Gość: KASIA
IP: *.kopernik.gliwice.pl
27.04.03, 11:37
Często jak słucham wywodów mam i tatusiów zadaję sobie pytanie, skąd bierze się taka niesamowita chęć
przechwalania się na siłe. Tu na forum tez juz widziałam taką akcję. Jedna mama ma kłopot wychowawczy i sie
chce poradzić co z tym zrobic, a na to druga że jej wspaniałe dziecko dzięki jej wspaniałym metodom
wychowawczym nie ma takich problemów a do tego w wieku 4 latach płynnie czyta i zna 2 języki. Całkowity brak
pokory do zycia. Nikt z nas nie wie z jakimi może sie spotkac kłopotami wychowawczymi i co nas może spotkać.
Może np. dziecko tej pani w późniejszym wieku odreaguje rygor i twarde zasady wychowawcze.
Poza tym np. dziecko czytające w tym wieku to oczywiscie radość dla rodzica, ale wcale nie przesądza
późniejszych sukcesów w szkole bo na to składa się wiele różnych czynników.
Jak myslicie, czemu rodzice to robią, dowartościowują swoje nieudane życie?