angie07 19.07.09, 13:22 chodzi mi "obiadowe" dania mięsne i nie mięsne. Klopsy, mielone, gulasz, co poza tym? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ultraviolet6 Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 19.07.09, 13:40 Leczo, chilli con carne, sosy pomidorowe do makaronu Odpowiedz Link
green-aria Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 20.07.09, 20:54 Gołąbki,fasolkę po bretońsku,podsmażone mięso w tłuszczu. Odpowiedz Link
bluemacia Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 21.07.09, 08:12 W tym roku robiłam w słoikach: zupy (rosół i pomidorowa dla synów, kapuśniak dla nas) drugie dania (karkówka w sosie własnym, gulasz, bitki z łopatki). Regularnie wekuję też leczo. W ogóle przy okazji gotowania dość często odlewam zupę czy mięso w słoik i mam na czarną godzinę. Jeśli muszą przetrwać dłużej to nalezy pamiętać o odpowiedniej pasteryzacji. bluemacia Odpowiedz Link
angie07 Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 21.07.09, 10:46 jak pasteryzujesz zupy? Odpowiedz Link
katiabb Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 21.07.09, 13:41 Fasolka po bretońsku również Odpowiedz Link
bluemacia Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 21.07.09, 14:16 Gotuję dwa dni pod rząd po 30 minut. Jeśli mają dłużej postać poza lodówką. Jeśli chcę tak przechować krótki czas - do miesiąca, to zagotowuję tylko raz. bluemacia Odpowiedz Link
a.pantera Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 25.07.09, 01:04 W zeszłym roku w byłam w Norwegii z namiotem. 2 tygodnie, 8 tys km. Polecam weki. Ja zrobiłam na wyjazd: - leczo - gulasz wołowy - pierś kurczakową pociachaną na małe kawałeczki, usmażoną jako wkładka do gotowych sosów - sosy do makaronów: bolognese i twórczość dowolną mięsno-warzywną - chili con carne - kurczaka z warzywami (papryka, pomidory, cebula, czosnek, oliwki, zioła, pieczarki) doskonałe do kuskusa Dodatkowo polecam zupy w filiowych opakowaniach, zielonych, firmy Profi, sosy do makaronu firmy Barilla - droższe niż inne, ale naprawdę dobe, są też z mięsem. To był już któryś z kolei wyjazd samochodowo-namiotowy i takie pożywienie sprawdziło się. Nic się nie zepsuło, nawet jak coś zostało i przywiozłam do PL, to przy pustej lodówce i leniwcu po powrocie był obiad jak znalazł. Miłego urlopu! Odpowiedz Link
kaszka_mleczno_ryzowa Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 14.08.09, 10:39 leczo, bigos, "strogonoff", fasolka po bretońsku, bitki wołowe i drobiowe, "chińszczyznę" tj. pierś kurczaka lub indyka z warzywami do ryżu, potrawkę z kurczaka, gołąbki... Odpowiedz Link
ap2 Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 14.08.09, 10:45 a takie leczo na przykład to trzeba pasteryzować? Odpowiedz Link
kaszka_mleczno_ryzowa Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 14.08.09, 10:56 no jak chce się je trzymać bez lodówki albo dłużej niż 2 dni, to koniecznie leczo dość szybko się psuje. ja w zasadzie wszystkie słoiki wyjazdowe pasteryzuję, można na sucho i nie bawić się w gary z wodą, a wtedy to raz ciach żadna udręka Odpowiedz Link
jak-is-me Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 14.08.09, 12:42 Jezusie słodki, Ty serio mówisz? Naprawdę zabierasz ze sobą weki na wakacje? A nie lepiej i wygodniej do knajpy pójść? Przecież przygotowywanie takich weków to chyba bardzo czaso- i pracochłonne jest. Nie lepiej popróbować lokalnych specjałów? Sorry - nie chcę nikogo urazić, ale w lekkim szoku jestem. Weki na wakacjach to mi się po prostu z głębokim PRL-em kojarzą. Odpowiedz Link
atra1 Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 14.08.09, 13:01 każdy robi jak lubi, jak jadą do Włoch, to rzeczywiście dziwnawe, ale jak 200km od domu w las pod namiot, to już chyba nie dziwne specjalnie, co? Odpowiedz Link
jak-is-me Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 14.08.09, 13:06 Jasne, że każdy robi jak lubi. Mnie by po prostu do głowy nie przyszło, żeby przed wjazdem spędzić w kuchni kilka godzin (a może dłużej) i robić weki. Pod namiot nie jeżdżę bo nie lubię. A jak jadę do domu w lesie to po prostu kupuję gotowe dania. Zdarza się to jednak bardzo rzadko. Na 99 % wyjazdów chodzę do lokalnych knajp. Ale - co kto lubi. Odpowiedz Link
elaola1 Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 14.08.09, 14:05 Ja też jeżdżę w dziki busz-z przyczepą campingową-i żeby nie zapylać do najbliższego sklepu kilkanaście kilometrów , robię weki. Wierzcie mi na słowo-nie ma lepszych wakacji. Cisza, spokój,rano budzi Cię śpiew ptaków..... Odpowiedz Link
osmanthus Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 08.07.13, 03:53 atra1 napisała: > każdy robi jak lubi, jak jadą do Włoch, to rzeczywiście dziwnawe, ale jak 200km > od domu w las pod namiot, to już chyba nie dziwne specjalnie, co? I z tego lasu jest do najblizszego sklepu 200km? Odpowiedz Link
uknown a po co słoiki na wczasy? jedziesz do dżungli? 14.08.09, 14:06 nie na tam knajp albo hotelowej stołówki? myślałam że wczasy, na które taska się przez pól Polski własny prowiant odeszły już do lamusa wraz z minionym ustrojem, a tu proszę - ty jeździsz na wczasy ze słoikami? nawet jak apartamenty wakacyjne mają aneksy kuchenne, to przecież nie po to aby podgrzewać w nich kotlety ze słoja, nie można nabyć czegoś na miejscu, na targu czy lokalnym sklepie, tak przecież poznaje się miejscową kuchnię i zwyczaje ... nie mogę pojąć że jeszcze w dzisiejszych czasach ludzie jeżdżą z własną wałówką, chodzi o kasę? bo w knajpach drogo? ja już bym wolała jechać na krócej albo odpuścić sobie w ogóle wypoczynek polegający na wcinaniu weków, które jeszcze tydzień czasu przed wyjazdem musiałabym produkować! Odpowiedz Link
ugenwillla Re: a po co słoiki na wczasy? jedziesz do dżungli 14.08.09, 14:15 Toż samo chciałam powiedzieć! Jedziesz gdzieś do puszczy pod namiot czy do strefy wojny albo skażenia epidemiologicznego że nie można się zaopatrywać na miejscu? Naprawdę wozisz ze sobą słoje z bigosem na wakacje? I nie psuje się to w upale? Ja bym się bała jeść mięso przetrzymywane dłużej niż dwa dni bez lodówki, no i jak w warunkach turystycznych to podgrzewać, obierać ziemniaki, skrobać marchewkę na wakacjach? Dziwny odpoczynek jak dla mnie, już lepiej wziąć zapas zupek w proszku, gotowych dań typu instant, suchą kiełbasę, kabanosy, dokupywać owoce i warzywa do zjedzenia od ręki i tydzień można przeżyć jeżeli ktoś nie chce stołować się w knajpach. Odpowiedz Link
kapciowa Re: a po co słoiki na wczasy? jedziesz do dżungli 14.08.09, 14:49 Czepiacie sie. Ja nigdy nie zabieram ze soba wlasnego jedzenia, wole jadac lokalne specjaly, ale jesli mialabym wybierac miedzy zupkami w proszku a jedzeniem wlasnej roboty, no to prosze cie! Przeciez weki sa pasteryzowane - w sklepie kupujesz to samo, tylko wiecej chemii w srodku. Natomiast w daniach typu instant, ktore preferujesz, znajduje sie cala tablica Mendelejewa. Po co sie jeszcze na urlopie tak truc? Odpowiedz Link
geehee Re: a po co słoiki na wczasy? jedziesz do dżungli 14.08.09, 16:31 lepiej przeżyć tydzień czy dwa na zupkach i daniach instant albo konserwach niż na dwutygodniowych kotletach, nawet pasteryzowanych, ja bym miała opory aby to jeść i dawać dziecku! Poza tym obecnie dania instant są coraz zdrowsze, często są bez konserwantów, składniki są suszone a nie konserwowane chemicznie, więc sądzę że na krótką metę nie ma tragedii, zwłaszcza że większość proponowanych dań również do lekkostrawnych nie należy - smażone mięsa w tłuszczu, fasolka po bretońsku, bigos to bomba przecież ciężkie zupełnie nie wakacyjne potrawy! A wakacjach chodzi przecież o oderwanie się od codzienności i codziennego jedzenia również, już sam fakt robienia obiadu tak jak w domu jest zniechęcający, lepiej już zjeść cokolwiek byle nie stać przy garach wtedy, gdy powinno się wypoczywać i relaksować! Odpowiedz Link
tintin Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 14.08.09, 16:14 Prawda pewnie jest pośrodku. Nie tylko zupki w proszku trują, ale polskie knajpy na prowincji często też trują podobnie jak lokalne smażalnie czy kuchnie w ośrodkach wczasowych. Z drugiej strony - strasznie cięzkie te wekowe potrawy. Bigos, bitki, leczo, fasolka, pulpety.... Oczywiście co kto lubi, ale ja bym jednak ważył 120 kilo po takej diecie. Nie lepiej pojechać z patelnią i zrobić spagheti z kurkami, albo smażonego bakłażana czy coś innego warzywnego na obiad? Odpowiedz Link
vifxen Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 14.08.09, 21:59 Jasne, jak jedziesz w cywilizację to najmniejszego sensu weki nie mają, jednak jeśli wybierasz namiot czy przyczepę postawioną pośród drzew, w słonecznym blasku, z dala od miast, sklepów i innych ludzi, to nie ma nic lepszego. Ile można jeść kanapki? Weki są o tyle wygodne, że wystarczy je podgrzać na gazowej kuchence, dodać ryż, kuskus czy makaron i sycący, smaczny obiad gotowy. Nie, weki to nie PRL, weki to wakacje z naturą połączone z komfortem jedzenia pewnych domowych, własnoręcznie zrobionych posiłków. Oczywiście, jeśli jest możliwość zrobienia sobie jajecznicy z kurkami czy upieczenia na grillu świeżej ryby, to kto by się nie skusił Pozdrawiam, vifxen Odpowiedz Link
kaszka_mleczno_ryzowa Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 15.08.09, 10:00 święta racja Odpowiedz Link
zolzatoja Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 15.08.09, 08:38 Od lat część wakacji spędzamy w przyczepie campingowej ustawionej w dzikiej głuszy nad jeziorem i w życiu nie robiłam żadnych weków na wyjazd, ani też nie splamiłam się kupowaniem gotowej chemii. Do najbliższego sklepu mamy ok. 5 km, w przyczepie lodówkę. Zakupy normalnie 2 x w tygodniu, także mięsne i wędlinowe plus świeże ryby i grzyby. Smak świeżego, smażonego szczupaka z masłem koperkowym zamienić na bigos ze słoika? Wekowane pulpety zamiast karczku z grilla z sosem z grzybami? Fasolka po bretońsku ma być lepsza niż ziemniaki z koperkiem i maślanką? No ludzie! Za dwa tygodnie jedziemy na drugą część wakacji nad morze i zapewniam, że bez słoików. Co roku jadamy w lokalnych knajpkach (ryby!)i jeszcze nas zatrucie nie spotkało. I obojętne, czy jestem w leśnych ostępach i gotuję, czy na plaży i nie dotykam garów, to mam świetne, relaksujące wakacje. Bez wekowania i bez chemii, za rozsądne pieniądze. Odpowiedz Link
easyas nie lubie brac zarcia ze soba 15.08.09, 10:29 jak jade za granice nigdy nie biore ze soba jedzenia.uwielbiam gdzies przyjechac kosztowac roznych regionalnych potraw ,poznawac inne smaki.a poza tym jeszcze jak dla mnie plus-po przyjezdzie smak ruskich czy rolad to znowu niebo w gebie )) Odpowiedz Link
angie07 Re: nie lubie brac zarcia ze soba 16.08.09, 19:15 ja jechałam z wekami nad nasze polskie morze. Weki z mięsem niestety się zepsuły (aż 5 słoików) nie wiem dlaczego robiła je moja mama, leczo które robiłam ja zostało dla nas jedynym obiadem przywiezionym z domu. A jak zapłaciliśmy w pierwszy dzień za obiad 100 zł 4 osoby 2 dorosłych i 2 dzieci, to nam się odechciało próbowania specjałów w knajpach i nie było to nic specjalnego małe kawałki ryby z frytkami. Weki chcieliśmy wziąć z oszczędności, żeby nie płacić słono za obiad nad morzem. Ot i się nie udało! Odpowiedz Link
maranka Re: do kaszki mleczno ryżowej 16.08.09, 21:45 jak sie robi pasteryzacje na sucho -prosze o odp. bo nie mam zielonego pojecia a chętnie skorzystam Odpowiedz Link
kaszka_mleczno_ryzowa Re: do kaszki mleczno ryżowej 18.08.09, 12:54 w piekarniku stawiasz sloiki na blaszce i siup do zimnego piekarnika, wlaczasz na jakies 120stopni i pasteryzujesz przez 60minut od nagrzania piekarnika, albo tyle ile masz w przepisie na przetwory np. wyciagasz, stawiasz na wieczku (do gory dnem) zostawiasz do wystygniecia i voila Odpowiedz Link
klara551 Re: do kaszki mleczno ryżowej 03.07.13, 13:02 120 stopni?!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Wiesz jakie będzie ciśnienie w słoiku po 60 minutach? Ja od lat pasteryzuję przetwory w piekarniku elektrycznym ale w temp. ciut poniżej 100 stopni tak żeby zawartość nie gotowała się jak piekielnym kotle. Pasteryzacja klasyczna to gotowanie w wodzie a ta wrze w 100 st. Celsjusza. Nie polecaj ludziom metod których nie sprawdziłaś. Mięso,warzywa pasteryzuje się dwukrotnie dzień po dniu. W domu nie da się wysterylizować przetworów z prostej przyczyny czyli własnego bezpieczeństwa bo wyjęcie słoika który ma temp. 120 stopni to ryzyko bo zbyt gorący a po za tym może po prostu pęknąć bo szkło nie lubi gwałtownych zmian temperatury. Odpowiedz Link
jak-is-me Re: nie lubie brac zarcia ze soba 17.08.09, 09:20 100 zł za obiad dla 4 osób to nie jest dużo. Przecież jak się jedzie na wakacje, to oczywiste jest, że będzie się wydawać więcej pieniędzy niż w domu. Więc tak jak przypuszczałam - w tym całym wekowaniu tylko o koszty chodzi. Bo nikt mi nie wmówi, że lubi urabiać się po łokcie robiąc weki. Jakbym na wakacjach musiała się ograniczać finansowo (swoją drogą co to za wakacje) to raczej kupowałabym tańsze lokalne produkty niż wiozła weki. Sorry, ale w obecnej sytuacji, gdy wszystko wszędzie można kupić (pomijam tu odludne ostępy), taszczenie weków to dla mnie obciach. Odpowiedz Link
bluemacia Re: nie lubie brac zarcia ze soba 17.08.09, 10:18 Nie chcę stać i gotować w czasie urlopu, a mam dziecko na diecie. Dlatego wybieram weki dla niego zrobione wcześniej. Syn nie jada w kanjpach, bo po prostu dania są zbyt dużą zagadką, a leczenie po zbyt dotkliwe dla niego. Nie odczuwam obciachu, tylko dostosowuję się do sytuacji. Gdy robię słoiki dla niego, to nie wekuję bigosu. bluemacia Odpowiedz Link
jak-is-me Re: nie lubie brac zarcia ze soba 17.08.09, 10:47 Po pierwsze przepraszam za zaśmiecanie wątku - dotyczył on zawartości, a nie zasadności weków. Po prostu tak mnie zdumiał fakt, że ktoś jeszcze wozi ze sobą na wakacje weki, że nie opanowałam przemożnej chęci napisania o tym. Tak jak pisałam w poprzednim poście - co kto lubi. Jedni lubią niespodzianki i poznawanie innych kuchni niż rodzima, inni wolą smak domowego schaboszczaka niezależnie od miejsca, w którym się znajdują. Moim zdaniem ci drudzy wiele tracą. Byłabym głęboko rozczarowana, gdybym na wakacjach musiała wcinać to co w domu. Kuchnia to przecież ważny element kultury poszczególnych krajów / regionów. Rozumiem jednak, że sytuacja materialna niektórych ludzi nie pozwala im na swobodne żywienie się np. w knajpach, czy też ostatecznie zabranie ze sobą dań gotowych. Z lekka żałosne jest jednak dorabianie do tego ideologii o zdrowym, domowym, dwutygodniowym gulaszu. Pozdrawiam wszystkich uczestników dyskusji. Więcej nie będę się w niej wypowiadać; każdy i tak pozostanie przy swoich opiniach. I dobrze. Odpowiedz Link
she8 Re: nie lubie brac zarcia ze soba 17.08.09, 14:17 jak-is-me, masz rację, ludzie nie stoją przy garach przed urlopem, bo to uwielbiają, tylko dlatego,że nie stać ich po prostu na knajpę. Niedawno wróciłam z Mazur: obiad (obowiązkowo ryba) dla trzech osób w normalnym miejscu to koszt 120-150 zł. Pomnóż przez 2 tygodnie pobytu. Jednych stać, inni o tym marzą. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
chicarica Re: nie lubie brac zarcia ze soba 17.08.09, 11:30 Trzeba było kupić paczkę makaronu (3 zł za bardzo dobry) i 2 kg pomidorów (góra 6 zł), do tego przyprawy i z 1 cebula i kilka ząbków czosnku, liczmy 3 zł. Dokupisz sok i masz za 20 zł obiad na 3-4 osoby ze świeżych, pysznych produktów, a jego przyrządzenie trwa max 30 minut. Można też kupić grilla (koszt najtańszego - 15 zł) i piec na nim co się da - mięso, warzywa (pyszne bakłażany i cukinie), wyjdzie na pewno taniej niż jedzenie w knajpach, a zdrowiej niż jakieś wekowane kotlety trzymane nie wiadomo ile w upale. Odpowiedz Link
osmanthus Re: nie lubie brac zarcia ze soba 08.07.13, 03:58 angie07 napisała: > ja jechałam z wekami nad nasze polskie morze. Weki z mięsem niestety się zepsuł > y > (aż 5 słoików) nie wiem dlaczego Zapewne domowa pasteryzacja okazala sie do bani. A swoja droga ciekawa jestem ile macie w Polsce rocznie przypadkow zatruc botulina. Odpowiedz Link
gazetowy.mail Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 17.08.09, 12:44 Zastanawia mnie kto w lato, w upał, nad jeziorem czy lesie jada takie ciężkie obiady? To jest dobre na zimę a w lato coś lekkiego. Chyba że jeteście przykładem ludzi dla których obiad bez ziemniaków, sosu i kotleta to nie obiad Odpowiedz Link
angie07 Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 17.08.09, 15:48 zapomniałam dodać, że zatrułam się gyrosem w tortilli w namorskiej knajpie i wymiotowałam na zmianę z biegunką przez cały dzień. Dlatego wybieram weki! Nie na cały wyjazd ale na kilka dni. Jak przez 2 tygodnie wakacji podkreślam nad polskim morzem (więc w grę nie wchodzą, milion razy cytowane, specjał regionalne)zje się 5 razy słoik z obiadem domowym to chyba nic się nie stanie. Wolę tak niż te 5 dni wcześniej wrócić do domu. Bo budżet na wakacje w tym roku miałam ograniczony. Odpowiedz Link
anmala Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 17.08.09, 20:38 Obciach obciachem. Z ogromna chęcią zrobiłabym weki, tylko niestety nie wiem jak, może niech ktoś wrzuci parę przepisów z cennymi uwagami. A kupowanie w PL tzw dań regionalnych to totalna porażka. Wszędzie jest to samo a przepłacanie za obiad wątpliwej jakości jakoś mnie nie podnieca ani nie uważam tego za wakacyjny "obowiązek" czy ułatwienia.. Poza tym nie toleruje przypraw typu Kucharek czy wegeta czy tzw kostka rosołowa w jedzeniu wiec po co mam się truć.... za ciężka kasę. Odpowiedz Link
angie07 Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 19.08.09, 17:53 ja używam bardzo mało soli i jak kupowałam zupy szczególnie dla dziecka, to sama nie mogłam jej zjeść bo buzię wykręcało, przesolone to mało powiedziane. Odpowiedz Link
karolciaprzybylska Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 02.07.13, 11:55 a ja gotuję i wekuję.. jadąc nad polskie morze..Grilla też zabieram..jak się ma dzieci z alergią pokarmową to nie da się inaczej.. I bynajmniej nie spędzam tygodnia przy garach, bo po prostu tak planuję menu obiadowe na kilkanaście dni przed żeby ugotować więcej i część Odpowiedz Link
hela6 Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 02.07.13, 12:15 Podpiekanie w postaci gulaszu. Cuda Pani ! Grasz o staż czy co? Odpowiedz Link
illegal.alien Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 02.07.13, 12:35 Skoro ktos wykopal taki stary watek, to tylko dopisze sie dla wszystkich nierozumiejacych. Sa ludzie na bardzo restrykcyjnych dietach, ktorzy po prostu i zwyczajnie nie znajda dla siebie jedzenia w knajpach, a i ze sklepami moze byc problem. Ja kilka lat bylam na diecie bezmleczno-bezglutenowej, w dodatku z wykluczeniem ziemniakow i paru innych skladnikow - naprawde nie jest latwo sie zywic poza domem z takimi wymaganiami, wiec zawsze jechalam obladowana jedzeniem jak wielblad. Nawet jezeli najblizszy sklep jest oddalony o 5 kmow i mozna do niego piechota dojsc, to rzadko mozna w takim sklepie znalezc np. chleb bezglutenowy albo mleko sojowe. Przynajmniej tak bylo, jak ja bylam na tej diecie (lata ok. 2002-2009, jak sie pozniej okazalo dieta zupelnie niepotrzebna, ale to inny temat). Odpowiedz Link
owianka Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 02.07.13, 13:53 A nawet gdyby tylko o koszty chodziło, to co w tym złego? Jeśli ktoś ma do wyboru pojechać z wekami albo wcale, to ma wybrać wcale, bo obciach przed forumowiczami??? Odpowiedz Link
kanga_roo Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 03.07.13, 13:06 dla mnie chodzi też o stosunek kosztów do jakości. można trafić na "lokalny specjał" - chociaż kiedyś było tego więcej, a można na "lokalną porażkę". i nie ma znaczenia, czy to super - knajpa, czy bar mleczny. w miejscowościach wypoczynkowych dodatkowo zapłacisz za jedzenie dwa razy tyle, co w restauracji w Twoim mieście. nie dlatego, że jedzenie jest lepsze, tylko knajpy muszą w sezonie zarobić na turystach. o OK, niech zarabiają. ale z umiarem. czyli - nie codziennie. w temacie weków - jakoś się boję zabierać mięsa, pod namiot nie biorę lodówki. bigos, gotowe fasolki czy pulpety, plus parę dań na bazie świeżych produktów (warzywa, sery) z makaronem, ryżem i już. aha, ciepęł posiłki na ogół jadamy wieczorami, jako obiadokolacje, nie odnoszę wrażenia, że to "ciężkie" jedzenie. Odpowiedz Link
illegal.alien Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 03.07.13, 14:54 Nie, nie obciach, ja tylko pisze o mniej oczywistych argumentach. Jak bylam na tej diecie to bylam w dosc 'wrazliwym' wieku (16+), pamietam, ze czesto ludzie sie ze mnie smiali, ze jezdze z lodowka. Dla mnie nie bylo to ani wygodne, ani przyjemne. Na jednym wyjezdzie nawet ktos mi zjadl czesc mojego jedzenia, w ogole nie myslac o tym, ze ja po prostu nie mam mozliwosci pojscia do sklepu i odkupienia sobie tego posilku, a nie bralam z duzym zapasem, bo przeciez to wszystko duzo wazy. Jezeli chodzi o letnie wyjazdy, to ja wole kupic na miejscu grill i mieso na niego (jezeli sa warunki), niz jesc dania ze sloikow, to tez wychodzi taniej niz kupowanie 'na miescie' Odpowiedz Link
klara551 Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 03.07.13, 13:13 Zdziwienie,czy wyśmiewanie własnej wałówki na wyjazdach jest nie na miejscu bo nie każdy ma tyle mamony żeby codziennie zostawiać w knajpie paręset złotych za każdy posiłek i to przez np dwa tygodnie. Po knajpianych doświadczeniach w czasie ferii zimowych wolę wziąć słoiki z gulaszem,leczo ,bigosem,bitkami na dwa tygodnie niż leczyć wnuki za przeproszeniem ze sraczki. Zimą po zejściu ze stoku ,czy latem po długiej kąpieli czas zrobienia obiadu z gotowców domowych o domowym smaku jest porównywalny z dojściem,dojazdem czekaniem w knajpie i wiem co jem. Odpowiedz Link
hela6 Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 03.07.13, 13:22 Zrobienie obiadu bez wcześniej przygotowanych słojów też jest podobny. Zwłaszcza że ziemniaków, surówki czy makaronu w słoiku nie weźmiemy. No chyba że zupy. Odpowiedz Link
klara551 Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 03.07.13, 13:35 Liczy się czas przygotowania no i to ,że na wyjazdach nie mamy do dyspozycji kuchni i garów tak jak w domu no i sklepiki w malutkich miejscowościach to nie supermarkety. Odpowiedz Link
megi-84 Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 03.07.13, 22:06 wg Ciebie ugotowanie gulaszu z kasza zajmuje tyle samo co wylanie tego gulaszu ze sloika i podgrzanie (w tym samym czasie gotujemy kasze)+ ogorek kiszony ze sloika? Odpowiedz Link
hela6 Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 03.07.13, 22:16 W lecie nie jem gulaszu. Nie smakuje mi jakoś tak. Tak samo jak rosołu bym do dzioba nie włożyła ani na przykład krupniku. Ale jak ktoś nie może bez gulaszu z kaszą to fakt, musi słoikować. Do tego gar schabowych zalanych smalcem /tak najlepiej przechowywać/ i duszona kapusta "na gęsto" /jak ja kocham tę nazwę /. Tak myślę że ten gulasz z kaszą to chyba nie dla tych którzy słoikują z przyczyn dietetycznych. Odpowiedz Link
klara551 Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 04.07.13, 14:29 I po co ta ironia? Jak chcesz to możesz latem jadać tylko ślimaki, ośmiornice czy zupę z jaskółczych gniazd . Gulasz zrobiony w szybkowarze bez grama dodatkowego tłuszczu,czy duszona kapucha z przyprawami i kroplą oliwy a nie kilku łych smalcu przerasta wyobraźnię? A proszę sobie wyobrazić ,że można i bigos i gulasz zrobić dietetycznie tylko trzeba pomyśleć anie wywyższać się i chwalić swoimi kaprysami.Małolaty po pływaniu , kilkugodzinnej jeździe na rowerze,czy nartach raczej miską zielska z kilkoma krewetkami się nie zadowolą. No można tę zielskowo- krewetkową michę wzbogacić połową michy gotowanego makaronu. Odpowiedz Link
hela6 Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 04.07.13, 19:42 Ha, ha,ha. A ja gdzieś o krewetkach pisałam? Ło mateńko chyba masz kompleks bo raczej miałam na myśli ziemniaki z maślanką i sałatą A po wysiłku rowerowym makaron koniecznie. Może być z oliwą i parmezanem. Szybko i tanio. Parmezan spokojnie przeżyje urlop. Odpowiedz Link
kamunyak Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 09.07.13, 00:01 osobiście nie jeżdżę z wekami na wakacje ale stać przy garach na urlopie? I tak na co dzień nie cierpię tego robić a jeszcze wtedy, kiedy mam wypoczywać? Dla jednych ziemniaki z sałatą, czy makaron z sosem pomidorowym, to pyszny obiad. Dla innych nie. Mam trzech facetów w domu, jesli postawiłabym im cos takiego na stole to by mnie wyśmiali. Będąc "panienką", jeszcze w domu rodzinnym, mogłam zjeśc na obiad samego kalafiora polanego bułka tartą i byłam najedzona + zadowolona. Teraz obad to musi być obiad, czyli coś, czym facet się naje. Jeśli nie byłoby mnie stać na żarcie w knajpie to raczej wolałabym się pomęczyć przed wyjazdem przy wekach niz stać potem przy garach. Przy czym samo gotowanie to przecież nie wszystko. To cała logistyka czyli zaplanować, kupić, ugotować i posprzątać po gotowaniu. Nawet jeśli obowiązkami dzieli się cała rodzina to i tak trzeba o tym wszystkim pamiętać, znaleźć czas, pojechać (przerywając niewątpliwie miłe wakacyjne zajęcia), poszukać odpowiednich wiktuałów. Dosyć mam tego wszystkiego w ciągu roku. Może dla kogoś, kto lubi gotowanie, to jest nic. Dla kogoś, kto gotować nie lubi, to mordęga. Gotowaniu na urlopie mówię zdecydowane NIE. Odpowiedz Link
angazetka Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 09.07.13, 10:44 > Mam trzech facetów w domu, jesli postawiłabym im cos takiego > na stole to by mnie wyśmiali. > Będąc "panienką", jeszcze w domu rodzinnym, mogłam zjeśc na obiad samego kalafi > ora polanego bułka tartą i byłam najedzona + zadowolona. > Teraz obad to musi być obiad, czyli coś, czym facet się naje. To niech "facet" nauczy się gotować, a nie tylko wybrzydzać Odpowiedz Link
asfo Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 09.07.13, 11:58 Masz pewną rację, że głupio marnować wakacje na stanie przy garach. Z drugiej jednak strony - masz rozpuszczonych facetów. Jak mam lenia to na obiad mogą być jajka sadzone z pieczonymi frytkami, smażona kiełbasa albo kartofle ze śledziem (takim ze słoika) i nikt mi nie narzeka. Surówka z wkładką mięsną i jajkami na twardo jako jedyne danie w upalny dzień też jest zupełnie ok. Dorosły facet jest w stanie zrozumieć, że małżonka też chce się pobyczyć na wakacjach, albo zwyczajnie ma taki dzień że jej się nie chce gotować skomplikowanych dań i nie będzie robił sprawy. Odpowiedz Link
kamunyak Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 09.07.13, 12:44 > Doros > ły facet jest w stanie zrozumieć, że małżonka też chce się pobyczyć na wakacjac > h, albo zwyczajnie ma taki dzień że jej się nie chce gotować skomplikowanych da > ń i nie będzie robił sprawy. Toż dorosły facet rozumie, zawsze stołujemy się w miejscu wypoczynku lub w knajpach. Jeśli w tych ostatnich to samodzielnie zrobic trzeba tylko sniadanie i ew. kolację ale to pestka w porównaniu z obiadem. Tylko tak teoretyzuję, że jeśli nie miałabym kasy to wolałabym zrobić weki. Bo ileż mozna jeść na odbiad surówkę? dzień, dwa? a wiadmo nie od dziś, że świeże powietrze i woda "wyciąga" energię i jeść się chce. Szczególnie rosnącym ciągle nastolatkom (no, dwudziestolatkom) Jajka sadzone? wiesz ile musiałabym ich nasmażyc dla swoich trzech chłopaków? No tak, 10-15, w upalny dzień przy gorącej patelni. W dodatku jak to usmażyć żeby wszystkie naraz byly ciepłe? chyba na dwóch patelniach co najmniej. No i jeszcze gorący piekarnik (frytki), najczęściej jest umieszczony pod płytą, przy nogach więc tak z pół godziny grzania. A jeszcze zostaje jakaś najprostsza surówka do zrobienia. zdecydowane NIE! Odpowiedz Link
angazetka Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 09.07.13, 15:21 > Jajka sadzone? wiesz ile musiałabym ich nasmażyc dla swoich trzech chłopaków? Ponownie: dlaczego TY? Odpowiedz Link
asfo Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 09.07.13, 16:55 A ile musiałabyś zrobić weków przed dwutygodniowymi wakacjami? ;-> I czemu cała obsługa kuchni spada na Ciebie? Nawet jak nie potrafią gotować, to do prac pomocniczych - np. obierania i krojenia warzyw można zagonić. My też zwykle żywimy się na wakacjach w restauracjach. Odpowiedz Link
squirk Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 09.07.13, 17:07 kamunyak napisała: > osobiście nie jeżdżę z wekami na wakacje ale stać przy garach na urlopie? I tak > na co dzień nie cierpię tego robić a jeszcze wtedy, kiedy mam wypoczywać? > Dla jednych ziemniaki z sałatą, czy makaron z sosem pomidorowym, to pyszny obia > d. Dla innych nie. Mam trzech facetów w domu, jesli postawiłabym im cos takiego > na stole to by mnie wyśmiali. Jeśli się jakiemuś księciu nie podoba to, co dostaje pod nos, niech gotuje sam/idzie do baru/zatrudni kucharkę. Domowe obiady to przywilej, powinny być traktowane jako coś, co zasługuje na wdzięczność i szacunek - u mnie tak jest a gdyby nie było mąż musiałby sam organizowac sobie posiłki, nie jestem kucharką, gotuję bo lubię i nie robiłabym tego gdybym nie lubiła. Odpowiedz Link
asfo Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 05.07.13, 16:36 Możne też po prostu kupić produkty na miejscu i zrobić z nich nieskomplikowany obiad - grillowany albo smażony kurczak, sałatka, chleb i mamy zdrowy, wakacyjny posiłek, bez specjalnego wysiłku czy przepłacania w restauracji. Dawnymi czasy za komuny brało się na wakacje zapasy, bo ludzie nie mięli samochodów żeby podjechać po zakupy, sklepów było mało, kolejki, słabe zaopatrzenie itd. Odpowiedz Link
osmanthus Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 08.07.13, 03:51 To chyba jakis zart? Wekowane jedzenie? W 21 wieku? Odpowiedz Link
kasiaadasia22 Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 12.02.14, 10:12 Co roku jeżdżę na wakacje w Tatry. Jadałam w różnych "renomowanych" i nierenomowanych knajpach. Za suchą pierś z kurczaka, jeden ziemniak z serkiem i parę przesolonych warzyw zapłaciłam 35 zł, mąż za michę kiełbas (mytych) też około 30zł+ napoje jak napoje kawa czy herbata. Zatrułam się i musiałam odpuścić sobie wycieczkę w góry. Innym razem porcja za 15 zł - tanio ale mikroskopijnie....albo tłusty placek ziemniaczany. Zupy to przeważnie sam kucharek albo kostka. Ostatnio wzięliśmy ze sobą lodówkę turystyczną, swoją patelnie, garnek (choć zawsze są dostępne to wole mieć swoje), grilla i swoje warzywa z własnego ogródka + swojskie mięso (od teściów którzy mają gospodarstwo), to co długo w lodówce poleży to trzymałam w lodówce..co się dało to zawekowałam przed wyjazdem (młoda kapusta, pulpety,itp) i o niebo to wszystko lepsze niż we wszystkich tych restauracjach. Tylko wlać do garnka lub podsmażyć albo na grilla. Jesli miałam mieso z zamrażaki to tak szybko sie nie rozmarzło i dodatkowo schłodziło lodówkę. Szybko i smacznie i w dodatku wielka oszczędność. Do sklepu tylko po napoje czy wędlinę, sery, na Krupówki po oscypki czy na piwo albo drinka. Jadamy tylko w schroniskach różne dania ... bo czasem na trasie zabraknie a po co dźwigać. Po powrocie to tylko przyjemność na balkonie czy przy filmie zjeść posiłek, domowy, bez chemii i bez wydatków. Jaki to problem ugotować ziemniaki a potem odcedzić, dodać masło i koperek albo pokroić mięso, dodać warzywa i dusić czy ugotować makaron. Z resztą ja lubię gotować więc to dla mnie dodatkowa przyjemność. Jeśli zgłodniejemy gdzieś " na ulicy" a nie chce nam się wracać to wybieramy jakiś bar mleczny, gdzie zawsze jest świeżo, bo duża rotacja gości....albo kiełbasę z grilla (bo z mięsem róznie bywało). Przekonałam się, że zwoje zapasy to duża oszczędność ..zwłaszcza jesli warzywa, mięso, owoce a nawet nabiał mam za darmo. Wystarczy policzyć ile to wszystko kosztowałoby na miejscu...a bagażnik mamy duży. Nie ma sie co zastanawiać jesli jest możliwość...chyba, że ktoś ma lenia i za dużo pieniędzy. Odpowiedz Link
hakunam.atataa fdsf 10.07.14, 14:01 bardzo śmieszą mnie wypowiedzi ze to obciach prl itp, wiadomo jak jesteście na utrzymaniu rodziców mamusia albo narzeczony płaci za wakacje to nie potraficie tego zrozumieć - dla mnie to było by obciachem, może zrozumiecie jak zaczniecie sie sami utrzymywac i dojdą jeszcze dzieci pozdrawiam Odpowiedz Link
hajmal82 Re: fdsf 29.04.15, 13:59 oczywiście tez zgadzam się z hakunam.atataa ze to obciach dla tych co nie muszą zapracować na ten urlop i to żarcie. To śmieszne mówić "ze wolę nie jechać jak mam gotować" to nie jedź!!!! Kiedy pierwszy raz pojechaliśmy tydzień nad morze gotowaliśmy połowę obiadów, następnym razem kupowaliśmy wszystko gotowe, w tym roku jedziemy znów i bierzemy 80% obiadów w wekach. Bo jeśli mam płacić tyle samo za jedzenie co za nocleg to wole m2 razy dłużej się wakacjować!! niż jeść czasami prawdziwy syf Odpowiedz Link
squirk Re: fdsf 29.04.15, 14:42 hajmal82 napisała: > oczywiście tez zgadzam się z hakunam.atataa ze to obciach dla tych co nie muszą > zapracować na ten urlop i to żarcie. To śmieszne mówić "ze wolę nie jechać jak > mam gotować" to nie jedź!!!! > Kiedy pierwszy raz pojechaliśmy tydzień nad morze gotowaliśmy połowę obiadów, > następnym razem kupowaliśmy wszystko gotowe, w tym roku jedziemy znów i bierzem > y 80% obiadów w wekach. Bo jeśli mam płacić tyle samo za jedzenie co za nocleg > to wole m2 razy dłużej się wakacjować!! niż jeść czasami prawdziwy syf Przypominasz mi znajomego który pojechawszy z grupą innych znajomych do Chorwacji siedział z rodziną w domku na plaży i odgrzewał schabowe ze słoika zabrane z Polski podczas gdy reszta szła opychać się tanimi jak barszcz owocami morza. Nie zwiedzał wiele bo szkoda mu było pieniędzy, nie zabrał dzieci na baseny, wyjazd był chyba w sumie po to tylko, żeby móc szpanować że się zabrało rodzinę do Chorwacji. Bardzo mi żal dzieciaków (pomijam niemowlęta i małe dzieci, wiadomo) które zamiast poznawać lokalną kuchnię siedzą w pokoju hotelowym i jedzą pomidorową ze słoika. Nie pojechałabym na wakacje gdyby nie było mnie stać na wszystkie związane z tym wydatki. Odpowiedz Link
nowaczek1 Re: fdsf 05.05.15, 10:51 Jak cię lubię, tak tu nie mogę się zgodzić z 'tanimi jak barszcz' owocami morza w turystycznych miejscowościach na Chorwacji. Zapewne mój barszcz tańszy od twojego Odpowiedz Link
linn_linn Re: fdsf 05.05.15, 11:07 Jednak z drugiej strony zamiast kupowac pewne produkty w Polsce / drozsze niz w kraju pochodzenia / warto skorzystac z tych smakow podczas wakacji: tansze, swiezsze, stanowiace czesc milych wakacji. Odpowiedz Link
squirk Re: fdsf 05.05.15, 15:14 nowaczek1 napisał: > Jak cię lubię, tak tu nie mogę się zgodzić z 'tanimi jak barszcz' owocami morza > w turystycznych miejscowościach na Chorwacji. > Zapewne mój barszcz tańszy od twojego To było lata temu, było naprawdę tanio, wyjazd był spontaniczny i z bardzo ograniczonym budżetem, na te małże w knajpce stać było absolutnie wszystkich obecnych a to nie była wycieczka paczki beztroskich krezusów Po prostu ten jeden znajomy uznał, że pojedzie żeby potem móc opowiadać że zabrał rodzinę "na wakacje do Chorwacji" - nieważne że żenująco dziadował i nie kupił dziecku nawet loda, ważne żeby ludzie myśleli, że go stać (a było go stać, zarabiał rewelacyjnie już wtedy, teraz zarabia jeszcze więcej a na wyjazdach sytuacja się powtarzała - skutek jest taki że nikt już nie chce nigdzie z nimi jeździć). Odpowiedz Link
jag_2002 Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 03.05.15, 13:10 jaki obciach zabierać jedzenie w wekach? rok 2000 margaryna w Finlandii 15 zł za małe pudełko, mięsa na szczęście nie musieliśmy kupować, było w wekach rok 2013 Mazury, sklep 4 km od postoju, dość kiepsko zaopatrzony rok 2014 Mazury, brak wody wygonił nas w cywilizowane, dość paskudne miejsce, mięso ze sklepu dość podejrzane w tym roku poważnie zastanowię się powaznie nad przywróceniem tradycji wekowej, mięsnej Odpowiedz Link
blue_romka Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 14.05.15, 23:14 - Jak często trzeba zmieniać olej? - Nie wiem. Mój brat zmienia co 2 lata. - A czym jeździ? - Niczym. Ma smażalnię w Kołobrzegu. To tak a propos dobrej, lokalnej kuchni na wakacjach. Odpowiedz Link
linn_linn Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 15.05.15, 08:53 Smazenie nie sprzyja zdrowiu z natury rzeczy. Nawet domowe. Odpowiedz Link
antytalentka Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 03.07.18, 19:10 Proszę o szybką odpowiedź. Muszę w tym roku zrobić weki na wakacje (powody są nieistotne). Mam w tym momencie na kuchence gotowy sos do spagetti z mięsem oraz filety z kurczaka w sosie własnym. Moje pytania: czy mam to wlewać do słoików i postawić do góry dnem, a dopiero jutro pasteryzować i w czwartek (skoro chcę dwa razy)? Czy mam na noc schować do lodówki i dopiero jutro pasteryzować? Czy z lodówką mam się nie wygłupiać i tak ma stać do rana do góry dnem a jutro pasteryzacja? Pomóżcie, proszę, bo się pogubiłam. Odpowiedz Link
tol8 Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 03.07.18, 22:32 Wlej gorące i postaw do góry dnem. Nie pasteryzuję ani w garnku ani w piekarniku. Spokojnie do dwóch tygodni wytrzymuje. Musi się tylko pokrywka zassać i wklęsnąć Odpowiedz Link
antytalentka Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 03.07.18, 22:42 Jakby to były same warzywa lub owoce, to ok, zaryzykowałabym. Robię tak przeciery pomidorowe na zimę i jest w porządku. Ale z mięsem się boję, szczególnie po tym, jak poczytałam o tyndalizacji Odpowiedz Link
issa-a Re: co można zrobć w słoikach na wyjazd - wczasy? 14.07.18, 02:27 >Spokojnie do dwóch tygodni wytrzymuje. tak, ale tylko w lodówce!!! takie słoiki nie mogą być przechowywane w temp. pokojowej. Jesli słoiki mają jechać na wakacje to wątpie, żeby podróżowały w lodówce bo nawet te samochodowe sa małe i mozna tam włożyc tylko zywnosc na czas podrózy, wiecej sie nie zmieści. No, chyba że to kamper, to moze... Co do pasteryzacji to, niestety, nie mam doświadczeń, nigdy mi sie nie chciało Odpowiedz Link