vintrips
18.12.09, 19:05
Zarówno w Burgundii, jak i w Alzacji prawdziwą furorę robią tzw. Fermes-Auberges, które specjalizują się tak w uprawach, jak i w hodowli bio (szczególnie gatunków zwierząt już dawno zapomnianych np. czarna świnia gaskońska albo zupełnie niecodzienny, przedziwny drób).
Ferme - Auberge jest przede wszystkim działająca farmą, a goście są dopiero na drugim miejscu, ale również wydająca posiłki. Nie ma tutaj menu tak jak w restauracjach, bowiem dopiero co rano gospodarze ustalają jakie dzisiaj będzie jedzonko. Cena od tego też zależy, ale przeważnie waha się od 21 euro do 45 euro od osoby (przystawka, danie główne, sery, deser). Prawie wszystkie podają do posiłków certyfikowane (demeter) wina bio.
Znakomita większość z nich posiada certyfikat Agriculture BIO, który [przynajmniej we Francji] niesłychanie trudno jest uzyskać, ale za to daje autentyczną gwarancję, iż je się tam 100% bio.
Do [chyba] najlepszej z nich w Burgundii "La Ruchotte", trzeba mieć dobre i silne referencje żeby móc zarezerwować stolik, tym bardziej, że karmi tylko w piątki i soboty wieczorem. Gospodarz Fred, był kiedyś znanym szefem kuchni i czasem można u niego zamówić sobie kurs gotowania slow food.
Pozdrawiam
Adam Stankiewicz