Dodaj do ulubionych

Łyżka czyli Chilli....

12.01.08, 17:13
Kupiłem babie kebaba
zjadła... i zbladła
mowi że duszno i słaba
spojrzałem i zadrżałem
była biała... blada
jak ta lada
budki od kebaba
zawołałem: BIADA!
Dusić babę zaczęło
ja jak baobab stałem
żołądek jej nagle rozdęło...
w końcu lekarza wezwałem
ten nie mógł wyść z podziwu
że ofiarą padła
baba z SANEPIDu
Obserwuj wątek
    • alice0553 Re: Łyżka czyli Chilli.... 12.01.08, 20:15
      Pewnie buda była Zwierza
      kebab stary, w mordę jeża
      trzeba było kombinować
      babę wyeliminować
      więc ją otruł Futerkowy
      jutro będzie kebab nowy
      i kontrola nie wykaże
      jaki syf panuje w barze.
      • azaheca Re: Łyżka czyli Chilli.... 12.01.08, 20:28
        Sanepidowski,znany typ baby
        fizjonomista z ciebie słaby
        podobnie baby wyglądają
        i się bez gustu ubierają
        wczorajsze próbki pewnie z kebaba
        zjadła ta podstępna baba
        i straszliwa salmonella
        swe ponure żniwo zbiera
        leć do baby,do szpitala
        wszak wątroba jej nawala
        włóż w kopertę sporą kasę
        bo te baby bardzo łase
        ona już pokombinuje
        Zwierza budkę uratuje..wink
    • wuos_uonowy Re: Łyżka czyli Chilli.... 14.01.08, 11:53
      Witaj zwierzu_futerkowy
      Kłania Ci się wuos_uonowy
      Bardzo mi się wiersz podoba
      O kebabie, babie mowa
      Zgrane są tu zgłoski, dźwięki
      Lecz w dyskusji jesteś cienki
      Rymem się tu dyskutuje
      Przy tym rymem popisuje
      Lecz Twój wierszyk bardzo klawy
      Dodał Tobie tutaj sławy
      • azaheca Re: Łyżka czyli Chilli.... 17.01.08, 23:57
        Co jest z babą i z tą budką?
        napisz Zwierzu,chociaż krótko.
      • zwierz_futerkowy Re: Łyżka czyli Chilli.... 18.01.08, 21:24
        witaj, dziekuje za kilka słów opinii
        czasem zawalę rytmikę, i to na całej lini,
        niestety czasu mało miewam w dniach roboczych
        nie choćby klawiaturę pod oczy
        ktoś mi namolnie podsuwał...

        ale staram się pisać w miarę możliwości
        kto kolwiek chętny, zapraszam, niech na blogu zagości;
        uciekam ponownie do pracy, wdziawszy szpitalną biel

        pierwszy-stolik-od-okna.blog.onet.pl/
        • azaheca Re: Łyżka czyli Chilli.... 20.01.08, 00:10
          W bloga Zwierza się wgłębiłam
          ale funkcję przegapiłam
          co porabiasz w tym szpitalu?
          wybacz,że pytam i nie miej żalu
          ale trochę mi się plącze
          chyba kompa już wyłączę..wink
          • zwierz_futerkowy Re: Łyżka czyli Chilli.... 21.01.08, 00:55
            coz pracuje tak jak umie w (posrod pielegniarek tlumie)
            na odzdzialach psychiatrycznych ( smiechow slysze echo licznych)
            oraz na Emergency Care Unit
            choc jest ciezko nie ma bullying
            • azaheca Re: Łyżka czyli Chilli.... 21.01.08, 13:57
              Może Maria naszego znasz
              lub wiadomości o nim masz
              jakiś czas temu już zaginął
              czy w psychuszce się rozpłynął?
              wrócić do nas obiecywał
              w psychiatryku często bywał
              opowiadał,że jest bez głowy
              że go węgorz zjeść gotowy
              jakiś jeż na niego czyha
              i do żony Mario wzdycha...
              może opis ten coś da
              pozdrowienia Mario ma
              bo my za nim tu tęsknimy
              do powrotu dni liczymy...wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka