malowanka06
13.07.11, 12:50
Byłam dziś świadkiem takiej sceny w Biedronce(a jakże

)
- kasjerka do kupującego: nie mam grosza, będę panu winna.
No i zaczęło się: klient do niej, że tych winnych groszy uzbierało się już pewnie z 10 więc niech mu da 10 groszy. Na co kasjerka: ależ ja się rozliczam z kasy i nie mogę panu dać 10 gr.
Klient: jak ja mam dać 1 gr to czekacie z wyciągniętą łapą abym tylko znalazł a wy ciągle jesteście mi dłużni ten 1 gr. W końcu kasjerka wzięła rozmieniła pieniądze w kasie obok i dała mu ten 1 gr.
Ja się nigdy nie kłóciłam ale po zastanawianiu, facet miał rację. Najczęściej zdarza się to w Biedronce, oni czekają aż ja brakujący grosz dam a z ich strony to wolna amerykanka.
Czy Wy się kłócicie? czy zgadzacie się na takie "długi"?