcję.
                  .
                  >
                  > a od strony prowadzenia lekcji przez nauczyciela? bo to, że ucza sie niesystema
                  > tycznie to pewne, tak zresztą nauczyła ich nauczycielka, taki system wprowadził
                  > a od początku.
                  Skoro pani wprowadziła taki "lajtowy" system,to dzieciaki skwapliwie z niego korzystały. Przecież nie będą sobie gola do swojej bramki strzelać. wink No cóż,pewnie teraz czeka ich "twarde lądowanie". wink
                  • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 20:59
                    olga727 napisała:

                    > Skoro pani wprowadziła taki "lajtowy" system,to dzieciaki skwapliwie z niego ko
                    > rzystały. Przecież nie będą sobie gola do swojej bramki strzelać. wink No cóż,pe
                    > wnie teraz czeka ich "twarde lądowanie". wink

                    no nie wiem czy to taki lajtowy system: w końcu więcej materiału jestdo nauczenia z trzech lekcji niz z jednej.
                    uważasz że szkoła powinna polegac na przyłapaniu dzieci na tym, że sie czegoś nie nauczyły?
                    • olga727 Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 21:07
                      Dzieciaki mają obowiązek być przygotowane na każdą lekcję z 3 poprzednich.[/u] Zasada odnosi się do wszystkich nauczanych przedmiotów.
                      • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 21:23
                        olga727 napisała:

                        > [b]Dzieciaki mają obowiązek być przygotowane na każdą lekcję z 3 poprzednich.[/
                        > b][/u] Zasada odnosi się do wszystkich nauczanych przedmiotów.

                        a no pewnie, w teorii. A w praktyce to różnie bywa smile
                    • maksimum Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 03:05
                      mama303 napisała:

                      > uważasz że szkoła powinna polegac na przyłapaniu dzieci na tym, że sie czegoś n
                      > ie nauczyły?

                      Domyslam sie,ze w Polsce mieszkasz i oczywiscie trzeba kogos obwinic ale nigdy siebie.
                      W tym najlepszym gimnazjum w USA syn mial slaba nauczycielke matematyki a testy oczywiscie trzeba bylo dobrze pisac.
                      W kazdej szkole sa slabi nauczyciele ,nawet w najlepszych i wtedy rodzice musza wkroczyc do dzialania i zajac sie douczaniem dziecka.
                      W sumie to twoje dziecko i tobie zalezy na tym by caly material mialy dobrze przerobioony.
                      Zalozmy ze masz dziure w scianie i wiatr ci hula.Mozesz chodzic przez pol roku do administracji i zadac by cos z tym zrobili,ale mozesz i sama kupic troche cementu czy gipsu i ja zamurowac.
                      Jak bedziesz koncentrowala sie na narzekaniu(z czego Polacy sa znani na calym swiecie) to nie osiagniesz nawet srednich efektow,niz wtedy gdy wezmiesz sprawe we wlasne rece.
                      • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 09:39
                        maksimum napisał:


                        > Domyslam sie,ze w Polsce mieszkasz i oczywiscie trzeba kogos obwinic ale nigdy
                        > siebie.

                        nie no jasne Amerykanie pewnie wine każdego na siebie biorą i pokornie głowki schylaja przed każdym. Za co ja mam siebie winić? że nauczycielka słabo nauczyła i ma pretensję nie wiadomo do kogo? Wybacz ale ja 12 latce nawet nie śmiem az tak ingerowac w sprawy szkolne. Ona sama ogarnia i idzie jej całkiem dobrze.
                        Może w Ameryce rodzice siedzą codziennie z dziecmi do 20 roku życia i sprawdzaja czego sie nauczyły a czego nie.... jesli tak , to miałam lepsze zdanie o tamtejszej edukacji.

      • nangaparbat3 Re: kartkówka bez zapowiedzi 14.02.15, 16:30
        Może wlasnie w tym problem, że najtrudniejsze do zapamietania są definicje, i nie to akurat powinno być istotą uczenia się - a często jest.
        Oczywiście że bez powtarzania prawie nikt sie definicji nie nauczy (zwlaszcza kiedy jest w niej wyjasnione przez nieznane).
    • makurokurosek Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 10:31
      Według mnie jest to wina dzieci i nas rodziców. Tak jak ty nie przypominam sobie abym w podstawówce uczyła się z lekcji na lekcje, ot większość kartkówek pisałam z tego co zapamiętałam z lekcji, raz wychodziła 4 a raz 3 czy pała. Na czym więc polega różnica, na tym że w obecnej chwili mózgi naszych dzieci nie są pobudzane do zapamiętywania informacji, kiedyś wszelkie nr telefonów należało pamiętać, wiele gier i zabaw również bazowało na pamięci dodatkowo często te zabawy połączone były z ruchem, wszelkie wiersze i role do nauczenia na pamieć. To wszystko powodowało, że mózg był przyzwyczajony do przyswajania i łączenia faktów, w obecnej chwili obserwując tylko znane mi dzieci, mam wrażenie że mimo intelektu i potencjału są one ułomne, mimo wiedzy którą posiadają nie potrafią jej wykorzystać, tak jakby gdzieś jedna z zębatek szwankowała.
      • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 10:55
        makurokurosek napisała:

        > To w
        > szystko powodowało, że mózg był przyzwyczajony do przyswajania i łączenia faktó
        > w, w obecnej chwili obserwując tylko znane mi dzieci, mam wrażenie że mimo inte
        > lektu i potencjału są one ułomne, mimo wiedzy którą posiadają nie potrafią jej
        > wykorzystać, tak jakby gdzieś jedna z zębatek szwankowała.

        ale tez jest tak, że świat sie zmienił. Teraz jest nieograniczony dostęp do wszelkich informacji więc nauczanie tez powinno skupić sie nie tyle na zapamietywaniu i wtłaczaniu wiedzy do głów, co na jej wykorzystaniu, przetwarzaniu, analizie.
        Czy wiecie, że dzieci moga sobie ściagnąc na telefon aplikację, gdzie maja rozwiązane wszystkie ćwiczenia z podreczników i zeszytów ćwiczeń? Żeby nasze dzieci myslały i ćwiczyły umysły nie wystarczy juz podręcznik i zeszyt ćwiczeń....
        • makurokurosek Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 11:48
          > ale tez jest tak, że świat sie zmienił. Teraz jest nieograniczony dostęp do wsz
          > elkich informacji więc nauczanie tez powinno skupić sie nie tyle na zapamietywa
          > niu i wtłaczaniu wiedzy do głów, co na jej wykorzystaniu, przetwarzaniu, analiz
          > ie.

          Po pierwsze to co masz w głowie jest twoje, po drugie właśnie nadmiar bodźców i nie wykorzystywanie umysłu do analizy sprowadza się do tego, że młody umysł analizować nie potrafi tak jak i nie potrafi szybko przyswajać wiedzy . Narzekasz na to, że córka nie potrafi uczyć się na lekcji i nic z niej nie wynosi, może rozwiązaniem jest właśnie ćwiczenie mózgu, rozbudzenie obszaru który przez nadmiar bodźców przestał być wykorzystywany.

          "> Czy wiecie, że dzieci moga sobie ściagnąc na telefon aplikację, gdzie maja rozw
          > iązane wszystkie ćwiczenia z podreczników i zeszytów ćwiczeń? Żeby nasze dzieci
          > myslały i ćwiczyły umysły nie wystarczy juz podręcznik i zeszyt ćwiczeń...

          Wystarczy. Jeżeli dziecko nie będzie miało dostępu do gotowych rozwiązań, samo tych rozwiązań zacznie szukać.
          • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 12:20
            makurokurosek napisała:

            > Po pierwsze to co masz w głowie jest twoje, po drugie właśnie nadmiar bodźców i
            > nie wykorzystywanie umysłu do analizy sprowadza się do tego, że młody umysł an
            > alizować nie potrafi tak jak i nie potrafi szybko przyswajać wiedzy .
            ale świat sie zmienia, nie odwrócimy tego procesu i już. Jaki jest sens wtłaczania wiedzy do głowy, jeśli każdy smartfon przy tyłku odpowie na każde pytanie? Przeciez dzieci głupie nie są, one to widzą.

            >Narzekasz
            > na to, że córka nie potrafi uczyć się na lekcji i nic z niej nie wynosi.

            moja córka jest akurat słuchowcem i sporo wynosi z lekcji, jak nie wynosi to jest to dla mnie sygnał, że nauczyciel do niczego.

            > Wystarczy. Jeżeli dziecko nie będzie miało dostępu do gotowych rozwiązań, samo
            > tych rozwiązań zacznie szukać.

            do jakiego wieku chcesz dziecko odcinac od rzeczywistosci, która poprostu jest dookoła? Jak nie w swoim telefonie, to z innego się dowie. Dzieci przekazuja sobie nowinki z internetu bardzo szybko.
            • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 12:24
              mama303 napisała:

              > do jakiego wieku chcesz dziecko odcinac od rzeczywistosci, która poprostu jest
              > dookoła? Jak nie w swoim telefonie, to z innego się dowie. Dzieci przekazuja so
              > bie nowinki z internetu bardzo szybko.

              nie mówiąc juz o tym, że niektóre podręczniki maja na końcu rozwiązania zadań np. z matematyki wink
              • makurokurosek Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 12:32
                > nie mówiąc juz o tym, że niektóre podręczniki maja na końcu rozwiązania zadań n
                > p. z matematyki wink

                Podają wyniki, a nie rozwiązanie zadania.
                Jeżeli masz taki stosunek do wiedzy to czym ty się przejmujesz.
            • makurokurosek Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 12:30
              > nia wiedzy do głowy, jeśli każdy smartfon przy tyłku odpowie na każde pytanie?
              > Przeciez dzieci głupie nie są, one to widzą.

              Idąc tym torem myślenia, po co w ogóle uczyć je czegoś innego niż obsługi smartfonu.

              " Jak nie w swoim telefonie, to z innego się dowie. Dzieci przekazuja so
              > bie nowinki z internetu bardzo szybko.

              Przeceniasz internet. Wiedza która tam jest wystarczy może dla gimnazjalisty, za dostęp do wiedzy na wyższym poziomie trzeba zapłacić.

              • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 12:38
                makurokurosek napisała:

                > Idąc tym torem myślenia, po co w ogóle uczyć je czegoś innego niż obsługi smart
                > fonu.

                dzieci powinny dostawać problemy do rozwiązywania z wyszukanych informacji.

                > Przeceniasz internet. Wiedza która tam jest wystarczy może dla gimnazjalisty, z
                > a dostęp do wiedzy na wyższym poziomie trzeba zapłacić.

                nie przeceniam, to potęzne narzędzie. Oprócz wiedzy jest tez kontakt bezpośredni do róznych ludzi, którzy moga "pomóc". Nic nie da odcinanie od tego źródła.
                • makurokurosek Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 12:49
                  > dzieci powinny dostawać problemy do rozwiązywania z wyszukanych informacji.
                  >

                  Dziwi mnie takie podejście zwłaszcza w obecnych czasach, gdy jest tak dużo konfliktów zbrojnych i to w dość bliskim naszym sąsiedztwie.

                  "> nie przeceniam, to potęzne narzędzie. Oprócz wiedzy jest tez kontakt bezpośredn
                  > i do róznych ludzi, którzy moga "pomóc". Nic nie da odcinanie od tego źródła.

                  Widać, że nigdy nie szukałaś szerszych informacji. Owszem jest kontakt, są nawet całe analizy, dane wyniki badań ale za to wszystko trzeba płacić, i to nie małe kwoty.
                  • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 13:15
                    makurokurosek napisała:

                    > Dziwi mnie takie podejście zwłaszcza w obecnych czasach, gdy jest tak dużo konf
                    > liktów zbrojnych i to w dość bliskim naszym sąsiedztwie.


                    no i?
                    skad się o nich dowiadujemy i to na bieżąco?
                    • makurokurosek Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 13:31
                      > makurokurosek napisała:
                      >
                      > > Dziwi mnie takie podejście zwłaszcza w obecnych czasach, gdy jest tak duż
                      > o konf
                      > > liktów zbrojnych i to w dość bliskim naszym sąsiedztwie.
                      >
                      >
                      > no i?

                      Zwłaszcza w obliczu wojny, gdzie nie liczyłabym na stały dostęp do internetu ważna jest wiedza i to nawet ta podstawowa. Choćby o tym jakie produkty sa najbardziej wartościowe, w jaki sposób zdobyć wodę, w jaki sposób ją oczyścić i uzdatnić i to nie za pomocą dostępnych w marketach filtrów. Jak określamy kierunki geograficzne, jak korzystać z mapy, jak przeliczyć odległość rzeczywistą. Jakie są objawy chorób, jak im zapobiegać.
                      Te wszystkie informacje znajdują się w podręcznikach z przyrody klasy 4-6 , a to czy dziecko będzie uczyło się dla oceny czy dla wiedzy to już inna sprawa.
                      • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 13:55
                        makurokurosek napisała:

                        > Te wszystkie informacje znajdują się w podręcznikach z przyrody klasy 4-6 , a t
                        > o czy dziecko będzie uczyło się dla oceny czy dla wiedzy to już inna sprawa.

                        łudzisz sie że te dzieci beda to wszystko wiedziały, bo poślęczały nad podręcznikeim i zaliczyły kartkówkę? wątpie szczerze. Metoda zakuj, zalicz, zapomnij, nie sprawdza sie w życiu codziennym. Jakby dzieci aktywnie uczestniczyły w wyszukiwaniu tej wiedzy, przygotowywały coś na ten temat, dyskusji to by im w głowach wiecej zostało. To jest udowodnione i zbadane. W głowie zostaje w najwiekszym zakresie i na dłużej to, w czym sie aktywnie uczestniczy.
                        • makurokurosek Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 14:00
                          > łudzisz sie że te dzieci beda to wszystko wiedziały, bo poślęczały nad podręczn
                          > ikeim i zaliczyły kartkówkę? wątpie szczerze

                          widzisz mnie nie interesuje ocena z kartkówki czy sprawdzianu, tylko faktyczna wiedza mojego dziecka.

                          "Metoda zakuj, zalicz, zapomnij, n
                          > ie sprawdza sie w życiu codziennym.

                          W przypadku przedmiotów które nie wiążą się z naszymi zainteresowaniami lub przyszłą pracą. Nie wyobrażam sobie lekarza który nie zna nawet budowy człowieka bo wszystko zdawała na zasadzie 3Xz, tak samo nie wyobrażam sobie mechanika który nie zna budowy i funkcjonowania samochodu.
                          Wychodzisz z założenia, że dziecko ma się nie przemęczać i dziwi cię, że nie zawsze zdaje to egzamin ?
                          • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 14:17
                            makurokurosek napisała:

                            > widzisz mnie nie interesuje ocena z kartkówki czy sprawdzianu, tylko faktyczna
                            > wiedza mojego dziecka.

                            no jakby Cie nie interesowała, to bys nie postulowała uczenia z lekcji na lekcje. Bo w sumie jakie to ma znaczenie dla faktycznej wiedzy?
                            • olga727 Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 14:54
                              mama303 napisała:

                              > makurokurosek napisała:
                              >
                              > > widzisz mnie nie interesuje ocena z kartkówki czy sprawdzianu, tylko fakt
                              > yczna
                              > > wiedza mojego dziecka.
                              >
                              > no jakby Cie nie interesowała, to bys nie postulowała uczenia z lekcji na lekcj
                              > e. Bo w sumie jakie to ma znaczenie dla faktycznej wiedzy?
                              Jaką szkołę masz ukończoną,że takie pytania zadajesz:podstawówkę,czy wyżej ?
                              • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 22:04
                                olga727 napisała:

                                > Jaką szkołę masz ukończoną,że takie pytania zadajesz:podstawówkę,czy wyżej ?
                                studia kiedys popełniłam smile w podstawówce nie uczyłam sie prawie wcale z podrecznikow, w liceum od sprawdzianu do sprawdzianu, na studiach od kolokwium do kolokwium i na sesjach. Generalnie nie miałam problemów a nawet niezłe wyniki. Nie ma jednej metody zdobywania wiedzy, różnie ludzie do tego podchodzą.
                            • mama_kotula Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 16:07
                              Cytat
                              no jakby Cie nie interesowała, to bys nie postulowała uczenia z lekcji na lekcje. Bo w sumie jakie to ma znaczenie dla faktycznej wiedzy?


                              Hm... na przykład takie, że przyswojenie trwałe czegoś z reguły wymaga powtarzania - albo korzystania aktywnie z tej wiedzy (np. w matematyce tak jest)?
                              Jeśli dziecko nauczy się RAZ - czyli na klasówkę - to tak, faktycznie mu nic w głowie nie zostanie, bo po klasówce zapomni.
                              Jeśli dziecko za każdym razem przed lekcją ma powtórzyć materiał z trzech ostatnich lekcji, to wychodzi na to, że na bieżąco utrwala materiał 3 razy i dodatkowo np. po 2 tygodniach przed klasówką.

                              To serio nie jest tak, że świat się przeciwko tobie sprzymierzył, tylko tak wyglądają mechanizmy zapamietywania i uczenia się. I nadal - jeśli materiał będzie podany atrakcyjnie, to oczywiście, po pierwszym zetknięciu się z nim, człowiek wyniesie więcej. Ale nadal pozostaje część pt. utrwalenie.
                              • mama_kotula Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 16:14
                                Nota bene problem w tym wątku jest z tyłka, bo zarówno ty masz rację - pani nieciekawie prowadzi lekcje, jak i pani ma rację - dzieci się nie uczą. I tyle, w ogóle nie wiem, po co dyskutować przez kilkadziesiąt postów.
                                • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 22:28
                                  mama_kotula napisała:

                                  > I tyle, w
                                  > ogóle nie wiem, po co dyskutować przez kilkadziesiąt postów.

                                  no nie wiem, widocznie Cie wciagnęło bo aktywna jesteś tongue_out
                                  Moim zdaniem problem jest: dzieci niewiele wynosza ze szkoły i tyle. Może lepiej byłoby dac im podręczniki, zakres materiału do przyswojenia i potem sprawdzic czy sie nauczyły.... smile
                              • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 22:24
                                mama_kotula napisała:

                                >sprzymierzył, tylko tak wyg
                                > lądają mechanizmy zapamietywania i uczenia się.

                                Mechanizmy, Moja Droga są różne dla różnych osób, Jedni wola codziennie po trochu bez napinki a inni dostaja spida tuz pzred sprawdzianem i przyswająją wtedy efektywniej....i wcale nie powiedzine kto dłużej bedzie pamietał i lepiej te wiedzę przyswoi smile
                                • makurokurosek Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 22:30
                                  Z tego wątku wynika, że twoja córka ma speeda i przyswaja szybko wiedzę przed sprawdzianem ale efekt ten jest bardzo krótkotrwały i tak szybko jak wiedzę przyswaja tak szybko się jej pozbywa. Może po prostu przejęła twoją filozofie 3xZ, bo po cóż zaśmiecać swój umysł skoro jest smartfon.
                                  • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 16.02.15, 20:03
                                    makurokurosek napisała:

                                    > Z tego wątku wynika, że twoja córka ma speeda i przyswaja szybko wiedzę przed s
                                    > prawdzianem ale efekt ten jest bardzo krótkotrwały i tak szybko jak wiedzę przy
                                    > swaja tak szybko się jej pozbywa.
                                    a z której mojej wypowiedzi to wynika, bo o ile pamiętam nic jeszcze nie pisałam o metodach nauki mojej córki ? smile
                                • mama_kotula Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 23:10
                                  Cytat i wcale nie powiedzine kto dłużej bedzie pamietał i lepiej te wiedzę przyswoi smile

                                  Alez oczywiście, że jest powiedziane i są na ten temat badania naukowe. W większości przypadków działa tzw. krzywa zapominania. A niżej masz wykres z tym, o czym mówimy.

                                  https://www.ellaz.com/AIV/Memo%20Images/Forgetting%20Curve.jpg

                                  • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 16.02.15, 20:12
                                    mama_kotula napisała:

                                    > Alez oczywiście, że jest powiedziane i są na ten temat badania naukowe. W więks
                                    > zości przypadków działa tzw. krzywa zapominania. A niżej masz wykres z tym, o c
                                    > zym mówimy.

                                    alez mowa była o tym czy lepiej uczyć sie wiekszej partii materiału na raz czy podzielic go na kilka mniejszych. Nie o powtarzaniu. To, że ktoś uczy sie mnieszymi partiami nie oznacza wcale przeciez że ciagle to powtarza. To dwie rózne rzeczy.
                                    • makurokurosek Re: kartkówka bez zapowiedzi 16.02.15, 20:35
                                      To , że ty czy twoja córka nie powtarza nie oznacza, że nikt. Ogólnie ci którzy uczą sie z lekcji na lekcji powtarzają dany materiał co najmniej 3 razy przed sprawdzianem.
                                      • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 16.02.15, 20:47
                                        makurokurosek napisała:

                                        > Ogólnie ci którzy
                                        > uczą sie z lekcji na lekcji powtarzają dany materiał co najmniej 3 razy przed
                                        > sprawdzianem.

                                        nie, to jest tylko podział danego rozdziału na mniejszą lub wiekszą ilośc materiału, co ma do tego ilosc powtórzeń?
                                        • jagoda2 Re: kartkówka bez zapowiedzi 16.02.15, 20:54
                                          mama303 napisała:

                                          > nie, to jest tylko podział danego rozdziału na mniejszą lub wiekszą ilośc mater
                                          > iału, co ma do tego ilosc powtórzeń?

                                          Oj, no ma - im więcej razy coś powtórzysz, tym większa szansa, że trwale zapamiętasz. Wypróbuj na sobie, a przestaniesz mieć wątpliwości wink.
                                          • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 16.02.15, 21:02
                                            jagoda2 napisała:

                                            > Oj, no ma - im więcej razy coś powtórzysz, tym większa szansa, że trwale zapami
                                            > ętasz. Wypróbuj na sobie, a przestaniesz mieć wątpliwości wink.

                                            ale dlaczego uważasz, że podzielenie partii materiału na mniejsze częsci wiąże sie z wiekszą ilościa powtórzeń? Nie powtarzasz przeciez więcej razy tylko masz mniejsza ilośc do nauczenia na raz!
                                            • jagoda2 Re: kartkówka bez zapowiedzi 16.02.15, 21:14
                                              mama303 napisała:

                                              > ale dlaczego uważasz, że podzielenie partii materiału na mniejsze częsci wiąże
                                              > sie z wiekszą ilościa powtórzeń? Nie powtarzasz przeciez więcej razy tylko mas
                                              > z mniejsza ilośc do nauczenia na raz!

                                              Oczywiście, łatwiej nauczyć się na raz 20 słówek niż 60, dlatego należy uczyć się regularnie z lekcji na lekcję, a nie z doskoku - na sprawdzian. Moja córka uczy się codziennie 20 słówek z angielskiego, przy czym codziennie przez min. 3 dni poprzednie 20 słówek jest powtarzanych, czyli generalnie wychodzi 80 słówek dziennie, w tym, 20 nowych. Hardcore, co? wink
                                              Wychodzę z założenia, że jeśli dziecko przygotowuje się zawsze z 3 ostatnich lekcji, to daną treść powtarza minimum, powtarzam: minimum - dwa razy zanim ostatecznie przygotuje się do sprawdzianu. Przygotowując się do sprawdzianu powtarza po raz trzeci zakładając, że tylko raz coś przeczyta/powtórzy do sprawdzianu. Przeciętnie zdolne dziecko po kilkakrotnym powtórzeniu materiału, powinno je swobodnie i bez większego wysiłku trwale przyswoić, o ile treść jest dla niego zrozumiała.
                                              • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 16.02.15, 21:29
                                                jagoda2 napisała:

                                                > Oczywiście, łatwiej nauczyć się na raz 20 słówek niż 60, dlatego należy uczyć s
                                                > ię regularnie z lekcji na lekcję, a nie z doskoku - na sprawdzian.

                                                ale teraz to już piszesz o czym innym a nie o powtarzaniu. Pewnie łatwiej WYKUĆ SIĘ mniejszej partii materiału ale tu tez rózni ludzie róznie funkcjonują, niech każdy sobie wybierze taki sposób jaki mu pasuje także z jego rytmem dnia. Nie każde dziecko ma codziennie tyle czasu aby uczyć sie tak systematycznie. Moje dziecko ma dwa dni w tygodniu takie, że ledwo zrobi lekcje, do podręcznika nawet nie zdązy zajrzeć. No i w końcu tez nie sama nauka uczeń żyje smile
              • mama_kotula Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 12:40
                makurokurosek napisała:
                > Idąc tym torem myślenia, po co w ogóle uczyć je czegoś innego niż obsługi smart
                > fonu.

                W punkt smile
    • jagoda2 Re: uważam, że 15.02.15, 10:57
      to zależy od przedmiotu, z jakiego jest kartkówka. Jeżeli jest to język obcy i nauczyciel wprowadza nowe słownictwo na lekcji, podobnie zresztą z innych przedmiotów, gdzie są definicje lub dużo nowych informacji do zapamiętania, to sama obecność na lekcji jest niewystarczająca do opanowania materiału. Dzieci mogą nawet przyswoić to, co było mówione i przerabiane na lekcji - zakładając oczywiście, że uważały na lekcji, były zainteresowane tematem, ale jeśli nie zostały te rzeczy utrwalone w domu, to tak naprawdę w pamięci nie ma prawa zbyt wiele zostać. Oczywiście, zdarzają się wyjątkowe dzieci, które zapamiętują głównie z lekcji, ale nawet one większości rzeczy pamięciowych muszą się w pewnym momencie nauczyć po prostu na pamięć. Moja córka zapamiętuje bardzo szybko, ale: 1. to, co ją rzeczywiście interesuje 2. równie szybko zapomina to, co nie jest utrwalone. Efekt jest taki, że z pewnych przedmiotów wynosi bardzo dużo wiedzy z lekcji (przyroda, polski, niemiecki, angielski), a z pewnych nawet dobrze nie pamięta, co było (historia).
      Kartkówki służą nauczycielom do sprawdzenia czy materiał został opanowany przez uczniów (np. z matematyki) i czy uczniowie łaskawie uczą się w domu (np. słówka). Nie widzę nic złego w robieniu niezapowiedzianych kartkówek, bo one uczciwie odzwierciedlają stan wiedzy uczniów. O ile z matematyki słaby wynik kartkówki byłby dla mnie sygnałem, że dany materiał trzeba jeszcze raz uczniom wyłożyć (i ponownie sprawdzić), o tyle położona kartkówka ze słówek czy definicji byłaby dla mnie jasnym komunikatem, że dzieci w domu nic nie robią (przynajmniej z tego przedmiotu).
      Wiedzę trzeba niestety utrwalać, bo nieutrwalone wiadomości wyparowują jak kamfora: uczeń może nawet łapać w mig, ale za dwa dni może równie dobrze w ogóle nie pamiętać, że coś takiego było już przerabiane i zaczyna jakby od nowa - nie pamięta słówek, działań, etc.
      • mama303 Re: uważam, że 15.02.15, 12:13
        pozostane przy swoim zdaniu, że dzieci po lekcji powinny jednak wynieśc tyle, żeby chociaz te tróję otrzymać.
        • jagoda2 Re: uważam, że 15.02.15, 12:33
          Dwoje czy troje dzieci - być może tych najzdolniejszych, najbardziej uważających na lekcji, najlepiej zapamiętujących - dostało tę tróję (tak napisałaś), więc tyle z lekcji wyniosło bez powtarzania. I to jest standard moim zdaniem - 2-3 uczniów zapamiętało bez powtarzania w domu (a może jednak zajrzeli do zeszytu?), reszta - musi powtarzać, inaczej nie zapamięta, nie nauczy się - i nie ma zmiłuj. Informacja, żeby została trwale przyswojona, musi być ileś tam razy powtórzona - póki co nikt nie wymyślił innej metody na zapamiętywanie i uczenie się.
          Ponadto, nie wiemy jak wyglądała ta kartkówka i jaka była punktacja: może były 3 pytania, dzieci odpowiedziały tylko na jedno z nich lub wcale, więc rachunek jest prosty i ocena oczywista.
          • mama303 Re: uważam, że 15.02.15, 12:41
            jagoda2 napisała:

            > Dwoje czy troje dzieci - być może tych najzdolniejszych, najbardziej uważającyc
            > h na lekcji, najlepiej zapamiętujących - dostało tę tróję (tak napisałaś).
            Dwoje najzdolniejszych dzieci dostało jedynie tróję? to też zastanawiając. Może te wiedze poprostu posiadały i bez lekcji.
            • mama_kotula Re: uważam, że 15.02.15, 12:45
              Ale w sumie co ty chcesz udowodnić? Że wina jest WYŁĄCZNIE po stronie nauczyciela? Nie, nie jest wyłacznie po stronie nauczyciela, prawda jest taka, że dzieciaki się w ogóle nie uczą, choć powinny (wbrew temu, co niektórzy twierdzą, smartfon nie wystarczy tongue_out). I choćbyś 100 razy napisała, że tak nie jest, to tak jest. Ja wiem, że pała z kartkówki na tle piątek i szóstek boli, ale weź to na klatę, to tylko ocena tongue_out.
              • mama303 Re: uważam, że 15.02.15, 13:12
                mama_kotula napisała:

                > Ale w sumie co ty chcesz udowodnić? Że wina jest WYŁĄCZNIE po stronie nauczycie
                > la? Nie, nie jest wyłacznie po stronie nauczyciela, prawda jest taka, że dzieci
                > aki się w ogóle nie uczą, choć powinny

                ale ja nie twierdzę, że dzieci nie powinny sie uczyć. Gdzie Ty to wyczytałaś? Cały wątek napisałam dlatego, że nagle jak nauczycielka zrobiła kartkówke bez zapowiedzi to wyszło, że dzieci nic nie umieją, czyli wniosek jest prosty: dzieci nic z SAMYCH lekcji nie wynoszą a to, co umieja zawdzieczaqją WYŁĄCZNIE pracy osobistej w domu. I dalej idąc tym tropem: zamiast mieć pretensję do dzieci i rodziców i robic aferę, nauczycielka powinna sie przyjrzeć przede wszystkim swoim metodom przekazywania wiedzy. Inne problemy, które wynikanęły z dyskusji /np. że szkoła nie nadąża za zmieniajacym sie bardzo szybko światem/ to już zagadnienia poboczne.
                • olga727 Re: uważam, że 15.02.15, 13:40
                  "nauczycielka powinna sie przyjrzeć przede wszystkim swoi
                  > m metodom przekazywania wiedzy"

                  Ja widzę,że przez cały wątek,winy za złe oceny uczniów szukasz tylko u nauczycielki. Otóż nie: wina w TYM przypadku jest po obu stronach:nauczycielki,bo uprzedzała uczniów o wszystkich kartkówkach i sprawdzianach ,oraz uczniów bo nie uczyli się systematycznie na każdą lekcję tylko przygotowywali się pod konkretne sprawdziany. uncertain Czy taki archaizm,jak odpytywanie uczniów przy tablicy jest/było przez ową przyrodniczkę praktykowany ?
                  • mama303 Re: uważam, że 15.02.15, 14:00
                    olga727 napisała:

                    >Czy taki archaizm,jak odpytywanie uczniów przy tab
                    > licy jest/było przez ową przyrodniczkę praktykowany ?

                    w naszej szkole /i chyba w wielu szkołach/ ta metoda jest na wymarciu, niestety.
                    Jeszcze raz: ja nie kwestionuję tego, że dzieci sie nie nauczyły i że powinny sie uczyć. Watęk był o czym innym: generalnie o tym co uczeń wynosi z SAMEJ lekcji, bez zajrzenia do podręcznika. Mi wychodzi że w opisanym przeze mnie przypadku : nic. ale wielu osobom jak widze to kompletnie nie przeszkadza smile
                • morekac Re: uważam, że 16.02.15, 12:13
                  Ale to też dlatego, że trzeba powtarzać. Podobno najlepsze efekty daje powtórzenie po godzinie, po dobie, po tygodniu, po miesiącu i po roku. A potem się już pamięta.
                  • jakw Re: uważam, że 16.02.15, 22:33
                    morekac napisała:

                    > Ale to też dlatego, że trzeba powtarzać. Podobno najlepsze efekty daje powtórz
                    > enie po godzinie, po dobie, po tygodniu, po miesiącu i po roku. A potem się już
                    > pamięta.
                    Podobno, bo pewnie eksperyment był przeprowadzany w warunkach bardziej laboratoryjnych niż real polskiej szkoły... Przy tym systemie z zakucia, które jest na godzinę w systemie "ZZZ" robią się pewnie ze 4 godziny. Najpierw uczysz się bieżącego zakuwania, potem powtarzasz zakucie sprzed doby i/lub tygodnia, potem znowu przypominasz sobie to bieżące, potem to sprzed miesiąca, potem to sprzed roku. A na koniec usiłujesz sobie przypomnieć jak się nazywasz.
                    • makurokurosek Re: uważam, że 16.02.15, 22:45
                      Na systemie powtórek bazuje metoda Callana, na początku każdej lekcji jest powtórka, już nie pamiętam czy ostatniej czy dwóch ostatnich lekcji.
              • maksimum Re: uważam, że SAT na 2.200. 15.02.15, 14:36
                mama_kotula napisała:

                > Ale w sumie co ty chcesz udowodnić? Że wina jest WYŁĄCZNIE po stronie nauczyciela?

                Dokladnie tak.Jak dzieciak jest przymulony to jest tez wina nauczyciela.
                Ona chce przeprowadzic sledztwo i ukarac przykladnie winnych nauczycieli,ze nie nauczyli zamulonych dzieci czegostam.

                > Nie, nie jest wyłacznie po stronie nauczyciela, prawda jest taka, że dzieci
                > aki się w ogóle nie uczą, choć powinny (wbrew temu, co niektórzy twierdzą, smar
                > tfon nie wystarczy tongue_out). I choćbyś 100 razy napisała, że tak nie jest, to tak je
                > st. Ja wiem, że pała z kartkówki na tle piątek i szóstek boli, ale weź to na kl
                > atę, to tylko ocena tongue_out.

                Prawda jest taka,ze jak polski dzieciak dostanie 2.200 na SAT i dostanie sie na dobra amerykanska uczelnie,to jest wielkie HALO na cala Polske z opisywaniem przypadku w gazetach.
                Oczywiscie to cale HALO ma wielkie uzasadnienie,bo to jest JEDYNY dzieciak z calej Polski,ktory dostal sie na dobra amerykanska uczelnie.
                Pisalem wczesnie ile moje dzieci uczyly sie w szkolach.
                Podstawowka-do 2 godz dziennie,gimnazjum 2-4 godziny dziennie,liceum-powyzej 4 godz dziennie wlaczajac w to weekendy i wakacje.
                Ale po co wam ta wiadomosc,skoro przyjdzie PISA,zbada najgorsze szkoly w USA oraz porowna je z najlepszymi szkolami w Polsce i wyjdzie ze polskie dzieciaki lepiej sie ucza.

                Gdyby tak rzeczywiscie bylo,to polowa studentow na Harvardzie czy NYU bylaby prosto z Polski,a tak NIE JEST.
                Przypominam rowniez ,ze studiowanie na WSZYSTKICH uczelniach w USA dla najlepszych ucziow jest ZA DARMO.Placa tez za akademik i zarcie.

                Jak sie w Polsce dzieciaki mniej ucza niz 2 godz w podst,4 w gimnazjum i powyzej 4 w liceum-to jest oczywista wina nauczycieli i trzeba przeprowadzic sledztwo i ukarac winnych.
                Oczywiscie nauka w weekendy i wakacje w takim samym wymiarze godzin.

                Polskie zamulone mamuski zaraz wyskocza,ze szkola jest od uczenia sie a dom od zabawy i zadawane na weekend ani ferie jest nielegalne,bo dziecko musi wypoczac.
                Pracy domowej tez nie powinno byc a jesli juz to taka,ktora da sie w 1 godz po lekcjach w szkole odrobic.
                • mama303 Re: uważam, że SAT na 2.200. 15.02.15, 21:58
                  maksimum napisał:

                  > Dokladnie tak.Jak dzieciak jest przymulony to jest tez wina nauczyciela.
                  > Ona chce przeprowadzic sledztwo i ukarac przykladnie winnych nauczycieli,ze nie
                  > nauczyli zamulonych dzieci czegostam.

                  skąd u Ciebie taka pewnośc że 30 dzieciaków było zamulonych?
                  żadnego śledztwa nie przeprowadzam tyle że utwierdziłam w przekonaniu, że wszystko co dziecko moje umie z tej przyrody zawdzięcza w zasadzie sobie samej, nauczycielka za wiele w tym nie pomaga. Z panią od historii jest jeszcze gorzej, podręczniki każe przepisywać ale wymagania na sprawdzianach to ma takie jakby olimpijczyków historycznych kształciła.
            • makurokurosek Re: uważam, że 15.02.15, 12:57
              > nie przeceniam, to potęzne narzędzie. Oprócz wiedzy jest tez kontakt bezpośredn
              > i do róznych ludzi, którzy moga "pomóc". Nic nie da odcinanie od tego źródła.

              Materiał dotyczył stref klimatycznych,czyli tematu z którym uczniowie nie stykają się na co dzień, podejrzewam że dla wielu to całkiem nowy temat. Jeżeli więc uczniowie nie zajrzeli do książek nie powtórzyli tematu to oceny nie powinny dziwić. Tak dużo pał dziwiłoby gdyby temat dotyczył spraw z którymi mają kontakt na co dzień.
              • mama303 Re: uważam, że 15.02.15, 13:47
                makurokurosek napisała:

                > Materiał dotyczył stref klimatycznych,czyli tematu z którym uczniowie nie styka
                > ją się na co dzień, podejrzewam że dla wielu to całkiem nowy temat.

                ale juz sie zetknęli przynajmniej raz bo im pani chyba cos na lekcji opowiadała... i co? nic nie pamietają? to normalne? to po kiego ta lekcja, pytam?
                • makurokurosek Re: uważam, że 15.02.15, 13:55
                  Widać nie pamiętają. Dziwne dla mnie nie za bardzo. Proponuję abyś sama otworzyła sobie całkiem nowy program komputerowy , przeczytała instrukcję obsługi podstawowych funkcji, a następnie usiadła do tego programu po 3 dniach i wykonała wszystkie te czynności o których 3 dni wcześniej czytałaś.
                  • jagoda2 Re: 100% 15.02.15, 14:06
                  • mama303 Re: uważam, że 15.02.15, 14:13
                    makurokurosek napisała:

                    > Widać nie pamiętają. Dziwne dla mnie nie za bardzo. Proponuję abyś sama otworzy
                    > ła sobie całkiem nowy program komputerowy , przeczytała instrukcję obsługi pods
                    > tawowych funkcji, a następnie usiadła do tego programu po 3 dniach i wykonała w
                    > szystkie te czynności o których 3 dni wcześniej czytałaś.

                    no porównanie nietrafione moim zdaniem bo program komputerowy to czyste informacje techniczne i to na piśmie. Porównanie byłoby trafne, jakbys poszła na jakiś wykład lub obejrzała jakis film dokumentalny czy program i potem na drugi dzień nic z niego nie wiedziała....
                    • makurokurosek Re: uważam, że 15.02.15, 14:29
                      jakbys poszła na jakiś
                      > wykład lub obejrzała jakis film dokumentalny czy program i potem na drugi dzie
                      > ń nic z niego nie wiedziała....

                      Nie nic, tylko zapamiętałabyś mniej niż 50 % bo o ile się nie mylę jest to minimalny próg na 3. Dziwne, ze z tematu dla ciebie nowego i nie zawsze interesującego zapamiętujesz mniej niż połowa, dla mnie nie.
                      • mama303 Re: uważam, że 15.02.15, 14:42
                        makurokurosek napisała:

                        > Dziwne, ze z tematu dla ciebie nowego i nie zawsze interesując
                        > ego zapamiętujesz mniej niż połowa, dla mnie nie.

                        no właśnie to tez wniosek: temat był przekazany nieciekawie i dzieci sie pospały.... a mogło byc ciekawie i to tak, aby nie trzeba było zagladac w domu do podręcznika i zaliczyc choćby na tę trójczynę.
                • jagoda2 Re: uważam, że 15.02.15, 14:05
                  Proponuję poczytać trochę o mechanizmach uczenia się, zapamiętywania, przyswajania i przetwarzania nowych informacji, a wiele Twoich pretensji ulotni się. Przynajmniej powinno wink.
            • jagoda2 Re: uważam, że 15.02.15, 14:01
              mama303 napisała:

              Dwoje najzdolniejszych dzieci dostało jedynie tróję? to też zastanawiając. Może
              > te wiedze poprostu posiadały i bez lekcji.

              Może posiadały wcześniej tę wiedzę, teoretycznie jest to możliwe. Bardziej jednak stawiam na to, że właśnie tej najzdolniejszej dwójce wiedzy wyniesionej z poprzedniej lekcji (nowy materiał) wystarczyło dokładnie na tróję - bez powtarzania w domu, jedynie to, co udało im się zapamiętać z lekcji. Moim zdaniem nie ma w tym nic dziwnego, raczej widzę w tym pewną prawidłowość - nieliczni najzdolniejsi, najpilniejsi coś tam zapamiętają, reszta - nie (a jeśli coś zapamięta, to za mało na tróję). Dlatego też trzeba powtarzać w domu materiał z lekcji, najlepiej w tym samym dniu (chociaż przeczytać).
              • mama303 Re: uważam, że 15.02.15, 14:21
                jagoda2 napisała:

                > Może posiadały wcześniej tę wiedzę, teoretycznie jest to możliwe. Bardziej jedn
                > ak stawiam na to, że właśnie tej najzdolniejszej dwójce wiedzy wyniesionej z po
                > przedniej lekcji (nowy materiał) wystarczyło dokładnie na tróję

                ale w tej klasie jest wiecej kumatych dzieci, generalnie klasa trzyma dośc wysoki poziom, tym bardziej szok dla nauczycielki.... dla mnie wychodzi że wiedze dzieci zawdzieczaja głównie sobie a nie jej.
                • jagoda2 Re: uważam, że 15.02.15, 14:28
                  mama303 napisała:

                  > ale w tej klasie jest wiecej kumatych dzieci, generalnie klasa trzyma dośc wyso
                  > ki poziom, tym bardziej szok dla nauczycielki.... dla mnie wychodzi że wiedze d
                  > zieci zawdzieczaja głównie sobie a nie jej.

                  Jeśli chodzi o wiedzę wymagającą zapamiętania jakichś treści czy definicji, to niewątpliwie więcej zawdzięczają sobie - nauczyciel wiedzę przekazuje, ale nie wtłoczy jej trwale do głowy, nie jest odpowiedzialny za zapamiętywanie - to jest praca do wykonania przez dziecko, niestety. I zawsze tak było.
                • olga727 Re: uważam, że 15.02.15, 15:06
                  mama303 napisała:
                  ale w tej klasie jest wiecej kumatych dzieci, generalnie klasa trzyma dośc wyso
                  > ki poziom, tym bardziej szok dla nauczycielki.... No ja się nie dziwię,że ona szok przeżyła,skoro cały czas podawała im zakres materiału na zwykłą klasówkę. uncertain
                  dla mnie wychodzi że wiedze d
                  > zieci zawdzieczaja głównie sobie a nie jej.
                  Mogłyby sobie cokolwiek zawdzięczać,gdyby regularnie się uczyły/powtarzały w domu ,wiedzę zdobytą w szkole.
                  • mama303 Re: uważam, że 15.02.15, 22:09
                    olga727 napisała:

                    >No ja się nie dziwię,że
                    > ona szok przeżyła,skoro cały czas podawała im zakres materiału na zwykłą klasó
                    > wkę. uncertain

                    nie bardzo rozumiem z tym podawaniem zakresu, co masz na myśli, chyba zawsze nauczyciel podaje z czego bedzie sprawdzian/ w sensie z jakich tematów/, a nawet jak nie zapowiada kartkówki to tez potencjalnie wiadomo z czego ona może być.
                    • makurokurosek Re: uważam, że 16.02.15, 21:18
                      Dziecko powtarza materiał po lekcji na której temat został wprowadzony, następnie po kolejnej lekcji utrwala sobie ten materiał oraz powtarza nowy. Do sprawdzianu powtarza sobie po raz trzeci lub enty.
                      • mama303 Re: uważam, że 16.02.15, 21:35
                        makurokurosek napisała:

                        > Dziecko powtarza materiał po lekcji na której temat został wprowadzony, następn
                        > ie po kolejnej lekcji utrwala sobie ten materiał oraz powtarza nowy.
                        Co tak słabo? Nie lepiej codzień powtarzac od początku cały rozdział albo i dwa tongue_out
                        Ile Twoje dziecko siedzi codzień nad lekcjami i nauką? I pewnie Ty też bo pisałas gdzieś że uczysz sie z nią historii i przyrody....

                        • makurokurosek Re: uważam, że 16.02.15, 21:43
                          Zapewniam cię, że nie ślęczy nad lekcjami. Odrabianie lekcji razem z powtórkami zajmuje jej dziennie około 1,5 h,. Czy to dużo, nie sądzę. Dzięki takiemu systemowi nie musi ślęczeć nie wiadomo ile czasu przed sprawdzianami. Natomiast ja nie zrzucam winy za jej braki na nauczycieli. Czytając twoje wypowiedzi ma się wrażenie, że albo masz leniwą córkę albo bardzo słabą. Nie ma przedmiotu co do którego byś nie narzekała.
                          • jagoda2 Re: 100% 16.02.15, 21:48
                            makurokurosek napisała:

                            Czytając twoje wypowiedzi ma się
                            > wrażenie, że albo masz leniwą córkę albo bardzo słabą.
                          • mama303 Re: uważam, że 16.02.15, 22:06
                            makurokurosek napisała:

                            >Natomiast ja
                            > nie zrzucam winy za jej braki na nauczycieli.

                            a ja zrzucam? Napewno daleko jej do doskonałosci i nigdzie tego nie pisałam. To w ogóle nie jest wątek o mojej córce...
                            • liliawodna222 Re: uważam, że 16.02.15, 22:11
                              A ja dorzucę swoje trzy grosze: od kilku dni przeżywasz tę cholerną kartkówkę, no ile można?? Zapędź w tym czasie córkę do nauki, pomóż jej jak dała ciała, a nie siedzisz w tym necie jak przyspawana i w kółko powtarzasz to samo. Chyba już dotarło do Ciebie, że inni mogą mieć inne zdanie na ten temat i raczej ich nie przekonasz do swojego.
                              I tak - nie musiałam, ale wlazłam, przeczytałam i już kończę tongue_out
                              Dobranoc.
                              • mama303 Re: uważam, że 16.02.15, 22:18
                                liliawodna222 napisał(a):

                                > A ja dorzucę swoje trzy grosze: od kilku dni przeżywasz tę cholerną kartkówkę

                                A Wy razem ze mną, chociaz nawet to waszych dzieci nie dotyczy tongue_out , wot fenomen

                                > I tak - nie musiałam, ale wlazłam, przeczytałam i już kończę tongue_out

                                Płakac nie będę tongue_out
                            • makurokurosek Re: uważam, że 16.02.15, 22:23
                              Za to, że twojej córce nie poszedł najlepiej próbny test z matematyki odpowiada nauczyciel.
                              Za to, że kartkówki z przyrody źle wypadają odpowiada nauczyciel
                              Za to, że historia nudna odpowiada nauczyciel
                              Za oceny w klasie 1-3 odpowiadał nauczyciel bo miał zbyt wygórowane wymagania.
                              Czy twoja córka w ogóle za cokolwiek odpowiada? Uczyć jej się nie chce, do książek nie zagląda, prace domowe są fe i jak tylko nauczyciel zacznie je zadawać to już mamusia powie co na ten temat myśli.
                              • mama303 Re: uważam, że 16.02.15, 22:45
                                makurokurosek napisała:

                                > Za to, że twojej córce nie poszedł najlepiej próbny test z matematyki odpowiada
                                > nauczyciel.

                                nie, raczej za łatwe zadania w podrecznikach nieadekwatne do zadań na tescie. zdaje sie, że tez ostanio narzekałaś że zadania z matematyki sa za łatwe....

                                > Za to, że kartkówki z przyrody źle wypadają odpowiada nauczyciel

                                dobrze wypadają, ta jedna była hardkorowa.

                                > Za to, że historia nudna odpowiada nauczyciel
                                O tu to rzeczywiscie nauczyciel beznadziejny.

                                > Za oceny w klasie 1-3 odpowiadał nauczyciel bo miał zbyt wygórowane wymagania.
                                O tu trafilismy i dobrze i źle. Bardzo wymagajaca nauczycielka, przeciwna szesciolatkom w I klasie, jednoczesnie bardzo inteligentna kobieta z niekonwencjonalnymi metodami. Ilez ja sie z nią nagadałam.... ach, wspomnienia

                                > Uczyć jej się nie chce, do ksią
                                > żek nie zagląda, prace domowe są fe i jak tylko nauczyciel zacznie je zadawać t
                                > o już mamusia powie co na ten temat myśli.

                                uczyć jej sie nie chce, to prawda Prace domowe? jak najbardzie jestem za, wiecej dają niz ślęczenie nad podrecznikiem, przynajmniej mojej leniwej córce, bo przy podrecznikach często "odpływa".


                                • makurokurosek Re: uważam, że 16.02.15, 22:56
                                  > nie, raczej za łatwe zadania w podrecznikach nieadekwatne do zadań na tescie. z
                                  > daje sie, że tez ostanio narzekałaś że zadania z matematyki sa za łatwe...

                                  Tak owszem, zadania z geometrii w klasie 4 są na niższym poziomie niż w klasie 3 co nie zmienia faktu, że nie odbiegają poziomem od zadań na teście szóstoklasisty.


                                  "> O tu to rzeczywiscie nauczyciel beznadziejny.

                                  Nie jedyny prawda, bo wynika że wszyscy nauczyciele twojej córki są beznadziejni.


                                  "> uczyć jej sie nie chce, to prawda Prace domowe? jak najbardzie jestem za, wiec
                                  > ej dają niz ślęczenie nad podrecznikiem, przynajmniej mojej leniwej córce, bo p
                                  > rzy podrecznikach często "odpływa".
                                  >

                                  Oj widać zdanie zmieniłaś, bo jeszcze z dwa miesiące temu byłaś całkowicie przeciwna pracom domowym. Czyżby kiepski wynik testów wpłynął na zmianę zdania.
                                  • mama303 Re: uważam, że 16.02.15, 23:32
                                    makurokurosek napisała:

                                    > Tak owszem, zadania z geometrii w klasie 4 są na niższym poziomie niż w klasie
                                    > 3 co nie zmienia faktu, że nie odbiegają poziomem od zadań na teście szóstoklas
                                    > isty.


                                    To zobaczymy jak będziecie w 6 klasie i zobaczycie jakie tam sa zadania "trudne". Ja juz wyszukuję córce zadania z innych źródeł

                                    > Nie jedyny prawda, bo wynika że wszyscy nauczyciele twojej córki są beznadziejni.

                                    Nie jedyny, to prawda ale historyczka jest wyjątkowa w tej materii smile

                                    > Oj widać zdanie zmieniłaś, bo jeszcze z dwa miesiące temu byłaś całkowicie prze
                                    > ciwna pracom domowym. Czyżby kiepski wynik testów wpłynął na zmianę zdania.

                                    a nie, wynik sie znacznie poprawił pomimo wrodzonego lenistwa smile Sporo w tym mojej zasługi bo szkoły to nie bardzo. Jesli chodzi o prace domowe to najlepiej byłoby moim zdaniem żeby dzieci uczyły sie sporo i ćwiczyły w szkole /oczywiscie do tego potrzebni sa prawdziwi nauczyciele/ a do domu wracały odpoczywać ale w tym systemiek który jest to może lepiejżeby w szkole przebywały jak najkrócej bo i tak niewiele im to daje no i wtedy prace domowe by sie przydały.

                                    A co Ty takie osobiste wycieczki do mnie robisz? To nieładnie smile
                                    • makurokurosek Re: uważam, że 17.02.15, 13:01
                                      "A co Ty takie osobiste wycieczki do mnie robisz? To nieładnie smile "

                                      Po prostu na podstawie wielu wątków mam wrażenie, że masz zerowe wymagania w stosunku do córki i gigantyczne w stosunku do nauczycieli.
                                      Zgadzam się z tobą co do tego, że kiedyś mniej uczyło się w domu więcej człowiek wynosił ze szkoły, ale ja zrzucam to na brak treningu mózgu niż na beznadziejnych nauczycieli. Kiedyś podwórka były pełne dzieciaków, teraz jak już to gdzie nie gdzie można dostrzec matkę z małym dzieckiem. Dzieciaki większość czasu spędzają przy tabletach i tv, w efekcie nie są przyzwyczajone do wykorzystywania i przetwarzania informacji.
                                      • mama303 Re: uważam, że 18.02.15, 18:50
                                        że w stosunku do szkoły mam wymagania to prawda /wobec zerowych wymagań wiekszosci rodziców moga nawet wydawać sie gigantyczne tongue_out/ ale że w stosunku do córki nie mam to juz sobie wyssałaś.... nie wiem z czego.
                                        • makurokurosek Re: uważam, że 18.02.15, 19:00
                                          ale że w stosunku do córki
                                          > nie mam to juz sobie wyssałaś.... nie wiem z czego.

                                          Z twoich innych wątków, z twojego podejścia że dziecko w domu w ogóle nie powinno się uczyć, a prace domowe są złe.
                                          • mama303 Re: uważam, że 18.02.15, 19:57
                                            makurokurosek napisała:

                                            > Z twoich innych wątków, z twojego podejścia że dziecko w domu w ogóle nie powin
                                            > no się uczyć, a prace domowe są złe.

                                            to sa Twoje projekcje smile
                                            to, że uważam, że najlepiej byłoby aby dziecko uczyło się /ale na przyzwoitym poziomie/ w szkole a w domu już głównie odpoczywało i miało czas na swoje zainteresowania nie oznacza wcale że w obecnym stanie edukacji, niczego od córki nie wymagam. W sumie nie mam innego wyjscia, bo dzieci w szkole niewiele sie uczą, wiekszość tego, co córka umie zawdziecza własnej pracy.
                                • finalna Re: uważam, że 17.02.15, 06:39
                                  Szkoła nie służy tylko nauce warstw atmosfery i tabliczki mnożenia (nawiasem mówiąc założę się, że sama nie pamiętasz już niczego z tych warstw, bitew i budowy mikroskopu elektronowego, no ale to inna kwestia). Uczy również fukcjonowania w świecie, w tym także w świecie zawodowym. Twoja córka ma się więc nauczyć również i tego, że będzie się stykać z różnymi wymaganiami, róznych, także nudnych ludzi, które musi spełniać o ile chce zarobić na chleb. Bijąc pianę na temat tej kartkówki utrudniasz jej tę naukę
    • szamanta Re: kartkówka bez zapowiedzi 15.02.15, 22:57
      Były i są u moich bezzapowiadanki
      Generalnie w klasach późniejszych niż pierwsze lata podstawówki (1-3) końcówka podstawówki /gimn/ srednia jest dosyć spory natłok przedmiotów,z jakich nie zawsze są wstanie przyswoić wiedze z lekcji na bdb i w domu trzeba przysiąść czy to przypomnienie sobie dat, czy tez jakies niedociągiecia przy matmie wyjasnic w domu
      Jak moje dziecko nieprzygotowane z ostatnich lekcji dostało 3 to się zawsze podśmiewam, ze dało się przyłapać na obijaniu się . Jak się przygotuje to raczej poniżej 4 nie schodzi
      No wyjątek to przedmiotu przyrodnicze w których stoja ponadprogramowo z wiedzy wlasnej i swoich zainteresowań ,ale to nie jest zasługa szkol , tylko ich fascynacja tą tematyką i w własnym zakresie działają
    • camel_3d z dzieci sie nie ucza? 16.02.15, 10:00
      albo ze nauczyciel jest kiepski...

      sa dwie mozliwosci.

      W zasadzie obowiazkiem ucznia jest przygotowac si ena lekcje z ostatniej lekcji. Wlasnei po to zeby umiec material w razie odpytania... Wiec sila rzeczy powinni umiec.

      Z drugiej strny nauczyciel moze byc nudny i kiepski, tak ze wogole ciezko cokolwiek zrozumiec.. Ja mialem w sredniej takiego matematyka. Byl super matematykiem, ale beznadziejnym nauczycielem. Kartkowki byly tak kiepskie, ze zaczelismy "podkladac" klasowki, bo sie nei dalo tego nauczyc...

      Ale np z angielskiego byla ok nauczycielka i uczyla sensownie, ale ludzie olewali, wiec z kartkowek tez byly ogolnie niskie oceny..

      Wiec problem moze byc w klasie, nauczycielu lub nudnym przedmiocie.

      A jak z innych przedmiotwo?
    • asia_i_p Re: kartkówka bez zapowiedzi 16.02.15, 14:37
      To, co dzieci wynoszą z lekcji, trafia do pamięci krótkotrwałej i żeby zostało w pamięci na stałe, musi być powtarzane.
      • mama303 Re: kartkówka bez zapowiedzi 16.02.15, 20:26
        asia_i_p napisała:

        > To, co dzieci wynoszą z lekcji, trafia do pamięci krótkotrwałej

        strasznie krótkotrwała ta pamięć wink
        • jagoda2 Re: kartkówka bez zapowiedzi 16.02.15, 20:40
          To fakt wink

          mama303 napisała:

          > asia_i_p napisała:
          >
          > > To, co dzieci wynoszą z lekcji, trafia do pamięci krótkotrwałej
          >
          > strasznie krótkotrwała ta pamięć wink
    • malinadzika Re: kartkówka bez zapowiedzi 16.02.15, 23:13
      Jak można wymagać od nauczyciela aby uczył dzieci na lekcji? On tylko zadaje i zleca, czego sie trzeba nauczyć i potem sprawdza. Najlepiej, żeby jeszcze nie uprzedził, kiedy i z czego zapyta, wtedy jest szansa że dzieci sie nie nauczą a on im udowodni po raz kolejny że są leniami i głąbami wink
      • 3-mamuska Winna jest po stronie nauczyciela: 17.02.15, 01:51
        Bo confused Cały wątek napisałam dlatego, że nagle jak nauczycielka zrobiła kartkówke bez zapowiedzi to wyszło, że dzieci nic nie umieją, czyli wniosek jest prosty: dzieci nic z SAMYCH lekcji nie wynoszą a to, co umieja zawdzieczaqją WYŁĄCZNIE pracy osobistej w domu. I dalej idąc tym tropem: zamiast mieć pretensję do dzieci i rodziców i robic aferę, nauczycielka powinna sie przyjrzeć przede wszystkim swoim metodom przekazywania wiedzy. Inne problemy, które wynikanęły z dyskusji /np. że szkoła nie nadąża za zmieniajacym sie bardzo szybko światem/ to już zagadnienia poboczne.


        Do tej pory dzieci uczyły sie w domu z tego przedmiotu gdy kartkówka była zapowiedziana.
        Czyli jednak pracuja w domu i sie uczą.
        Niezapowiedziana kartkówka taka 5 minut to sprawdzian dla nauczyciela wiedzy ucznia ,nie ucznia i tego co robi w domu.

        Taka kartkówka pokazuje czy uczniowie zrozumieli dany temat.
        Mysle ze jesli taka kartkówka wypada złe, to temat należy powtórzyć bo najwidoczniej dzieci czegoś nie zrozumiały , lub temat był mega nudny.
        Ewentualnie test był z wzorów czy z dat z histori co należy wykuć na pamięć.

        Czyli dzieci sie uczą, pracuja w domu , dlatego wcześniejsze kartkówki były w miarę ok.
        Nie wynoszą nic z lekcji ,a moim zdaniem powinny.

        Ja tez chodzę teraz do szkoły.
        I mam 2 nauczycielki, z jedna jest masakra. I tu po tej lekcji sama siadam czytam i dochodzę do swoich wniosków wyjaśnień. druga tak uczy ze nie muszę siedzieć w domu i wkuwać, bo mam wytłumaczone na lekcji co z czym, reguły trzeba wykuć to fakt , ale wszystko nam tak tłumaczy nawet po kilka razy to samo ,ze zrobienie zadania domowego plus powtórka na następnej lekcji krótko ,co było na poprzedniej wystarczy do zapamiętania podstaw.
        No i chyba na ta 3/4 na następnej lekcji bym napisała.

        Z dziecmi moze byc taki problem ze lekcji jest kilka rożnych.

        Pamietam gdy w szkole średniej matematyka robiła 5 dni kartkówki z tego samego i tylko jedna osoba z klasy dostała ocenę 2, reszta miała 1.
        I ona uparła sie ze mamy sie tego nauczyc sami ,bo ona to juz nam tłumaczyła.
        I tak początek roku koniec wrzesnia i wszyscy mieli po pięć 1 z matematyki.
        Dopiero interwencja rodziców spowodowała reakcje dyrektora, do końca roku mieliśmy inna nauczycielkę ktora skreśliła te oceny.
        Zostawiła tylko ta pierwsza jedynkę ktora kazdy musiał sam poprawić. A ona nam temat wytłumaczyła.
        • morekac Re: Winna jest po stronie nauczyciela: 17.02.15, 12:32
          Niezapowiedziana kartkówka taka 5 minut to sprawdzian dla nauczyciela wiedzy uc
          > znia ,nie ucznia i tego co robi w domu

          Trochę chrzanisz, serio. Skoro nie mają zwyczaju zaglądać do zeszytu przed lekcją , żeby sobie przypomnieć , co było, to nie da się określić, czy to wina nauczyciela, zwłaszcza wyłączna. Da się tylko powiedzieć, że uczniowie się nie uczą - a czy wynoszą coś z lekcji czy nie, nie da się stwierdzić w takiej sytuacji. Krzywa uczenia się świadczy przeciwko nim.
          BTW: nie twierdzę, że pani prowadzi lekcje super i jest świetną nauczycielką

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka