Dodaj do ulubionych

Wegetarianizm.

12.05.13, 18:17
Chcialabym posluchac waszego zdania..,
Jestem wege od roku z tym ze ostatnie kilka lat jedlismy coraz mniej miesa , ostatnio tylko kurczak i ryba.
Weganka nie zostane ale wegetarianizm mi bardzo pasuje.
Z trudem rezygnuje z sushi ...
Staram sie nie byc nawiedzona i tolerancyjna ale zaczynam miec problemy.
W pracy karmie bez problemu Podopiecznych miesem natomiast jak robie zakupy w supermarkecie na rogu i czuje zapach miesa jest mi niedobrze.
Nikogo nie namawiam i nie przekonuje do bycia wege ale jest mi coraz trudniej zrozumiec ludzi ktorzy jedza mieso.
Niedlugo jade do PL i obawiam sie reakcji mojej polskiej Rodziny.
Ja im w talerze nie zagladam natomiast slysze ich komentarze na temat mojego odzywiania...
Macie wege w otoczeniu? Irytuja Was ich komentarze ?
Nie chcialabym nikogo urazic ... ale mam problem zeby nie rozmawiac na temat ekologii , prawidlowego odzywiania i podobnych...
Co Was irytuje u wegetarian ?
Obserwuj wątek
    • at.at Re: Wegetarianizm. 12.05.13, 18:21
      U kolegi wegetarianina irytuje mnie idelogizm. Ale jesteśmy w dobrych stosunkach, więc mu mówię, żeby się uspokoił. My jemy mało mięsa, nawet bardzo mało, ale jemy. Jemy też ryby.

      Weganizm to ciekawa odmiana. Korzystam dużo z takich przepisów, bo moja córka ma skazę białkową. Od kiedy ja nie jem krowiego mleka (zwłaszcza słodkiego), nie mam problemów ze wzdęciami. Na Wielkanoc robiłam sernik z nerkowców- pycha, a pralinki witariańskie są przepyszne smile
    • salsadura Re: Wegetarianizm. 12.05.13, 19:12
      Może martwisz się na zapas i wcale nie będzie tak źle, jak przewidujesz?
      Moja mama i córka są wegetariankami i wcale nie są wkurzające. Tzn. są bardzo, ale nie z powodu tego, co mają, albo czego nie mają na talerzu big_grin.
      Najważniejsze, żebyś nikogo nie "nawracała" i może w kuchni cioci oszczędź sobie uwag, że mięso Ci śmierdzi wink. Moja córka mówi tak samo, ale ja to rozumiem i np. mięso dla kota przygotowuję sama. Jak mnie nie ma to ona mu tylko podaje i ucieka z kuchni smile.
      • edyta95 Re: Wegetarianizm. 12.05.13, 20:42
        ja się nie wtrącam w cudze jedzenie i tego samego oczekuję od innych. Mam znajomych, którzy nie jedzą mięsa i zupełnie nam to w niczym nie przeszkadza. Nawet jeśli ktoś skomentuje Twój sposób żywienia, spróbuj zareagować na wesoło i tyle.
    • wadera3 Re: Wegetarianizm. 12.05.13, 21:13
      Może nie o jedzeniu, ale o tolerancji - mam dwóch synów, bardzo jesteśmy ze sobą związani, głównie poprzez traumatyczne przejścia z naszym panem mężem i panem ojcem.
      Ale nie tylko, ot mastka i kochający ją z wzajemnością synowie.
      Rodzina "normalna" katolicka.
      I:
      ja po rozwodzie i przeżyciu iluśtam lat blisko Kościoła i kościelnych pracowników(księży i nie tylko) mam na ten temat swoje zdanie, którego nikomu nie narzucam. Starszy syn - mimo wychowania mojego i ogólnie rodzinnego trendu+ mocno katolicko wychowanej żony, wraz z żoną (mieszkają w UK) są dość daleko od Kościoła i generalnie podzielają moje zdanie, choć nie na zasadzie przytakiwania. Tak samo widzimy Kościół - instytucję i księży.
      Zaś syn młodszy wżenił się w ultrakatolicka rodzinę, która przy mojej(w sensie moi Rodzice, i większa część rodzeństwa) bardzo katolickiej jest naprawdę świętsza od wszystkich Papieży razem wziętych, no ok.
      Syn zawsze miał większe "ciągoty" ku wierze, więc nie dziwota, że taką żone sobie wybrał.
      Ale problem pojawił się, kiedy ów młodszy syn i jego zona głębiej weszli do wspólnoty modlitewnej.
      Synowa, nie wiem, bo wcześniej jej nie znałam, ale syn ruszył do ewangelizacji wszystkich ze znana energią neofity.
      Mnie i starszego to zachowanie dziwi, trochę śmieszy i dość mocno niepokoi.
      Wypracowaliśmy sobie jednak model wspólnego przebywania ze sobą, nikt nie "nawraca" pozostałych. W moim domu nie komentuję tego co robią synowie ze swoimi żonami. Nie pozwalam również na komentarze i aluzję(no chyba, że całkowitym żartem) tego, że żyję w konkubinacie i dość rzadko bywam w kościele.
      I to nazywa się tolerancja.
      Na twoim miejscu nie opowiadałabym rodzinie jak bardzo przeszkadza Ci zapach mięsa, czy jaką traumą są zakupy owego, to jest Twoja sprawa, nikogo innego, ale obowiązuje w obie strony.
      Ty nie opowiadasz, rodzina nie namawia Cię do jedzenia. I tyle.
      Neofici są zawsze postrzegani jak dziwacy, szczególnie jeśli swoje prawdy głoszą i koniecznie wszystkich o nich zawiadamiają.
      Pamiętam jak w rodzinie byłego nagle jedna z kuzynek nagle zaczęła być buddystką i wegetarianką. Przychodziła na proszone przyjęcie ze swoja porcyjką czegośtam i swoim talerzyczkiem, siedziała przy suto zastawionym stole i z politowaniem patrzyła na nas jedzących i pijących, nieraz nawet cośtam skomentowała. I właśnie przed czymś takim przestrzegam wszystkich nowo nawróconych na cokolwiek. Bardzo dobrą zasadą jest "żyj i pozwól żyć innym".

    • roseanne Re: Wegetarianizm. 12.05.13, 22:20
      najblizszi przyjaciele to wegetarianie i nie mam z tym problemow smile
      teraz przy moich ograniczeniach to oni maja wiecej problemu ze mna

      podczas pobytu w warszawie moje ograniczenia medyczne nie byly powodem do problemow rodzinnych, jedynie klopot z zorganizowaniem produktow

      poki nie musze rezygnowac ze skorzanych butow jest oksmile
      • jan.kran Re: Wegetarianizm. 12.05.13, 22:48
        Ja pije ( niewiele ze wzgledu na diete ) , pale ( wrrr !!!) i nie mam zamiaru nikogo nawracac bo mam Nawiedzonego w domu w postaci Juniora ktory warczy jak jem sushi ( buuu) i patrzy argusowym okiem na zawartosc zwierzeca we wszystkim jadalnym...
        Jemy sporo produktow sojowych , glownie tofu ktore ja wrebuje jak maszyna i irytuja mnie komentarze na temat tego ze umre jak bede jadla tyle niezdrowej soi ...
        Nie ma zamiaru zabraniac mojej polskiej Rodzinie jedzenia zwierzat ale nie chce zeby mnie uwazali za Nawiedzonasmile)))
        U mnie sie skumulowal wegetarianizm ze zmiana stylu zycia bo oprocz tego ze jem inaczej to latam co chwile na silownie i bardzo lubie opowiadac ile cwicze i co jem tongue_outPP
        Jade do Oj w polowie lipca i juz sie denerwuje jak to bedzie ale mam w planie zatrudnic ktoregos z Braci coby mnie podwiozl do jakiegos sklepu z wege zywnoscia , zakupic sojowe produkty i warzywa i sobie spokojnie odpoczac na lonie rodzinnymsmile
        • wadera3 Re: Wegetarianizm. 12.05.13, 23:03
          Nie będą Cie uważali jeśli nie będziesz z entuzjazmem opowiadać w kółko o zaletach Twojej diety, siłowni itp. szczególnie paląc przy tym fajkiwink
          Nie będą, jeśli nie będziesz skrzywiona, czy zniesmaczona komentować, że nie mają np. tofu w lodówce, czy innych sojowych wynalazków itd.
    • jan.kran Re: Wegetarianizm. 13.05.13, 04:58
      Bardzo Wam dziekuje za spojrzenie z boku , wlasnie o to mi chodzilo.
      Mieso smierdzi mu tylko w supermarkecie natomiast tak jak napisalam w pracy nie ma
      problemu , podaje pacjentom i na cudzym talerzu mi nie wadzi.
      Moja corka je bardzo rzadko mieso ale nie jak jest z wizyta unas . Mnie by nie przeszkadzalo ale syn sie buntuje.
      Jestem przewrazliwiona wlasnie przez niego i zwracam mu uwage zeby nie krytykowal
      innych . On ma autyzm i jedna z cech tego zaburzenia jest mowienie wprost tego co sie mysli.

      Wadera , Twoje nawiazanie do wiary jest dla mnie bardzo aktualne.Tolerancja to podstawa.
      Jestem ateistka , nie latam i nie opowiadam o tym ale nie ukrywam.
      Mam kilka bardzo bliskich kolezanek wierzacych i praktykujacych i cenie je za to ze nie komentuja mojego rozwodu i poganstwatongue_outPP
      Ja tez sie w ich wiare nie wtracam choc czasem musze przygryzc warge jak chodzi o celibat i antykoncepcje na przyklad.
      A ostatnio to naprawde musialam baaardzo mocno sie powstrzymac kiedy przyjaciolka opowiadala mi ze byla na demonstracji w Paryzu przeciwko slubom osob homoseksualnych.
      Powiedziala ze jest za tym zeby mieli prawa do zwiazkow partnerskich ale nie oficjalnego slubu i nazwala homoseksualistow zboczencami , doslownie.
      Stwierdzialam ze ani ja Jej nie przekonam ani Ona mnie i nie dyskutowalam.

      Na pewno nie bede krytykowac Rodziny za to ze nie jedza tofu , zreszta Bratostwo ma 60 + i trudno w tym wieku przechodzic jakies rewolucyjne zmianysmile

      Bardzo sie pilnuje zeby zbytnio nie klapac o moim stylu zycia z tym ze w zasadzie moi znajomi i Rodzina sa bardzo zadowoleni ze wreszcie sie wzielam za siebie i chudne , trenuje i jem inaczej .
      Najwieksza moja fanka jest Mamusia , lat 85 , ktora bardzo sie martwila moim stanem zdrowia a teraz wysluchuje moich opowiesci o silowni i jedzeniu z pasjasmile
      Moj nowy tryb zycie nie jest lekki i lubie o nim opowiadac bo potrzebuje wsparcia .Mysle ze powoli staje sie on moja codziennoscia i pewnie za rok bede uwazala go za stan normalny, mam bardzo taka nadzieje.
      Nie mam na mysli wegetarianizmu tylko zdrowy i madry tryb zycia.





      • czekolada72 Re: Wegetarianizm. 13.05.13, 07:31
        Na litosc boska - przecie w Polsce tez sa wegetarianie, weganie i wszelkie insze odmiany.
        Do tego - co za problem uprzedzic, poinformowac wczesniej, listownie, tel, @, ze stalam sie nagle, w procesie , wsio ryba weganka czy insza i jestem zachwycona i byloby milo gdyby to przyjeto i zaakceptowano.
        Jezeli masz staruszke babcie zywiaca sie wylacznie szyneczka i kurczakiem - to nie ma zmiluj, by przy kazdej mozliwej okazji nie wmuszala w ciebie ww produktow i nie uswiadamiala, ze musisz jesc miesko. a z ludzmi pi razy w twoim wieku, na pi razy oko twoim poziomie - chyba wystarczy w razie czego, czy w ogole na dzien dobry - wyjasnic/oznajmic ze miesa nie jadasz i tyle. Jak nie zrozumieja - ich problem.
        • jan.kran Re: Wegetarianizm. 13.05.13, 10:19
          Rodzina jest poinformowana i generalnie im nie wadzi ale soja jest punktem spornym.
          Ja nie mam za bardzo argumentow za czy przeciw. Lubie produkty sojowe . Poza tym uwazam ze soja jest jednym z nielicznych produktow ktore zawiera aminokwasy takie jak produkty zwierzece.
          Co do Babuni to sobie uswiadomilam ze jak o mnie chodzi to nie bedzie na pewno marudzic ale jak o Juniora chodzi to musze sie uzbroic w cierpliwoscsmile
          Wiele lat temu moj kuzyn , podowczas nastoletni , zostal wege , wtedy to bylo znacznie mniej popularne w PL.
          Moja Mama twierdzila ze mezczyzna powinien jesc mieso bo inaczej mu meskosci zabrakniesmile
          Kuzyn ma sam juz nastoletniego syna i nadal ma sie dobrze ....
          • czekolada72 Re: Wegetarianizm. 13.05.13, 10:30
            Ja mimo, ze nie jestem wege.... to moglabym obyc sie bez miesa i wedlin, serka sojowego nie znosze, a soje w ziarnach i np jako kotlety sojowe - uwielbiam i moglabym jesc na okraglo, tyle, ze musialabym we wlasnym domu 2 kuchnie prowadzic wink
            Janie, mysle, ze niepotrzebnie panikujesz smile
            • jan.kran Re: Wegetarianizm. 13.05.13, 11:02
              E tam panikuje , pogadac sobie chcialamsmile

              Poza tym troche sie denerwuje tym wyjazden do Oj ale to z innych przyczyn , zreszta ogolnie jestem poderwowana ostatnio , tak bywasmile
              • shachar Re: Wegetarianizm. 13.05.13, 11:29
                ale mam problem zeby nie rozmawiac na temat ekologii , prawidlowego odzywiania i podobnych...

                to może napisz tutaj, jakie są twoje zapatrywania. Lepiej tu niż w rodzinie narobić kwasówsmile

                Przyznam szczerze, że nie znam żadnego wegetarianina, ponadto jestem poważnie uzależniona od mięsa. Mogę nie jeść różnych rzeczy, ale mięso musi być. Ale fakt jest, mięso śmierdzi.
                Smierdzi u mnie w nowootwartym dziale mięsnym, dziś idąc za parą Hindusów zastanawiałam się czy ja dla nich śmierdzę mięsem. Gdybym miala coś sama upolować, chyba jednak nie mialabym tyle siły, przerzuciłabym się na ryż z fasolą.
              • bene_gesserit Re: Wegetarianizm. 13.05.13, 15:10
                Kiedys von Trier tłumaczył, ze przykazanie z Dogmy o tym, ze należy kręcić tylko w autentycznych wnętrzach mimo tego, ze jest pozornie ograniczające, tak naprawdę daje wolność - dla mnie gotowanie bez mięsa czy wegańskie to coś podobnego - wyzwala twórcze myślenie. Lubię gotować wege i dla wege, mimo tego ze jem mięso.

                Rozumiem twój lęk przed wizytą - w Polsce wielu ludzi boi się Innych i nadal traktuje wegetarian jako istoty plasujące się ideologicznie gdzieś pomiędzy satanistami (są kościoły, gdzie wegetarianizm wymienia się na jednym oddechu z wiarą w astrologię i kult Szatana) a osobami, które mają gigantyczny problem emocjonalny. Polecam lekturę tego wątku, na marginesie - tam nawet jedna osoba deklaruje całkiem wprost, ze wegetarianizm to fanaberia i dlatego można go leceważyć. Smutna lektura. Ale mam wrażenie, ze - generalizując - to kwestia pokoleniowa - zarówno ilość wegetarian jak i brak tolerancji dla inności.

                Nie denerwuj się, poćwicz po prostu parę reakcji - wytrychów na zaczepki czy zdziwienia gospodarzy. Moim zdaniem przy stole najlepiej opakowywać odmowę w coś miłego (o, jak te półmiski pięknie wyglądają, widać ze gotujesz z sercem, poproszę ziemniaki i surówkę wink a na para-agresywne zaczepki odpowiadać bezwstydnym chwalipięctwem (odkąd nie jem tluszczów zwierzęcych zrzuciłam pięć kilo, nawet nie wiem kiedy albo: od kiedy jestem wege, przestałam mieć problemy z krążeniem/mam więcej energii/skóra mi się wygłądziła itd itd) - jeśli ktokolwiek z twojej rodziny zechce być złośliwy, po paru takich prztyczkach w nos da sobie siana, a może nawet spojrzy łaskawszym oczkiem smile

                To napisawszy, deklaruję jednak, ze gdyby któryś z moich znajomych chciałby mnie kazaniami nawracać na wegetarianizm, zostałby zabity na miejscu sarkazmem najwyższej próby. Nikt nie lubi być nawracany bez proszenia o wskazówki dotyczące Jedynie Słusznej Drogi. Wadera bardzo trafnie nawiązała do skojarzenia z religią.
                • jan.kran Re: Wegetarianizm. 17.05.13, 18:58
                  Bene , przeczytalam podany przez Ciebie watek , mam material do przemyslensmile
                • czekolada72 Re: Wegetarianizm. 17.05.13, 19:12
                  A Bene to w Polsce mieszka?
                  bo padłam po takim podsumowaniu Polakow....
                  • bene_gesserit Re: Wegetarianizm. 18.05.13, 02:51
                    W Polsce mieszka, w bańce mydlanej. Bo i rodzina tolerancyjna i otwarta, i takie też środowisko nabyte (przyjaciele, znajomi), z wieloma zresztą mało typowymi zyciorysami, upodobaniami i stylami zycia. Natomiast przez net Bene styka się z tym, co tę bańkę mydlaną przekłuwa albo ją kurczy - np zalinkowany wątek o wegetarianach na weselu (z forum savoir-vivre'u!!!), nie mówiąc już o wynikach badań nt Polaków i ich stosunku do Inności (od homoseksualistów, przez osoby o innym kolorze skóry czy innym wyznaniu do osób niepełnosprawnych). Stereotypy bowiem nadaer często stawia się w miejscu prawdy, a uprzedzenia bierze się za 'obiektywny punkt widzenia'. Wynika to z faktu, ze od II WŚ byliśmy homogenicznym społeczeństwem - z polskim pochodzeniem, katolickim, jedzącym mieso (chyba ze piątek) i hetero. Teraz, kiedy ludzie coraz częściej wychodzą z szafy (a choćby i z wegetarianizmem wink u ludzi przyzwyczajonych do tego, co 'normalne'/'właściwe'/'zdrowe'/'naturalne' rodzi się najpierw zdumienie, potem bunt i chęć a to odwetu, a to poniżenia, a to trącenia patykiem do zerwania stosunków włącznie.

                    Oczywiście, generalizuję, ale od lat obserwuję temat (uprzedzeń do osób, które są Inne) i naprawdę moim zdaniem za fajnie nie jest. Chyba, ze we własnej bańce.
                    • czekolada72 Re: Wegetarianizm. 18.05.13, 11:15
                      O, dobrze, ze piszesz, ze generalizujesz...
                      • bene_gesserit Re: Wegetarianizm. 18.05.13, 11:22
                        Moim zdaniem to oczywiste, ze generalizuję. Ale, jak napisałam, polskie społeczeństwo przez dwa pokolenia było statystycznie rzecz ujmując, bardozo jednorodne, i to odzwyczaiło ludzi od inności. Wiele osób ma bardzo - ujmując rzecz eufemistycznie - ścisłą i zamkniętą wizję tego, jak ludzie powinni wyglądać, co jeść, jak się zachowywać (gwoli ścisłości: i przed II WŚ Polska nie była Krainą Tolerancji, co oczywiście po wojnie nie pomogło). I, owszem, są enklawy liberalnego stosunku do tego, co się różni, ale to enklawy. Utrzymują tę ponurą wizję nie tylko wątki jak ten z forum s-v o wegetarianiźmie - 'fanaberii', ale i np wypowiedzi osób publicznych na temat Anny Grodzkiej. To jest caly czas objaw tego samego: braku tolerancji dla tego, co się różni. Chociaż teoretycznie nikomu do tego, co kto je albo jak się czuje w swoim ciele.
                        • czekolada72 Re: Wegetarianizm. 18.05.13, 12:13
                          polityka w kulinariach? pasuje wink
                          • czarna9610 Re: Wegetarianizm. 18.05.13, 18:56
                            Mieszkam w PL. moja koleżanka jest wegetarianką i nie krytykujemy jej ani nie namawiamy, żeby spróbowała pysznego kabanosika
    • bucefal_macedonski Re: Wegetarianizm. 13.05.13, 07:51
      > Co Was irytuje u wegetarian ?

      U tych ekstremalnych przypadków? Ograniczanie wiedzy i umiejętności kulinarnych ze względów ideologiczno-estetycznych.

      Ten tylko, kto się wrył w księgi,
      W metal, w liczbę, w trupie ciało,
      Temu się tylko udało...
    • jan.kran Re: Wegetarianizm. 02.07.13, 00:36
      Oj...
      Przygotowuję się logistycznie do wyjazdu do Oj , mam obcykane wege sklepy we Wroclawiu , szukam też fitness na Jutubie żeby ćwiczyć i może sobie kupię w Oj sztangę i cieżarki a na pewno matę.
      I rozmawiałam własnie z Bratem i coś zaczął o mięsie , chodziło o mrożenie i przechowywanie .
      Powiedziałam że mnie ten temat nie interesuje .
      Na co Brat przepraszająco:
      - Ale ja mam grupę krwi O i muszę jeść mięso...
      Poczułam sie jak wegetariańska terrorystka i szybko zaczełam opowiadać o tym jakie kiedyś świetne mieso jadłam , mrożone z Nowej Zelandii i w ogóle podtrzymałam razgawor na tematy mięsne.
      Obiecałam sobie że jak pojadę za chwile do Oj to własnymi rękoma zrobię Bratu mielone , z prawdziwego mięsa bo te moje mielone Mu najbardziej zawsze smakowały smile))))
      • bucefal_macedonski Re: Wegetarianizm. 02.07.13, 20:02
        > - Ale ja mam grupę krwi O i muszę jeść mięso...

        Grupa krwi i dieta... Poważnie są ludzie, którzy poważnie traktują rewelacje d'Adamo?
        • jan.kran Re: Wegetarianizm. 03.07.13, 00:36
          smile)))))))
          Nie , Brat nie uzywa zadnej diety , nie musi.
          A grupe krwi traktuje chyba jako wytlumaczenie ze musi jesc mieso czy cus...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka