Dodaj do ulubionych

warsztat 94

12.07.09, 20:29
Kolejny warsztat dotyczyć będzie mojego dzisiejszego popołudnia.
Było ono wyjątkowe, bo robiłam coś fajnego i to po raz pierwszy moim
życiu. To coś zajęło mi kilka godzin.
Co takiego zajęło mnie dzisiejszego popołudnia? Jak spędziłam ten
czas?

Pytanie jest ok? Jak wyglądacie z urlopami? Rozwiązanie normalnie za
tydzień?
Obserwuj wątek
    • dobema Re: warsztat 94 12.07.09, 21:17
      Temat dla mnie ok; ja będę, bo już jestem po urlopie smile
      No chyba że będę miała dużo pracy, bo sezon urlopowy się zaczął, ale
      postaram się wygospodarować czas na Warsztaty, a zakończenie? myślę
      że normalnie, w niedzielę o 18.00. Jak będą zmiany w godzinie to daj
      znać smile
      • mamkajulci Re:karty herbatazcytryna 19.07.09, 17:37
        Co takiego robiłaś: Siła, 7 buław, 9 buław - pierwsze skojarzenie
        miałam, że paintball, ale wolę napisać ogólniej To coś, co wymagało
        bronienia swojej
        pozycji, ruchowe zadanie i wykorzystywanie słabości przeciwnika.

        Jak najbardziej zadanie ruchowe, jechaliśmy rowerami, szukaliśmy
        odpowiedniej pozycji wskazywanej przez GPS, ale nie musieliśmy tej
        pozycji bronić, ani nie było przeciwnika. Skarb został kiedyś ukryty
        i mieliśmy wskazowki jak do niego dotrzeć.


        Jaki sprzęt był wymagany? Paż denarów - pieniądze , może jeszcze
        skórzany strój lub mieszek na coś.

        Bez naszej Grażyny, czyli GPS-a nie trafilibyśmy na miejsce
        wskazywane przez liczby - współrzędne.

        Z kim to robiłaś? 4 denarów - nie sama, ale jednak polegać mogłaś na
        sobie przede wszystkim.

        Razem z mężem i córką. Wszyscy tak samo się angażowali.

        Dolosowałam jeszcze Kochanków , więc myślę, że byłaś tam także z
        meżem/ partnerem/ adoratorem.

        Tak

        Dominująca emocja/ uczucie - 10 denarów - trochę się chowałaś,
        podglądałaś itp.

        Raczej odwrotnie smile szukałam, obserwowałam piękne widoki,
        kombinowałam jak zrobić użytek ze wskazówek. Poczułam się jak małe
        dziecko. Odprężenie.


        Herbato - gratuluję szybkiego rozkladu. Miałaś trochę trafień, byłaś
        bardzo blisko. I co najśmieszniejsze. To nie był paintball. Ale
        opuszczona baza wojskowa jest ulubionym miejscem paintballowców.
        Przy drugim skarbie leżało mnóstwo zuzytych nabojów. A w skarbie
        znajdowały się dwie kule do paintballa. Może wiec karty bardziej
        pokazały ci miejsce, a nie to co ja robiłam.



    • dana-25 Re: warsztat 94 12.07.09, 21:26
      Ja w piątek wyjeżdżam na urlop, ale swoja interpretację oczywiście napiszęsmile
    • kita32 Re: warsztat 94 12.07.09, 22:51
      Świetny temat smile

      Też jestem za rozwiązaniem za tydzień.
    • herbatazcytryna Re: warsztat 94 12.07.09, 23:01
      Co takiego robiłaś: Siła, 7 buław, 9 buław - pierwsze skojarzenie miałam,
      że paintball, ale wolę napisać ogólniej smile To coś, co wymagało bronienia swojej
      pozycji, ruchowe zadanie i wykorzystywanie słabości przeciwnika.
      Jaki sprzęt był wymagany? Paż denarów - pieniądze , może jeszcze skórzany
      strój lub mieszek na coś.
      Z kim to robiłaś? 4 denarów - nie sama, ale jednak polegać mogłaś na
      sobie przede wszystkim.
      Dolosowałam jeszcze Kochanków , więc myślę, że byłaś tam także z meżem/
      partnerem/ adoratorem.
      Dominująca emocja/ uczucie - 10 denarów - trochę się chowałaś,
      podglądałaś itp.

      Czekam więc na przyszłą niedzielę smile Rozkładałam Tarota Baśniowego
      • maly-elf moja interpretacja 14.07.09, 13:41
        Miejsce, otoczenie w którym Mamkajulci przebywała: 6 Monet
        Skojarzenia mam z jakąś świątynią, ewentualnie miejscem gdzie wydaje się
        pieniądze. Na mojej karcie są schody więc może to ma jakieś znaczenie.
        Jakie czynności wykonywała: Paź Monet
        trzymanie, wpatrywanie się, zamyślenie
        W jakiej była pozycji: 4 Miecze
        leżała, hmm.. to nawet ciekawe.
        Dlaczego to trwało kilka godzin: 10 buław
        przygotowania do tej czynności są pracochłonne, wymagają czasu
        Dlaczego to zajęcie spodobało się Mamci :Umiarkowanie
        wprowadzało harmonię i równowagę, odstresowywało
        Co na to domownicy: Księżyc
        Nic o tym nie wiedzieli albo zupełnie si nie znają na temacie
        Czego potrzebowała aby to zrobić: Wisielec
        Oderwania się od rzeczywistości, spokoju, ciszy
        Podsumowując stawiam na jakieś ćwiczenia jogi lub techniki medytacyjne,
        relaksujące. Przychodzi mi do głowy jeszcze pomysł z jakimiś zabiegami
        kosmetycznymi, może coś ala SPA? Te 4 miecze znów kojarzą mi się z kozetką
        jakiegoś psychologa, bioenergoterapeuty.I ostatnia opcja (bardziej
        fantastyczna)Mamkajulci poddała się hipnozie.
        • kita32 moja interpretacja 14.07.09, 13:50
          rozkład:
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/bi/zc/8ybr/WH6NQ4rBZ1GxxTE41B.jpg
          Mamcia Julki – 3 Kijów; co zrobiła – XIV Umiarkowanie, XIII Śmierć;
          Inspiracja – Królowa Pucharów;
          Zaangażowanie ciała – As Monet; psychiki – 5 Pucharów; umysłu – 7 Monet;
          Osoby towarzyszące – XIX Słońce; cel – 7 Pucharów.
          Potem jeszcze dociągnęłam dwie karty – gdzie? – 9 Kijów i 7 Kijów (tych kart nie
          ma na zdjęciu rozkładu, bo dociągnęłam je później).

          Dla MJ to co robiła i osoby towarzyszące były b. ważne – WA.
          Mam wrażenie, że główną kartą rozkładu jest As Monet – karta zaangażowania ciała
          – tak jakby wszystko się koło tej karty kręciło. Ciało, jego siła lub zręczność
          były istotne w tym, co robiła MJ, ale jeszcze nie miała wprawy (As).

          MJ robiła coś, co było dla niej przekroczeniem jakiejś granicy, to mogło być
          niebezpieczne (Śmierć), ale sądzę, że było wykonywane z asekuracją lub/i
          kierowała nią jakaś myśl przewodnia (Umiarkowanie).

          Działanie MJ było poprzedzone przygotowaniem teoretycznym, ale w trakcie
          działania umysł nie musiał intensywnie pracować (7 Monet). Napięcie psychiczne
          było duże (5 Pucharów).

          Osoba lub osoby towarzyszące zapewniały MJ bezpieczeństwo (Słońce).
          MJ robiła to coś po raz pierwszy, ale było to zgodne z jej marzeniami, myślała o
          tym wcześniej (7 Pucharów, 3 Kijów). Może to działanie przygotowywało ją do
          czegoś w przyszłości (3 Kijów)?

          Inicjatywa tego działania wyszła od niej samej lub od ważnej dla niej kobiety,
          albo od osoby z którą łączą MJ więzy uczuciowe lub pokrewieństwo (Królowa Pucharów).

          Działo się to w raczej odludnym i mało dostępnym miejscu najprawdopodobniej w
          przyrodzie, w lesie (9 i 7 Kijów). To miejsce lub to co robiła MJ kojarzy mi się
          z odwagą, walką ze swoimi słabościami, przezwyciężaniem strachu.

          skojarzenia:
          1. Nauka jazdy samochodem. MJ wybrała się z kimś na leśne (ewentualnie polne)
          drogi i tam przez kilka godzin prowadziła samochód pod okiem doświadczonego
          kierowcy.
          2. MJ wspinała się na skałkach. Była asekurowana i podszkolona teoretycznie. (Do
          początkowego rozkładu pasowało by również żeglowanie, ale do kart „gdzie” to już
          nie pasuje.)
          • mamkajulci Re: karty kita32 19.07.09, 17:43
            Bardzo mi się podobały Twoje karty. To jakby obrazkowa historia
            mojej niedzieli.

            Mamcia Julki – 3 Kijów; co zrobiła – XIV Umiarkowanie, XIII Śmierć;
            Inspiracja – Królowa Pucharów;
            Zaangażowanie ciała – As Monet; psychiki – 5 Pucharów; umysłu – 7
            Monet;
            Osoby towarzyszące – XIX Słońce; cel – 7 Pucharów.
            Potem jeszcze dociągnęłam dwie karty – gdzie? – 9 Kijów i 7 Kijów
            (tych kart nie ma na zdjęciu rozkładu, bo dociągnęłam je później).

            Dla MJ to co robiła i osoby towarzyszące były b. ważne – WA.
            Mam wrażenie, że główną kartą rozkładu jest As Monet – karta
            zaangażowania ciała – tak jakby wszystko się koło tej karty kręciło.
            Ciało, jego siła lub zręczność
            były istotne w tym, co robiła MJ, ale jeszcze nie miała wprawy (As).
            MAsz rację. Miejsce było sporo oddalone od naszego domu, więc
            byla to duża wyprawa rowerowa, a ze względu na mój stan zdrowia co
            chwilę mąż pytał mi się jak moje mięśnie. Przed wyprawą robiliśmy
            kilka mniejszych przejażdzek rowerowych, żebym wytrzymała taki
            dystans.


            MJ robiła coś, co było dla niej przekroczeniem jakiejś granicy, to
            mogło być niebezpieczne (Śmierć), ale sądzę, że było wykonywane z
            asekuracją lub/i
            kierowała nią jakaś myśl przewodnia (Umiarkowanie).
            Hm, jechałam na rowerze, tak jak śmierć jedzie na koniu i stałam
            na łąkach i w lasach z GPSem i szukałam dobrej drogi tak jak
            pokazuje Ci umarkowanie.

            Działanie MJ było poprzedzone przygotowaniem teoretycznym, ale w
            trakcie działania umysł nie musiał intensywnie pracować (7 Monet).
            Napięcie psychiczne było duże (5 Pucharów).
            Przeczytałam kodeks geokreta, wydrukowalam opis skarbów. Napięcie
            psychiczne - może było gdy zbliżaliśmy do celu
            .

            Osoba lub osoby towarzyszące zapewniały MJ bezpieczeństwo (Słońce).
            Byłam z moim małym brzdącem i mężem. Takie fajne rodzinne
            spędzanie czasu.


            MJ robiła to coś po raz pierwszy, ale było to zgodne z jej
            marzeniami, myślała o tym wcześniej (7 Pucharów, 3 Kijów). Może to
            działanie przygotowywało ją do czegoś w przyszłości (3 Kijów)?
            Myślalam o tym wcześniej, ale dopiero teraz się zdecydowaliśmy,
            raczej nie marzyłam o tym, ale chciałam spróbować.


            Inicjatywa tego działania wyszła od niej samej lub od ważnej dla
            niej kobiety, albo od osoby z którą łączą MJ więzy uczuciowe lub
            pokrewieństwo (Królowa Pucharów).
            Tak, Królowa Pucharów to ja smile

            Działo się to w raczej odludnym i mało dostępnym miejscu
            najprawdopodobniej w przyrodzie, w lesie (9 i 7 Kijów). To miejsce
            lub to co robiła MJ kojarzy mi się
            z odwagą, walką ze swoimi słabościami, przezwyciężaniem strachu.
            Kita, a może Ty byłaś tam z nami? Ciemny glęboki las, zero ludzi,
            opuszczona baza wojskowa (żołnierze, odwaga, ćwiczenia,
            przezwyciężanie strachu), na żadnej mapie nie można odnaleźć tego
            miejsca, więc trudno jest tam trafić.

            skojarzenia:
            1. Nauka jazdy samochodem. MJ wybrała się z kimś na leśne
            (ewentualnie polne) drogi i tam przez kilka godzin prowadziła
            samochód pod okiem doświadczonego
            kierowcy.
            2. MJ wspinała się na skałkach. Była asekurowana i podszkolona
            teoretycznie. (Do początkowego rozkładu pasowało by również
            żeglowanie, ale do kart „gdzie” to już
            nie pasuje.)

            Karty idealne, interpretacja bardzo dobra. Skojarzenia
            niekoniecznie, ale jak przeczytasz rozwiązanie to od razu Cię
            oświeci co Karty do Ciebie krzyczały smile Gratuluję, jestem pod
            wrażeniem. A ta 7 monet jako cel - jest tam las i pieniądze na
            drzewie - to przeciez musi być odnalezienie skarbu, co?
        • kita32 Re: moja interpretacja 14.07.09, 13:56
          Przeczytałam Twoją interpretację, Mały Elfie, i widzę, że poszłam w zupełnie inna stronę interpretując swój rozkład. A w gruncie rzeczy i do moich kart pasowały by takie wyciszające umysł (7 Monet) warsztaty. Może warsztaty wychodzenia z ciała (Śmierć)?
          • maly-elf Re: moja interpretacja 14.07.09, 14:03
            Zgadzam się. Twoje karty pasują trochę do hipnozy, kojarzą mi się z
            przekraczaniem granic, cofaniem si ę do dzieciństwa. Ale coś mi się zdaję, że
            naciągam trochę prawdę. Moja pierwsza myśl gdy rozłożyłam karty była o jodze i
            potem to już wszystko mi do niej pasowało. No, ale zobaczymy w niedzielę. smile
        • mamkajulci Re: karty maly-elf 19.07.09, 17:40
          Miejsce, otoczenie w którym Mamkajulci przebywała: 6 Monet
          Skojarzenia mam z jakąś świątynią, ewentualnie miejscem gdzie wydaje
          się pieniądze. Na mojej karcie są schody więc może to ma jakieś
          znaczenie.

          Miejsce to opuszczona baza wojskowa w środku lasu. Opuszczone
          stare koszary itp. Schodów nie było.


          Jakie czynności wykonywała: Paź Monet
          trzymanie, wpatrywanie się, zamyślenie
          Wpatrywanie się, zamyślenie jak najbardziej. Po dotarciu na
          miesjce wskazane przez GPS trzeba było odnaleźć skarb, korzystając
          ze wskazówek np. między suwnicą a wieżą znajdziesz oczko smile
          Szukaliśmy, szukaliśmy, aż znależliśmy głaz z napisem 21 smile

          W jakiej była pozycji: 4 Miecze
          leżała, hmm.. to nawet ciekawe.
          Oj nie smile jedyne czego nie robilam to nie leżałam. Raczej
          większość czasu siedziałam - przy rozpakowaniu skarbu oraz podczas
          jazdy na rowerze.


          Dlaczego to trwało kilka godzin: 10 buław
          przygotowania do tej czynności są pracochłonne, wymagają czasu

          Czasu wymagało dotarcie rowerami na miejsce.
          Dlaczego to zajęcie spodobało się Mamci :Umiarkowanie
          wprowadzało harmonię i równowagę, odstresowywało

          Oj, nawet nie zdawalam sobie, ze to może dac tyle adrenaliny,
          radości i tak kompletnie można odciąć się od spraw zawodowych i
          innych stresujących rzeczy,

          Co na to domownicy: Księżyc
          Nic o tym nie wiedzieli albo zupełnie si nie znają na temacie

          Wszyscy domownicy byli ze mną.

          Czego potrzebowała aby to zrobić: Wisielec
          Oderwania się od rzeczywistości, spokoju, ciszy
          W pewnym sensie tak, musiałam wsiąść na rower i wjechać do lasu,
          gdzie jest tak spokojnie, cicho tylko ptaszki śpiewają. Trzeba było
          poczuć się troche dzieckiem.

          Podsumowując stawiam na jakieś ćwiczenia jogi lub techniki
          medytacyjne, relaksujące. Przychodzi mi do głowy jeszcze pomysł z
          jakimiś zabiegami kosmetycznymi, może coś ala SPA? Te 4 miecze znów
          kojarzą mi się z kozetką jakiegoś psychologa, bioenergoterapeuty.I
          ostatnia opcja (bardziej fantastyczna)Mamkajulci poddała się
          hipnozie.

          Myślę, że ta pozycja leżąca wprowadziła Ciebie w bład. Odpowiedź
          zła, aczkolwiek po wizycie w SPA czułam się dokładnie tak jak po tym
          rowerowym geocachingu. Zmęczona, fantastycznie oderwana od
          rzeczywistości, zrelaksowana, zadowolona. Karty ladnie pokazały Ci
          moje odczucia.
    • canada53 Re: warsztat 94 12.07.09, 23:29
      Ja też cały czas jestem, nigdzie nie wyjeżdżam.
      • mamkajulci Re: warsztat 94 14.07.09, 13:47
        Ok, czyli rozwiązanie będzie w niedziele. O 18.
    • canada53 moja odpowiedź 15.07.09, 22:36
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/kg/ig/bgrb/aj6SdgWQbpMpt5GgRB.jpg

      Rozkład pokazuj zajęcie, jakiemu oddawała się Mamkajulci popołudniem zeszłej niedzieli.
      Karta u góry rozkładu (5 Kielichów) = w jaki sposób to robiła.
      Karta w środku rozkładu (10 Kielichów) to Mamkajulci i jej samopoczucie.
      Pierwsza karta od lewej w środkowym rzędzie (VIII Sprawiedliwość) = miejsce, gdzie się to odbywało.
      Karta po prawej w środkowym rzędzie (Paź Denarów) = kto jej towarzyszył.
      Karty w dolnym rzędzie (2 Denary, 9 Buław, Królowa Kielichów) = co takiego robiła Mamkajulci.

      Widać, że Mamkajulci czuła się podczas tego popołudnia doskonale i świetnie się bawiła (10 Kielichów). Niczego jej nie brakowało do szczęścia i radość tę dzieliła z innymi ludźmi. Odbywało się to w zamkniętej, ograniczonej przestrzeni (VIII Sprawiedliwość), podejrzewam, że wewnątrz jakiegoś budynku, a w każdym razie w mocno „ucywilizowanym” otoczeniu. Przestrzeni jednak tam nie brakowało, powierzchnia była dużo i nie panowała tam ciasnota. Nie była to przestrzeń prywatna, ale ogólnodostępna, publiczna; wstęp tam jednak był za okazaniem biletu i po uiszczeniu opłaty.
      Towarzyszyły Mamcejulci, a w każdym razie były wokół niej przeważnie osoby młode (Paź Denarów), które w większości podobnie jak ona nie miały w tej materii większego doświadczenia i też próbowali oraz uczyli się na własnych błędach. Ale atmosfera była swobodna i dosyć wesoła, nikt sobie wiele nie robił z tego, że cos mogło się nie udać.
      Sposób wykonywania tej czynności (5 Kielichów) polegał na pozbywaniu się czegoś, albo na przewracaniu jakichś rzeczy.
      A co takiego Mamkajulci robiła? Najpierw czyms kręciła/coś rzucała/toczyła (2 Denary), następnie czekała w napięciu (9 Buław), a na koniec cieszyła się z osiągniętych wyników (Królowa Kielichów).
      Tym razem mam tylko jedno, ale bardzo silne skojarzenie: stawiam na to, że Mamkajulci grała w kręgle. Wystarczy spojrzeć w tym rozkładzie na Pazia Denarów (tak jakby przygotowywał się do rzutu kulą) i na 5 Kielichów…
      • mamkajulci Re: karty canady 19.07.09, 17:45
        Widać, że Mamkajulci czuła się podczas tego popołudnia doskonale i
        świetnie się bawiła (10 Kielichów). Niczego jej nie brakowało do
        szczęścia i radość tę dzieliła z innymi ludźmi.
        DOkładnie tak.

        Odbywało się to w zamkniętej, ograniczonej przestrzeni (VIII
        Sprawiedliwość), podejrzewam, że wewnątrz jakiegoś budynku, a w
        każdym razie w mocno „ucywilizowanym” otoczeniu. Przestrzeni jednak
        tam nie brakowało, powierzchnia była dużo i nie panowała tam
        ciasnota. Nie była to przestrzeń prywatna, ale ogólnodostępna,
        publiczna; wstęp tam jednak był za okazaniem biletu i po uiszczeniu
        opłaty.
        Tak sobie myślę, czy Sprawiedliwości nie możnaby zinteroretować
        jako wojska? bo miejsce to baza wojskowa, w środku lasu.
        Ogólnodostępna bo już opuszczona.


        Towarzyszyły Mamcejulci, a w każdym razie były wokół niej przeważnie
        osoby młode (Paź Denarów), które w większości podobnie jak ona nie
        miały w tej materii większego doświadczenia i też próbowali oraz
        uczyli się na własnych błędach. Ale atmosfera była swobodna i dosyć
        wesoła, nikt sobie wiele nie robił z tego, że cos mogło się nie
        udać.
        Był ze mną mąż i córka, i podobnie jak ja robili to po raz
        pierwszy. Wiele sobie nie obiecywaliśmy, liczyliśmy się z tym, ze
        możemy nie odnaleźć skarbu.



        Sposób wykonywania tej czynności (5 Kielichów) polegał na pozbywaniu
        się czegoś, albo na przewracaniu jakichś rzeczy.
        Hm, pozbywanie się w pewnym sensie, bo po znalezieniu skarbu i
        obejrzeniu jego zawartości dokłada się tam jakąś rzecz od siebie.


        A co takiego Mamkajulci robiła? Najpierw czyms kręciła/coś
        rzucała/toczyła (2 Denary), następnie czekała w napięciu (9 Buław),
        a na koniec cieszyła się z osiągniętych wyników (Królowa Kielichów).
        Najpierw jechałam na rowerze, potem poszukiwałam odpowiedniego
        miejsca w napięciu i na koncu cieszyliśmy się smile


        Tym razem mam tylko jedno, ale bardzo silne skojarzenie: stawiam na
        to, że Mamkajulci grała w kręgle. Wystarczy spojrzeć w tym
        rozkładzie na Pazia Denarów (tak jakby przygotowywał się do rzutu
        kulą) i na 5 Kielichów…
        Jak patrzę na Twoje karty też jednoznacznie kojarzy mi się gra w
        kręgle. Niestety był to opencaching. Ale część kart i interpretacji
        pokrywała się z rzeczywistością. Gratuluję.
    • dana-25 Re: warsztat 94 16.07.09, 21:25
      1. Co Mamkajulci robiła w niedzielę- jaka to czynność---As denarów, Król
      denarów, 8 denarów
      Same denary, to pewnie jakaś rzecz praktyczna. M. uczyła się tego robić, była na
      jakimś kursie , ktoś ją uczył albo sama się uczyła. Umiejętność robienia tego
      może dawać zyski w przyszłości lub rozwijać osobowość. Wydaje mi sie też , że
      robienie tego wymaga pewnego wysiłku, na początku może być trochę nieprzyjemne
      jednak efekt daje duże zadowolenie, daje uczucie, że jest tego warte.

      2. Jaki efekt daje ta czynność---Kapłanka
      Na efekt trzeba trochę poczekać, ale jak już pisałam daje zadowolenie.

      3. Jakie były przygotowania ---Cesarzowa, 10 denarów
      Coś naturalnego i coś kupnego. Trochę trzeba było zainwestować. Cesarzowa może
      też mówić o nastroju, wenie do robienia tego, specjalnego nastawienia.

      4. Co jest potrzebne aby to robić---Rycerz denarów, 10 pałek
      Cierpliwość i wytrwałość, dokładność, duży wysiłek.

      5. Gdzie to się robi---4 pałek
      W pomieszczeniu, może być na jakieś salce, może przed publicznością, lub w domu
      w pokoju.

      6. Jakie M. wiąże z tym plany na przyszłość--2 denarów, Walet mieczy
      Myśli o dostaniu się do jakieś grupy, zespołu. Myśli też o zareklamowaniu się,
      jeżeli to zajęcie miałoby przynieść korzyść materialną.

      Przyszły mi dwa zajęcia do głowy, pierwsze to jakieś ruchowe np. taniec, lub coś
      w tym stylu a drugie to jakieś rękodzielnictwo np. tak modne ostatnio deqoupage.

      Wyjeżdżam na urlop, wrócę za dwa tygodnie, już teraz wiem , że będę za Wami
      tęsknić sad. Tak więc do miłegosmile
      • kita32 Re: warsztat 94 17.07.09, 13:47
        > Tak więc do miłegosmile

        .... do miłego, Dano smile
      • mamkajulci Re: czy ktos się jeszcze dołączy? 19.07.09, 17:15
        BO nie wiem czy moge juz podać rozwiązanie? Chwilę po 18 muszę wyjść
        a chciałabym ze wszystkim zdążyć...
      • mamkajulci Re: karty dana25 19.07.09, 17:46
        1. Co Mamkajulci robiła w niedzielę- jaka to czynność---As denarów,
        Król denarów, 8 denarów
        Same denary, to pewnie jakaś rzecz praktyczna. M. uczyła się tego
        robić, była na jakimś kursie , ktoś ją uczył albo sama się uczyła.
        Umiejętność robienia tego może dawać zyski w przyszłości lub
        rozwijać osobowość. Wydaje mi sie też , że robienie tego wymaga
        pewnego wysiłku, na początku może być trochę nieprzyjemne jednak
        efekt daje duże zadowolenie, daje uczucie, że jest tego warte.
        Po raz kolejny zastanawiam się czy denary oprócz znaczenia
        pięniędzy, puktów nie mogą też oznaczać złotych monet - czyli
        skarbu. Nie była to praktyczna rzecz, ale fakt, że dojechanie na
        miejsce wymagało wysiłku ale efekt dał dużo zadowolenia.

        2. Jaki efekt daje ta czynność---Kapłanka
        Na efekt trzeba trochę poczekać, ale jak już pisałam daje
        zadowolenie.
        HM, jest to poszukiwanie - czyli trzeba chwilę poczekać, ale raczej
        nie w tym sensie o którym piszesz.

        3. Jakie były przygotowania ---Cesarzowa, 10 denarów
        Coś naturalnego i coś kupnego. Trochę trzeba było zainwestować.
        Cesarzowa może też mówić o nastroju, wenie do robienia tego,
        specjalnego nastawienia.
        Przygotowania to wydrukowanie opisów jak dotrzeć do skarbów oraz
        kilka treningów wytrzymałościowych.

        4. Co jest potrzebne aby to robić---Rycerz denarów, 10 pałek
        Cierpliwość i wytrwałość, dokładność, duży wysiłek.
        Cierpliwość tak, bo zanim się dotrze na miejsce trochę czasu mija,
        dokładność też, bo trezba być w punkcie dokładnie wskazanym
        współrzędnymi przez autora zagadki.

        5. Gdzie to się robi---4 pałek
        W pomieszczeniu, może być na jakieś salce, może przed publicznością,
        lub w domu w pokoju.
        Wręcz przeciwnie - otwarta przestrzeń to z 95 % miejsc, w których
        ukrywa się skrzynki.

        6. Jakie M. wiąże z tym plany na przyszłość--2 denarów, Walet mieczy
        Myśli o dostaniu się do jakieś grupy, zespołu. Myśli też o
        zareklamowaniu się, jeżeli to zajęcie miałoby przynieść korzyść
        materialną.
        Jakie plany na przyszłość? Zamiarzamy szukać kolejnych skrzynek i
        zakopać też swoją.

        Przyszły mi dwa zajęcia do głowy, pierwsze to jakieś ruchowe np.
        taniec, lub coś w tym stylu a drugie to jakieś rękodzielnictwo np.
        tak modne ostatnio deqoupage.

        Gratuluję Dano, tym razem Twoje karty odbiegały od prawidłowej
        odpowiedzi na pytanie, choć te denary mogłyby wskazywać dobry
        kierunek ...
      • mamkajulci Zwycięzca 19.07.09, 18:06
        Gratuluję Wam wszystkim, bo warsztaty były dość ogólne a przez to
        chyba trudne. O wygranej zdecydowała trafność stawianych przez Was
        pytań. Nikt nie udzielił poprawnej odpowiedzi, chociaż na
        wyróżnienie zasługuje Herbatazcytryną, której ukazało się drugie
        miejsce odnalezionego skarbu - ulubione miejsce paintballowców, maly-
        elf, który bardzo dobrze oddal moje samopoczucie.
        Zwycięzcą zostaje jednak Kita, gdyż jej opis sprawił, że
        zastanowiłam się czy przypadkiem nie siedziała w moim plecaku wink
        Gratuluję i czekam z niecierpliwością na Twoje warsztaty.
        • canada53 Re: Zwycięzca 19.07.09, 18:22
          Gratulacje Kito!
          • kita32 Re: Zwycięzca 19.07.09, 18:24
            Dziękuję za gratulacje smile. Cieszę się z wygranej smile.
          • maly-elf Re: Zwycięzca 19.07.09, 20:03
            Gratuluję!!!Super!!
        • dobema Re: Zwycięzca 19.07.09, 21:49
          Dołączam się do gratulacji! Brawo dziewczyny a w szczególnosci brawa
          dla Kity !

          Ja niestety nie zdążyłam, bo niedawno przyjechałam, a cały tydzień
          był okropnie napięty (sezon urlopowy).
          Zdążyłam rozłożyć jednak karty. Załączam jak ktoś chce zobaczyć smile

          Co robiła Mamka Julci (ogólnie) – Głupiec
          Miejsce / otoczenie –Sprawiedliwość, 5 denarów
          Pozycja ciała MJ podczas wykonywania tej czynności-9 mieczy
          Co było niezbędne aby to zrobić – 9 buław

          Dlaczego to zajęcie spodobało się Mamce Julki – 8 denarów, 8
          kielichów
          Kto jeszcze jej towarzyszył przy tym zajęciu – 4 denary
          Wrażenia przed –Papież
          Wrażenia po –Rycerz kielichów

          pozdr
    • mamkajulci Re: rozwiązanie 19.07.09, 17:34
      Już jakiś czas temu interesował mnie temat poszukiwania skarbów
      czyli poszukiwania skrzynek ukrytych gdzieś w Polsce (opencaching,
      geocaching, geokrety). Jest w necie parę miejsc, gdzie można
      zobaczyć na mapie, gdzie znajduje się najbliżej mojego domu ukryta
      skrzynka.
      Kilka tygodni temu znalazłam informację o skrzynkach schowanych w
      ciemnym, glębokim lesie w opuszczonej bazie wojskowej. Odległość od
      naszego domu była dość znaczna. Zaplanowaliśmy, że wybierzemy się
      tam rowerami. Ale że dystans 5,5 km dla mnie stanowi wyzwanie
      (przynajmniej tak bez rozgrzewki) zaczęliśmy wycieczki rowerowe od
      krótszych dystansów.
      W niedzielę po obiadku zapakowaliśmy koc, picie, wafelki, kurtki
      przeciwdeszowe (bo ta pogoda jest w tym roku okropnie
      niezdecydowana), małego Misia, wydrukowane wcześniej opisy dwóch
      ukrytych skrzynek i pojechaliśmy. Gdy dotarliśmy do odpowiedniego
      lasu odpaliłam Grażynę czyli naszą nawigację (Grażyna wzięła się od
      nazwy Garmin). Kazała nam wjechać w dziwnym miejscu do lasu smile
      Zastanowiliśmy się chwilę, ale stwierdziliśmy, że chyba Grażyna wie
      co mówi (skręć w prawo smile )

      Jechaliśmy i jechaliśmy. Ptaszki śpiewały a las robił się coraz
      straszniejszy. Ciemny. Nieprzyjemny. W końcu Grażyna powiedziała, że
      zbliżamy się do celu. Dziwne. Pierwsza skrzynka miała byc ukryta w
      okolicach budynku, a w miejscu w którym się znajdowaliśmy były tylko
      drzewa smile i pozostalości po płocie. Musieliśmy zrobić przerwę na
      piknik bo mały Misiu domagał się wafelków i picia (że też małe
      dzieci na początku wycieczki najchętniej zjadłyby i wypiły całe
      zapasy). Okazało się, że Grażyna się pomyliła. Może trochę z mojej
      winy smile bo coś nadusiłam niechcąco i się przeprogramowała - ale to
      chyba jej wina, że taka wrażliwa jest wink Nastawiłam ją jeszcze raz
      pojechaliśmy dalej. Tym razem dotarliśmy do budynku. Taki śmieszny,
      opuszczony, pomalowany we wzorek moro smile Kiedyś przechowywano w nim
      rakiety. Brrrrr. Za budynkiem Grażyna powiedziała:

      -Dotarłeś do celu.

      Więc ją wyłączyłam i zaczęliśmy szukać skrzynki.

      - Mamo, a gdzie jest skarb.

      -Mamo, a co to za skarb.

      -Mamo, a będzie w nim coś do jedzenia?

      Co 30 sekund Misiu zadawał pytania.

      Wskazówka mówiła - między suwnicą a wieżą zobaczysz oczko.

      Szukaliśmy więc jakiejś studni? oczka wodnego itp. Aż nagle na
      jednym kamieniu zobaczyliśmy napis 21 smile OCZKO smile

      Pod kamieniem przykryta sianem i ziemią leżała drewniania skrzynka.
      A w niej książeczka, w której wpisują się wszyscy odkrywcy smile oraz
      skarby. Karty do gry w Piotrusia, samochodzik, serduszko breloczek i
      parę innych. W dobrym tonie jest zabrac coś na pamiątkę i włożyć coś
      swojego. Zabraliśmy samochodzik, włożyliśmy świnkę.

      - Mamo, to jest samochód HOT WINGS - powiedziała Julka, która jest
      znawcą i miłośnikiem samochodów (chciałam urodzić chłopca wink )

      Podekscytowani ruszyliśmy odnaleźć drugi skarb. Niesamowita
      zabawa smile Można poczuć się znów dzieckiem. Oderwać się od problemów.
      Wszyscy bawimy się razem smile Bosko.

      Druga skrzynka ukryta była bardzo blisko opuszczonych koszar.
      Podobno jest to ulubione miejsce paintballowców (na ziemi leżało
      mnóstwo zużytych paintballowych nabojów). Widoki jak w dobrej grze
      komputerowej np. Call of Duty. Aż chciałoby się pobiegać z
      karabinem smile
      Nakręciliśmy się na ten geocaching, bo to jest super sposób na miłe
      spędzanie letnich dni. Już planujemy następny geokreci wypad ... a
      potem ? zakopiemy swój własny smile
      • czaszka00 Re: rozwiązanie 19.07.09, 18:11
        kurcze ale fajna przygoda smile))
        • canada53 Re: rozwiązanie 19.07.09, 18:21
          Wspaniała przygoda i jak obrazowo opisana! Rzeczywiście to musiało być bardzo
          fajne popołudnie.
          • kita32 Re: rozwiązanie 19.07.09, 18:23
            Ale świetny pomysł! Nawet nie wiedziałam, że są takie możliwości smile.
            • canada53 Re: rozwiązanie 19.07.09, 18:27
              kita32 napisała:
              > Ale świetny pomysł! Nawet nie wiedziałam, że są takie możliwości smile.
              Ja też wcześniej o czymś takim nigdy nie słyszałam. Ale pomysł rzeczywiście
              doskonały.
      • semiraltd Re: Rozwiązanie tak mnie przykro 20.07.09, 08:36
        Okazało sie,ze mój wpis nie dotarl do was. Zrobiłam interpretację w
        piątek i wysłałam w sobotę, ale nie wiem czemu się tu nie znalazł.
        Ale co tam zamieszczę go jeszcze raz mimo iż jest już zwyciężczyni
        (chodzi przecież o warsztaty). Gratuluję kito!

        1. Co widzi mamkajulci? - królowa pucharów
        2. Co myśli? - X denarów (O)
        4. Co trzyma w lewej ręce? - świat (O)
        5. Co trzyma w prawej ręce? - Rycerz mieczy
        gdzie się znajduje? - IX mieczy (O) i Królowa mieczy

        Mamkajulci jest w moich kartach królową pucharów. Tak więc perwsza
        karta jest sygnifikatorem. Wyszło dużo mieczy. Mamkajulci brała
        udział w jakieś rywalizacji. Podejrzewam, że wpłaciła wpisowe.
        Odwrócony świat świadczy, że przyjęła wyzwanie z dreszczykiem
        emocji. W ręce trzyma jakąś broń lub kij. Nastawiona jest bojowo, o
        czym świadczy rycerz mieczy. Znajdowała sie w środowisku, który
        uważa za niezbyt przyjazne. Być może towarzyszyła jej osoba
        posiadająca cechy królowej mieczy tj, zasadnicza i trzymająca się
        zasad. Mamkajulcji chyba jednak trochę nagięła pzrepisy by wygrać.
        Jak patrzę na rozkład, to widzę wędrówkę, dużo ruchu powietrza. Tak
        więc "akcja działa się na świeżym powietrzu. Karty sugerują
        waleczność i potrzebę wykazania sprytu i innych umiejętności, które
        mają za zadanie zwalczyć przeciwnika. Taka zabawa w wojnę lub
        podchody. Świat kojarzy mi się również z mapą, Gps lub kompasem,
        który jest potrzebny do tej zabawy. Może właśnie ta broń, którą
        trzyma mamkajulci to właśnie kompas.


        • kita32 Re: Rozwiązanie tak mnie przykro 20.07.09, 11:58
          > Taka zabawa w wojnę lub
          > podchody. Świat kojarzy mi się również z mapą, Gps lub kompasem,
          > który jest potrzebny do tej zabawy. Może właśnie ta broń, którą
          > trzyma mamkajulci to właśnie kompas.

          O rety, Semiraltd, wygrałabyś, gdyby Twój post dotarł!!!

          Mnie się kiedyś zdarzyło, że kliknęłam na "podgląd" i przeoczyłam kliknąć drugi raz na "wyślij". Może też tak zrobiłaś?

          Gdybyś zdążyła ten post wysłać jeszcze wczoraj, zanim podałam temat zagadki, to oczywiście przekazałabym Ci pałeczkę. Teraz zrobiłoby się za duże zamieszanie i straciłabym taki fajny temat...
          Życzę Ci, Semiraldt, żebyś wygrała zagadkę 95 smile.

          • kita32 Re: Rozwiązanie tak mnie przykro 20.07.09, 21:02
            Właściwie czuję się trochę tak, jakbym była nie w porządku. Powinnam chyba oddać Semiraldt prowadzenie warsztatu 95 - bo wygrałaby gdyby nie pomyliła się źle wysyłając post... Już wprawdzie podałam temat i przygotowałam w Wordzie dwie odpowiedzi (jedną krótką w dwóch zdaniach, drugą - opowieść ze szczegółami), ale to Semiraldt powinna prowadzić warsztat 95...

            Mamko Julci, proszę - ponownie zadecyduj, kto ma prowadzić następny warsztat.
            • semiraltd Re: Rozwiązanie tak mnie przykro 21.07.09, 09:59
              kito nie przxejmuj sie nie ważna jest wygrana tylko satysfakcja, że
              było się tak blisko. Mi radość sprawia samo uczestniczenie w
              warsztatach. A z wysłaniem posta to było tak, że robiłam to z nie
              swojego komputera i nie sprawdeziłam, czy poszedł, bo była impreza a
              cichcem do kompa się dorwałam, bo u mnie internej przestał działać
              po burzach. Cóż siła wyższa. Spieszyłam sie, bo z kartki
              przepisywałam i pewnie zamiast wyślij to cosik innego wcisnęłam.
              HiHih jak to się mówi jak się człowiek spieszy, to sie diabeł cieszy.
              A traz przygotowuję się do twojej superzagmatwanej zagadki.
              Pozdrawiam i nie miej wyrzutów sumienia, przecież reguły warsztatów
              są jasno określone.
              • kita32 Re: Rozwiązanie tak mnie przykro 21.07.09, 11:07
                Cieszę się z Twojej odpowiedzi, Semiraldt smile
              • mamkajulci Re: Rozwiązanie tak mnie przykro 21.07.09, 14:19
                Semiraltd - Szkoda, że Twój post nie dotarł, życzę wygranej w
                następnych warsztatach.
                A Ty Kito ciesz się ze swojego zwycięstwa, bo jest w pełni
                uzasadnione. Semiraltd napisała o Gps i zabawie na świeżym
                powietrzu, ale nie podała takich szczegółów, które sprawiły, że
                zaczęłam wątpić, czy przypadkiem zwycięzcy nie było ze mną na
                wyprawie.
                Twoja interpretacja była najlepsza, najbardziej obrazowa.
                • kita32 Re: Rozwiązanie tak mnie przykro 21.07.09, 15:13
                  smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka