Dodaj do ulubionych

Klasy integracyjne.

30.05.08, 12:15
Czy wasze dzieci chodza do takich klas- chodzi mi o szkoły
podstawowe.
Wypatrzyłam fajna szkołę integracyjna, ale dla nas nie jest to
rejonowa. Spodobała mi sie bardzo. Fajna świetlica, stołówka,
pedagog codziennie, pielęgniarka codziennie, stomatolog 2 razy w
tyg. Jak jest w takich klasach- czy ten drugi nauczyciel tylko
pomaga dzieciom niepełnosprawnych czy wszystkim. Czy jest tylko
czyms w rodzaju dodatkowej pary rak, czy tez uczy.
Mój syn nie ma bezposrednich wskazań takich dajacych pierwszeństwo
ale od kilku lat prowadzi go logopeda, sa duże postepy a nasza
rejonówka nie zapewnia logopedy. No i nie ukrywam że kusi mnie ten
drugi nauczyciel w klasie.
Podpowiedzcie jak z poziomem nauczania w takich klasach?
Mój synbezposrednich wsk
Obserwuj wątek
    • mamapib Re: Klasy integracyjne. 06.07.08, 22:36
      Jestem nauczycielem i kiedyś uczyłam, w takiej klasie jako nauczyciel
      wspomagający. Czyli ten, który pracuje z dziećmi niepełnosprawnymi. To czy ten
      drugi nauczyciel będzie pomagał tylko swojej grupce uczniów czy także wszystkim
      zależy od niego. Generalnie nie ma takiego obowiązku. Drugi nauczyciel jest po
      to by dostosować materiał dydaktyczny do poziomu uczniów niepełnosprawnych.
      Niektórzy pomagają, inni patrzą żeby się nie namęczyć. Plusem jest, że
      nauczyciel-wychowawca bardziej przykłada się do lekcji, bo prowadzi je w
      obecności innego. Klasy są mniej licznie (do 18 uczniów w klasie,w tym do 5 z
      upośledzeniem). Ponadto takie szkoły mają wielu specjalistów: pedagoga,
      psychologa, logopedę. Nauczyciele są także wyszkoleni w zakresie
      oligofrenopedagogiki.
      Minusem natomiast są uczniowie z ADHD (nadpobudliwi psychoruchowo), którzy
      potrafią baaardzo utrudniać prowadzenie lekcji. Szczególnie gdy są z rodziny
      patologicznej i są upośledzeni umysłowo. Radziłabym zrobić wywiad w tym kierunku.
    • wolanka79 Re: Klasy integracyjne. 07.07.08, 19:40
      moja córka chodzi do szkoły integracyjnej, ale zaczęła od zerówki, żebyśmy mogły
      sprawdzić czy ten system nauki nam odpowiada. Niestety, okazało się, że nie i we
      wrześniu córa zaczyna naukę w tej samej szkole, lecz nie w klasie integracyjnej.
      W przedszkolu korzystałyśmy z pomocy logopedy, w szkole okazało się, że logopeda
      nie jest w stanie pomóc wszystkim dzieciom, a że większość miała poważniejsze
      wady od mojej córy, ta trafiła do gabinetu jako pomoc i przykład w poprawnym
      mówieniu!
      Pedagog wspierający naszą klasę był świetny, niestety czas poświęcał raczej
      dzieciom z orzeczeniem. Z moich obserwacji po roku nauki w zerówce integracyjnej:
      - dzieci z orzeczeniem miały organizowane warsztaty zajęciowe, rewalidację,
      terapię sensoryczną, moja córa w tych zajęciach nie uczestniczyła - wiem, że są
      to zajęcia niekoniecznie przeznaczone dla niej, ale szkoła pozostałym dzieciom
      nie była w stanie zaoferować żadnych innych zajęć, nic w zamian, żadnych zabaw
      rozwijających, zabaw choćby z klockami logicznymi, nic - cała grupa nie
      uczestniczyła w żadnych dodatkowych zajęciach,
      - córa wyraźnie straciła pewność siebie, wśród rozkrzyczanych dzieci, którym
      nauczycielki nieco folgowały moja zrobiła się wyciszona, ale nie w pozytywnym
      znaczeniu,
      - zauważyłam też, że była przez panie wykorzystywana jako przykład, a więc
      sprzątała po dzieciach klocki, ustawiała w porządku krzesełka przy ławkach, a
      wyglądało to mnie więcej tak, że pani prosiła wielokrotnie dzieci, żeby
      posprzątały zabawki, kiedy te nie reagowały, moja córa zaczynała sprzątać za
      nie, a pani ją przed dziećmi chwaliła - aż posprzątała do ostatniego klocka,
      Takie przykłady mogłabym jeszcze mnożyć. Nie mam zastrzeżeń do nauczycielek, od
      pedagog wspierającej dowiedziałam się, że takiego tła dla dzieci z orzeczeniem
      nie da się uniknąć, a moja córa jest za wrażliwa do tej klasy, nie rozwija w
      pełni swoich możliwości. To pani pedagog doradziła mi dla niej zwykłą klasę (na
      zebraniu informacyjnym kandydatów do klas pierwszych ta sama pedagog wymieniała
      korzyści wynikające z nauki w klasie integracyjnej i nawet nie wspomniała o
      minusach, a one są).
      Do tego doszła jeszcze sprawa chłopca, który był baaardzo agresywny w stosunku
      do innych dzieci, a jego rodzice w ogóle nie chcieli ze szkołą współpracować
      (ten chłopiec nie miał orzeczenia). Ze względu na jego ataki agresji
      nauczycielki nie mogły prowadzić zajęć, sprawa oparła się chyba nawet o sąd
      rodzinny.
      Od razu dodam, że nie chcę nikogo zniechęcać do klas integracyjnych, jest ich
      mało i są one bardzo potrzebne, jestem tego świadoma.
      Problem polega na tym, że często są one organizowane źle np. na siedmioro dzieci
      z orzeczeniem siedmioro ma adhd, za mało uwagi poświęca się dzieciom bez
      orzeczenia, zresztą nawet rekrutacja do klasy integracyjnej zakłada, że dzieci
      bez orzeczenia powinny być jak najmniej absorbujące i kłopotliwe.
      • przeciwcialo Re: Klasy integracyjne. 08.07.08, 08:57
        Dziękuje za informacje. Dałyscie mi trochę do myslenia.
        • janeczka79 Re: Klasy integracyjne. 09.07.08, 08:29
          Ja pracowałam rok w szkole z oddziałami integracyjnymi i nie
          przekonałam się do tego systemu, choc było wiele plusów, to jednak
          nie chciałabym aby moje dziecko do takiej klasy chodziło.
          Dzieci z adhd to ogromny problem, potrafia "rozwalić" lekcję
          totalnie, często sa poprostu niebezpieczne dla otoczenia -
          dosłownie! Nie raz opatrywałam rany, z niedowierzaniem ogladałam
          siniaki, ugryzienia...szok!

          To trudna decyzja...
          • guderianka Re: Klasy integracyjne. 09.07.08, 10:28
            Moja córka chodzi do klasy integracyjnej -jest dzieckiem
            niepełnosprawnym. Klasa liczy sobie 16 osób i jest 5 dzieci
            niepełnosprawnych. Nauczyciel wspomagajacy skupia się na dzieciach
            niepełnosprawnych (bo od tego jest ) , zaś nauczyciel prowadzący na
            pozostałych . Są sytuacje gdy jedna z pań musi radzic sobie ze
            wszystkimi-np. podczas niektórych przerw, gdy ta druga zachoruje i
            będzie na zwolnieniu itp.
            Od stycznia doszedł do klasy chłopiec z ADHD-na którego wszyscy
            bardzo narzekali:że gada na lekcji, wychodzi z klasy i bije. Jednak
            nie zdarzyło się, by moja córka zaznała od niego krzywdy-Wrećz
            przeciwnie-częsciej była zaczepiana przez zdrowe dzieci. Jednak owe
            zaczepki, bójki itp to nie kwestia tego jakiego typu klasa-po prostu
            takie są dzieci, raz się kłócą a raz godzą
            Klasy integracyjne są cześto lepiej wysposażone od klas zwykłych-i
            korzystać z tego mogą wszystkie dzieci(mam na myśli przyrządy,
            pomoce edukacyjne itp)
      • gemmavera Re: Klasy integracyjne. 11.07.08, 21:18
        wolanka79 napisała:

        > Problem polega na tym, że często są one organizowane źle np. na siedmioro dzieci
        > z orzeczeniem siedmioro ma adhd,

        Bez przesady - po pierwsze, w jednej klasie nie może się znaleźć aż siedmioro
        dzieci z orzeczeniem (maksymalnie 5), po drugie, nie może dojść do sytuacji, w
        której wszystkie czy nawet większość dzieci ma tę samą diagnozę. Co oznacza, że
        w klasie może być maksymalnie dwoje dzieci z ADHD.
        Przynajmniej tak jest teoretycznie smile - jeśli praktyka wygląda inaczej, trzeba
        się sprzeciwiać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka