Otóż nie jadam w knajpach/barach/restauracjach właściwie wcale. Ani nie mam potrzeby, ani ochoty, przepłacać też nie lubię a wiadomo, że w domu przygotuję wszystko kilkakrotnie taniej. Dzisiaj jednak trochę się rodzinnie włóczyliśmy, pora obiadowa niepostrzeżenie minęła, jeść się chce a my w drodze. Wstąpiliśmy więc do zajazdu przydrożnego. Całkiem przyzwoity wystrój, schludnie, ceny wcale nie wygórowane - zamówiliśmy. Ciekawy byłem bardzo wrażeń. Podane przyzwoicie, porcje solidne, zdecydowanie dla chłopa. Zjadłem swoją porcję i oczywiście od każdego popróbowałem z talerza wiedziony ciekawością. Coś strasznego, wszystko strasznie słone i wszystko smakuje tak samo - grochówka, kacza nóżka ( sucha ), rolada wołowa, ciapkapusta - normalnie, literalnie wsio jeden smak! Jak to możliwe? Walą pewnie do wszystkiego jakąś cudowną przyprawę typu "jest smak" czy inną cudowną jarzynkę czy czarodziejski kulki smaku. Normalnie paskudztwo i glutaminian w stanie czystym. Jedynie kluski śląskie pyszne, mięciutkie, sam bym lepszych nie zrobił

.
Ciekawy jestem, czy to jest norma, czy wyjątek?