genialny 2-latek

IP: *.acn.pl / 10.65.8.* 01.09.03, 18:11
mój 2-letni synek był dziś konsultowany przez psychologa. wychodzi na to ze
jego rozwój jest nieco...... asymetryczny
opiszcie prosze dokonania waszych 2- latków
mój synek nie mówi, nie ustawia wieży z klocków nie wykonuje poleceń które
nie sa dla niego atrakcyjne
troche sie martwie
jak usprawniacie intelektualnie wasze dzieci
wychodzi na to że jestem fatalną matką
    • Gość: paula Re: genialny 2-latek IP: 213.17.162.* 01.09.03, 18:36
      Moj synek ma 2,5 roku i dopiero od niedawna zaczal mowic. Tzn. sklada zdania
      (bez czasownikow) i glownie ze swoim slownictwem, ale juz probuje. Wyglada to
      mniej wiecej tak: "mama brum tam baba" (mama pojechala autem do babci), "aaa ja
      nie" (nie chce spac), "mama taaa to" (mama spiewaj), "ja mniam, mniam to, ti
      nie" (to zjem, tego nie), "tata tu toto" (tata ma sie bawic z synkiem
      pociagiem).
      Do tego jest dosc samodzielny - umie sam skorzystac z nocnika, sam je (w miare
      mozliwosci), sam zalozy majtki, rajstopki, butki, rysuje kolka, kropki, kreski,
      umie polaczyc wskazane kropki tak, aby powstal rysunek (to troche za duzo
      powiedziane, bo te kreski sa baaardzo do kresek nie podobne), umie narysowac
      glowe i czsami umieszcza w jej obrebie oczy, ktore zwykle sa jednak poza glowa,
      ustawia klocki i tory do pociagu, bawi sie resorakami, jest skoczny i ruchliwy.
      I tak sie zastanawiam, czy ja go cos konkretnie uczylam, chyba nie, on sie uczy
      przez podpatrywanie, przez zabawe i normalne czynnosci. Tata tak ustawia tory
      to synek tez tak probuje, mama pisala to on tez chce kartke i dlugopis, mama
      myje zabki to on tez chce trzymac szczoteczke itd.
      Ostatnie osiagniecie mojego synka to smarowanie maslem chleba lyzeczka od
      herbaty, nawet mu to wychodzismile
      Dosc pochwalsmile Jest tez uparciuchem - slucha czasami tylko tych polecen,
      ktorych chce, nie chce jesc i trudno go przekonac, ze warto czasami cos
      skonsumowac. Nie bardzo potrafi skupic sie na czytaniu ksiazeczek, czasami
      jednoczesnie czytamy mu kilka bajek, bo po kazdych dwoch linijkach chce czegos
      nowego.
      NA PEWNO NIE JESTES FATALNA MAMA!!!!!!
      Mysle, ze Twoj synek ma swoj niepowtazalny rytm rozwoju i nic nie da sie
      przyspieszyc. Ciesz sie z tego co juz potrafi (a potrafi na pewno, napisz sobie
      na kartce, a przekonasz sie ile tego jest) i cierpliwie czekaj na nastepne
      osiagniecia. jezeli ten asymetryczny rozwoj nie jest poparty jakas diagnoza
      lekarska (uposledzenie? np.) to ja bym sie jeszcze tym nie przejmowala, ramy
      rozwoju dla tak malych dzieci sa bardzo obszerne. A jesli chcesz :usprawnic"
      swojego synka to rob to przez zabawe - nasladownictwo to najlepsza forma nauki
      (na tym etapie).
      Pozdrawiam serdeczniesmile
      CZESC!
    • melonka Re: genialny 2-latek 01.09.03, 18:52
      hej
      jak znalazlas sie u psychologa?czy cos zaniepokoilo Ciebie lub pediatre?
      Czy psycholog wspominal cos o dysleksji?
      Mam dwie corki-2 i 6 lat.
      Mlodsza roziwja sie duzo szybciej niz starsza , dlategoo glownie ze nasladuje
      starsza. Moze sprobuj zzesciej spotykac sie ze starszymi dziecmi?
      Ale nie przejmuj siewink)Moja dwuletnia piramidke zaczela ukladac w tym
      tygodniuwink)))))))tak po prostu usiadla i ulozylawink))wczesniej, jeszcze
      tydzien temu, nie umiala.
      Czesto dzieciom sie po prostu nie chcewink
      • Gość: ewcia Re: genialny 2-latek IP: *.csfb.com 01.09.03, 20:07
        Brakiem umiejetnosci rysowania chyba nie nalezy sie przejmowac,
        pod warunkiem, ze dzieci robia inne rzeczy.
        Mimo, ze cora ciagle cos smarowala, mlodszy od niej syn
        kredki nie bral do reki az do czwartego roku zycia. jak juz
        sie do zmusilo do wziecia, to malowal gryzmoly straszliwe,
        gdzie mu tam bylo do laczenia jakichs kropek. Ale potem
        sie zainteresowal rysowaniem pociagow i samochodow i teraz
        rysuje bardzo szczegolowe i skomplikowane rysunki (prawie
        techniczne). Za to sznurowek nie potrafi zawiazac (ma teraz
        6 i pol roku) i nawet nie probujemy go uczyc. Corka jak
        miala dwa i pol roku, to sama potrafila zapiac sprzaczki w
        bucikach. Chlopcom podobno gorzej ida te drobne czynnosci.
    • maak3 Re: genialny 2-latek 02.09.03, 00:10
      mamo,któraś się nazwała ''kiepską''
      czy Twój maluch nie ustawił wieży z klocków w gabinecie psychologa czy nie
      robi tego w domu? bo może w ogóle nie miał okazji poustawiać z drewnianych
      klocków wieży i stąd ''nie umie''?
      rozwój asymetryczny to zwyczajna sprawa, a może Twój maluch jest bardzo
      ruchliwy i ma rozwiniętą dobrze tzw. motorykę dużą, czyli skakanie, bieganie
      etc.? i stąd mały poślizg w innych dziedzinach
      a z mówieniem to jest tak,że o ile dziecko nie ma problemów ze słuchem to
      wszystko będzie ok trzeba maluchowi czytać, śpiewać,a w razie braku efektów
      skonsultować się z logopedą... a może jednak coś on mówi, choćby swoim
      językiem?
      o ile jest dzieciątkiem radosnym, utrzymującym kontakt wzrokowy to myślę,że
      wszystko z czasem się wyrówna
      a co do reagowania wyłącznie na atrakcyjne polececenia i niewspółpracowanie wink
      to dobrze świadczy o Tobie i niełamaniu przekory dziecka, gdy słyszę
      o ''grzecznym i posłusznym''2 latku to myślę o tresowaniu i klapsach, co
      jednak czkawką się odbije wcześniej czy później rodzicom

      pozdrawiam / jeśli psycholog powiedział,że rozwój jest niesymetryczny to
      powinien Ci wyjaśnić,że sfery ruchowe i intelektualne nie rozwijają się
      równolegle/
    • apniunia Re: genialny 2-latek 02.09.03, 08:07
      18 sierpnia moja Julitka skończyła 2latka
      mówi: mama, tata, tak, nie, sisi (chcę siku)i coś w rodzaju języka polskiego
      najczęściej połączonego z językiem chińskim i migowym
      acha mówi (najczęsciej używane słowo)"pa pa" i "łała" (dj-bobo jest na topie i
      reklama coli)
      zawsze jednak pokaże o co jej chodzi
      klockami bawiła się, tzn najpierw rozkładała na części pierwsze (ok 8 m-cy), a
      potem składała pojedyńcze klocki jeden na drugi jakieś 3 m-ce póżniej
      muszę jednak dodać, że moja mała usiadła mając 3 m-ce, a wiadomo, że klockami
      na leżąco raczej trudno się bawić, miała kupioną wieżę jak miała pół roku i już
      wtedy ją układała (potrafiła dobre pół godz wkładać jeden kubek w drugi - nie
      myląc kolejności, albo jeden na drugi - to szło jej gorzej, ale powoli
      nabierała wprawy) - dodam, że wieża wyparła wszystkie inne zabawki i stała się
      ulubioną
      ale: dopiero od tyg mogę przyłączyć się do mody na czytanie dzieciom -
      wcześniej to poprostu nie miała sensu
      mała nie skupia uwagi na bajkach w TV, powie od niechcenia "ooooo!!!" bo akurat
      jakiś tam króliczek się pojawił, a ona właśnie wtedy spojrzała w ekran
      za to 2 dni temu puściłam jej "teletubisie" i to się okazał strzał w
      dziesiątkę - to jedyna bajka jaką ogląda i na której skupia uwagę i cała masa
      dziwnych przeciwności
      kiedyś na forum przeczytałam w poście jak mama pewnej Oli opisywała
      umiejętności swojej córki, a przede wszystkim przytaczała jej wypowiedzi -
      byłam w szoku
      moja córka może dopiero w wieku 3 lat będzie miała takie przemyślenia jak Ola
      a opinią się nie załamuj, moja ma wpisane na bilansie 2-latka, że jest w
      nornie, a dalej sika na kanapę, a wieży to nawet nikt jej nia dał do zbudowania
      na prośbę pani Doktor "pokaż gdzie masz nosek" moja wpadła w panikę i jak
      wlazła na mnie, to już do końca wizyty z rąk mi nie zeszła
    • sdomitrz Re: genialny 2-latek 02.09.03, 10:45
      Mój synek kończy 2 latka 13 września - nie mówi nic, nawet "mama" jeszcze od
      niego nie usłyszałam.
      Składa piramidki, klocki, ale nie interesuje go raczej rysowanie.
      Nie zgadza się na korzystanie z nocnika (robi awantury), załatwia się
      wyłącznie na podłogę lub pieluchy. Na polecenia reaguje tylko wtedy, gdy ma
      dobry humor lub jeżeli jest to polecenie "atrakcyjne"
      Postanowiłam go jednak oddać do przedszkola w celu "edukacyjnym" - może to
      pomoże? Przykład innych dzieci może przyśpieszyć naukę - może po prostu jestem
      dla niego za opiekuńcza i zbytnio mu ulegam? Innej przyczyny chyba nie ma...
      • Gość: paula Re: genialny 2-latek - sdomitrz IP: 213.17.162.* 02.09.03, 13:38
        A nie myslalas ze to mze sie zle odbic na synku? w grupie starszych dzieci,
        ktore zazwyczaj juz opanowaly sztuke nocnikowania i mowienia w stopniu
        wystarczajacym do porozumienia sie z kolegami i np. przedstawienia swoich
        potrzeb? Ja tez myslalam o przedszkolu, ale powstrzymuje mnie wlasnie
        niewystarczajaca mowa synka. Zastanawiam sie czy nie bedzie to zrodlo napiec,
        konflikotow i stresow.
        Co o tym myslisz?
        Pozdrawiamsmile
        • Gość: sdomitrz Do Pauli :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.03, 10:24
          Witam!
          Dzięki za odzew!
          Startujemy w przedszkolu 8 września, bardzo się martwię jak pójdzie, ale
          wydaje mi się że powinno być dobrze.

          Sala zabaw jest bogato wyposażona, miejsca do zabawy jest o wiele więcej, niż
          w domu...
          Organizuje się różnego rodzaju zabawy, teatrzyki, jest rytmika, są duże fajne
          zabawki - ja na pewno nie potrafię zapewnić synkowi tak bogaty plan zajęć (i
          niania, z którą przebywał do tej pory też)

          Gorzej będzie z leżakowaniem, bo jednak będzie inne łóżko i zmiana miejsca,
          ale jak usłyszałam od pań - jakoś dają sobie radę z nowymi maluszkami....

          Wydaje mi się, że kontakt z bardziej rozwiniętymi dziećmi zrobi tylko dobrze,
          nie sądzę żeby na tym etapie rozwoju dziecko mogłoby mieć jakiekolwiek
          problemy z powodu różnic rozwojowych (właśnie dziecko starsze będzie miało
          większe problemy, bo zdaje sprawę ze wszystkiego, co się dzieje, natomiast
          maluszek ma się dobrze tam, gdzie jest lepiej zorganizowany czas, gdy ma
          sucho, nie jest głodny i jest zdrowy).

          W domu on jednak staje się co raz większym mamin synkiem, szantażuje nas na
          każdym kroku płaczem i wrzaskiem. Ja nie jestem tak wytrzymała i
          stanowcza,..... po prostu często nie radzę sobie psychicznie i ulegam jego
          żądaniom (ciągle trzeba zabawiać, jak czegoś nie chce - to w życiu nie zrobi i
          td).
          Moim zdaniem przedszkole powinno go nauczyć dyscypliny, inna nowa osoba (Pani
          opiekująca się grupą) będzie bardziej uodporniona i potrafi jednak zmienić
          naszego dzikusa w dziecko bardziej uspołecznione...
          Mogę oczywiście się mylić, ale i tak pracuję, sama nim się nie zajmuję przez
          cały dzień i wydaje mi się że w grupie oraz pod kontrolą osób mających
          odpowiednie wykształcenie będzie mu lepiej niż z opiekunką.

          Co będzie - zobaczymy, napiszę po tygodniu pobytu jak poszło (początek jest
          jednak najgorszy)

          Pozdrawiam serdecznie,
          Swietka, mama Igorka-zakapiorka (2 latka)
          • Gość: paula Re: Do Pauli :-) IP: 213.17.162.* 03.09.03, 16:18
            hej,
            no wlasnie, ja mysle podobnie - ze kontakt z dziecmi (w przypadku mojego synka,
            ktorego imie sie tak pieknie nie rymuje z zakapiorkiemsmile)))) wychodzacy poza
            piaskownice bardzo sie synkowi przyda. Ja w tej chwili nie pracuje, jestem z
            synkiem w domu, ale juz coraz czesciej myslimy z mezem o przedszkolu - ze
            wzgledu na inne dzieci, bardziej urozmaicony dzien, jesli chodzi o zabawy,
            staly rytm dnia itp. Ale Bartek nie mowi (dopiero zaczyna, probka mowy kilka
            postow wyzej), obserwuje w piaskownicy, ze jest to dla niego sytuacja
            krepujaca, ze nie potrafi sie porozumiec - wstydzi sie, chowa sie za mnie,
            zlosci sie ze ktos go nie rozumie. Dlatego troche z tym przedszkolem
            przystopowalam.
            Czekam na Twoje relacje, jestem bardzo ciekawa, jak sie synek zaaklimatyzowal i
            jakie robi (zrobil) postepy; napisz proszesmile
            Trzymam za Was kciuki i pozdrawiam
            CZESC!
            • sdomitrz Do Pauli :-( 17.09.03, 11:16
              Witam!
              Obiacałam, że napiszę, jak nam pójdzie w przedszkolu.
              Jak narazie minął tydzień, a synek nadal płacze, na dodatek już drugiego dnia
              przynióśł katar (dzięki Bogu, tylko katar).
              Nie chcę rezygnować po niezbyt udanym początku. Wciąż mam nadzieję, że jakoś
              się przyzwyczai, ale..... szkoda dziecka.
              Przebywa tam ok. 3 godz. i Panie mówią że narazie nie jest gotów na pozostanie
              przez cały dzień - bardzo przeżywa....
              Także nie mam czym się pochwalić...
              Pozdrowienia
              Swietka
              • Gość: paula Re: Do Pauli :-( IP: 213.17.162.* 18.09.03, 11:29
                Szkoda...
                Ale to dopiero pierwszy tydzien, moze sie zaaklimatyzuje? Tego zyczesmile
                Pozdrawiam
    • Gość: kiepska mama Re: genialny 2-latek IP: *.acn.pl / 10.65.8.* 02.09.03, 13:38
      bardzo wam dziekuje za wypowiedzi, rzucają wiele światła na problem różnic w
      tempie rozwoju naszych skarbów. Ostatecznie mój synek nie musi być geniuszem i
      nigdzie mu sie nie spieszy. Jestem wdzieczna pani psycholog i za uwagi i za
      rady jak bawić się z synkiem. debiutuje jako matka i mam na wiele spraw pogląd
      czysto teoretyczny. Martwie si eze nie ułatwiam synowi i jedynie mu towarzyszę
      zamiast pomóc. postanowiłam to zmienić. czy znacie jakieś w miarę przystępne
      paradniki jak rozsądnie stymuluwać rozwój intelektualny takiego 2- letniego
      bąka jak mój syn?
      • Gość: paula Re: genialny 2-latek IP: 213.17.162.* 02.09.03, 13:49
        Wiesz, ja mojemu synkowi tez w zasadzie towarzysze i reaguje na jego pomysly
        zabawy. Zadne poradniki nie przychodza mi do glowy, ale np. w smyku mozna kupic
        ksiazeczki dla 2-latkow - do kolorowania, do pokazywania co jest duze a co
        male, do laczenia kropek i naklejania naklejek z obrazkiem na wlasciwe miejsce
        itp. Swietna zabawa (przynajmniej dla nassmile) Mozesz tez kupic puzzle skladajece
        sie z dwoch elementow, ktore nalezy do siebie dopasowac na zasadzie "zawod -
        atrybut" (lekarz - stetoskop). Czytanie ksiazeczek, sluchanie plyt z muzyka i
        bajkami.
        A poza tym to chyba kreacja wlasna i synka, przeciez z klockow mozna zbudowac
        rozne rzeczy, ktore moga byc domem, garazem, pociagiem, itp.
        Musisz tak dzialac, zeby maluszka nie zmeczyc i nie przeciazyc. na nauke i
        stymulacje przyjdzie jeszcze czas, teraz jest pora nauki przez zabawesmile
        Podrawiam Cie cieplo,
        CZESC!
    • Gość: melonka Re: genialny 2-latek IP: *.prozy.silesianet.pl 02.09.03, 20:35
      hej ponowniewink
      nie wiem czy ktos tu pisal ze podobno chlopcy mowia pozniej niz dziewczynki.
      Moja dwulatka mowi kilka wyrazow ale tez od ok miesiaca. Zdania buduje dwu-trzy-
      wyrazowe. Bardzo chetnie robi wszystko to, co...........robi jej starsza
      siostra. Sadze ze kontakt z innym dziecmi stymuluje najbardziejwink
    • Gość: Iza Re: genialny 2-latek IP: *.introl.pl 03.09.03, 15:15
      Witaj "kiepska mamo". Wcale nie jesteś kiepska. Każde dziecko rozwija się
      indywidualnie, zwróć uwagę, że jak sama piszesz Twój synek jest bardzo
      rozwinięty motorycznie, pewnie na mówienie nie ma po prostu czasu. Moja córa
      dokładnie w wieku 2 lat i 1 miesiąca zaczęła dużo mówić całymi zdaniami
      (byliśmy na wakacjach stąd pamiętam kiedy się tak rozgadała) i znała cały
      alfabet (M jak mama, C jak cycuś itd.).

      Ja natomiast miałam odwrotny problem, moja córa zaczęła szybko mówić, ale
      chodzić zaczęła w wieku 17 miesięcy (ile razy zamartwiałam się z tego powodu,
      że coś jest nie tak, że coś zaniedbałam, plus konsultacje u ortopedy...). Nasz
      pediatra uspokajał mnie, że wszystko jest w porządku, a każde prawidłowo
      rozwijające się dziecko ma swój czas. Na chodzenie do 18 miesięcy, a na
      mówienie do 4 lat. Jeśli dziecko jest sprawniejsze fizycznie często jest mniej
      komunikatywne, lub odwrotnie (jak u nas). Do teraz (3 latka) córa jest
      spokojna i gdy ma gdzieś iść to nie biegnie tylko sobie idzie. Gdy wchodzi na
      zjeżdżalnię muszę ją asekurować, nie jeździ jeszcze na rowerku, nawet
      trzykołowym, bo nie umie pedałować (odpycha się nóżkami). Mój niepokój minął.
      Na wszystko przyjdzie czas i u Twojego synka i u mojej córy.

      Córa szybko poznała litery i słownictwo przez przypadek przy wspólnym czytaniu
      i malowaniu. Rysowałam jej np. konia, kota czy co chciała i podpisywałam
      drukowanymi literami, aż któregoś dnia córa pokazuje na litery w gazecie i
      mówi jakie słowo się zaczyna na daną literę. Potem kojarzyła coraz więcej
      liter, aż zaczęła pisać swoje pierwsze nieporadne A, kilka gzygzaczków to M,
      T, O. I tak po kolei.

      A bunt 2 latka u nas bardzo szybko sam minął, może po miesiącu. Po prostu córa
      jest bardzo spokojna (i bynajmniej nikt jej nigdy nie bije, klapsów nie daje,
      ani nie karci jak sugerowała, któraś mama). Gdy zaczyna się protest bardzo
      łatwo mogę odwrócić uwagę mojego dziecka, np. książką czy wspólnym układaniem
      puzzli, co obecnie jest wręcz pasją. Gdy w sklepie przy czymś się upiera, też
      odwracam jej uwagę na coś miłego co czeka w domu, np. w sobotę będziemy piekły
      ciasto, co musimy kupić, lub zrobimy kotlety, co potrzebujemy do panierowania?
      Prozaiczne ale rozmowa zmienia kierunek.

      Pozdrawiam cieplutko i przed wakacyjnie (nareszcie)
      Iza
      • Gość: ika Re: genialny 2-latek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.03, 18:32
        pomysly na zabawy z dziecmi, idealnie sprawdzajace siew roznych sytuacjach,
        gdty rodzic nie ma glowy, sa podane w ksiazkach o komunikowaniu sie z dziecmi
        Elaine Mazlish i Adele Faber ( chyba tak sie zwą..) "jak mowic, by dzieci nas
        słuchały, jak słuchac, by dzieci do nas mowily", "Wyzwoleni rodzice, wyzwolone
        dzieci"- cudowne, proste sposoby, ktore dostarczyly mi bardzo skutwecznych
        pomyslow.

        procz tego:
        "365 dni z kochanym malenstwem" Sheila Ellison, Susan Ferdinandi- co prawda
        niby zabawy do dwoch lat, ale nadadza sie i dla starszych,

        "Gry i zabawy z dziecmi" Jackie Silberg

        "O czym mowia rysunki dzieci" - nie pamietam, czyja

        Bajki terapeutyczne - maria Molicka i "Bajki, które leczą" Doris brett(
        wspaniale, moj syn uwielbia sluchac o malm chlopcu i sam mowi, o czym chcialby
        sluchac)

        poza tym moj syn zawsze proponuje zabawy, ktore sa autoterapeutyczne , tzn
        pomagaja mu sie uporac z tym, co aktualnie przezywa, np do znudzenia bawimy sie
        w lekarza, albo w malego dzidziusia, szczegolnie wieczorem po
        aktywnym, "niezaleznym" dniu... dziecko tak naprawde zawsze swygnalizuje, czego
        mu potrzeba. moj uwielbia literki ( ma juz 3 latka)- są zabawki z literkami, np
        takie z magnesem do ukladania na lodowce.

        no i duzo rozmawiac, opowiadac, co sie robi, opowiadac z detalami, co bedziecie
        robic- np ubierzemy sie w to i to, bo pogoda to taka, pojdziem do metra,
        pojedziemy tyle przystankow, wysiadziemy na takiej stacji, pojdziemy do kina-
        tam bedzie kasa, pani sprzeda nam bilet, bla, bla bla- dziecko, ktore wie,
        czego sie spodziewac, ma poczucie bezpieczenastwa i wieksza przestrzen, by
        chlonac i uczyc sie nowych rzeczy i doswiadczac ich bez lęku. Widze po moim
        dziecku jak szalona jest roznica w zaleznosci od tego, czy go przygotuje do
        nowych wydarzen, czy nie zdarze.

        a najgorsze, to jak mama ma poczucie winy i jest tym zestresowana, stara sie
        dziecku na sile nadrobic, wykancza sie i frustruje. mowie z doswiadczenia smile.
        lepiej dac mu z siebie mniej, za to z pelnym spokojem i wyluzowaniem, a potem
        powiedziec, ze teraz mama musi zrobic makijaz i potrzebuje pobyc chwile sama ,
        dajac dziecku cos czym moze sie zajac.

        ciastolina i plastelina- boska sprawa, uwielbia godzinami.

        stare ciuchy , farby do malowania paluszkami- nie brudza tak dookola- da sie
        posprzatac w moment, bo nic nie chlapie- i dziecko maluje rozanielone...a il
        sie mozna dowiedziec z tych rysunkow!

        tak juz sie rozpisalam, ze nie pamietam dokladnie o co pytalas...lolol smile))

        no i powtorze do znudzenia za innymi- kazde dziecko ma swoje tempo. nie ma sie
        co stresowac. roznice miedzy jednym a drugim sa kolosalne, co w zaden sposob
        nie mowi nic o tym, jak sobie bedzie radzic w przyszlosci.


        pozdrawiam serdecznie!






        • Gość: ika Re: genialny 2-latek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.03, 18:33
          no i ksiazeczki, ksiazeczki, ksiazeczki.
          seria o Kamyczku cudownia, najbardziej ukochana przez synka- pokazuje dzieciom
          ( i rodzicom, lol), jak radzic sobie w roznych codziennych sytuacjach.

    • Gość: melonka Re: genialny 2-latek IP: *.prozy.silesianet.pl 05.09.03, 13:49
      no i jeszcze klamerki, sznurowki , guziki, cokolwiek do nawlekania, ostatnim
      odkryciem sa nozyczkiwink)))musze uwazac na ubranka,
    • Gość: Aska do kiepskiej mamy IP: *.pai.net.pl 06.09.03, 14:07
      Ciekawe propozycje rozwijających zabawek są na stronie www.nowaszkola.com.pl
      Niestety dosyć drogie, ale... niektóre podobne widziałam w osiedlowym sklepie
      dużo tańsze a jeszcze inne przy dobrych chęciach można samemu skonstruować.
      Uważam, że bardzo dobrą pozycją jest książka (co prawda dla trzylatków, ale
      myślę, że i dla ambitnych dwulatków też): "Wspomaganie rozwoju umysłowego
      trzylatków i dzieci starszych wolniej rozwijających się" Edyty Gruszczyk-
      Kolczyńskiej i Ewy Zielińskiej. Najlepiej od razu kupić z zestawem zabawek.
Pełna wersja