psychiatra dla matki

07.03.10, 11:42
Znowu wyszłam na histeryczkę po tym jak byłam z niejedzącym już prawie nic
dzieckiem u lekarza. Mój dwulatek zawsze był niejadkiem. Jedzenie dla niego
mogłoby nie istnieć, każdy posiłek to horror. Zabawianie , cudowanie itp. Ale
coś tam zawsze jadł, nigdy nie było aż tak tragicznie jak teraz. Od dwóch
tygodni odmawia wszystkiego, nawet pije niechętnie. Wyeliminował już wszystko
z jadłospisu i na dzień dzisiejszy pije mleko dwa razy dziennie i coś suchego
typu krakers, paluszki, chrupki. To trochę malo prawda? Nie muszę mówić co
przeżywam bo chyba wszystkie wiecie. Latanie po lekarzach,(badania wszystkie
ok, dziecko żywe, ruchliwe nawet nie ma anemii) Od tygodnia dostaje peritol i
znowu porażka - nie działa. Wypróbowaliśmy już chyba wszystkie dostępne syropy
i nic. W piątek byliśmy u lekarza i znowu się dowiedziałam; odpuścić, dziecko
się nie zagłodzi, dawać tylko wodę do picia kiedyś musi zgłodnieć. Nawet jak
schudnie to nie problem, (tylko za bardzo nie ma z czego) lekarka klepała
znane mi formułki a mnie krew zalewała. Nie wiem gdzie szukać pomocy, jestem
na skraju załamania nerwowego.
    • ewelajnawrocek Re: psychiatra dla matki 07.03.10, 12:14
      kochana, wiem co przezywasz, mam identycznie, malu dzis po niejedzeniu 15
      h zjadł 90 ml mleka, do tego kaszle wiec juz calkiem nie chce jesc i go
      targa na rzygi, bylismy z nim w pt u psuchologa i tez znane mi formulki,
      zeby nie zmuszac, odpuscic itp. racja, tylko co robic jak dzieciak chudnie?
    • rohatyna Re: psychiatra dla matki 07.03.10, 19:48
      Powiem tak
      jestem mama obecnie 24-letniego syna, który jako małe dziecko- gdzieś do 5 lat
      był potwornym niejadkiem. Wtedy gdy inne niemowlęta wypijały już 150-200 ml. On
      20-30.był mniej więcej o pól głowy mniejszy od swoich rówieśników. W wieku 3 lat
      ważył mniej więcej 10 kg, i prawie w ogóle odmawiał jedzenia .Dziecko mojej
      siostry ( w tym samym wieku)2 kromeczki chlebka na śniadanie- mój Łukaszek1\4
      jednej kromeczki. Piotruś talerz zupy z mięsem - mój Łukaszek 5 łyżek i to samo
      rzadkie. Mięsa broń Boże...!!Szalałam z rozpaczy i strachu. Pediatra zalecił
      wtedy wszystkie badania , bo dziecko nie spełniało warunków siatki centylowej-
      było poniżej normy.Badania wyszły w normie- ale w dolnej granicy.Syn był bardzo
      ruchliwy, i często nie chciał jeść bo " nie miał czasu" Wpadłam wtedy na pomysł:
      skoro swit o 6 rano dotowałam butlę kaszy manny na mleku, z dodatkiem masła i
      jajka i dawałam mu butelką ze smokiem, kiedy jeszcze spał..!Zjadał całe 250
      ml.!! czyli jak się budził kolo 7 był już po śniadaniu..-:). To samo było z
      kolacją. Dostawał ją kiedy już spał. Dzięki temu rozciągnął mu się trochę
      żołądek. Tak było do 5 roku życia. Wiem że, to może głupie, ale wyniki mu się
      poprawiły. nabrał ciałka i urósł.Kiedy miał 5 lat ,pojechałam z nim na
      suwalszczyznę, gdzie latał po lesie przez cały miesiąc, aż mu głowa odskakiwała-
      i skończyło się ..! nabrał apetytu i zaczął sam jeść. Teraz ma 24 lata 178 cm
      wzrostu, i niezłą nadwagę z powodu ukochania pizzy i gier komputerowych
      -:)-:)-:)Pozdrawiam
Pełna wersja