28.12.14, 18:32
Wiem,że pytanie może banalne,ale nie umiem ugotować smacznego,klarownego rosołu.
Przepyszny rosół jadam zawsze u teściowej,która całe życie mieszkała na wsi.Wiadomo,że wiejski rosół jest najlepszy i też chciałabym taki zrobić.Pytać się teściowej nie chcę,bo ona królowa kuchni,po pierwsze nie zdradza przepisów,po drugie będzie uważała,że marna ze mnie gospodyni,która nawet rosołu ugotować nie potrafi, a nie chcę jej dawać satysfakcji i błagać o pomoc.
Bardzo proszę Was o pomoc jak ugotować krok,po kroku pyszny,klarowny,wiejski rosół.
Obserwuj wątek
    • wadera3 Re: Rosół 28.12.14, 18:41
      Weź kawałek kury(nie kurczaka), kawałek szpondra czy antrykotu(z kością oczywiście), skrzydło indycze włóż do zimnej wody, dodaj liść laurowy, ziele angielskie, pieprz w ziarenkach i gotuj powoli, tak żeby tylko mrugało, gotuj długo, ze trzy godziny, pod koniec dodaj włoszczyznę + opieczoną na palniku cebulkę. Niektórzy dodają suszony grzybek i kawałek kapusty(włoskiej). Posól do smaku i tyle.
    • doral2 Re: Rosół 28.12.14, 18:47
      mięso - wołowe (szponder na przykład, albo łata) albo kura, albo kurczak - opłukać, zalać zimną wodą, zagotować.
      zebrać szumowiny.
      dodać obraną (i umytą) marchewkę, pietruszkę, kawałek selera (krótko mówiąc włoszczyznę), kilka ziaren ziela angielskiego, liść laurowy (albo dwa), lekko posolić i tak niech sobie lekko pyrkocze tak ze 2-3 godziny. nie ma się gotować, tylko lekko mrugać.
      wyjąć mięso i użyć do czego innego, rosół dopieprzyć, dosolić jeśli taka potrzeba jest.
      i gotowe.
      żadnych kostek bulionowo-rosołowych, bo to jeden wielki syf, psujący cały smak rosołu i każdej innej zupy.
      żadnego maggi, bo to jeszcze większy syf.

      niektórzy dodają lekko podpieczoną nad palnikiem cebulę, lubczyk, kawałek kapusty włoskiej, ale to już wedle uznania... ja nie daję.

      ugotować wielki gar, część zamrozić, żeby było na zaś.
      • doral2 Re: Rosół 28.12.14, 18:48
        aha, nie przykrywać garnka w trakcie gotowania.
      • siata2 Re: Rosół 03.01.15, 21:23
        Robię podobnie. Ale żadnej soli na początku, dopiero gdy mieso solidnie wygotowane. I uwielbiam dodać liść selera do gotowania + kawał pora
    • roseanne Re: Rosół 28.12.14, 19:08
      wyslac corke na nauke do babci smile
      wnusi sie nie odmawia, Mlodej kiedys sie przyda


      ogolna zasada- mieso dokladnie oplukane, zimna woda na start, dlugie gotowanie, na jak najmniejszym ogniu, sol
      dodanie przypalonej cebulki i marchwi doda koloru,
      dodatkowe przyprawy i warzywa wg upodoban rodzinnych
      • rapunzel72 Re: Rosół 28.12.14, 19:32
        Potwierdzam to, co większość pisała:
        Mięso do zimnej wody, po zszumowaniu dodaję pieprz, ziarenko lub dwa ziela angielskiego, liść laurowy, kilka ziaren pieprzu, lubczyk suszony-szczypta, marchew, pietruszka, seler, cebula opieczona, por-obwiązany nitką, nać pietruszki obwiązana nitką, ewentualnie koper obwiązany nitką, grzybek suszony, ząbek czosnku.
        Gotować na małym ogniu dobre 4-5 godzin, solić na tzw. dogotowaniu, ma to wpływ na mięso.
        Dodatek lubczyku nadaje genialny smak, nie darmo mówi się na tę roślinę potocznie maggi. Wspaniały smak bez chemii.
        Aha, w sezonie można też dodać kapustę włoską, ale bez głąba, bo nadaje goryczy.
        Ja z kurczaka usuwam zawsze przed gotowaniem tłuszcz przy kuprze, można go łatwo wyrwać.
        Również zawsze mrożę porcję i mam bazę do zupy.
        • budzik11 Re: Rosół 28.12.14, 19:50
          rapunzel72 napisała:

          > > Dodatek lubczyku nadaje genialny smak, nie darmo mówi się na tę roślinę potoczn
          > ie maggi.

          Bo kiedyś robiono maggi właśnie z lubczyku smile
    • squirk Re: Rosół 28.12.14, 19:21
      k1234561 napisała:

      akwawita.blox.pl/2010/07/Zasady-gotowania-rosolu.html - znalazłam, przeczytałam i zgadzam się z tymi zasadami. Od siebie dodam propozycję ugotowania rosołu, choć raz, na ogonie wołowym - wychodzi absolutnie niesamowity, gotuję go co najmniej raz w tygodniu (bez rosołu w domu oficjalnie nie mam co jeść, jestem uzależniona). Odkrycie millenium to dla mnie rosół z pokrojoną w plasterki świeżą dymką, przepadam.
      smile
    • kol.3 Re: Rosół 28.12.14, 19:33
      Do rosołu musi być dobre mięso, tak jak piszą forumki najlepiej mieszane. Teściowa ma swój drób i stąd dobry rosół.
    • budzik11 Re: Rosół 28.12.14, 19:48
      Ja tam bym spytała teściową, to na pewno połechce jej ego, zaplusujesz u niej jak zobaczy, że ją doceniasz i prosisz o naukę smile

      A w rosole najważniejsze (poza składnikami) jest to, żeby go nie zagotować, bo wtedy mętnieje. Ma delikatnie pyrkać, nigdy wrzeć (!). Mięso wkłada się do zimnej wody, dodaje przyprawy (ziele angielskie, liść laurowy, pieprz ziarnisty), najpierw na duży ogień, żeby się szybko zagrzał, potem zmniejsza ogień i długo tak trzyma na malusieńkim ogniu, pod koniec gotowania dodaje sól i włoszczyznę (ja nie dodaję kapusty, bo nadaje kwaśno-słodkiego smaku). Jak nie lubisz tłustego, to po przestygnięciu zbierz go z powierzchni. I jak najszybciej po ugotowaniu wyjmij warzywa, bo rosół nabierze niefajnego, kwaśnego posmaczku.
      • squirk Re: Rosół 28.12.14, 20:29
        budzik11 napisała:

        > Ja tam bym spytała teściową, to na pewno połechce jej ego, zaplusujesz u niej j
        > ak zobaczy, że ją doceniasz i prosisz o naukę smile

        Są teściowe i teściowe, moją mogłabym zapytać o radę i byłaby szczęśliwa, że może pomóc, koleżanka raz zapytała swoją o jakąś potrawę i do dziś, a minęło ze 20 lat, jest uważana za idiotkę, niedojdę a jej biedny mąż za głodzonego nieszczęśnika. W dodatku dziewczyna pytając kierowała się właśnie tym, żeby teściowej zrobić przyjemność bo potrawę znała. Oczywiście z teściową się nie kontaktuje, szkoda życia.
        smile
        • k1234561 Re: Rosół 28.12.14, 21:46
          squirk napisała:

          Są teściowe i teściowe, moją mogłabym zapytać o radę i byłaby szczęśliwa, że mo
          > że pomóc, koleżanka raz zapytała swoją o jakąś potrawę i do dziś, a minęło ze 2
          > 0 lat, jest uważana za idiotkę, niedojdę a jej biedny mąż za głodzonego nieszcz
          > ęśnika. W dodatku dziewczyna pytając kierowała się właśnie tym, żeby teściowej
          > zrobić przyjemność bo potrawę znała. Oczywiście z teściową się nie kontaktuje,
          > szkoda życia.
          > smile

          No właśnie,moja należy też do tego drugiego rodzaju teściowych niestety.U mojej jeszcze doszłoby hiper,mega zdziwienie:że co,to Ty nie wiesz jak rosół ugotować?
          Co najmniej jakbym się zapytała jak się chleb masłem smaruje.
          Sorry za off topic miało być o rosole a zeszło na teściowe smile
        • rapunzel72 Re: Rosół 28.12.14, 21:46
          Owszem zdjęcie tłuszczu ze schłodzonego rosołu jest wskazane, ale generalnie rosół powinien być świeżo gotowany, a nie podgrzewany
          • ajaksiowa Re: Rosół 29.12.14, 13:59
            Dla koloru dodaję malusieńkiego buraczka. smile
            • dunia34 Re: Rosół 29.12.14, 14:16
              można jeszcze dodać grzybka dla koloru i pod koniec gotowania łodygi z zielonej pietruszki wtedy robi się bardziej klarowny nawet jak lekko nam zmętnieje.
              • kr_ka_11 Re: Rosół 03.01.15, 09:03
                Dodaje również seler naciowy oprócz kawałka bulwiastego. Daje mięsa jak wyżej ale ja nie szumuje, dla klarowności przecedzam przez sito. Dla koloru można również dodać umytą łupkę cebuli, oprócz ziela i liścia daje pieprz w ziarnach (a gdy na bazie rosolu mam potem robić inną zupę ziele i listek pomijam). Mam indukcje wiec opalonej cebuli dodać nie mogę (może kiedyś zainwestuje w opalacz jak dl creme brule, ale chyba bez sensu). Wg mnie zasadą jest, żeby mięsa było dużo, nie można przesadzić z marchewką bo może wyjść za słodki. Kawałek kapusty czasem daję, wg mnie na smaku zyskuje.
                • metamorphosis4 Re: Rosół 03.01.15, 22:56
                  Ja rówiez mam kuchenke indukcyjną i radzę sobie z opaloną cebulką w ten sposób, że przypalam ją w takim malutkim rondelku (może też na pewno byc mala patelenka). Kładziesz po prostu przekrojona cebulkę na dnie naczynia bez żadnego tłuszczu i podgrzewasz aż sie przypali i VOILA wink
      • siata2 Re: Rosół 03.01.15, 21:26
        U mnie zawsze warzywa pozostają w rosole i jeszcze nigdy nie było kwaśnego posmaczku.
    • metamorphosis4 Re: Rosół 03.01.15, 23:03
      Zgadzam się z wszystkim, co napisały moje poprzedniczki, ale z ważnych informacji dodałabym tę, że do rosołu nie należy dodawać za dużo marchewki, bo nabierze słodkiego smaku. Zdecydowanie powinna byc przewaga selera i pietruszki.
      Ja nie wyobrażam sobie dobrego rosołu bez dodatku świerzego lubczyku (suszony w ostateczności). Dodaję również ze dwa-trzy listki kapusty, a jeśli jest to równiez liśc selera i kilka gałązek zielonej pietruszki.

      Mam też fajny patent na wyciąganie wszystkich "śmieci" i warzywek po ugotowaniu z rosołu. Kupiłam sobie kiedyś taki podwójny garnek do gotowania makaronu. Tę wewnętrzną część z dziurkami wstawiam do dużego garnka z wodą na rosół (jest on większy od tego makaronowego) i wszystkie składniki wrzucam do tej własnie dziurkowanej części. Po ugotowanu wyciągam ją z całą zawartością i mam czysty rosołek smile Potem tylko wrzucam do niego z powrotem pokrojoną marchewkę i chude mięsko oskubane z kości.
      • siata2 Re: Rosół 04.01.15, 00:00
        Ja mięso wyjmuję gdzieś z pół godziny przed końcem gotowania. Marchewkę, seler, pietruszkę kroję od razu w słupki i tak zostawiam. Wyjmuję tylko "zielone" śmiecismile
    • asfo Re: Rosół 08.01.15, 18:11
      Jak wyczytałam w książce kucharskiej, rosół tym się się różni od bulionu, że jest klarowny i nie daje się do niego żadnych kości. Z gotowania kości tworzy się mętna galareta.

      Z moich osobistych obserwacji - zagotować na początek samo mięso, zdjąć szumowiny, i dopiero potem dawać warzywa i przyprawy.
      • squirk Re: Rosół 09.01.15, 02:54
        asfo napisała:

        > Z moich osobistych obserwacji - zagotować na początek samo mięso, zdjąć szumowi
        > ny, i dopiero potem dawać warzywa i przyprawy.

        Ilość szumowin znacząco zmniejsza przelanie mięsa wrzątkiem albo po prostu umieszczenie go na minutę we wrzątku.
        smile
        • asfo Re: Rosół 11.01.15, 01:47
          Może i racja, ale to strata energetyczna.
    • a_melia Re: Rosół 18.01.15, 16:57
      Na zimną wodę daje się wołowinę, na gorącą drób. Warzywa później na godzinę przed końcem gotowania. A tak w ogóle to na tym forum zauważyłam, że zawsze sprawdza się "sposób na teściową".
      • squirk Re: Rosół 18.01.15, 17:12
        a_melia napisała:

        > Na zimną wodę daje się wołowinę, na gorącą drób.

        Dlaczego?

        Warzywa później na godzinę prz
        > ed końcem gotowania. A tak w ogóle to na tym forum zauważyłam, że zawsze sprawd
        > za się "sposób na teściową".

        Ani nie zawsze, ani nie każdy ten sposób zna (ja nie znam i nie mam ochoty poznawać pytając teściową).
      • a_melia Re: Rosół 18.01.15, 21:19
        Wołowinę na zimną, aby mięso za szybko się nie "ścięło" i oddało smak. Teoretycznie (wedle książek kucharskich) drób powinno również wrzucać się na zimną, ale to mięso jest delikatniejsze: i tak odda smak, i krócej się gotuje. Lepszy wg mnie rosół wychodzi gotowany właśnie w ten sposób.
        A jeżeli chodzi o teściową, najwyraźniej parę wątków pod rząd przeczytanych z prośbą pomocy/zrozumienia, bo tesciowa... zrobiły swoje.
        • squirk Re: Rosół 18.01.15, 22:10
          a_melia napisała:

          > Wołowinę na zimną, aby mięso za szybko się nie "ścięło" i oddało smak. Teoretyc
          > znie (wedle książek kucharskich) drób powinno również wrzucać się na zimną, ale
          > to mięso jest delikatniejsze: i tak odda smak, i krócej się gotuje. Lepszy wg
          > mnie rosół wychodzi gotowany właśnie w ten sposób.

          A, czyli osobiste preferencje, ok smile

          > A jeżeli chodzi o teściową, najwyraźniej parę wątków pod rząd przeczytanych z p
          > rośbą pomocy/zrozumienia, bo tesciowa... zrobiły swoje.

          Szczerze mówiąc jestem za tym, zeby teściowej jak zgniłego jaja i udzielnej księżnej nie traktować i nie starać się przesadnie, to też człowiek, też kobieta, jak się panie polubią i dogadają na początku to dobrze, jest co pielęgnować i cenić, jak nie - można bywać raz na kwartał i zachować poprawne stosunki, to nie teściową ma się kochać i o nią dbać. Jeśli pani teściowa oporna i niechętna to jej wola, nieuprzejmie byłoby się narzucać.
          Jest dobrze to jest, jak nie jest (albo lepiej nie sprawdzać wink) - przepis na rosół i wszystko inne poda forum.
          smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka