Mycie kurczaka

10.12.15, 03:12
O gotowaniu nie mam pojęcia, mam lepszą połowę, która zaopatruje lodówkę i gotuje. I lepsza połowa kupiła wczoraj kurczaka, na którym był napis: "Nie myć". Zdziwiło nas to, więc - podczas gdy lepsza połowa wyrywała kurczakowi nóżki i skrzydełka - zasięgnęłam wiedzy w sieci. I faktycznie, kurczaków nie należy myć przed gotowaniem, bo bakterii w ten sposób nie usuniemy (następuje to dopiero podczas obróbki termicznej), a jedynie wraz z kropelkami wody porozsiewamy je po kuchni, co zostało udowodnione naukowo.

Wiedziałyście? Myjecie kurczaka?

PS Lepsza połowa, pomimo oświecenia w temacie, nie mogła się powstrzymać i umyła kurczaka, zarzekając się, że "tylko trochę" wink
    • ajaksiowa Re: Mycie kurczaka 10.12.15, 07:38
      To ja wiedząc o bakteriach😒wolałabym obgotować lekko mięso i wylać wodę a wogóle to jestem zdziwiona tymi bakteriami,albo ten kurczak został ,,odbakteriowany,,przemysłowo😒
      • kk345 Re: Mycie kurczaka 10.12.15, 23:51
        > To ja wiedząc o bakteriach😒wolałabym obgotować lekko mięso i wylać wodę

        Po to, żeby bakterie odlać razem z tą wodą? big_grin
    • linn_linn Re: Mycie kurczaka 10.12.15, 08:36
      natemat.pl/106613,umyc-kurczaka-przed-spozyciem-brytyjczycy-strasza-rozprzestrzenianiem-sie-bakterii-czy-tak-rzeczywiscie-jest
    • budzik11 Re: Mycie kurczaka 11.12.15, 09:31
      Oczywiście, że wiedziałam. Zimna woda bakterii nie zmyje, w ciepłej mnożą się jeszcze lepiej, a myjąc, rozpryskujemy bakterie wokół zlewu. Mycie kurczaka nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia, ale mimo to, zupełnie irracjonalnie, ja kurczaka (i w ogóle każde mięso) myję, bo takie mam przyzwyczajenie i mięso nieumyte wydaje mi się brudne, lepkie i obślizgłe.
      • furtive_kitten Re: Mycie kurczaka 13.12.15, 23:37
        ''mięso nieumyte wydaje mi się brudne, lepkie i obślizgłe'' - argument dla weganizmu wink

        Mięso przygotowuję raz na sto lat, zawsze myję (bo tak) - ale jednak myjąc cokolwiek nie bryzgam na pół kuchni...

        A tak w ogóle widziałam niedawno w sklepiku płyn do mycia warzyw, wiec myślałam że chodzi tu o specjalny szampon dla kurczaków sad
        • squirk Re: Mycie kurczaka 13.12.15, 23:43
          Też mi się czasem mięso wydaje lepkie (i zawsze myję mimo ostrzeżeń a są na każdym drobiu - mieszkam w IE) ale weganką nie zostanę nigdy, umyję i jest dobrze. Szampon dla kurczaków skojarzył mi się z kurami rasy Silkie smile
          • rapunzel72 Re: Mycie kurczaka 14.12.15, 16:55
            Też myję, ale nie do końca ze względu na bakterie, liczę że wyginą podczas obróbki cieplnej. Jednak myślę, że mięso jest zwyczajnie brudne od kurzu np. Ręce też myję w ciepłej wodzie z mydłem, nie żeby je zdezynfekować, w końcu nie jestem chirurgiem przed operacją wink
    • kamunyak Re: Mycie kurczaka 18.12.15, 04:07
      moze i bakterie rozsiewają sie po kuchni (?) ale na pewno, myjąc, usuniemy "tradycyny" brud, czyli kurz, jakies pozostalości "stałe" po uboju, np. frgmenty kosci.
      Natomiast pozostaje pytanie, co zyskujemy nie myjąc? czy czemuś to szkodzi? czy nie ma wplywu?
      Bo jeśli nie ma wpływu to nic się nie traci, myjąc.
      Ja myje zawsze, każde mięso.
      Podobnie, jak myje ręce, nie zastasnawiajac się, czy bakterie rozsiewają się po kuchni. Oraz po łazience, gdzie zaleca się jednak mycie rąk (w wiadomych sytuacjach). Ciekawe dlaczego?
    • chris1970 Re: Mycie kurczaka 18.12.15, 08:44
      Mycie mięsa z pewnością nie spowoduje, że mięso będzie jałowe, ale na pewno usunięta zostanie część bakterii. Zgodzę się, 99,9% bakterii zginie podczas obróbki cieplnej. Ale oprócz bakterii na mięsie mamy też i toksyny, które te bakterie wydzieliły, a to właściwie toksyny nam szkodzą, nie same bakterie (wszelnie zatrucia pochodzą nie z obecności samych bakterii ale ich wydzielin). A tego już obróbka termiczna nie zlikwiduje. Poza tym, pozostaje element estetyczny i higieniczny. Kupując zapakowaną całą tuszkę nigdy nie mamy pewności, że zostały usunięte wszystkie piórka, niejadalne elementy. Taki produkt należy zawsze doczyścić. Nie wyobrażam sobie, aby ktoś na talerzu dostał nogę z kawałkiem pozostawionego piórka. Na tuszce mogą być różne zakrzepy krwi, luźne chrzastki, niedoczyszczone elementy, to też przy myciu się usuwa.
      Argument o rozchlapywaniu wody z bakteriami jest nietrafiony. Gdyby tak było, to również nie należałoby myć warzyw, które też na sobie mają drobnoustoje i równie niebezpieczne, bo z ziemi, nie mówiąc już o jajeczkach pasożytów. Nawet jak taka kropla wody spadnie na blat stołu, to co? To my liżemy ten blat? Przecież też jest myty, przecierany i to czasami używaną już ścierką. Aby drobnoustroje były groźne i miały warunki do rozwoju, musi być woda i pokarm. Bakterie nie żyją z niczego. Na takim blacie nie ma warunków do życia, woda wyschnie a bakterie jak już, to żyją w formie przetrwalnikującej.
      Nie myjemy tylko mięsa, które jest już przygotowane do obróbki termicznej w opakowaniu, czyli dania gotowe do przyrządzenia.
      Cała dyskusja przypomina mi temat toksyczności wody święconej. Owszem, woda święcona może i zawierać E. coli, ale żeby się zatruć nią, trzeba by wypić przynajmniej 50 ml takiej wody. A jeszcze od nałożenia 0,01 ml na skórę czoła nie wiem czy może zaszkodzić.
      Dla wyjaśnienia: jestem technologiem żywności z 21 letnim stażem pracy.
Pełna wersja