Dodaj do ulubionych

Momasie! na cito potrzebne Twoje kruche!

28.08.09, 18:14
gdzies sie zapodziala kartka z przepisem a na kompie nie zapisalam

Musze wykorzystac chec proby upieczenia ciasta przez MD ale musi miec dokladne
dane, na pismie tongue_outPP
Obserwuj wątek
    • fettinia Re: Momasie! na cito potrzebne Twoje kruche! 29.08.09, 20:13
      Momas w lykendd chyba nie ma kompasad sorry mnie tez nie bylosad
      300g maki 200g masla 100g cukru pudru+3 zoltka
      zdazylam?big_grin
      • mysiulek08 Re: Momasie! na cito potrzebne Twoje kruche! 30.08.09, 15:04
        spoznione dzieki smile ciacho bylo robione w piatek, wytyczne MD dostal:
        pol kilo maki, cwiartka masla, szesc zoltek, pol szklanki cukru, "chlust
        smietany" smile przy chluscie wymiekl smile i trzeba bylo maki dosypywac ale w sumie
        badzo dobry plesniak wyszedl smile
        • momas Re: Momasie! na cito potrzebne Twoje kruche! 31.08.09, 09:10
          No niestety - od piatku po południu do poniedziałku rano - jestem
          odcięta od świata
          sad
          • mysiulek08 Re: Momasie! na cito potrzebne Twoje kruche! 01.09.09, 01:08
            Bede pamietac smile Jak widzisz jakos sobie poradzilismy smile
      • wadera3 Re: Momasie! na cito potrzebne Twoje kruche! 06.09.09, 15:30
        Zrobiłam w takiej proporcji("złotej".
        Po raz pierwszy w moim długim życiu wyszedł mi taki klasyczny zakalecbig_grin
        Ale tak pyszny, że już pożarłam połowę.
        Najlepsze jest to, że bez żadnych proporcji, utłukłam na wierzch tegoż ciasta(z
        marmoladą własnej produkcji) pianę i również po raz pierwszy w życiu udał mi się
        taki bezowy wierzch - nic się nie spaliło, nic nie oklapło itd, itp.
        • momas Re: Momasie! na cito potrzebne Twoje kruche! 07.09.09, 10:42
          ??? o rety. a kładłaś coś mokrego na surowe ciasto?
          Jakieś owoce dzem....
          Przed słodkimi tartami - to nawet często"impregnuję" surowum
          białkiem - następnie zapieczonym...
          smile
          Ja zazwyczaj podpiekam. Choć nie zawsze.... wczoraj było ze
          śliwkami, kładzionymi na surowe ciasto...
          Chorobcia...


          • wadera3 Re: Momasie! na cito potrzebne Twoje kruche! 07.09.09, 12:02
            No właśnie, zawsze podpiekam przed położeniem marmolady, czy owoców, tym razem też.
            Ale ciasto w ogóle było jakieś inne w ręku, niż zazwyczaj,
            nic to i tak już jest pożarte, bo było pyszne smile
            • momas Re: Momasie! na cito potrzebne Twoje kruche! 07.09.09, 12:06
              może mąka była nie ten tego smile
              Pamiętam jak kiedyś chciałam błysnąc naleśnikami (zawsze mi
              wychodziły, danie, które w nocy , spiąc mogłam robić...)miałam mnimi
              olśnić kolege smile
              no i błysnęłam - hehehe. klapa na całej linii....
              mąka była do kitu...
              smile

              o mamo - właśnie sobie uświadomiłam, ze było to lat temu sto smile
              no - w dziesiatkach lat można liczyć smile
              • bobralus Re: Momasie! na cito potrzebne Twoje kruche! 07.09.09, 17:03
                a w jakiej temp. pieczecie i jak dlugo?
                • wadera3 Re: Momasie! na cito potrzebne Twoje kruche! 07.09.09, 20:49
                  Ja całe życie piekę na oko, wstawiam do gorącego pieca, a jak się podrumieni
                  kładę owoce, czy tez marmoladę, czy inny dżem.
                  Może rzeczywiście mąka nie teges była.
                  Ciasto i tak było pysznewink
                  • fettinia Re: Momasie! na cito potrzebne Twoje kruche! 08.09.09, 09:13
                    Chyba maka byla nietegesbig_grin Bo jak wiadomo ja piec nie umiem a to "momasowe"
                    zawsze mi wychodzismile
                    • bobralus Re: Momasie! na cito potrzebne Twoje kruche! 08.09.09, 20:02
                      zrobilam wczoraj szarlotke, tzn. przykryłam antonówki z suszoną zurawina tym
                      ciastem, bo mi zawsze dno rozmieka, a nie chcialo mi sie znowu podpiekac,
                      impregnowac i sie bac. ciasto wyszlo okropnie kwasne (antonowki jakos wyjatkowo
                      kwasne, slodzilam duzo, ale az gebe wykrzywialo). za to uratowałam honor
                      "przepysznym ciastem". W końcu wymyśliłam ze talerzyk bede mocno obsypywać
                      cukrem pudrem, na to bede klasc jablka z kruszonka i jeszcze oproszac cukrem.
                      Wtedy juz ze smakiem mozna bylo konsumowacsmile zostało mi jeszcze ciasta, zrobie
                      tym razem ze sliwkamismile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka