Zbliżają się urodziny mojego męża i już nie śpię po nocach.
Oczywiście przez teściową

U mnie w rodzinie od zawsze był zwycza że na urodziny podawało się
torcik,ciastko i kawkę, ostatecznie jakąś zimną płytę do wódki
jeżeli był w planach. Mam malutkie mieszkanie, bez stołu jadalnego i
mimo, że lubię gotować nazwycajniej w świecie nie mam warunków do
robienia przyjęcia z obiadem. Natomiast w rodzinie mojego męża każde
urodziny to prawie małe wesele. Teściowa ma własną restaurację, więc
na najmniejszczej nawet uroczystości jest ze 20 osób, dwie zupy
kilka mięs, sałatek, potem ciasto i kawa, następnie zimna płyta, a
potem jeszcze bigos, czy gulasz. No szaleństwo. W zeszłym roku przed
urodznami męża delikatnie dawałam jej do zrozumienia, że będzie
tylko ciasto i kawka, bo dziecko malutkie(miesięczne) i nie mam
możliwości nic więcej przygotować. To ta bestia naprzywoziła
jedzenia za swojej restauracji. Było mi strasznie głupio.
Jak wyglądają u was przecietne urodziny? Też przyjęcia pełna parą,
czy może jednak wystarczy kawa i ciastko?