Szanowne/ni WDPD,
czy ktoś z Was miał może do czynienia z sądem pracy? Ile lat może trwać nim sąd w ogóle rozpatrzy moją sprawę? Czy ktoś z Was sądził się z pracodawcą?
W piątek zostałam zmuszona szantażem do podpisania porozumienia stron, kiedy w poniedziałek okazało się że jestem w ciąży i przedłożyłam we wtorek zaświadczenie - zgodnie z prawem przywrócono mnie, zaś następnego dnia wręczono dyscyplinarne zwolnienie za sprawą 'haków' min. pisania prywatnych maili ze służbowej poczty.
Żeby było piękniej, pracodawcą jest kobieta i matka - nie potrafię w żaden sposób zrozumieć jej postępowania - jej zawiści i zaciętości - czy koś z Was potrafi to zrozumieć? W moim systemie wartości nie mieści sie takie postępowanie i nie potrafię zupełnie go zrozumieć