Dodaj do ulubionych

O co chodzi z tą religią

05.09.09, 22:39
Moje dziecko zaczęło właśnie 1 klasę podstawówki. W planie lekcji w tygodniu ma (oprócz nauczania zintegrowanego): 1x j. angielski, 1x informatyka, 1x wf na boisku/sali gimnastycznej i... 2x religia.
Zdziwiło mnie to, nie ukrywam, nie mam pojęcia dlaczego religia jest aż tak ważna - w dodatku wciśnięta w środek zajęć, więc nie wiem co w sytuacji, gdy dziecko na religię nie chodzi - ma okienko?

Ale to nie koniec mojego zaskoczenia. Pani wychowawczyni powiedziała, że na razie do nauki kaligrafii dzieciom wystarczy jeden zeszyt w 3 linie i jeden zeszyt w kratkę. Oczywiście 16-kartkowe. Katechetka wymaga zeszytu 60 kartkowego... No dobra, pomijam, że nie wierze, żeby go zapełnili choćby w połowie, ale niech tam. Pojechaliśmy dzisiaj do sklepu kupić ten zeszyt - leżą zeszyty 60 kartkowe w kratkę - cena 80 gr. Obok leżą takie same, tylko z napisem na okładce "Zeszyt do religii" tudzież "Religia" (różnią się jeszcze tym, że w środku na marginesach mają dodatkowe szlaczki) i kosztują 3,99 zl.

Rozmawiałam z jedną znajoma mamą i powiedziłą mi, że u nich te zeszyty są po 7,99...

I może nie zwróciłabym na to większej uwagi, gdyby nie nałożyło mi się to z częstymi ostatnio wątkami dotyczącymi religii i władzy kościoła katolickiego w szkołach...

Czy tak jest od dłuższego czasu, czy ostatnio coś się zmieniło?
Obserwuj wątek
    • k1234561 Re: O co chodzi z tą religią 06.09.09, 06:31
      U mojej córki też były w zeszłym roku w I klasie 2 godziny
      religii.Co do zeszytów,nie było jakiś specjalnych
      wymagań.Kupiłam,taki z okładką Religia.Córka zapisała w nim aż jedną
      stronę.Prawie wszystkie zadania dzieci wykonują w ćwieczeniach
      dołączonych do książki od religii,przynajmnej u nas tak było,a córka
      chodzi do szkoły katolickiej.Jednak z tego tytułu nigdy ksiądz się
      jakoś nie czepiał,nie wymyślał jakiś durnot aby rodzicom życie
      utruć.Teraz będziemy mieć komunię,jak na razie również ksiądz nie
      szaleje,ani z doborem podręczników,ani z grubością zeszytów.Poprosił
      tylko aby pójśc z dzieckiem po niedzielnej mszy do zakrystii,aby
      ksiądz odprawiający mszę wpisał dziecku do zeszytu,że uczestniczyło
      we mszy świętej.Jak dla mnie to zrozumiałe w końcu w tym roku I
      komunia i każde dziecko powinno choć kilka razy być na mszy,umieć
      się w kościele zachować i parę modlitw znać.
    • przeciwcialo Re: O co chodzi z tą religią 06.09.09, 07:45
      moja córka zeszyt 60- kartkowy używac bedzie 3 rok. Nikt z
      katechetów nie ma nic przeciwko tym bardziej że córka powtarza ze to
      nieekologiczne niezuzyc zeszytu do końca wink
    • kkokos Re: O co chodzi z tą religią 06.09.09, 08:16
      to chyba indywidualnie zależy od katechetów.
      u mojego dziecka w podstawówce zeszyt był dowolny w kratkę, podręczniki kupowało
      się od katechetki i należały do najtańszych w porównaniu z podręcznikami do
      innych przedmiotów.

      teraz w gimnazjum - zeszyty dowolne, książki w ogóle nie ma, katecheta daje radę
      bez, a w ramach religii oglądali w ubiegłym roku Misje i Zycie jest piękne,
      potem oczywiście dyskutowali.

      a przede wszystkim
      nie rozumiem przywiązania do tego, co jest na okładce napisane, wszystkie
      zeszyty zawsze okładałam (w młodszych klasach), nawet był taki rok, że kupiłam
      kilkanaście zeszytów z napisem Niemiecki, bo były taniutkie, a miały bardzo
      delikatną, oszczędzającą oczy kratkę
    • dorala Re: O co chodzi z tą religią 06.09.09, 12:22
      Jeśli chodzi o ilość godzin religii, to od 1 klasy SP syn miał po 2
      godziny tygodniowo. W tej chwili jest w 2 gimnazjum i to samo.
      Wkurza mnie to strasznie, tym bardziej że dodatkowy niemiecki czy
      informatykę ma tylko jedną.
    • amandaas Re: O co chodzi z tą religią 06.09.09, 12:30
      Nie rozumiem wątku z ceną zeszytów? Nikt Ci nie każe kupić tego ze
      szlaczkami, możesz wybrać normalny.
      Jak chcesz zeszyt do angielskiego to też możesz wybrać taki ze
      słówkami na marginesie zamiast czystych marginesów. I też będzie 3
      razy droższy, więc akurat uważam to za czepianie się.

      Co do 2 religii w tygodniu, też uważam za zbędne szczególnie w
      porównaniu z 1 angielskim. Ale z tym już walczy się nie od dziś.
      ( A mówię to jako osoba wierząca i praktykująca.)
      • sion2 Re: O co chodzi z tą religią 06.09.09, 13:23
        Bo wiesz, wszyscy o tym wiedzą ale nikt głosno nie wypowie -
        lokalne sklepiki są zawsze w zmowie z proboszczem. To on zamawia
        takie zeszyty w kurii, oczywiscie taniej, rozwozi po sklepikach
        gdzie cena idzie 3 razy w gore i umawia sie ze sprzedawcamni na
        podział zysków, sprytne nie?

        A na powaznie. Jako była katechetka powiem ci, że
        najprawdopodobniej pani bedzie im rozdawac specjalne czarno-biale
        obrazki do wklejenia do zeszytu żeby dzieci je kolorowaly na lekcji
        albo w domu, zgodnie z przerabianym tematem, czesto tez rysunek
        jest wymgany (oczywiscie nie jednoczesnie). I jesli wezmiesz zeszyt
        16-kartkowy to 1. szybko sie skonczy 2. beda w kartki przemiekac
        klejem (w grubych sie wkleja co 2 kartki cos, wezmiesz cienki
        zeszyt, starczy na gora 8 lekcji) 3. zeszyt musi byc troche
        bardziej trwaly bo bedzie "przeladowany" klejem, papierem kolorowym
        wklejonym, tuszem z mazakow i kredkami.


        Proste? proste wiec po co ta teoria spiskowa w twoim poscie?
        • pam_71 Re: O co chodzi z tą religią 06.09.09, 16:29
          > A na powaznie. Jako była katechetka powiem ci, że
          > najprawdopodobniej pani bedzie im rozdawac specjalne czarno-biale
          > obrazki do wklejenia do zeszytu żeby dzieci je kolorowaly na
          lekcji
          > albo w domu, zgodnie z przerabianym tematem, czesto tez rysunek
          > jest wymgany (oczywiscie nie jednoczesnie). I jesli wezmiesz
          zeszyt
          > 16-kartkowy to 1. szybko sie skonczy 2. beda w kartki przemiekac
          > klejem (w grubych sie wkleja co 2 kartki cos, wezmiesz cienki
          > zeszyt, starczy na gora 8 lekcji) 3. zeszyt musi byc troche
          > bardziej trwaly bo bedzie "przeladowany" klejem, papierem
          kolorowym
          > wklejonym, tuszem z mazakow i kredkami.


          Potwiedzam - u Nas w szkole tak własnie jest. Kl. I-II to głównie
          wklejane obrazki i kolorowanki. Młodej 32k starczył na jeden
          semestr. Nie było ćwiczeń.
        • gopio1 Re: O co chodzi z tą religią 06.09.09, 19:26
          sion2 napisała:
          > wiec po co ta teoria spiskowa w twoim poscie?

          Teoria spiskowa - a wiesz, coś w może tym jest...

          Zeszyty to sprawa drugorzędna, nie wiem dlaczego stała się tematem głównym w tym
          wątku. Chodzi o całokształt - z różnych stron, w różnych okolicznościach
          wychodzi, że religia wzbudza duże kontrowersje. Wokół żadnego innego przedmiotu
          nie ma takiego zamieszania. Zastanawiam się dlaczego i od kiedy - czy to kwestia
          ostatnich miesięcy czy lat. Jak ja chodziłam do szkoły (lata 80-te, 90-te) tego
          nie było.

          > A na powaznie. Jako była katechetka...
          Czy mogę Ci zadać pytanie - jako byłej katechetce, znającej temat i program -
          czy to normalne/zgodne teorią nauczania tego przedmiotu, że w zerówce mówi się w
          sposób dość dosadny na temat piekła? Czy to, że pani od religii (nie siostra
          zakonna) straszy poniekąd tym piekłem 6-latki jest wpisane w program nauczania,
          czy to sprawa indywidualna osoby uczącej? Pytam, bo sprawa miała miejsce w
          zeszłym roku, w przedszkolu. Nie dotyczyła bezpośrednio mojego syna, więc nie
          dociekałam, ale ciekawa jestem, jak to wygląda od drugiej strony - co 6-latek
          powinien wiedzieć o piekle wg katechetki lub wg programu nauczania?
          • natkare Re: O co chodzi z tą religią 06.09.09, 20:04
            hm... nie wiem z jakich powodów posyłacie dzieci na religię , skoro
            nawet grubość zeszytu budzi kontrowersję i sprzeciw.
            Nie jestem nadrosliwym rodzicem , pozwalam dzieciom w niektórtch
            kwestiach podjąć decyzję samodzielnie.
            Moje pierwsze dziecko , syn w wieku 7 lat zostało gorliwym
            ministrantem ( jeszcze przed komunią , spełnił swoje marzenie ,
            które w wieku lat 5 pojawiło się w jego główce).
            Teraz skończył 10 , rozpoczął 4 klasę i nadal trwa wiernie przy
            ołtarzusmile).
            Córka ma 6 lat zaczęła szkolną zerówkę , jest zauroczona szkołą ,
            panią i siostrą (którą zna z kościoła).
            A najmłodszy z synów 4 ,5 latek często zostaje w domu , nie chce
            chodzić do kościoła to nie idzie , chodzi na religię w przedszkolu .
            Nic na siłę.Pomimo że starszy syn to jego idol.
            Gdybym nie wierzyła nie p[osłała bym dziecka na religię - bo po
            co??.
            No ale skoro wierzę i zgadzam się z nauką Kościoła , to chociaż
            swoim zachowaniem staram się pokazywać i tłumaczyć kwestie wiary.
            Nie przeszkadza mi że moje dziecko , oprócz codziennych lekcji, 2
            razy w tygodni uczy się o Bogu.
            pozdr.
          • sion2 Re: O co chodzi z tą religią 06.09.09, 21:15
            Hm... jakos wsyzscy podobnie jak ja zrozumieli ten wpis tzn że
            jestes zbulwersowana cena zeszytow o nadruku religijnym na okladce
            i podejrzewasz że to skutek "rządów kościoła". No więc
            odpowiedziano ci z punktu widzenia katechetki (ja) i rodziców
            (reszta wypowiedzi). Acha u mnie cena zeszytow takich waha sie
            miedzy 2 a 6 zł. I nie ma obowiązku kupowania ich.

            NIe wiem co rozumiesz przez "straszenie pieklem"??? W życiu czegos
            takiego nie uprawialam ani nie znam ani jednej kolezanki po fachu
            ktoraby to robila. Jakas nieswiadoma jestes jeśli uwazasz że dzieci
            6-letnie nie strasza siebie nawzajem tresciami o wiele gorszymi niż
            biblijne pieklo.
            A wracajac do twojego pytania: istnienie piekla jest jedna z prawd
            wiary chrzescijanskiej. W zwiazku z tym byłoby smieszne ukrywac
            jego istnienie przed dzieckiem, zreszta awykonalne bo jak nie od
            pani to z telewizji czy z podworka i tak sie dowie. Natmiast
            przekaz nalezy dostosowac do wieku dziecka.
            W nauczaniu przedszkolnym do ktorego nalezy takze klasa "0" nawet
            jesli zajecia sa w szkole, nie ma w ogole w programie "opowiadania
            o piekle". Z mojego doswiadczenia wynika ze dzieci same ok 5,6 roku
            zycia "grożą" sobie nawzajem pieklem i diablami ale skad biora te
            wiedze, nie wiem.
            Najczesciej zadaja tez pytania "prosze pani a prawda że jak ktos
            jest bardzo zly to po śmierci idzie do piekla?" - nie ma klasy "0"
            gdzie jakies dziecko nie zada tego pytania. Pani wiec odpowiada,
            tlumaczac że Bóg nikogo na pieklo nie skazuje, że wybiera je sam
            człowiek i że musi byc naprawde bardzo złym człowekiem i jeszcze
            nie żałować grzechów w chwili śmierci aby do piekla trafic. Na co,
            najdalej na przerwie rezolutni zerówkowicze przekrzykują się "a
            widzisz pani powiedziała że pójdziesz do piekła" a inne dzieci
            zanoszą te rewelację do domu.
            Dlatego własnie w klasach 0-3 jest mądra zasada niekomunikowania
            się nauczyciela z rodzicem przez dziecko "powiedz mamie..." ale
            nauczyciel wkleja do dzienniczka dziecku odpowiedni przekaz i potem
            rozmowa osobista. W drugą stronę także powinno to tak działać. NIe
            rozumiem rodziców, ktrórzy nie widzą tego naturalnego etapu w
            rozwoju dziecka że ono bardzo często w wieku 5-9 latnie potrafi
            przekazac dosłownie
            tego co uslyszalo w klasie.

            Po trzecie myslenie rodziców wobec kosciola jest roszczeniowe,
            pretensjonalne i ignoranji religijnej. Rodzice żądają usług od
            koscioła w podobny sposob jak zakupy w markecie: ma byc szybko,
            tanio, bez usterek i wymagań. Na moje oko 80% rodziców wcale ne\ie
            chce aby ktos przekazal dziecku wiare, dał jej podstawy, zachwycił
            Bogiem ale żeby dał mu wiedze religioznawczą. Oczywiscie nie mam
            nic przeciw rehgioznastwu a wiedza o innych wyznaniach i religiach
            jest obowiązkowa w programie katechezy katolickiej od 4
            klasy wzyż ale małe dzieci najpierw uczymy podstaw wiary. A wiara
            wymaga.
            Program religii w przedszkolu, w tym klasie "0" to mówienie o: Bogu-
            Stworzycielu, Bogu-Ojcu, Bogu jako Osobie, najlepszym przyjacielu,
            modlitwa - rozmowa z Bogiem, wychwalanie Boga za dobro ktore nas
            spotyka, wprowadzanie chrzescijanskiego systemu wartosci,
            ukazywanie Boga jako źródła zasad moralnych dla wierzacego, czym
            jest kosciol, co otrzymujemy na chrzcie, historia Jezusa, Jezus-
            Zbawiciel, sylwetka Maryi Matki Jezusa itd itd są to sprawy bardzo
            funadamentalne, proste i przede wszystkim "optymistyczne" jak juz
            tak sie boisz "straszenia pieklem". Z pamieci calego programu nie
            podam a nie mam czasu zeby szukac w necie teraz.
            • 0golone_jajka gorsze niż piekło? 06.09.09, 23:31
              Jakas nieswiadoma jestes jeśli uwazasz że dzieci
              > 6-letnie nie strasza siebie nawzajem tresciami o wiele gorszymi niż
              > biblijne pieklo.

              A znasz coś gorszego niż biblijne piekło??????
            • roula Re: O co chodzi z tą religią 07.09.09, 08:25
              a wiedza o innych wyznaniach i religiach
              > jest obowiązkowa w programie katechezy katolickiej od 4
              > klasy wzyż ale małe dzieci najpierw uczymy podstaw wiary.

              Jestes tego pewna?Jest to gdzies zapisane? Pytam bo syn ani w
              czwartej ,ani w piatej klasie na temat innych wyznan nie uslyszal ani
              slowa.
              Za to beda plusy i minusy za uczestnictwo w mszy i spowiedzi.I to
              mnie wkurza strasznie bo pomijajac etyczna strone ,to jedynie od
              rodzicow i ich wolnego zalezy czy dziecko pojdzie do kosciola.Wiec
              jest rozliczane z mojego wolnego czasu.
              • sion2 Re: O co chodzi z tą religią 07.09.09, 11:15
                Tu s a założenia programowe dla klas 1-3 gimnazjum
                1. Znajomość podstawowych wiadomości o Piśmie Świętym;
                2. Umiejętność właściwej interpretacji wybranych tekstów
                biblijnych;
                3. Umiejętność aktualizacji faktów związanych z wybranymi
                postaciami Starego i Nowego Testamentu;
                4. Właściwe rozumienie wydarzeń życia, nauczania i zbawczego
                charakteru dzieła Jezusa Chrystusa;
                5. Znajomość sensu okresów liturgicznych i wybranych świąt
                kościelnych;
                6. Odkrywanie sakramentów jako znaków działania Boga w życiu
                Kościoła;
                7. Zrozumienie związku między sakramentem a jego skutkiem;
                8. Dostrzeganie związku między Eucharystią oraz sakramentem
                pokuty i pojednania a życiem moralnym chrześcijanina;
                9. Rozumienie znaczenia elementów Mszy świętej oraz gestów i
                postaw liturgicznych (postawa stojąca, siedząca, klęcząca,
                milczenie, śpiew, znak pokoju);
                10. Umiejętność religijnego przeżywania rzeczywistości
                liturgicznej;
                11. Znajomość podstawowych pojęć i zasad etycznych;
                12. Umiejętność zastosowania ogólnych zasad etycznych w
                konkretnych sytuacjach życiowych, ze szczególnym zrozumieniem
                konsekwencji stosowania Dekalogu i Błogosławieństw;
                13. Rozumienie pojęcia prawdziwej miłości w różnych aspektach
                życia ludzkiego;
                14. Umiejętność samodzielnej lektury Pisma Świętego;
                15. Rozumienie konsekwencji poszczególnych wezwań Modlitwy
                Pańskiej dla życia chrześcijanina;
                16. Znajomość podstawowych faktów z historii Kościoła i
                umiejętność argumentowania w tej dziedzinie;
                17. Znajomość faktów z historii i życia własnej parafii i
                diecezji;
                18. Znajomość głównych religii świata i wyznań chrześcijańskich;
                19. Umiejętność rozwiązywania podstawowych problemów wiary



                22. Wybrane elementy historii Kościoła w Polsce, np.: początki
                chrześcijaństwa w Polsce, spór o św. Stanisława, chrześcijaństwo
                czasów jagiellońskich (św. Jadwiga), Unia Brzeska, Polska krajem
                tolerancji religijnej, Kościół wobec niewoli narodowej, Kościół w
                okresie II wojny światowej, w okresie powojennym (postać kard.
                Stefana Wyszyńskiego, obchody Millennium, Jan Paweł II i papieskie
                pielgrzymki do Ojczyzny);
                23. Wybrane elementy historii Kościoła partykularnego i
                wspólnoty parafialnej. Specyfika Kościoła partykularnego (katedra,
                patronowie, sanktuaria, biskup, seminarium duchowne, działające
                zgromadzenia zakonne);
                24. Religie świata a chrześcijaństwo;
                25. Najważniejsze wyznania chrześcijańskie



                Nie mogę znaleźc w necie podstawy programowej dla klas 4-6. Macie
                Internet, poszukajcie sami. To nie jest tajemnica czego sie uczy
                dzieci na religii.
                Byc moze pomylilam się i o roznych wyznaniach i religiach sie
                uczy "dopiero" 13-latki a nie 10-latki, nie pamietam wszystkiego
                już. Z cała pewnoscią zas przedmiot "religia katolicka" nie jest

                religioznastwem i po jakie licho miałby byc?! Czy wy sądzicie że na
                katechezie w szkółce niedzielnej zielonoświątkowców, katechezie
                prawosławnej albo lekcjach w meczecie uczy się dzieci i
                młodziez "my wierzymy tak ale jak sie chce mozna wierzyc inaczej,
                to bez znaczenia czy jestes katolikiem/buddysta/prawoslawnym"?
                Jak ktos chce poznac rózne religie od strony teoretycznej a
                nie praktyki i wcielania w życie tego, w co wierzę, to idzie na
                studia religioznawcze. Dodam że ja na studiach teologii katolickiej
                mialam nauki o roznych religiach ciągnące się po całym roku studiów
                na temat jedenj religii albo wyznania chrzescijanskiego a
                cała dogmatyka katolicka byla mi wykladana zawsze w konetkście
                tego, w co inni wierzą inaczej. I oczywiscie praca na
                materiałach źródłowych, z nauką greckiego i łaciny.

                ps. postów jajek ogolonych z zasady nie czytam i nie odpowiadam -
                facet ma obsesję na moim punkcie i odzywa się zawsze tam, gdzie ja
                napiszę cokolwiek o katolicyzmie.
                • pam_71 Re: O co chodzi z tą religią 07.09.09, 13:52
                  Sion - bardzo ładnie to opisałaś ... oczywiście, że Religia to nie
                  Religioznawstwo .. cały dowcip polega na tym, że Ona jest w Szkole Publicznej w
                  kraju Świeckim, w którego Konstytucji zapisane jest prawo do wolności wyznania wink
                  • sion2 Re: O co chodzi z tą religią 07.09.09, 16:00
                    Posluchaj, osobiscie bym wolała żeby religia byla w salakach. Nie
                    miejmy jednak zludzen, że gdyby była tresc zakladanych wątków i
                    postów antykoscielnych/antyreligijnych/antykatolickich na tym
                    forum, ogólnie nastrojów społecznych związanych z tym zagadnieniem
                    byłaby identyczna za wyjątkiem aspektu "a dlaczego w szkole
                    a nie w salkach". Podstawa programowa bylaby identyczna i jak się
                    mowi że złe tanecznicy przeszkadza rąbek u spódnicy, tak samo ja
                    mówię że letnim, niegorliwym wierzącym przeszkadzalaby religia
                    nadal. Bo Kościół czy w ogóle wiara, jest jednym z ostatnich
                    bastionów, gdzie się czegos od czlowieka wymaga i nie hołduje
                    postawie roszczeniowo-ignroamckiej. Polityk musi zabiegac o
                    wyborców, musi im pochlebiać i spelniac ich oczekiwania, bez tego
                    zginie, ne ma racji bytu.
                    Kościol i wiara w Ewangelie nie są partiami politycznymi ani
                    idolami zabiegajacymi o achy i ochy. Kościol przekazuje Słowo Boga,
                    które jest odwiecznie, to samo iniezmienne. Bez wzgledu na obecne
                    trendy spoleczne i co jest cool a co nie. I Kościol zdarziłby
                    samego siebie i Boga, gdyby zmieniał nauczanie, Ewangelię wedlug
                    potrzeb pokolenia X czy Y. Głosimy Ewangelię Bożą a nie taką, jaką
                    aktulanie ludzie mają zapotrzebowanie.

                    Już nie wspominając o takim szczególe, że być katolikiem nie jest
                    obowiązkowe, ale Kościół ma obowiązek walczyć o jakośc wiary swoich
                    członków. A którzy rodzice w dobie gdy najwazniejszy jest pieniądz,
                    wykształcenie, dodatkowy angielski i balet, dwa razy w tygodniu
                    jeździliby z dziecmi do salek katechetycznych?
                    Nie mów że 2 godz tygodniowo to za dużo na przygotowanie do I
                    Komunii i spowiedzi, na zrozumienie podstaw wiary. Czy ktokolwiek
                    powie że 4 godz angielskiego to za dużo? nie, bo angielski ważny
                    jest! a wiara...? jeśli dla X nieważna jest, gdzies na szarym
                    końcu, to własnie dlatego Kosciół ma słuchać swoich letnich,
                    niezangażowanych i pełnych ignorancji religijnej członków i na ich
                    żądanie skracać lekcje religii? A może w ogóle zagłosujmy co wyciąć
                    z Ewangelii?
                    • 0golone_jajka Re: O co chodzi z tą religią 08.09.09, 10:31
                      A może w ogóle zagłosujmy co wyciąć
                      > z Ewangelii?

                      No przecież właśnie na drodze głosowania ustalono, które Ewangelie mają status natchnionych, a które nie!
                    • pam_71 Re: O co chodzi z tą religią 08.09.09, 10:59
                      Kościol i wiara w Ewangelie nie są partiami politycznymi ani
                      idolami zabiegajacymi o achy i ochy. Kościol przekazuje Słowo Boga,
                      które jest odwiecznie, to samo iniezmienne. Bez wzgledu na obecne
                      trendy spoleczne i co jest cool a co nie. I Kościol zdarziłby
                      samego siebie i Boga, gdyby zmieniał nauczanie, Ewangelię wedlug
                      potrzeb pokolenia X czy Y. Głosimy Ewangelię Bożą a nie taką, jaką
                      aktulanie ludzie mają zapotrzebowanie.


                      KK partia oczywiście nie jest, ale coraz bardziej się jak takoważ zachowuje wink
                      Jak inaczej tłumaczyć "wciskanie" nauki Religii do szkół czy ustawę
                      antyaborcyjną. Dla mnie to nic innego jak przeniesienie interesów KK na grunt
                      prawa, przypieczętowanie własnych racji. Człowiek ma wolność wyboru, ale już My
                      mu pomożemy aby dokonał słusznego wyboru wink
                      Gdyby nasz KK przekazywałby tylko owo Słowo Boże nikt nie miałby nic złego do
                      powiedzenia ... na prawdę wink Z reszta od czasów Chrystusa i pierwszych
                      Chrześcijan dokonano już tak wielu zmian politycznych (np. celibat księży)w
                      Kościele, że z oryginalnych "zasad" pozostało chyba tylko 10 przykazań wink
                      Pozdro
                      • 0golone_jajka Re: O co chodzi z tą religią 08.09.09, 12:51
                        Z reszta od czasów Chrystusa i pierwszych
                        > Chrześcijan dokonano już tak wielu zmian politycznych (np. celibat księży)w
                        > Kościele, że z oryginalnych "zasad" pozostało chyba tylko 10 przykazań wink

                        Przesadzasz. Kościół rzymsko-katolicki nawet 10 przykazań zmienił na swoją modłę.
    • kagrami Re: O co chodzi z tą religią 06.09.09, 16:57
      Tak dużo kartek dlatego, że dzieci będą prawdopodobnie wklejać obrazki i kolorować.
      Nie przejmuj się zeszytem wink nie musi być "religijny" ale też nie np. z Myszką
      Miki, jakiś spokojny wzór. Moje dziecko miało np. z misiami.
      Gdy dziecko nie chodzi na religię, w tym samym czasie jest w szkole etyka.
      Przynajmniej powinna być.
      • 0golone_jajka Re: O co chodzi z tą religią 08.09.09, 12:52
        > Gdy dziecko nie chodzi na religię, w tym samym czasie jest w szkole etyka.
        > Przynajmniej powinna być.

        Nie rozśmieszaj mnie!
      • gopio1 Re: O co chodzi z tą religią 08.09.09, 18:43
        kagrami napisała:
        > Gdy dziecko nie chodzi na religię, w tym samym czasie jest w szkole etyka.
        > Przynajmniej powinna być.

        Powinna, ale nie jest. Niezmiernie rzadko w podstawówkach jest taka alternatywa
        - popytaj wśród znajomych. Pociąga to też za sobą spory problem - podobno na
        świadectwie jest przedmiot "religia/etyka" i to jest program obowiązkowy. Jeśli
        w szkole nie ma etyki, to w miejscu stawia się kreskę. Słyszałam, że to może być
        problem - takie świadectwo może być uznane za nieważne. To tak jakby w miejscu
        matematyka była "-" podobno na świadectwie wszystkie przedmioty są sobie równe
        (choćby do wyliczenia średniej).
    • morekac Re: O co chodzi z tą religią 06.09.09, 23:42
      2x religia.
      I tak już do matury.
      • andaba Re: O co chodzi z tą religią 07.09.09, 08:48
        O ile wiem, nie ma zakazu przynoszenia na religię zeszytu za 80
        groszy bez dodatkowych szlaczków. Nie stać cię na ładny zeszyt - kup
        zwykły i po problemie. Ja tez kupuję zeszyty grubsze, mają na dwa
        albo i trzy lata. Zwłaszcza przy religii i językach obcych jest to
        praktyczne.

        Wkurzajace jest to, że nie ma zeszytów w wąską linię grubszych niż
        16 kartek - w trzeciej klasie taki zeszyt wystarcza na dwa tygodnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka