eponak
19.06.11, 23:22
Jak w temacie - przetwory robię w ogromnej ilości każdego roku, ale dopiero w tym roku spróbowałam pasteryzacji w piekarniku. Do tej pory - gary z wrzątkiem, wyparzanie wrzątkiem itd - generalnie masakra. Po dniu walki, zaliczonej depresji dżemowej i wieczorze dalszej walki mam parę pytań o technikę.
Być może coś źle zrobiłam, ale skorzystałam z rad z jednego z bardzo znanych blogów kulinarnych i wyjątkowo rady posłuchałam w całości. Skorzystałam również z pomysłu wyjałowienia pokrywek w piekarniku, co po niedługim czasie okazało się być chybionym pomysłem (dym z jakichś trujących składników z gumy na zakrętce mi to uświadomił). Nie wiem w takim razie jak je wyjaławiać i czy przy pasteryzacji w piekarniku jest w ogóle sens - może wystarczy zwyczajne domycie do czysta, a ona się już odpowiednio wyczyści w piekarniku? Bo nienawidzę przelewać wrzątkiem zakrętki.
I gorsze - wstawiłam słoiki z dżemem do piekarnika i ustawiłam idealnie na 120 stopni temp. Po 40 minutach (tak wyczytałam, że nawet godzinne pasteryzowanie jest wskazane, a nie krótkie) teściowa wyłączyła piekarnik. Jak się okazało - dżemiki radośnie sobie wykipiały ze słoików. Nie jeden, ale wszystkie. Zrozumiałabym, gdyby to były te bardziej pełne, ale ten numer zrobił też słoik do połowy pełen dżemu. Po wyjęciu ustawiłam je do góry kopytami, nic nie wyciekało, ale słoiki (i przede wszystkim okolice wieczek) były brudne, Wytarłam je z zewnątrz do czysta. I nie wiem - mam to otworzyć, przelać do nowych słoików i znowu przepasteryzować? Boję się, że łatwo wejdzie w nie pleśń. Mam jeszcze masę owoców do przerobienia (dziś wstępnie przesmażyłam), więc jutro znowu pół dnia spędzę w kuchni. Nie bardzo mi się uśmiecha otwieranie słoików i ponowna pasteryzacja.
Jak wy robicie, że wam nic nie kipi ze słoików, nie wycieka, że się nic nie przypala i w ogóle jest pięknie i cacy? Lekko dziś wymiękłam, ale mam za małą kuchnię, żeby pasteryzować słoiki w wodzie, a przy takiej ilości słoików (dziś zrobiłam ze 30 słoików) gotowanie ich w wodzie to długoterminowa mordęga, a w piekarniku wchodzą mi na dwa razy. Tylko jak to zrobić poprawnie, żeby słoiki zabezpieczyć?