Mam problem z Lukasem, może ktoś kompetentny będzie potrafił wskazać mi drogę
rozwiązania, bo mnie już ręcę opadają

.
Sprawa wygląda następująco: 2.07 podpisanie umowy, 3.07 złożenie dyspozycji
wypłaty i wymaganych in. papierków. Wypłata wedle informacji pracowników banku
miała nastąpić 6, najpóźniej 9.07. Nie nastąpiła.
Dziś byłam w oddziale i myślałam, że krew mnie zaleje - najpierw długo długo
nic, nikt nic nie wie, czeski film. Później zmolestowany pracownik dowiedział
się, że nasza umowa jest 12 w kolejce do wypłaty i z rozbrajającą szczerością
stwierdził, że trudno powiedzieć kiedy przelew może nastapić. Podobno
kolejność jest taka, że wnioski są kolejkowane do jakiejś komisji, która jakoś
je jeszcze weryfikuje (!!) i ma tu też znaczenie wysokość kredytu (nasz jest z
tych większych i to chyba jest problem - nie mają kasy na przelew??).
Jutro mam otrzymać telefon z banku co z wypłata, nie wiem dlaczego mam juz
teraz pewność, że niczego ciekawego się nie dowiem. No krew mnie zalewa, bo
robota stoi, a my musimy kombinować z zaliczkami, czas leci itp.
W umowie pisze jak byk, że kredyt zostanie wypłacony w calości do 3 dni
roboczych po spełnieniu przez Kredytobiorcę wszystkich warunków wypłaty
(spełniłam 3.07).
Pytanie: gdzie uderzyć, z kim rozmawiać, jakieś konstuktywne rady?? Proszę nie
piszcie: "a nie mówiłem"

... Nie sądziłam, że Lukas jest aż tak beznadziejną
firmą pożyczkowa, bo bankiem nazwać go trudno. Ogólna niewiedza,
niedoinformowanie, kompromitacja.. ehh, szkoda pisać..

Więc - jak to ugryźć??