Dodaj do ulubionych

"Niepełnosprawni" specjaliści

12.11.07, 11:46
Witam Wszystkich serdecznie!

Zatrudnianie osób niepełnosprawnych jest tematem często poruszanym na forum
publicznym. Dyskusje pokazały dwie strony medalu: z jednej strony wielu
pracodawców nadal jest niedoinformowanych o tym, jak zatrudniać ON, z drugiej
przedsiębiorcy coraz chętniej zatrudniają niepełnosprawnych, co więcej, skarżą
się na brak wykwalifikowanych niepełnosprawnych pracowników. Ciężko jest im
znaleźć chętne "niepełnosprawne" ręce do pracy.

Z czego to wynika Waszym zdaniem?

:)
Obserwuj wątek
    • tomekjot To proste 12.11.07, 12:03
      1. Brak osrodków kształcenia zawodowego i na poziomie srednim w
      których moglibty sie kształcic osoby niepełnosprawne
      2. Zaszuflodkowanie pewnej grupy osób do WTZ często na "siłę" i
      praca w nich na takim poziomie żeby dana posoba nie opusciła WTZ )(
      ciezko znależc nowa osobe)\
      3. Chory system rent socjalnych - który powoduje że osoby
      korzystające ze wsparcia z POFRON w kształceniu na poziomie
      ponadlecealnym i wyżdszym napotykają bariere nie do przejscia-
      utrate prawa do świadczenia- nawet w przypadku gdy nie osiągaja
      zarobków na poziomie minimalnego wynagrodzenia. W przypadku
      warszawy - to może nie jest problem. Ale w przyoadku prowincji gdzie
      minim alna pensja jest standardem- utrata 500 zł jest powaznym
      uszczerbkiem. starsze osoby, które wypracowały sobie rentę w
      systemie ZUS- nie maja takiego problemu, ale oni niestety w
      wiekszości nie są tymi specjalistami poszukiwanymi na rynku pracy.


      Pozdrawiam
      Z głupotą sami bogowie walczą nadaremno.
      ---------------------------------------------------------------------
      -----------
      Mit der Dummheit kämpfen Götter selbest vergebens. (niem.)
      • www.wpelnizaradni.pl Re: To proste 17.11.07, 17:10
        Witaj Tomekjot :)

        Dziękuję za odpowiedź. Niestety masz rację. To bardzo przykre że
        Europie Zachodniej osobom niepełnospr. nie odbiera się świadczeń,
        tylko dlatego, że zarabiają własne pieniądze. Te świadczenia należą
        im sie już z racji uszczerbku na zdrowiu.
        Często też osoby niepełnosprawnę kończą edukację na poziomie
        średnim, a nawet podstawowym, choć mam nadzieję, że drugi przypadek
        zdarza się coraz rzadziej.
        Rzeczywiście przepisów i formalności nie przeskoczymy, ale co z samą
        motywacją do działania, z determinacją. Może takie niepełnosprawni
        powinni nauczyć się walczyć o swoje prawa, nie poddawać się
        bezdusznym urzędom?
        Jak Wy to widzicie? Czy jest to w ogóle możliwie, aby siłą własnego
        charakteru pokonać trudności?
        • sylwek07 Re: To proste 17.11.07, 20:01
          Zawsze nalezy probowac i dzialac na rzecz jak nie swojej sprawy to
          innych osob bo jak to sie mowi bez pracy nie ma kolaczy..
          • porzeczkowy_kisiel Re: To proste 22.11.07, 13:33
            "Od kuchni", (w moim przypadku) wygląda to tak, że moja pierwszą jako taka pracą
            będzie staż współfinansowany przezz PFRON - program "gotowi do pracy"(jestem
            tegoroczną absolwentką studiów). Sama ten staż znalazłam. wiadomo, ograniczona
            liczba miejsc (ok. 300 na 5000 osób biorących udział w szkoleniu), a WYG dla
            mojego miasta nie miał nic konkretnego do zaoferowania, jeśli chodzi o oferty
            stażu dla pracowników umysłowych. Z katowickiego biura WYG ktoś zadzwonił do
            mnie z pytaniem: znalazła sobie już pani pracę? (podobno mieli pośredniczyć w
            "kojarzeniu" oferty stażu z właściwym uczestnikiem szkolenia)
            ON nie mogą, jak widać, przejawiac postawy roszczeniowej.

            Co do pracy, czas pokaże, co będzie później.

            Przy szukaniu stażu musiałam wykazać się sporą siła przebicia. Nie tyle, żeby
            pokonać iluś tam kandydatów na stanowisko pracy, ale obalić przed przyszłym
            szefostwem powszechnie pokutujący pogląd, że ON studiują wyłącznie na uczelniach
            prywatnych, jakikolwiek najłatwiejszy kierunek "dla samego papierka". Nie
            dowierzali mi z początku.

            Oczywiście, w dalszej perspektywie nie chcę pracować w ZPChr, tylko na otwartym
            rynku pracy. Może i za piękne, żeby było prawdziwe, ale jak na razie się nie
            zniechęciłam.
            • www.wpelnizaradni.pl Re: To proste 24.11.07, 16:22
              Porzeczkowy_kisie (śliczne 'e-imię'), gratuluję Ci bardzo siły,
              odwagi i determinacji. Marsz rację, że bez tego ciężko jest nam
              cokolwiek osiągnąć.

              Pozdrawiam serdecznie
              Zosia
            • tess_t Re: To proste 27.11.07, 18:00
              a jakie studia kończyłaś (chodzi mi o kierunek i obszar zainteresowań)? i z
              jakiego jesteś miasta? (nie musisz odpowiadać na forum, moje gg: 2499101)
        • 1ewiz Re: To proste 17.11.07, 22:49
          Po przebytej chorobie nowotworowej {po operacji 8 kursach chemii} chciałam
          wrócić do pracy,owszem wróciłam.Niebawem szefowa zmieniła system pracy
          wprowadziła dodatkowo nocne zmiany,które owszem i mnie zaserwowała.Jak ujrzałam
          w grafiku 22 myślałam, ze mi serce pęknie.Szybko poszłam sobie na ratunek
          wyrobiłam orzeczenie o niepełnosprawności -stopień umiarkowany,który to m.in
          zabrania zatrudniania na zmiany nocne.Po okazaniu w.m orzeczenia pracodawcy
          usłyszałam cytuję"ja z inspekcją nie wygram ".W takiej sytuacji orzeczenie
          mogłam schować gdzieś i zapomnieć o przysługujących mi przywilejach.Także
          widzicie sami co nam się należy.Moja szefowa znalazła wyjście za moimi plecami
          koleżankom oznajmiła, "jeśli się nie nadaję to powinnam iść na rentę" -przykład
          wyrazu współczucia.Jeszcze nie jest tak żle koleżanki podjęły się podzielić
          moimi nockami między sobą.Całe szczęście,że jest ich ogólnie 8,10 w miesiącu.I
          tak minęło 4 lata,które z Bożą pomocą jakąś przebrnęłam wyrzekając się 10
          dodatkowych dni urlopu jakie choroba mi sprezentowała.Zeby było ciekawie od
          września zostałam przeniesiona na dział,gdzie nocek jest tyle ile liczy sobie
          miesiąc.Moja reakcja -poszłam na zwolnienie ,nie mogę tego strawić.Jedynie co
          można zrobić to położyć się i posłużyć za wycieraczkę, chętnie wytrą o ciebie
          buty.Może mam za małą głowę i nie chce się mi to pomieścić.
          • www.wpelnizaradni.pl Re: To proste 24.11.07, 16:27
            1ewiz bardzo mi przykro, z powodu Twojej choroby. Jesteś bardzo
            silna mimo wszystko, czuję to, czytając Twoją wypowiedź.
            Nie mów, że my niepełnosprawni możemy posłużyć innym w ten sposób.
            Pamiętaj, godności nikt nigdy Ci nie odbierze!!!
            Trzmaj się mocno i życzę powodzenia.

            Zosia
            • mantis77 Ja mam chyba szczęście 27.11.07, 19:26
              Naprawdę myślę że jestem szczęściarzem.
              Po pierwsze nikt nie traktuje mnie że skończyłem łatwe studia i igdy
              tak nie było (skończyłem elektronikę i telekomunikację na
              Politechnice Poznańskiej na studiach dziennych). Mało tego zawsze
              gdy startowałem do pracy to był wymóg bym miał wykształcenie
              techniczne i wyższe.

              I tak najpier pracowałem jako nauczyciel w szkole specjalnej dla
              niepełnosprawnych a po 9 miesiącach zmieniłem ją i aktualnie pracuję
              w salonie samochodowym gdzie zajmuję się stronami www firmy i
              sprzedażą aut dla niepełnosprawnych.
              Atmosfera w firmie super (jak teraz leżałem w szpitalu to
              kierowniczka odwiedziła mnie aż dwa razy i nawet jedzonko
              bodrzuciła :-) ).

              Naprawdę aż mi się nie chce wierzyć że może być tak źle jak
              piszecie. Ale wierzę bo słyszę to z różnych stron. A moja szefowa
              twierdzi że kto nadawałby się bardziej do sprzedaży przystosowanych
              aut jak nie niepełnosprawny. Pensję też mam ok (niestety z wuagi na
              przepisy i rentę nie mogę zarobić więcej bo ZUS mi ją przytnie).

              Mało tego część zadań robię zdalnie w domu (te strony www) a część w
              pracy (sprzedaż aut) do tego dostałem służbowy samochodów który jest
              zarazem autem testowym a więc potencjalni klienci widzą że to działa
              a nie stoi na wystawie.

              Ale staram się odwdzięczyć jak mogę i nagłaśniać firmę i myślę że ma
              pozytywny wizerunek. Ostatnio przystąpiliśmy dzięki mojej sugestii
              do kampani parkingowej prowadzonej przez centrum integracji.
              Organizowaliśmy też rajd samochodowy dla niepełnosprawnych wraz z
              związkiem inwalidów narządu ruchu. No i są efekty potencjalni
              klienci.

              Czasem myślę negatywnie że to się kiedyś za przeproszeniem spieprzy
              bo jest za fajnie. Ale pracuję dalej bo nie jest za ciężko i płaca
              jest ok. Myślę że to iż mówię o tej firmie może być przykładem dla
              innych firm bo przecież to nie jest instytucja charytatywna a jednak
              opłaca się nas ON zatrudniać. Myślę że wiele jest takich miejsc
              tylko trzeba pokazać przykłady.

              Na koniec dodam że jestem odurodzenia chory na przepuklinę oponowo-
              rdzeniową i jeżdżę na wozku.

              Pozdrawiam wszystkich i nie dajcie się inni też potrafią skoro mnie
              się udało.

              P.S. Jutro własnie idę na konferencję o pracy ON aby trochę
              opowiedzieć i podzielić się tym z innymi bo zostałem o to
              poproszony.
              • sylwek07 mantis77 27.11.07, 20:23
                mantis77 z Toba trzeba nakrecic program i puscic w Polske aby
                pokazac ze mozna i nalezy tak dzialac jak Ty i Twoja szefowa :)
                dawno nie czytalem takiego posta i napawa to czlowieka nadzieja ze
                cos sie powoli zmienia

                a i dobrze pomyslane o tym samochodzie oraz demonstracji ,duzyy plus
                dla Twojej szefowej .

                odbierasz moze poczte gazetowa?
                • mantis77 ha ha ha 28.11.07, 20:49
                  Jeśli chodzi o program to już nakręcili w lipcu
                  www.niepokonani.part.com.pl/index.php?g=54&n=1
                  Niestety z niewiadomych przyczyn zniknął ten cykl z TV po wyborach a leciał na
                  regionalnej 3 (w paśmie ogólnopolskim).

                  Co do poczty to odbieram rzadko z tego bo praktycznie służył mi tylko do
                  rejestracji mam inne adresy ale nie chcę tutaj podawać ze względu na spam ale
                  jeśli chcesz to podam Ci na Twojego maila gazetowego.
                  • sylwek07 to czekam na adres wlasciwy :-) 28.11.07, 21:15

                    • mantis77 Wysłałem na adres gazetowy 29.11.07, 16:19

              • www.wpelnizaradni.pl Witaj mantis77! 04.12.07, 11:11

                To naprawdę wspaniałe, co piszesz, aż chce się żyć! ;)
                Myślę, że to jednak również zależy od nas samych niepełnosprawnych, jak ułoży
                nam się w życiu
                • www.wpelnizaradni.pl Witaj mantis77 !!! Przeczytaj koniecznie :) 04.12.07, 12:11
                  C.D. (coś nie przeszedł cały post)

                  To naprawdę wspaniałe co piszesz, aż chce się żyć! ;)
                  Myślę, że to jednak również zależy od nas samych niepełnosprawnych, jak ułoży
                  nam się w życiu, a przede wszystkim, jak będziemy postrzegani i traktowani przez
                  osoby sprawne.
                  Jeśli będziemy iść/jechać ;) przez życie z dumnie podniesioną głową, pomimo
                  przeciwności losu, inni będą nas SZANOWAć i traktować POWAżNIE.

                  Drogi mantis77 chciałabym Cię zaprosić serdecznie na nasze Forum i założenia
                  wątku na Forum "Nietypowe" zawody niepełnosprawnych. Trzeba przyznać, że
                  praca, jaką wykonujesz, jest niezmiernie ciekawa i nietypowa jak na osobę
                  niepełnosprawną.

                  Zapraszam Cię także tutaj <a
                  href="wpelnizaradni.pl/forum/viewforum.php?f=13" target="_blank">"Oni już
                  pracują"</a>. Prezentujemy zaradne i przedsiębiorcze osoby niepełnosprawne.
                  Koniecznie musisz dołączyć!

                  Pozdrawiam serdecznie
                  Zosia
                  • www.wpelnizaradni.pl Errata 04.12.07, 12:13
                    Zapraszam Cię także tutaj <a
                    href="www.wpelnizaradni.pl/casy.php" target="_blank">"Oni już
                    pracują"</a>. Prezentujemy zaradne i przedsiębiorcze osoby niepełnosprawne.
                    Koniecznie musisz dołączyć!
    • lukssz Re: "Niepełnosprawni" specjaliści 05.12.07, 18:43
      Ja jestem niepełnosprawny w stopniu umiarkowanym mam tyt. inż. informatyka i
      wszędzie tam gdzie wysłałem CV z informacją o mojej niepełnosprawności nie było
      odzewu. Jak tylko wysłałem bez informacji zaczęły się zaproszenia na rozmowy.
      Tylko co z tego skoro każdy z nich na rozmowie kręcił głową, gdy tylko zacząłem
      rozmowę na ten temat gadka się urywała ... Jeśli jeździsz na rozmowy nie daleko
      to da się przeżyć ale gdy pokonujesz kilkaset kilometrów to już są jakieś
      koszty. Nie stać mnie na wycieczki tylko po to aby porozmawiać z potencjalnym
      pracodawcą na temat jaki to on jest tolerancyjny tylko realia nie pozwalają mu
      zatrudnić mnie. Bo nie czarujmy się każdy z tych pracodawców woli zatrudnić
      sprawnego niż sprawnego inaczej.
      • angelika691 Re: "Niepełnosprawni" specjaliści 18.12.07, 20:47
        rozumiem Cie doskonale, jestem tez os. niepełnosprawna o
        niewidocznym na pierwszy rzut oka schorzeniu.Wysyłajac swoje cv
        pisze o swoich kwalifkacjach nie problemach zdrowotnych, bo uważam
        ze to one maja naistotniejsze znaczenie.

        Poza tym w Pl panuje jakieś chore postrzeganie niepełnosprawnych,
        degradujące je. Myślę ze sporo w tym tez udziału samych
        niepelnosprawnych, którzy postrzegają siebie samych jako ludzi
        niepełnowartościowych i brak im determinacji o walkę o samych
        siebie,albo tez z kolei przyjmują postawę roszczeniową.

        Zdarzyło mi sie pracować w zakł. pracy chronionej - była to moja
        pierwsza praca. Wniosek z tej przygody - NIGDY WIĘCEJ !!!
        Łamane podstawowe prawa ON, wynagrodzenie - żenada !!!

        Teraz wiec nie aplikuje na stanowiska gdzie szukają osob
        niepełnosprawnych-bo wiem ze nie stać ich na mnie i szkoda mojego i
        ich czasu.

        Przez lata uzupełniłam swoje kwalifikacje, rozwijając sie zawodowo,
        przyznaje częstokroć było ciężko.Ale jaka satysfakcja teraz- to ja
        wybieram sposród ofert pracy i mam coraz wyzsza pensję.

        Nie poddawajcie się, walczcie o siebie i swoje godne zycie.
        Najważniejsze są twoje mysli, ich nikt Ci nie odbierze. Jeśli
        wierzysz, ze uda sie - to sie uda :))



    • buffy79 Re: "Niepełnosprawni" specjaliści 05.12.07, 19:55
      praca do nikogo nie przyjdzie
      zatrudnianie tylko dlatego aby otrzymac profity zaczyna mnie juz
      nudzic i irytowac, pracodawcy nie patrza na niepeł pracownika tylko
      na PROFITY jakie z tego tytułu otrzymają


      od marca aktywnie szukałam pracy, powtarzam AKTYWNIE, dzwoniłam,
      wysyłałam CV, jezdziłam do firm, zakładów (poruszam sie na wózku)
      sytuacja była beznadziejna


      pewnego dnia stwierdziłam ze mam to wszystko gdzies i mialam
      szczescie gdyz znalazłam sie w odpowiednim miejscu, czasie...
      poznałam niesamowitych ludzi, zaczełam pracowac jako wolontariuszka,
      dzisiaj jestem na stażu
      pracuje w nieprzystosowanym biurze, zgodziłam sie na to iz
      ważniejsze są dla mnie stosunki miedzyludzkie, wzajemna adoracja,
      pomoc i usmiech na twarzy
      z racji swojej pracy mam okazje uczestniczyc w konferencjach,
      debatach imprezach organizowanych na rzecz niepełnosprawnych,
      potrzebującyh pomocy - działam!!!!! z pomocą odrobiny szczescia,
      wspaniałaych ludzi i siły jaka mam, bo bez niej nie osiągnełabym
      nic, mozliwe ze nawet nie wyszłabym z domu

      DLATEGO WARTO WALCZYC O SWOJE, DZIAŁAC, POKAZYWAC SIE, WYCHODZIC Z
      DOMU - RZADKO KIEDY KTOS WYCIĄGA DO NAS PIERWSZY REKE...
      zdarzylo mi sie kilka razy odmówic w sprawach ofert pracy, co mnie
      nawet cieszy, gdyz umocniło mnie to w przekonaniu ze ja tu rządze...
    • vatum Re: "Niepełnosprawni" specjaliści 10.12.07, 17:39
      cyt. "skarżą
      się na brak wykwalifikowanych niepełnosprawnych pracowników." - to już brednie. a co maja mówić, że nie chca się zabijać o czyjś wózek w biurze, pracowni, hali... i że nie chce im się borykać z TYMI sprawami.
      brednie.
      • www.wpelnizaradni.pl Re: "Niepełnosprawni" specjaliści 11.12.07, 12:40

        witaj vatum,

        patrząc tak pesymistycznie, zapewne masz rację. Ja jednak wiem, że są, choć jest
        ich niewielu, ale są pracodawcy, którzy chcieliby zatrudnić osoby
        niepełnosprawne, ale WYKWALIFIKOWANYCH SPECJALISTóW, a nie tylko dlatego, że
        niepełnosprawni. Wierzę, że nawet i specjalistom niepełnosprawnym nie jest
        łatwo, ale nie są to brednie.
        Sama jestem niepełnosprawna i to bardzo i jakoś pracuję w branży, o którą mało
        kto by mnie podejrzewał ;)

        pozdrawiam serdecznie i więcej optymizmu życzę.
        Zosia
    • faga Re: "Niepełnosprawni" specjaliści 18.12.07, 23:26
      Myślę ze nie jest najgorsze to ze się jest ON tylko to czy niepelnosprawność
      jest widoczna czy nie. Ja chcialabym być w położeniu niektórych osób
      niepełnosprawnych u których nie widac choroby - wtedy bym wcale nie przyznawała
      się do swojej choroby. A tak jestem zmuszona wpisywać w cv że posiadam grupę bo
      jak tego nie umieszczę to na rozmowie potencjalny pracodawca jest zaskoczony.
      Zreszta nawet jak idę na rozmowe to i tak jestem skazana na porażkę bo
      niepełnosprawność od razu się rzuca w oczy i na tym kończy sie rekrutacja w moim
      przypadku - moja niepełnosprawność widać i słychać. Tak więc uważam i wiem z
      własnego osobistego doświadczenia ze najchętniej są zatrudniani ON którzy mają
      to szczęście ze nie muszą się przyznawać do choroby lub tacy u których choroba
      jest niewidoczna - tym ON zazdroszczę:(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka