tropem_misia1
16.03.08, 20:00
Była sobie mała rybka..
nie za bystra,nie za szybka...
ot przeciętna ,,ot niebożę
w szaro brudnym barw kolorze.
Była wiosna?Tak ,maj chyba...
jak spotkała wieloryba.
Na olbrzyma jak spojrzała
wnet się z miejsca zakochała.
Oszalała więc z miłości ..
jak gadają ludzie prości:
chudła ,bladła i nie spała
tak się bardzo zakochała.
A wieloryb?Szczyt rozwagi.
dostojeństwa i powagi
pływał wolno w fal odmęcie.
JEJ nie widział w tym zamęcie.
ON ogromny,ONA mała
jak na NIEGO spojrzeć śmiała???
Lecz ,cóż serce ..głupie takie..
jedno rybą ,drugie ssakiem!!!!!!
Rybka mała ,pragnąc skrycie
By ją ujrzał należycie
w całej krasie i urodzie
podpłynęła mu ku brodzie.
Ten planktonem sie obżerał
na nic w koło nie spozierał.
Połknął plankton z mała rybką
nie za bystrą ,nie za szybką.
I ot dramat jest gotowy.
Do komedii nie mam głowy.
To na koniec moi mili
byście dobrze dzisiaj śnili.
dobranoc