Dodaj do ulubionych

czy mozna wg was zadac takie pytanie

16.05.07, 13:05
np Kobieta poznaje mezczyzne. Jest z nim w zwiazku OD NIEdAwna.albo moze nawet
Jeszcze nie jest,ale blisko znaja sie np rok,dwa,albo trzy... Czy taka
dziwczyna moze zadawac juz pytani "czy on bedzie moim mezem,czy wezmę z nim
slub itp' Bo zdarza sie ze niektore Panie mowia ze czują ze to moze byc ten
wlasnie ktory bedzie mezem i zadaja pytanie,a mnie zastanawia czy Tarto moze
juz odpowiedziec,skoro osoby nawet tego nie planuja,znaja sie tylko i jest to
zalązkiem w glowie jednej, a jednak nieraz karty odp. bardzo potwierdzająco.
Co wy na to jak to jet?
Obserwuj wątek
    • kopalinka Re: czy mozna wg was zadac takie pytanie 16.05.07, 13:58
      miom zdaniem nie ma takiego pytania którego nie można by zadać
      tarot jeśli zechce odpowie na każde smile

      pozdrawiam
      • coill Re: czy mozna wg was zadac takie pytanie 16.05.07, 14:25
        niby tak,ale jaki sens ma zadawanie pytan typu "czy moj maz bedzie sprzedawac
        buty?" albo czy bede miec dziecko z tym co widzialam go dzis w tramwaju?
        • anahella Re: czy mozna wg was zadac takie pytanie 17.05.07, 11:19
          Takie pytania maja sens. Jesli maz klientki mysli o zalozeniu sklepu z butami to
          pytanie jak najbardziej ma sens. Jesli pani bez meza ani narzeczonego pyta o
          takie rzeczy, to jednak skads to pytanie sie wzielosmile Moze czuje przez skore ze
          powinna zatrzepotac firankami rzes do sympatycznego sprzedawcy butow ze sklepu,
          do ktorego czasem zachodzi?

          Mysle, ze kazde pytanie ma sens, pod warunkiem, ze nie jest zadawane z nudy. No
          bo jak napisalam w innym poscie w tym watku - moge spytac czy wyjde za
          Banderasa. Hm... tylko po co, skoro on po pierwsze ma zone, po drugie nie widac
          z plotek zeby chcial sie z nia rozwodzic, po trzecie nie szukam meza, po czwarte
          nie jestem przekonana czy bylby dobrym materialem na meza. Po nastepne lubie na
          niego sie patrzec w Desperado, ale nie wiem czy chcialabym mu prac skarpetki, etc.
    • dori7 Re: czy mozna wg was zadac takie pytanie 16.05.07, 14:27
      Wedlug mnie pytanie: "czy wyjde za niego za maz", jest samo w sobie bez sensu,
      bo przeciez moze nie wyjsc za niego za maz, a "tylko" zyc z nim szczesliwie
      razem az do smierci bez slubu big_grin


      Lepiej postawic rozklad na sytuacje w zwiazku dla uzyskania obrazu
      terazniejszosci, a potem pytac o perspektywy - "jak potoczy sie dalej
      znajomosc". Wiekszosc osob na to przystaje i jest zadowolona.


      A co do dziwnych wrozb, pokazujacych "nierealna" przyszlosc - jakies osiem czy
      dziewiec lat temu kolezanka, poczatkujaca zreszta tarocistka, kladala mi karty
      na relacje z pewnym bliskim kolega, z ktorym polaczyl mnie na krotko dosc
      burzliwy zwiazek. Pokazywaly piekna przyszlosc itp. szczyty nierealnosci.
      Prychnelam i zapomnialam. W miedzyczasie starcilismy na dlugi czas kontakt, a ja
      zdazylam zareczyc sie z kims innym i zerwac te zareczyny po trzech latach
      zwiazku. No i jak sie skonczylo? Facet z kart w tej chwili wlasnie robi herbate
      w naszej wspolnej kuchni smile))))
      • jayanti Re: czy mozna wg was zadac takie pytanie 16.05.07, 17:20
        Dzięki Dori za sensowną radę na głupie pytania.
        • coill Re: czy mozna wg was zadac takie pytanie 16.05.07, 22:16
          jakie pytania?
      • coill Re: czy mozna wg was zadac takie pytanie 16.05.07, 22:16
        dori7 napisała:

        > Wedlug mnie pytanie: "czy wyjde za niego za maz", jest samo w sobie bez sensu,
        > bo przeciez moze nie wyjsc za niego za maz, a "tylko" zyc z nim szczesliwie
        > razem az do smierci bez slubu big_grin
        >
        no wiec wlasnie.Ale tego jakos nie mozna wszystkim wytlumaczyc;/
        • anahella Re: czy mozna wg was zadac takie pytanie 17.05.07, 17:01
          coill napisała:

          > no wiec wlasnie.Ale tego jakos nie mozna wszystkim wytlumaczyc;/

          a ja nie rozumiem czemu w ogole chcesz to komukolwiek tlumaczyc? Wytlumacz
          zakochanej kobiecie, ze ten pan nie jest dla niejtongue_out Ale dlaczego? Bo za krotko
          go zna?
          Tarot jest madry. Jesli to znajomosc od 5 minut to pokaze dlugosc drogi do
          osiagniecia, albo wyboje na tej drodze.

          Niezalenie od tego czy to jest jej narzeczony od 5 lat, czy ledwo co poznany
          chlopak - ona ma prawo o nim marzyc. Czy osiagnie to, o czym marzy to jej
          sprawa. Twoja sprawa jest polozyc karty i odpowiedziec na jej pytania. Jesli Ci
          placi to tym bardziej powinnas odpowiedziec. Jesli pytania wychodza poza Twoja
          etyke, to inna bajka. Ale w czystej formie to nie jest pytanie przekraczajace
          normy moralne.
          • coill Re:anahella 18.05.07, 16:15
            ale czy ja mowie ze ktos nie ma marzyc? Sama jak sie zakocham to marzesmile(ojej i
            jak lubie hihi)
            O tluamczenie - chodzilo mi ze czasem lduzie nie pojmuja,ze Tarot moze nie
            powiedziec o slubie w tedy gdy zna kogos od 5minut,i nawet jesli karty slubu nie
            pokaza, to nie znacszy ze jest on wykluczony. No a ze nie pokazuja - to tez
            takiej osobie powiedziec o nim nie moge prawda??
            • anahella Re:anahella 19.05.07, 14:22
              coill napisała:


              > O tluamczenie - chodzilo mi ze czasem lduzie nie pojmuja,ze Tarot moze nie
              > powiedziec o slubie w tedy gdy zna kogos od 5minut

              Skad wiesz, ze nie moze?

              > i nawet jesli karty slubu nie
              > pokaza, to nie znacszy ze jest on wykluczony. No a ze nie pokazuja - to tez
              > takiej osobie powiedziec o nim nie moge prawda??

              Dlaczego?
              Ja od razu przy wrozbie zakladam zakres czasowy. Nie wroze na cale zycie. Co za
              problem powiedziec: "w tym roku nie"
              • coill Re:anahella 19.05.07, 14:37
                anahella napisała:

                > coill napisała:
                >
                >
                > > O tluamczenie - chodzilo mi ze czasem lduzie nie pojmuja,ze Tarot moze ni
                > e
                > > powiedziec o slubie w tedy gdy zna kogos od 5minut
                >
                > Skad wiesz, ze nie moze? bo wlasnie NIE WIEM tu czegos wiec pisze.

                no a po to chyab ten wątekwink
                >

                > Dlaczego?
                > Ja od razu przy wrozbie zakladam zakres czasowy. Nie wroze na cale zycie. Co za
                > problem powiedziec: "w tym roku nie"

                Zaden,ale jak widac wyzej pytalam o cale zycie.


                • anahella Re:anahella 20.05.07, 02:48
                  coill napisała:

                  > no a po to chyab ten wątekwink

                  Po to zeby udowodnic, ze nie moze? Poki co nikt tego nie udowodnil. Jak na razie
                  sa prezentowane osobiste przemyslenia tarocistek na temat slubu i partnerstwa.
                  Ja twierdze ze moze. Mysle, ze Tarot moze pokazac wszystko o co sie pytamy,
                  pytanie czy wrozka umie karty zinterpretowac.

                  > Co za
                  > > problem powiedziec: "w tym roku nie"
                  >
                  > Zaden,ale jak widac wyzej pytalam o cale zycie.

                  Ja nie wroze na cale zycie. Niewaznie czy klientka pyta o meza czy strzyzenie
                  trawnika. Dlaczego? Bo czlowiek ewoluuje. Zmienia sie ciagle, niezaleznie od
                  wieku. Czlowiek, ktory sie nie zmienia, nie transformuje swojego patrzenia na
                  swiat i siebie to android.
                  Dzis to co jest jesto sukcesem moze sie okazac porazka, albo na odwrot. Dzis to,
                  co sie nam podoba, jutro moze napawac nas obrzydzniem. Itepe, itede. Wrozenie na
                  cale zycie troche traci zabawa w Boga, zwlaszcza gdy jednoczesnie ocenia sie
                  pytania klientow jako "glupie".

                  Tarot oczywiscie moze odpowiedziec na pytanie "na cale zycie", tylko ze z
                  punktru widzenia obecnej chwili. Co bedzie za 10 lat? Ten sam pytajacy bedzie
                  innym czlowiekiem. W jednej odpowiedzi nie da sie zawrzec calego zycia klienta.
                  • coill Re:anahella 20.05.07, 12:34
                    no ja nie wroze nikmu na cale zycie "dokladnie",ale zakaldajac ogól,ejzeli ktos
                    tego chce - dlaczego nie? To sprawa tej osoby aja daje jej do tego mozliwosc.
                    Ale mowie ogolnie bez wiekszych szczegółów-czyli takowy zarys zycia rodzinnego
                    np zmian miejsca zamieszkania(czy beda?moze z jakiegos waznego powodu,moze to
                    spadek,moze slub itd itp)zawodowego zycia np,ale tez ogolnie. Jeden znajomy np
                    lubi zadawac takie pytanie,Czy bede bogaty?smile a czy bede miał firme czy nie,czy
                    bnede miał zone kiedys itd,to tez tyczy sie dalekiej przyszlosci ale odpowiadam
                    mu na tyle ile potrafie(przyznaje - siadłam na pytaniu o podanie cZASU kiedy ją
                    pozna..cos tam wymyslilam ale to ie raczej nie sprawdziwink)))

                    Odnosnie stawiania na cale zycie Mojej babcistawiala wrozka karty kiedy byla b
                    mlodziutka dziwczyna,wrozac jej na wydarzenia z wyprzedzeniem wielo wielo
                    letnim,bo siegajac az doroslosci jej dzieci ktorych wtedy nie miala nawet w
                    planach(ani meza nie znala) oraz jak sie okazalo w praniu syna jej siostry.
                    Zawsze mnie zastnanawiao jak ona to zrobila... wink
                    • anahella Re:anahella 20.05.07, 15:16
                      coill napisała:

                      > no ja nie wroze nikmu na cale zycie "dokladnie",ale zakaldajac ogól,ejzeli
                      > ktos
                      > tego chce - dlaczego nie?

                      a wiec dlaczego nie powrozyc czy ten pan bedzie mezem tej pani? Skoro stawiasz
                      na wrozbe 'bedzie to i to" a nie analize problemu, rozwoj sytuacji, umiejetnosc
                      uczenia sie, to nie oceniaj pytan klientek, tylko wroz.

                      >cryingprzyznaje - siadłam na pytaniu o podanie cZASU kiedy ją
                      > pozna..cos tam wymyslilam ale to ie raczej nie sprawdziwink)))

                      skoro sie nie sprawdzi to po co mowisz?

                      > Odnosnie stawiania na cale zycie Mojej babcistawiala wrozka karty kiedy byla b
                      > mlodziutka dziwczyna,wrozac jej na wydarzenia z wyprzedzeniem wielo wielo
                      > letnim,bo siegajac az doroslosci jej dzieci ktorych wtedy nie miala nawet w
                      > planach(ani meza nie znala) oraz jak sie okazalo w praniu syna jej siostry.
                      > Zawsze mnie zastnanawiao jak ona to zrobila... wink

                      Umiala. Po prostu umiala
                      • coill Re:anahella 22.05.07, 23:37
                        anahella napisała:
                        >
                        > skoro sie nie sprawdzi to po co mowisz?
                        > podalam rame czasowa,i zaznaczylam ze tego pewna nie byc nie moge,i juz gdy
                        pytal powiedzialam,z niebardzo umiem podawac komus odpowiedzi typu "za rok
                        marcu"itp. Ale to kolega,wiec dlaczego nie mielismy zrobic eksperymentu? Uczuac
                        sie wykorzystywalam roznego rodzaju metody,zeby dowiedziec sie o kartach wiecej
                        i sprwdzic wiecej z tego co w nich widze. Ja wrozylam,on dostal odp.Minie podany
                        okres to sie dowiemy czy dobrze odczytalam czy nie i tyle.Czlowiek uczy sie na
                        bledach,nigdzie nie zajde jak nie sprobuje(a na nzzajomym jednak lepiej,obcej
                        osobie nie powiem czegos niepewnego,no i nie wiaodmo czy bedzie konakt tak dlugi
                        by to potem sprawdzic)
              • mysza012 Re:anahella 19.05.07, 14:43
                > > O tluamczenie - chodzilo mi ze czasem lduzie nie pojmuja,ze Tarot moze ni
                > e
                > > powiedziec o slubie w tedy gdy zna kogos od 5minut
                >
                > Skad wiesz, ze nie moze?

                Z tego co ja wiem to moze, ale jesli na drodze pojawiaja sie jakies przeszkody,
                to pokaze wlasnie te przeszkody a nie od razu slub. To od nas samych zalezy jak
                sobie poradzimy z przeszkodami i czy w ogole. Co ciekawe Tarot doskonale wie co
                my w koncu zrobimy, ale i tak pewnych rzeczy nie pokazuje od razu i juz. To
                tak, jakby zostawial nam wolna reke co do pewnych wyborow w zyciu, a pokazywal
                tylko plusy i minusy tych wyborow.
      • anahella Re: czy mozna wg was zadac takie pytanie 17.05.07, 11:35

        > Wedlug mnie pytanie: "czy wyjde za niego za maz", jest samo w sobie bez sensu,
        > bo przeciez moze nie wyjsc za niego za maz, a "tylko" zyc z nim szczesliwie
        > razem az do smierci bez slubu big_grin

        Nie, nie zgadzam sie. Wyzej zacytowane pytanie nie jest bez sensu. Pamietaj, ze
        slub to nie tylko biala suknia, zyczenia, prezenty, wesele i inne tego typu
        szykany. To przede wszystkim skutki prawne. To automatyczne domniemanie ojcostwa
        dzieci kobiety, to prawo do dziedziczenia po nim, to inne rzeczy. Jaki jest
        tekst, kotry mowia malzonkowie w USC? "Swiadom praw i obowiazkow". Slub (nawet
        konkordatowy) dajac prawa malzonkom, naklada tez na nich obowiazki. Mam prawo
        zostawic konkubenta w biedzie (nie mowie tu o moralnosci ale o prawie) a meza
        juz nie. Bo jesli to zrobie, to on mnie pozwie o alimenty - bo to jest jego
        prawo a moj obowiazek. Pozwanie o alimenty dla *konkubenta* chyba w Polsce
        jeszcze jest procesem trudnym do przeprowadzenia, a dla *wspolmalzonka* nie, i
        zdarza sie to stosukowo czesto.

        Nie zapominaj tez o ludziach, dla ktorych slub jest nie tylko uroczystoscia, ale
        i sakramentem. Dla nich wazne sa tez religijne aspekty slubu.

        W slubie nie chodzi wiec o wspolne mieszkanie z partnerem. To prawa i obowiazki
        wynikajace z tego. Tako rzecze moj Saturn na Descendenciesmile

        Nie wrozce oceniac pytanie klienta. Jesli je zadaje (zwlaszcza gdy za to placi)
        to znaczy ze jest dla niego wazne.
        • dori7 Re: czy mozna wg was zadac takie pytanie 17.05.07, 16:21
          anahella napisała:

          > Nie, nie zgadzam sie. Wyzej zacytowane pytanie nie jest bez sensu. Pamietaj,
          > ze slub to nie tylko biala suknia, zyczenia, prezenty, wesele i inne tego typu
          > szykany. To przede wszystkim skutki prawne.

          Owszem, ja to wszystko wiem, ale dopytywanie sie o slub w sytuacji opisanej w
          tym watku wciaz uwazam za bezsensowne. Jak mozna pytac o slub, skoro nie ma
          nawet zwiazku? suspicious

          "Kobieta poznaje mezczyzne. Jest z nim w zwiazku OD NIEdAwna.albo moze nawet
          Jeszcze nie jest,ale blisko znaja sie np rok,dwa,albo trzy... Czy taka
          dziwczyna moze zadawac juz pytani "czy on bedzie moim mezem,czy wezmę z nim
          slub itp"

          Co innego w sytuacji, gdy para jest np. razem kilka lat i jedna ze stron nie
          chce slubu lub facet nie chce sie zdeklarowac suspicious Ale to zupelnie inny przypadek
          i pytanie o slub oczywiscie ma sens.
          • anahella Re: czy mozna wg was zadac takie pytanie 17.05.07, 16:55
            dori7 napisała:

            > Owszem, ja to wszystko wiem, ale dopytywanie sie o slub w sytuacji opisanej w
            > tym watku wciaz uwazam za bezsensowne. Jak mozna pytac o slub, skoro nie ma
            > nawet zwiazku? suspicious
            >
            > "Kobieta poznaje mezczyzne. Jest z nim w zwiazku OD NIEdAwna.

            ale juz powaznie o nim mysli. Znam takie. Moj kolega zmienil liceum w polowie.
            Wszedl do nowej klasy lekko spozniony. Powiedzial "dzien dobry, jestem nowy".
            Dziewczyna siedzaca sama w lawce wskazala mu puste miejsce obok siebie. On
            pomyslal: "ona bedzie moja zona".

            Pobrali sie gdy mieli pod trzydziestke. Dzis maja dobrze po czterdziestce. Sa ze
            soba, dom, dzieci, pies, ogrodek i wspolne kredyty.

            gdyby tamtego popoludnia poszedl do wrozki, to tez powiedzielisbyscie ze to bylo
            bez sensu?

            > Jeszcze nie jest,ale blisko znaja sie np rok,dwa,albo trzy...

            rok, dwa trzy... to wystarczajacy czas dla kobiety zeby wiedziec, ze tego a nie
            innego chce doprowadzic do oltarza. Innym (hazardzistkom) wystarcza dwa tygodnie
            do zdobycia tej wiedzy, a jeszcze innym dziesiecioleci nie starczy.

            > Co innego w sytuacji, gdy para jest np. razem kilka lat i jedna ze stron nie
            > chce slubu lub facet nie chce sie zdeklarowac suspicious

            Nie widze wyzszosci tego przypadku nad poprzednimi.
            • dori7 Re: czy mozna wg was zadac takie pytanie 17.05.07, 17:01
              Mysle, ze tu wyszla roznica w naszym podjesciu do swiata. I wiesz co? Nie
              spodziewalam sie, ale wyglada na to, ze to ja jestem ta rozwazna, a Ty ta
              romantyczna smile)))


              Dla mnie musi byc we wszystkim porzadek. Najpierw zwiazek, potem pytanie o slub. big_grin
              • anahella Re: czy mozna wg was zadac takie pytanie 17.05.07, 17:08
                dori7 napisała:

                > Mysle, ze tu wyszla roznica w naszym podjesciu do swiata. I wiesz co? Nie
                > spodziewalam sie, ale wyglada na to, ze to ja jestem ta rozwazna, a Ty ta
                > romantyczna smile)))

                Dori, jak moglas mnie podejrzewac o jakakolwiek rozwage?wink

                > Dla mnie musi byc we wszystkim porzadek. Najpierw zwiazek, potem pytanie
                > o slub

                A dla mnie niesmile Widzialam takie rzeczy w zyciu, ze chyba powinnam napisac
                ksiazke pt. "Dziwne przypadki znajomych Anahelli". Ale wtedy zostalabym wrozka
                wiezienna, jakby mnie ci znajomi po sadach zaczeli ciagacsmile)))
                • dori7 Re: czy mozna wg was zadac takie pytanie 17.05.07, 19:20
                  anahella napisała:

                  > Dori, jak moglas mnie podejrzewac o jakakolwiek rozwage?wink

                  Kokietujesz smile)


                  > A dla mnie niesmile Widzialam takie rzeczy w zyciu, ze chyba powinnam napisac
                  > ksiazke pt. "Dziwne przypadki znajomych Anahelli". Ale wtedy zostalabym wrozka
                  > wiezienna, jakby mnie ci znajomi po sadach zaczeli ciagacsmile)))

                  Ale to byly wyjatki od zwyklego biegu rzeczy smile)

                  A pomysl na ksiazke swietny! Nawet tytul niezle brzmi, choc moze powinno sie go
                  marketingowo ulepszyc np. na "Dziwne przypadki znajomych wrozki Anahelli" big_grin
                • dori7 Ok, zostalam przekonana :D 23.05.07, 02:04
                  Przez Anahelle na zywo poza forum o zasadnosci pytania o slub w opisanych
                  okolicznosciach i nawet spisalam sobie wymyslony przez Nia rozklad smile)
    • anahella Re: czy mozna wg was zadac takie pytanie 17.05.07, 11:14
      Wiesz, w sumie to moge zadac pytanie czy bede zona Antonia Banderasa tongue_out
      Teoretycznie pytanie glupie, ale zadac je mozna.

      W opisywanym przez Ciebie przypadku wcale nie jest to pytanie bezpodstawne. Pani
      zakochala sie w panu, chce byc z nim, to normalne ze planuje z nim wspolne zycie.

      Wierze, ze w takim przypadku Tarot odpowie madrze. Problem tylko polega na tym,
      ze: jesli te osoby sa w stanie stworzyc rodzine i Tarot to potwierdzi, to
      klientka moze po seansie spoczac na laurach, wychodzac z zalozenia ze los i tak
      za nia reszte zalatwi. Moze chwilowo zaniedbac sprawy partnerskie i zajac sie
      czyms innym. A Pan - zniechecony jej postawa moze rozejrzec sie za inna
      kandydatka na zone. I potem mamy stos postow - jak na Wrozbiarstwie - nic mi sie
      nie sprawdza, bo wrozka obiecala mi go za meza a on sie ozenil z pania z
      naprzeciwka.
      • anahella I jeszcze jedno 17.05.07, 11:39
        Najczesciej po tym jak Tarot stwierdza ze klientka i jej wymarzony sa w stanie
        stworzyc zwiazek - to dodaje klientce skrzydel i podwojnie sie stara o wzgledy
        partnera. Nie zawsze jest tak, jak opisalam w poscie powyzej.
        • kopalinka Re: I jeszcze jedno 17.05.07, 11:48
          " będzie to co musi być " smile)
          a tarot uchyla nam jedynie rąbka tajemnicy
          • anahella Re: I jeszcze jedno 17.05.07, 16:57
            kopalinka napisała:

            > " będzie to co musi być " smile)
            > a tarot uchyla nam jedynie rąbka tajemnicy

            Nie zgodze sie. Bedzie to co sobie wypracowujemy. Obieramy jakies sciezki, nie
            wiemy dokad naprawde wioda, ale jakies wybieramy.
            • kopalinka Re: I jeszcze jedno 17.05.07, 19:05
              Twoje prawo się nie zgodzić. ja mam inne zdanie w tym temacie smile
              wybieramy sobie ścieżki - i owszem ale na nasz wybór i decyzje mają wpływ
              zdarzenia, ludzie którzy pojawiają się na naszej ścieżce życia nie przez
              przypadek.
              napisałaś anahello :
              > Bedzie to co sobie wypracowujemy.
              będzie albo nie bo nie na wszystko mamy wpływ i nie o wszystkim decydujemy sami.
              na pewne rzeczy w naszym życiu musi przyjść pora. a niektóre nigdy nie
              zaistnieją pomimo naszych usilnych starań.
              bo to jest właśnie przeznaczenie - to co musi być wink
              • dori7 Re: I jeszcze jedno 17.05.07, 19:17
                Ale jesli sie wierzy, ze na swoje przeznaczenie pracuje sie samemu, to wtedy
                logiczne jest, ze spotyka sie to, na co sie zapracowalo smile) ludzie takze nie
                pojawiaja sie przez przypadek. Przyciagamy ich swoja postawa, oczekiwaniami,
                potrzebami i checia dania komus czegos z siebie.

                Ja w to nawet nie musze wierzyc - ja po prostu widze, ze tak jest. Jestem
                astrologiem i obserwujac ludzi i ich zycia naprawde utwierdzam sie w
                przekonaniu, ze ich koleje to nie jakies wymysly tajemniczego losu, ale rezultat
                mysli i dzialan. Natomiast wierze w reinkarnacje - to bardzo pomaga zaakceptowac
                "dziwne" koleje losu, i daje sile do zmian tego, co wydaje sie zbyt ciezkie.
              • anahella Re: I jeszcze jedno 17.05.07, 23:24
                Nie o wszystkim decydujemy sami, ale na wiele rzeczy mamy wplyw. Czasem jeden
                niewazny ruch reka daje wielkie konsekwencje.
        • dori7 Re: I jeszcze jedno 17.05.07, 19:18
          anahella napisała:

          > Najczesciej po tym jak Tarot stwierdza ze klientka i jej wymarzony sa w stanie
          > stworzyc zwiazek - to dodaje klientce skrzydel i podwojnie sie stara o wzgledy
          > partnera.

          Inna sprawa, ze nie zawsze jest to dobra metoda big_grin
      • coill Re: czy mozna wg was zadac takie pytanie 18.05.07, 16:22
        dziękiwink
        ja kiedys zadalam podobne pytanie pamietam ale to bylo po tym jak mi wrozka
        nagadala gdy mialam moze 17lat ze tego i tego czasu spotkam tego z ktorym bede
        cale zycie, i rozlozylam karty raz i drugi( i trzeci!)w okresie znajomosci po
        roznym czasie trwania i widzialam jak karty sie zmieniaja.
        Nie wiem, zmienialy sie bo zmieniala sie znajomosc wiec pokazywaly ze teraz jest
        to mozliwe? czy to ja je wyciagalam bo cos w wnetrzu usilnie chcialo takowe miecwink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka