Kochane Wystarczająco Dobre Dziewczęta
Takie mam głupie pytanie, trochę z nudów. Ale to jednocześnie problem, którego nie potrafię rozwiązać odkąd zaczęłam się pocić

Chodzi mianowicie o sposób sprawdzenia zapachu dezodorantu w aerozolu (choć nie tylko, bo "fafkulce" i w sztyfcie też nie powinny być otwierane), ale tak, żeby nie podpaść Pani Pilnowaczce Drogeryjnej.
Wiadomo - do perfum i wód są testery. Do dezodorantów ni ma

Albo bywają baaaaaardzo rzadko, a właściwie jeszcze rzadziej. A powąchać trzeba, zwłaszcza, jeśli to nowy zapach. Mój sposób to niestety czajenie się, czy nikt nie patrzy, psiknięcie w korek lub na rękę i decyzja - biorę lub nie. Pół biedy, gdy zapach ładny, to nie mam wyrzutów sumienia, bo po prostu wkładam do koszyka. Ale jeśli brzydki, to odstawiam ten naruszony towar i modlę się, by nikt nie widział (choć z moich obserwacji wynika, że WSZYSCY robią identycznie

)
Raz tylko byłam świadkiem, gdy Pani Pilnowaczka Drogeryjna zjechała klientkę z góry na dół jak burą sukę właśnie za ten proceder z psikaniem i wąchaniem i na nic zdały się tłumaczenia klientki, że nie ma testerów, więc nie ma jak sprawdzić. Musiała kupić ten dezodorant.
A co Wy robicie i jak sobie radzicie?