Brakujący grosz

13.07.11, 12:50
Byłam dziś świadkiem takiej sceny w Biedronce(a jakżewink)
- kasjerka do kupującego: nie mam grosza, będę panu winna.
No i zaczęło się: klient do niej, że tych winnych groszy uzbierało się już pewnie z 10 więc niech mu da 10 groszy. Na co kasjerka: ależ ja się rozliczam z kasy i nie mogę panu dać 10 gr.
Klient: jak ja mam dać 1 gr to czekacie z wyciągniętą łapą abym tylko znalazł a wy ciągle jesteście mi dłużni ten 1 gr. W końcu kasjerka wzięła rozmieniła pieniądze w kasie obok i dała mu ten 1 gr.
Ja się nigdy nie kłóciłam ale po zastanawianiu, facet miał rację. Najczęściej zdarza się to w Biedronce, oni czekają aż ja brakujący grosz dam a z ich strony to wolna amerykanka.
Czy Wy się kłócicie? czy zgadzacie się na takie "długi"?
    • marysia191 Re: Brakujący grosz 13.07.11, 13:36
      Zazwyczaj się zgadzam, szczególnie w jednym ze sklepów w mojej wsi.
      Bo w nim nieraz maja mi wydać 2 gr, a wydają 5 (bo nie maja 2smile To i ja im nieraz daruję. Mniej więcej jesteśmy kwita wink
      Ale już w drugim nie robię zakupów od dobrych kilku lat. Po pierwsze - pani przy KAŻDYCH zakupach z rzewną miną mówiła, że będzie mi winna grosika, dwa, pięć... Oczywiście ja zawsze musiałam wysupłać kwotę co do grosza - nie było darowania. I wiecznie wcisnęła coś nieświeżego.
      Mam gdzieś jej grosiki i towar - straciła klienta.
      • kamw1807 Re: Brakujący grosz 13.07.11, 13:40
        a ja z racji tego, że pracuję w handlu, po prostu gdziekolwiek coś kupuję i końcówka jest 1,2,3gr, to mówię, że "bez złotych" smile
      • apapon Re: Brakujący grosz 13.07.11, 13:42
        Teraz czekam, kiedys pobawiłam się i policzyłam ile w ciagu tygodnia mam obiecanych grosików. Stwierdziłam, że dla mnie nikt przy braku 0,15 zł nie sprzeda np chleba. Nauczyłam się mieć w portfelu zawsze ok 0,10 zł w nominałach po 0,01 i 0,02 zł.
        • anetapzn Re: Brakujący grosz 13.07.11, 13:45
          apapon napisała:

          > Teraz czekam, kiedys pobawiłam się i policzyłam ile w ciagu tygodnia mam obieca
          > nych grosików. Stwierdziłam, że dla mnie nikt przy braku 0,15 zł nie sprzeda np
          > chleba. Nauczyłam się mieć w portfelu zawsze ok 0,10 zł w nominałach po 0,01 i
          > 0,02 zł.

          Ja tez tak, nigdy, ale to nigdy nie uslyszalam (no moze lata temu), to mi Pani odda przy okazji. teraz czekam do upojenia aż panienka rozmieni i mi wyda. Ale staram sie zawsze złocisze mieć w portfelu.
      • horpyna4 Re: Brakujący grosz 13.07.11, 15:29
        U mnie też działa to w obie strony i się wyrównuje. A raz trafiłam na ekspedientkę, która nie miała drobnych i koniecznie chciała mieć, więc poprosiła, żeby jej zapłacić samymi drobnymi (zobaczyła, że mam sporo). I bardzo się ucieszyła, chociaż nie starczyło tych drobnych i miała ok. 10 gr niedopłaty. To znaczy zamiast dostać banknot 10 zł za towar o tej wartości, wolała 9,90 moniakami, w tym sporo 1- i 2-groszówek.
    • anu_anu Re: Brakujący grosz 13.07.11, 14:02
      Płacę kartą i problem braku tzw. końcówki przestał istnieć.
      Nie kupuję w sklepach nie dających możliwości zapłaty kartą i muszę przyznać, że daaawno takiego sklepu nie widziałam. Ponoć w Biedronce nie można ale ja tam nie kupuję, nawet nie mam żadnej w okolicy.
      • anetapzn Re: Brakujący grosz 13.07.11, 14:04
        anu_anu napisała:

        > Płacę kartą i problem braku tzw. końcówki przestał istnieć.
        Tyż sie staram, ale nie zawsze sie da...

        Ponoć w Biedronce nie można ale
        > ja tam nie kupuję, nawet nie mam żadnej w okolicy.
        Ja mam Biedronę na sasiedniej ulicy, niestety, albo stety- bo blisko, tanio i mój mąż uwielbia ich ser Stary Olęder, czy jakos tak to sie zowie, nigdzie indziej go nie dostanesad
        • kr_ka_11 Re: Brakujący grosz 13.07.11, 14:12
          > Ponoć w Biedronce nie można

          no nie można i uważam że to przegięcie. żyjemy w XXI wieku a to nie jakaś buda na placu tylko dyskont. nie rozumiem po prostu.
          • anetapzn Re: Brakujący grosz 13.07.11, 14:14
            kr_ka_11 napisała:

            > > Ponoć w Biedronce nie można
            >
            > no nie można i uważam że to przegięcie. żyjemy w XXI wieku a to nie jakaś buda
            > na placu tylko dyskont. nie rozumiem po prostu.

            Wychodza chyba z załozenia, ze ludzie do nich i tak przyjdą, a to nie prawda, wiele osób jak anu_anu rezygnuje bo nie mozna płacic karta, wiele kupuje mniej bo ma mało kasy przy sobie. Wg mnie to wiecej tracą niż gdyby musieli za używanie terminala zapłacić. To u mnie w biurze za tłumaczenia można karta zapłacić, a za zakupy w biedronie nie.... Moze kiedyś pójdą po rozum do głowy...
            • kr_ka_11 Re: Brakujący grosz 13.07.11, 14:22
              otóż to

              też chętnie bym robiła u nich zakupy jakby kartą jednak można był płacić, ja zwyczajnie prawie nigdy nie mam przy sobie gotówki więcej niż 20 zł.
              • kaga9 Re: Brakujący grosz 13.07.11, 15:52
                Zgadza się. Mieszkam w ćwierćmilionowym mieście, ale na osiedlu, na którym nie ma bankomatu. Biedronkę mam po drodze z pracy, ale żeby zrobić w niej zakupy, to po wyjściu z tejże pracy muszę się cofnąć do bankomatu (jakieś 10 minut drogi, drugie 10 z powrotem w kierunku pracy) i 15-20 do domu.

                Ale, szczerze mówiąc, za jeszcze głupsze uważam niemożność płacenia kartą w Selgrosie, gdzie zwykle robi się naprawdę duże zakupy.
                • kotwtrampkach Re: Brakujący grosz 14.07.11, 00:01
                  haha, a ja w biedronce uwielbiam zakupy i prawie nigdy tam dużo nie wydaję smile A jak wybieram rzeczy, sprawdzam i przeliczam ile zapłacę - czy mi starczy. NO jedyny sklep - uwielbiam ich za to smile (choć czasem chodzę do drugiego, karcianego sklepu na przeciwko, bo jesczez coś potrzebuję smile )
            • nuova nie narzekajcie tyle 14.07.11, 08:59
              anetapzn napisała:

              > kr_ka_11 napisała:
              >
              > > > Ponoć w Biedronce nie można
              > >
              > > no nie można i uważam że to przegięcie. żyjemy w XXI wieku a to nie jakaś
              > buda
              > > na placu tylko dyskont. nie rozumiem po prostu.
              >
              > Wychodza chyba z załozenia, ze ludzie do nich i tak przyjdą, a to nie prawda, w
              > iele osób jak anu_anu rezygnuje bo nie mozna płacic karta, wiele kupuje mniej b
              > o ma mało kasy przy sobie. Wg mnie to wiecej tracą niż gdyby musieli za używani
              > e terminala zapłacić. To u mnie w biurze za tłumaczenia można karta zapłacić, a
              > za zakupy w biedronie nie.... Moze kiedyś pójdą po rozum do głowy...

              Wyniki finansowe, kochana. Gdyby wprowadzili terminale do obsługi k.płatniczych pozbyliby się części zysków. Proste jak drut. Poza tym w "mojej" Biedronie postawili jakieś pół roku temu bankomat, wiec jeśli komuś zabrakło kasy... nie ma problemu.
              Ja też nie mam przy sobie wiele gotówki, ani bankomatu po drodze do Biedrony, ale zamiast narzekać na brak możliwości płacenia kartą spaceruję do ściany płaczu po zastrzyk gotówki na zakupy w B. Wystarczy chcieć.
              • hela6 Re: nie narzekajcie tyle 14.07.11, 19:15
                Fakt.
                A na bazarze koleżanki też kartą płaca?
                A Świerze jaja od chłopa to przelewem na wieś?
                Mimo powszechnej dostępności płatności kartami nie wyobrażam sobie chodzić bezgotówkowo. Zwłaszcza jeśli wiem że najbliższy sklep pod domem kart nie akceptuje.


                A biedronka ma ma politykę taką jaką ma /Aldi zresztą też/ i bawi mnie to przebieranie nogami przez bankowców, nie śpią biedaki po nocy z tego powodu.
                Biedronka jest rzeczywiście nastawiona na niezamożnego klienta, często emeryta czy bezrobotnego którzy chodzą z gotówką w kieszeni. Przecież do niedawna większość z nowobogackich pluła na biedronkę i naigrawała się z jej klientów.
                Jak kogoś życie nie zmusza do myślenia ekonomicznego i zabezpieczania sobie gotówki to jego problem.

                Ja wole mieć gotówkę i kupować pod domem /biedronka,bazar, małe sklepy/ niż płacić kartą i ciągnąc zakupy z marketu.
                • kaga9 Re: nie narzekajcie tyle 15.07.11, 01:56
                  hela6 napisała:

                  > Fakt.
                  > A na bazarze koleżanki też kartą płaca?
                  > A Świerze jaja od chłopa to przelewem na wieś?

                  No, ja na przykład nie kupuję na bazarze ani od chłopasmile Małe sklepy w mojej okolicy są drogie (przykład: po boomie cukrowym markety spuściły już cenę do trzech zł z groszami, a w osiedlowym sklepiku...ciągle 7 zł. Naprawdę) i kupuję w nich tylko w razie konieczności. I nie wiem, jak jest gdzie indziej, ale właśnie kupowanie w osiedlowych sklepikach jest dla mnie wyrazem rozrzutności.
                  Poza tym wolę nie mieć przy sobie więcej niż 20-30 zł. Kwestia bezpieczeństwa.
                  • hela6 Re: nie narzekajcie tyle 15.07.11, 08:09
                    W małych osiedlowych też nie kupuję bo mnie nie stać, ale mam np. osiedlowy bazar gdzie świeże jarzyny z lokalnych upraw no i mięso kupuję w klasycznym mięsnym gdzie rolniczka sprowadza półtusze swojego chowu albo z lokalnych ubojów. Zupełnie inny smak i zapach niż z marketu z wora foliowego.
                    Tak Ze pieniądze muszę mieć w gotówce.
                    Poza tym przetrzymuję trochę gotówki na wypadek awarii systemów bankowych . Zdarzają się.
                • nuova Re: nie narzekajcie tyle 15.07.11, 08:46
                  O ile w Aldiku zaakceptowałam brak płacenia kartą, to wkurza mnie brak małych koszyków zakupowych. W życiu nigdy nie załaduję tego wielgachnego wózka na zakupy nawet do połowy, więc pozostaje mi latanie po sklepie z zakupami w rękach. Pytałam kasjerkę o koszyki, powiedziała, że o tym czy wprowadzą decyduje "góra". I tyle w temacie. Nie bardzo rozumiem jak można w dzisiejszych czasach odwracać się od klienta. BO choć bardzo lubię kilka produktów z Aldika, to coraz rzadziej tam zaglądam...
                  • hela6 Re: nie narzekajcie tyle 15.07.11, 09:14
                    Niektóre biedronki również wycofały koszyki.
                    Chodzi o te przy trasach gdzie zaopatrywali się głównie "samochodowcy" robiąc duże zakupy.
                    Pani w kasie tłumaczyła że dla sklepu problemem były pourywane od przeciążenia koszyki więc albo w łapę albo do wozu.
                    • nuova Re: nie narzekajcie tyle 15.07.11, 09:28
                      hela6 napisała:

                      > Niektóre biedronki również wycofały koszyki.
                      > Chodzi o te przy trasach gdzie zaopatrywali się głównie "samochodowcy" robiąc d

                      W Biedronie w centrum miasta wycofali - nie chodziło o kierowców, tylko koszyki miały pourywane rączki, jak piszesz. Wierz mi, "niekierowca" też potrafi napchać do koszyka.
          • autumna Re: Brakujący grosz 14.07.11, 08:41
            > no nie można i uważam że to przegięcie. żyjemy w XXI wieku a to nie jakaś buda
            > na placu tylko dyskont. nie rozumiem po prostu.

            To wynika jest z zasady maksymalnego cięcia kosztów przez Biedronkę. Za każdą transakcję kartą bank pobiera od płaconej sumy prowizję w okolicach 3%. To co, wolicie kartę czy te 3% wyższe ceny wszystkich towarów w Biedronce?
    • danuu Re: Brakujący grosz 13.07.11, 15:21
      Chyba tylko w Polsce jest tak (bo nigdzie zagranicą się z tym nie spotkałam), że niemal w każdym sklepie kobiety w kasie mają problem z wydawaniem reszty. Wiecznie mnie ktoś pyta "o końcówkę", czy nie mam drobnych, czy mam 3 grosiki, itp.
      Np. w USA mogę zapłacić za coś 79 centów i dać do tego banknot 100 dolarowy i nikt nawet okiem nie mrugnie.

      Ja notorycznie mam taką sytuację w Subway'u, gdzie namiętnie się stołuję, a tam wszystkie kanapki kosztują coś z końcówką 99 gr. I wiecznie słyszę: "grosik będę winna/winny". I tak sobie myślę, ile ci kasjerzy dziennie dorabiają na tych grosikach, co są winni wink Teraz też już się nauczyłam posiadać 9 groszy w zapasie na kanapkę i nie daję się nabierać na "grosik będę winna".
    • sadosia75 Re: Brakujący grosz 13.07.11, 15:29
      Kiedyś dla zabawy mąz podliczał ile tych grosików kto i gdzie mu jest winien. I już zabawnie nie było jak się doliczył, że prawie 2 zł miesięcznie zostawia w sklepach. On 2 zł Kowalski 2 zł, jasiński 2 zł. i tak to się kręci.
      staram się zawsze mieć w portfelu złociaki. żeby nie być dłużną grosik i żeby nikt nie był mi dłużny grosik. bo niby grosik ale ile tych grosików uzbiera się w ciągu jednego dnia? a ty im nie zapłać grosika to awanture zrobią, że naciągasz sklep. oni ciebie mogą ty ich nie.
      • irenazu Re: Brakujący grosz 13.07.11, 15:47
        W Subway'u można płacić kartą,ja nawet na jedzonko idę tam,gdzie mają terminale.
        • danuu Re: Brakujący grosz 13.07.11, 15:50
          w Łodzi w Manufakturze nie można. Też wszędzie gdzie się da płacę kartą.
    • osmanthus Re: Brakujący grosz 13.07.11, 16:21
      Najwyzszy czas by zrezygnowano z monet 1 i 2-groszowych biorac przyklad z
      Oz gdzie zrezygnowano z 1 i 2 centowek juz ze 2 dekady temu.

      Platnosci gotowka zaokraglane sa u nas do 5 centow (15 groszy) w gore lub w dol i nikt nie marga.
      A zapewne wkrotce i 5 - centowki zostana zniesione...
      • hela6 Re: Brakujący grosz 13.07.11, 16:41
        I co wtedy ze słynnymi cenami X,99 ?
        Z powodu takich cen są sklepy w których nie odpuszczę grosza. Rzadko bywam w mc donaldsie ale kiedyś tam jadałam lody z końcówką 99 gr. pani nigdy nie miała tego grosza.
        A w Aldim maja zawsze. Świeżutkie pakieciki z mennicy przygotowane.
        W mojej biedronce panie zawsze pytają czy nie można końcówki drobnymi wpłacić, wiec zawsze mają czym wydawać.
        Ale najbardziej wkurzają mnie sklepy które as rano nieprzygotowane do obsługi klienta. Wrtrrrrr
        • anetapzn Re: Brakujący grosz 13.07.11, 16:42
          hela6 napisała:

          > I co wtedy ze słynnymi cenami X,99 ?
          Bo to lepiej wygląda 9,99 niż 10smile ile osób sie na to nabiera to szok.
    • gazetowy.mail Re: Brakujący grosz 13.07.11, 19:41
      Zawsze stoję i czekam na zwrot grosza. Tak dla zasady.
      Gdy sprzedawca sam sobie pozwala i oświadcza "grosika będę dłużna/y" to odpowiadam, że poczekam i żeby poszedł rozmienić.
      Gdy wydaje resztę i stwierdza: "grosika przy okazji" odpowiadam "przykro mi ale nie jestem stąd" i czekam.
      O dziwo sprzedawcy zawsze się wkurzają a kolejka która przeze mnie musi czekać zawsze trzyma moją stronę i zaczynają opowiadać, że im też ktoś gdzieś ostatnio był dłużny
    • budzik11 Re: Brakujący grosz 13.07.11, 23:11
      Sporo juz na ten temat napisano...
      lipiec.waw.pl/543/bez-grosika%E2%80%A6/
      w-przyszlosc.blog.onet.pl/121-Moge-byc-dwa-grosze-dluzna,2,ID415991585,n
      www.familie.pl/Forum-11-415/m85675,czy-moge-byc-winna-1-grosz.html
    • madzioreck Re: Brakujący grosz 14.07.11, 00:23
      Zgadazam się, bo często jak pani prosi o końcówkę np. 9gr a ja mam drobnych tylko 8gr, to też machają ręką, również w Biedronce.
      • joanka-r Re: Brakujący grosz 14.07.11, 00:53
        co tam grosik, miłe panie w PL ładnie pytają czy mogą być dłużne. W Chorwacji panie w consumie same sobie napiwek zabierają i nikomu nic nie mówią. Taki ich lokalny zwyczaj. Pierwszy raz byłam w szoku, potem przez lata przywykłam.
    • mallina Re: Brakujący grosz 14.07.11, 01:07
      Ja sie nie kloce i nie zostawiam takich dlugow, nigdy mi sie nie zdarzylo aby kasjerka powiedziala, ze bedzie mi winna 1 cent.
      Zawsze maja drobne w kasie, a jak nie to inna pani przyniesie rolke drobnych. Czasem sie pytaja czy mam iles tam, aby latwiej bylo wydac, ale nie zeby ktos z gory zalozyl, ze bedzie mi winnysmile

      kilkanascie lat temu w Krakowie zamowilam sobie jakas zapiekanke, no cos w tym sensie. Mialam tylko tzw grube pieniadze. Ale byl to srodek dnia, lokal gastronomiczny w centrum miasta. Przychodzi do placenia, pani mowi ale nie mam wydac. No ja nic, stoje, przeciez tak naprawde to nie ja prowadze ten punkt gastronomiczny. W koncu pani zawolala jakiegos Zdzisia z zaplecza i mowi mu: idz rozmien bo klientce "SIE NIE CHCE".
      To mnie zawsze irytowalo w tkich sytuacjach, ze jest oczekiwanie iz to klient bedzie mial zawsze drobne, zawsze chetnie podaruje grosik albo i dwa, a jak trzeba to obleci pobliskie sklepy i porozmienia kase.
    • nuova Re: Brakujący grosz 14.07.11, 09:07
      > Ja się nigdy nie kłóciłam ale po zastanawianiu, facet miał rację.

      Dla zasady to zdarza się, że czekam do usranej śmierci aż kasjer wyda mi, ale że najczęściej kupuję w Biedronce, to zaprzestałam tego procederu, bo wychodzi na to, że jesteśmy kwita z kasjerkami z Biedrony - raz ona mi nie wyda grosza a innym razem ona daruje mi dwa grosze. Tak więc nie ma problemu smile W Carrefour, Auchan i Społem płacę kartą albo gotówką i nigdy nie spotkałam się, żeby nie miały wydać reszty w postaci grosza lub dwóch. Zauważyłam że jakoś od roku Rossmann też poprawił się z wydawaniem reszty i zaopatrzył kasjerki w miedziaki (choć i tak tam najczęściej płacę kartą, bo wyliczonej kwoty na zakupy u nich prawie zawsze nie mam przy sobie)
      • moleslaw Re: Brakujący grosz 14.07.11, 09:35
        Problem polega na tym że to nie jest wina kasjerek, każdy sklep ma możliwość zamówienia drobnych tzw. rozmianki w banku i wtedy drobne są . b rzadko zdarza się by bank stwierdził że nie ma. Tylko że za tą rozmiankę sklep musi zapłacić a nie chce rzecz jasna, coraz więcej sklepów z tej formy zamawiania drobnych rezygnuje lub nie robiło tegoi wcale. Kasjerka dostaje polecenie : zbieraj drobne, i tyle. Kierownika nie interesuje skąd ona je wezmie, klienta tym bardziej a kasjerka gdyby nie to że jesć jednak chce najchętniej 10 np wyszłaby w cholerę bo tylko się na nią drą klient z kierownikiem. Klient mówi nie mam, kierownik to samo a kasjerka co? Ja wiem że na tym zarabia w jakiś sposób aklep ale sama miałam manko nie raz dlatego że darowałam klientowi kilka groszy gdy sama nie miałam tego 1 gr. ale wiecie że manko jest niemile widziane nie wspominając o tym że oddaje je sama kasjerka. Dla pełnej wiedzy dodam że superatę bierze sklep, nie ma tak że nadwyżka z jednego dnia pokryje manko z innego.
        • sylabina Re: Brakujący grosz 14.07.11, 11:29
          Zdarza się, ale tak samo często, jak mi brakuje nawet 2 zł podczas robienia zakupów, ostatnio w warzywniaku powiedziałam, że mam tylko 27 zł i proszę o warzywa za taką kwotę - pani mi nieźle zaokrągliła. W mięsnym też kiedyś zdarzyło mi się nie mieć 1,6 zł. Pani ekspedientka bez problemu powiedziała: to jutro odda pani. Zawsze w takim przypadku proszę o wypisanie karteczki z brakująca kwotą i zawsze oddaję. Ale mieszkam na wsi. I nawet nie pamiętam, kiedy ekspedientce zabrakło kasy. W najbliższej Biedronce na ścianie sklepu zamontowano nawet bankomat. A najbardziej zdziwiliśmy się z mężem w Czechach, kiedy w Lidlu nie mogliśmy zapłacić kartą.
        • anu_anu Re: Brakujący grosz 14.07.11, 14:10
          No rozumiem, że to nie jest wina kasjerek tylko żądnej zysków sieci... I co z tego? Dlaczego ja mam zbierać miedziaki, żeby mieć zawsze każdą końcówkę?
    • danuu Re: Brakujący grosz 14.07.11, 12:30
      O, patrzcie, tak właśnie na temat:
      lodz.gazeta.pl/lodz/1,35153,9943806,Na_autostradzie_korki__bo_kasjerki_nie_maja_drobnych.html
      • ko_kartka Re: Brakujący grosz 14.07.11, 14:44
        Swoją drogą ten system opłat na A2 to płacz i zgrzytanie zębów. Tylko w Polsce CIĄGŁA autostrada, bez przesiadek, może mieć 2 różne systemy rozliczania pieniędzy. Właściwie 3, bo są jeszcze winiety, ale to akurat normalne w świecie. Natomiast tu brameczka, tu brameczka, a tu TA-DAM bilecik! Polak się gubi, ale cudzoziemiec to już tego za Chiny nie zrozumie. Ale może będą zza granicy przyjeżdżać wycieczki na oglądnięcie tego cudu polskiej myśli logistyczno-technicznej, to jakaś korzyść jeszcze będzie...
    • dzambii Re: Brakujący grosz 14.07.11, 18:57
      U mnie jest akcja sprawdzająca na 1 raz. Ja daruję, ale i mnie darują następnym razem. Jeśli nie, to nie interesuje mnie brak drobnych w kasie, to nie mój problem, czekam na ten grosz do skutku. I zadziwiające – zawsze znajdą! Czyli nie brak drobnych, tylko brak chęci lub oszustwo. A jak nie sprzedadzą bez grosika (należnego zresztą) to głośno mówię o złodziejstwie i oszustwie. Ciekawe, że w małych osiedlowych sklepikach w ogóle nie ma takiego problemu.
      • ko_kartka Re: Brakujący grosz 15.07.11, 00:49
        E tam, właśnie w małych, osiedlowych sklepikach jest największy problem. Ale że mnie już znają, to i darują mi 10 groszy w razie braku drobnych, za to ja się nie czepiam grosika. Ale ja robię wymianę w osiedlowym: "kwiatek za ogórki", to już właściwie po znajomości...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja