Otrzymałam takową -Argentyńską Rosamonte i niestety smakuje jak dziurawiec,wygląda jak siano/zaparzona/.Tyle dobrego słyszałam o niej ,więc córa spełniła moją zachciankę, i nie wiem co robię żle-czy żle ją parzę/dwie łyżeczki na szklankę zalewam wrzątkiem/czy mam zbyt ordynarny

smak i nie czuję całej tej poezji która w niej jest

Macie jakieś doświadczenia w temacie?