Dodaj do ulubionych

przemoc w I klasie

02.04.08, 14:08
W zasadzie niby problem nie istnieje, a jednak...gdzieś tam się
wymknęło mojemu synkowi (8 lat) między wierszami, że jego najbliżsi
koledzy z klasy (znam ich rodziców i chłopcy bywają u siebie)
urządzili sobie zabawę z nim w roli głównej popychając go. Zrobiłam
delikatne śledztwo i okazało sie ze on sie popłakał, a zabawa
powtórzyła sie jeszcze tego samego dnia. To było wczoraj.
Rozmawiałam z nim na temat obrony przed przemocą, radzenia sobie,
ale de facto nie wiem jak zareagowac gdyby to sie powtarzało.
Rozmawiac z rodzicami tych chłopaków? z wychowawczynią? z nimi? czy
może jak radzi moja koleżanka złapać kazdego z osobna i powiedzieć
ze im skopie tyłki jak sie nie odczepia?
Obserwuj wątek
    • mtka Re: przemoc w I klasie 02.04.08, 14:19
      nie twierdzę,że to co powiem jest super wychowawcze, ale kiedys
      jeden młody człowiek pastwił się nad miom synem, nie trwało to
      długo , bo syn szybko nam o tym powiedział. Mój mąż odbierając syna
      ze szkoły porozmawiał sobie z owym chłopcem po męsku- nic oczywiście
      mu nie zrobił i nigdy fizycznej przemocy by nie użył, ale
      poinformował chłopca,że nie życzy sobie takiego zachowania a
      następnym razem osobiście mu tyłek skopie... Mamę młodego człowieka
      powiadomił,że jeśli sytuacja się powtórzy poinformuje oficjalnie
      szkołę. Zadziałało. Młody nie zaczepia mojego syna a obietnicy się
      przestraszył ( w tym wieku to jeszcze działa)- podkreślam nigdy nie
      uderzyłby dziecka ale delikwenta wystraszył..... Polecam rozmowę z
      panami na osobności , nie zaszkodzi poinformować rodziców.
      • mallard Re: przemoc w I klasie 02.04.08, 15:11
        mtka napisał:


        > mąż [...] następnym razem osobiście mu tyłek skopie...

        Groźba karalna.

        > Polecam rozmowę z panami na osobności , nie zaszkodzi poinformować
        > rodziców.

        A ja nie polecam, jeśli nie chcemy "w słusznej sprawie" wylądować w
        sądzie - dzieći w tym wieku są reprezentowane przez rodziców, którzy
        całkowicie odpowiadają z ich czyny.

        Pozdro.
        • kurczak1 Re: przemoc w I klasie 02.04.08, 15:21
          Znam prawo, pytam o skuteczność- obronę syna. Ważnym aspektem jest
          nierobienie z niego skarżypyty i nierobienie tego za niego, staram
          sie żeby sobie radził. Gdyby rzecz dotyczyła obcych chłopaków,
          starszych, zaniedbanych, interweniowałabym od razu. Ale to sa
          chłopcy z bardzo dobrych znanych mi rodzin. Dklatego obserwuję
          • agatka_s Re: przemoc w I klasie 02.04.08, 15:27
            Pierwszaki-nawet te z nienajlepszych domow-to rzadko jacys
            zwyrodnialcy, znecajacy sie z premedytacja...

            Najczesciej dokuczaja, nie zdajac sobie nawet sprawy, ze ich
            zachowanie moze byc przykre itp.

            Jesli chlopcy sa z tej samej klasy, tpo moze wartop poprosic pania
            aby zrobila krotka pogadanke, na temat nie sprawiania przykrosci
            innym, z przykladami.

            moj syn (dzis juz 13-latek) mial podobna sytuacje w pierwszej
            klasie, bylam u Pani (on nawet nie wiedzial) i Pani obiecala z
            dziecmi pogadac. zrobila to i wszystko sie skonczylo. Dzieci
            podobno ze lzami w oczach mowily "ja nie wiedzialam ze to moze mu
            sprawic przykrosc-nie chcialem"

            Jesli to nie pomoze to wtedy wkroczyc mocniej.
            • paszczakowna1 Re: przemoc w I klasie 02.04.08, 19:12
              > Pierwszaki-nawet te z nienajlepszych domow-to rzadko jacys
              > zwyrodnialcy, znecajacy sie z premedytacja...
              >
              > Najczesciej dokuczaja, nie zdajac sobie nawet sprawy, ze ich
              > zachowanie moze byc przykre itp.

              Dokładnie tak - eksperymentują i sprawdzają, jak zachowa się "ofiara" i
              otoczenie. Dlatego warto by faktycznie zachęcić wychowawczynię do interwencji,
              ale nie robić z tego wielkiej afery.

              A dziecko warto nauczyć (później też się przyda), jak należy w takich sytuacjach
              reagować. Na pewno lepiej się poczuje (i lepiej będzie to rokowało na przyszłe
              kontakty z tymi chłopcami), jeśli poradzi sobie sam. Psychologia radzi
              wyobrębnić z grupy prześladowców jedną osobę (jednak nie prowodytora - najlepiej
              albo kogos dobrze znanego, albo wyglądającego na słabszego), i z nim rozmawiać.
              ('Tomek, dlaczego mnie popychasz? Masz jakieś pretensje?' -albo ostrzej: 'Co,
              Tomek, chcesz się bić? To sie bijemy, ale sami.') Grunt, to rozbić grupę. Można
              przećwiczyć z dzieckiem.
          • sir.vimes Re: przemoc w I klasie 02.04.08, 15:43
            . Ważnym aspektem jest
            > nierobienie z niego skarżypyty i nierobienie tego za niego

            Przepraszam, ale myślisz jak ci chłopcy - ze "słabszy" to gorszy. To sa małe
            dzieci - od tego mają rodziców i nauczycieli by mówić im o swoich problemach i
            uzyskac pomoc (mam na myśli także agresorów - bo im pomoc jest też bardzo potrzebna)

            Gdyby rzecz dotyczyła obcych chłopaków,
            > starszych, zaniedbanych, interweniowałabym od razu. Ale to sa
            > chłopcy z bardzo dobrych znanych mi rodzin.

            Szturchaniec od chłopca z dobrej rodziny boli mniej niz od tego z gorszej?
            Zresztą - jeśli znasz rodziców , tym łatwiej z nimi porozmawiać.
            • kurczak1 Re: przemoc w I klasie 03.04.08, 13:03
              to nieprawda, nie mysle tak. Sadze jednak ze slabszy fizycznie czy
              jakos tam nie oznacza ze niepelnosprawny spolecznie. To male dzieci?
              tak. Pozostaje jednak kwestia kiedy staja sie dziecmi za duzymi zeby
              nauczyc ich radzenia sobie w takich sytuacjach.
              Oczywiscie przy najblizszej okazji porozamwiam o tym nie robiac
              afery i uczule rodzicow i nauczycieli. Na razie nic sie nie dzieje.

              Piszac o dobrych rodzinach mam na mysli te, ktore zwracaja uwage na
              aspekt wychowawczy, bo mi tu zabrzmialo jakois elitarnie. Mniej
              wiecej wiem czego sie mozna po nich spodziewac
              • sir.vimes Re: przemoc w I klasie 03.04.08, 13:31
                > Oczywiscie przy najblizszej okazji porozamwiam o tym nie robiac
                > afery i uczule rodzicow i nauczycieli. Na razie nic sie nie dzieje.

                Hm, dla mnie popychanie kogoś między sobą to jest już cos.

                A co do afery - nie wiem, normalna rozmowa o tym, ze pewne zachowania
                konkretnych osób są niedopuszczalne nie jest IMO żadną aferą.
        • jogo2 Re: przemoc w I klasie 02.04.08, 17:04
          Zdaje się, że to nie jest groźba karalna. Zresztą, jak mi sąsiad buchnie 50 zł
          to jest czysta kradzież, ale pytanie - czy komukolwiek chciałoby się
          przygotowywać powództwo i wszczynać sprawę z powodu 50 PLN?
          Niestety, żyjemy w takim społeczeństwie, że trudno jest przejść przez życie
          będąc przez cały czas stricte w zgodzie z przepisami.
        • scher Re: przemoc w I klasie 02.04.08, 17:28
          mallard napisał:

          > > mąż [...] następnym razem osobiście mu tyłek skopie...
          > Groźba karalna.

          Jak chcesz jej dowieść w sądzie?

          > dzieći w tym wieku są reprezentowane przez rodziców, którzy
          > całkowicie odpowiadają z ich czyny.

          Bez przesady, zdanie jest fałszywe.
          • mallard Re: przemoc w I klasie 03.04.08, 15:18
            scher napisał:

            > Jak chcesz jej dowieść w sądzie?

            Czasem można

            > Bez przesady, zdanie jest fałszywe.

            Być może - z Tobą na paragrafy nie będę się tłukł! wink
    • sir.vimes Re: przemoc w I klasie 02.04.08, 14:23
      I z rodzicami dzieci, i z wychowawczynią.

      Można poruszyć problem na najblizszym zebraniu - oczywiście z personaliami.

      Taką sytuację da sie ukrócić. Znajomej się udało. Ale ostro rozmawiała ze
      wszystkimi, łącznie z dyrekcją szkoły.

      A swoje dziecko upewniaj , ze nie jest gorze, ze nikt nie ma prawa traktować go
      jak worek treningowy, ze takie "zabawy" świadczą FATALNIE o sprawcach. Nie
      próbuj, nawet przed sobą , tłumaczyć tych chłopców - że rodzina taka i owaka, że
      nie mieli gdzie się nauczyć itp. Walcz - by nie czuł się w żaden spoób "łamagą",
      kimś , kto "zasłużył". Dziecko może takie poczucie ukrywać przed Tobą , wstydzic
      się swoich rozterek - a bardzo prawdopodobne , ze szuka winy w sobie.
      • drogadodomu Re: przemoc w I klasie 02.04.08, 15:19
        Jako matka pierwszaka który ma różne dziwne pomysły chciałabym sie dowiedzieć
        jak najszybciej gdyby moje dziecko robiło krzywdę koledze. Piszesz że dzieci u
        siebie bywają, jeżeli znasz dobrze rodziców może wystarczy pogadać z nimi.
        Jeśli to nie podziała albo wiesz, że po rodzicach spłynie to do wychowawczyni i
        ostra akcja. Takie rzeczy trzeba ucinać w zarodku.
        • sir.vimes Re: przemoc w I klasie 02.04.08, 15:44
          "chciałabym sie dowiedzieć
          jak najszybciej gdyby moje dziecko robiło krzywdę koledze."


          Fakt. Ja tez chciałabym wiedzieć o czymś takim.
    • limonka_3 Re: przemoc w I klasie 09.04.08, 17:37
      Mielismy podobny problem. Rozmawialiśmy z wychowawczynią i nawet z
      dwoma z tych chłopców, ale łagodnie. Mój mąż powiedział do jednego z
      nich, gdy odbierał naszego syna ze świetlicy: Aaale ty jesteś duży i
      silny chłopak! Ale dzieci chyba nie bijesz????? Chłopiec się
      zaczerwienił, uciekł z pola widzenia i od tej pory jest spokój. Z
      drugim podobnie. Poza tym nasze dziecko ma: sie bronić (wszelkie
      chwyty i ciosy dozwolone, choć nie lubi się bić...), krzyczeć, mówić
      pani itd. Kilka razy sie pochwalił że sie odwinął im i oni juz
      wiedzą że nie można mu wejść na głowę.
      Ci chłopcy znali się wczesniej, zanim poszli do szkoły.
      • limonka_3 Re: przemoc w I klasie 09.04.08, 17:43
        Jeszcze coś pomogło wg mnie: nasze dziecko spędza sporo czasu w
        świetlicy, w związku z tym ma też starszych kolegów i koleżanki smile))
        Więc po lekcjach jest bezpieczny.
    • limonka_3 Re: przemoc w I klasie 09.04.08, 17:49
      Co ci się udało załatwić???

      Dziecko w tym wieku mówiąc pani o problemie - nie skarży. To moje
      zdanie.
      A jeśli chodzi o samoobronę - kiedyś musi sie nauczyć. Jak się nie
      bije to niech ucieka, krzyczy.

      I nie tłumacz tych chłopaków. Ja mam wrażenie że ty uważasz raczej
      że oni są "górą" a twoje dziecko nie potrafi temu zapobiec. Nie.
      Twoje dziecko jest niewinne a oni powinni zostać ukarani, conajmniej
      pouczeni

      .
      • kurczak1 Re: przemoc w I klasie 10.04.08, 11:33
        Rozmawiałam z mamą jednego z chłopców: czasami zagląda do mnie do
        pracy. Dowiedziałam się ze chodziło o dowcip z okazji 1 kwietnia -
        chcieli mu ściagnac spodnie. Prawdopodobnie było to dla niego
        bardziej upokarzajace, bo powiedział o tym dopiero pociagnięty za
        język. Teraz sa 2 wersje, młody sobie radzi, lista na urodziny bez
        zmian, wciaz te same osoby. Jesli chodzi o starszych kolegów to są i
        ci ze świetlicy i zuchy, harcerze i znajomi z różnych dawnych kółek
        i szkółek. Wciaz obserwuję...
        • marina2 Re: przemoc w I klasie 10.04.08, 11:49
          chcieli mu ściągnąć czy ściągnęli mu spodnie?
          wiesz dowcip jest wtedy jak wszyscy się dobrze bawią
          Twój syn jak piszesz "było to dla niego najbardziej upokarzające"
          a ja nazwałabym rzecz po imieniu-czuł się upokorzony
          nazwij jego uczucia
          ja nie dałabym na tym etapie rady tylko obserwować i tylko przy
          okazji rozmawiać z mamą jednego ze sprawców
          • kurczak1 Re: przemoc w I klasie 10.04.08, 14:30
            Nie rozumiem niektórych wypowiedzi. Temat przemocy wałkuje z synem
            od ponad roku czysto teoretycznie tzn. na podstawie źródeł
            psychologicznych uczę go reagowania w podobnych sytuacjach. I w o
            wiel groxniejszych. Oczywis cie należy szukać pomocy, ale znacznie
            wazniejsza jest odpowiednia postawa, ton, słownictwo itp. Są
            specjalne ksiazki GWP dotyczące takich i innych problemów dziecka.
            Tymczasem wciaż słyszę, ze należy wziac dziecko pod skrzydła. A
            kiedy ma sie nauczyc tych postaw? Jak bedzie mial 15 lat i napadnie
            na niego 3 pijanych kolesi to mu mamusia nie pomoze.
            • limonka_3 Re: przemoc w I klasie 10.04.08, 14:42
              Ja mam wrazenie iz uwazasz ze to twoje dziecko powinno sie nauczyc
              walczyc, bronic. Ze świat jest zły i dziki. Rozumiem cię,
              ale "sprawcy" nie mogą pozostac bezkarni - to oni nie sa w porzadku
              w tej sytuacji, nie twoje dziecko.

              Ja rozmawialabym z wychowawcą, gdyby to trwało. Szkoda ze te dzieci
              nie nauczyly sie przy tej okazji ze robiac zart mozna kogos urazic...

              Poza tym on jest jeszcze mały, dorosli powinni pomagac, radzic i
              interweniowac w takiej sytuacji.


              A co słychac u mojego 7-latka? Dowiedzialam sie wczoraj ze jeden z
              kolegów na pierwszej przerwie, kiedy pani jeszcze nie ma CODZIENNIE
              przewraca jego ławkę. Moj syn tez zaczał jemu przewracac i co z
              tego, jek pozniej musza swoje rzeczy podnosic??? wink Głupia zabawa.

              Co radzicie?

              Ja mu powiedzialam że ma isc z tym do pani - przesada? sad Mam mu
              powiedziec żeby go "walnął"?
    • dorota.konowrocka Re: przemoc w I klasie 10.04.08, 15:49
      Ostatni pomysł bardzo mi się podoba. Porozmawiać na osobności i zagrozić
      skopaniem tyłka. Myślę, że będzie skuteczne.

      Dorota
      • limonka_3 Re: przemoc w I klasie 10.04.08, 18:03
        chyba ze trafisz na rodzicow ktorzy tobie skopia tylek, albo cie
        znieważą...
        znam takich ludzi, mieli dziecko w przedszkolu mojego syna - jak ich
        dziecko nie wzięlo udzialu w występie /.../ nazwali panią przy
        innych rodzicach k... su... itd. Lepiej jednak rozmawiac z
        wychowawcą, albo z rodzicami tez ale np. na zabraniu.
    • kali_pso Re: przemoc w I klasie 10.04.08, 19:52
      Tak, jak napisała Sir....wyjasnic wszystko na radzie przy rodzicach
      tamtych chłopców, wychowawczyni. Przemocy trzeba postawić dobitnie
      veto, i nie liczyć, że ktoś z tego "wyrośnie", ani nie zgadzać się
      na twierdzenie, że "dzieci tak robią". Bo nie wszystkie tak robią. A
      syn jest na najlepszej drodze do zostania ofiarą mobbingu szkolnego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka