panikara77
12.08.09, 09:31
Mieszkamy w niewykończonym domu, tzn., poddasze nie jest wykończone, trzymamy
tam ciuchy, z których dzieci wyrosły i do których jeszcze nie dorosły, buty
zimowe, jakieś stare pierdoły z poprzednich mieszkań oraz wszystko to, co
zbędne i zawadza na dole.
Póki co nie mamy mebli kuchennych, stoi regał otwarty, jest szafka ze zlewem,
stolik kuchenny i kuchenka. Kuchnia połączona jest z salonem. Funduszy na
meble kuchenne na razie nie mamy, meble w salonie są stare, tak samo jak w
pokoiku dzieci. W pokoiku dzieci stoi szafa, w której na szczęście mieścimy
się całą rodziną.
W czym problem?
Z każdym dniem przeraża mnie ilość rosnących śmieci i ubrań do wydania.
Niestety muszę poczekać ze śmieciami do X, kiedy będzie robiony nowy dach i
będziemy zamawiać kontener na odpady z firmy zabierającej śmieci. Nie opłaca
się go zamawiać teraz, bo transport kosztuje 100 zł.
W domu ogólnie panuje chaos, na podłodze mam parkiet przemysłowy merbau,
dzieciaki non stop wyłażą i włażą na taras, młody (rok i 10 mies.) jeszcze
nie rozumie, że buty trzeba zdjąć. Nie mam siły latać non stop z mopem, okna
non stop zapiżdżone przez psa, który mi tu skacze i ociera się o nie
(bernardyn), ściany mimo, że malowane 3 lata temu brudne, łazienka niby
wykończona, ale z niepomalowanego sufitu dynda żarówka na kablu (jak wszędzie
zresztą), brodzik już się nie domywa (kamień).
Ciężko mi to wszystko ogarnąć, nie wiem od czego zacząć, potrzebuję kopa, bo
jakoś mi się nie chce wierzyć, że można.
Dwoje dzieci, córka 6 lat, synek-niespełna 2 lata, pracuję w domu, gotuję,
sprzątam, dzieci ze mną w domu, córka od września pójdzie do zerówki, mąż od
rana do wieczora w pracy, a jak jest w domu to już mu się nic nie chce.
Dziewczyny od czego zacząć? Wiem, że kluczem do sukcesu jest systematyczność,
ale zazwyczaj jest to u mnie tak, że coś odbywa się kosztem czegoś,
najczęściej właśnie sprzątania.
I jeszcze kopa potrzebuję...