Dodaj do ulubionych

prosba ogromna

26.10.07, 13:27
witam Was cieplo,niestety nie umiem czytac horoskopow,a bardzo bym
chciala sie nauczyc,chociazby dlatego,zeby moc moze inaczej,z innej
persepktywy spojrzec na swoje decyzje,zycie.
kiedys robiono mi interepretacje..i w skrocie to uzyskalam
informacje,ze jaka jestem sama nie wiem tak do konca.
a pisze tu,poniewaz jestem w cholernie ciezkiej dla mnie sytuacji w
zwiazku,nie wiem co robic.
myslicie ze mozna uzyskac odpowiedz co bedzie gdy postapie tak,albo
inaczej? czy moge uzyskac odpowiedz czemu postapie wlasnie w dany
sposob?
urodzilam sie 20 maja 1983 w Warszawie o 6:20,jesli ktos chocby
chwilke mi poswieci,bede bardzo wdzieczna..
pozdrawiam Was cieplo,zazdroszcze umiejętnosci..
Obserwuj wątek
    • vegusia Re: prosba ogromna 26.10.07, 13:58
      oto moj link
      www.astro.com/cgi/chart.cgi?rs=3;btyp=w2gw;cid=esdfileIqY0VE-u1190279950;nhor=3

    • kita32 Re: prosba ogromna 27.10.07, 20:02
      Vegusiu,
      masz teraz Plutona (od ponad roku) na descendencie - transformuje się Twoje
      podejście do związków z ludźmi. Wierzę, że jest Ci trudno.

      > myslicie ze mozna uzyskac odpowiedz co bedzie gdy postapie tak,albo
      > inaczej?

      ..... może można, ale chyba nie poprzez astrologię...

      > czy moge uzyskac odpowiedz czemu postapie wlasnie w dany
      > sposob?

      ..... Nic nie jest zdeterminowane do końca. Można zobaczyć skłonności do pewnego
      typu reagowania na sytuacje, ale człowiek ma wolną wolę...

      pozdrawiam, Kita
      • vegusia Re: prosba ogromna 29.10.07, 16:12

        Dziekuję Kita za odpowiedz.
        tak jest mi trudno w relacjach z ludźmi,ostatnio po prostu
        przyzwyczajam sie do tego,ze ludzie na ktorych mi zalezy,zwlaszcza
        inne kobiety jako przyjaciolki,czy bliskie znajome po prostu
        znikaja,zawodza,oszukuja..
        z moim partnerem przechodze trudny okres,ale wlasnie powoli wreszcie
        zaczelo sie wszystko stabilizowac.kochamy sie bardzo, ale i bardzo
        rozni sie nasze myslenie,co zwlaszcza mnie przysparza wiele
        meczacych dni,mysli itd. jego www.astro.com/cgi/chart.cgi?
        rs=3;btyp=w2gw;cid=esdfileIqY0VE-u1190279950;nhor=4

        masz racje,zwracjac mi uwage na wolna wole,czesto lapie sie na
        tym,ze robie cos wbrew sobie,ale potem bardzo dobrze na tym
        wychodze.tak jakby caly czas mozg i uczucia,mase roznych rzeczy we
        mnie,w srodku walczylo ze soba.czasem mozna zwariowac,nieraz istna
        autodestrukcja myslowa.
        pozdrawiam cieplo.
        • joola17 Re: prosba ogromna 29.10.07, 16:47
          Vegusia, wydawalo mi sie, ze masz teraz Saturna na Ksiezycu. Ksiezyc w pannie,
          na poczatku? juz nie mam czasu wracac i otwierac linka, ale jesli to TEN
          tranzyt, to on tak dziala, statystycznie najtrudniejszy tranzyt.
          Swiat nas doluje, jestesmy samiotni, bezpieczenstwo jest podkopane, zdrowie
          nawala, to co kochamy instynktownie zaczyna sie nam wymykac, wszystko, co w
          astrologii sygnifikuje Ksiezyc (dom, cialo, dzieci, rodzina, cieplo, emocje itd)
          to wszystko teraz jest nam symbolicznie zabierane.
          Sa za to doly i depresje.
          Potraktuj ten tranzyt jako wzmacniajacy, zwlaszcza ze to pierwsze przejscie
          dopiero. jeszcze bedzie, niestety powtorka wiosna.
          Wspolczuje, pozdrawiam, wiem, ze Ci nielatwo.
          Jednak Saturn jest demokratyczny, nikogo taki tranzyt nie ominie, raz na 30 lat.
          • vegusia Re: prosba ogromna 17.11.07, 20:28
            wszystko sie zgadza..znajomi,bliskie mi osoby,wszyscy znikneli,nikogo nie ma..
            do tego moj chlopak z ktorym mieszkalam,postanowil jednak pomieszakac jeszcze
            sam i wyprowadzil sie.decyzje w sumie podjal w czerwcu a od listopada out.no i
            pracuje tyle,ze w ogole nie ma czasu i sily na nas..czuje sie okropniesad
            no ale to nie miejsce na rozklejanie sie.
            mam tylko pytanie(ale jesli nie odpowiecie to ok..)
            w czym moge teraz znalezc jakies uspokojenie?
            nie chce zniszczyc mojego zwiazku,przez to ze czuje sie opuszczona,a nie
            potrafie czasem ugryzc sie w jezyk,czasem te zle emocje po prostu staja gora i
            jest fatalna atmosfera.
            jestem z moim facetem 2,5 roku (rowno)kochamy sie,ale jest tak fatalnie,naprawde
            czuje sie jakbym byla wrzucona w jakis wir,ktorego nie potrafie zatrzymac mimo
            ze probuje,a wrecz czuje ze go sama napedzam..
            coraz czesciej utwierdzam sie w przekonaniu,ze tylko moj kot mnie potrzebuje i
            kocha sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka