Dodaj do ulubionych

Zabiję pracownika...

11.08.11, 12:04
Dziewczyny, oszaleje zaraz- mam urlop jakby co, ale zadzwoniono do mnie z firmy, ze była kontrola, jest protokół kara itd. Lecę spanikowana- myślałam, ze nie daj Bóg US, a tu kontrola z poczty polskiej- kontrolowali czy mamy w firmach zarejestrowane odbiorniki radiowe i tv, a mój durny pracownik przyniósł sobie radyjko malutkie i zetkę włączył przy biurku. A tu akurat kontrola. Jezu zwariuję kara- 30 opłat miesięcznych za radio. I teraz wojna- pracownik nie chce płacić, ale to to sobie załatwię jakoś, nie ma opcji, żeby nie płacił. No meksyk- urlop mam, cudnie. Miałyście już takie kontrole w firmie? Też trafiają wam się tacy inteligentni, przedsiębiorczy pracownicy?
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: Zabiję pracownika... 11.08.11, 12:06
      Jej, współczuję Twojemu pracownikowi.
      • anetapzn Re: Zabiję pracownika... 11.08.11, 12:08
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Jej, współczuję Twojemu pracownikowi.
        Gazeta, lubię cię, ale nie irytuj mnie; to mnie należy współczuć, ze takiego niemyślącego barana zatrudniam,a nie jemu- chorobcia- maniak radiowy.
        • gazeta_mi_placi Re: Zabiję pracownika... 11.08.11, 12:10
          Tobie też współczuję, ale pracownikowi też.
          Radio w pracy to o ile nie chodzi głośno i nie przeszkadza innym to nie przestępstwo.
          Miał chłopaczyna pecha sad
          • anetapzn Re: Zabiję pracownika... 11.08.11, 12:13
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Tobie też współczuję, ale pracownikowi też.
            > Radio w pracy to o ile nie chodzi głośno i nie przeszkadza innym to nie przestę
            > pstwo.
            > Miał chłopaczyna pecha sad
            Nie miała pecha, po prostu ejst durny. I co do głośności radia i braku przestępstwa, to radzę sie gazeta doszkolić- grający odbiornik nie zarejestrowany= przestępstwo, obojętnie, jak głośno gra. W firmie nie mam zarejestrowanych odbiorników z racji tego, ze ich nie ma, nie słuchamy radia. Aha- dowiedziałam sie, ze można w komputerze słuchać radia bez kary, tzn. przez internet...
            • apapon Re: Zabiję pracownika... 11.08.11, 12:20
              Tak delikatnie pytam, czemu nie amcie radia w pracy? Mi trudno się pracuje w kompletnej ciszy sad Też mam radio w pracy, ale firma opłaca abonament.
              • anetapzn Re: Zabiję pracownika... 11.08.11, 12:26
                Jakoś nigdy nie było potrzebne radio- pomieszczenia nie są duże, kilka osób pracuje, sporo klientów, rozgardiasz jest itd...ja część pracy wykonuję w domu i wtedy mam włączone cicho radio, a w firmie, jakoś nikt nigdy nie zgłaszał chęci słuchania radyjka, a szczerze, to na to nie wpadłam...pracowników mam stałych od kilku lat (tylko ten radiowiec nowy od 3 miesięcy ) i generalnie zespół jest taki, ze jak coś chcą, potrzebują, mają jakieś sugestie, to zawsze śmiało mówią. Poza tym jest jeszcze jedna kwestia- część mojej firmy to m.in. biuro podróży i czasami "dla klimatu" puszczamy tzw. muzyke etniczną (opłacamy w zaiksie stosowną daninę). W związku z tym, jakos radio, a właściwie temat jego braku nigdy nie był poruszanybig_grin.
                • apapon Re: Zabiję pracownika... 11.08.11, 12:27
                  Rozmumiem smile
                • dalenne Re: Zabiję pracownika... 12.08.11, 10:08
                  > . Poza tym jest jeszcze jedna kwestia- część mojej firmy to m.in. biuro podróży
                  > i czasami "dla klimatu" puszczamy tzw. muzyke etniczną (opłacamy w zaiksie sto
                  > sowną daninę). W związku z tym, jakos radio, a właściwie temat jego braku nigdy
                  > nie był poruszanybig_grin.

                  Mmm... super... muzyka "etniczna". A płyt z tą muzyką to ile macie? wink
                  • anetapzn Re: Zabiję pracownika... 12.08.11, 10:11
                    dalenne napisała:

                    > > . Poza tym jest jeszcze jedna kwestia- część mojej firmy to m.in. biuro p
                    > odróży
                    > > i czasami "dla klimatu" puszczamy tzw. muzyke etniczną (opłacamy w zaiksi
                    > e sto
                    > > sowną daninę). W związku z tym, jakos radio, a właściwie temat jego braku
                    > nigdy
                    > > nie był poruszanybig_grin.
                    >
                    > Mmm... super... muzyka "etniczna". A płyt z tą muzyką to ile macie? wink
                    Sporo- od mamroczących mnichów, takich jakich danuu słuchabig_grin poprzez prawosławnych psalmistów, aż do wloskich romantycznych..., greckich, hiszpańskich etc. Mamy nawet na wyciszenie szum morza, śpiew ptaszków itd. Zapraszambig_grin
            • hela6 Re: Zabiję pracownika... 11.08.11, 12:22
              No właśnie, po mojemu to przepis kretyński jest bo jak już bulę za abonament to mogę słuchać w domu w samochodzie czy gdzie tylko chcę ale nie w robocie? Co to kara? Ja rozumiem żeby pracodawca kupił odbiorniki i emitował dla poprawy wydajności, ale odbiornik lewa jego mać do mnie należy i zapłaciłam abonament!
              Pracują w domu, w samochodzie prywatnym - mogę, pracuje w pracy czy służbowym aucie to kara za słuchanie? Ja przepraszam ale jak człowiek cały dzień zapier... w robocie to abonament za co ma płacić, że radio ma w kuchni i se przy szybkim śniadaniu brzdęknie tym radyjkiem?
              Kretyńskie to jest po prostu.
              A służbowe komórki z radyjkiem to można bez abonamentu? big_grin


              • anetapzn Re: Zabiję pracownika... 11.08.11, 12:27
                hela6 napisała:

                > No właśnie, po mojemu to przepis kretyński jest bo jak już bulę za abonament to
                > mogę słuchać w domu w samochodzie czy gdzie tylko chcę ale nie w robocie?
                A najlepiej z tv- płacimy poczcie, polsatowi i n tvbig_grin big_grin big_grin Nawet nie chce mi sie o tym myśleć. Ulewa mi sie co miesiac. To kablówki albo platformy cyfrowe powinny z abonamentu płacić haracz poczcie.
                > Kretyńskie to jest po prostu.
                > A służbowe komórki z radyjkiem to można bez abonamentu? big_grin
                Możnabig_grin Witojcie helusia w Polsce, takie czasybig_grin
                >
                >
                >
                • hela6 Re: Zabiję pracownika... 11.08.11, 17:22
                  anetapzn napisała:

                  > A najlepiej z tv- płacimy poczcie, polsatowi i n tvbig_grin big_grin big_grin Nawet nie chce mi s
                  > ie o tym myśleć. Ulewa mi sie co miesiac. To kablówki albo platformy cyfrowe po
                  > winny z abonamentu płacić haracz poczcie.

                  Jestem za inną opcją.
                  Płacimy osobno ale mamy możliwość zamówienia pakietu bez TVP.
                  Na cholerę mi te kabarety i powtórki?
                  Zwłaszcza TVP Kultura powala mnie na kolana swoją kulturolnością. Czy każdy film wyciągnięty ze śmietnika historii to już kultura?

                  Za radio mogę zapłacić z czystym sumieniem bo słucham trójki notorycznie ale za tv nie chcę bo nawet tam nie zaglądam.
                • the_kami Re: Zabiję pracownika... 11.08.11, 23:02
                  anetapzn napisała:

                  > A najlepiej z tv- płacimy poczcie, polsatowi i n tvbig_grin big_grin big_grin Nawet nie chce mi s
                  > ie o tym myśleć. Ulewa mi sie co miesiac. To kablówki albo platformy cyfrowe po
                  > winny z abonamentu płacić haracz poczcie.

                  To nie jest haracz płacony Poczcie, tylko KRRiT. Poczta tylko to pobiera. Taki drobiazg.
            • m.b.g Re: Zabiję pracownika... 11.08.11, 12:24
              Masz samochód służbowy?
              Jeśli w nim jest radio, też musisz płacić.
              Wiedziałaś czy też nazwałabyś sama siebie durniem, gdyby cię skontrolowano?
        • budzik11 Re: Zabiję pracownika... 11.08.11, 12:28
          anetapzn napisała:

          > Gazeta, lubię cię, ale nie irytuj mnie; to mnie należy współczuć, ze takiego ni
          > emyślącego barana zatrudniam,

          ale że co, że radia słuchał? Dlatego go nazywasz niemyślącym baranem?
          • anetapzn Re: Zabiję pracownika... 11.08.11, 12:34
            budzik11 napisała:

            > anetapzn napisała:
            >
            > > Gazeta, lubię cię, ale nie irytuj mnie; to mnie należy współczuć, ze taki
            > ego ni
            > > emyślącego barana zatrudniam,
            >
            > ale że co, że radia słuchał? Dlatego go nazywasz niemyślącym baranem?
            Nie, nie za to, za to. Na prawdę nie widzisz w czym problem?
            • budzik11 Re: Zabiję pracownika... 11.08.11, 19:50
              No jakoś nie.
    • m.b.g Re: Zabiję pracownika... 11.08.11, 12:21
      "Jakoś sobie załatwisz"...

      Nie jakoś, bo jeśli pracownik w miejscu pracy używa swojego odbiornika rtv - na nim spoczywa obowiązek wnoszenia opłat abonamentowych rtv. Od tego obowiązku nie zwalnia pracownika fakt wnoszenia opłat za używanie odbiorników rtv w miejscu zamieszkania (zakład pracy nie wchodzi w obręb gospodarstwa domowego).

      Z drugiej strony i ja współczuję pracownikowi, został zmieszany przez Ciebie z błotem, nazwany niemyślącym baranem,durniem, a zwyczajnie facet nie wiedział, że tak się sprawy mają.
      On zapłaci karę, Ty na tym nie stracisz, nie bój się...
      Ale jakiś niesmak pozostaje, niestety.

      Szczególnie że bardzo mało osób poświęca swój wolny czas na czytanie ustaw o abonamentach...
      • anetapzn Re: Zabiję pracownika... 11.08.11, 12:30
        m.b.g napisała:

        > "Jakoś sobie załatwisz"...
        >
        > Nie jakoś, bo jeśli pracownik w miejscu pracy używa swojego odbiornika rtv - na
        > nim spoczywa obowiązek wnoszenia opłat abonamentowych rtv. Od tego obowiązku n
        > ie zwalnia pracownika fakt wnoszenia opłat za używanie odbiorników rtv w miejsc
        > u zamieszkania (zakład pracy nie wchodzi w obręb gospodarstwa domowego).
        >
        > Z drugiej strony i ja współczuję pracownikowi, został zmieszany przez Ciebie z
        > błotem, nazwany niemyślącym baranem,durniem, a zwyczajnie facet nie wiedział, ż
        > e tak się sprawy mają.
        > On zapłaci karę, Ty na tym nie stracisz, nie bój się...
        > Ale jakiś niesmak pozostaje, niestety.
        Niesmak zostaje owszem, ale po przeczytaniu twojej wypowiedzi.
        Po 1. skąd wiesz, jak przebiegała moja rozmowa z pracownikiem. Tak to jakoś jest, ze każdy sądzi innych wg. siebie- może ty po prostu nie potrafisz normalnie z ludżmi rozmawiać, tylko od razu mieszasz z błotem.
        2. O mnie to ty z kolei się nie bój.
        3. Nieznajomość prawa i przepisów nie tłumaczy, zawsze można zapytać.
        • m.b.g Re: Zabiję pracownika... 11.08.11, 12:37
          Niemyślący baran, dureń- dla mnie to jest mieszanie z błotem, obojętnie, czy mu to powiedziałaś w twarz czy tylko go tu na forum wyzywasz.

          Podniecasz się jakby ci firmę spalił, a facet popełnił błąd i poniesie konsekwencje finansowe- ty na tym nie stracisz więc nie widzę sensu by tytuować wątek "zabiję pracownika".
          Bo za co?
          • truscaveczka Re: Zabiję pracownika... 12.08.11, 09:13
            Przesadzasz. Czasem się musi człowiekowi ulać. A nie napisała PIPCIŃSKI TO CHUJ.
            • anetapzn Re: Zabiję pracownika... 12.08.11, 09:14
              truscaveczka napisała:

              > Przesadzasz. Czasem się musi człowiekowi ulać. A nie napisała PIPCIŃSKI TO CHUJ
              > .
              Dokładnie, ale tu widzę prawie wszyscy świętsi od papieża.
            • mel-laa Re: Zabiję pracownika... 12.08.11, 16:10
              big_grin dobry tekst, uśmiałam się- to już drugi Twój post który mnie rozbawił- pierwszy też był z tym słowem ale już nie pamiętam co to było- w każdym razie jakies powiedzonko wink
    • danuu Re: Zabiję pracownika... 11.08.11, 16:45
      E tam, ja tam rozumiem Anetę, że się denerwuje. Bo bezmyślność bardzo denerwuje. Przecież tyle trąbią o tych radioodbiornikach w pracy.
      U nas na open space'sie jest taki harmider, że jakby jeszcze radio miało grać to bym oszalała. Czasem jak się musze odseparować od towarzystwa to na słuchawkach słucham jakiś relaksacyjnych mruczących mnichów, ale nie wpadałabym na to, żeby przynosić radio do pracy.
      A że go trochę wyzwała... kaman!!! Niech pierwszy rzuci kamieniem, kto nie wyzywa, np. innych kierowców od debili i innych (jeszcze gorszych). Nie udawajmy takich świętych...
      • anetapzn Re: Zabiję pracownika... 12.08.11, 09:15
        danuu napisała:

        > E tam, ja tam rozumiem Anetę, że się denerwuje. Bo bezmyślność bardzo denerwuje
        Dzięki danuubig_grin Dokładnie o to chodzi- o niemyślenie.
        >
    • przeciwcialo Re: Zabiję pracownika... 11.08.11, 17:05
      To nie mozna mieć sobie na biurku radyjka własnego, nie firmowego za darmo jesli płaci się abonament za domowe tv i radio?
      • budzik11 Re: Zabiję pracownika... 11.08.11, 19:57
        przeciwcialo napisała:

        > To nie mozna mieć sobie na biurku radyjka własnego, nie firmowego za darmo jesl
        > i płaci się abonament za domowe tv i radio?

        Można, ale nie płacisz za słuchanie radia w ogóle, tylko za odbiornik radiowy. Jak płacisz za domowy sprzęt a masz radyjko w pracy, to masz obowiązek zarejestrować też ten odbiornik na biurku (no chyba, że to ten sam i go nosisz z domu do pracy). Jak masz w domu 3 radia to płacisz abonament x3.
        Ale nie rozumiem wyzywania pracownika od debili. Ja bym mu kazała napisać oświadczenie, że ten odbiornik jest jego i niech on płaci karę. Nie zarejestrował, nie zapłacił, to niech płaci, ale żeby zaraz go od baranów i debili wyzywać?
        • przeciwcialo Re: Zabiję pracownika... 11.08.11, 20:51
          Jeden abonament pokrywa wszystkie radioodbiorniki domowe i to w aucie. Tyle wiem, myslałam że to pracowe radio tez obejmuje.
        • jolunia01 Re: Zabiję pracownika... 12.08.11, 10:36
          budzik11 napisała:


          >... Jak masz w domu 3 radia to płacisz abonament x3. ...

          Osoby fizyczne uiszczają miesięcznie jedną opłatę (radiową lub radiowo-telewizyjną) niezależnie od liczby używanych odbiorników w gospodarstwie domowym lub w samochodzie. Przynajmniej tak twierdzi KRRiT.
    • misiowazona Re: Zabiję pracownika... 11.08.11, 17:45
      Ja uważam, że w firmie, gdzie siedzi się w biurze przy biurku, radio powinno być. Tam gdzie ja pracowałam, zawsze było, nawet, gdy szef sam nie rozumiał tej potrzeby wyższego rzędu niż oddychanie. Praca biurowa nie zawsze wymaga 100 procentowego skupienia. Gdy trzeba - można odbiornik wyłączyć. Nie ma co zabijać pracownika, tylko zapłacić abonamet i karę.Oszczędzanie na radiu to jak oszczędzanie na zakupie długopisów - oznacza dla pracownika, że firma jest marnym pracodawcą i trzeba szukać innej pracy. Pracownik najprawdopodobniej przyniósł to radio z domu, bo nie chciał dopraszać sie o ponoszenie kosztów zakupu radia przez pracodawcę, bo ci co generują koszty uważani są za upierdliwych.
      • toxicity1 Re: Zabiję pracownika... 11.08.11, 21:00
        Mąż w pracy "użytkuje" swoje prywatne radyjko.
        Płaci za nie abonament na spółkę z kolegą z pokoju.
        Oprócz tego płacimy abonament rtv w domu. I za kablówkę rzecz jasna.
      • martialis Re: Zabiję pracownika... 12.08.11, 08:22
        > Ja uważam, że w firmie, gdzie siedzi się w biurze przy biurku, radio powinno by
        > ć.

        Bzdura.
      • anetapzn Re: Zabiję pracownika... 12.08.11, 09:11
        misiowazona napisała:

        > Ja uważam, że w firmie, gdzie siedzi się w biurze przy biurku, radio powinno by
        > ć. Tam gdzie ja pracowałam, zawsze było, nawet, gdy szef sam nie rozumiał tej p
        > otrzeby wyższego rzędu niż oddychanie. Praca biurowa nie zawsze wymaga 100 proc
        > entowego skupienia. Gdy trzeba - można odbiornik wyłączyć. Nie ma co zabijać pr
        > acownika, tylko zapłacić abonamet i karę.Oszczędzanie na radiu to jak oszczędza
        > nie na zakupie długopisów - oznacza dla pracownika, że firma jest marnym pracod
        > awcą i trzeba szukać innej pracy. Pracownik najprawdopodobniej przyniósł to rad
        > io z domu, bo nie chciał dopraszać sie o ponoszenie kosztów zakupu radia przez
        > pracodawcę, bo ci co generują koszty uważani są za upierdliwych.

        A ja uważam tak:
        po 1. nauczyć się czytać ze zrozumieniem- bardzo sie przydaje w życiu, nie tylko w przypadku forum;
        po2. założyć własną firmę i wtedy się wypowiadać.
        • misiowazona Re: Zabiję pracownika... 12.08.11, 09:44
          Czytam ze zrozumieniem, ale czytanie ze zrozumieniem nie oznacza rozumienia wyłącznie twojego punktu widzenia. Z twojej postawy widać, że założyłaś ten wątek po to, by wirtualnie dokopać pracownikowi w szerszym towarzystwie forumowym.
          Własną firmę miałam, nie jest to dla mnie obcy temat. Poza tym, żyję parę lat na świecie i wiem jak TO JEST.
    • diuszesa Re: Zabiję pracownika... 11.08.11, 23:45
      O kurde, ja tu wchodzę w wątek, szukam jakiejś chryi - a tu: radyjko sobie włączył.
      No faktycznie - jest za co zabić.
      Weź, kobieto, wyluzuj.
      Po pierwsze - po co lecisz spanikowana do firmy? Nie mogłaś spokojnie dopytać przez telefon, o co chodzi? Nie wierzę, że się nie da tego zrobić.
      Po drugie - za bardzo się chyba stresujesz prowadzeniem firmy. Urlop masz, a tu dzwonią, bo coś tam w firmie. Faktycznie - powód do utraty zmysłów. Wszyscy przedsiębiorcy wiedzą, że o swoim interesie myśli się zawsze, żadna nowość. Jeszcze się nie przyzwyczaiłaś?
      Po trzecie - nie rozumiem, czemu się tak przejmujesz tą karą. 30 opłat miesięcznych za radio to jest 160 zł. Nie mówię, że to nic, ale i nie majątek. Ludzie nie takie pieniądze mają w plecy. Zresztą, potrąć z pensji pracownikowi. Jaki tu jest problem do przeżywania?
      Po czwarte - chyba jeszcze nie wiesz, co potrafią "inteligentni i przedsiębiorczy" pracownicy. Nie życzę Ci, żebyś się dowiedziała. I więcej szacunku do ludzi - baran, idiota, bo włączył radio?
      Przeżywasz jak mrówka okres. Wyluzuj, bo szybko osiwiejesz.
      (A potem się ludzie dziwią, dlaczego tyle wokół nas sfrustrowanych osób, które przychodzą do sklepu/przychodni tylko po to, żeby pomarudzić/ponarzekać. Skąd te zawały, grypy żołądkowe, rozstroje nerwowe. A psychoterapeuci, bary tlenowe, producenci valerinów, masażyści, handlarze amuletami, ziółkami i innymi wahadełkami = zacierają rączki. Mają oni klientów, oj mają).
      • anetapzn Re: Zabiję pracownika... 12.08.11, 09:29
        diuszesa napisała:


        > Po czwarte - chyba jeszcze nie wiesz, co potrafią "inteligentni i przedsiębiorc
        > zy" pracownicy. Nie życzę Ci, żebyś się dowiedziała.
        Wiem i to lepiej niż ci się wydaje.
        • diuszesa Re: Zabiję pracownika... 12.08.11, 09:45
          anetapzn napisała:

          .
          > Wiem i to lepiej niż ci się wydaje.

          O, i żyjesz jeszcze? Bo jak za taką błahą rzecz robisz takie halo, to za inne rzeczy - ohoho - zawał albo miesiąc na wczasach relaksujących.

          Niektórzy świętsi od papieża? Hmmm - a może po prostu mają alergię na takich, co to są gotowi utopić drugiego człowieka w łyżce wody?
      • budzik11 Re: Zabiję pracownika... 12.08.11, 12:39
        diuszesa napisała:


        > Po trzecie - nie rozumiem, czemu się tak przejmujesz tą karą. 30 opłat miesięcz
        > nych za radio to jest 160 zł. Nie mówię, że to nic, ale i nie majątek. Ludzie n
        > ie takie pieniądze mają w plecy. Zresztą, potrąć z pensji pracownikowi. Jaki tu
        > jest problem do przeżywania?
        > Po czwarte - chyba jeszcze nie wiesz, co potrafią "inteligentni i przedsiębiorc
        > zy" pracownicy. Nie życzę Ci, żebyś się dowiedziała. I więcej szacunku do ludzi
        > - baran, idiota, bo włączył radio?
        > Przeżywasz jak mrówka okres. Wyluzuj, bo szybko osiwiejesz.

        O. No właśnie.
    • wajasa Re: Zabiję pracownika... 12.08.11, 09:00
      w mojej firmie radio jest w każdym biurze prywatne pracowników, ale abonament opłaca firma, to na firmie ciąży obowiązek opłaty abonamentu lub zakazu posiadania w biurze odbiornika, księgowa o takim obowiązku winna wiedzieć lub właściciel.
    • wadera3 Re: Zabiję pracownika... 12.08.11, 10:02
      Mimo wszystkich wypowiedzi broniących biednego pracownika przed "wyzyskiwaczką", przyznam Ci rację. Głupota i czyjaś bezmyślność, za którą my mamy zapłacić (dosłownie i w przenośni) bardzo boli, i jeszcze bardziej wkurza.
      Znam też z autopsji.
      Z pewnością również bym się postarała żeby pracownik praktycznie zapłacił tę karę.

      Tytuł postu zaś , "Zabiję pracownika..." chyba świadczy jedynie o emocjach autorki, a nie zamiarze dokonania czynuwink

      (policja nieraz szukając mordercy czepia się tego zwrotu, tak jakby każdy, kto kiedykolwiek posłużył się nim, latał i mordował).
      Oburzone Panie, czy Wam nigdy nie wymsknęło się nawet do najwłaśniejszego dziecka?
      Bo mnie i owszem, dziecka zaś, żyją szczęśliwe pożenione, a niektóre nawet dzieciate.
      I jeszcze jedno, sam "problem" - abonament.
      Według mnie to zdzierstwo - amen.
      • anetapzn Re: Zabiję pracownika... 12.08.11, 10:09
        wadera3 napisała:


        >
        > Tytuł postu zaś , "Zabiję pracownika..." chyba świadczy jedynie o emocjach autorki.
        Fakt post był pisany na gorąco i każdy, a przynajmniej wiekszość osób, które prowadzą swoja działalność i maja pracownika, który od 4 miesiecy non stop coś zawala-właśnie amator radia (a to nie przyszedł wcześniej do firmy- mimo, ze miał umówione spotkanie z dość ważnym klientem, a to włożył zwykły talerzyk do mikrofali, żeby paróweczki sobie na śniadanko odgrzać itd.)- zrozumie to. W pewnym momencie każdemu moze, a wg. psychologów powinno się ulać.
        Kiedyś na forum była "wściekalnia"- tam normalnie bym się wypowiedziała, ale była i znikła, niestety...

        > I jeszcze jedno, sam "problem" - abonament.
        > Według mnie to zdzierstwo - amen.
        Amen.
        >
        >
        >
    • anetapzn A co w takim wypadku? 12.08.11, 10:31
      wyborcza.pl/1,76842,10099602,Okazja_ujawnia_zlodzieja.html
      Też oczywiście szef krwiopijca, a pracownik biedny sad
      • m.b.g Re: A co w takim wypadku? 12.08.11, 12:06
        Nie, tu sytuacja jest jasna, chociaż można mieć wątpliwości, czy kara jest adekwatna do winy.

        Przynajmniej takie wątpliwości miały sądy pracy w Niemczech, jeden z pracodawców wyrokiem sądu musiał przyjąć zwolnioną pracownicę, chociaż ta przywłaszczyła sobie dwa bony za kaucje za butelki wysokości 1,30 euro. Sąd uznał jednak, że wcześniej pracowała wiele lat bez zarzutu (tak jak w wypadku tych pracownic) a także uznał, że pracownica nie dopuści się więcej podobnego czynu.

        Co nie zmienia faktu, że skuteczne stały się wypowiedzenia za zjedzenie połowy bułki, która była przeznaczona do utylizacji albo wzięcie po zamknięciu sklepu paczki podpasek, ale zostawieniu odliczonej kwoty w pomieszczeniu socjalnym po ustaleniu tego z kierowniczką zmiany.

      • diuszesa Re: A co w takim wypadku? 12.08.11, 13:01
        anetapzn napisała:

        > wyborcza.pl/1,76842,10099602,Okazja_ujawnia_zlodzieja.html
        > Też oczywiście szef krwiopijca, a pracownik biedny sad

        A nie widzisz nieadekwatności zastosowanej kary? Podejrzewam, że gdyby takiej pracownicy potrącić z pensji albo dać naganę, byłaby to dla niej wystarczająca nauczka.
        Po tym Twoim poście utwierdzam się w przekonaniu, że jesteś małostkowa i za bardzo się wszystkim przejmujesz (parówka w mikrofali, radyjko w pracy, proszę Cię...) Mówię Ci: wyluzuj, bo niedługo będą Cię wynosić po podaniu zastrzyku uspokajającego.
        Ja wiem, że się może ulać, normalka. Ale żeby z powodu takich błahych rzeczy reagować tak emocjonalnie? Szkoda Twoich nerwów. Ja sobie tyłek zahartowałam właśnie prowadząc działalność gospodarczą - uodporniłam się na takie małe problemy. Już nie traktuję ich tak emocjonalnie, nie rozdrabniam się. Czasami trzeba coś odpuścić, zamiast wiecznie się szarpać o każdą durnotę. Ludzie, więcej luzu! smile
    • unaragazza Re: Zabiję pracownika... 12.08.11, 12:51
      Aneta, nie przejmuj sie tymi dogryzajacymi wpisami. Racja jest po Twojej stronie i potrafie zrozumiec, ze sie wkurzylas, a poniewaz forum jest (bylo?) przyjazne i pomocne, moze chcialas sobie ulzyc.
      Znam takich ktorzy nie mysla, a co gorsza nie mysla o konsekwencjach swojego, szczegolnie w pracy - czasem wydaje sie, ze pokutuje jeszcze komunistyczne podejscie do miejsca pracy.
      Jest to bardzo denerwujace, szczegolnie gdy dotyka nas osobiscie, jak np w przypadku naszej firmy.
      A druga rzecz, radio w pracy jest rzecza bardzo kontrowersyjna i bywa, ze budzi spory. Jeden slucha tego, drugi tamtego nie znosi. Wydaje mi sie, ze moze i czasem zakaz odgorny bywa dobry. W koncu to praca, a nie urlop z poboznymi zyczeniami.
      • anetapzn Re: Zabiję pracownika... 12.08.11, 13:29
        unaragazza napisała:


        > A druga rzecz, radio w pracy jest rzecza bardzo kontrowersyjna i bywa, ze budzi
        > spory. Jeden slucha tego, drugi tamtego nie znosi. Wydaje mi sie, ze moze i cz
        > asem zakaz odgorny bywa dobry. W koncu to praca, a nie urlop z poboznymi zyczen
        > iami.
        Dzięki. Ciekawe czy te, które (jak to było...?) mają alergię na takich pracodawców, jak ja byłyby takie wyrozumiałe jakby np. w pokoju, gdzie pracuje 5-6 osób było 1 radio i 1-2 osoby cały dzien chciałyby słuchać np. radia Maryja. Aaaa, zaraz przeczytam, ze jestem małostkowa i, że każdy am prawo słuchać czego chce- tak owszem, ale nie w pracy. A jak sie komuś takie zasady nie podobają- pracę zawsze można zmienić. A jak ktoś lubi słuchać radia jakiego chce, w ogóle ma wiele własnych pobożnych życzeń co do pracy, to najlepiej założyć własną działalność i wtedy wszystko pójdzie jak po maśle, na pewno tym osobom pójdzie idealnie. (to się po tym wpisie naczytam na swój temat...)
      • anetapzn Re: Zabiję pracownika... 12.08.11, 13:31
        unaragazza napisała:

        > Aneta, nie przejmuj sie tymi dogryzajacymi wpisami. Racja jest po Twojej stroni
        > e i potrafie zrozumiec, ze sie wkurzylas, a poniewaz forum jest (bylo?) przyjaz
        > ne i pomocne, moze chcialas sobie ulzyc.
        > Znam takich ktorzy nie mysla, a co gorsza nie mysla o konsekwencjach swojego, s
        > zczegolnie w pracy - czasem wydaje sie, ze pokutuje jeszcze komunistyczne podej
        > scie do miejsca pracy.
        Dokladnie, a szef jest małostkowy bo po tym jak pracownik zepsuje np. firmowa kuchenkę mikrofalową przez bezmyślność (a był to najprostszy model) nie chce kupowac drugiej za swoje...ciekawe dlaczego?
        • unaragazza Re: Zabiję pracownika... 12.08.11, 14:05
          No wlasnie. Zwyklemu pracownikowi latwo jest krzyczec, ze szef taki i owaki.
          Dopiero gdy samemu zaczyna sie szefowac, brac odpowiedzialosc za wszystko (i nie tylko majatkowa), zaczyna sie rozumiec sytuacje.
        • diuszesa Re: Zabiję pracownika... 12.08.11, 15:27
          anetapzn napisała:

          > Dokladnie, a szef jest małostkowy bo po tym jak pracownik zepsuje np. firmowa k
          > uchenkę mikrofalową przez bezmyślność (a był to najprostszy model) nie chce kup
          > owac drugiej za swoje...ciekawe dlaczego?


          Szef nie jest małostkowy, dlatego, że nie chce kupować za swoje drugiej kuchenki, tylko dlatego, że uważa, iż zniszczenie tej kuchenki albo włączenie radia przez pracownika to jest powód do paniki i rwania włosów z głowy.
          I nie, nie uważam, że słuchanie radia jest świętym prawem pracownika, a bezmyślne psucie kuchenki jego przywilejem. Po prostu uważam, że pracodawca, zamiast miotać się w gąszczu własnych nerwów, dodatkowo obwieszczając wszem i wobec na forum jaki to on jest spanikowany, nieszczęśliwy i stratny - winien przyjąć to na klatę, wyciągnąć konsekwencje w stosunku do pracowników, po czym iść dalej mierzyć się z dużo poważniejszymi problemami, jakich w prowadzonej działalności gospodarczej jest niemało. To by było zdrowsze dla niego.
          Spróbuj tak, bo inaczej się wykończysz.
          • martialis Re: Zabiję pracownika... 12.08.11, 15:45
            Podobno zdrowsze jest właśnie publiczne wyrzucenie żalów, a nie tłumienie ich w sobie - działa oczyszczająco tongue_out wink
    • ivoncja Re: Zabiję pracownika... 12.08.11, 22:32
      Sorry, Aneta, ale czy pracownik był poinformowany o tym, że firma nie opłaca abonamentu rtv i w związku z tym nie wolno słuchać w pracy radia? Bo jeśli nie to wiesz, ja bym na jego miejscu też nie miała zamiaru płacić. Ja mam w pracy tv i oglądam, co prawda nie ja przyniosłam odbiornik, ale do głowy by mi nie przyszło interesować się tym, czy pracodawca opłaca haracz.
      Niniejszym przyłączam się do frakcji broniącej pracownika. Zwłaszcza, jak widzę tę ironię- "inteligentny, przedsiębiorczy"... No nieładnie. Czemu pracodawcy w naszym kraju mają dziwny zwyczaj traktowania pracownika pogardliwie, z góry, z pozycji "pan i władca"?
      • malenkie7 Re: Zabiję pracownika... 13.08.11, 00:26
        a ten pracownik to sam sie w twojej firmie zatrudnil? czy takiego "inteligenta" sobie wybralas, zreszta bardzo inteligentnie?
        bronie pracownika. absolutnie nie powinien placic kary. to jest twoja kara - trzeba bylo wczesniej zadbac o to, aby jakakolwiek kontrola nie miala podstaw do nalolzenia jakiejkolwiek kary.
        masz wlasna firme - to mysl o wszystkim.
        i nieistotne w tej chwili jest to, czy przepis ma sens czy nie.
        • anetapzn Re: Zabiję pracownika... 13.08.11, 09:38
          malenkie7 napisała:

          > a ten pracownik to sam sie w twojej firmie zatrudnil? czy takiego "inteligenta"
          > sobie wybralas, zreszta bardzo inteligentnie?
          > bronie pracownika. absolutnie nie powinien placic kary. to jest twoja kara - tr
          > zeba bylo wczesniej zadbac o to, aby jakakolwiek kontrola nie miala podstaw do
          > nalolzenia jakiejkolwiek kary.
          > masz wlasna firme - to mysl o wszystkim.
          > i nieistotne w tej chwili jest to, czy przepis ma sens czy nie.
          >
          Rozumiem, ze masz własną firmę, zatrudniasz inteligentnie tylko inteligentnych pracowników, potrafisz przewidzieć, jak który pracowników przyszłości się zachowa i opłacasz wszystkie abonamenty, nawet te, z których w firmie nie zamierzasz korzystać. Pogratulowac.
      • anetapzn Re: Zabiję pracownika... 13.08.11, 09:36
        ivoncja napisała:

        > Sorry, Aneta, ale czy pracownik był poinformowany o tym, że firma nie opłaca ab
        > onamentu rtv i w związku z tym nie wolno słuchać w pracy radia?
        Był, pisemnie- w formie regulaminu będącego aneksem do umowy. Dlatego uważam, ze nie jest zbyt (żeby frakcji broniącej pracownika nie urazić...)-zbyt inteligentny.
        > Niniejszym przyłączam się do frakcji broniącej pracownika.
        Masz prawo, nie ma zakazu.
        • ivoncja Re: Zabiję pracownika... 13.08.11, 14:20
          anetapzn napisała:

          > ivoncja napisała:
          >
          > > Sorry, Aneta, ale czy pracownik był poinformowany o tym, że firma nie opł
          > aca ab
          > > onamentu rtv i w związku z tym nie wolno słuchać w pracy radia?
          > Był, pisemnie- w formie regulaminu będącego aneksem do umowy.

          Aaa, jeżeli tak, to to zmienia postać rzeczy. Zwracam honor.
      • to1to Re: Zabiję pracownika... 11.12.15, 00:27
        Nie mogę tego wszystkiego już czytać. Wiem, że to stare posty ale odpiszę. Napisałeś:
        "ale do głowy by mi nie przyszło interesować się tym, czy pracodawca opłaca haracz."
        a jak powszechnie wiadomo, nieznajomość prawa nie zwalnia nas od ponoszenia odpowiedzialności.
        Pracownik powinien wiedzieć że aby legalnie słuchać radia musi je zarejestrować na własne nazwisko a na adres firmy pomimo tego że opłaca abonament w domu. Pracownik który bez wiedzy pracodawcy słucha radia powinien zapłacić karę. Jednak w naszym kraju pracownik to święta krowa której wszystko wolno. I niestety prowadząc firmę jesteśmy w pełni odpowiedzialni za pracownika w godzinach jego pracy - tak jakby był naszym dzieckiem. NIESTETY!!!! Nie można pracownikowi odciągnąć wysokości kary z wypłaty bo to pracodawca jest ukarany przez Pocztę Polską. A jak jednak zabierze się mu z wypłaty to święta krowa poda Cię do PIP-u. Pracownicy cieszcie się i nie narzekajcie na prywatnych pracodawców, bo lepszych mieć nie możecie. My nic Wam nie możemy zrobić. A każde zwolnienie pracownika nawet uzasadnione można podważyć - oprócz tylko nie stawienia się w pracy bez usprawiedliwienia oraz bycia pod wpływem różnych substancji niedozwolonych. A jak w remanencie wyjdzie, że pracownik kradł... to też nic z tego... możesz go zwolnić on cię zaskarży bo nie złapałaś go za rękę i niesłusznie zwolniłaś a pieniędzy za manko możesz domagać się tylko z powództwa cywilnego. Można dawać nagany na piśmie ale co z tego jak po roku muszą zniknąć z akt pracowniczych i przyszły pracodawca niestety nie dowie się o poczynaniach niesubordynowanego pracownika w poprzednim zakładzie pracy. Ale... 3 upomnienia na piśmie dają furtkę do prawnego rozwiązania stosunku pracy.
        Także pracownicy - macie się naprawdę bardzo dobrze, macie tak wiele praw że wstydem jest nie wiedzieć o paru, dosłownie PARU obowiązkach jakie prawo nakłada na pracownika.
        To tyle...kończę bo właściciela firmy zatrudniającego ludzi, nigdy nie zrozumie osoba która w tym nie siedziała (mam na myśli większe firmy a nie jakieś pipidówki).
    • anetapzn Na koniec 13.08.11, 09:50
      Zmartwię frakcję broniącą pracownika- po konsultacji z prawnikiem, który przejrzał umowę o prace + regulamin podpisany przez pracownika, pracownik będzie musiał karę zapłacić z własnej kieszeni. I szczerze- wszystko mi jedno czy wg niektórych z was wyjdę na małostkową- to moje pieniądze i nie mam zamiaru płacić za czyjaś bezmyślność. Wdpd z frakcji broniącej pracownika jeszcze raz zachęcam do założenia własnej działalności gospodarczej, ale nie takiej 1 osobowej, tylko zatrudnić zgodnie z prawem 5-6 osób (oczywiście inteligentnych i od razu proszę przewidżcie co za kilka miesięcy pracownicy mogą zrobić, jak się zachować- to przecież takie proste), opłacać lokal, zusy, pensje, podatki, telefony itd -wszystko zgodnie z prawem i za kilka miesięcy porozmawiamy. Najlepiej kieruje się nie swoja firmą i najłatwiej wydać cudze pieniądze. I jeżeli chodzi o ten wątek to juz moja ostatnia wypowiedż.
      • olakociak Re: Na koniec 14.08.11, 14:54
        hm... kurcze blaszka co to za umowa jest z takimi zapisami?
        A o tej kuchence mikrofalowej tez jest notatka na umowie??
        Oj jeśli Ci się pracownik nie podoba i uważasz, że jest do d.., bo się z obowiązków nie wywiązuje to się pożegnajcie. Bo jak na razie to ja widzę strasznie zawistną szefową, która grosza nie dołoży do strat, które się czasem losowo dzieją - i uwierz mi można to załatwić polubownie - pół na pół albo coś podobnego.
        Natomiast znałam szefa, który przy jakiejś reklamacji klienta dawał mu rabaty - które odciągał oczywiście od pensji ( niewiele ponad minimalną krajową) pracownika. Bo on marży tracił nie będzie. Wiesz strasznie był zdziwiony, że ludzie nie chcą pracować - miał przekonanie, że jak pracownik raz zapłaci to potem żadnych reklamacji nie będzie. a jednak się okazało, że to taki biznes, że są - bez względu na staranność pracowników nie dało się ich całkiem zniwelować. Więc obarczanie finansowo za każdy pracowniczy i niezamierzony błąd, wydaje mi się zwykłą zaciętością bez większej logiki.
        • turzyca Re: Na koniec 14.08.11, 20:51

          > hm... kurcze blaszka co to za umowa jest z takimi zapisami?

          Precyzyjna.
      • micha83 Anetapzn!! 14.08.11, 18:36
        Jak najbardziej jestem z Tobą-nie mam siły przedzierać się przez wątek,gdzie pewnie sporo osób wiesza na Tobie psy (na marginesie-to nieeleganckie!!)PRAWO dotyczy wszystkich,a jego nieznajomość lub beztroskie traktowanie (tu pewnie Twój pracownik wykazał się taką ignorancją) nikogo nie usprawiedliwia..to Ty jesteś poszkodowana,a pracownik musi ponieść odpowiedzialność.Nie prowadzisz ochronki czy też innego przybytku wspomagającego tylko FIRMĘ,a tu wkrada się prosta zasada-zarabiamy i nie szkodzimy pracodawcy,bo dzięki niemu mamy pracę.
        pozdrawiam serdecznie.
      • ko_kartka Re: Na koniec 15.08.11, 00:59
        Aneta - ale czegoś ty tu szukała? Takie jest moje pytanie. Zgodności z prawem, czy przywoitością? Obrony siebie samej jako pracodawcy...? Pogłaskania po główce jako poszkodowanej?

        W żadnym wypadku nie jesteś poszkodowana, prawdaż to? Poszkodowany to jest twój pracownik, per kretyn, czy jakie tak miano mu nadałaś. Koniec i kropka. I nie wyżywaj się na tych, o których pogardliwie piszesz: "Se załóż firmę i se zobacz", bo może ktoś jest mądrzejszy od Ciebie i właśnie temu nie założył se własnej firmy i tyra "dla kogoś"...
        • anu_anu Re: Na koniec 15.08.11, 17:15
          Sprawdą problemu był pracownik. Zrobił coś zabronionego (świadomie bądź bezmyślnie - nie wiem co gorsze!) i to on powinien ponieść karę.
          Bycie mądrzejszym bądź nie, zakładanie firmy lub nie - nie ma tu nic do rzeczy.
          • madzioreck Re: Na koniec 17.08.11, 02:52
            > Sprawdą problemu był pracownik. Zrobił coś zabronionego (świadomie bądź bezmyśl
            > nie - nie wiem co gorsze!) i to on powinien ponieść karę.

            Karę - są do dyspozycji wszelkie możliwe konsekwencje służbowe i finansowe. W ich zakres nie wchodzi nazywanie pracownika durnym, baranem, i jakie tam jeszcze epitety padły. Nawet, jeśli tylko na forum.
            • anu_anu Re: Na koniec 17.08.11, 08:05
              Zgadzam się, nie powinno się tak robić.
              Niech piersza rzuci kamieniem ta, która nigdy nikogo nie zwyzywała...
              • madzioreck Re: Na koniec 19.08.11, 01:39
                Pewnie każda kogoś zwyzywała. W nerwach mówi się i robi różne rzeczy, jednak upieranie się, że jest to w porządku i całkiem uzasadnione, jest bardzo nie OK.
                No i w końcu moje przewinienie nie umniejsza czyjegoś smile
                • anu_anu Re: Na koniec 19.08.11, 09:26
                  Nie upieram się, że to w porządku.
                  Ale wiem, że i mi się zdarza nazwać kogoś "nie po nazwisku" - jak mnie wyprowadzi swą bezmyślnością z równowagi.
                  • madzioreck Re: Na koniec 20.08.11, 01:57
                    Też to nie zarzut do Ciebie - każdemu się pewnie zdarza smile
                    • anu_anu Re: Na koniec 20.08.11, 10:53
                      No to dlaczego tu zwraca się uwagę Anecie właśnie na to?
    • wajasa Re: Zabiję pracownika... 16.08.11, 07:57
      Ciekawa jestem czy tacy pracodawcy dzielą się również zyskiem z pracownikiem bo jak widać to tylko kary naliczają pracownikowi, jestem od 17 lat księgową i kadrową ale takie zapisy są niedozwolone w umowie jak również w regulaminie, to jest obowiązek pracodawcy poinformowanie o pewnych nakazach w firmie, a dodam jeszcze że ja pracuję dla kogoś kto odprowadza za mnie składki zus, podatek, zfśs itd i nigdy nie usłyszałam że to ja dzięki niemu mam pracę. Dobrze są jeszcze pracodawcy, którzy zdają sobie sprawę że dzięki pracownikom dobrze prosperują. Życzę zmiany podejścia do tak błahej sprawy jak kara kilkudziesięciu złotych i abonament radiowy kilka złoty na miesiąc.
    • baba06 Re: trochę inne 17.08.11, 08:50
      mam pytanie
      pan przynosi radio z domu, w domu ma opłacony abonament, czy w takim razie musi opłacać abonament za to samo radio jeszcze raz?, a gdyby z tym radiem poszedł do parku i tam słuchał muzyki?
      • m.b.g Re: trochę inne 17.08.11, 09:24

        Jeśli pracownik w miejscu pracy używa swojego odbiornika rtv - na nim spoczywa obowiązek wnoszenia opłat abonamentowych rtv. Od tego obowiązku nie zwalnia pracownika fakt wnoszenia opłat za używanie odbiorników rtv w miejscu zamieszkania (zakład pracy nie wchodzi w obręb gospodarstwa domowego).

        • ivoncja Re: trochę inne 17.08.11, 10:04
          A wystarczyłoby, żeby pracownik wykazał się sprytem i słuchał tej samej stacji radiowej online z komputera- nie byłoby żadnego problemu...
        • kr_ka_11 Re: trochę inne 17.08.11, 10:42
          m.b.g napisała:

          >
          > Jeśli pracownik w miejscu pracy używa swojego odbiornika rtv - na nim spoczywa
          > obowiązek wnoszenia opłat abonamentowych rtv.

          Dla mnie też to jest proste jak budowa cepa, pracownik przynosi swój odbiornik, słucha dla własnej przyjemności, zapis w regulaminie był i się na niego zgodził. Przychodzi kontrola, gość płaci. Żeby było jasne, ja z tych zatrudnionych - nie na swoim, a do frakcji obrony pracownika się nie dopiszę. Wszystko jest jasne i klarowne, więc skąd to oburzenie? nie chodzi o kwotę tylko o zasadę, za niewiedzę się płaci i tyle.
    • to1to Re: Zabiję pracownika... 11.12.15, 00:36
      Jak się zakończyła ta sprawa? Jak rozwiązałaś problem z opłatą kary?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka