Dodaj do ulubionych

cholerna infekcja

19.04.09, 10:06
Wszystko było juz na dobrej drodze(mój wątek"znalazłam rozwiązanie")
a tu przyplatała sie infekcja wirusowa z rozwolnieniami i
wymiotami.Wszystko,cały wysiłek poszedł na marne!Nastka znów nic NIE
MOZE przełknąć.Walczy z sobą zeby zrobic mi przyjemność ale TO COS
jest od niej silniejsze.Widzę jak się męczy jak chce ale nie
potrafi.I ja tez nie potrafie.Znów zaczynam się złoscic a potem mi
wstyd.Udało jej się przytyc z 12 kilo do 13,8!i to od tego czasu co
pisałam ze jest lepiej,a teraz ma znów 12!na jesień będzie miała 4
latka a waży tyle co roczne dziecka!Jestem załamana ale zycie juz
mnie nauczyło ze smutkiem nic nie zdziałam.Ale jak tu olewać
sytuacje kiedy dziecko niknie mi w oczach?
Obserwuj wątek
    • morelka_28 Re: cholerna infekcja 19.04.09, 11:28
      Częściowo rozumiem Twoje rozżalenie, ale naprawdę przesadzasz i
      nakręcasz się sama w kwestii jedzenia.
      To, że dziecko nic nie je i chudnie podczas infekcji typu
      roztawirusowej to NORMA. Tak mają wszystkie dzieci, nawet te super
      jedzące. Po drugie, 12 kg to nie ważą roczne dzieci, a dwulatki. Nie
      myśl o swoim dziecku jak o 4 latku, a 3 latku (skoro jesienią
      skonczy 4, wiec ma trochę ponad 3). Trochę pozytywnego myślenia, a
      nie wszystko w zcarnych barwach!. Pozdrawiam, mama byłego niejadka.
    • umberto_14 Re: cholerna infekcja 19.04.09, 20:23
      Rozumiem Cię doskonale. Ale nie wywieraj presji, odpuść, tak będzie
      lepiej dla córeczki. Nie pozwalaj jej robić Tobie przyjemności, ona
      cierpi w chorobie. Jak Ci się uda - czego życzę serdecznie -
      wszystko wróci do normy. Moja w styczniu przechodziła salmonellę.
      Przez tydzień 15 kup dziennie, nic tylko picie. Dochodzenie do
      siebie po chorobie trwało ze 3 tygodnie. Wtedy propnowałam jej
      wyłącznie rzeczy, które w ogóle miały szansę (tak jak przy bólu
      gardła) - rosołek, bułka kajzerka, danonek, parówa, ciasteczka BeBe
      (herbatniki), czyste ziemniaki, czysty makaron. Na codzień jej tak
      nie karmię, ale w czasie choroby od razu przechodzę na takie menu,
      żeby mi cokolwiek zjadła.
      Ciężko jest olewać, że nie je , ale masz nas od wspierania. Tak więc
      nie poddawaj się, współczuj malutkiej w chorobie i nic nie próbuj
      kombinować - przeczekaj, dasz radę!
      • krystik Re: cholerna infekcja 19.04.09, 21:48
        Dziękuje za te ciepłe słowa.Najchętniej bym Was wyściskała za kazde
        podratowanie mojej psyche.Mam ciągle poczucie(bo to się potwierdza)
        ze Nastka jest uzależniona od mojego nastroju.Obserwuję ze nie je
        kiedy ja jestem smutna,czy mam jakis problem albo pokłóce się z
        mezem.Czy tez macie takie obserwacje?Wyć mi sie chce bo wróciła do
        starych nawyków-odruchy wymiotne,nieumiejętnosc połykania,mówienie
        ze smierdzi jedzeniem i widoczna walki z sama sobą.Jest na swój wiek
        nadmiernie empatyczna i niesamowicie wrazliwa.Dziękuję Wam za
        wszystko
        • umberto_14 Re: cholerna infekcja 24.04.09, 16:13
          Wydaje mi się, że problemy z jedzeniem mogą mieć różny poziom
          komplikacji. Mogą być związane z problemami zdrowotnymi, ale mogą
          być też związane wyłącznie z psychiką. Jeśli Ty - jako matka masz
          przeczucie,że mała jest uzależniona od Twojego nastroju, to pewnie
          tak właśnie jest. Może jesteś bardzo wrażliwą i emocjonalną osobą, a
          może sama miałaś jakiś problem jedzeniowy i dlatego pokazałaś małej
          jaki jest to dla Ciebie ważny temat. Mam koleżankę, która mi
          melduje, że jej obecnie dwuletnia córeczka, która od niedawna mówi
          zaczyna kombinować z jedzeniem (jak ze wszystkim w tym wieku). Na
          razie jest to proste - kiedy mama mówi " zjedz obiad" - ona
          mówi "nie". I to jest ten moment, kiedy parę razy trzeba się na to
          zgodzić i później nie mieć niejadka. Myślę, że my dwie się nie
          zgodziłyśmy na to wczesne "nie" i zaczęła się walka...Kiedy ja sobie
          to uświadomiłam zaczęłam pracoawć nad sobą, aby "zobojętnieć " w
          temacie jedzenia. I to nam najbardziej pomogło. Tak więc , moja
          rada : wyżalaj się nam tutaj, klnij i tupaj nóżką, ale potem do
          stołu wracaj wyluzowana i zaproponuj małej, że chyba nie podasz dziś
          obiadu, bo domyślasz się, że nie zje. Tylko bez żadnych emocji,
          próśb, gróźb etc. Nałóż jej na talerz coś co najbardziej lubi na
          świecie w ilości mikroskopijnej i pozwól, żeby poprosiła o dokładkę
          (niech poczuje, że ma władzę również w drugą stronę a nie tylko
          wtedy, kiedy mówi "nie"). Przeczytaj książkę o niejadkach , nabij
          sobie głowę wiedzą i uwierz, że wybrana droga jest słuszna i
          konsekwentnie stosuj metodę. Bądź silna, już przecież wcześniej Ci
          się udało! NO i ciesz się, że małej nic nie dolega, bo samo
          niejedzenie to nie jest w moim przekonaniu taki duży problem
          (najwyżej będzie szcupła) ale problemem byłyby jakieś choroby...

          Ale ze mnie Alfa i Omega , nie? Nie obraź się za te agresywne rady,
          ale ja tak zrobiłam i nawet jak nie je, to trudno. Zacznę się
          martwić jak wyjdą jakieś złe wyniki, a w ogóle to na żadne badania
          nikt nas na razie nie wysyła.
          Pozdrawiam
    • umberto_14 Re: cholerna infekcja 09.05.09, 23:40
      No i jak tam sytuacja u Was? Jak się macie?
      • krystik Re: cholerna infekcja 16.05.09, 07:33
        Dziękuje za pamięć :)Wszystko wróciło do normy z przed choroby-czyli
        je dość ładnie ale nic nowego.W lipcu jedziemy na wakacje bez
        możliwosci samodzielnego gotowania i boję się co moje dziecko będzie
        przez te 10 dni jadło...Nawet jeśli będzie rosół lub pomidorówka to
        ona je tylko tą co ja ugotuje!To odbiera mi radość z wyjazdu
        POzdrawiam ciepło
        • umberto_14 Re: cholerna infekcja 23.05.09, 16:39
          No to się cieszę. Teraz ja mam lekką załamkę. Dużo czasu zajmuje mi
          to gotowanie dla małej. Nie chce zjadać kanapek, co bardzo
          ułatwiłoby nam życie. Tylko z pasztetem podlaskim i dżemem,
          pozostałe są niejadalne. Więc nie dość, że gotuję obiady, to jeszcze
          gotuję kolacje.Też jedziemy na wakacje, na których nie będę gotować
          i zobaczymy....
          Pozdrawiam
          • krystik Re: cholerna infekcja 24.05.09, 22:40
            Nie wiem....moze trzeba sie zdobyć na odwagę i na wakacjach zupełnie
            odpuścić.Może w miłej wakacyjnej atmosferze,z innymi dziećmi nasze
            pociechy sięgna po coś nowego.Ja nie będę miała możliwosci
            gotowania,więc okaże sie co z tego wyjdzie.Mam nadzieje ze nie kilka
            kilo mniej..Trzymaj się dzielnie! :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka