co mam zrobić z kotem

30.03.11, 11:25
Witam
Może tutaj uzyskam pomocy w związku co mam zrobić z kotem.
Otóż posiadamy kota zwykłego dachowca od małego teraz ma około 5 lat. Problem jest w tym że nikogo nie akcepute tylko mnie nikomu, nie da sie go pogłaskać bo od razu gryzie na męża się czasem rzuca, dodam że jest to kotka.Mamy małe dziecko na razie jej nic nie robi ale boję się jak zacznie raczkować to może wtedy jej krzywdę zrobić. Problem drugi to że rzyga po całym mieszkaniu nie codziennie ale często, kupuję jej specjalnie podroby drobiowe ale to nic nie daje. Mam już dość non stop po niej sprzątać,dzisiaj też przeszła samą siebie, w takich chwilach mówię sobie że ją oddam lub coś innego. Mąż kilkakrotnie chciał ją wywieźć na działkę ale wydaje mi się że nie da sobie tam rady jest to kot blokowy i nie jest nauczona być na dworze, a tym bardziej polować. Pomóżcie mi co mam z nią zrobić
    • kikimora78 Re: co mam zrobić z kotem 30.03.11, 11:27
      zabrać do weterynarza i odrobaczyć (to na żyganie), i możesz jej jeszcze trawę zasadzić, to pomaga
      obserwować jak zachowuje się w stosunku do dziecka - i jeśli będzie jakiś problem, którego nie zaakceptujesz - poszukać jej nowego domu
      • anetapzn Re: co mam zrobić z kotem 30.03.11, 11:40
        Moje maja owies w plastikowych pojemniczkach cały rok im sieje, co 1-1,5 tygodnia nowa uprawa wyrastasmile. A ty masz 1 kota?! Nie jestem ekspertem chociaż miałam i sporo futrzastych, ale tak z reguły jset jak kot się samotnie wychowuje- tzn. nei ma innego futra, które mógłby gryżć, mógłby z nim wariowac.
        Spróbuj na tym forum, mozę tam ci coś doradżą.
        forum.gazeta.pl/forum/f,25085,Koty_kocury_kociaki.html
        • vanees Re: co mam zrobić z kotem 30.03.11, 11:44
          tak mam jednego kota i nie planuję mieć więcej.Sadziłam jej trawę specjalnie dla kotów ale i to nie pomogło. Dzieki za linka wejdę poźniej
          • thmwag1 Re: co mam zrobić z kotem 30.03.11, 14:29
            Nie czytam calego wątku, więc z góry przepraszam jak już ktoś tak odpowiedział.
            Są specjalne pasty tzw. odkłaczające.
            Smakują ponoć kotom. Daje się je na jedzenie. Serio pomagają.
            Do kupienia w sklepach weterynaryjnych.
            • anetapzn Re: co mam zrobić z kotem 30.03.11, 16:01
              thmwag1 napisała:


              > Są specjalne pasty tzw. odkłaczające.
              > Smakują ponoć kotom. Daje się je na jedzenie. Serio pomagają.
              > Do kupienia w sklepach weterynaryjnych.
              Fakt, moje koty jakby mogły zjadłyby od razu całą tubkę takiej pasty. Tylko kup u weterynarza, trochę kosztuje ale na długo starcza i na prawdę pomaga.
      • vanees Re: co mam zrobić z kotem 30.03.11, 11:41
        Odrobaczana jest co jakiś i nic jej to nie pomaga u weterynarza też była i nic koty podobno tak mają. Z ty nowym domem to będzie trudno bo ona nikomu nie pozwala się zbliżyć do siebie a poza tym nikt by raczej takiego kota nie chciał i nie chciałabym aby komuś wyrządziła krzywdę
        • paniiwonka1 Re: co mam zrobić z kotem 30.03.11, 12:09
          a to jest może tak, że tę kotkę to najpierw miałaś, tzn. przed mężem jeszcze? bo wiesz co, my mamy kota co ma juz 13 lat. mozna go nazwac najbardziej moim kotem, bo był u mnie, ze mną, najpierw. spał ze mną w łóżku od maleńkości itp. też jest nieufny, ucieka pod łózko, jak mają ludzie do nas przyjść, toleruje męża, córkę i teściową, ale to z racji chyba przyzwyczajenia juz przez tyle lat. na ręce to nawet ja go wziąc nie mogę, no taki typ. na córkę prycha i owszem, jak mu w drogę wejdzie, ale jak dotąd nigdy kot nikomu nie zrobił jakiejś dotkliwej krzywdy. chyba jednak pała jakąś miłością do córki, bo choć niespecjalnie ją lubi to jak moja córka płacze to on od razu leci jej na ratunek albo do mnie i mnie pogania w stylu:zrób coś, ona płaczesmile
          a jest taki za mną, że jak ja sie idę gdziekolwiek położyć to on za mnąsmilejak pójde do córki to on też. a mówią, że kot przywyczaja się do miejscawink
          no i nasz też rzyga, karmy przeciw w ogóle nie chce jeść, tez jest odrobaczany itp.
          • vanees Re: co mam zrobić z kotem 30.03.11, 12:29
            Kot i mąż byli ze sobą od początkusmile Każdy z naszych znajomych mówią że takiego kota to jeszcze nie widzieli. Tylko że ona kilka razy rzuciła się na męża, rany były nie groźne kilka rozciętych zadrapań. I boję się o mała,żeby je później krzywdy nie zrobiła, jak płacze to też przychodzi koło niej, ale nic jej nie robi. Już sama nie wiem co mam robić
            • jarka63 Re: co mam zrobić z kotem 30.03.11, 12:38
              Feliwaya próbowałaś?
              www.feliway.com/pl
          • kr_ka_11 Re: co mam zrobić z kotem 31.03.11, 08:41
            paniiwonka1 napisała:
            > a jest taki za mną, że jak ja sie idę gdziekolwiek położyć to on za mnąsmilejak pó
            > jde do córki to on też. a mówią, że kot przywyczaja się do miejscawink

            koty nie przyzwyczajają się do miejsca a dowodem na to jest historia kota, którego miałam w młodości (byl z nami 13 lat).
            mieliśmy wypadek samochodowy daleko za Krakowem, kot w szoku uciekł przez okno, zanim mogliśmy po niego pojechać zamelinował się w jakiejś wiejskiej stodole. kiedy mój ojciec pojechal go szukać, to było dobry tydzień po zdarzeniu (brak samochodu i inne związane ze zdarzeniem problemy) znalazł babine u której siersciuch się ulokował w stodole. kota nie było, ale dowiedział się, że nic nie je (babinka dawała mu jakąs kiełbaske, mleko, dodam że kot był też bardzo łowny, jeździl z nami na wakacje i na weekendy na wieś i zawsze miał tam lowny raj), oprocz tego, okazalo sie, ze codziennie o tej porze co byl wypadek lazil w to miejsce i czekal przy drodze!! dzien w dzien sad za dugim razem (znowu pare dni pozniej) ojciec zastal juz go smile wychudzonego jak nieboskie stworzenie.. cala droge do domu siedzial mu na ramionach i zalosnie miauczal, skarzyl sie normalnie sad

            pozniej dlugi czas nie odstepowal nikogo na krok, lazil za nami jak cien. zawsze jak ktos mowi takie stereotypy o kotach (zeby nie bylo, to nie do Ciebie), opowiadam ta historie. gdyby mi sie nie przydarzyla pewnie nie uwierzylabym, bo tez kiedys myslalam, ze koty to tak ludzi traktuja na zasadzie sa to sa, nie ma to nie ma.
            • misself Re: co mam zrobić z kotem 31.03.11, 09:27
              Twoja historia jest przy okazji przypomnieniem, że kota się wozi w transporterze wink
              • kr_ka_11 Re: co mam zrobić z kotem 31.03.11, 09:34
                misself napisała:

                > Twoja historia jest przy okazji przypomnieniem, że kota się wozi w transporterz
                > e wink

                teraz to oczywista oczywistość wink ale wtedy był rok 89, i takich bajerów nie było za bardzo, albo rodzice o tym jeszcze wtedy nie wiedzieli.
                • ofelia1982 Re: co mam zrobić z kotem 31.03.11, 12:30
                  Niemniej piękna historia i dowód na to, że koty KOCHAJĄ, tylko troszkę inaczej niż psy to okazują..Ja bym się pocięła, gdybym musiała oddać swoje 2 kotki..
                  • kr_ka_11 Re: co mam zrobić z kotem 31.03.11, 13:47
                    ofelia1982 napisała:

                    > dowód na to, że koty KOCHAJĄ, tylko troszkę inaczej
                    > niż psy to okazują..Ja bym się pocięła, gdybym musiała oddać swoje 2 kotki..

                    otóż to, wg mnie, mam nadzieje, że żaden psiarz nie poczuje się urażony, koty nie kochają miłością poddańczą (jak to bywa u psów). koty są trochę jak ludzie, kochają wyjątkowo ale na tą miłość trzeba sobie zasłużyć wink no i oczywiście fakt, że inaczej tą miłość okazują.. są to zwierzęta wyjątkowo inteligentne, a opisany w tym temacie kot, wg mnie jest taki, bo cierpi, bez obrazy ale z niewiedzy właścicielki.
                    • azonka1 Re: co mam zrobić z kotem 31.03.11, 14:49
                      nie mam pojęcia gdzie to słyszałam ale napiszę "pies myśli: dają mi jeść, bawią się ze mną, głaszczą - są Boscy. Kot myśli: dają mi jeść, bawią się ze mną, głaszczą - jestem Boski"
                • misself Re: co mam zrobić z kotem 31.03.11, 16:52
                  kr_ka_11 napisała:

                  > > Twoja historia jest przy okazji przypomnieniem, że kota się wozi w transp
                  > orterze wink
                  > teraz to oczywista oczywistość wink ale wtedy był rok 89, i takich bajerów nie by
                  > ło za bardzo, albo rodzice o tym jeszcze wtedy nie wiedzieli.

                  No tak, wtedy to wożenie dziecka w foteliku było dziwactwem smile
          • baba-baba Re: co mam zrobić z kotem 31.03.11, 10:15
            Rzyga jak kot nie słyszałaś zanim go brałaś?Duzo zależy od karmy,mój rzyga po puszkach z duzymi kawałkami,bo je łyka,jest łapczywy.Musi jeśc drobne z saszetek.To raz.
            Czy ma jakiś przysmak?Jeśli tak to niech mu go dają osoby,których "nie lubi".
            A tak ogólnie to twój kot jest nieszczęsliwy i tyle w temacie.I jak zwykle łatwiej oddac niż się wysylic.
    • misself Re: co mam zrobić z kotem 30.03.11, 12:46
      O ile wiem, to agresja może wynikać z jakichś infekcji - kot odczuwa ból, ale nie rozumie, że to nie jest wina otoczenia, więc jest agresywny. Przebadałabym porządnie, bo może to jakieś guzy, coś z żołądkiem, na co wskazywałyby wymioty?

      Kota moich Rodziców też wymiotowała wszędzie, na dodatek miała ciągłą biegunkę - weterynarz rozłożył ręce, stwierdził, że taka już jej uroda. Eksperymenty z dietą trwały prawie pół roku.

      Jest wysterylizowana?
    • osmanthus Re: co mam zrobić z kotem 30.03.11, 13:01
      " Mąż kilkakrotnie chciał ją wywieźć na działkę ale wydaje mi się że nie da sobie tam rady jest to kot blokowy i nie jest nauczona być na dworze, a tym bardziej polować. Pomóżcie mi co mam z nią zrobić"

      Wywiezc na dzialke? I zostawic? Domowego kota?
      Coz to za pomysl!

      Ale przyznaje, problem jest duzysad
      Zwlaszcza, ze masz male dziecko.
      Jezeli nie znajdziesz kotu rodziny zastepczej byc moze jedynym wyjsciem bedzie uspienie zwierzaka sad

      Nie odpowiedzialas na pytanie misself - czy kotka jest wysterylizowana?


      • vanees Re: co mam zrobić z kotem 30.03.11, 13:12
        Jeszcze nie została wysterylizowana ale jest to w najbliższych planach. Ja też nie popieram męża , bo wiem że nie da sobie rady, a to byłby dla niej szok a nie chce jej tego zafundować.
        • misself Re: co mam zrobić z kotem 30.03.11, 14:10
          vanees napisała:

          > Jeszcze nie została wysterylizowana ale jest to w najbliższych planach.

          Czas najwyższy... 5 lat z rują? Chyba by mnie trafiło.
          • anetapzn Re: co mam zrobić z kotem 30.03.11, 14:21
            misself napisała:

            > vanees napisała:
            >
            > > Jeszcze nie została wysterylizowana ale jest to w najbliższych planach.
            >
            > Czas najwyższy... 5 lat z rują? Chyba by mnie trafiło.
            Dokładnie, przeciez to pierwsza rzecz, którą należy zrobić biorąc kota do domu- sterylizacja- dla swojego i kota spokoju.
        • mii.krogulska Re: co mam zrobić z kotem 30.03.11, 22:43
          Witam, ja mam teraz pięć kotów i uwierz mi, mogę robić za eksperta.
          Kotka do natychmiastowej styrylizacji, przez to zachowuje się jak obłąkana. Kot po sterylizacji wymaga trochę więcej opieki (ma kaftanik, żeby się nie rozlizał, pierwszy dzień po narkozie marudzi i serce się kraje), ale to trzeba zrobić.
          Jak mąż wyrzuci kotkę bez sterylizacji, natychmiast ją stado kocurów dopadnie i umrze wam pod płotem przy porodzie kociaków sad((((( dla takiego kota to nie jest szok, to po prostu zabicie jej.

          czyli taki plan:
          1. kota do weta na sterylkę natychmiast!!!! Nie czekaj, poświęć te 150 zł jutro. Tego nie można odkładać.
          2. tydzień opieki nad kotem,
          3. kot się stabilizuje i normalnieje,
          4. konieczna zmiana diety - kota się karmi karmą dla kota, a nie podrobami smile ja teraz mam Purina Sterile z Carrefoura i OK, czasami dopycham mokrą puszką lub surowym wołowym.
          5. kot żyje i cała rodzina w szczęściu i zdrowiu smile

          Pozdrawiam, Mii

        • kr_ka_11 Re: co mam zrobić z kotem 31.03.11, 09:50
          vanees napisała:

          > Jeszcze nie została wysterylizowana ale jest to w najbliższych planach. Ja też
          > nie popieram męża , bo wiem że nie da sobie rady, a to byłby dla niej szok a ni
          > e chce jej tego zafundować.

          podziwiam jak wytrzymałaś tyle lat bez sterylizacji, moja kotka została wysterylizowana jak miała jakoś ponad rok (rzekomo, wcześniej nie można) i chodziła po ścianach po skończeniu mniej więcej pół roku, a my razem z nią uncertain

          nie mówiąc o tym, że kotka nie pokryta miewa ruje coraz częściej. ja przypuszczam, że z tego powodu bywa agresywna, po prostu, że tak brzydko powiem, bije jej na dekiel z tego koktajlu hormonów.

          co do wymiotów, to kicia rodziców, wyżej wymieniona, jest persem i czasem rzyga sierścią (ulge przynoszą jej zielone liście róży - tylko róży, więc tata czasem kupuje niby mamie wink ale tak naprawde ma frajde jak sierciuch na widok kwiatka dosłownie się trzęsie i dostaje ślinotoku wink.
          jak Twoja wymiotuje jedzeniem, to widocznie coś jej szkodzi i trzeba spróbować innej karmy. może to alergia?? podsumowując, bez weta się nie obejdzie. ulżyj zwierzęciu i zakończ te rujowe męki, gwarantuje, że kotka zrobi się jeszcze pieszczochą, no i przy okazji wizyty koniecznie skonsultuj kwestie karmy.

          ahaa.. absolutnie nie gódź się na wywiezienie kota.. to okrutne uncertain wg mnie krzywdy dziecku na pewno nie zrobi.
          • felinecaline Re: co mam zrobić z kotem 31.03.11, 13:42
            Bzdura, mam kotke nie wysterylizowana (nie wychodzi z mieszkania, z wlasnego wyboru - panicznie sie bala na zewnatrz).
            Za 3 tygodnie bedzie miala...20 lat i w latach swojej aktywnosci hormonalnej nigdy nie byla "nie do zniesienia", owszem, troche halasliwa i zaborczas wtosunku do Meza, na ktorego literalnie "wsiadala", kiedywracal do domu i nie schodzila z niego a w ostatecznosci z Jego pantofli z wlasnej woli, zanim nie "padla" ze zmeczenia pieszczotami (on tez).
            Pamietni choroby i przedwczesnej straty poprzedniczki nie dawalismy jej tez srodkow "anty" w postaci pigulki.
            No i w pewnym momencie po prostu z rui "wyrosla", co nie jest niczym dziwnym w jej wieku, choc nie wiem czy istnieje - zapewne tak - kocia menopauza.

            • kr_ka_11 Re: co mam zrobić z kotem 31.03.11, 14:04
              felinecaline napisała:
              > Bzdura

              to że Twoja kotka taka była nie możesz zakładać, że każda tak ma, tak samo jak z ludźmi. skąd wiesz czy ten kot nie miał rozchwianej gospodarki hormonalnej w drugą strone? tęz teoretycznie mogło tak być. moja kicia podczas rui w pewnym momencie już chrypła.. wiem że to brzmi śmieszne ale tak było smile zatem jak widać różne mogą być ruje. bardziej i mniej znośne.

              > Za 3 tygodnie będzie miała...20 lat
              nieźle, imponujący wiek jak na kota, najstarszy jakiego znałam miał 16.


      • sadosia75 Re: co mam zrobić z kotem 30.03.11, 13:24
        Nie mozna uspic zdrowego kota.

        Pozatym.
        Kot moze byc agresywny bo moze byc chory. W jakim miescie mieszkasz? Znasz dobrego weta? Zrobcie kotce badania od krwi i moczu po usg.
        Pozatym kot naprawde nie musi kochac wszystkich. Mam w domu 6 kotow stalych i teraz 3 znajdy. Nie bija sie to fakt, nie atakuja nas. Ale moze to dzieki temu, ze jest ich wiecej.
        Kazdy swoje miejsce zna.
        Jesli kot wymiotuje ( bialawa albo zoltawa mazia ew. piana? ) to moze czyscic zoladek z siersci.
        Kup furminator dla kotow.
        Pozbedziesz sie wiekszosci podszerstka, i kot nie bedzie zbieral klakow w brzuszku.
        Moze byc tak, ze klaczki sie zebraly i "przykleily" wiec trzeba to sprawdzic u weta.
        Wjedz na koci zakatek na gazecie. Tam sa doswiadczone kociary.
        Wyrzucenie kota z domu na dzialke wg. mnie jest ... dziwnym pomyslem.
        Pozatym kot wyczuwa kto do niego podchodzi ze zloscia a kto z miloscia.
        Wiec jesli maz nie ma zbyt duzej milosci do kota to co sie kotu dziwic?
        Dziecko i kot.
        To Ty powinnas pilnowac, zeby dziecko nie napastowalo kota. Uwierz mi kot nie bedzie zainteresowany dzieckiem.
        Popatrzy na nie z mina " o cos lezie " i tyle. Dziecko nie bedzie zaczepialo kota - kot nie bedzie zaczepial dziecka.
        I koniecznie idz do dobrego weterynarza. Przebadaj kota. Moze sie okazac, ze jest na cos chora i sprawa agresji zostanie wyjasniona.
    • semi-dolce Re: co mam zrobić z kotem 30.03.11, 13:56
      Na rzyganie - nie podroby, te owszem, raz na miesiąc możesz dac, ale na codzień dobrej jakości karma przeciwko zbieraniu sie kuli wlosowych w przewodzie pokarmowym (np. royal canin intense hairball), oraz od czasu do czasu pasta odkłaczajaca (do nabycia u weta).

      Agresja to trudniejsza rzecz, jesli kotka nie jest wysterylizowana to zabieg moze pomóc, przy czym efekty nie beda raczej od razu a po kilku miesiacach.

      Wywożenie domowego kota na dzialke to fatalny pomysł, jesli chcesz sie go pozbyć to oddaj w dobre ręce, najlepiej korzystajac z pomocy którejs z fundacji zajmujacych sie adopcjami kotów.
    • otterly Re: co mam zrobić z kotem 30.03.11, 13:58
      Siostra mojej mamy miała takiego kota. Był znajdą z Bronxu i żartowaliśmy, że jego charakter właśnie z tego wynika. Żył 22 lata, parskał i prychał na wszystkich, poza swoim panem. Ciotka ma dwoje dzieci, obaj chłopcy urodzili się jak Czwartek (kot) już był i królował. Nigdy, przenigdy nie zrobił dziecku krzywdy, mimo że wydawało się, że to w końcu musi się stać. Dzieci były uczone tylko jednego - kota się nie zaczepia. Czwartek nie tylko trząsł całą rodziną, poustawiał też wszystkie okoliczne koty i, co ciekawsze, psy. Później, kiedy miał już tylko jeden ząb, jedną nerkę i był prawie łysy, trochę złagodniał (głównie spał), ale zawsze, do końca wychodził przed dom i pokazywał swoją pozycję, jak tylko zbliżał się ktoś obcy (zwierzę lub człowiek). I mimo że był okropny, całej rodzinie było smutno jak umarł. Był niepowtarzalny i szalenie inteligentny.

      Na Twoim miejscu potraktowałabym tego kota "po ludzku". On ma taki charakter, nie jest przylepą i pluszakiem. Kocha Cię i rozumie, że Twoja rodzina, to jego stado. Poza tym sterylizacja może bardzo dużo zmienić. Trzy koty mojej mamy, które były półdzikie, polowały i prychały na ludzi, po sterylizacji stały się domowymi piecuchami, przytulakami.
      • b-b1 Re: co mam zrobić z kotem 30.03.11, 14:09
        Kota należy przebadać dokładnie i(lub) przestać karmić podrobami. Worek dobrej kociej karmy majątku nie kosztuje i na długo wystarcza.
        Po sterylce wszelkie 'odpały' powinny minąć, co nie znaczy, że kot bedzie dla wszystkich milusiński.
        Jeśli podejmiesz decyzje o oddaniu kota -nie wywalaj go na działkę-jest mnóstwo kocich for np miau-zarejestruj sie i poproś o pomoc w szukaniu domu.
        • dorota_11 Re: co mam zrobić z kotem 30.03.11, 14:14
          Poczytaj na jakims kocim forum np MIAU i spróbuj zgłosić do adopcji. Ja mam kotkę z adopcji MIAU - chyba jest siostrą Twojego kota.. Drapie i gryzie, ale u has jest jej miejsce i nie oddałabym jej...
          • agiatami z kotem gada sie po kociemu :) 30.03.11, 14:45
            mam 2 koty i ja jestem 3-cim najwazniejszym kotem i dostaja lanie albo ochrzan jak broja.
            kotu ustepuje sie z drogi? gryzie, drapie bo mu wolno. moje koty od razu dostawaly po lbie albo byly przygniecione do ziemi i poznaly swoje miejsce w stadzie. nie mowcie mi ,ze drecze zwierzeta bo ja zadnemu kotu pyska nie podrapalam a inne koty tak. uszy maja poszarpane przez inne futrzaki.
            kocice tworza rodzine z innymi kocicami i musza bronic mlode przed samcami ,ktore tak maja ,ze zagryzaja mlode kocieta. koty maja rozne charaktery i twoja moze byc bardziej waleczna. sterylizacja jest konieczna, moj kocur-przybleda chyba przez swoje dranstwo wyrzucony dopiero po kilku miesiacach znormalnial a wczesniej balam sie "rudej malpy". widzialam jak z podskoku rzucal sie na inne koty i mozna poczuc respekt smile
            wytrzymalas tyle z kotem to dasz rade poczekac na wyciszenie po sterylizacji.
            karmy dla kotow to badziewie ,sama woda i ciagle glodne chodza . po kilku pobudkach o 3-4 w nocy zaczelam dawac kotom mielonke w konserwach, ta sama cena za kg a koty najedzone i jest spokoj.
            i pamietaj ,ze ty rzadzisz w domu! nie masz pazurow ale lapka na muchy pomaga.
            • ivoncja Re: z kotem gada sie po kociemu :) 31.03.11, 23:50
              > mam 2 koty i ja jestem 3-cim najwazniejszym kotem i dostaja lanie albo ochrzan
              > jak broja.
              > karmy dla kotow to badziewie ,sama woda i ciagle glodne chodza . po kilku pobud
              > kach o 3-4 w nocy zaczelam dawac kotom mielonke w konserwach, ta sama cena za k
              > g a koty najedzone i jest spokoj.

              Powiem ci jedno: nie chciałabym być twoim kotem.
              Mielonka w konserwach nie jest właściwym jedzeniem dla kotów.
              Co do ceny karmy: porównaj ją z ceną zdrowia twoich kotów i wizyt u weterynarza. Jadłaś kocią karmę, że wiesz, jakie to badziewie, czy kupowałaś byle g...?
              No chyba że u ciebie chory kot dostanie "po łbie", żeby nie marudził.
              I nie mów mi, że nie dręczysz zwierząt...

              ---------------------------
              Bardzo łatwo podbić moje serce- wystarczy być kotem. smile
              ---------------------------
              ivoncja.blox.pl/html
              • agiatami Re: z kotem gada sie po kociemu :) 02.04.11, 09:18
                Whiskas to wlasnie to co powiedzialas, jak kot ma byc najedzony gdy w puszcze jest 80% wody a tunczyka a wlasciwie czesci tunczyka 4%. jeden kot uwielbia sucha karme Whiskas a drugi chrupek nie lubi. w domu musza byc konserwy bo kot nie napije sie wody i nie zje sera gdy nie ma surowego miesa w domu.
                kto mowi o dreczeniu chorego kota? zwierzeta tak maja ,ze silniejszy rzadzi i nie dyskutuja o tym tylko wala sie po lbie . myslisz ,ze to tak z kultury jeden kot ustepuje drugiemy gdy ten podchodzi do miski? jest czas pokazania kto rzadzi i wszystko jest jasne . tak sie tworzy sielankowe zycie z kotami wg ich zasad, ale jak ktos woli to moze kotu ksiazki czytac tylko niech nie usypia kota bo boi sie o dziecko.
                moje koty to pieszczochy i jedyne dreczenie jakie im funduje to budzenie ich w dzien bo ich bitwy o 3-4 w nocy w domu zimowa pora sa koszmarem. juz przyzwyczilam sie do wielokrotnego wstawania w nocy aby je wpuscic i wypusci i nigdy razem nie wychodza a moglabym im kojec na dworze zrobic. wstajesz w nocy 8 razy dla zachcianek kota? i mowie tu tylko o takim kocie co leczy sie u weterynarza smile
        • vanees Re: co mam zrobić z kotem 30.03.11, 14:31
          Kupuję jej tylko dobrej jakości jedzenie bo innego nie chce jeść,
          • igifigiel Re: co mam zrobić z kotem 30.03.11, 15:19
            Jakbym o swoim kocie czytała smile z tą tylko różnicą ze mój jest kocurem i to wysterylizowanym..(sterylizacja w żaden sposób nie wpłynela na jego charakter)

            również rzyga, atakuje wszystkich.. miał zrobione wszystkie badania.. taki typ.. rzygania powodem nie jest ani sierść ani nic takiego.. no tak już ma..

            chyba pozostaje ci go zaakceptować..

            ps mam 2,5 letnią corke (kot ma 6 lat) i nigdy jej nie zaatakował.. chyba nawet polubił big_grin
            • k1234561 Re: co mam zrobić z kotem 30.03.11, 15:48
              Mimo wszystko wysterylizowałabym kotkę,może to choc trochę złagodzi agresję i kup jej dobrą pastę odkłaczającą (Bezo-pet),która naprawdę działa.
              Kup też dobrą karmę z formułą odkłaczającą.Wbrew pozorom rozreklamowany Royal Canin,nie jest karmą z wyższej półki,jego skład nie jest powalający.W większości te karmy oparte są na zbożach,kukurydzy,a nie na mięsie,które powinno być głównym składnikiem diety kota.Jest też karma uspokajająca,ma w tytule słowo calm,poszukaj może warto byłoby to wytestować,a docelowo przejść na karmy bezzbożowe.
              A może w ramach przekonywania kotki do innych członków rodziny wprowadź mały zwyczaj,że np.mąż po przyjściu do domu,daje kotce smakołyk,albo można pójść dalej tylko mąż daje kotce smakołyki,przysmaki.Są też w wersji odkłaczającej,tak na marginesie.Wtedy mąż zacznie kojarzyć się kotce z czymś dobrym,pozytywnym.
            • anetapzn Re: co mam zrobić z kotem 30.03.11, 15:59
              igifigiel napisała:

              > Jakbym o swoim kocie czytała smile z tą tylko różnicą ze mój jest kocurem i to wys
              > terylizowanym..(sterylizacja w żaden sposób nie wpłynela na jego charakter)
              O kochana, a skąd wiesz, moze nie wysterylizowany z wiekiem byłby jeszcze gorszysmile.
          • misself Re: co mam zrobić z kotem 30.03.11, 17:02
            vanees napisała:

            > Kupuję jej tylko dobrej jakości jedzenie bo innego nie chce jeść,

            Jeżeli ją przegłodzisz, to zje wszystko.
            • dwapsyikot Re: co mam zrobić z kotem 30.03.11, 19:49
              kot to nie pies i sposób na przegłodzenie nie działa a może bardzo zaszkodzić zdrowiu kotki.
              • misself Re: co mam zrobić z kotem 31.03.11, 09:26
                dwapsyikot napisała:

                > kot to nie pies i sposób na przegłodzenie nie działa a może bardzo zaszkodzić z
                > drowiu kotki.

                Czy twierdzisz, że regularne wymioty świadczą o tym, że kot dobrze toleruje akurat ten jedyny rodzaj karmy, który "chce jeść"? Bo moim zdaniem - wręcz przeciwnie. Jeśli kot wymiotuje, to znaczy, że je coś, co jego żołądkowi nie pasuje, więc karmę trzeba zmienić dla dobra i zdrowia kota. I nie ma, że "nie chce jeść innej".
                • otterly Re: co mam zrobić z kotem 02.04.11, 14:34
                  misself napisała:

                  > dwapsyikot napisała:
                  >
                  > > kot to nie pies i sposób na przegłodzenie nie działa a może bardzo zaszko
                  > dzić z
                  > > drowiu kotki.
                  >
                  > Czy twierdzisz, że regularne wymioty świadczą o tym, że kot dobrze toleruje aku
                  > rat ten jedyny rodzaj karmy, który "chce jeść"? Bo moim zdaniem - wręcz przeciw
                  > nie. Jeśli kot wymiotuje, to znaczy, że je coś, co jego żołądkowi nie pasuje, w
                  > ięc karmę trzeba zmienić dla dobra i zdrowia kota. I nie ma, że "nie chce jeść
                  > innej".

                  Miss, ale kot dział trochę inaczej. Wymioty wcale nie muszą świadczyć o chorobie. Powiedzenie "rzygać jak kot" nie wzięła się od chorego kota. Ona w ten sposób oczyszczają swój przewód pokarmowy i, jeśli badania nie wykazały żadnej choroby, to może to być cecha osobnicza danego egzemplarza.

                  Mojej Mamie wet powiedział, że kot musi mieć cały czas dostęp do pożywienia i nie można go przegładzać (a tym samym nie można go karmić jak psa, np. dwa razy dziennie). Oczywiście są różne koty i ich rożne gusta (i guściki), ale generalnie kot to nie pies i nie można go tak traktować. Przegłodzenie może skończyć się dla niego bardzo źle. Co nie zmienia faktu, że dobranie odpowiedniej karmy jest bardzo ważne. I wcale kocia karma nie jest jedynym zdrowym rozwiązaniem.
                  • kk345 Re: co mam zrobić z kotem 02.04.11, 21:54
                    > Mojej Mamie wet powiedział, że kot musi mieć cały czas dostęp do pożywienia i n
                    > ie można go przegładzać (a tym samym nie można go karmić jak psa, np. dwa razy
                    > dziennie).

                    Nie znam się kompletnie na kotach, więc ta wypowiedź mnie zafrapowała- jak ta zasada ma się do kotów żyjących dziko?Przecież nie mają dostępu do pożywienia na okrągło?
                    • marysia191 Re: co mam zrobić z kotem 03.04.11, 18:22

                      >
                      > Nie znam się kompletnie na kotach, więc ta wypowiedź mnie zafrapowała- jak ta z
                      > asada ma się do kotów żyjących dziko?Przecież nie mają dostępu do pożywienia na
                      > okrągło?
                      Na okrągło może nie smile ale coś tam jedzą wiosną latem i jesienią (gryzonie, ptaki, jaszczurki). A zimy nie przeżyją bez dokarmiania...
                      Kota nie wolno głodzić, ponieważ zacznie on spalać własny tłuszcz bez udziału węglowodanów, co prowadzi do powstawania w organizmie toksycznych substancji, które mogą doprowadzić do śpiączki ketonowej lub śmierci.
                      • kk345 Re: co mam zrobić z kotem 03.04.11, 19:29
                        No ale między głodzeniem, a karmieniem np. raz czy dwa razy dziennie jest różnica- no i nadal mi wychodzi, że koty polujące nawet wiosną czy latem muszą mieć okresy, kiedy zwierzyny jakby mniej, wtedy masowo by zdychały z głodu lub z powodu spiaczki ketonowej- a tak przecież nie jest.
                        • martialis Re: co mam zrobić z kotem 04.04.11, 11:05
                          Moja weterynarka powiedziała coś wręcz przeciwnego - kot to drapieżnik i w naturze nigdy nie ma stałego dostepu do jedzenia, jedzenie na niego nie czeka w miseczce, on na nie poluje - kazała wystawiać jedzenie tylko w porze karmienia i po 10-15 minutach zabierać...
                          • kk345 Re: co mam zrobić z kotem 04.04.11, 12:16
                            I to wydaje się logicznesmile
                        • marysia191 Re: co mam zrobić z kotem 04.04.11, 17:24
                          Z literatury wiem, że proces głodzenia zaczyna się tak mniej więcej po 3 dobach. Wtedy zaczynaja zachodzić nieodwracalne zmiany w organizmie kota. Ale zwierzę jeszcze żyje, nie umiera tak nagle wink
                          Poczytaj sobie o tym, na necie nawetsmile
                      • kk345 Re: co mam zrobić z kotem 04.04.11, 20:35
                        Ale otterly pisała o stałym, częstszym niż dwa razy dziennie, zapewnieniu kotu dostępu do jedzenia- a Ty piszesz o głodzeniu po trzech dniach. To jednak ogromna różnica- więc nadal nie mam odpowiedzi na pytanie, czy kotu nie wystarczyłoby jedzenie np. raz dziennie...
      • mii.krogulska Re: co mam zrobić z kotem 30.03.11, 22:47
        Amen! Święte słowa i pomyślę zaraz ciepło o Czwartku w czwartek smile
    • jarka63 Re: co mam zrobić z kotem 30.03.11, 19:13
      1. Sterylizacja
      2. Kompleksowe badania
      3. Zmiana diety
      4. Feliway
      A jeśli nic z powyższych nie zadziała, można zacząć myśleć o adopcji, ale dopiero wtedy.
    • asdaa Re: co mam zrobić z kotem 30.03.11, 21:26
      Kotka domowa powinna być wysterylizowana od razu jak tylko osiągnęła dojrzałość płciową.
      Co do wymiotów: jeśli rzyga karmą to z pewnością jest to problem somatyczny, no. są koty uczulone na mleko krowie, jeśli śliną lub białym przezroczystym płynem - to odruch fizjologiczny pozwalający na usuwanie sierści z układu pokarmowego. Aby to kotu ułatwić musi stale mieć dostęp do trawy (osobiście polecam sianie zboża, najlepiej owsa, moja kota na trawkę nawet nie spojrzała). Poza tym kota należy czesać, polecam furminator, im mniej będzie się kłaczył tym mniej będzie wymiotów wypluwkowych). ż własnych doświadczeń wiem, że całkowicie wyeliminować się ich nie da. Oprócz tego dobra karma dla kotów indoor, a po operacji dla kastratów.
      Kot 5 letni nie jest stary więc powinno mu się poświęcać trochę czasu, bawić się z nim, głaskać , wybiegać żeby się zmęczył. Albo sprawić mu drugiego kota....
      Badanie też trzeba zrobić
      • igifigiel Re: co mam zrobić z kotem 30.03.11, 21:32
        OMG jakbym prawila mojemu drugiego kota to bym dopiero sajgon miała..

        mój rzyga żarciem..ale ma fazy np miesięczne ze nie rzyga w ogóle.. z badań nic konkretnego nie wyszlo.. p.podobnie ma wrażliwy żołądek..

        nam weterynarz doradzil by karmić 3 razy dziennie male porcje..żeby nie przejadał się na raz..je tylko suche karmy weterynaryjne głównie typu "hypoalergenic"
        • liyah86 Re: co mam zrobić z kotem 30.03.11, 23:39
          Nie pocieszę Cię. Co do agresji to nic nie pomogę, bo moja kotka to łagodny pieszczoch i łasi się nawet do obcych, ale w kwestii rzygania to mam duży problem. Przez dwa lata jeździłam do weterynarzy i w końcu trafiłam na dobrą klinikę, gdzie zrobili przeswietlenie i okazało się, że kotka ma achalazję przełyku. Generalnie jest to choroba nieuleczalna i można jedynie minimalizować częstość wymiotów i zapobiegać rozwojowi choroby. Operacje nie dają 100% gwarancji, a są bardzo drogie;-( choroba polega na tym, że przełyk kota chorego nie kurczy się, a więc jedząc z pochyloną głową, pokarm nie zdąży dotrzeć do końca przewodu, a że kot chodzi na czterechwink to część pokarmu się cofa. Moja kotka dostała serię zastrzyków i witaminy, miski stoją na podstawce, żeby nie jadła za mocno zgarbiona, dodatkowo warto kota brać na ręce po jedzeniu i trzymać w pozycji pionowej.
          Też mam małe dziecko, które już raczkuje i te wymioty nie są mi na rękę. Czasem ręce mi opadają, ale to członek naszej rodziny, nie oddam jej z powodu choroby!

          Poproś o pzreświetlenie układu pokarmowego.
          Powodzenia
          • mii.krogulska Re: co mam zrobić z kotem 30.03.11, 23:48
            Achalazja przełyku? Zapamiętam, to może być przydatna dla innych hmmm... zarzyganych wiadomość. Jeden z moich kotów jada po rzymsku, czyli z w swobodnej pozie leży na boku i główeczkę do miski skłania. Nie wymiotuje, ale przy okazji go prześwietlę.
            Ciekawe, jak oni to zdjęcie zrobili, skoro pewnie nic pod rtg nie łykał?
    • kotwtrampkach dlaczego trzeba sterylizować? 30.03.11, 23:50
      powiedzcie laikowi o co chodzi? Rozumiem, ze sterylizacja może pomóc w tej sytuacji, że zapobiega natarczywym zalotom, niechcianym ciążom - ale zawsze myślałam, że natura górą i jak się da wytrzymać, to lepiej przeczekać? (nigdy nie miałam kota - u psów to ok 2 tyg co pół roku)
      smile
      • sadosia75 Re: dlaczego trzeba sterylizować? 31.03.11, 00:14
        Polecam ta strone sterylizacja to nie tylko zabieg majacy na celu zapobieganie ciazy. To tez zabieg wplywajacy pozytywnie na zdrowie kota czy psa.
        szczegolowo masz opisane wszystko w linku.
        • kotwtrampkach Re: dlaczego trzeba sterylizować? 31.03.11, 20:52
          sadosia75 napisała:

          > szczegolowo masz opisane wszystko w linku.

          przeczytałam, poniższe odpowiedzi też i .. Dalej nie wszystko mi sie zgadza..
          Tzn. ja nie neguję potrzeby i sensu kastracji, tylko te względy zdrowotne jakos tak nie do końca chcą mi się wpasować w inne informacje..
          Dlaczego kobiety po usunięciu jajników zażywają hormony jako "uzupełnienie" tych brakujacych? Czy to porównanie jest za dalekie, czy kluczem jest młody wiek kociaków?
          czy nie jest tak, ze jak ktoś będzie miał hodowlę, czyli zwierzaki płodne - to będą one stanowiły inną "kategorię" zwierząt? Inne zachowanie, inne cechy, długość zycia (strzelam)?
          • sasilla Re: dlaczego trzeba sterylizować? 01.04.11, 12:12
            Kobieta po operacji chcialaby jednak prowadzic aktywne zycie seksualne - w przeciwienstwie do kotki. wink
      • b-b1 Re: dlaczego trzeba sterylizować? 31.03.11, 07:12
        kotwtrampkach napisała:

        > powiedzcie laikowi o co chodzi? Rozumiem, ze sterylizacja może pomóc w tej syt
        > uacji, że zapobiega natarczywym zalotom, niechcianym ciążom - ale zawsze myślał
        > am, że natura górą i jak się da wytrzymać, to lepiej przeczekać? (nigdy nie mi
        > ałam kota - u psów to ok 2 tyg co pół roku)
        > smile

        Sterylizajca ma więcej dobroczynnych zalet. To, że sie problemu z cieczką pozbywasz, to tylko ułamek. Chroni przed rakiem sutków,(miałam dawno temu dwie niesterylizowane sunie-obie miały raka listwy mlekowej-mimo zoperowania rak się rozsiał-umarły), chroni przed ropomaciczem, na które umiera dośc sporo psów, wpływa dobroczynnie na charakter zarówno suni jak i psa-nie ma ucieczek, pies łagodnieje, trzyma się bardziej właścicieli, nie poszukuje ofiar do zaczepiania.
        Mam teraz wszystkie psiaki sterylizowane/kastrowane. Kota też big_grin
      • misself Re: dlaczego trzeba sterylizować? 31.03.11, 09:32
        kotwtrampkach napisała:

        > powiedzcie laikowi o co chodzi? Rozumiem, ze sterylizacja może pomóc w tej syt
        > uacji, że zapobiega natarczywym zalotom, niechcianym ciążom - ale zawsze myślał
        > am, że natura górą i jak się da wytrzymać, to lepiej przeczekać? (nigdy nie mi
        > ałam kota - u psów to ok 2 tyg co pół roku)
        > smile

        Dodatkowo - suka z cieczką zachowuje się nieco mniej upierdliwie niż kotka w rui, więc poza wskazaniami zdrowotnymi, które Ci już naświetlono, ja bym jeszcze na pewno zwróciła uwagę na kwestie zachowania.
        • agiatami dlaczego trzeba sterylizować-nie smierdzi 31.03.11, 10:25
          koty nie znacza mieszkania i jest normalnie w domu a nie jak w oborze.
          moj rudy przybleda byl strasznym draniem, atakowal inne koty jak w japonskich filmach - z podskoku atak idealnie z gory. strach bylo do niego podejsc bo warczal i jak pracowalam w ogrodku oznaczyl mnie smile
          weterynarz musial mu dodac znieczulenia bo byl tylko lekko nieprzytomny a i tak w czasie zabiegu troche sie ruszal. inne koty byly nieprzytone po zabiegu i jak wstaly to sie slanialy a ten po prostu sie szybko przebudzil i poszedl jesc.
          dopiero po pol roku zlagodnial i siersc mu zrobila sie miekka i teraz moze dbac o siebie ,testosteronu kociego bez produkcji nowego starczylo mu na tak dlugo .
          odwiedzila mnie znajoma i pierwsze co powiedziala to ,ze nic nie smierdzi a mam 2 koty.
          • misself Re: dlaczego trzeba sterylizować-nie smierdzi 31.03.11, 16:50
            agiatami napisała:

            > koty nie znacza mieszkania i jest normalnie w domu a nie jak w oborze

            Autorka wątku ma kotkę - kotki też trzeba sterylizować, bynajmniej nie ze względu na zapach wink Niestety sterylizacja u kotki przebiega trochę mniej bezboleśnie niż to, co opisałaś, ale to trzeba zrobić, im prędzej tym lepiej.
            • liyah86 Re: dlaczego trzeba sterylizować-nie smierdzi 31.03.11, 16:57
              Podali jakiś płyn i w ciągu kilku sekund po tym, od razu zrobili prześwietlenie.
              • misself Re: dlaczego trzeba sterylizować-nie smierdzi 31.03.11, 20:05
                liyah86 napisała:

                > Podali jakiś płyn i w ciągu kilku sekund po tym, od razu zrobili prześwietlenie

                Kontrast smile
    • marta23t Re: co mam zrobić z kotem 02.04.11, 15:30
      po pierwsze nie wypuszczać a nazwę to po imieniu- nie wyrzucać. każdy kto zabrał pod swój dach zwierzaka jest za niego odpowiedzialny, jest z nim na dobre i na złe- a przynajmniej powinien. wypuszczenie domowego kota = niemalże pewna śmierć i bardziej humanitarne byłoby mu poszukać nowy dom lub nawet uśpić niż skazywać na tułaczkę w zimnie , bez jedzenia tym bardziej , że nie wiadomo czy kotek jest zdrowy na co wskazują wymiotyuncertain fakt mało kto biorąc ładną puchatą kulkę myśli o konsekwencjach ; że zwierzę może stwarzać kłopoty, może chorować....ale taka jest rola człowieka jeśli bierze zwierzę musi ponieść konsekwencje a nie rzucić w kąt jak zabawkę albo pozbyć się problemu bo to żywa istota..
      Warto zastanowić się nad tym od kiedy kot jest agresywny? czy jakieś zdarzenie, zmiana w domu nie spowodowała problemów wychowawczych? czy kot jest zdrowy- bo często nawet niewinne dolegliwości mogą objawiać się agresjąuncertain Kota należy zdiagnozować; wymiotuje bo może być uczulony na karmę, może mieć chore zęby, może nie dostawać pasty odkłaczającej i zalegają mu kłębki sierści..Jeśli kot jest zdrowy należy wykastrować- kastracja wycisza hormony a co się z tym wiąże może rozwiązać problemy z zachowaniem kotka.
      No a jeśli nic nie poskutkuje i będzie konieczność oddania członka rodziny to postąpić po ludzku - poszukać mu domu, jest dużo fundacji zajmujących się szukaniem domków, doświadczonych kociarzy, którzy może podejmą się wyzwania a nie wypuścić czytaj -porzucić. Te wszystkie bezdomne psy i koty na ulicach, potrącone i umierające w rowach, te przepełniające schroniska, usypiane i zagryzające się nawzajem to właśnie skutki takiego ,,wypuszczania,, i ludzkiej bezmyślności...
    • weisefrau Re: co mam zrobić z kotem 02.04.11, 16:30
      Mąż chce kota wywieźć? A może by tak męża z domu wywalić za głupie pomysły?
      Kota trzeba wysterylizować, wyleczyć (nikt nie obiecywał, że trzymanie w domu zwierzaka jest tanie) i kochać.
      Człowiek jest odpowiedzialny za to, co oswoił.
    • asta6265 Re: co mam zrobić z kotem 02.04.11, 17:32
      Zacznij od weterynarza. Na pewno doradzi.
      • vanees Re: co mam zrobić z kotem 02.04.11, 21:53
        Dziękuję wszystkim za odpowiedzi.
        U weterynarza już byliśmy czekamy teraz na wyniki, ale prawdopodobnie taka już jej natura, ale zobaczymy co tam wyjdzie. A potem sterylizacja.
        Kotkę mamy od małego i od zawsze się tak zachowywała, małej na razie nic nie robi i oby tak zostało. Ja bym jej nigdy nie oddała a tym bardziej nie wyrzuciła na pastwę losu, a co do męża wypowiedzi to nie komentuje tego on jej nie lubi i tyle.
        Dam znać jak będą wyniki.
        Pozdarwiam
    • ladyjm Re: co mam zrobić z kotem 02.04.11, 22:59
      ech, ciezka sytuacja - kota zal ale dziecka zal bardziej - no nie?
    • kropkaaga Re: co mam zrobić z kotem 02.04.11, 23:19
      Miałam i mam IDENTYCZNY problem.Przebadałam moją kotkę chyba tak dokładnie,że już bardziej się nie da.Jest zupełnie zdrowym sierściuszkiemsmileA mimo tego wymiotuje.Ma wrażliwy żołądek.Nie chcę tu spamować ale kupuję jej bardzo dobrą karmę.Na wrażliwy żołądek i na sierść zalegającą w żołądku.Mąż się wkurza,że wydaję tyle kasy ale dzięki temu nie wymiotuje już tak często.Myślałam też by ją oddać,np. jak zarzygała nam nowo kupiony dywan albo łóżeczko czy wózek synka(to tylko dwa z wielu przykładów).Ale tyle z nami już przeżyła,że nie miałam serca.Była ze mną przez całą ciążę.Kładła mi się na brzuchu,mruczała.I było nam dobrze.
      Moja kotka nie cierpi dzieci.Obcym się nie da dotknąć.Ale mojego 2,5 letniego synka omija.Nigdy Go nie podrapała,a jak czasem się zagapi i nie zdąży uciec a synek ją chce złapać to syknie i umyka.Natomiast inne dzieci atakuje.Gryzie i drapie.Niektórych dorosłych też.Rodzinka się śmieje,że mam kota obronnegosmileTaka już jest.Co zrobię?Dziecku krzywdy nie robi,mnie kocha,męża tolerujesmile
    • kropkaaga Re: co mam zrobić z kotem 02.04.11, 23:36
      Jeszcze dodam,że moja kotka nie jest wysterylizowana.I wcale nie musi być.Jak pisze tu większość osób.Ja jeżdżę z nią dwa razy w roku na zastrzyk i mamy spokój.Niestety dużo kotów po sterylizacji choruje i zdycha.W moim otoczeniu znam parę przypadków.Szczególnie kocury.Każdy robi jak uważa ale żeby pisać:
      "po 1.sterylizacja"?????
      • marysia191 do kropkaaga 03.04.11, 18:15
        kropkaaga napisała:

        > Jeszcze dodam,że moja kotka nie jest wysterylizowana.I wcale nie musi być.Jak p
        > isze tu większość osób.Ja jeżdżę z nią dwa razy w roku na zastrzyk i mamy spokó
        > j.Niestety dużo kotów po sterylizacji choruje i zdycha.W moim otoczeniu znam pa
        > rę przypadków.Szczególnie kocury.Każdy robi jak uważa ale żeby pisać:
        > "po 1.sterylizacja"?????

        Zastrzyki antykoncepcyjne są lekami hormonalnym, zaburzającymi naturalne stosunki hormonalne w organizmie, dlatego stosując je trzeba mieć na uwadze duże ryzyko wystąpienia schorzeń takich jak: ropomacicze, nowotwory gruczołu mlekowego.
        Poczytaj, np. tu:
        www.zwierzakowo.pl/artykul/kastracja-i-sterylizacja-kotow.html
    • nowak_sylwia Re: co mam zrobić z kotem 03.04.11, 00:20
      miałam taka małpę w domu (tzn kota) potrafiła polować na moich znajomych.
      Jak zaszłam w ciążę to kot mi skakal po brzuchu, a że był bardzo złośliwy bałam się, że zrobi małej krzywdę. Jak rozłożyliśmy młodej łóżeczko przed porodem w małym pokoju to małpa sobie zaadoptowała i rzucała się jak ktoś chciał ją wyciągnąć.

      Nie wytrzymałam (kot nigdy nie widział psa a trawa to "ufo" bo mieszkał w bloku) wywiozłam na wieś do znajomych. Po trzech dniach (znajomi byli przerażeni bo kot zniknął "niby", a tak naprawdę zrobił protest) stała się moja "małpa" królem podwórka i postrachem wsi (kociej oczywiście).
      Kota miejsce jest na wsi (mój ma opiekę, szczepienia i jedzenie - samodzielnie zrezygnowała z mieszkania w pokoju - woli swój "transporter " i przedpokój - za moich czasów było spanie w łóżku) teraz jest przymilasemi nie poluje na ludzi - wniosek jest zadowolona a ludzi potrzebuje, żeby ją adorowali - co się okazało jest świetnym myśliwym - w domu nie mamyszy, a szczury omijają nawet podwórko - i kocury też smile
      Tak naprawdę moja decyzja była słuszna, kot teraz jest miły i przytulny, nie atakuje i jak nie chce się bawić z dziećmi to ich unika i ucieka a nie drapie.
      Pozdrawiam byłe kocie mamy
      • asdaa Re: co mam zrobić z kotem 03.04.11, 16:34
        Fakt, nie wszystkie koty lubią mieszkać z ludźmi w domu. Sąsiadka miała pięknego wielkiego kocura, dogadzała mu jak mogła, domownicy musieli chodzić na paluszkach , bo kot ..śpi. A ten niewdziecznik wciąż uciekał na podwórze, przynosiła go z powrotem , a on swoje. W końcu kocisko się wkurzyło i nie dało się zabrać z dworu. Sąsiadka wróciła podrapana i zapłakana. A kot został zwykłym śmietnikowcem przewodzącym zgrai podobnych sobie obszarpanców. I nikomu już nie pozwolił sie nigdy pogłaskać. dodam, że wzięty byłod ludzi jako kocię, żadnym dzikusem wiec nie był. Wybrał wolność.
    • otterly Re: co mam zrobić z kotem 04.04.11, 18:45
      Koty, jak ludzie, każdy ma inny charakter i inne preferencje. I bywają równie wredne wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja