krystik
19.04.09, 10:06
Wszystko było juz na dobrej drodze(mój wątek"znalazłam rozwiązanie")
a tu przyplatała sie infekcja wirusowa z rozwolnieniami i
wymiotami.Wszystko,cały wysiłek poszedł na marne!Nastka znów nic NIE
MOZE przełknąć.Walczy z sobą zeby zrobic mi przyjemność ale TO COS
jest od niej silniejsze.Widzę jak się męczy jak chce ale nie
potrafi.I ja tez nie potrafie.Znów zaczynam się złoscic a potem mi
wstyd.Udało jej się przytyc z 12 kilo do 13,8!i to od tego czasu co
pisałam ze jest lepiej,a teraz ma znów 12!na jesień będzie miała 4
latka a waży tyle co roczne dziecka!Jestem załamana ale zycie juz
mnie nauczyło ze smutkiem nic nie zdziałam.Ale jak tu olewać
sytuacje kiedy dziecko niknie mi w oczach?