punktualnosc

31.03.06, 12:05
dzis, jak co piatek, moje dorastajace dziecie (l. 14) spoznilo sie do szkoly,
spoznienia poranne w kazdy czwartek i piatek weszly juz do stalego repertuaru,
brak mi juz pomyslow jak zachecac do puntkualnosci, do wyeliminowania chocby
polowy spoznien;
dodam, ze procz tych dni, spoznia sie i w inne, rano i w ciagu dnia;
przykladem niech beda 2 tygodnie z jego szkolnego zyciorysu, gdzie zalapal 18
spoznien (moim zdaniem sporo za duzo;
wie, ze sprawowanie zostaje obnizone za takie postepowanie doskonale;
lekcja, na ktora sie najczesciej spoznia to angielski, pania najbardziej lubi
ze wszystkich nauczycieli, nie ma problemow z tym przedmiotem, podobnie
zreszta jak i z innymi, odrzucam wiec teorie celowosci spoznien jako unikanie
kontaktu z nauczycielem, wymiganie sie od sprawdzenia pracy domowej,
przepytania itp.
najbardziej mnie meczy nie sam fakt ilosci spoznien, tylko to, ze traktuje to
tak lekko, dla niego nie jest to nic zlego;

nie toleruje notorycznego spoznialstwa, jestem w stanie zrozumiec sytuacje
wyjatkowe, ale moze punktualnosc w dzisiejszych czasch to przezytek?

moze rzeczywiscie powinnam odpuscic?

    • nisar Re: punktualnosc 31.03.06, 12:08
      Oj, chyba nie przy tej ilości spóźnień. Jasne, każdemu się zdarza zaspać, wyjść
      za późno czy się zagapić, ale nie permanentnie.
      A może Ty się zacznij spóźniać? Z obiadem, wypraniem ukochanych spodni,
      opłaceniem kablówki, wypłatą tygodniówki? I powiedz "no i co się stało?"...
      • mamusia1999 Re: punktualnosc 01.04.06, 16:05
        tez bym tak zrobila
      • marie.klein Re: punktualnosc 01.04.06, 20:03
        probowalam, bez skutku sad

        do tego tekst w stylu: "robisz mi zwyczajnie na zlosc" lub "wlasnie mnie uczysz
        jak mam postepowac"
        • scher Re: punktualnosc 01.04.06, 22:31
          marie.klein napisała:

          > probowalam, bez skutku sad

          No to wyciągaj konsekwencje za spóźnianie się. Bez zbędnego dyskutowania.

          > do tego tekst w stylu: "robisz mi zwyczajnie na zlosc" lub "wlasnie mnie
          > uczysz jak mam postepowac"

          Nastolatek Tobą manipuluje. Powinien co najmniej ujrzeć groźne spojrzenie i
          usłyszeć ton nieznoszący sprzeciu.

          Sz.
          • acorns Re: punktualnosc 01.04.06, 23:20
            > Powinien co najmniej ujrzeć groźne spojrzenie i usłyszeć ton nieznoszący
            > sprzeciu.

            Z pewnością zrobi to na czternastolatku ogromne wrażenie i posiusia się w
            majtki ze strachu. Co Ty Scher w cuda wierzysz? Tu mowa o czternastolatku a nie
            o dziewięciolatku.
            • scher Re: punktualnosc 02.04.06, 10:42
              Jak czternastolatek był do tej pory prawidłowo wychowywany, to zrobi to na nim
              wrażenie.
              A jak nie zrobi, to trzeba zastosować takie konsekwencje, żeby więcej zdania
              rodziców nie zlekceważył. Rzecz jasna piszę o karaniu tylko w sytuacji, gdy
              dziecko wie, że jest kochane.

              Sz.
              • marie.klein Re: punktualnosc 03.04.06, 09:56
                groźna mina nie robi na nim wrażenia, czyli poniosłam wychowawczą klęskę?

                "takie konsekwencje..." brzmi ostro
                moim zdaniem wiekszosc nastolatkow i to kazdego dnia lekcewazy zdanie rodzicow,
                nauczycieli i robi to mniej lub bardziej jawnie, w wiekszym lub mniejszym stopniu;
                karanie za kazde zlekcewazenie tzw. zdania rodziców czy innych dorosłych
                prowadzi donikąd, dziecko niejako przyzwyczaja się do kary i nie robi to już na
                nim większego wrażenia, poza tym w pewnym momencie moze ulec wyczerpaniu tzw.
                reperutuar kar;
                obserwuje to u syna w szkole, uczniowie mają wiele uwag, obniżone sprawowanie,
                jedynki np. za ucieczkę z lekcji i niestety ten rozwiniety system karania nie
                przynosi nalezytych skutkow, ale wystarczy obiecać im nagrodę i te same
                nieznośne dzieciaki stają się aniołami...


                wracajac do tematu, wczoraj porozmawiałam z synem raz jeszcze, okazuje sie ze te
                liczne spoznieźnienia to jednak przede wszystkim uniki, nudzi sie w szkole, a
                spozniajac sie, jak to powiedział, zawsze szybciej leci mu czas...

                obiecałam małą ale atrakcyjna dla niego nagrodę za cztery dni bez spoznienia -
                lyknal przynete - w piatek sie okaze, czy sie udalo;

                do tej pory popelnialam chyba taki bład, ze nagroda była zbyt daleka i
                nieosiagalna...
                ale moze za wczesnie sie ciesze?


              • acorns Re: punktualnosc 04.04.06, 00:50
                > Jak czternastolatek był do tej pory prawidłowo wychowywany, to zrobi to na
                > nim wrażenie.

                No ja bym nie chciał mieć czternastoletniego syna, któremu kita mięknie na
                widok groźnego spojrzenia i na dźwięk tonu nie znoszącego sprzeciwu smile Chyba,
                że byłoby to groźne spojrzenie Michalczewskiego albo Gołoty.

                Ale masz rację - zdania rodziców nie powinien lekceważyć. Dlatego ja w
                wychowaniu stawiam na budowanie dobrych relacji od samego początku i podążanie
                za rozwojem dziecka. Wtedy będzie OK i dzieci będą słuchać.
    • july.29 Re: punktualnosc 02.04.06, 11:33
      a może porozmawiaj z panią (głównie od angielskiego) i umówcie się, że syn musi
      mieę zawsze nadrobioną lekcję, na którą się spóźni (uzupełnione notakti itp.).
      A potem niech nauczycielka to na sprawdza (codziennie pewnie nie da rady, ale
      chociaz co 3-4 dni). A przy braku nadrobienia zaległości - np. minus, a za trzy
      minusy 1.
      Jeśli syn lubi angielski, przypuszczam, że zależy mu na ocenie. Może to
      podziała?

      j.
      • marie.klein Re: punktualnosc 03.04.06, 10:00
        pieknie by było, gdyby nauczyciele byli skłonni do takiej wspólpracy, czasem mam
        wrażenie, ze wiekszosc nie jest skłonna do zadnej;
        akurat pani od angielskiego jest w porządku, dobry pomysl, dziekuje smile

Pełna wersja