Dodaj do ulubionych

aparat ortodontyczny

17.05.06, 09:50
Chciałam zapytać, czy macie doświadczenia z aparatmami ortodontycznymi u
dzieci?
wybieram się z synem (7 lat) na konsultacje ortodontyczną i, jak sugerował
dentysta, niechybnie czeka nas aparat;
ponieważ wizyta jest za 2 tygodnie,a mnie juz skręca z niecierpliwości,
chcialabym Was podpytać: jak często i na jak długo zakłada się taki aparat
(dzień, noc?); jak to się czyści? czy mozna w tym mówić?
i czego w ogóle się spodziewac po tym aparacie (oprócz tego, że pewnie
dziecko nie będzie chciało nosić);
bardzo prosze o jakieś głosy...
Obserwuj wątek
    • zaza_kr Re: aparat ortodontyczny 17.05.06, 10:22
      Niestety też mnie to czeka, podpisuję się pod prośbą. Zapytam jeszcze, ile
      Twoje dziecko ma stałych zębów?? Mój-8 lat, ma dopiero 4, więc nie wiem czy już
      się kwalifikuje do aparatu?
      Pozdrawiam
      zaza
      • neospasmina Re: aparat ortodontyczny 17.05.06, 10:40
        Mój własnie stracił ostatnie dwie jedynki, stałych wyrzniętych całkowicie ma 4
        (2 szóstki, 2 jedynki), niecałkowicie 1;
        aparat podobno jest możliwy wówczas, gdy są wyrzniete szóstki
        • klaryma Re: aparat ortodontyczny 17.05.06, 10:53
          o tym, czy aparat można założyć pomimo braku wszystkich stałych zębów decyduje
          lekarz. Na aparat czeka się ok. 2 tygodni. O tym, jak częśto powinien być
          noszony też decyduje lekarz. moja córka nosi na noc, ale by ł okres, kiedy
          bezwzglednie kazano nam zakładać i w dzień. To jest organizacyjnie dosć trudne
          do przeprowadzenia, zwłaszcza gdy dziecko pół dnia jest wszkole, bo np. w
          aparacie nie mozna jesć, a moja córka po przyjsciu do domu (ok.17.00) je
          kolacje i jeszcze coś tam pogryza. Moja córka akurat bardzo szybko
          zaakceptowała aparat i nie ma żadnych problemów z systematycznym zakładaniem
          (na noc).
          • agatka_s Re: aparat ortodontyczny 17.05.06, 11:31
            U nas aparat byl przez 3 lata (tak dlugo bo wlasnie byly klopoty)

            Zazwyczaj na noc zaklda sie jak juz jest co utrwalac.

            Poczatkowo zaleca sie noszenia raczej w ciagu dnia, kiedy szczeka pracuje.
            Aparat nie jest przyjemny, mozna w nim mowic ale troche sie sepleni, napewno
            sie w nim nie je.

            Czysci sie szczotka, ja uzywalam pasty do zebow, a trzymalam w plynie do
            plukania, tak aby wyeliminowac maksymalnie zarazki.

            W nocy czasem wypada. U nas raz w nocy drucik sie polamal i dziecika sie
            troche pokaleczyl (troche jak horror bo wchodze rano a posciel cala we krwi...)

            Aha zalecane jest tez robienie roznych cwiczen w aparacie np liczenie itp, ale
            to juz zalezy od wady, od etapu leczenia.

            Generalnie poczatkowo jest wiecej, potem aparat coraz rzadzie.

            Nam sie udalo wade wyeliminowac, teraz chodzimy tylko na kontrpole. Przy czym
            moj synu mimo 12 lat nie ma jeszze stalych zebow (znaczy wszystkich)-
            niewykluczone ze stale zeby, to znow bedzie powrot do aparatu...(tak powiedzial
            ortodonta)
          • agatka_s Re: aparat ortodontyczny 17.05.06, 11:33
            U nas aparat byl przez 3 lata (tak dlugo bo wlasnie byly klopoty z
            systematycznym noszeniem)

            Zazwyczaj na noc zaklda sie jak juz jest co utrwalac, poczatkowo kilka godzin w
            ciagu dnia to podstawa leczenia.

            Poczatkowo zaleca sie noszenia raczej w ciagu dnia, kiedy szczeka pracuje.
            Aparat nie jest przyjemny, mozna w nim mowic ale troche sie sepleni, napewno
            sie w nim nie je.

            Czysci sie szczotka, ja uzywalam pasty do zebow, a trzymalam w plynie do
            plukania, tak aby wyeliminowac maksymalnie zarazki.

            W nocy czasem wypada. U nas raz w nocy drucik sie polamal i dzieciak sie
            troche pokaleczyl (troche jak horror bo wchodze rano a posciel cala we krwi...)

            Aha zalecane jest tez robienie roznych cwiczen w aparacie np liczenie itp, ale
            to juz zalezy od wady, od etapu leczenia.

            Generalnie poczatkowo jest wiecej, potem aparat coraz rzadziej.

            Nam sie udalo wade wyeliminowac, teraz chodzimy tylko na kontrpole. Przy czym
            moj syn mimo 12 lat nie ma jeszze stalych zebow (znaczy wszystkich)-
            niewykluczone ze stale zeby, to znow bedzie powrot do aparatu...(tak powiedzial
            ortodonta)
        • zaza_kr Re: aparat ortodontyczny 17.05.06, 11:22
          No tak, jeszcze przecież są szóstkismile. Także ma 4-jedynki i szóstki. Muszę się
          więc wybrać do secjalisty, żeby zdecydował o aparacie. Ciężko pewnie będzie z
          tym zakładaniem i noszeniem, ale cóż.... Jakoś sobie poradzimysmile.
          A właśnie,może znacie jakiegoś dobrego dziecięcego ortodontę w Krakowie?
          Pozdrawiam
    • hankam Re: aparat ortodontyczny 17.05.06, 15:27
      Moja córka sypia w aparacie i bardzo go lubi, mówi, że jest wygodny.
      A balam się, że będę go musiała silą wkładać.
      • verdana Re: aparat ortodontyczny 17.05.06, 15:45
        U mnie ortodonta zaleciła aparat do noszenia w nocy i w dzień, w którym corka
        praktycznie nie mogła mowić - tzn. powiedzieć jedno-dwa zdania tak, ale
        pogadać - nie. Miała go nosić przez rok, po przyjściu ze szkoly.
        Na moja sugestię, ze dziecko majace przez rok problemy z rozmowa to nie jest
        dobry pomysł, ortodontka stwierdziła, że to nieistotne - zdrowe zęby sa
        wazniejsze niz jakies tam dziecinne paplanie. Odmowiłam - wolę krzywy zgryz od
        chorej psychiki.
        Poszłam do drugiego ortodonty. Tu lekarka dała wybor samej córce - albo nosi
        przez rok - w dzień i w nocy, albo przez dwa -trzy lata - tylko w nocy. Niczego
        nie sugerowała, mnie kazała być cicho i powiedziała, ze to powinien być wybór
        dziecka, nie lekarza i nie mamusi.
        Zgryz niemal doszedł do normy - corka nosila głównie w nocy. Czasem, jak byla
        sama, albo do telewizji zakładała w dzień.
    • 5_monika Re: aparat ortodontyczny 17.05.06, 16:49
      my też musimy się wybrać, ma 8 lat.Ciekawe co powie ortodonta, bo zębów stałych
      też wszystkich nie ma.Ale pójdzie chyba mąż(choć raz)bo nie chcę tam mieć
      problemu smile)
      • rosanna Re: aparat ortodontyczny 17.05.06, 21:36
        To juz czas najwyzszy. Moja corka nosi od pol roku. Na noc sie nie zaklada, bo
        noca aparat "nie pracuje". Nosi niechetnie, wlasciwie nosila, bo wlasnie jej
        sie zlamalsad
    • allija Re: aparat ortodontyczny 18.05.06, 00:21
      Ja poszłam z dziećmi do ortodonty kiedy były mniej wiecej w tym wieku. Aparat
      miały nosic właściwie bez przerwy, w dzień poza szkołą i posiłkami, takze na
      noc. Na noc zakładały ale w dzień były kłopoty, dzieci miały tez przeciez
      zajęcia poza szkoła, w lecie wychodziły na podwórko i aparatu nosic nie
      chciały. Generalnie ciągle były przepychanki o noszenie aparatu. W nocy czasem
      wyjmowały przez sen, w ten sposób kiedyś nadepnęłam na aparat, który lezał na
      podłodze.
      Nie chcę wchodzic juz w szczegóły ale nie było to leczenie udane, zmarnowane
      pieniądze. Pare lat później poszliśmy do ortodonty i założyliśmy aparaty stałe,
      boli tylko ok. tygodnia /w tamtym cały czas bolało bo aparat ciągle wyjmujesz i
      zęby na nowo musza sie przyzyczajać/, no i nie ma problemu z noszeniem,
      zakładaniem, mówieniem, jedzeniem itp.
    • babe007 Re: aparat ortodontyczny 18.05.06, 08:44
      Ja mam niespełna 12 latka. Aparaty (takie wyjmowane) mamy od prawie roku. Wada
      była duża i podobno trudna. Dziwi mnie to co piszą dziewczyny, że aparat w nocy
      nie pracuje. Maciek miał aparat wkładany praktycznie wyłącznie na noc (dopiero
      około 17:00 jest w domu po szkole) i w ciągu pół roku aparat dokonał niemalże
      cudów. Teraz będziemy robić nowy (ten co jest swoje juz zrobił - teraz
      konieczna jest korekcja w innej płaszczyźnie) i mam nadzieję, że wszystko
      pójdzie równie szybko i bezproblemowo.
      • neospasmina to nie brzmi dobrze... 18.05.06, 08:50
        no tak...
        to wszystko nie brzmi optymistycznie...
        najlepiej uniknąć aparatu...
        juz widzę te walki,
        czy faktycznie jest sens męczyć tak dziecko?
        mój mąż ma taki niepiekny zgryz, ale nikt nie widzi problemu (dosłownie - nie
        widzi);
        ja mam np. krzywe nogi, ale sprawne, niosą mnie, gdzie trzeba;
        czy nieprawidłowości szczęk, żuchwy, zębów sa tak samo ważne jak np. wady
        kręgosłupa?
        sama już nie wiem, ale czuję się z lekka zniechęcona do całej tej imprezy...
        • agatka_s Re: to nie brzmi dobrze... 18.05.06, 08:59
          neospasmina napisała:

          > no tak...
          > to wszystko nie brzmi optymistycznie...
          > najlepiej uniknąć aparatu...
          > juz widzę te walki,
          > czy faktycznie jest sens męczyć tak dziecko?
          > mój mąż ma taki niepiekny zgryz, ale nikt nie widzi problemu (dosłownie - nie
          > widzi);
          > ja mam np. krzywe nogi, ale sprawne, niosą mnie, gdzie trzeba;
          > czy nieprawidłowości szczęk, żuchwy, zębów sa tak samo ważne jak np. wady
          > kręgosłupa?
          > sama już nie wiem, ale czuję się z lekka zniechęcona do całej tej imprezy...



          Eeee nie jest to takie zle !!!!! mozna sie przyzwyczaic.


          To nie jest tylko kwestia estetyczna, to jest PRZEDE WSZYSTKIM !!!! kwestia
          zdrowotna, nieprawidlowy zgryz moze powodowac wiele roznych klopotow.

          No i jak zwykle im wczesniej wade sie "uchwyci" tym lepiej !

          Moim zdaniem tu nie ma co dywagowac, jak jest wada to trzeba ja leczyc, a
          leczenie polega na noszeniu aparatu.

          Absolutnie ze zdrowiem nie mozna kombinowac !!!!
      • agatka_s Re: aparat ortodontyczny 18.05.06, 08:55
        Ja nie chce sie madrzyc, bo na wadach zgryzu sie nie znam. Wiem natomiast co
        mowila ortodonta-i w to wierze, bo w koncu ona sie na tym zna, nie ja.

        U mojego syna bylo zalecenie aby aparat byl noszony conajmniej 3-4 godzine
        dziennie+ jako utrwalanie efektu z dnia w nocy.

        Z noca nigdy nie bylo problemu, bo weszlo w nawyk, ale w dzien....

        Ciagle zapominalismy, a poza tym dziecko nie siedzi ciurkiem w domu kilka
        godzin, a noszenie poza domem nie wchodzilo w gre ze wzgledow estetycznych no i
        bezpieczenstwa.

        Dlatego u nas aparat byl 3 lata, bo efekty byly ale nie takie do konca (wada
        byla podobno mala i przy takim absolutnie systematycznym noszeniu podobno
        owinna cofnac sie w rok).

        Aha moj syn zaczal nosic aparat w 1 klasie podstawoej. To ze zeby byly mleczne
        nie mialo najmniejszego znaczenia. No ale moze wady zgryzu sa rozne ?

        W kazdym razie teraz od ponad roku jest spokoj.
        • yuka66 Re: aparat ortodontyczny 18.05.06, 09:30
          Moja corka ma 9 lat i prawdopodobnie bedzie potrzebowala aparatu, ale dentysta
          twierdzi, ze lepiej jest poczekac na wszystkie zeby stale i dopiero wtedy
          zakladac aparat. Wasi dentysci nie sa tego zdania?
          • verdana Re: aparat ortodontyczny 18.05.06, 09:35
            Moi byli...
          • agatka_s Re: aparat ortodontyczny 18.05.06, 09:43
            Moj dentysta jak syn byl w zerowce zasugerowal, ze cos mu sie zgryz nie podoba
            i chyba by sie przydala wizyta u ortodonty. Poszlismy, ortodonta stwierdzil
            lekki tylo-zgryz, czy jakos tak, i zalecil aparat.

            Teraz gdy syn ma 12 lat, wciaz nie ma zebow stalych (kilku brakuje), wade
            wyleczona, ale mamy jeszcze raz skontrolowac gdy beda juz wszystkie zeby stale.

            Natomiast czekanie chyba byloby bez sensu... (pewnie czekalibysmy nadal, bo jak
            pisze zebow stalych jeszcze wszystkich brak).
            • verdana Re: aparat ortodontyczny 18.05.06, 10:25
              Czekanie nie jest tak bardzo bez sensu.
              Gdy mój syn miał 6-7 lat i zaczęły mu - przedwcześnie - rosnąć zęby stałe,
              ortodonta stwierdził, ze nie ma szans, aby zmieściły się w małej buzi.
              Zasugerował aparat i usunięcie czwórek. Nie zgodziłam się, a poparła mnie
              dentystka.
              Teraz ma 11 lat i prawidłowy zgryz. Wbrew oczekiwaniu ortodonty wszystkie zęby
              się zmieściły i są proste (ma małe zęby, podobnie jak jego brat). A więc
              zrobiłabym dziecku krzywdę...
              W dobie stałych aparatów wady można korygowac nawet u dorosłych. Trzeba
              pamiętac, ze ortodonci żyją z korygowania zębów, są więc zainteresowani w
              leczeniu nawet najmniejszych zmian, ktore nie mają znaczenia zdrowotnego.
              Niemal 100% dzieci zamoznych Amerykanów leczy się u ortodonty - a nie sądze,
              aby wszystkie miały fatalny zgryz. Rodzice wydają majątek na to, by zgryz był
              idealny - mam wątpliwości, czy warto tylko po to męczyć dziecko (sama miałam
              aparat i wspominam to nie najlepiej).
              Oczywiscie, przy duzych wadach, wadach szpecących, krzywych zębach nie ma na co
              czekać. Ale w innych przypadkach bardzo polecam konsultacje u dobrego dentysty,
              który NIE zajmuje się robieniem aparatów...
              • agatka_s Re: aparat ortodontyczny 18.05.06, 10:35
                Nie czuje sie na silach zeby dyskutowac o ortodoncji ogolnie, bo oprocz
                zakonczonego (poki co) pelnym sukcesem (fakt ze po 3 latach, ale jednak !!!)
                przypadku mojego syna, nie znam zadnych innych.

                Aha ja akurat chodze do panstwowego ortodonty, tez na Ursynowie. Gabinet jest
                w Centrum Onkologii. Ja jestem zadowolona, a pani ortodontce (zreszta przez 4
                lata mialam doczynienia z kilkoma i wszystkie mowily to samo) wierze, bo nie
                mam zadnych powodow aby tego nie robic.


                Moze to kwestia podejscia, ja ufam doktorom (w koncu nie po to studiowali te
                kilka lat abym to potem ja byla madrzejsza od nich) i nie neguje z gory tego co
                powiedza, nie szukam tzw "dziury w calym". Moze dlatego efekty sa.

            • klaryma Re: aparat ortodontyczny 18.05.06, 10:33
              nie ma co dywagować, tylko iść do ortodonty. Nie ze wszystkimi wadami trzeba
              czekac na zeby stałe bo np u mojej córki był problem ze zbyt wąska szczęką - na
              te stałe nie było miejsca i trzeba je było właśnie przy pomocy aparatu zrobić.
              Nas dentysta namiał na aparat juz jak córka miała 6 lat, ja zwlekałam, bo też
              mi sie wydawało, że później, kiedyś założę jej aparat stały i nie będzie
              problemu. Kiedy w końcy trafiłam na konsultację do ortodonty (pod koniec I
              klasy) okazało się, ze akurat wady mojej córki nie leczy się w ogóle aparatem
              stałym.
              A ponadto moja córka lubi swój aparat i nigdy (poza trudnosciami
              organizacyjnymi z noszeniem w dzień) nie musiałam jej namawiac, zeby go nosiła,
              bo robi to z własnej woli,wrecz z ochota.
              • agatka_s Re: aparat ortodontyczny 18.05.06, 10:40
                klaryma napisała:

                > Kiedy w końcy trafiłam na konsultację do ortodonty (pod koniec I
                > klasy) okazało się, ze akurat wady mojej córki nie leczy się w ogóle aparatem
                > stałym.
                >


                Ooooo wlasnie, tez to pamietam (bo mi sie glupio zrobilo jak nigdy), jak na
                pierwszej wizycie na fali mody na aparaty stale, "zasugerowalam" ze moze lepiej
                byloby staly...

                A pani Doktor-tak starsza pani (nie kryje ze z lekkim politowaniem) spojrzala
                na mnie i stwierdzila: "dziecko, takich rzeczy nie leczy sie aparatem stalym",
                dlatego ja sie od tej pory nie madrze gdy nie mam pojecia o czym mowie.
    • nisar Zmieniłam ortodontę i jestem szczęśliwa 18.05.06, 10:17
      Ela wiele lat nosiła ruchome aparaty. Zgryz się poprawił, ale kazano nosić
      dalej. Ostatnie kilka miesięcy nie widziałam żadnej różnicy, ale... j.w. Ela
      nosiła tylko na noc, mimo teorii pani doktór.
      Koleżanka poleciła mi ortodontkę na Ursynowie. Pojechałam tam z Elą i okazało
      się, że:
      - w kwestii zgryzu jest idealnie
      - istniejąca wada jest wyłącznie kosmetyczna (niewielka przerwa między górnymi
      zębami - jedynkami)
      - wadę tę można skorygować wyłącznie aparatem stałym, ruchome niczego już nie
      zmienią
      - na aparat stały czas jest zawsze, obecnie Ela jest za mała (12 lat) żeby móc
      faktycznie prawidłowo utrzymywać higienę przy stałym aparacie (ponoć horror).
      - mamy się meldować na kontrolę co pół roku, żeby sprawdzić co się dzieje.

      Pani ortodontka wzięła 50 zł (poprzednio płaciłam 100), uśmiechnęła się miło i -
      do zobaczenia około października. Zaoszczędzone na comiesięcznych wizytach u
      poprzedniej ortodontki pieniądze wystarczą akurat za parę lat na stały aparatsmile

      Ela zaczęła nosić aparat jak miała 6 lat. Pierwsze dwa lata płaciłam za wizyty,
      które nie dały absolutnie nic.

      Jeśli cokolwiek wydaje Wam się nie w porządku - konsultujcie u innego lekarza.
      Nie ma sensu czekanie i płacenie co miesiąc za nic.
    • pade Mój syn też ma 7 lat:) 18.05.06, 10:47
      Ale ma poważną wadę i to dentysta skierował mnie do ortodonty. Już wcześniej
      wiedziałam co nas czeka bo mleczaki były malutkie a zęby stałe wyrosły dwa razy
      większesmile)i nie mieszczą się. Poza tym syn ma wadę wymowy i noszenie aparatu
      może mu w tym tylko pomóc a nie zaszkodzi.
      Nic nie piszesz o tym jaką syn ma wadę.
      Mój synek ma 5 zębów stałych, nosi aparat tylko na noc i niestety podczas snu
      go ściąga. Dla nas to horror bo wstajemy w nocy, budzimy go...
      Ale nosić musi. Nie chce sobie pluć w brodę za kilka lat, ze dla świętego
      spokoju odpuściłam, a teraz muszę płacić krocie żeby dziecku zęby wyprostować.
      Przy niewielkich wadach można odpuścić, owszem. Ale powiedzcie, czy widok
      krzywych ząbków, nawet bialutkich, jest estetyczny? Czy nie warto
      się "pomęczyć"? dziecko kiedyś zapomni, że nosiło aparat i na pewno będzie
      zadowolone, że ma ładne, zdrowe zęby.
      Moja mama usiłowała mnie kiedyś zaciągnąc do ortodonty na podcięcie wędzidełka,
      zeby wyprostować moje krzywe jedynki. Nie pozwoliłam sobie zrobić "krzywdy",
      stawiałam się, histeryzowałam, mama odpuściła, a teraz... żałuję, nie mam kasy
      na aparat stały i jedynki zostały krzywesad((
      • verdana Re: Mój syn też ma 7 lat:) 18.05.06, 10:51
        Przy wszelkich wadach "szpecących" nie mam wątpliwosci, że warto. Sama męczylam
        córkę...
        Mam watpliwości wówczas, gdy wady nie widać, albo rtodonta mówi, ze jeszcze
        wady nie ma, ale bedzie, albo mowi, że wada jest niewielka, ale "trzeba
        koniecznie".
        Wtedy naprawdę radzę konsultację.
        • neospasmina nie chodzi o dywagacje 18.05.06, 12:15
          była sugestia, żeby iść do ortodonty, więc zapisałam dziecko i się wybieram;
          jęczę tak, ponieważ własnie mija rok, jak katuję dziecko ćwiczeniami
          logopedycznymi (wada wmowy nieznaczna, dla postronnego słuchacza raczej
          niewychwytywalna, ale logopeda kazała, żeby koniecznie, bo się utrwali itp.);
          w tej chwili przy braku 2 jedynek ćwiczenia nie mają sensu żadnego - sama
          logopeda to powiedziała;
          to, kurka, nie wiedziała, że 7-latkom zęby wypadają; dodam, że przy
          niećwiczeniu wada ma duże szanse powrócić, a już na pewno utrwalić się, kiedy
          zęby nie wyrosną odpowiednio szybko;
          dlatego też jęczę, bo sobie wyobrażam dziecko z aparatem po południu - na
          angielskim, basenie i aikido, zostaje chyba tylko noc, ale Bóg jeden wie, co
          będę musiała przejśc, żeby zawojować ten aparat
          • agatka_s Re: nie chodzi o dywagacje 18.05.06, 12:28
            Absolutnie dziecko nie moze wychodzic w aparacie z domu. Aparat ma druciki i
            gdyby nie daj Boze, to moze byc niebezpieczny. Poza tym, aparat jest bardzo
            delikatny i naprawde latwo go zgniesc, usiasc na nim itp.

            Aparat nosic mozna np w trakcie gry na komputerze, albo w trakcie ogladania TV,
            albo czytania ksiazki, czy odrabiania lekcji. W czasie dynamicznych czynnosci
            (gra w pilke, skakania bieganie itp) to moze byc niebezpieczne.

            Najgorsze jest pamietanie !!! Ja mialam z tym problem.

            A przez logopede tez przechodzilismy, ale to bylo jak mial 4/5 lat, bo moj
            syn "r" kiepsko mowil wtedy. Tu poszlo bardzo szybko, po roku juz bylo
            wspaniale. Ale to byla zasluga babci ktora wszystkie cwiczenia zalecone przez
            logopede rzetelnie cwiczyla z dzieckiem.

            Natomiast plaskostopie-porazka. Mimo 5 letniej walki, nic sie nie poprawilo.

          • pade czytałaś mój post? 18.05.06, 12:41
            mój tez chodzi do logopedy, ma wadę wymowy, chodzi również na aikidosmile))
            a jedynki górne wychodziły mu pięć miesięcy, co nie przeszkadzało mu uczęszczać
            na zajęcia logopedyczne i intensywnie ćwiczyć wymowę.
            aparat nosi tylko w nocy, w dzień to nie ma sensu, mimo iż przykazanie było, bo
            syn jest ciągle na zajęciach, na podwórku, je, pije itd.
            neospasmina, aparat to nie tragedia, trzeba się cieszyć, że problem da się
            rozwiązać, że pewne działania: aparat+ćwiczenia logopedyczne pomogą dziecku, a
            nie załamywać, głowa do górysmile
            • neospasmina pade 18.05.06, 12:45
              no dzieki, trochę mnie pocieszyłaś,
              ta noc jest z pewnościa jakims rozwiązaniem;
              co do ćwiczeń logopedycznych - może nasi synowie coś innego ćwiczą, w każdym
              razie tak nasza logopeda powiedziała (że się nie da), więc jej uwierzyłam na
              słowo
              • pade Re: pade 18.05.06, 13:56
                Wiesz co, mój syn chodził do dwóch logopedów zanim trafił do tej, z której
                jestem bardzo zadowolona. A poprzedni nie przykładali się, kazali ćwiczyć,
                tylko nie wiedziałam co i jak, nie dawali żadnych wskazówek. A obecna Pani
                terapeutka wkleja do zeszytu zdjęcia, na których widać ułożenie języka, itd,
                wpisuje świetne wierszyki, których uczymy się na pamięć i inne ćwiczenia,ilość
                powtórzeń.. W każdym bądź razie jest to fachowiec z prawdziwego zdarzenia. A
                wcześniej słyszałam tylko, ze syn ma "opadający język" i jest to kwestia dwóch-
                trzech miesięcy pracy. Jak na razie syn chodzi do obecnej terapeutki drugi rok
                i pewnie jeszcze pochodzismile
                Są różni fachowcy, wiadomo, może skonsultuj się z kimś jeszcze?
                I jeszcze jedna sprawa. Nie wiem jaki jest Twój synek, mój to histeryk, był
                przerażony wizytą u ortodonty, mimo, iz wszystko mu wyjaśniłam. Nie pozwolił
                sobie zrobić odlewu, musieliśmy przyjść drugi raz. W domu kazałam mu sobie
                włożyć ciastolinę do buzi, żeby wiedział i poczuł co i jaksmile)) Za drugim razem
                poszło lepiej. Jeśli Twój synek, jest choć odrobinę podobny do mojego,
                przygotuj go na wizytęsmile
    • kammik Re: aparat ortodontyczny 18.05.06, 14:44
      Moj syn (10 lat) nosi aparat ruchomy od mniej wiecej 3 miesiecy. Wczesniej
      bylismy u ortodonty, ktory zalecil wstrzymanie sie z aparatem do czasu
      wyrzniecia stalych zebow.
      Do aparatu przyzwyczajal sie kilka dni, po tych kilku dniach zaczal go zakladac
      na noc. Nosi tez kilka godzin w ciagu dnia. Sepleni przy tym niemilosiernie,
      ale da sie go zrozumiec smile Nie protestuje, kiedy przypominam mu o aparacie (na
      poczatku, kiedy jeszcze go szczeka pobolewala, pytal po jakims czasie, czy moze
      zdjac).
      Czysci go szczoteczka do zebow, ponoc mozna go tez wrzucic na dluzszy czas do
      wody utlenionej, ale tego wariantu nie testowalam smile
      Po tych trzech miesiacach noszenia pieknie mu sie wyprostowala jedynka, teraz
      czekamy na efekt wyrownania sie linii dolnej szczeki (chodzi o to, zeby mu sie
      ta szczeka podczas noszenia aparatu opierala na specjalnych wyzlobieniach).
      Co trzy tygodnie dokreca sie aparat (takim drucikiem, w domu), mniej wiecej co
      trzy miesiace kontrola u ortodonty.
      • 5_monika Re: aparat ortodontyczny 19.05.06, 08:35
        to ja się wstrzymam jak będzie miał stałe wszystkie zęby, nie będę go teraz już
        męczyła.
        Pozdr
        • kammik Re: aparat ortodontyczny 19.05.06, 09:15
          O tym powinien jednak zadecydować ortodonta.
    • salma75 Jak jest z tą szparą... 18.05.06, 21:52
      ...między jedynkami??
      Mój syn (7 lat) ma takową między stałymi już górnymi jedynkami...Wadę tą
      koryguje się aparatem stałym czy tym wyjmowanym też??
      • nisar Re: Jak jest z tą szparą... 19.05.06, 11:50
        Najnowsza ortodontka twierdzi, że od pewnego momentu - tylko stałym. Jak
        pisałam wyżej, jest to zgodne z moimi obserwacjami - aparat ruchomy od pewnego
        czasu nie pomagał.
        Jeszcze jedno - Ela miała przerost tzw. wędzidełka (pasek dziąsła między
        zębami), które uniemożliwiło prawidłowe wyrżnięcie się zębów. Zaczęliśmy
        korygować tę wadę dopiero po zabiegu chirurgicznym zwanym "podcięciem
        wędzidełka".
        • magda270519761 Re: Jak jest z tą szparą... 19.05.06, 17:54
          Moja ma aparat na stałe(u góry) , miała założony w wieku 8 lat , ale tu głównie
          chodziło o wade - przodozgryz , wada ładnie się cofa , córka ma teraz ponad 11
          lat , w sierpniu zakładam aparat na dół.Nam wkładany aparat nie pomógł , a taki
          na stałe wspaniale prostuje zęby , poprostu po m-cu są proste , oczywiście po
          zdjęciu aparatu wróciłyby do dawnej krzywizny , dlatego aparat na stałe nosi
          się około 2 lat.
          • allija Re: Jak jest z tą szparą... 20.05.06, 23:00
            Co do potrzeby noszenia aparatu to nie jest to tylko kwestia estetyki na pewno.
            Mój syn nie miał bardzo widocznej i szpeczacej wady jednak zły zgryz powodował
            nieprawidłowe nagryzanie zebów i tym samym uszkadzanie szkliwa, co w
            konsekwencji osłabiało ząb, cos tam odsłaniało i mogło szybko doprowadzic do
            uszkodzenia czy próchnicy. Dlatego też przy wadach zgryzu nie mozna za bardzo
            zwlekac z aparatem.
            Fakt, że czytałam kiedyś, iz aparaty czasami zaleca sie niepotrzebnie ale
            zawsze, mimo dobrego wyglądu zębów, taka sugestie stomatologa należy sprawdzić
            i skonsultować. Zresztą mnie wydaje się dziwne takie ew. naciaganie na aparat
            bo to zaleca dentysta, który z zasady nie jest ortodontą i nie odnosi on zadnej
            korzyści z tego, ze nasze dziecko założy aparat.
            Jeśli zas chodzi o higiene przy aparacie stałym to nie przesadzajmy, nie jest
            ona jakas szczególnie uciążliwa i nie odbiega specjalnie od normalnej higieny,
            tyle, ze nie wolno zapominac o myciu zebów. Syn mył zęby po kazdym posiłku
            czyli 3 razy dziennie, teraz juz zdjął aparat z górnej i dolnej szczęki i nie
            ma zadnej prochnicy czy w ogole sladów po aparacie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka