Dodaj do ulubionych

Prosze o pomoc

24.09.10, 15:36
Z mezem jestesmy 5 lat po slubie, 9 lat sie znamy. Mamy po 28 lat. 2 dni temu przez przypadek zostawil wlaczonego skype'a a tam znalazlam zapis jego rozmow z kolezanka z pracy. Rozmowy sa dwuznaczne. Okazalo sie, ze planuja sie spotkac w ten weekend we Wloszech. Mi powiedzial, ze jedzie w delegacje. Znalazlam w jego komorce druga skrzynke pocztowa, o ktorej nie wiedzialam Udalo mi sie wejsc a tam byla rezerwacja hotelu na jego imie i jego kolezanki z pracy, ktora tak w ogole to jest z innego kraju. Wyglada na to, ze to ich schadzka. Nie wiem co robic. Jestem w calkowitej rozsypce. Czy doprowadzic do konfrontacji? co zaproponowac, ze mu wybacz jesli ja rzuci i te prace czy ze od razu skladam pozew o rozwod????? Blagam pomozcie mi
Obserwuj wątek
    • marlesek Re: Prosze o pomoc 25.09.10, 02:06
      szczerze nic nie mozesz zrobic bo mezczyzna ktory cos czuej do swojej kobiety nigdy jej nei skrzywdzi w ten sposob bo ja szanuje jako człowiek aktos kto zdradza nie ma szacunku do swojego partnera co wiecej nei ma szacunku do siebie . facet ktory zdradzi jest meska kurwa.

      wiesz nigdy juz nei zaufasz swojemu mezowi nigdy zawsze bedziesz sie zastanawiała czy kłamie w koncu popadneisz w taki stan ze kazdo jego slowo bedziesz brala jako klamstwo nawet jesli powie ci prawde. a jego klamstwa beda w tobei do konca zycia !!!!!!!!!!
      • malia211 Re: Prosze o pomoc 25.09.10, 03:08
        marlesek napisała:

        > szczerze nic nie mozesz zrobic bo mezczyzna ktory cos czuej do swojej kobiety n
        > igdy jej nei skrzywdzi w ten sposob bo ja szanuje jako człowiek aktos kto zdrad
        > za nie ma szacunku do swojego partnera co wiecej nei ma szacunku do siebie . fa
        > cet ktory zdradzi jest meska kurwa.
        >
        > wiesz nigdy juz nei zaufasz swojemu mezowi nigdy zawsze bedziesz sie zastanawia
        > ła czy kłamie w koncu popadneisz w taki stan ze kazdo jego slowo bedziesz brala
        > jako klamstwo nawet jesli powie ci prawde. a jego klamstwa beda w tobei do kon
        > ca zycia !!!!!!!!!!
        dlatego nie wybacze mu ale co jesli bedzie sie kajal i przyzna sie ? czy moge stawic mu warunki? czy jest sens wybaczacZ?
        • melani73 Re: Prosze o pomoc 27.09.10, 09:02
          Ależ oczywiście że jest:)
          tylko ,że wraz z "wybaczeniem" - weź pod uwage to,że w przyszłości będzie powtórka z rozrywki.
          (oczywiście, jeśli faktycznie ma romans)
          pamietaj-że to się ma we krwi-albo nie.
          jedni są do tego zdolni-i nie zmienisz ich.
    • emmanuelle-only Re: Prosze o pomoc 01.12.10, 23:13
      Witaj,na poczatku - bardzo ci wspolczuje,ja przezylam zdrade...on blagal o wybaczenie,plakal,mowil,ze zycie beze mnie i dzieci nie ma dla niego sensu...po 6-sciu tyg walki ze sama soba dalam mu szanse.Przeczytalam kiedys zdanie-Zawsze dawaj druga szanse,ale nigdy trzecia.I postanowilam sprobowac,jednak nie bylo warto...po dwoch miesiacach znow mniw oklamal...Wyrzucilam go z domu dokladnie 26-go pazdziernika,a dzisiaj zadzwonil i prosi o spotkanie,odmowilam,nie chce go widziec,a najgorsze jest to,ze sni mi sie co noc,pochlania prawie wszystkie moje mysli.Walcze z tym uczuciem,nie chce czuc tej tesknoty,wiem,ze mu nie wybacze,nie po tym wszystkim.Pozdrawiam,zycze ci duzo sily,madrosci,nie podejmuj decyzji w nerwach i na szybko.Jak oni moga tak klamac?mowia,ze brzydza sie klamstwem,zdrada,szydza z kolegow,ktorzy zdradzaja zony i jednoczesnie robia to samo...przykre jest to,ze nie wiem,czy kiedykolwiek jeszcze komus zaufam,mam 30-sci lat,a zamieniam sie w jakis sopel lodu....
      • jowiszwife Re: Prosze o pomoc 10.02.11, 19:26
        emmanuelle-only napisała:

        > Witaj,na poczatku - bardzo ci wspolczuje,ja przezylam zdrade...on blagal o wyba
        > czenie,plakal,mowil,ze zycie beze mnie i dzieci nie ma dla niego sensu...po 6-s
        > ciu tyg walki ze sama soba dalam mu szanse.Przeczytalam kiedys zdanie-Zawsze da
        > waj druga szanse,ale nigdy trzecia.I postanowilam sprobowac,jednak nie bylo war
        > to...po dwoch miesiacach znow mniw oklamal...Wyrzucilam go z domu dokladnie 26-
        > go pazdziernika,a dzisiaj zadzwonil i prosi o spotkanie,odmowilam,nie chce go w
        > idziec,a najgorsze jest to,ze sni mi sie co noc,pochlania prawie wszystkie moje
        > mysli.Walcze z tym uczuciem,nie chce czuc tej tesknoty,wiem,ze mu nie wybacze,
        > nie po tym wszystkim.Pozdrawiam,zycze ci duzo sily,madrosci,nie podejmuj decyzj
        > i w nerwach i na szybko.Jak oni moga tak klamac?mowia,ze brzydza sie klamstwem,
        > zdrada,szydza z kolegow,ktorzy zdradzaja zony i jednoczesnie robia to samo...pr
        > zykre jest to,ze nie wiem,czy kiedykolwiek jeszcze komus zaufam,mam 30-sci lat,
        > a zamieniam sie w jakis sopel lodu....
        Emmanuell, też Ci współczuję.Jestem na początku.Wiem o tym od 3 m-cy.Nie mogę się pozbierać.Codziennie płaczę i zwijam się w bólach dosłownie fizycznych.On pracuje za granicą, regularnie powraca.Tam sobie znalazł odskocznie..Mamy dzieci..kaja się, prosi,obiecuje, zmienia miejsce pracy...Nie podjęłam jeszcze decyzji, ale obawiam się, że jakkolwiek będzie, będę już zawsze nieszczęśliwa.Jeśli pozwolę mu zostać,zamęczę się, nie dam rady.O fizycznej bliskości w ogóle nie ma mowy.Gdy się rozstaniemy, będę tęskiniła i nie wyobrażam sobie życia z innym mężczyzną.On był moim pierwszym, ja jego i nie wiem co się stało, co mu odbiło, po tylu latach.Tzw, kryzys wieku średniego nie jest dla mnie żadnym usprawiedliwieniem.Ktoś napisał, że jak partner kocha to nie zdradza.Dlatego myślę, że coś wygasło między nami, wypaliło się.A teraz to już tylko zgliszcza..Ciekawa jestem, jak Ty się masz, czy dajesz jakoś radę.Pozdrawiam Cię serdecznie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka