Dodaj do ulubionych

dlaczego rodzice się przechwalają dziećmi?

IP: *.kopernik.gliwice.pl 27.04.03, 11:37
Często jak słucham wywodów mam i tatusiów zadaję sobie pytanie, skąd bierze się taka niesamowita chęć
przechwalania się na siłe. Tu na forum tez juz widziałam taką akcję. Jedna mama ma kłopot wychowawczy i sie
chce poradzić co z tym zrobic, a na to druga że jej wspaniałe dziecko dzięki jej wspaniałym metodom
wychowawczym nie ma takich problemów a do tego w wieku 4 latach płynnie czyta i zna 2 języki. Całkowity brak
pokory do zycia. Nikt z nas nie wie z jakimi może sie spotkac kłopotami wychowawczymi i co nas może spotkać.
Może np. dziecko tej pani w późniejszym wieku odreaguje rygor i twarde zasady wychowawcze.
Poza tym np. dziecko czytające w tym wieku to oczywiscie radość dla rodzica, ale wcale nie przesądza
późniejszych sukcesów w szkole bo na to składa się wiele różnych czynników.
Jak myslicie, czemu rodzice to robią, dowartościowują swoje nieudane życie?
Obserwuj wątek
    • Gość: Doki geniusze sa na swiecie IP: *.0-200-80.adsl.skynet.be 27.04.03, 11:47
      Bo ja wiem?

      Mamy taka znajoma, jej synek jest rowiesnikiem naszej
      corki. Juz dziecieciem w kolebce bedac dawalo sie poznac,
      jaki jest swietny smile. Dzis zna sie na wulkanach i
      dinozaurach, mama mowi do niego po angielsku i po polsku
      na przemian. Ale do przedszkola nie chodzi, bo jeszcze
      jakas chorobe zlapie no i co to za towarzystwo.
      A moja mala czytac nie umie, z pisania tylko drukowane i
      tylko wlasne imie, a jak jej czytac to wysiedzi gora 5
      minut. W TV woli krolika milczka od wulkanow. Zna dwa
      jezyki, bo innym mowi w domu, a innym w szkole. I czym ja
      mam sie chwalic? sad
    • antonina_74 Re: dlaczego rodzice się przechwalają dziećmi? 27.04.03, 11:50
      Czesc!
      Nawiazujesz chyba do mojego postu o strasznym trzylatku i sprzeczki z Ania smile

      Przechwalanie sie - hmm... ja bym tego tak nie okreslila.
      To normalne ze nasze dziecko jest dla nas najpiekniejsze, najmadrzejsze,
      najwieksze itd. Sama, czesto nieswiadomie sie przechwalam moim Kubusiem (tez
      czyta smile
      Tu chyba raczej chodzi o postawe typu "moje metody sa najlepsze" i jakas taka
      ogolna pogarde dla innych ktora czesto zauwazam na tym i innych forach - ludzie
      anonimowi, bez kontaktu wzrokowego, puszczaja wodze swojemu przekonaniu o
      wlasnej wyzszosci...
      Zgadzam sie z Toba, ze na forum czesto ludziom brakuje wlasnie pokory w
      stosunku do innych - trzeba wziac na to poprawke i dzielic przez 2.
      Pozdrawiam,
      Antonina
      • Gość: Anna Re: dlaczego rodzice się przechwalają dziećmi? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.04.03, 17:18
        antonina_74 napisała:

        > Czesc!
        > Nawiazujesz chyba do mojego postu o strasznym trzylatku i sprzeczki z Ania smile
        >
        > Przechwalanie sie - hmm... ja bym tego tak nie okreslila.
        > To normalne ze nasze dziecko jest dla nas najpiekniejsze, najmadrzejsze,
        > najwieksze itd. Sama, czesto nieswiadomie sie przechwalam moim Kubusiem (tez
        > czyta smile
        > Tu chyba raczej chodzi o postawe typu "moje metody sa najlepsze" i jakas
        taka
        > ogolna pogarde dla innych ktora czesto zauwazam na tym i innych forach -
        ludzie
        >
        > anonimowi, bez kontaktu wzrokowego, puszczaja wodze swojemu przekonaniu o
        > wlasnej wyzszosci...
        > Zgadzam sie z Toba, ze na forum czesto ludziom brakuje wlasnie pokory w
        > stosunku do innych - trzeba wziac na to poprawke i dzielic przez 2.
        > Pozdrawiam,
        > Antonina


        A jaka ty wykazalas pokore w stosunku do innych? Wszak nikomu chyba jeszcze
        nie przyznalas racji. Zreszta nie o to tutaj chodzi. Mialas problem, wiec
        probowalam podobnie jak kilka innych osob pomoc ci. Ale ty zadnej pomocy nie
        potrzebujesz, bo jestes nieomylna i umiesz jedynie innych krytykowac podobnie
        jak swojego dzieciaka. Tylko w takim razie skad te twoje problemy? Na drugi
        raz nie zawracaj ludziom glowy . Szkoda zajmowac ludziom czas na problemy
        ktorych nie masz. Az strach z toba dyskutowac , bo zamiast slowa dziekuje
        mozna uslyszec rzeczy o ktorych nigdy nie podejrzewalabys nikogo, a
        tymbardziej biedna, ciezarna, zestresowana mame. A moze wlasnie dlatego?
        • antonina_74 Re: dlaczego rodzice się... - Anna 27.04.03, 19:03
          Oj Ania, Ty mnie albo nie czytasz albo nie rozumiesz! Ja ogolnie jestem dosc
          rozgoryczona postawa forumowiczow na tym i innych forach. Zjadliwosc i
          zlosliwosc na porzadku dziennym, co kto nie napisze to pojawia sie ktos kto
          bezinteresownie odpisuje tylko po to zeby napisac jakie to glupie jest - i nie
          tylko mi. Epitety: spaslak/niedorozwoj/kretynka to chleb powszedni, zajrzyj na
          forum kobieta albo uroda sad
          Jak pisze na forum to oczekuje rady/wsparcia. Rady innych mam wykorzystalam i
          dzialaly, Tobie chyba napisalam jasno i wyraznie ze nie akceptuje metody, NIE
          Ciebie, wyjasnialam Ci lopatologicznie CO mi sie nie podoba, i tlumaczylam sie
          jak glupia zebys czasem nie uwazala mnie za kiepska mame, no ale to do Ciebie
          nie chce dotrzec.
          Chodzi mi generalnie o to, ze na forum ludziom sie wydaje ze moga powiedziec
          wszystko, bo i tak sa bezkarni, nigdy nie spotkaja osoby ponizonej i oplutej
          przez siebie.
          Pokora - dla mnie - to wyobrazenie sobie tego czlowieka po drugiej stronie
          kompa, jako czujacej jednostki, i ROWNEGO partnera, nie a priori kogos glupszego
          (ze Ci przypomne poczatek Twojego posta "nie umiesz postepowac" "umiesz tylko
          krytykowac" "twoja wieczna krytyka".)Nie wykazalas ani odrobiny zrozumienia.
          Uogolniasz moje postepowanie z jednej sytuacji na calosc. Sugerujesz ze nie mam
          pojecia o elementarnych rzeczach jak psychologia behawioralna "wiesz co to
          jest?".
          No wiec dla mnie pokora to znaczy ze nie zakladam z gory ze moj rozmowca jest
          glupszy ode mnie. I brak uogolnien - bo co ja moge wiedziec o Tobie czy innej
          mamie z forum oprocz tego co opisujesz w swoich postach???
          Poza tym, dziekowalam Ci juz raz, czy mam Ci teraz dziekowac przy kazdym
          spotkaniu?
          I ta Twoja odpowiedz to jest wlasnie takie poczucie wyzszosci od ktorego mnie
          wlosy deba na glowie staja. Sorry.
          Gratuluje Ci nieomylnosci,
          A.


          > A jaka ty wykazalas pokore w stosunku do innych? Wszak nikomu chyba jeszcze
          > nie przyznalas racji. Zreszta nie o to tutaj chodzi. Mialas problem, wiec
          > probowalam podobnie jak kilka innych osob pomoc ci. Ale ty zadnej pomocy nie
          > potrzebujesz, bo jestes nieomylna i umiesz jedynie innych krytykowac podobnie
          > jak swojego dzieciaka. Tylko w takim razie skad te twoje problemy? Na drugi
          > raz nie zawracaj ludziom glowy . Szkoda zajmowac ludziom czas na problemy
          > ktorych nie masz. Az strach z toba dyskutowac , bo zamiast slowa dziekuje
          > mozna uslyszec rzeczy o ktorych nigdy nie podejrzewalabys nikogo, a
          > tymbardziej biedna, ciezarna, zestresowana mame. A moze wlasnie dlatego?
          • Gość: Anna Re: dlaczego rodzice się... - Antonina IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 28.04.03, 00:54
            A ja jestem rozgoryczona twoja postawa. Zakonczylysmy nasza dyskusje przy
            okazji twojego watku o Kubie, zupelnie kulturalnie i pokojowo. Sadzilam ze
            piszesz szczerze, dlatego nie rozumiem dlaczego tak zajadle mnie zaatakowalas
            tutaj , przy okazji tego prowokacyjnego watku, napisanego przez osobe, ktora
            prawdopodobnie nie ma zadnych doswiadczen ze swoimi dziecmi. Lopatologie, nic
            nie chce do ciebie dotrzec i tym podobne bzdury zostaw dla siebie, a do mnie
            wiecej juz sie nie odzywaj, bo ja nie lubie ludzi nieszczerych.Ps. dlaczego
            odpowiadasz i na post skierowany do siebie i do Kasi?
    • pieskuba Re: dlaczego rodzice się przechwalają dziećmi? 27.04.03, 11:54
      Nie, Kasiu, rodzice są dumni, bardzo kochają swoje dzieci, nawet te z problemam
      wychowawczymi. Bo dziecko może być trudne, niegrzeczne, ale i tak najbardziej
      kochane jest za to, że jest!!! Bo i tak każde z nich jest najwspanialszym
      dzieckiem na świecie - i to grzeczne, i to trudne, i to spokojne i to szalone.
      Miłość do dziecka jest ogromna, wszechogarniająca i tak naprawdę nie ma
      znaczenia, kiedy dziecko zaczyna chodzić, skakać czytać czy rozwiązywać
      krzyżówki. Każde jest najukochańsze. Każde rozwija się w swoim tempie i
      zaskakuje. Teraz powiesz, że się chwalę - ale właśnie to moja córka zaskoczyła
      mnie, bo naprawdę zaczęła czytać, gdy miała 3,5 roku. Ale zaskoczyła mnie
      kompletnie, bo zrobiła to sama!!! Po prostu pokazałam jej litery. Ale - ma
      prawie osiem lat teraz i za nic w świecie nie pojedzie na rowerze bez kijka, na
      rolkach jeździ jakby chodziła na szczudłach, jej jazda na hulajnodze przypomina
      chodzenie o kuli. Taka jest i taką ją kocham i właśnie z takiej córki jestem
      dumna.

      I już czekam na to, czym zaskoczy mnie synek... I o czym będę mogła opowiedzieć
      każdemu, kto zechce tego wysłuchać!

      Masz dzieci?

      Pieskuba


      "A idiotom zimno..."
      [Lech Janerka]
    • Gość: AGA Re: dlaczego rodzice się przechwalają dziećmi? IP: *.piasta.pl 27.04.03, 12:47
      Czy to przechwalanie tak bardzo przeszkadza?Wydaje mi się ,że KASIA nie ma
      dzieci i dlatego nie rozumie(jeśli jast inaczej sorry).Każda mama nabardziej na
      świecie kocha swoje dzieci i są one dla niej najważniejsze i najukochańsze!W
      pochwaleniu się ich sukcesami i osiągnięciami nie ma nic złego.
      Pozdr smile
    • Gość: Anna Re: dlaczego Kasia chce tylko negatywow???? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.04.03, 17:08
      Droga Kasiu chetnie poslucham opowiesci o twoim dziecku i twoich
      osiagnieciach, wszak jest to forum o dzieciach i kazdy moze dzielic sie tu
      swoimi uwagami na ten temat, nieprawdaz?. Przechwalaj sie i ty , jesli to co
      inni pisza uznajesz jedynie za przechwalanie. Chyba ze uwazasz iz nalezy pisac
      jedynie o negatywach i niepowodzeniach. Zreszta czym jest czterolatek , ktory
      umie czytac bo matka go nauczyla wobec trzylatka ktory sam nauczyl sie czytac
      ( syn Antoniny)? To jest dopiero przechwalanie, nieprawdaz? Ale jak podzielimy
      to na pol to moze faktycznie znajdziemy sie blizej prawdy? Czy zawsze potrafie
      sobie poradzic z moim czterolatkiem? Nie zawsze, jak juz kiedys napisalam( czy
      to jest rowniez wedlug ciebie wychwalanie sie?). Napewno jednak swoich
      problemow wychowawczych nie zwalabym na swoje wlasne dziecko piszac: mama
      strrrasznego Kuby. Moze raczej strrraszna mama Kuby. O moja pokore do zycia
      nie musisz sie martwic, raczej dbaj o swoja, bo jak widac boisz sie ze inni
      moga byc w czyms tam lepsi od ciebie. To swiadczyloby chyba o jakis twoich
      niezaspokojonych ambicjach i kompleksach. Czlowiek ktory cos w zyciu osiagnal
      nie bedzie oburzac sie na sukcesy innych. Moze przeciez zawsze wspomniec o
      swoich. Ps. mam rowniez starszego syna, ktorego lista sukcesow jest znacznie
      dluzsza niz mojego czterolatka ,ale nigdzie jak widzisz nigdzie o tym nie
      wspominalam bo przeciez to byloby nie na temat. Oddzielnych watkow na temat
      osiagniec moich dzieci tez chyba tu nigdzie nie zauwazylas, wiec o czym ty
      wlasciwie piszesz? To tak nawiasem mowiac, jesli poruszasz juz kwestie
      przyszlosci. A mojego zycie jest na tyle udane, ze moglabym go zyczyc
      niejenemu.
      • antonina_74 Re: dlaczego Kasia chce tylko negatywow???? 27.04.03, 19:11
        Gość portalu: Anna napisał(a):
        Ania, dwa razy w jednym watku, to juz chyba przesada? Poczekaj, cos jeszcze
        napisze kiedys i bedziesz miala kolejna okazje smile

        Nic nie poradze na to ze mlody sam nauczyl sie czytac, lubie sie tym chwalic bo
        to go wsrod innych dzieci wyroznia i rzecz jest jak najbardziej do
        sprawdzenia smile nie wymyslilam tego zeby zaimponowac na forum smile Nigdy tez nie
        zmuszalam go do czytania, nie przekupywalam pochwalami ani cukierkami, on to
        najwyrazniej lubi...Nigdy nie mowilam ze czyta ksiazki, ale potrafi przeczytac
        krotki wierszyk, nazwe ulicy, pocztowke od babci.
        Sama czytalam w tym wieku, moze to jakis gen ktory naukowcy odkryja dopiero za
        kilka lat? Nie wiem.
        Zreszta, corka pieskuby (jesli dobrze pamietam) tez czytala w tym wieku, wiec
        moze po prostu to pokolenie dzieci szybciej sie uczy?
        A.

        Zreszta czym jest czterolatek , ktory
        > umie czytac bo matka go nauczyla wobec trzylatka ktory sam nauczyl sie czytac
        > ( syn Antoniny)? To jest dopiero przechwalanie, nieprawdaz? Ale jak
        podzielimy
        > to na pol to moze faktycznie znajdziemy sie blizej prawdy?
      • Gość: Anna Re: Czy Antonina sie rozdwoila? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 28.04.03, 00:59
        Antonino czy ty masz rozdwojenie jazni??? A moze ty wystepujesz pod dwoma
        postaciami i dlatego odpowiadasz na post ktory wcale nie byl skierowany do
        ciebie? Post zaczyna sie Droga Kasiu.... Ty jestes ta Kasia? Moze nie moglas
        jednak przetrawic pokojowego zakonczenia dyskusji ze mna na twoim watku o
        STRRRASZNYM KUBIE ( twoje slowa) i stad ten watek? Wspolczuje twoim bliskim.
        • antonina_74 nie rozdwoilam sie 28.04.03, 09:53
          tylko mnie wkurza ze potrafisz w jednym watku mi pogratulowac a tutaj otwarcie
          wysmiewasz sie z mojego czytajacego dziecka. Ja sie z Twojego nie wysmiewalam i
          nie poddawalam w watpliwosc faktu ze jest zdolne.
          Ja wspolczuje Twoim bliskim - prosze, nie udzielaj mi wiecej rad ani pomocy.
          Wole otwartego kopniaka niz taka pomoc...
          A.
      • Gość: Kasia Re: dlaczego Kasia chce tylko negatywow???? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 28.04.03, 11:34
        Po pierwsze mam dziecko żeby nikt nie miał wątpliwości. Oczywiście uważam że
        jest niepowtarzalne i jedyne w swoim rodzaju, ale nie czuję potrzeby
        potwierdzania tego u kogokolwiek. Siadam sobie np. na placu zabaw i podchodzi
        do mnie sąsiadka z dzieckiem i zaczyna się: a moja Lisa to juz czyta i w góle
        taka zwinna itd. Męczy mnie to i już. Ja bedę kochała swoje dziecko bez względu
        na to czy bedzie mieć jakieś wybitne osiągniecia czy tez będzie całkiem
        zwyczajne bo to jest moje dziecko, krew z mojej krwi.
        Po drugie własnie moim zdaniem objawem kompleksów jest trąbienie o sukcesach bo
        jak wiadomo naprawde wybitne postacie nie potrzebuja poklasku. Ja nie czuje
        potrzeby wychwalani się swoim dzieckiem ani swoimi osiągnieciami, za to jak mi
        się nie wiodło ooo to wtedy tak, wtedy miałam ochote się czymś pochwalic choc
        nie było czym. Tak czy siak pozdrawiam serdecznie dyskutantów.
    • Gość: moboj Re: dlaczego rodzice się przechwalają dziećmi? IP: 62.233.250.* 27.04.03, 20:09
      to ja opowiem taką historię: byłam ostatnio na kursie logopedycznym, były tam
      same baby, w tym wiele starszych ode mnie. tylko ja i moja przyjaciółka w tym
      towarzystwie nie byłyśmy "dzieciate". nadeszła przerwa w zajęciach, całe
      towarzystwo zasiadło przy herbatce. no i się zaczęło... horror: ja miałam
      rozwarcie na 10 centymetrów, a mi lekarz wsadził swoją dłoń, żeby dziecko
      obrócić, , a ja to w czasie porodu robiłam to i to, ja rodziłam 48 godzin, a
      mnie obmacywali studenci.... i tym podobne historie. potem zaczęło się
      licytowanie: moja córa zaczęła chodzić w tym wieku, moja w tym. i co
      najdziwniejsze: potem baby licytowały się, ktore dziecko miało gorsze choroby i
      gorsze wady wymowy. rany, przecież tego się wytrzymac nie dało. czy jak kobieta
      zostaje matką to mówi już tylko o dziecku? bo ja sobie tego nie wyobrażam,
      żebym zanudzała towarzystwo opowieściami o dzieciach. a chwalenie się
      rozwarciem i innymi medycznymi szczegółami jest niesmaczne, ja uważam to za
      sprawy intymne, a nie coś, co opowiada się przed szerokim audytorium.
      • Gość: dodo Re: dlaczego rodzice się przechwalają dziećmi? IP: *.sympatico.ca 27.04.03, 21:39
        a pamietacie taka urocza ksiazeczke "przyladek dobrej nadzieji"? pierwszy
        rozdzial mial glowny watek "my jemy mieso jak hunnowie" a procz tego mlodzi
        ludzie przechwalali sie tam wszelkimi chorobami, ktore juz przeszli i o malo
        nie umarli. to takie ludzkie wink
        kobiety uwielbiaja rozmawiac o swoich dolegliwosciach kobiecych i o porodach -
        tak jest pod kazda szerokoscia geograficzna i w kazdym wieku - jesli nie
        rodzily, to maja bolesne miesiaczki a jak same nie maja, to znaja takie, co
        maja... normalka.
        dzieci tez zawsze sa specjalne - albo specjalnie madre, albo specjalnie
        trudne; albo specjalnie grzeczne, albo specjalnie chore; albo specjalnie
        rozwiniete, albo specjalnie wrazliwe - zadne dziecko nie jest nigdy takie
        sobie zwyczajne, bo przeciez jest nasze wink potem tylko z tych specjlanych
        dzieci wyrastaja zwyczajni dorosli, ktorzy sa kolejnymi rodzicami niezwyklych
        dzieci...
        • Gość: Monika Re: dlaczego rodzice się przechwalają dziećmi? IP: *.137-202-24.mtl.mc.videotron.ca 28.04.03, 00:36
          Nie przejmuj sie, ze jeszcze nie rozumiesz, dlaczego matki przechwalaja sie
          dziecmi. Gdy bedziesz miala swoje, zrozumiesz.
          • moboj Re: dlaczego rodzice się przechwalają dziećmi? 28.04.03, 11:20
            no ja jestem akurat taką osobą, która sądzi, że opowiadanie o swoich osobistych
            sprawach każdemu, kto się nawinie jest , hm... dziwnym zwyczajem, dla mnie nie
            do pojęcia. ja, owszem, mogę powiedzieć mojej przyjaciółce, czy komuś z mojej
            rodziny, że moje dziecko, to cos tam, coś tam, ale dlaczego mam o tym opowiadać
            innym ludziom? ja się nie dopytuję o życie innych, bo mnie to nie obchodzi,
            więc dlaczego ktoś ma się interesować tym, że moje dziecko zrobiło dziś jeden
            krok, a wczoraj zjadło całe jabłko, a nie pół. dla mnie to jest chore, i ja mam
            taki charakter, który pozwoli mi nie zasypywać innych takimi opowieściami -
            przechwałkami - licytacjami.
    • Gość: Doki no to dlaczego rodzice uwazaja IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 28.04.03, 12:02
      Postawmy sprawe inaczej: dlaczego rodzice (gwoli
      scislosci: wiekszosc rodzicow, np. ja nie) uwazaja, ze
      ich dziecko jest najpiekniejsze, najmadrzejsze i w ogole
      naj? Ogolne klapki na oczach? Przeciez nie znajac nawet
      dziecka, sam rachunek prawdopodobienstwa wystarczy, by
      wiedziec, ze na 50% to dziecko jest ponizej przecietnej
      (ale tez 50% szans, ze jest powyzej przecietnej). A
      bardziej praktycznie: gdyby wszystkie dzieci, ktorych
      rodzice uwazaja, ze sa one takie swietne, rzeczywiscie
      swietne byly, juz dawno bylibysmy rasa supermenow.
      Emocje emocjami, ale Homo sapiens sapiens (czlowiek nomen
      omen rozumny) raczej rozumem powinien sie kierowac.
      • Gość: moboj Re: no to dlaczego rodzice uwazaja - doki IP: 62.233.250.* 28.04.03, 12:19
        coraz bardziej podoba mi sie twoje rozsądne i wyważone podejście do różnych
        spraw, także do rodzicielskich przechwałek. pozdrawiam.
        • Gość: hot_dog Re: można czasem się zawstydzić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.03, 12:54
          Chwaląc się soim dzieckiem, można sie czasem nieźle zawstydzić.Kiedyś
          spotkałysmy sie w gronie dawno nie widzianych osób.Jedna z koleżanek cała dumna
          i szczęśliwa oświadczyła,ze jej synek zaczął już chodzić. Na to inna spytała w
          jakim jest wieku i usłyszała,że 3 i pół roku.Na co wykrzyczała "eeee mój zaczął
          chodzić jak miał 11 miesięcy" no i dalej ruszyła lawina cudownych umiejętności
          synka, na to ta pierwsza:" tak, ale mój synek ma mózgowe porażenie dziecięce"...
          Chwalmy sie więc z umiarem i taktem.
          • Gość: Monika Re: można czasem się zawstydzić IP: *.137-202-24.mtl.mc.videotron.ca 28.04.03, 14:10
            Moze i dla was, ludzie bezdzietni, to wyglada na przechwalki, ale to wcale tak
            nie jest. Kiedy moja coreczka nauczy sie czegos nowego, ma nowe osiagniecie,
            cieszy mnie to tak bardzo, ze od razu chcialabym sie podzielic moja radoscia ze
            wszystkimi. Wcale nie mam zamiaru sie chwalic, po prostu sie ciesze, ze moje
            dziecko nauczylo sie czegos nowego. Cieszy mnie kiedy opiekunki z przedszkola
            ja chwala i dlatego moze czasem napomykam, ze pochwalono ja za to czy za tamto.
            Ludzie! Dziecko to cale moje zycie, co w tym dziwnego, ze matki rozmawiaja
            przede wszystkim o swoich dzieciach, chociaz nie tylko, jak to sie niektorym
            wydaje.Ja jednak upieram sie przy pogladach- poczekajcie, az bedziecie mialy
            wlasne dzieci.Zobaczymy, czy wtedy bedziecie sie zastanawiac czy wasze dziecko
            jest powyzej czy ponizej przecietnej. Nie! Z gory Wam powiem, ze beda lepsze i
            piekniejsze niz inne dzieci- dla was.
            • Gość: moboj Re: można czasem się zawstydzić IP: 62.233.250.* 28.04.03, 14:37
              Gość portalu: Monika napisał(a):

              > Moze i dla was, ludzie bezdzietni, to wyglada na przechwalki, ale to wcale
              tak
              > nie jest. Kiedy moja coreczka nauczy sie czegos nowego, ma nowe osiagniecie,
              > cieszy mnie to tak bardzo, ze od razu chcialabym sie podzielic moja radoscia
              ze
              > wszystkimi. Wcale nie mam zamiaru sie chwalic, po prostu sie ciesze, ze moje
              > dziecko nauczylo sie czegos nowego. Cieszy mnie kiedy opiekunki z przedszkola
              > ja chwala i dlatego moze czasem napomykam, ze pochwalono ja za to czy za
              tamto.
              > Ludzie! Dziecko to cale moje zycie, co w tym dziwnego, ze matki rozmawiaja
              > przede wszystkim o swoich dzieciach, chociaz nie tylko, jak to sie niektorym
              > wydaje.Ja jednak upieram sie przy pogladach- poczekajcie, az bedziecie mialy
              > wlasne dzieci.Zobaczymy, czy wtedy bedziecie sie zastanawiac czy wasze
              dziecko
              > jest powyzej czy ponizej przecietnej. Nie! Z gory Wam powiem, ze beda lepsze
              i
              > piekniejsze niz inne dzieci- dla was.

              jak już wcześniej pisałam: ja mam taki charakter, że nie uważam za stosowne,
              konieczne i potrzebne opowiadanie o swoich dzieciach i ten pogląd się nie
              zmieni, choćbym nie wiem, ile tych dzieci w przyszłości miała.
              poza tym wychodzę z założenia, że odrobina zdrowego egoizmu jest każdemu w
              zyciu potrzebna i na pewno moje dzieci nie będą całym moim światem - trzeba
              sobie w życiu zostawić miejsce na zawód (a ja mam fajny zawód i bardzo
              wciągający), na pasje itp. bo potem dzieci z domu uciekają i często takie matki
              wtedy nie wiedzą, co mają ze sobą zrobic.
              • Gość: AGA Re: można czasem się zawstydzić IP: 194.181.128.* 29.04.03, 10:55
                To, że piszemy ,że dzieci są całym światem, całym życiem - to oczywiście
                przenośnia smile.Ale są najukochańsze!!!Uwierz też mamy pasje,świetne
                zawody ,rozrywki i dziecko w niczym tu nie przeszkadza.Gdy będziesz miała
                swoje ,to wtedy powiesz,bo zaplanować jak będziesz posępowała mając dziecko nie
                jest tak łatwo.Życie pisze różne scenariusze.
                Pozdr. smilesmilesmile
                • Gość: moboj Re: można czasem się zawstydzić IP: 62.233.250.* 30.04.03, 07:36
                  Gość portalu: AGA napisał(a):

                  > To, że piszemy ,że dzieci są całym światem, całym życiem - to oczywiście
                  > przenośnia smile.Ale są najukochańsze!!!Uwierz też mamy pasje,świetne
                  > zawody ,rozrywki i dziecko w niczym tu nie przeszkadza.Gdy będziesz miała
                  > swoje ,to wtedy powiesz,bo zaplanować jak będziesz posępowała mając dziecko
                  nie jest tak łatwo.Życie pisze różne scenariusze.
                  > Pozdr. smilesmilesmile

                  najukochańsze to rozumiem. ale że zaraz najzdolniejsze, najwspanialsze...
          • Gość: anma Re: można czasem się zawstydzić IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.04.03, 14:24
            No własnie... Ja mam synka, który ma problemy z mową. Ma w tej chwili 3 latka
            i 9 m-cy i mówi tak, ze obcy go nie zrozumieją. Oczywiście jest wielki postęp
            od wrzesnia, od kiedy chodzimy do logopedy, na masaże i rehabilitację w ogóle
            (okazało się ze było nieznaczne niedotlenienie okołoporodowe, ktore
            pozostawiło po sobie trochę kłopotów). Poza tym jest troszeczkę mniej sprawny
            ruchowo od rówieśników. Potyka się czasem na równej drodze, nie jeździ na
            rowerku, gorzej utrzymuje równowagę idąc po krawężniku, itd. Biega za to
            świetnie. Mam świadomość tego co moje dziecko "powinno" już umieć a czego
            niestety nie umie. Nie naje się łyżeczką sam jeśli jedzenie jest płynne, bo
            nie doniesie do buzi. Rączka mu się rusza niezaleznie od jego woli i wszystko
            spada. Ale równie dużo umie i w wielu rzeczach wyprzedza swój wiek. Miło mi
            jesli go ktoś pochwali, bo zrobi coś dobrze, ładnie. Miło mi, jeśliktoś powie
            ze jest ładny. Ale sama nigdy tego nie robię! To znaczy chwalę go przed nim
            samym, czy w domu przed tatą, który wraca z pracy i nie wie jakiego wyczynu
            dokonał dzisiaj synek. Ale po co mam się chwalić przed sąsiadkami, ze synek
            powiedział dziś prawidłowo trudne słowo "dom" (do niedawna "toń"). Przecież
            ich dzieci mówią odkąd skończyły 2 lata, to czym ja się będę chwalić. A dla
            mnie to naprawdę powód do radości.
            A mój synek jest i tak najkochańszy na swiecie (chociaż z pewnoscią nie
            najmądrzejszy, najpiękniejszy, najgrzeczniejszy bo żadne z dzieci takie nie
            jest).
            Pozdrawiam mamy(i tatusiów) i ich wszystkie najkochańsze dzieciwink
    • izabelski Re: dlaczego rodzice się przechwalają dziećmi? 30.04.03, 00:15
      Mam wrazenie, ze nadmieniasz mnie w swoim poscie jako, ze moje dzieci znaja 2
      jezyki a jedno z nich umie czytac od wieku 2,5 lat.
      Nie ich to wina, ze mieszkaja w dwujezycznym domu i w dodatku przywiazujemy
      oboje duza wage do nauki polskiego. Nie ich to rowniez wina, ze potrafia robic
      rzeczy, ktore ich nauczylismy.
      Gdybym miala czas, to odszukalabym moj post, zeby przeczytac, czy piszac o tym
      obrazilam kogos.
      Chcialam nadmienic, ze dziecko ktore wyprzedza swoich rowiesnikow stawia przed
      rodzicami rownie wysoka poprzeczke jak dziecko z tzw. problemami
      wychowawczymi/trudne.
      Ja wogole zastanawiam sie co to znaczy "problemy" wychowawcze jesli
      sformuowanie owo uzyjemy w stosunku do 3-5 letniego dziecka - jesli moje
      dziecko zachowuje sie inaczej niz tzw.przecietne dziecko to nie znaczy ze jest
      to problem - raczej sygnal, ze cos sie dzieje lub zdarzylo, co mialo ogromny
      wplyw na psychike lub cialo malego czlowieka a ja tego nie zauwazylam. Jako
      rezultat powinna nastapic obserwacja i analiza i podjecie jakichs dzialan.
      I staje sie wyzwaniem do pracy nad soba i dzieckiem.
      A problem jesli go nazwiemy wyzwaniem zmienia barwe i odniesienie go do
      rzeczywistosci staje sie inne.
      Piszesz "Może np. dziecko tej pani w późniejszym wieku odreaguje rygor i twarde
      zasady wychowawcze." - czyzbys sugerowala, ze nauka musi odbywac sie pod
      strachem i te biedne dzieci mowia po polsku i po angielsku bo je bijemy,
      stawiamy do kata czy w inny sposob znecamy sie nad nimi.
      Piszesz,ze masz dziecko - wiec na pewno zauwazylas, ze dzieci robia to co
      lubia, co sprawia im ochote i rzadko to, co rodzice chca. Nie udaloby mi sie
      dzieci nauczyc wielu rzeczy, jesli nie byloby to robione jako zabawa i
      interesowalo ich.

      Tak sie sklada, ze to czytajace dziecko juz chodzi do szkoly (6,5 godz dziennie
      z mundurkami etc.)- takie u nas przepisy i w klasie dzieki wlasnie temu, ze
      umie czytac jes bardzo popularna - pomaga mlodszym dzieciom w czytaniu i w
      matematyce i chociaz nauczycielki celowo jej w wielu rzeczach nie wyrozniaja,
      to wielu z jej kolegow w klasie chce byc tak jak ona - czy twoje doswiadczenie
      mowi, ze taka osoba nie bedzie miala "sukcesow w szkole".

      Odnosnie metod nauczania malych dzieci czytania - wszystko zaczelo sie ponad 30
      lat temu azeby wspomoc dzieci z uszkodzeniami mozgu (po np. niedotlenienieu
      podczas porodu). Efekty byly takie, ze jako metoda rehabilitacyjna sposob ten
      sie dobrze sprawdzil - nawet 5 latki potrafily sie nauczyc czytac.
      Idea cala polega na pomocy w rozwoju mozgu malego czlowieka
      (www.iahp.org/).
      I celem nie jest nauczenie czytac a raczej pamieciowe (na poczatku)
      rozpoznawanie wyrazow. To wlasnie pozwala cwiczyc i rozwijac mozg, ktory jak
      tkanka miesniowa jesli nie jest cwiczony staje sie mniej wydajny.

      Wydaje mi sie, ze nie chwale sie mozliwosciami czytelniczymi mojego dziecka
      jesli nie jest to w kontekscie pytania zadanego przez inna osobe.
      Osobiscie dla mnie nie ma znaczenia, czy inne osoby chwala sie czy nie, bo nie
      przywiazuje do tego zadnej wagi.

      Zdarzylo mi sie jednak, ze opowiadaniem o moich metodach nauczania dzieci
      zachecilam inne mamy do pracy z ich maluchami i okazywalo sie, ze w ciagu 2-3
      tygodni dziecko zaczyna mowic ladniej i wyrazniej, zaczyna rozrozniac kolory,
      poprawi mu sie zdolnosc koncentracjii.

      Zycze ci, zebys swoim postepowaniem tak kiedys komus pomogla i go
      zainspirowala - wielka frajda.

      Pozdrawiam
      izabelski


      • Gość: anma do izabelski IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.04.03, 13:26
        Mam prosbe...moglabys napisac cos wiecej o tej metodzie o ktorej wspominasz?
        Ten link ktory podałas nie otwiera mi się, a poza tym pewnie jest po
        angielsku, a ja wolalabym poszukac czegos po polskusmile Moze nazwe tej metody
        podasz a ja już sobie poszukam dalej...
        Bede wdzieczna, pozdrawiam.
      • Gość: Kasia Re: dlaczego rodzice się przechwalają dziećmi? IP: *.kopernik.gliwice.pl 30.04.03, 18:39
        Niestety wcięło mi to co pisałam wcześniej więc jeszcze raz pisze w wielkim skrócie.
        Nie czytałam twojego postu ale jak podasz link to chetnie przeczytam.
        Nie neguje również tego że każdy może mieć swoje zdanie na temat wychowywania dzieci i zapewne jest słuszne
        bo kazdy zna swoje dziecko najlepiej i wie jak z nim postepowac najwłaściwiej.
        Przede wszystkim wydaje mi się iż należy faktycznie pogłębiac naturalne zainteresowania swoich dzieci i umożliwiac
        ich rozwój. Niestety w dalszym ciągu nie moge powiedzieć że podoba mi się jak rodzice sie przechwalają swoimi
        pociechami i licytują na osiągniecia.
        Jeśli chodzi o sukcesy nie miałam na mysli szkoły tylko dorosłe życie. Osobiście znam 3 osoby które bardzo szybko
        czytały, poszły wcześniej do szkoły i w dorosłym życiu nie wyróżniają się niczym specjalnym.
        Na powodzenie ogólnie rzecz biorąc rozumiane, na sukces, składaja się nie tylko predyspozycje intelektualne, ale też
        otwartość umysłu, umiejętność adatapcji w grupie, odporność na stres, na porażki. Jedna z tych uzdolnionych osób o
        których pisałam mało sie nie załamała po słabych egzaminach na studia. Potem wspaniałe wyniki na studiach, ale
        później klapa. Jej "przeciętni koledzy i koleżnki" piastują wysokie stanowiska i pełnią ważne role. Wiesz czego jej
        brakowało: polotu.
        Nie wiem czy znasz jedna z teorii psychologicznych w której to dzieci nadmiernie bombardowane wszelkimi zajęciami,
        czytaniem od 2 roku życia, tenisem i 3 językiem w wieku 5 lat bardzo często mają problemy z psychiką, cierpią na
        poczucie głębokiej pustki wewnnętrzej bo nikt im nie dałó możliwości rozwinięcia sowjej osobowości. Dzieci
        zarzucane nadmiernycmi obowiąkami moga mieć problemy w przyszłości. Np. moja kuzynka, kiedys jako dziecko
        wyczynowy sport, piec jezyków, potem szkoła muzyczna. Po nieudanym egzaminie na szkołe muzyczną, całkowite
        załamanie. Dziewczyna teraz siedzi w domu, nic nie robi itd.
        Daltego pisze o pokorze wobec życia bo nie jesteśmy w stanie tak naprawde powiedzieć że wspaniale i nieomylnie
        wychowujemy swoje dzieci. Ja też nie wiem jaki będzie efekt mojego wychowania. Oczywiscie pragne aby był jak
        nalepszy.
        pozdrawiam
        • Gość: Monika Re: dlaczego rodzice się przechwalają dziećmi? IP: *.137-202-24.mtl.mc.videotron.ca 04.05.03, 04:24
          Nikt tu nie mowi, ze wszyscy rodzice uwazaja, ze ich dzieci sa najzdolniejsze,
          to, ze chwalimy sie ich sukcesami, bo jestesmy z nich dumi wcale nie znaczy, ze
          uwazamy, ze sa najzdolniejsze.Nie wiem, czyje przechwalki slyszalas, ale jesli
          zdarza mi sie napomknac, ze moja corka zrobila cos dobrze, albo ja ktos
          pochwalil, wcale to nie znaczy, ze od razu jest madrzejsza niz inne dzieci.Nie
          spotkalam sie tez wsrod rodzicow innych dzieci z rywalizacja, tzn. ktos mowi,
          ze jego dziecko nauczylo sie czytac, gdy mialo trzy latka, a inny mowi, ze to
          jeszcze nic, bo jego sie nauczylo gdy mialo dwa. Nie spotkalam sie jeszcze z
          taka rywalizacja typu, czyje dziecko najlepsze. Jezeli rzeczywiscie chce sie
          czyms pochwalic, mowie mojej przyjaciolce, ze ciesze sie, bo moja coreczka
          nauczyla sie dzisiaj sama ubierac na przyklad, a gdzie tu jest powiedziane, ze
          od razu uwazam ja za najzdolniejsza i co w tym w ogole zlego, ze o tym wspomne.
          Moje dziecko jest dla mnie wazne i pewnie, ze o nim rozmawiam, ale to wcale nie
          znaczy, ze rozmawiam z innymi tylko o moim dziecku. Dochodzenie typu: czyje
          dziecko najlepsze, przypomina mi klotnie dzieci w przedszkolu, kto ma najlepszy
          rowerek. Ja sie nigdy z czyms takim nie spotkalam, za to wiele razy rozmawiamy
          z przyjaciolkami o naszych dzieciach i ich sukcesach i nie widze w tym nic
          zlego.
    • insomnia1 Re: dlaczego rodzice się przechwalają dziećmi? 05.05.03, 14:03
      A ja się z Kasią zgadzam. Co innego powiedzieć o jakimś ostatnim osiągnięciu
      dziecka (wszyscy rodzice to robią i to zupełnie naturalne), a zupełnie co
      innego dodać przy tym: 'No proszę moja mała młodsza od Twojej o pół roku a już
      potrafi ...', albo 'Ojej, to ona jeszcze nie umie... ?'(oczywiście z pseudo-
      współczującym wyrazem twarzy). Niestety nie raz słyszałam podobne teksty na
      placyku itd. I tego rzeczywiście nie potrafię zrozumieć. Jak zawsze i ze
      wszystkim należy zachować umiar, takt i wyczucie, włącznie z przechwalaniem się
      swoimi dziećmi, zwłaszcza, że one na ogół te uwagi słyszą i niejednokrotnie
      cierpią słysząc, że są w czymś taaakie kiepskie.
    • Gość: Iza Re: dlaczego rodzice się przechwalają dziećmi? IP: *.introl.pl 05.05.03, 15:32
      Mam tę przyjemność pracować z czterema tatusiami, którzy mają dzieciaczki w
      wieku mojej córeczki. To, że każdy z nas chwali się czego jego dzidzia właśnie
      dokonała lub powiedziała nie jest formą przechwalania się (twoje jeszcze nie
      umie? a moje już dawno), po prostu jest to dodatkowy nasz wspólny temat
      rozmowy. Dzieci zajmują mnóstwo naszej uwagi, są naszymi oczkami w głowie i
      byłoby dziwne gdybyśmy się nimi nie chwalili.

      Gdy moja córa nie chodziła w wieku 16 miesięcy, (była duża i wszystko ruchowo
      robiła później) zamartwiałam się i choć ich dzieci chodziły w wieku 11-13
      miesięcy, nie unikali przy mnie tego tematu. Oczywiście chwalili się, że mały
      czy mała tupta, że sam wszedł na krawężnik itd. Z chęcią obejrzałam też
      nagrania z kamery, i cieszyłam się razem z nimi, a oni pocieszali mnie, że to
      normalne, że moja już niedługo też zacznie śmigać, szukali ze mną dobrego
      ortopedy. I nie było we mnie kompleksu, że moje dziecko jeszcze nie chodzi,
      tylko zmartwienie, że coś jest może nie tak i może w ogóle nie będzie np.
      chodzić (pediatra straszył mnie naroślą na stawach). Takie rozmowy z kolegami
      podnosiły mnie na duchu, kiedy mówili, zobacz nie chodzi, bo nie ma na to
      czasu, ale jak już pięknie mówi teraz rozwija się w tym kierunku, na co innego
      przyjdzie czas potem.
      Moja córeczka jest dla mnie najukochańsza i wyjątkowa. Jedne rzeczy robi tak,
      że mnie samą zaskakuje, inne po swojemu, ale zachwyca mnie każde jej nowe
      dokonanie i zawsze ją chwalę. Uwielbiam też chwalić ją przy innych. W wieku 2
      lat znała wszystkie literki, umiała liczyć do 10, teraz ma prawie 3 i zaczyna
      czytać pojedyncze słowa (mama, tata, baba, kot) i pisze 5 literek (A, I, T, M,
      H). Przecież nie zmuszam jej na siłę, by się uczyła! W zabawie podpisywałam
      rysunki i samo zostało w pamięci. Dlaczego mam jej nie pochwalić, przecież
      nawet dorosły człowiek gdy się czegoś nauczy chętnie się tym chwali (nauka
      jazdy na łyżwach w wieku 25 lat, nauka języka obcego). Chcę by moje dziecko
      znało swoje zalety, zawsze chwalę jej rysunki, nowy wierszyk, samodzielne
      jedzenie, spacer bez pampersa a pochwała przy ludziach jest więcej warta niż w
      zaciszu. Dlatego obowiązkowo o każdym dokonaniu wiedzą tatuś czy babcia.I
      znowu nawiążę do dorosłych, swoich pracowników też chwalę przy wszystkich
      (widzę jak są wtedy zadowoleni, że ktoś docenił dobrze wykonaną pracę), a
      opieprzam w cztery oczy. Do dziecka stosuję te same reguły.
    • be-links Re: dlaczego rodzice się przechwalają dziećmi? 05.09.18, 13:15
      Ech, tu chodzi o chorą nieuświadomioną rywalizację, tak naprawdę. O dzieci mniej. Moje dzieci już są dorosłe. Przeżyłam wszystkie etapy edukacji i wierzcie mi, najważniejsze jest umiejętność odciecia sie od tego całego pieprzenia, bo z tego powodu tylko się porównuje własne nigdy dość doskonałe dziecko do innych i hoduje sie w domu nieszczęśnika z poczuciem niskiej wartosci. Każde dziecko ma inne tempo rozwoju inne zdolności. I to że czyta i tańczy w wieku 3 lat wcale nie oznacza, że w wieku 7 nie wyląduje na leczeniu psychiatrycznym po próbie samobójczej, albo ukończy edukacje na podstawówce z powodu problemów z zachowaniem. Po prostu dzieci sie zmieniają, rozwijają i trzeba im dać szansę zwykłą akceptacją tego jakie są. Ile z nas nie lubi własnych rodziców, tylko dlatego, że nigdy z nas nie byli zadowoleni? Owszem, po czasie się przekonujemu, że przechwalali się przed innymi, ale nam tylko potrafili dopieprzyć, bo była 5 , a nie szóstka, bo nie było paska na świadectwie itp. P
    • janja11 Re: dlaczego rodzice się przechwalają dziećmi? 06.09.18, 11:18
      No są takie dzieci, które uczą się szybciej i nie widzę w tym nic dziwnego, że rodzice są dumni z takiej pociechy i chcą się jej osiągnięciami pochwalić.
      Zwłaszcza, że często takie umiejętności dziecka to talent poparty zaangażowaniem rodziców, którzy poświęcają dzieciakowi dużo czasu.
      Mieliśmy takiego dzieciaka w grupie przedszkolnej. Jako 3 latek śmigał na rowerku na 2 kółkach, na zajęciach w przedszkolu zrobił kartę pływacką, śmigał po rampach na rolkach.
      Świetna sprawa, bo dodawało mnóstwo pewności siebie i podnosiło pozycję towarzyską dzieciaka.
      Nie, nie wkurzało mnie to. To raczej motywacja była, aby swojemu dzieciakowi dać szansę.
      • betty842 Re: dlaczego rodzice się przechwalają dziećmi? 09.09.18, 14:03
        "Zwłaszcza, że często takie umiejętności dziecka to talent poparty zaangażowaniem rodziców, którzy poświęcają dzieciakowi dużo czasu."

        Czasem tak a czasem nie. Niektóre dzieci po prostu rodzą się "mądre" i to że ma pasek na świadectwie niekoniecznie jest efektem pracy dziecka czy rodzica. Mnie akurat śmieszy jak w dniu zakończenia roku szkolnego moi znajomi na fb wrzucają świadectwa (z paskiem) swoich dzieci. Wg mnie rodzice chyba leczą kompleksy z dzieciństwa.
        Jakoś inaczej patrzę na chwalenie się jakimiś sportowymi osiągnięciami bo to faktycznie najczesciej jest wynikiem ciężkiej pracy dziecka. Ale świadectwa z paskiem to już niekoniecznie....
    • wlazkotnaplot Re: dlaczego rodzice się przechwalają dziećmi? 08.09.18, 21:16
      Bo mają kompleksy i są nie spełnieni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka