Dodaj do ulubionych

Historia tarotowo-literacka

13.11.07, 00:00
Mam taki pomysl.
Wylosowalam trzy karty, jako szkielet fikcyjnej historii: wstep, rozwiniecie,
zakonczenie. Losowalam ze strony Ewy Seydlitz (Marsylski, tylko WA, pozycje
proste).

Wyszly: Swiat (wstep), Diabel (rozwiniecie), Glupiec (zakoczenie).

Kto nie zna tych kart ma je kolejno w linkach.

taroteca.multiply.com/photos/photo/193/41.jpg
taroteca.multiply.com/photos/photo/193/29.jpg
taroteca.multiply.com/photos/photo/193/157.jpg
Proponuje, aby dopisac do tego prosta historie. Tematyka i forma dowolne. Moze
to byc horror albo komedia, lub historia obyczajowa.

Moja wersja jest taka.
Mloda osoba szykuje sie do podrozy swojego zycia. Jedzie na inny kontynent, to
ma byc najpiekniejsza podroz jej dotychczasowego zycia. W samolocie poznaje
interesujacego mezczyzne, wchodzi w romans. Mezczyzna jezdzi z nia po obcym
kontynencie, jest uroczy, kochajacy, czuly itp. Dziewczyna zostawia grupe
przyjaciol i zwiedza dalej tylko w towarzystwie kochanka. Nie wie, ze jej nowy
znajomy jest wysokim hierarcha niebiezpiecznej sekty. Sama nie widzi, kiedy
zostaje poddana kompletnemu praniu mozgu. Zrobi wszytko aby byc z ukochanym.
Przez kilka lat zyje w komunie, ale powoli zaczyna docierac do niej, ze jej
kochanek ja niszczy: obdarowuje upokorzeniami, przemoca fizyczna i psychiczna.
Najpierw musi sie na rzecz sekty prostytuowac, potem sila zostaje wydana za
maz za kogos, kogo do tej pory w ogole nie znala. Zapada na zdrowiu. Zachodzi
w ciaze i ja traci, za co jej niedawny kochanek publicznie ja pietnuje, jako
morderczynie wlasnego dziecka. Czuje sie zbrukana.
Powoli zaczyna myslec o ucieczce. Udaje sie jej to podczas dnia swiatecznego,
podczas ktorego podekscytowani wyznawcy nie sledza jej dokladnie.
Uciekajac do domu zdaje sobie sprwe z faktu, ze nie utrata milosci, ani
dziecka jest najwiekszym ciosem jakiego doznala w sekcie. Najtrudniej
przychodzi jej to, co kiedys bylo latwe: zycie i cieszenie sie nim. Musi
nauczyc sie tego od nowa.

Brrrrr, ale mi wyszla historia w godzine duchowsmile
Obserwuj wątek
    • romy_sznajder Re: Historia tarotowo-literacka 13.11.07, 01:16
      1. Pani Beata z Jeleniej Gory uczyla mlodziez technologii zywienia. Poniewaz
      byla ambitna i zadna wladzy, polityka wydala jej sie idealnym miejscem. Zaczela
      od samorzadu lokalnego, i krok po kroku znalazla sie na liscie wyborczej duzego
      ugrupowania, a niedlugo potem zostala poslanka. Miala wlasne duze biuro
      poselskie i asystentow, ktorzy czesto sie zmieniali nie mogac wytrzymac
      nerwowgo, nocnego, chaotycznego trybu zycia pani posel Beaty.
      Beata zmienila sie, wyszlachetniala, jakby urosla. Gdy odwiedzala rodzima
      dzielnice Zabobrze w Jeleniej Gorze, zwykla byla mawiac:
      -Wy tu, w Zabobrzu, my tam, w stolicy... Zupelnie inny ŚWIAT.

      2. Beata miala osobowosc ufna, ale chwiejna. Byla rozrywkowa, aktywna, zywa i
      latwo zadziezgala znajomosci. Co prawda przezywala kryzys w zwiazku malzenskim,
      ale zdawala sie o tym nie myslec, pochlonieta praca poselska, pisaniem ustaw,
      dalszym ksztalceniem. Zapisala sie np. na kurs spolek prawa handlowego, bo...
      ach.. bo dobrze brzmialo....
      Na kursie poznala mlodego mezczyzne, DIABLO przystojnego. Byla zauroczona... On
      nia rowniez. Wozil ja swoim trzyletnim mercedesem z biala tapicerka do hotelu
      Bryza na obiady, tanczyli nocami dsalse, on calowal jej wlosy. Beata nie
      zauwazyla, ze powoli, niepostrzezenie, z uwodzonej kobiety staje sie
      przewodnikiem mezczyzny po swiece polskiej rzeczywistosci urzedowej. Kiedy
      zwierzyl jej sie, ze chce zainwestowac 30mln USD postanowila mu pomoc przy
      znalezieniu dzialki. A przy okazji miala dosac pieniadze na swoja kampanie
      wyborcza. Zlapala boga za nogi!
      Pewnego pechowego dnia przyjela pieniadze od wspolnika swogo obiektu pozadania.
      Zastrzymano ja w blasku fleszy.
      Obiekt westchnien okazal sie agntem sluzb specjalnych.

      3. Beata, wciaz jeszcze poslanka, organizuje konferencje prasowa, a potem
      mdleje. Wpada w panike, potem manie przesladowcza, wie, ze nie tylko kariera
      jest skonczona, martwi sie o rodzine, nagle zaczyna doceniac meza, syna, Jelenia
      Gore, dzielnice Zaborze... Ale czasem jej zal..
      -O, ja GLUPIA baba! - mysli sobie...

      Historia na motywach:
      www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=67226
      • morgana8 Genialne ;) 13.11.07, 01:24

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka