liberum_veto
22.10.07, 17:31
Bojówkarze kierowanego z Moskwy, współpracującego z prokremlowską
młodzieżówką "Nasi" Euroazjatyckiego Związku Młodzieży sprofanowali
ukraińskie symbole państwowe na Howerli, najwyższej górze Ukrainy.
Zagrozili podobnymi atakami, jeśli - jak to określili -
"pomarańczowa małpa", czyli Julia Tymoszenko, zostanie premierem.
Związek, którego głównym ideologiem jest znany rosyjski nacjonalista
Aleksandr Dugin, sam triumfalnie przyznał się do przeprowadzenia
akcji na szczycie położonym w beskidzkim masywie Czernohora. "Siłami
specjalnego oddziału górskiego EZM na górze Howerła został spiłowany
i sprofanowany symbol okupacji Ukrainy - Tryzub" - czytamy w
oficjalnym komunikacie Związku. Chodzi o herb Włodzimierza
Wielkiego, który w 988 r. ochrzcił Ruś.
„Została zlikwidowana tablica pamiątkowa sekciarskiej Cerkwi
ukraińskiej, rozbity granitowy znak upamiętniający tak
zwaną »konstytucję Ukrainy «. Na miejscu symbolu kolaborantów
ukraińskich, czyli sztandaru żółto-błękitnego, wciągnięto na maszt
flagę Euroazjatyckiego Związku Młodzieży. Góra Howerła została
nazwana Szczytem Stalina” - wyliczają swoje „bojowe zasługi”
nacjonaliści, głosząc chwałę bojówkarzy, którzy po udanej akcji
bezpiecznie wrócili do Rosji.
Sterowany z Moskwy akt wandalizmu wzbudził ogromne oburzenie na
Ukrainie. Howerła jest dla naszych sąsiadów ważnym symbolem narodu i
państwa. Na górę wznoszącą się 2061 m nad poziomem morza stale
wspinają się grupy młodzieży z flagami narodowymi. Wiktor Juszczenko
swą prezydencką kampanię wyborczą w 2004 r. rozpoczął od
patriotycznej pielgrzymki na ten szczyt.
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy prowadzi śledztwo w sprawie
sprofanowania Howerli i twierdzi, że jego sprawcami są dwaj
obywatele Rosji i jeden obywatel Ukrainy.
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,4597726.html