Dodaj do ulubionych

6-letni niejadek...

17.12.04, 20:48
Boze,mowie Wam zwarjuje z moja corka-to jest po prostu szok!Ona nic nie chce
jesc!Staje na rzesach zeby tylko0 cokolwiek zjadla a ona na wszystko NIE!!!!
Znacie jakis preparat na pobudzenie apetytu?Nie skutkuje w Oliwii przypadku
Bioaron,multi vitamol,marsjanki...nie wiem co to bedzie??!Pozdrawiam....
Obserwuj wątek
    • kasiawo1 Re: 6-letni niejadek... 18.12.04, 16:10
      cześć Agnes,

      ja też mam niejadka 6 -latka tylko chłopca.
      ostatnio np. zwymiotował kolację którą usiłowaliśmy w niego wepchać.
      co prawda takie skrajności zdarzają się rzadko, ale jednak się zdarzają.
      Najlepiej działa "wygonienie " się i przegłodzenie.
      wiem, że łatwo się mówi ale im więcej się przejmujesz tym bardziej ona ma to
      gdzieś. A wręcz myśli, że trzeba się trochę potargować i zrobić szum wokół
      siebie.
      mój synek w przedszkolu je super. (a jak nie je to po prostu chodzi głodny)
      jedyne co w takiej sytuacji można zrobić, to pochować słodycze i nie pozwolić
      jeść ich między posiłkami, (jeżeli np. nie zjadła obiadu lub jadła przez 5
      godzin i wszystko wystygło....smile)
      zresztą to tylko jedzenie.
      poczytaj trochę jeszcze tu
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=18637646
      tam piszą m. in. że 6 letnie dziecko nawet jak przez tydzień nic nie zje tylko
      będzie piło to nie umrze....
      ja wiem, że to jest problem, ale będzie tym większy im bardziej będziesz z tego
      robić problem. Może trochę namieszałam, ale chyba wiesz o co mi chodzismile
      pozdrawiam cieplutko i życzę powodzenia i nie daj się tej swojej królewnie smile))
      Kasia mama 6-letniego Janka
    • bomaki Re: 6-letni niejadek... 20.12.04, 09:56
      U nas dokładnie to samo z moją 6-latką, od zawsze była niejadkiem. Ja podaję
      jej regularnie Multi-Sanostol, trudno powiedzieć czy działa. Natomiast mój
      roczny synek jest jej przeciwieństwem. Pozdrawiam Bogda mama 6-letniej Kingi i
      13-miesięcznego Mateusza
    • jcm72 Re: 6-letni niejadek... 21.12.04, 22:11
      ja mam ten sam problem z 7-letnim Kubusiem. Totalny niejadek od zawsze..Na
      dodatek jest b drobny 116 cm i 18kg. Z obserwacji stwierdzam ze ma lepsze i
      gorsze okresy. Gorsze to takie kiedy zupelnie nie ma apetytu, je tylko odrobine
      i to na siłe..jedzenie po prostu rosnie mu w ustach a lepsze to takie kiedy
      zjada niewielkie ilosci pozywienia i zdarza mu sie o cokolwiek poprosic. Byłby
      szczesliwy bez jedzenia. Czasem brakuje mi sił..Rozumiem wiec mamy niejadków
      doskonale bo nie kazdy to rozumie.
      • lilka.w Re: 6-letni niejadek... 23.12.04, 00:56
        Ja też mam 7-latkę najmniejszą w klasie: wzrost ok.115cm ,waga ok.17 kg.Lubi
        jeść większość owoców ,różne kluchy i pierogi oraz mięso.Natomiast lista
        nielubianych potraw jest znacznie dłuższa.Ale głównym problemem jest ilość
        (śladowa ) a nie jakość spożywanych posiłków i czas (celebracja)
        konsumpcji.Je,je,je i nic nie ubywa ,trzyma w policzku i gada....Czasem
        sądzę,że nabrałam do tego dystansu ,ale innym razem znów się wściekam i jestem
        zdołowana.Np. dziś ,gdy się dowiedziałam ,że do godz.14 była o maleńkiej
        kanapeczce z masmixem,bo "w szkole były okropne pierogi z kapustą-nie dało się
        zjeść ani jednego" , a zabrany z domu banan wrócił,bo nie było go czasu
        zjeść.Wczoraj nie dały się zjeść placki po zbójnicku,bo były ziemniaczane...ech!
        I jak to ma zrozumieć mama "normalnego" dziecka ,o którym mówi,że też " nic nie
        je" i jest drugie co do wielkości w klasie?! Szkoda gadać.
        • wieczna-gosia Re: 6-letni niejadek... 23.12.04, 09:16
          a moze pobudzic apetyt sportem?
          Moj niejadek bywa ze jest o samej zupie przez caly dzien. Ale ma 3 x w tygodniu
          treningi karate. W te dni po treningu albo znika kolacja w ilosci pokazniej,
          albo kiedy dziecko jest zbyt zmeczone by zjesc wiecej wieczorem glod odzywa sie
          rano i wtedy jajecznica jest na tapecie, bulki itp. Jest jedna z drobniejszych
          dziewczynek w klasie.
        • jcm72 Re: 6-letni niejadek... 23.12.04, 10:48
          No własnie dokładnie u nas jest tak jak opisałas lilko...czytam jakby o moim
          dziecki i moje reakcje są podobne. A co lekarz na to?
          • lilka.w Re: 6-letni niejadek...a lekarz na to 28.12.04, 23:41
            Odpowiadam dopiero teraz,bo wyjechałam na Święta (bez komputerka).
            Nasza pani doktor nie panikuje nigdy bez potrzeby,a ponieważ sama nie jest
            szczupła,to widzi sprawę z innej perspektywy.Twierdzi,że najważniejsze aby
            dziecko rosło,bo utyć zawsze może.Sledząc siatki centylowe zauważyła,że prawie
            od pierwszego roku życia córka jest ok.3 cent.,więc rozwija się równomiernie, a
            jej waga jest adekwatna do wzrostu.No i ,że raczej bedzie z niej taka delikatna
            kobietka,nie do ciężkiej roboty. Obie babcie są raczej niskie ,a i tata długo
            należał do najmniejszych w klasie,choć teraz jest średniego wzrostu-czynnik
            genetyczny jest tu przecież b.istotny.Na moje wyraźne życzenie pani doktor
            dała nam skierowanie na rtg ręki ,celem określenia wieku kostnego.Okazało
            się ,że moja siedmoilatka kostnie ma ok.5,5 lat!Jest więc prawdopodobne,że
            będzie rosła dłużej niż jej rówieśnicyi ,że wszelkie skoki wzrostowe(tzn.
            siedmiolatka-szkolny i pokwitaniowy)mogą mieć miejsce trochę później.Jestem
            więc spokojniejsza.Morfologię robimy raz do roku ,przy okazji jakiejś infekcji-
            zawsze jest bdb.A jako ciekawostkę powiem jeszcze to,że mała ma nadal prawie
            wszystkie zęby mleczne w doskonałym stanie,co może potwierdzać teorię o wieku
            kostnym.Pozdrawiam wszystkie mamy autyntycznych i "rzekomych " niejadków.
            • jcm72 Re: 6-letni niejadek...a lekarz na to 29.12.04, 09:39
              Lilko u mnie jest tak samo...jakies podobne te nasze dzieciaki. Kubus od
              urodzenia jest na ok 3 centylu, chociaz pani w poradni Endokrynologicznej
              ostatnio okresliła 10 centyl ale korzystałą z innych siatek. Jeżdzimy do
              kontroli do Instytutu Pediatrii w Prokocimiu. Tam zrobiono mu badanie na hormon
              wzrostu i hormonu tarczycy i wyszlo prawidłwo. Morfologii dawno nie sprawdzalam
              ale zaw3sze była dobra. Wieku kostnego nie miał sprawdzanego bo pani doktor
              stwierdzila ze wyglada że ma nizszy niz metryka i nie ma sensu narazie
              sprawdzać. A co do mleczaków do dopiero niedawno mu wypadły pierwsze tzn dolne
              jedynki jak miał 6,5 roku a po skonczeniu 7 lat brakuje mu 1 górnej a w kjego
              klasie wiekszość dzieciaków juz ma sporo stałych zębów. Obserwując jego rozwój
              fizyczny wydaje mi sie ze jest troche opózniony w stosunku do rówiesników..ale
              psychcznie jest wszystko doskonale. Co do genów to ja jestem niska i moi
              rodzice ale mąż ma190cm z tym ze w podstawówce nalezał do mniejszych w klasie i
              lekarz tez mowil ze skok wzrostu moze byc pozniej. narazie zalecono nam
              obserwacje..
        • kasiawo1 Re: 6-letni niejadek... 28.12.04, 19:31
          masz rację Lilko, czasem i mnie wydaje się, że nabieram do tego dystansu i po
          prostu się nie przejmuję, a są chwile, że mam ochotę go (synka) udusić i
          wydzieram się jak głupia. Bo w końcu powinien COKOLWIEK zjeść, a różnie to
          bywa, choć jak już pisałam w przedszkolu je całkiem całkiem. Już doprawdy nie
          wiem, chyba powinien się wyprowadzić do przedszkola na czas jedzenia(hi hi hi).

          pozdrawiam wszystkie mamusie niejadków i życzę jak najwięcej "dystansów" do
          naszego problemu.

          Kasia, mama 6-letniego Janka
        • semali Re: 6-letni niejadek... 06.01.05, 22:14
          Fajnie, że znalazłam ten wątek. Mam również córkę niejadkę. Ma 6 lat 17,5kg i
          ok. 117 cm. Wzrostem jest raczej średnia w grupie, ale jest po prostu chuda.
          Zawsze była niejadkiem. Wiem, że w przedszkolu je bardzo mało (jeszcze w
          pięciolatkach pani ją karmiła, żeby cokolwiek zjadła), w domu nie jest lepiej,
          ma wprawdzie potrawy ulubione np. kurczak, kopytka ale to nie znaczy, że zje ich
          jakąś porażającą ilość. No i to tempo jedzenia sad Siedzi przy stole i gada i
          trzyma w buzi. Teraz już staram się nabierać dystansu do problemu, ale również
          są dni kiedy nie wytrzymuję, jestem złamana, chce mi się płakać i wydzieram się
          na nią. Dodatkowo moi rodzice, a zwłaszcza mama ciągle mi zarzuca że nie dbam o
          córkę, że ją zagłodzę lub doprowadzę do choroby, bo nie wciskam jej ciagle
          jedzenia.
          Trzymajmy się, mamy niejadków smile
          Pozdrawiam. Ewa.
          • lilka.w Re: 6-letni niejadek... 06.01.05, 22:46
            Nas na szczęście powstrzymali rozsądni lekarze przed męczeniem dziecka
            niepotrzebnymi badaniami.Uniknęliśmy też upokarzajacego cyrku przy posiłkach-
            prawie zero zabawiania,zagadywania,itp.Teraz są to raczej negocjacje-np."możeśz
            lecieć,ale zjedz całe mięsko' i nawet sie udaje.Od kiedy zakończyłyśmy cycanie
            staramy sie przestrzegać pór posiłków,a nie wtykac jej co trochę.Ale ,gdy się
            gdzieś wybieramy i może być czas jedzenia,mam zawsze coś przy sobie-
            np.banana,danonki,itp.I nawet czasem moje dziecko piszczy "brzuszek mnie boli z
            głodu".No,ale do brzuszka mieści sie jednorazowo b.niewiele.Dlatego staram
            sie,aby nie było tam śmieciowego jedzenia,a coś zdrowego.Na szczęście moje
            dziecko nie jest cukierkowo-chipsowe.Bardzo podoba mi sie powiedzenie,że dużymi
            porcjami jedzenia nie zrobi sie z ratlerka bernardyna.Warto o tym pamietac i
            nie zamęczać dziecka...smileA mają takie tendencje właśnie babcie.Moja ciągle
            pyta :"A czy ona coś je...?"A sama poszła rok później do szkoły,bo była taka
            niska i drobna,że ją odroczyli!!!Sporo zrozumienia ma dla nas moja teściowa,bo
            ona miała dwa takie niejadki.A przy tym uwielbia gotować,więc cierpiała
            podwójniesmile.
    • patsik Re: 6-letni niejadek... 07.01.05, 23:31
      Miło mi, żem nie samotna na placu boju...
      Mam dwóch niejadków - każde na swój specyficzny sposób. To, że robię 4
      śniadania (w porywach, bo: niejadek1 nie je mleka zwykłego, tylko sojowe,
      niejadek2 je tylko zupy mleczne, mąż tylko kanapki mięsne, ja się notorycznie
      odchudzam, więc stosuję jakieś udziwnione diety), jest już normą. Ale jak
      doszłam do fazy robienia 4 obiadów, to stwierdziłam, że w obłęd popadnę...
      Niejadek1 - bardzo chętnie zupy, może być codziennie rosół, ale w zasadzie
      żadną do końca nie pogardziła, drugie danie, hmm...mięsko czasem może być, ale
      broń Boże jakichkolwiek warzyw. Ryż - czasem, ziemniaki - czasem, ale raczej
      makaron. Kasza jest fe. Z owoców tylko banany, jabłka, arbuzy, czasem
      winogrona. Soki owocowe - owszem, kompot - fe.
      Niejadek2 - zupy wybiórczo, najchętniej te, których niejadek1 entuzjastycznie
      nie wita, mięsko - niejadalne, chyba że kotlety z ziemniaków, buraczki, marchew
      duszone - tak, surówki nie. Najchętniej kluski z serem, naleśniki na słodko,
      pierogi z owocami(nota bene - sztuki klejenia pierogów nie posiadłam, muszę
      zdać się na kupne). Kasze niejadalne, ryż czasem. Owoce tak, napoje wszelakie.
      Mąż - od miesiąca na diecie lekkostrawnej - nic smażonego, zero
      przypraw......same wiecie, co oznacza dieta lekkostrawna - koszmar.
      Ja - wszystkożer z ukierunkowaniem mączno - serowo - warzywno - kaszowym. Ale
      wciąż diety, więc raczej bezmącznowink

      I sytuacja z dziś. Niejadek nr. 2 wymęczony dwutygodniową anginą, tygodnoiwym
      odżywianiem się 1xdziennie zupka mleczna. Białka mu trzeba - myślę - bo się
      chłopiec przewróci...przeca on na żebrach zaraz będzie chodził...no więc
      nakupiłam schabu, wyprodukowałam kotlety schabowe cieniusieńkie jak pergamin
      (kiedyś jadał z upodobaniem...). No i co???No i jadł owego kotleta okrągłą
      godzinę!!!!
      Doprowadzając mnie do szału dolewaniem sobie do pełnej buzi kompotu!
      Aże się soki żołądkowe we mnie burzą na taką praktykę!

      Zadzwoniłam na skargę do mojej rodzicielki i babci rzeczonego niejada. A ona
      mnie wyśmiała! I powiedziała, że to kara, za moje niejadkostwa w wieku
      podobnym. I że ona do końca życia nie zapomni, jak ja mięsem gardziłam a
      lekarze mi anemią grozili(zresztą słusznie...mam do tej pory...). I do końca
      życia będzie mieć przed oczami każdy posiłek, który długimi godzinami międliłam
      w jej obecności...Nawet jeśli to było dokładnie przemielone, mięciutkie mięsko
      drobiowe...
      ech...zapomniał wół jak cielęciem był...
      może jednak mi dziecię nie szczeźnie całkiem?
      • agnes123 Re: 6-letni niejadek... 09.01.05, 22:09
        Nam teraz pomagaja witaminy:MULTI VITAMOL 1+ sa to plynne witaminki o bardzo
        dobrym smaku-naprawde warto sprobowac.Choc sa tez z tej samej serii wit.dla 6-7
        latkow,jednak te sa tylko dobre WYPRAKTYKOWANE!
      • kasiak291 Re: 6-letni niejadek... 12.01.05, 13:34
        witam
        chciałabym z takim poczuciem humoru podchodzic do mojego niejadka, po
        przeczytaniu tego co napisałaś podjełam decyzję, że zacznę sie z tego śmiać.
        A tak naprawde to bardzo się martwię moją córeczką, ma 6 lat waży ok. 16 kg!
        wzrost? już sama nie wiem ale jest niższa o pół głowy od rówieśników w zerówce,
        je tylko zupy mleczne, wszystko inne jest ogólnie niedobre, niejadalne itp.
        gdy dam jej bułeczke z serkiem to nie zjada jej bo ona woli z wędlinką (pod tym
        rozumie tylko i wyłącznie wędlinki morlinki bo inne mają "takie białe i skórki")
        ale oczywiście gdy dam jej z wędlinka to jej nie zjada bo ona wolałaby z serkiem
        już mi ręce opadają, a krew jak zawsze była bardzo dobra to w końcu po tych 6
        latach niejedzenia zrobiła się gorsza więc już musi dostawać żelazo
        i co tu z taka zrobić.
        pozdrawiam wszystkie mamy
        • agar8 MÓj niejadek ma już 13 lat 18.01.05, 21:11
          Moja córka tez była niejadkiem. Do 7 roku był koszmarm ale stopniowo w miarę
          jak rosła smakowało jej coraz więcej potraw. Teraz spagetti jest jej pychotką,
          barszczyk z uszkami na który nie mogła patrzyć jeszcze 3lata temu i wiele
          innych potraw. Niestety ilosci jakie zjada są nadal minimalne. Na obiad łyzka
          malutka ziemniaków, mięso jesli to kotlet to ogromny a surówka to tylko
          buraczki, ogórek albo mizeria. Ma niestey swoje ulubione potrawy i kropka jak
          czegoś nie lubi to nie je, więc gotuję jej i nam to co ona lubi. Często nie
          chce zupy - bo mówi że nie jest głodna, niestety ja mówię 1 chochelkę musisz
          zjeśc i tyle. Za to chipsy uwielbia - ja niestety nie popieram tego bo to sama
          chemia, i może je zjeść ale pod warunkiem że zje obiad. Od małego do 4 lat
          chgowała się na mleku - grysik, kaszki, kleiki, i zupach ale tresciwych z
          warzywami i mięsem . I tak w ciągu dnia zjadała 4xmleko, 2xzupa, + soki, owoce
          tarte jabłko, jogurty, no i czasem serki jak jakiś lubiła. Była b.szczupła i
          nadal taka jest.
    • annam10 Wiem coś o tym... 25.01.05, 19:13
      Mój niejadek ma też 6 lat i jest chłopcem. Ma 122 cm i waży 20kg. I tak nie je
      sobie prawie 2 lata... Odkąd zachorował na lamblie. Podawaliśmy mu Peritol,
      lekarz mu wypisał taką kurację na 6 tygodni, bo było z nim kiepsko. Owszem, po
      Peritolu jadł, wszystko oprócz mięsa. Mięsa nie bierze do ust od 2 lat. A
      ostatni tydzień to w ogóle tylko pije, i to na siłe bo ma zapalenie płuc.
      Buuu!!! A jego młodsza siostra (1,5) nie wiem skąd się wzięła, nawet w gorączce
      39,2 prawie śpi a mówi am am! Mamy niejadków - trzymajcie się! Ania.
      • wolanka Re: Wiem coś o tym... 06.03.05, 16:18
        cieszę sie, że znalazłam taką stronkę jak mówiłam , że moje dziecko 3 dni nic
        nie nie je tylko pije to patrzyli na mnie jak na idiotke , pediatra mówi , że
        jeżeli zbiorę i spiszę to co je przez cały dzień to się zdziwię ile tego jest .
        Przecież ja mam oczy i widzę że dziecko nie miało nic w buzi nawet słodyczy i
        tu przekonuję się , że tak bywa . Mam niestey 2 niejadków starszy 8,5 roku
        125cm i 23 kg młodszy 2,5 roku 11 kg 98 cm. Kontrolne badania zawsze mają w
        górnych granicach normy , są b żywi i bardzo rzadko chorują co w tym wszystkim
        jest pocieszające. Wypróbowałam wiele leków z miernym skutkiem , na szczęście
        mają też takie dni , że udaje się zjeść np całą zupę , rekord starszego to 9
        pierogów (wystarczyło na 2 dni)bardzo lubią wszelkie owoce tylko w małych
        ilościach ale to mnie cieszy. Największy minus to niestety moja waga ,która
        ostatnio rośnie no bo zjadam posiłki dla nich przygotowane "aby się nie
        marnowało" Pozdrawiam
        • wolanka Re: Wiem coś o tym... 06.03.05, 16:24
          wypróbowane : Bioaron C , Biostymina , Citripepsin , Peritol, Multi
          sanostol,Multi witamol, , coś w kroplach ale zapomniałam nazwy
    • nina321 Re: 6-letni niejadek... 06.03.05, 17:50
      Ja też mam(miałam) niejadka.Tomek teraz będzie miał 8 lat.Przez całe swoje
      życie nie chciał jeśc.Aż do zeszłego roku.
      Ze względu na powiększone migdałki poszliśmy do laryngologa. P.doktor kazała
      przede wszystkim zrobić badania .Morfologię , OB, obraz krwinek itp.Badania pod
      kontem laryngologicznym wyszły dobrze.Ale okazało się ,że Tomek ma małą
      anemię.Tym razem pediatra dała mu żelazo.I po braniu przez trzy tygonie Tomek
      nagle zaczął jeść i prośić o jedzenie i dokładki.Od tego czasu przytył 4 kg i
      urósł przawie 10 cm.W tej chwili nie ma problemu z jedzeniem u niego.
      A wcześniej naprawdę się namordowałam.On mógł nic nie jeść.Może więc trzeba
      zacząć od badań.I ja jestem za podawaniem tranu(ecomer)w kapsułkach.Też
      polepsza apetyt i odpornośc.
      • filimoni Re: 6-letni niejadek... 16.03.05, 10:21
        Mój synek ma prawie 7 lat i je baaaardzo mało. Ale u niego nie chodzi o brak
        apetytu tylko o to ,że jemu naprawdę b. mało rzeczy smakuje. min. nie tyka od
        zawsze mięsa, wędlin i żółtych serów ryb, jajek. Niedawno z powodu zaburzonej
        lateralizacji trafiliśmy do psychologa i co się okazało. Pani psycholog
        przeprowadziła ze mną wywiad potem z synkiem i stwierdziła, że mam nadwrażliwe
        dziecko. Ta nadwrażliwość oprócz sfery emocjonalnej objawia się również
        nadwrażliwością smakową i węchową. Nie miałam pojęcia ,że coś takiego istnieje.
        Teraz czeka nas terapia integracji sensorycznej i na tym się chyba nie skończy.
        Pozdrawiam-Ania
    • eszi Ważne - niejadki 24.03.05, 12:53
      moja córa tez tak mial a jedzenie na siłę dawało efekty zwrotne - dosłownie....

      okazało się, że przyczyna jest polip odbytnicy - nikogo nie chcę straszyć, ale
      warto może troszkę podrążyć... ja o tym nie wiedziałam, dopiero jak zaczął
      krwawić - wtedy o tym usłuszałam, i też nie od każdego lekarza - na
      Niekłańskiej np. powiedzieli że to jakieś robaki i tyle.. przeczyścili jej cały
      orgaizm a efektu nie było... polip dalej krwawił, moja p. doktor rodzinna
      powiedziała, że to może być to , byliśmy na wielu konsultacjach i niczego nikt
      nie widział, a stan był podobno już taki, że mogla się wykrwawić.
      Dodam, że była niejadkiem od maleńkiego, a operację miała w wieku 4,5 roku....
    • eszi Ważne - niejadki 24.03.05, 12:53
      moja córa tez tak mial a jedzenie na siłę dawało efekty zwrotne - dosłownie....

      okazało się, że przyczyna jest polip odbytnicy - nikogo nie chcę straszyć, ale
      warto może troszkę podrążyć... ja o tym nie wiedziałam, dopiero jak zaczął
      krwawić - wtedy o tym usłuszałam, i też nie od każdego lekarza - na
      Niekłańskiej np. powiedzieli że to jakieś robaki i tyle.. przeczyścili jej cały
      orgaizm a efektu nie było... polip dalej krwawił, moja p. doktor rodzinna
      powiedziała, że to może być to , byliśmy na wielu konsultacjach i niczego nikt
      nie widział, a stan był podobno już taki, że mogla się wykrwawić.
      Dodam, że była niejadkiem od maleńkiego, a operację miała w wieku 4,5 roku....
      • eszi sorki, nie wiem czemu 2 x 24.03.05, 12:54
    • nowy_porzadek Re: 6-letni niejadek... 07.04.05, 18:25
      "Ja jestem dziadkiem Tadka Niejadka
      i zaraz babcię wezmę na «dziadka»"...


      -----------
      A lekarz na to: niemożliwe...
    • maja2005 Re: 6-letni niejadek... 07.04.05, 19:10
      Preparatów nie znam.
      Często brak apetytu u niejadków występuje na tle psychicznym.
      Dziecko nie je więc my je zmuszamy, żeby choc trochę. Po kilku takich seansach
      na dźwięk "choć coś zjeść" zaciskają się u malucha wszystkie mięśnie i zamiast
      głodu dziecko odczuwa sytość. Normalna reakcja organizmu na stres.
      A jedzenie jest tylko wtedy przyjemne, kiedy czujemy się rozluźnieni.
      Naskuteczniejszą metodą na takiego niejadka jest całkowite zaprzestanie
      karmienia i czekanie na jego reakcję. Jak dziecko zgłodnieje samo przyjdzie coś
      zjeść. Jeśli mamy doczynienia z maluszkiem, to w tym momencie przygotujmy mu to
      na co ma właśnie ochotę. Wiekszemu dziecku pozwólmy samemu zrobić sobie
      posiłek. Nie przejmujmy się, że jest on monotematyczny i nieodpowiednio
      zbilansowany. Nie ważne, że po dwóch kęsach dziecko skończyło jeść. Znowu
      spokojnie poczekajmy aż dziecko samo poprosi o jedzenie.
      W trakcie trwania tego etapu kuracji na naszych stołach powinny się pojawiać
      talerze wypełnione pachnącymi potrawami, pieknie ozdobione, dobrane
      kolorystycznie. Ot, dzieła sztuki.
      Drugi etap kuracji następuje, kiedy dziecko już siada z nami do stołu, zjada
      potrawy, ale strasznie przy tym marudzi. Wtedy zaczynamy wspólne gotowanie i
      tworzenie menu domowego. To dziecko ma codziennie wymyślac, co będzie na obiad.
      Z dnia na dzień mozna podwyższać poprzeczkę, mówiąc, że to z tym nie pasuje.
      • joma2 Re: 6-letni niejadek... 08.04.05, 23:16
        Także posiadamm 6-letniego niejadka.W czerwcu skończy 6-lat.Jest niejadkiem
        od piątego miesiąca życia.Urodził się bardzo mały ,bo 2070 g i do 6 kg wagi
        było wszystko w porządku.W piątym miesiącu życia stwierdzono u niego skazę
        białkową,diagnoza była nieprawidłowa,ale dostał nutramingen do jedzenia i
        zaczęło się do dzisiaj jest karmiony.Sam zje jedynie
        paluszki ,chipsy,ewentualnie marchewkę surową,nie zna w ogóle słodyczy.Obecnie
        jego menu dzienne to kulki ptysiowe,chleb z masłem,banan,zupa pomidorowa z
        makaronem,serki danonki i znów banan.Tak całe miesiące czasem jeszcze jabłko
        i marchewka w nagrodę chipsy.Wszystko oprócz tego co wcześniej wymieniłam
        wkładane do buzi.To łatwo radzić,oczywiste niby rzeczy,że trzeba przegłodzić,
        ale jak głodzić taką chudzinę.Do tego w przedszkolu ciągle choruje.Niedawno
        t.j na koniec marca doszliśmy do oszałamiających wyników 17,5 kg przy 115 cm.
        no i dostał grypę jelitową,tydzień prawie, bez jedzenia tylko z piciem.No i zno-
        wu 1.5 kg poszło,tyle wysiłku ,zostało 16,00 kg.Trochę mnie jednak pocieszyło
        że mój nie jedyny taki chudzielec.Morfologia zawsze w porządku.Teraz zrobię
        dopiero pod koniec kwietnia jak go choć trochę odpasę.
        Pozdrawiam
        • beata9919 Re: 6-letni niejadek... 11.05.05, 17:26
          Ojej jak to dobrze usłyszeć, że nie ja jedna się męczę. Mój synek (prawie 6
          lat, 17 kg wagi) również mógłby żyć bez jedzenia. Ile wysiłku i czasu pochłania
          wymyślenie i podanie mu czegoś co zje, to rozumie tylko ktoś kto ma podobny
          problem. Prawie zawsze musi być karmiony. Nieprawda jak mawiają rózni doradcy,
          że zgłodnieje to sam poprosi, owszem zje dwa kąski chleba, gdy przestanie Go
          ssać w żołądku z głodu natychmiast przestaje jeść. Jest tak chudy, że wstydzę
          się z nim wyjść w lecie na ulicę. Temat co by tu mu dać coby zjadł dominuje w
          naszym domu. Tak jest odkąd skończył trzy miesiące (karmiony piersią 15
          miesięcy), posiłki ograniczał do minimum (też ssanie cysia). Teraz mam drugie
          dziecko (8 miesięcy) i zaczynam widzieć te same objawy co u starszego. Już się
          chyba kwalifikuję na wizytę u psychiatry, czy jest coś takiego jak syndrom
          rodziny niejadka ?
          Morfologię ma raz lepszą raz gorszą, ogólnie nie jest bardzo źle, ale to wynik
          naszych starań i podstępów. Aha, słodyczy nie je bo nie lubi. Chociaż już sama
          Go do nich namawiałam (kompletna desperacja)licząc, że może chociaż na
          ciastkach przytyje. Może to jakaś choroba, ale tylu lekarzy Go oglądało i niz
          nie mogą wymyślić. Pozdrawiam wszystkich rodziców niejadków, w szczególnośći
          joma2.
    • hooda Re: 6-letni niejadek... 11.04.05, 11:37
      moja młodsza córka ma 9 lat i od 6 lat jest niejadkiem.
      Wypróbowałam wiele metod na pobudzenie apetytu i działa jedynie odstawienie w
      tygodniu słodyczy, nawet mleko dostaje ze zwykłymi płatkami a nie słodzonymi
      typu cheerios czy nesquik.Do picia dawać tylko wodę mineralną.
      Wbrew potocznym opiniom, witaminy nie pobudzały u niej apetytu, widocznie
      organizm nie potrzebował witamin i to się objawiało małym apetytem. Cud
      nastąpił, gdy przestaliśmy córkę sztucznie suplementować witaminami. Organizm
      chyba sam poczuł, że mu czegoś brakuje, co się objawiło lepszym apetetem.
      Niestety dalej nie tknie pewnych rzeczy ale już np barszcz czerwnony zaczyna jej
      smakować, próbuje nowych rzeczy.
      Polecam również ograniczyć białe pieczywo a na kolacje dawać dzieciom tylko
      owoce, orzechy, słonecznik do chrupania, makaron z serem itp.
    • yamadam2 Re: 6-letni niejadek...nam się udało! 22.04.05, 23:23
      Witam.
      Też mam 6-letnią dziewczynkę "niejadka",ale od czasu jak przestaliśmy mieszkać
      z dziadkiem bardzo się poprawiło.Po pierwsze skończyły się cało dzienne porcje
      chipsów,drożdżóweczek,ciasteczek,cukiereczków,lizaczków,etc.Po drugie córka
      miała przez dziadziusia nakładany cały talerz obiadu " żeby dużo zjadła i była
      duża" i zawsze kończyło sie to źle(płaczem,klapsem,wymiotami albo wiecznym
      siedzeniem przy stole).TERAZ słodycze je tylko w wekend, robi sobie SAMA
      śniadania i kolacje tyle ile chce (raz więcej,raz mniej - przecież my sami nie
      jemy codziennie tyle samo).Zrobiłysmy jadłospis na cały tydzień - razem,i razem
      robimy zakupy.I o dziwo nawet mięsko "wchodzi", ze szpinakim też nie mam
      problemu.Ostatnio nawet wątróbki się chwyciła.A wystarczyło pozwolić na trochę
      samodzielności i ograniczyć słodycze.Żadne preparaty witaminowe nie skutkowały
      a modlitwą nad talerzem nie było końca, ale się udało.
      Pozdrawiam wszystkie mamy i życzę sukcesów.
      • pepsi23 Re: 6-letni niejadek...nam się udało! 10.05.05, 12:10
        Witam!
        Zgadzam sie z Paniami w 200%! Nic nie daje zmuszanie na siłę, wręcz tak jak w
        poprzednim wpisie uraz psychczny do jedzenia. Moja córka była taka sama. Więc
        dałam jej spokój, zgłodniejesz to przyjdziesz coś zjeść. Podziałało, ale
        odstawiłam wszystkie słodycze, chipsy i inne syfy. Teraz wygląda jak pulpecik,
        je kilka razy dziennie, chce 2 drożdżówki do szkoły, a wręcz jak wszyscy
        zaczeli do niej mówic ty grubasku-wzięła sobie do serca i się teraz odchudza....
        Pomogło robienia jedzenia w kształcie pociągów, małych kwadracików, misiów i
        innych. Nigdy nie dawałam witamin, próbowałam ale nie dawały efektu, wyniki i
        bez tego były w normie więc po co sie truć.
        Pomogło też wspólne gotowanie, trochę jest bałaganu przy tym, ale się opłaciło.
        Teraz mam inny problem- kładzenie sie spać i poranne wstawanie. Nie można jeje
        zagonić wieczorem a rano obudzic do szkoły (1 klasa), łącznie z porannymi
        awanturami, ale moze i to jakos prztrwamy. Musze byc stanowcza.
        PZDR.
        • sylvi_a Re: 6-letni niejadek...nam się udało! 10.05.05, 12:44
          AGNES, miałam ten sam problem
          teraz mam inne -patrz o 11 latkach trendy-wink
          nic nie jadła , siadamy do obiadu a tu mordęga, zmuszała się do wymiotowania
          czasami- horror
          no to chodziłam za nią cały dzień ja się bawiłą to ja karmiłam, to coś tam do
          buzi, to inne coś , i wiesz zawsze jakaś taka w sam raz. gorzej jak choróbsko
          angina ją dorwała, zaraz z wagi zleciała i musiałam nadrabiać
          slodycze chipsy w ogóle nie wchodizły w grę, zresztą jako malec nie bardzo
          lubiała
          a co lubi jeść Twoje dziecko najbardziej?

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka